Dodaj do ulubionych

Wódka nie daje żyć

14.10.06, 21:16
...Tę kobietę należało natychmiast pozbawić dostępu do dziecka - uważa
Mirosława Kątna, przewodnicząca Komitetu Ochrony Praw Dziecka. - Matką jest
matką, ale to dziecko jako istota całkowicie bezbronna jest najważniejsze.
Dopiero gdy dziecko będzie bezpieczne, można się zastanawiać, jak pomóc
matce, resocjalizować ją, wyciągać z nałogu.

No nie do końca jestem pewna. Rozumiem sprawę zagrożenia, jakie takie matki
stwarzają dzieciom, ale też wszyscy wiemy, jaki los czeka te biedne dzieci w
rozmaitych ośrodkach.
Może tak postarać się o takie ośrodki, do których trafaiałyby na
resocjalizację i walkę z nałogiem matki ze swoimi dziećmi. Wtedy kiedy matki
mają terapię opiekunki zajmują sie dziećmi itp. Wtedy byłaby szansa na
uratowanie dzieci przy matkach. A takie zabieranie dzieci, nic nie daje,
takim matkom niejednokrotnie jest to długo na rękę, a jak już sie wyszaleją,
dojrzeją to odzyskanie dziecka nie jest łatwe, tym bardziej że i dziecko
mogło już także zostać okaleczone przez suchą instytucję.
Sprawa jest złożona. Tu nie ma tak prostych rozwiązń, jak wydaje się p.
Kątnej czy Policji.
Obserwuj wątek
    • Gość: oświatowiec Wódka nie daje żyć IP: *.gorzow.mm.pl 14.10.06, 21:32
      Historie przerażające. Alkoholizm to choroba nie tylko dotykająca mężczyzn. Tu
      w gre wchodzą młode kobiety. Może znowu nawala system, wygląda na to, że
      dziewczyny te nie zostały przygotowane do macierzyństwa i pełnienia roli matki.
      Osobiście uważam, że w jakimś stopniu winne są szkoły. Przecież jest tyle
      obowiązkowych treści, za pomocą których można pracować nad kształtowaniem
      odpowiedzialności rodzicielskiej, nie mówiąc o specjalnym przedmiocie pod
      nazwą: wychowanie do życia w rodzinie. Niestety szkoły na czele z dyrektorami
      szkół przedmiot ten olewają. Nauczyciele wyznaczeni do ich prowadzenia idą na
      te zajęcia w ramach zastępstw za innego nieobecnego i później takie skutki, że
      pijanej matce wypada z wózka 4-miesięczne niemowlę. Dzieci polskich szkół
      należą do czołówki tych, którzy w szkole przebywają najdłużej (największa
      liczba dni zajęć w roku) a wychodzą z nich przygotowani do życia.
      • krasnov Dostały becikowe, to mają za co… 14.10.06, 22:45
        …a jak patrzą na wymysły "koalicji", to mają jeszcze powód.
        • Gość: kolejna matka Re: Dostały becikowe, to mają za co… IP: *.gorzow.mm.pl 14.10.06, 23:00
          krasnoov, nie chrzań.

          Jeszcze religia, a już na pewno nie katolicyzm w wydaniu polskim nie wyrządził
          nikomu krzywdy. To, że mamy wartościowych ludzi to dzieło Kościoła. Nawet nie
          wiesz, jak porządną robotę na rzecz naszej młodzieży robią przykościelne
          organizacje, typu oaza, Caritas. Wiesz, ilu młodych ludzi zamiast ćpać w
          dyskotekach spotyka się w salkach katechetycznych i wcale tam nie klęczy, ale
          śpiewa, rozmawia, hierarchizuje wartości. Tak więc nie masz racji ani gdy
          piszesz zero polityki, ani gdy piszesz zero religii.

          Dziś jestem dojrzałą kobietą i całkiem niezłą matką, choć zdarza mi sie
          popełniać błędy. Ale moim drugim domem była kiedyś przykościelna salka. To,że
          tak, a nie inaczej funkcjonuję zawdzieczam KOŚCIOŁOWI.
          Pozdrawiam
          • Gość: hegemon® chleją bo chleją ale qrwią sie i to jest problem!! IP: *.skynet.net.pl 14.10.06, 23:03
            daja dupy na prawo i lewo za flaszke i cale stado malych sqrwysynkow nam rosnie!
          • Gość: Miś Picie alkoholu - tradycja chrzescijanska IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 14.10.06, 23:43
            Gość portalu: kolejna matka napisał(a):
            > Jeszcze religia, a już na pewno nie katolicyzm w wydaniu polskim nie wyrządził
            > nikomu krzywdy.

            Jest to nieprawda w kontekscie tego artykułu. Wielu Polaków jest dumnych z
            tradycji narodowych i chrześcijańskich. Picie alkoholu jest tak stare jak naród
            Polski i wiąże sie najdawniejszymi tradycjami chrześcijaństwa. Nawet w Starym
            Testamencie jest ono opisane. W nowym Testamencie jest opisane jak Jezus
            zamienił wodę w wino aby na weselu w Kanie Galilejskiej miano co pić.
          • jorn Re: Dostały becikowe, to mają za co… 15.10.06, 00:14
            Kolejna matko, może zamiast w młodości spędzać czas w przykościelnej salce,
            trzeba było raczej do szkoły chodzić, może nauczyliby cię czytać ze
            zrozumieniem. Krasnoov podał link do swojej strony i napisał obok, że nie ma na
            niej polityki, ani religii. Zajrzałem tam i okazało się, że miał rację -
            rzeczywiście o tych dwóch sprawach nic tam niema. Za to ty nie masz racji
            pisząc: "To, że mamy wartościowych ludzi to dzieło Kościoła.". Przynależnośc do
            kościoła nie ma tu nic do rzeczy, wielu wartościowych ludzi można znaleźć
            zarówno wśród wierzących, jak i ateistów, podobnie jak wielu chamów, złodziei i
            idiotów. A rozmawiać, śpiewać i hierarchozować wartości można nie tylko w
            salkach katechetycznych, które zresztą stoją często puste po wepchnięciu lekcji
            religii do szkół.
          • Gość: Karatakus Re: Dostały becikowe, to mają za co… IP: *.ds10.univ.gda.pl 15.10.06, 10:20
            Akurat. Jedyne co kościół zafundował społeczeństwu to podwyższony poziom nerwic
            na tle seksualnym. Dziewczyny z oazy k....ą się jak każde inne tylko co najwyżej
            nie uzywaja prezerwatyw...:?. Poza tym cholernie wątpię, czy w obecnej chwili,
            przy ludzkim wyczuleniu na przekręciarzy, tak skorumpowana organizacja jak KK
            jest w stanie kogokolwiek wychowac na porządnego człowiek... Ale na bezmyślnego
            wyborcę i żywiciela czarnych wszy napewno...
        • Gość: Prudent Patriotki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.06, 23:03
          Nie widzę nic zdrożnego w ich postępowaniu
          Przy zagrożonej stopie zastępowalności pokoleń kobieta która rodzi dzieci a
          następnie doprowadza dwu mężczyzn (zapewne dla zwiększenia prawdopodobieństwa
          zajścia w ciążę) do upojenia alkoholowego i współżycia powinna zostać co
          najmniej uhonorowana dyplomem lub odznaką dla Odpowiedzialnej Obywatelki
          Rzeczpospolitej
          Cześć Pracy
        • st1111 Re: Dostały becikowe, to mają za co… 14.10.06, 23:44
          Ta wasza moralnośc osiąga już szczyty zakłamania
          chciałbym nieśmiało zauważyć że jesteśmy obywatelami
          Polski a tu się za kołnierz nie wylewa tylko pije.
          Piją matki,piją lekarze,piją kierowcy bo wszystkim smakuje.
          A tu nagle wielki szum medialny że to przestępstwo wielkie
          bo rodzice małego dziecka ochlali się na imprezie.
          A weźcie pozamykajcie wszystkich a dzieci skierujcie
          do ośrodków przykościelnych na wychowanie przynajmniej
          ktoś w tym kraju będzie w końcu zadowolony.
      • Gość: JAJA Re: Wódka nie daje żyć IP: *.adsl.inetia.pl 14.10.06, 23:14
        CHORY, CZY CO?
      • Gość: Henryk 56 Re: Wódka nie daje żyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.06, 08:00
        A kto je miał przygotowac do zycia?Radio Maryja?Czy katolicka sekta?One nawet
        nie wiedzą kiedy mają miesiączkę.Jesteście zacofanym spoLeczeństwem i
        tyle,szkoda,żal ,że cierpią dzieci.Jeśli waszymi idolkami są Doda i
        Mandaryna,to jaki wy macie intelekt.
    • Gość: Poprawka od ośw. Wódka nie daje żyć IP: *.gorzow.mm.pl 14.10.06, 21:36
      Ostatnie zdanie skitrałam. A wychodzą z nich (czytaj ze szkół) NIE PRZYGOTOWANI
      DO ŻYCIA.
    • zyks Pytam: czemu nasilenie tego zjawiska w IV erpe? 14.10.06, 21:49

    • Gość: Matka Wódka nie daje żyć IP: *.gorzow.mm.pl 14.10.06, 22:43
      IV RP jest dopiero w powijakach. Takie zachowania to relikt poprzednich rządów.
      Niestety nasze Państwo nazbyt mało robi w tej materii. Czy widzieliście jakąś
      solidną ustawiczną kampanię pokazującą dramaty, za którym stoi wódka w wydaniu
      matek. Media robią, co mogą, wyłapują takie lub inne sytuacje w róznych
      interwencyjnych programach, ale to nie wystarczy. Potrzeba szerszego
      ogólnopolskiemu programu, bo w wódce zatopi się nasz narodowy potencjał. Nasze
      dzieci, naszą przyszłość.
      • ivrp Re: Wódka nie daje żyć 14.10.06, 22:59
        Takie zachowania były w I, II, IIIRP, a w IV będzie ich więcej, bo matkami
        zostają dzieci "polskiej smuty". Kampanie medialne niewiele tu zmienią,
        potrzebna praca u podstaw, a w ostateczności specjalne ośrodki.
      • koloratura1 Re: Wódka nie daje żyć - dlaczego?! 14.10.06, 23:00
        Gość portalu: Matka napisał(a):

        > IV RP jest dopiero w powijakach. Takie zachowania to relikt poprzednich rządów.

        Nie wiem, kto winien, ale wiem jedno: chowałam swoje dzieci w czaszch
        najczarniejszej komuny, gdy idzie o niedobory i braki wszystkiego, wystając w
        kolejkach po byle ochłap czy banana dla dziecka. Nikt mnie w szkole nie
        "przystosowywał do życia w rodzinie", ani nie katechizował. Ale w głowie by mi
        nie postało uchlać się, gdy miałam pod opieką niemowlę. Powiem więcej, nawet nie
        słyszałam, ani nie czytałam o podobnym wypadku...
        • Gość: Bo była CENZURA Re: Wódka nie daje żyć - dlaczego?! IP: *.gorzow.mm.pl 14.10.06, 23:07
          Nie słyszałaś i nie czytałaś bo nie było demokracji. W komunie pisali to co
          chcieli byś cztała a w TV pokazywali to co chieli byś zobaczyła (o ile stać cię
          było na telewizor) niemniej pieknie, że udało ci sie bez żadnej pomocy byc
          dobra matką.
          • koloratura1 Re: Wódka nie daje żyć - dlaczego?! 15.10.06, 04:03
            Gość portalu: Bo była CENZURA napisał(a):

            > Nie słyszałaś i nie czytałaś bo nie było demokracji. W komunie pisali to co
            > chcieli byś cztała a w TV pokazywali to co chieli byś zobaczyła (o ile stać
            > cię było na telewizor) niemniej pieknie, że udało ci sie bez żadnej pomocy byc
            > dobra matką.

            Nie wiem ile masz lat i czy pamiętasz tamte czasy, ale - tak czy siak - pozwól
            sobie przypomnieć, że było jeszcze Radio Wolna Europa, BBC i VOA (po polsku i po
            angielsku, a ten ostatni język od bardzo wczesnej młodości nie sprawiał mi
            żadnych problemów). Były jeszcze słupy ogłoszeniowe i mury, do rozklejania tego
            i owego (wiem coś o tym, bo sama to i owo rozklejałam) oraz bibuła, przekazywana
            z ręki do ręki.

            Na koniec - nie żyłam na wyspie, tylko na bardzo dużym osiedlu, gdzie "życie
            towarzyskie" mam przy piaskownicach kwitło.
            Tak, że bądź łaskaw nie opowiadać bzdur.

            Co do telewizora (choć prawdy w nim było tyle, co kot napłakał), to - bez
            przesady - w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych nie znałam żadnej
            rodziny, której nie byłoby stać na telewizor (nie koniecznie - kolorowy, fakt).

            Bycie dobrą matką w bardzo niewielkim stopniu zależy - i zależało - od
            czyjejkolwiek pomocy. Pomoc jest potrzebna, choć nie zawsze skuteczna, tam,
            gdzie już się wkradnie patologia.

            Nie mam pojęcia, czym tłumaczyć zwiększoną ilość tego typu patologii (pijana
            matka maleństwa), bo przecież bzdurą by było uważać, że to skutek wprowadzenia
            do szkół lekcji wychowania do życia w rodzinie, czy nauki religii (raczej można
            się zastanawiać, dlaczego to nie pomaga, choć powinno), ani co zrobić, żeby tej
            patologii było jak najmniej.
    • Gość: też matka Wódka nie daje żyć IP: *.gorzow.mm.pl 14.10.06, 22:50
      Jeszcze więcej takich Owsiakowych imprez i takie matki-pijaczki staną się
      normą. Nie ma w naszym kraju propagowania dobrej zabawy bez używek. Nazywanie
      nawet przez niektóre autorytety imprez bezalkoholowych za stypę przynosi plony.
      Nie stronię od imprez zakrapianych, wszystko jest dla ludzi. Jednak jeśli
      chcemy przygotować młodych ludzi do zycia nie nalezy przekonywac ich, że
      impreza bez piwa jest do bani.
      • typson Re: Wódka nie daje żyć 15.10.06, 02:42
        > Jeszcze więcej takich Owsiakowych imprez takie matki-pijaczki staną się normą.

        stuknij sie w głowe glupia babo. Co ty zrobilas dla innych bezinteresownie, ze
        masz prawo Owsiaka czy kogokolwiek innego obrażac? Dalas choc raz w zyciu
        zlamanego grosza na jakis szpital? Czy tylko KK wspomagasz co niedziele i
        sumienie juz uspokojone, mozna wrocic do domu i wlaczyc taniec z gwiazdami
    • amanasunta53 Zabawa wspomagana gorzałą to stypa nie zabawa. 14.10.06, 22:58
      Jak ktoś nie umie sie bawić bez: gorzały ,jointów,piwa to jest żałosny i tyle.
      • Gość: tatko Re: Zabawa wspomagana gorzałą to stypa nie zabawa IP: *.gorzow.mm.pl 14.10.06, 23:03
        Święta prawda!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Desperados No co, jest równouprawnienie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.06, 23:04
      • Gość: Rozwiń myśl! Re: No co, jest równouprawnienie... IP: *.gorzow.mm.pl 14.10.06, 23:10
        Aleś desperados wymowny, kurde rozwiń myśl, o jakim równouprawnieniu mówisz?
        • nessie-jp Re: No co, jest równouprawnienie... 14.10.06, 23:26
          Zapewne Desperadosowi chodzi o to, że jest równouprawnienie, więc do
          odpowiedzialności powinno się pociągać OJCOW, którzy pozostawiają dzieci pod
          opieką chorej kobiety. Kastrować takich ... to za mało :(

          Pijane matki i pijane matki, a TATUS to gdzie był, ja się pytam? Wszystkie te
          dzieci to niepokalanie poczęte? Bo wydawać by się mogło, że do dziecka trzeba
          dwojga... Ale oczywiście potem wszystko spada na matkę. To ona jest "dziwką", to
          ona "dawała", to ona ma radzić sobie ze wszystkim sama, to ona po miesiącach
          męczącej ciąży, bez żadnego wsparcia ze strony kochającej rodzinki ma obskakiwać
          malucha, nie śpiąc całą dobę na okrągło.

          Najnormalniejszej kobiecie trudno znieść coś takiego, a cóż dopiero
          alkoholiczce, która ma już zniszczoną psychikę i zna tylko jeden sposób na
          radzenie sobie z depresją, lękiem czy każdą sytuacją, która ją przerasta --
          alkohol, alkohol, więcej alkoholu.

          Dlatego dzieci trzeba zabierać natychmiast, po pierwszym stwierdzeniu choroby
          uzależnieniowej u matki. Niestety, na nic się nie zda straszenie i
          przekonywanie. Alkohol uzależnia zbyt silnie, żeby takie parafialne pograżanie
          paluszkiem coś dało.

          Dzieci trzeba przekazywać pod opiekę ojca.
          • Gość: Miś Może sterylizować oboje rodziców? IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 14.10.06, 23:58
            nessie-jp napisała:
            > Zapewne Desperadosowi chodzi o to, że jest równouprawnienie, więc do
            > odpowiedzialności powinno się pociągać ojców, którzy pozostawiają dzieci pod
            > opieką chorej kobiety. Kastrować takich ... to za mało.

            Faktycznie - kastrować tylko ojca to za mało i niesprawiedliwość. Trzeba
            sterylizować oboje - tatusia i mamusię.

            Nie sądze aby instynktu macierzyńskiego i miłości dziecka można było przyszłych
            rodziców nauczyć w szkole czy na kursach. W matce zwykle instynkt macierzyński i
            przywiązanie do dziecka do dziecka powstaje w pierwszych godzinach po urodzeniu
            dziecka gdy tym dzieckiem ona opiekuje się. Nie wszyscy lekarze o tym wiedzą i
            są szpitale gdzie nowo narodzone dziecko jest matce zabierane utrudniając lub
            uniemożliwiając powstanie tej więzi. Sa również przypadki, nazwałbym
            patologiczne, gdy taka więź nie tworzy się w wyniku nietypowych mechanizmów
            biochemicznych w mózgu matki. Moim zdaniem taka kobieta nie powinna rodzić
            więcej dzieci.

            Może sterylizacja jest zbyt brutalnym i nie humanitarnym podejściem. Ale byłoby
            dobrze aby zwiekszyć poziom wiedzy polskich lekarzy i kobiet o biologicznych
            mechanizmach macierzyństwa. Powinny one stosować środki antykoncepcyjne aby
            zapobiec nowej ciąży. Ale czy takie racjonalne podejście jest możliwe w obecnej
            tzw. IV Rzeczpospolitej?
          • koloratura1 Re: No co, jest równouprawnienie... 15.10.06, 04:09
            nessie-jp napisała:

            >
            > Alkohol uzależnia zbyt silnie, żeby takie parafialne pograżanie
            > paluszkiem coś dało.
            >
            > Dzieci trzeba przekazywać pod opiekę ojca.

            ...który, na ogół, chleje równo z mamusią, albo i bardziej...
            >
    • Gość: WWWWWWWWWWWWWWWWWW Ale RZĄD na tym zarabia !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.06, 23:23
      W Polsce najlatwiej sie napic
    • Gość: Samo życie Wódka nie daje żyć IP: *.gorzow.mm.pl 14.10.06, 23:26
      Myślę, że przytoczę trafny obrazek:

      Matka z kilkuletnim synkiem stoi w markeci i zbliża się do kasy. Synek wśród
      przykasowych gadżetach wypatrzył sobie samochodzik. Matka kategorycznie nie
      zgadza sie na zakup. Po czym synek na cały głos: jak mi nie kupisz tego
      samochodu, to powiem babci, że wkładałaś do buzi tatusiowego siusiaka. To,że ta
      młoda mama nie dostała wylewu, to chyba cud. Na twarzy, szyi nie pojawił się
      zwykły rumieniec, wyglądała jak wulkaniczna lawa. Komentarz chyba zbędny.
    • Gość: Oj Giertych, Giert Wódka nie daje żyć IP: *.gorzow.mm.pl 14.10.06, 23:35
      Zamiast wesprzeć biedne rodziny w sposób racjonalny, to Giertych walczył o
      becikowe, za które chleją i się Qrwią na oczach dzieci.
    • Gość: mimi a gdzie byl ojciec? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.06, 23:49
      dlaczego w tym artykule nie ma mowy o ojcu? dlaczego policja i prokuratura nie
      zapytaja nawet, co w tym czasie robil ojciec, i dlaczego on nie zajal sie
      dzieckiem? dlaczego cala odpowiedzialnosc spada na matke? przeciez to nie tylko
      kobiety maja dzieci!
      • karatakus Re: a gdzie byl ojciec? 15.10.06, 10:32
        Weż ty mi powiedz jaki facet chciałby być z taka pijaną szmatą (zwłaszcza jeśli
        ma zwyczaj wylegiwać się na dwuch panach), komu zaś przyznają sądy opiekę nad
        dzieckiem wiadomo. Bo kobieta zawsze będzie najlepszą matką nawet jeśli k..a,
        nawet alkocholiczka, nawet jesli prostytutka, sadystka etc. Wiadomo, nie ma jak
        u mamy. Alternatywą jest tatuś na tym samym poziomie, albo i niżej...
        • karatakus Re: a gdzie byl ojciec? 15.10.06, 10:36
          dwóch (ale kwas...)
        • sikorka68 Re: a gdzie byl ojciec? 15.10.06, 10:40
          "(zwłaszcza jeśli ma zwyczaj wylegiwać się na dwuch panach"- no właśnie. Mnie
          zastanawia, jak to stwierdzono. Musianoby ich zastać w takiej sytuacji. Kto
          otworzył drzwi, dziecko? Przecież jedna z tych osób musiała wstać. To jest
          ciekawe.
          • karatakus Re: a gdzie byl ojciec? 15.10.06, 10:46
            Na amerykańskich filmach często policja wyłamuje drzwi, a i w polskiej szarej
            rzeczywistości też się to zdarza...
            • sikorka68 Re: a gdzie byl ojciec? 15.10.06, 10:56
              Bez nakazu sądu im nie wolno, chyba, że jest jakaś np. awantura, gdzie może
              wystąpić realne zagrożenia. Oni spali- więc była cisza.
              • karatakus Re: a gdzie byl ojciec? 15.10.06, 11:04
                Nie jest napisane, czy drzwi były zamknięte lub nie... Policja przyjechała po
                anonimowym telefonie. Jeśli kiedykolwiek dzwonilaś na gliny, wiesz pewnie, że
                przyjeżdzaja możliwie najpóźniej w nadziei ze problem sam się rozwiąże. Możliwe
                więc że kiedy telefonowano było głośno. Policja może wejść bez nakazu niestety.
                Musi jednak w ciągu tygodnia przedstawic na piśmie uzasadnie nalaotu, w
                przeciwnym wypadku można ich skarzyć. Policja = milicja... tak samo
                upolityczniona, skorumpowana, nietykalna i dwa razy bardziej nieskuteczna...
                • sikorka68 Re: a gdzie byl ojciec? 15.10.06, 11:39
                  chyba masz złe wieści, ale to tak kiedyś pogadam sobie z prawnikiem na ten
                  temat. Takie wtargnięcie narusza poczucie bezpieczeństwa w domu. Anonimowy
                  telefon od tchórza nie powinien być podstawą do wtargnięcia, zwłaszcza, jeżeli
                  w momencie przybycia była cisza. Ta policja powinna beknąć za to.

                  Nie opowiadaj, idziesz spać i nie zamykasz drzwi? Odważny jesteś.

                  Jeszcze jedno pytanko, wiesz co to jest pie...ty sąsiad? Taki to bałaganu może
                  narobić.
                  • Gość: gość Re: a gdzie byl ojciec? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.06, 13:56
                    suma sumarum, to ja rozumiem, że wszystkiemu winni są Ci źli sąsiedzi, co
                    biednych ludzi prześladują :| matka też pewnie była pijana, bo sąsiedzi ją
                    bidulę gnębili, a ta w taki sposób zatapiała swoje smutki...

                    btw jeśli istniało bezpośrednie zagrożenie jakiegoś dobra (tu zdrowie, czy
                    życie dziecka), to nakaz nie był potrzebny..
    • katmoso Re: Wódka nie daje żyć 14.10.06, 23:53
      ach jaka sprawna policja i sąd rodzinny! tylko gdzie jest ojciec dziecka? to
      łatwo sprawdzić chyba majac do dyspozycji cały aparat państwowy. dziecko
      trafiło pod opiekę dziadków - o ile ojciec nie ma odebranych praw
      rodzicielskich to jest pierwszy w kolejności. chorej kobiecie odbierze się
      prawa rodzicielskie, ale katującemu tatusiowi juz trudniej. ot Polska.
      • Gość: Delfina Re: Wódka nie daje żyć IP: *.zaodrze.punkt.pl 15.10.06, 09:37
        Myślę, że ona sama może nie wiedzieć, kim jest ojciec - w pijanym amoku mogła to
        zrobić z każdym...
        • sikorka68 Re: Wódka nie daje żyć 15.10.06, 10:12
          2 przypadki, to jeszcze nie alkocholizm. Problem ma, na pewno z poczuciem
          odpowiedzilności za dziecko. Jeżeli od razu odebrano jej dziecko, to wycięto
          niezłe świństwo. Ta kobieta najpierw powinna dostać kuratora, który stwierdzi
          ogrom problemu.
          Odbieranie matkom dzieci stało się u nas modą, i to w dodatku parszywą.
          • Gość: Delfina Re: Wódka nie daje żyć IP: *.zaodrze.punkt.pl 15.10.06, 10:25
            Bardzo dobrze, że odebrano jej to dziecko - gdyby tego nie zrobiono, a tydzien
            później przeczytałabyś artykuł, że to dziecko wyleciało przez okno tudzież
            zostało zakatowane przez pijanego konkubenta matki, pierwsza krzyczałabyś, że
            nikt się ta sprawą nie zajął. Jeśli zależy jej na dziecku to będzie się chciała
            leczyć, jeśli nie - kij jej w oko, za przeproszeniem.
            • sikorka68 Re: Wódka nie daje żyć 15.10.06, 10:34
              Bo się nie zajął. Odebranie dziecka, to pójście po najmniejszej linii i to ze
              szkodą dla dziecka (wyrwane z domu).O naiwności, czy ty naprawdę myślisz, że
              gdyby tam była taka patologia, to byłby anonimowy telefon- bano by się
              takiej "rodzinki" (a może się wyda).
              Tu twój cytat:"kij jej w oko"- od razu widać, jaką jesteś bezduszną osobą.
              • Gość: Delfina Re: Wódka nie daje żyć IP: *.zaodrze.punkt.pl 15.10.06, 10:46
                Nie jestem bezduszną osobą tylko znam sporo alkoholików, niestety - i uważam, że
                wystarczy, że marnują życie sobie, nie trzeba pozwalać na to, aby zniszczyli
                życie komuś innemu. Idealną sytuacją byłaby pomoc wszystkim i dlatego napisałam,
                że odebranie dziecka może być motywacją dla takiej matki, aby się leczyła i
                próbowała odzyskać dziecko. Chyba trudno o silniejszą motywację - zwłaszcza,
                jeśli nie jest to, jak twierdzisz, typowa patologia. Poza tym takie matki często
                już w ciąży piją i rodzą dzieci z syndromem alkoholowym czy jak to się zwie -
                nie wiem jak ty, ale ja nie potrafię się litować nad kimś, kto już na starcie
                tak skrzywdził swoje dziecko
          • Gość: proa Re: Wódka nie daje żyć IP: *.gorzow.mm.pl 16.10.06, 10:28
            A może miała już kuratora?Bardzo dobrze zrobili.Dla mnie jest nie do przyjęcia
            fakt że rodzic odpowiedzialny za dziecko pije na oczach
            dziecka.Poprostu,dziecko jest najważniejsze!Gdy dzieci bedą odbierane
            nieodpowiedzialnym rodzicom,wtedy normalni ludzie bedą mieli większe szanse na
            stworzenie prawdziwej rodziny a dzieci szansę na szczęśliwe dzieciństwo i godne
            życie.
    • Gość: Czytelnik Wódka nie daje żyć IP: *.gorzow.mm.pl 14.10.06, 23:59
      Wdeptujemy w coraz to większe gó... Jeśli Państwo nie stanie na wysokości
      zadania, to nawet Kościół nam nie pomoże, bo iluż do niego chodzi - wg
      szacunków Kościoła zaledwie 30%.
    • Gość: zenobia Pokolenie wychowane w "demokracji" zaczyna się po IP: *.tpnet.pl 15.10.06, 00:12
      prostu rozmnażać. Jak chlali od 6-7 roku życia, to dlaczego mają przestać po
      "wpadce". Tym bardziej, że ich teraz stać, bo państwo im zafundowało becikowe.
      Co do ojca - pewnie taka nie pamięta z kim dzieciaka płodziła, skoro łajdaczy
      się zwykle zalana w trupa z paroma pijusami.
    • Gość: ojciec Wódka nie daje żyć IP: *.gorzow.mm.pl 15.10.06, 00:12
      Tak, młode kobiety coraz częściej piją ale czy w Polsce ktoś dokona jakiś badań
      tego problemu by poznać przyczyny? Nie, ciągle nas na nie nie stać. Jak długo
      będziemy bazować na badaniach innych krajów a zwłaszcza Amerykańców, przecież
      ich wyniki nie obrazują powodu picia przez nasze kobiety. Póki co żyjemy w
      innej rzeczywistości.

      Wszyscy odpowiedzialni za to udają, że sie przejmują a nawet nie próbują poznać
      przyczyny tego zjawiska. Przypuszczam że rację ma ktoś kto tu na forum obwinił
      w jakiejś części szkoły.
    • Gość: falkon pijackie pokolenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.06, 00:39
      No jest źle, a będzie jeszcze gorzej.

      1) Małolaty, które bujają się z "ziomalami", taka musi się dostosować aby
      piekny i odważny polski ziomuś zwrócił na nią uwagę, więc robi to, co ta cała
      pijacka młodzież - chleje.
      2) Nuda. Nie mają co robić, więc włuczą się wszędzie i popijają z każdym.

      Pijackie tradycje, pijackie pokolenie, pijacka przyszłość.
      • koloratura1 Re: pijackie pokolenie 15.10.06, 08:55
        Gość portalu: falkon napisał(a):

        > No jest źle, a będzie jeszcze gorzej.
        >
        > 1) Małolaty, które bujają się z "ziomalami", taka musi się dostosować aby
        > piekny i odważny polski ziomuś zwrócił na nią uwagę, więc robi to, co ta cała
        > pijacka młodzież - chleje.

        Oczywiście, że pragnienie nieodstawania od grupy jest tu wręcz decydujące.
        Tylko dlaczego "gwiazdą" jest "piękny i odważny polski ziomuś", a nie - ktoś
        naprawdę wartościowy?

        > 2) Nuda. Nie mają co robić, więc włuczą się wszędzie i popijają z każdym.

        Niestety...

        A może wielkim błędem u progu transformacji było - tyleż - z braku środków, co i
        wręcz "programowe" likwidowanie wszelakich świetlic, zajęć pozalekcyjnych, kółek
        zainteresowań, bo - indoktrynacja, bo - to rodzice mają mieć wyłączny wpływ...,
        itd., itp.?

        I takiemu dzieciakowi, po lekcjach, pozostaje już tyko nuda, bo rodzice czasu
        nie mają / mieć nie chcą...

        > Pijackie tradycje, pijackie pokolenie, pijacka przyszłość.

        Tragiczne, ale niewiele przesadzone...
    • Gość: ciocia dobra rada Jak zapobiec?Sprawa prosta - sterylizować pijane IP: *.tpnet.pl 15.10.06, 00:43
      nastoletnie ku..szony kręcące się po ulicach. Będą nadal chlać i będą mogły się
      puszczać do woli, tym razem bez ryzyka spłodzenia bachora, którym musiałyby się
      od czasu do czasu zainteresować. A społeczeństwo zostanie ochronione w ten
      sposób przed zalewem pijacko-bandyckiego elementu, wychowanego na libacjach
      alkoholowych i ćpaniu.
      • sikorka68 Re: Jak zapobiec?Sprawa prosta - sterylizować pij 15.10.06, 01:35
        Ile razy czytam takie posty, chce się napisać tylko jedno: sterylizuj się
        najpierw Ty, potem radź innym. Jak narazie dostęp do środków antykoncepcyjnych,
        czy prezerwatyw nie zdaje egzaminu, a Ty (o naiwności) sądzisz, że sterylizacja
        pomoże.
    • Gość: Xyzqv Wódka nie daje żyć IP: *.ppath.umn.edu 15.10.06, 01:06
      kazdy moze zbladzic lub sie pomylic - tak jak Emila G. czy Edyta G. - aby dac
      szanse poprawy waznym jest ....
    • Gość: twoja_stara Wódka nie daje żyć IP: *.nyc.res.rr.com 15.10.06, 01:47
      Pija bo pierwszy orgazm mialy gdy byly pod wplywem alkoholu. Pozbawione seksu
      szukaja substytutu orgazmu w wodce. To takie proste ze chce sie wyc. Chcecie
      zlikwidowac ten problem to nauczcie mezczyzn odpowiedzialnosci za ich partnerki
      i przedewszystkim wprowadcie wychowanie sekusalne do szkol !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: rafal Emilia G. czy Edyta G. ? IP: *.chello.pl 15.10.06, 02:19
    • Gość: wujek Zygmunt Re: Wódka nie daje żyć IP: *.ed.shawcable.net 15.10.06, 02:45

      To nie mozliwe by pokolenie JPII robila cos takiego, GW klamie!!!
      My Polacy, Mesjasz Narodow, jestesmy przykladem dla laickiej Europy.
      Potwierdzeniem tego sa cuda ktore robil papiez Polak.
    • k_rej Wódka nie daje żyć 15.10.06, 08:12
      Matka z Gorzowa
    • antonioni1 Wódka nie daje żyć 15.10.06, 08:27
      A czy wiecie jak silny potrafi być nałóg? Jeśli ktoś pali to niech rzuci
      palenie zaraz od dziś. Uda się? Nie uda się. A to wszystko to mały pryszcz w
      porównaniu z alkoholem sprzedawanym powszechnie na każdej ulicy i
      będącym "paliwem" strategicznym gospodarki również IV Najjaśniejszej
      Rzeczypospolitej. Oczywiście kobieta przesadziła we wspieraniu budżetu państwa
      pod władzami braci Kaczyńskich, ale widocznie taki jest jej urok. W Norwegii na
      żadnej stacji paliw nie uwidisz alkoholu. W Szwecji na stacji paliw tylko
      niskoprocentowe piwo. W Polsce Braci Kaczyńskich i Ukochanego Ojca Rydzyka od
      sasa do pasa. Skolko ugodno. Gdyby nie międzynarodowa walka z narkotykami to i
      bliźniątka pozwoliłyby na sprzedaż tego specyfiku, bo innego pomysłu na
      gospodarkę nie mają. W metrze w Nowym Jorku widziałem faceta, który oferował do
      sprzedaży własne niemowlę, bo potrzebował pieniędzy na narkotyk. Choroba
      alkoholowa jest taką samą jednostką chorobową jak postępująca choroba
      nowotworowa, która atakuje najpierw jeden organ, a potem drugi, trzeci aż do
      całkowitej wyczerpania swoich możliwości. Zachorować na nią może każdy. Zdarza
      się i u "wielkich" i u "małych".
    • Gość: - Kogo obchodzi margines ? IP: *.aster.pl 15.10.06, 08:36
      Chyba tylko polityków pis, bo to ich wyborcy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka