Dodaj do ulubionych

nasza lubuskość

07.11.03, 22:03
jestem za lubuskością, Ślązacy nie irytujcie się , pozdrawiam

www1.gazeta.pl/zielonagora/1,35161,1766592.html
Obserwuj wątek
    • tezgucio Re: nasza lubuskość 07.11.03, 22:27
      markoniec napisał:
      > jestem za lubuskością, Ślązacy nie irytujcie się , pozdrawiam

      zawsze to lepsze niż marskość
      • markoniec Re: nasza lubuskość 07.11.03, 23:37
        jutro dostaniemy kopa od prawdziwych patriotów lokalnych
        • tezgucio Re: nasza lubuskość 07.11.03, 23:50
          markoniec napisał:
          > jutro dostaniemy kopa od prawdziwych patriotów lokalnych
          myślisz, że gorzowskość brzmi lepiej niż marskość?
          • markoniec Re: nasza lubuskość 07.11.03, 23:52
            raczej bardziej nieuleczalnie.
            Też sprzątasz?
            • tezgucio Re: nasza lubuskość 08.11.03, 01:22
              markoniec napisał:
              > raczej bardziej nieuleczalnie.
              > Też sprzątasz?

              od tygodnia dane w kompach
    • Gość: a Re: nasza lubuskość IP: *.zgora.dialog.net.pl 08.11.03, 08:33
      markoniec napisał:

      > jestem za lubuskością, Ślązacy nie irytujcie się , pozdrawiam
      >
      > www1.gazeta.pl/zielonagora/1,35161,1766592.html

      Chełpić się ignorancją ?
      Żałosne !
      • Gość: lubusz Re: nasza lubuskość IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 08.11.03, 13:20
        a ty ślązak ze Lwowa czy bardziej niemiecki ?
        • dwudziestyszosty Re: nasza lubuskość 08.11.03, 13:59
          Gość portalu: lubusz napisał(a):

          > a ty ślązak ze Lwowa czy bardziej niemiecki ?
          Ani ze Lwowa, ani bardziej niemiecki!
        • dwudziestyszosty Re: nasza lubuskość 08.11.03, 15:16
          Gość portalu: lubusz napisał(a):

          > a ty ślązak ze Lwowa czy bardziej niemiecki ?
          A Ty lubusz, czyżby z Lubusza?
          • Gość: lubusz Re: nasza lubuskość IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 08.11.03, 15:23
            to proste , urodziłem się tutaj - na naszej Ziemi , chcę Ją nazywać po naszemu.
            Odpowiada mi nazwa taka jaką zastałem, tak jak Wielkopolska odpowiada tam
            urodzonym a nie Niemcy lub Prusy.Czuję się Lubuszaninem i nikt mi nie wmówi, że
            jestem Ślązakiem. Szanuję jednak inne podejście do sprawy starszych, którzy
            czuli się Ślązakami, ale tylko tych, innych nie rozumiem.
            • dwudziestyszosty Re: nasza lubuskość 08.11.03, 18:35
              Gość portalu: lubusz napisał(a):

              > Czuję się Lubuszaninem i nikt mi nie wmówi, że
              >
              > jestem Ślązakiem. Szanuję jednak inne podejście do sprawy starszych, którzy
              > czuli się Ślązakami, ale tylko tych, innych nie rozumiem.
              Nikomu nie usiłuję wmówić, że jest Ślązakiem. Wręcz przeciwnie apelowałem,
              żebyśmy byli Zielonogórzanami bez względu na to czy czujemy się Lubuszaninami,
              czy Slązakami, czy... A ja być może jestem starszy, może nie. Czuję się
              Ślązakiem, bo urodziłem się na Śląsku. Moje trochę złośliwe pytanie o Lubusz
              było po prostu odpowiedzią na Twoje o to, czy ja jestem Ślązakiem ze Lwowa, czy
              takim niemieckim. Poruszjąc sprawę tożsamości historycznej myślę nie tylko o
              tym, co przynieśliśmy tu sami lub nasi rodzice, ale także o tym, co tu
              zastaliśmy. Trudno to ignorować!
              • markoniec Re: nasza lubuskość 08.11.03, 18:43
                ładnie to ująłeś, nie mi oceniać innych , ale wzruszyłem się, jestem wrażliwy
                na te sprawy, choć nie jestem stąd.
                Pozdrawiam :-)
            • Gość: a Re: nasza lubuskość IP: *.zgora.dialog.net.pl 08.11.03, 21:25
              Gość portalu: lubusz napisał(a):

              > to proste , urodziłem się tutaj - na naszej Ziemi , chcę Ją nazywać po
              naszemu
              > .
              > Odpowiada mi nazwa taka jaką zastałem, tak jak Wielkopolska odpowiada tam
              > urodzonym a nie Niemcy lub Prusy.Czuję się Lubuszaninem i nikt mi nie wmówi,
              że
              >
              > jestem Ślązakiem. Szanuję jednak inne podejście do sprawy starszych, którzy
              > czuli się Ślązakami, ale tylko tych, innych nie rozumiem.

              Odsyłam do Gazety Lubuskiej z 16.10.2003 w której zamieszczono mapę, gdzie
              Zielona Góra wyraźnie leży na Śląsku.


              • Gość: gamon Re: nasza lubuskość IP: 1.5.* / 212.160.159.* 21.11.03, 15:11
                Jedna z firm wydawniczych książek dla szkółi uczniów podaje ,że leżymy w
                Wielkopolsce. odręcznik jest zatwierdzony do druku i polecony przez stosowne
                ministerswo do użytkowania.
        • Gość: a Re: nasza lubuskość IP: *.zgora.dialog.net.pl 08.11.03, 21:38
          Gość portalu: lubusz napisał(a):

          > a ty ślązak ze Lwowa czy bardziej niemiecki ?

          Ze Ślaska.

          W Zielonej Górze sa trzy rodzaje Lubuszan:
          a) przybysze ze Slubic, Frankfurtu, Lebus i ich okolic,
          b) ofiary propoagandy, z brakami w wiedzy historycznej i geograficznej,
          c) cyniczni kłamcym, którzy robia to dla korzyści osobistych (stołki, koryta
          etc.)
        • Gość: dolnoślązak Re: nasza (kaleka) lubuskość IP: *.lanet.wroc.pl 11.11.03, 10:49
          A Tyś pewnie Lubuszanin z samego Lubusza? A szanowni tatuś i mamusia w
          Grunbergu urodzeni? :-)))
    • dwudziestyszosty Re: nasza lubuskość 08.11.03, 10:29
      markoniec napisał:

      > jestem za lubuskością, Ślązacy nie irytujcie się , pozdrawiam
      >
      > www1.gazeta.pl/zielonagora/1,35161,1766592.html
      Jestem Ślązakiem z Zielonej Góry, nie irytuję się i też pozdrawiam :-)
      Niedawno Markoniec pytał: co zmienić w Zielonej Górze? Chyba byłoby nieźle
      zrozumieć, że wszyscy którzy tu mieszkamy, a to: Lubuszanie, Wielkopolanie,
      Ślązacy i Ci zza Buga, jesteśmy w końcu Zielonogórzanami. No i zróbmy coś z
      naszą tożsamością historyczna! Dlaczego Beuchelt nie ma u nas swojej ulicy?
      Może o tym podyskutujemy? Pozdrawiam
      • Gość: lubusz Re: nasza lubuskość IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 08.11.03, 13:22
        "Rozpoczynamy 12 edycję plebiscytu o tytuł Lubuszanina mijającego roku. Z
        tytułem tym nie wiążą się żadne pieniądze czy stanowiska. Oznacza on jedynie
        uznanie dotychczasowej pracy przez ponad milion Lubuszan."

        no to obstawiajmy, macie kogoś ?

        • Gość: lubusz Re: nasza lubuskość IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 08.11.03, 13:33
          "Pół wieku Lubuskiego Zespołu Pieśni i Tańca
          10 małżeństw, 14 dzieci... Nie, to nie stan rodzinny gwiazdy Hollywood. To
          dorobek zielonogórskiego zespołu folkloru

          Na koncert galowy w Lubuskim Teatrze zostali zaproszeni wszyscy byli członkowie
          zespołu. Organizatorzy łapią się za głowy, jak się pomieszczą. Reaktywowała się
          nawet grupa oldboyów, którzy na koncercie tylko zaśpiewają. Tańców nie
          przewidują, chyba że dadzą się ponieść atmosferze.

          Najstarsza żyjąca członkini zespołu ma ponad 70 lat. Najmłodsza, Ola
          Górczyńska - sześć.
          - Niestety, jest ich z roku na rok coraz mniej. Wcześniej i częściej ludzie
          rezygnują z występów. Takie są czasy. Wszyscy zaganiani, walczą o pieniądze,
          sławę, pracę. Kiedyś członkowie naszego zespołu byli zwalniani na próby czy
          występy. Teraz szefowie dziwnie reagują, gdy ktoś nie chce zostać po godzinach
          i mówi, że idzie tańczyć - opowiada Ludwik Figas. - Coraz mniej mamy czasu i
          chęci. A szkoda, bo tego, co tutaj można przeżyć, z niczym nie da się porównać.
          Wszyscy mówią, że czasy spędzone w zespole to najpiękniejszy czas w ich życiu.
          Trudno się im dziwić. Byli młodzi, piękni. Prowadzili kolorowe, wesołe,
          beztroskie życie. Podróże, nowi ludzie, miłości, ukradkowe spojrzenia na
          próbach.... W zespole to wszystko jakoś inaczej wygląda, niż w normalnym
          świecie. Bardziej... folklorystycznie.

          Kto jest kim w zespole

          Przez 50 lat przez zespół przewinęło się prawie 1,5 tys, osób. Mało kto z
          grupki z zakładowego zespołu w Nowej Soli w 1953 r. przewidywał, że grupa
          tancerzy i śpiewaków doczeka okrągłego jubileuszu. Później była przeprowadzka
          do Zielonej Góry. Siedzibę przy ul. Boh. Westerplatte dał Związek Spółdzielni
          Przemysłowych i Rzemieślniczych. Dopiero po 1989 r. zespół przeprowadził się do
          Regionalnego Centrum Animacji Kultury przy ul. Sienkiewicza. Dyrektorem
          artystycznym jest Gerard Nowak. Ludwik Figas i Lidia Remblewska-Drozdek dbają o
          śpiew, Aniela Anna Sidło oraz Anna Tomaszewska o choreografię. Zespół ubiera
          Teresa Gradzik.

          Zespół w repertuarze ma folklor z okolic Babimostu, Dąbrówki Wielkopolskiej i
          Kargowej oraz pieśni Podhala, Kujaw czy Mazowsza"

          Stawiam na Gerarda Nowaka !
          Lubuszanina gębą największą :-)
          • markoniec Re: nasza lubuskość 08.11.03, 18:27
            jakoś bokiem mi przeszedł, ale popieram
          • Gość: a Re: nasza lubuskość IP: *.zgora.dialog.net.pl 08.11.03, 21:31
            Gość portalu: lubusz napisał(a):

            > Zespół w repertuarze ma folklor z okolic Babimostu, Dąbrówki Wielkopolskiej i
            > Kargowej oraz pieśni Podhala, Kujaw czy Mazowsza"

            Kolejna mistyfikacja, zespol "lubuski" prezentuje folklor wielkopolski,
            podhalanski, kujawski i mazowiecki. Szkoda, że nie ma lubuskiego. Bardzom jego
            ciekaw :-)
            Herbu lubuskiego tez nie potrafili odnaleźć i jako jedyne wojewodztwo mamy herb
            calkowicie wydumany.
    • afe-lek Re: nasza lubuskość 09.11.03, 10:51
      czuję się Lubuszanką, jestem za zespołem Lubuskim, lubię lubuskich Ślązaków,
      ale za G.Nowakiem nie głosuję.
    • Gość: geek Dolnoslaskie klamstwa IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 09.11.03, 13:11
      A niech dolnoslazacy nie podskakuja, bo okolice Lubska, Zar, Przewozu, Jasienia-az do Zgorzelca to Wschodnie Luzyce!
      pozdr
      • Gość: a Re: Dolnoslaskie klamstwa IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.11.03, 16:03
        Gość portalu: geek napisał(a):

        > A niech dolnoslazacy nie podskakuja, bo okolice Lubska, Zar, Przewozu,
        Jasienia
        > -az do Zgorzelca to Wschodnie Luzyce!
        > pozdr

        1) Chyba pomylileś watki?
        Tu o Łużycach nikt nie dyskutuje ani nie identyfikuje regionów historycznych z
        województwami o zapożyczonych od nich nazwami. A wręcz przeciwnie.

        2) Lubsko i Żary to Łużyce Dolne, a Przewóz i Zgorzelec to Łużyce Górne.
        Taki jest historyczy podział Łużyc.
        • Gość: geek Re: Dolnoslaskie klamstwa IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 10.11.03, 18:29
          > 2) Lubsko i Żary to Łużyce Dolne, a Przewóz i Zgorzelec
          to Łużyce Górne.
          > Taki jest historyczy podział Łużyc.

          W Polsce nie ma Luzyc Grn i Dln. Dla odroznienia od ziem
          ktore zostaly w Niemczech, to sa Luzyce Wsch. Nazwa
          sztuczna, powstala po 1945 r.

          • Gość: a Re: Łużyce IP: *.zgora.dialog.net.pl 10.11.03, 22:25
            Gość portalu: geek napisał(a):

            > > 2) Lubsko i Żary to Łużyce Dolne, a Przewóz i Zgorzelec
            > to Łużyce Górne.
            > > Taki jest historyczy podział Łużyc.
            >
            > W Polsce nie ma Luzyc Grn i Dln. Dla odroznienia od ziem
            > ktore zostaly w Niemczech, to sa Luzyce Wsch. Nazwa
            > sztuczna, powstala po 1945 r.

            Zajrzyj sobie np. do Geograficznego Atlasu Polski PPWK z 2000, mapa Regiony
            historyczne, a przekonasz sie, że sa Luzyce Dolne i Gorne, a nie ma Wschodnich.
            Istnieja nawet odrebne jezyki dolnoluzycki i gornołużycki. Ten pierwszy podobno
            bardziej podobny do polskiego, a ten drugi do czeskiego.
            Herb Łużyc Dolnych - czerwony byk na białym tle - jest elementem herbu powiatu
            krośnieńskiego. Herb Łużyc Górnych to złoty mur z trzema wieżami na niebieskim
            tle.
            Łużyce Wschodnie to moze sobie byc taka pomocnicza nazwa orientacyjna jak np.
            Polska wschodnia, północna itd., ale nie ma ona żadnej historycznej tradycji,
            ani nawet nie spotkałem się, żeby była gdziekolwiek używana.
            • Gość: geek Re: Łużyce IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 10.11.03, 23:42
              Tak jest po niemieckiej stronie granicy. Zanim bedziesz
              znowu pisal glupoty,to jeszcze raz przeczytaj co napisalem:

              "W Polsce nie ma Luzyc Grn i Dln. Dla odroznienia od ziem
              > > ktore zostaly w Niemczech, to sa Luzyce Wsch. Nazwa
              > > sztuczna, powstala po 1945 r."

              Rozumiesz? W POLSCE sa tzw Luzyce Wschodnie-nazwa ma
              pomoc oddzielic historie tej czesci Luzyc od historii
              Luzyc po niemieckiej stronie granicy-patrz ksiazka W.
              Piwonskiego "Luzyce Wschodnie".
              A w Niemczech faktycznie sa Dolne i Gorne, jezdze tam od
              lat, robie tam badania.

              "ani nawet nie spotkałem się, żeby była gdziekolwiek
              używana."

              No jak wyzej, zajrzyj sobie tam, do "Luzyc Wschodnich".
              Nazwa jest dobrze znana . Albo poczytaj "Studia
              serboluzyckie" wydane jeszcze w WSP. Albo w wyszukiwarce
              wpisz sobie "Luzyce Wschodnie" (np strona
              rgtk.rower.pl/zaprosz.htm#luzyce).
              A dopiero sie zdziwisz,jak ci powiem ze m. jezykie
              dolnoluzyckim a gornoluzyckim jest dialekt posredni, w
              okolicy Slepo.

              Takze mi nie wymyslaj, na temacie zeby zjadlem.



              > Zajrzyj sobie np. do Geograficznego Atlasu Polski PPWK
              z 2000, mapa Regiony
              > historyczne, a przekonasz sie, że sa Luzyce Dolne i
              Gorne, a nie ma Wschodnich.
              > Istnieja nawet odrebne jezyki dolnoluzycki i
              gornołużycki. Ten pierwszy podobno
              >
              > bardziej podobny do polskiego, a ten drugi do czeskiego.
              > Herb Łużyc Dolnych - czerwony byk na białym tle - jest
              elementem herbu powiatu
              > krośnieńskiego. Herb Łużyc Górnych to złoty mur z
              trzema wieżami na niebieskim
              > tle.
              > Łużyce Wschodnie to moze sobie byc taka pomocnicza
              nazwa orientacyjna jak np.
              > Polska wschodnia, północna itd., ale nie ma ona żadnej
              historycznej tradycji,
              > ani nawet nie spotkałem się, żeby była gdziekolwiek
              używana.
              • Gość: piast Re: Łużyce IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 10.11.03, 23:45
                skoro zęby zjadłeś to mi powiedz jaki jest Twój stosunek do śląskości Łużyczan ?
                • croolick Re: Łużyce 11.11.03, 01:20
                  Gość portalu: piast napisał(a):

                  > skoro zęby zjadłeś to mi powiedz jaki jest Twój stosunek do śląskości
                  Łużyczan
                  > ?

                  Pewnie jest taki sam jak stosunek lubuskosci do zielonogorzan, czyli to taki
                  sam nonsens.
                  Luzyczan, czyli ludzi mowiacych po luzycku nie ma juz we wschodniej czesci
                  Luzyc Dolnych od l.20 XX w. a we wschodniej czesci Luzyc Gornych po wojnie
                  zadrzaly sie pojedyncze osoby. Wszyscy, ktorzy mieszkamy w woj. lubuskim a
                  takze opolskim, dolnoslaskim, zachodniopomorskim, warminsko-mazurskim a
                  czesciowo w pomorskim jestesmy taka sama ludnoscia: mieszanka, mniej wiecej w
                  1/3 kresowa, 1/3 wielkopolska i 1/3 "centralnopolska" (wyjatek stanowi
                  warminsko - mazurskie z mala iloscia ludnosci wielkopolskiej) - osobiscie te
                  proporcie moga nieco inne ale genaralnie tak to wyglada. IMHO nalezy budowac
                  tozsamosc miejsca "nowych" mieszkancow a nie tozsamosc osobista, ktora z
                  natury musi tworzyc sie w dluzszym okresie czasu niz 60 lat.
                  • Gość: geek Re: Łużyce IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 11.11.03, 22:29
                    c
                    > Luzyczan, czyli ludzi mowiacych po luzycku nie ma juz
                    we wschodniej czesci
                    > Luzyc Dolnych od l.20 XX w

                    No tutaj troche przesadziles, nawet dzisiaj sa jeszcze
                    rodziny gdzie mowi sie po luzycku (np w Desnie, w Hochozy
                    i okolicy). Mowie o Luzycach Dolnych, nie Wschodnich.

                    . a we wschodniej czesci Luzyc Gornych po wojnie
                    > zadrzaly sie pojedyncze osoby.

                    Na Luzycach Gornych wciaz mowi sie po luzycku.

                    A co do Luzyc Wschodnich, to ostatnich Luzyczan wykopano
                    w 1947 roku, bo Polacy uznali ich za kolaborantow.

                    Wszyscy, ktorzy mieszkamy w woj. lubuskim a
                    > takze opolskim, dolnoslaskim, zachodniopomorskim,
                    warminsko-mazurskim a
                    > czesciowo w pomorskim jestesmy taka sama ludnoscia:
                    mieszanka, mniej wiecej w
                    > 1/3 kresowa, 1/3 wielkopolska i 1/3 "centralnopolska"
                    (wyjatek stanowi
                    > warminsko - mazurskie z mala iloscia ludnosci
                    wielkopolskiej) - osobiscie te
                    > proporcie moga nieco inne ale genaralnie tak to wyglada.

                    Ale ludzie szukaja wszedzie korzeni. I tak w Zarach
                    powstalo Stow. Promocji Luzyc Wschodnich...

                    IMHO nalezy budowac
                    > tozsamosc miejsca "nowych" mieszkancow a nie tozsamosc
                    osobista, ktora z
                    > natury musi tworzyc sie w dluzszym okresie czasu niz 60
                    lat.

                    No to czego chcesz od (neo)Lubuszan??
                    • croolick Re: Łużyce 12.11.03, 00:05
                      Gość portalu: geek napisał(a):

                      > c
                      > > Luzyczan, czyli ludzi mowiacych po luzycku nie ma juz
                      > we wschodniej czesci
                      > > Luzyc Dolnych od l.20 XX w
                      >
                      > No tutaj troche przesadziles, nawet dzisiaj sa jeszcze
                      > rodziny gdzie mowi sie po luzycku (np w Desnie, w Hochozy
                      > i okolicy). Mowie o Luzycach Dolnych, nie Wschodnich.
                      >
                      > . a we wschodniej czesci Luzyc Gornych po wojnie
                      > > zadrzaly sie pojedyncze osoby.
                      >
                      > Na Luzycach Gornych wciaz mowi sie po luzycku.
                      >
                      > A co do Luzyc Wschodnich, to ostatnich Luzyczan wykopano
                      > w 1947 roku, bo Polacy uznali ich za kolaborantow.
                      >
                      > Wszyscy, ktorzy mieszkamy w woj. lubuskim a
                      > > takze opolskim, dolnoslaskim, zachodniopomorskim,
                      > warminsko-mazurskim a
                      > > czesciowo w pomorskim jestesmy taka sama ludnoscia:
                      > mieszanka, mniej wiecej w
                      > > 1/3 kresowa, 1/3 wielkopolska i 1/3 "centralnopolska"
                      > (wyjatek stanowi
                      > > warminsko - mazurskie z mala iloscia ludnosci
                      > wielkopolskiej) - osobiscie te
                      > > proporcie moga nieco inne ale genaralnie tak to wyglada.
                      >
                      > Ale ludzie szukaja wszedzie korzeni. I tak w Zarach
                      > powstalo Stow. Promocji Luzyc Wschodnich...
                      >
                      > IMHO nalezy budowac
                      > > tozsamosc miejsca "nowych" mieszkancow a nie tozsamosc
                      > osobista, ktora z
                      > > natury musi tworzyc sie w dluzszym okresie czasu niz 60
                      > lat.
                      >
                      > No to czego chcesz od (neo)Lubuszan??


                      Geek, jeszcze raz powtorze: z twoich replik wynika, ze nie rozumiesz czytanego
                      tekstu, nie posadzam Cie o analfabetyzm funkcjonalny ale postaraj sie
                      dokladniej czytac posty na ktore odpowiadasz! Ja pisalem o sytuacji
                      na "Wschodnich" (polskich) Luzycach, ktore sa czescia historycznych Luzyc
                      Gornych i Dolnych z tym, ze juz przed wojna we wschodniej czesci Luzyc Dolnych
                      nie bylo juz skupisk ludnosci mowiacej dialektami dolnoluzyckimi a pojedyncze
                      osoby poslugujace sie gornoluzckim pozostaly w okolicach Bogatyni i Zgorzelca
                      po wojnie. Zdecydowana wiekszosc ludnosci luzyckiej(choc nieznajacej jezyka
                      lub znajaca go slabo) deportowano za Nyse po wojnie. Tak wiec, mozna
                      powiedziec ze nie ma tu (na Wsch. Luzycach) Luzyczan a dzisiejsi mieszkancy
                      stanowia wspolnote osadnicza tzw. Ziem Odzyskanych - jednak wielu dzisiejszych
                      mieszkancow Wsch. Luzyc stara sie zachowac tradycje i historie tych ziem. Na
                      wyksztalcenie sie jakiegos dialektu jez. polskiego na Wsch. Luzycach (jesli to
                      wogle nastapi), czy silna indentyfikacje z miejscem pochodzenia etc. musimy
                      jeszcze kilkadziesiat/kilkaset lat poczekac i wtedy moze bedziemy na powrot
                      mowic o Luzyczanach mieszkajacych na Wsch. Luzycach.
                      Ja nie jestem Luzyczaninem, mozna mnie nazwac zaraninem, mieszkam po prostu w
                      polskiej czesci Luzyc Dolnych, w Zarach, jestem potomkiem polskich osadnikow
                      na Ziemiach Odzyskanych, chce aby o miescie w ktorym mieszkam mowiono, ze jest
                      ono "luzyckie", bo znam jego historie, chce aby odzyly pewne elementy lokalnej
                      tradycji bo indentyfikuje sie z miejscem mojego zycia, o swoim miejscu
                      pochodzenia mowie: pogranicze slasko-luzyckie (wtedy gdy pomysle, ze przez
                      cale zycie obracam sie w trojkacie Zagan - Zary - Zielona Gora) lub Luzyce i
                      tyle... IMHO to bardzo prosta filozofia.
                      • Gość: geek Re: Łużyce IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 12.11.03, 12:00

                        > Geek, jeszcze raz powtorze: z twoich replik wynika, ze
                        nie rozumiesz czytanego
                        > tekstu, nie posadzam Cie o analfabetyzm funkcjonalny
                        ale postaraj sie
                        > dokladniej czytac posty na ktore odpowiadasz! Ja
                        pisalem o sytuacji
                        > na "Wschodnich" (polskich) Luzycach, ktore sa czescia
                        historycznych Luzyc
                        > Gornych i Dolnych z tym, ze juz przed wojna we
                        wschodniej czesci Luzyc Dolnych
                        > nie bylo juz skupisk ludnosci mowiacej dialektami
                        dolnoluzyckimi a pojedyncze
                        > osoby poslugujace sie gornoluzckim pozostaly w
                        okolicach Bogatyni i Zgorzelca
                        > po wojnie.

                        Ok, troche sie nie dogadalismy. A to dlatego,ze ty
                        jeszcze dzielisz Luzyce Wschodnie na Dolne i Gorne,
                        chociaz tak sie nie robi. Ale poza tym sie zgadzamy.
                        Aha, po wojnie ludnosc luzycka (ok. 300 osob) mieszkala w
                        okolicach Krosna i Gubina. To ich wywalono w 1947. Kolo
                        Bogatynii zostaly jakies okruchy, przyjeli polskie
                        obywatelstwo.


                        Zdecydowana wiekszosc ludnosci luzyckiej(choc
                        nieznajacej jezyka
                        > lub znajaca go slabo) deportowano za Nyse po wojnie.
                        Tak wiec, mozna
                        > powiedziec ze nie ma tu (na Wsch. Luzycach) Luzyczan a
                        dzisiejsi mieszkancy
                        > stanowia wspolnote osadnicza tzw. Ziem Odzyskanych -
                        jednak wielu dzisiejszych
                        > mieszkancow Wsch. Luzyc stara sie zachowac tradycje i
                        historie tych ziem. Na
                        > wyksztalcenie sie jakiegos dialektu jez. polskiego na
                        Wsch. Luzycach (jesli to
                        > wogle nastapi), czy silna indentyfikacje z miejscem
                        pochodzenia etc. musimy
                        > jeszcze kilkadziesiat/kilkaset lat poczekac i wtedy
                        moze bedziemy na powrot
                        > mowic o Luzyczanach mieszkajacych na Wsch. Luzycach.
                        > Ja nie jestem Luzyczaninem, mozna mnie nazwac
                        zaraninem, mieszkam po prostu w
                        > polskiej czesci Luzyc Dolnych, w Zarach, jestem
                        potomkiem polskich osadnikow
                        > na Ziemiach Odzyskanych, chce aby o miescie w ktorym
                        mieszkam mowiono, ze jest
                        > ono "luzyckie", bo znam jego historie, chce aby odzyly
                        pewne elementy lokalnej
                        > tradycji bo indentyfikuje sie z miejscem mojego zycia,
                        o swoim miejscu
                        > pochodzenia mowie: pogranicze slasko-luzyckie (wtedy
                        gdy pomysle, ze przez
                        > cale zycie obracam sie w trojkacie Zagan - Zary -
                        Zielona Gora) lub Luzyce i
                        > tyle... IMHO to bardzo prosta filozofia.

                        I ja nie mam nic przeciwko. Nie zamierzalem komus
                        wciskac,ze ludzie z Zar to Luzyczanie [przeciez macie u
                        was nawet diaspore zydowska], ale zwaz ze w 1 poscie
                        pisalem o ziemi luzyckiej,a nie o ludziach.Chodzilo mi
                        tylko o wlasciwa terminologie hmm.. geograficzna.
                        Przyznasz ze jest to dobra podstawa do patriotyzmu lokalnego?
                        pozdr
                • lepian4 Re: Łużyce 13.11.03, 18:02

                  Gość portalu: piast napisał(a):

                  > skoro zęby zjadłeś to mi powiedz jaki jest Twój stosunek do śląskości
                  Łużyczan
                  > ?

                  Telemann podczas pobytu w Zarach, wtedy jeszcze Sorau, odnalazl watki polskie,
                  ktore adoptowal do kilku swoich utworow. To troche dziwne, ze nie
                  zainteresowal sie wplywem Slaska, choc luzyckie Zary bez slaskich Promnizow
                  nigdy by nie zablysly. Mysle, ze Zary i cale Luzyce, to odrebny temat i nie
                  warto przenosic go na sztuczno-slasko-lubusko-zielonogorskie forum.
              • Gość: a Re: Łużyce IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.11.03, 09:12
                Gość portalu: geek napisał(a):

                > Tak jest po niemieckiej stronie granicy. Zanim bedziesz
                > znowu pisal glupoty,to jeszcze raz przeczytaj co napisalem:
                > "W Polsce nie ma Luzyc Grn i Dln. Dla odroznienia od ziem
                > > > ktore zostaly w Niemczech, to sa Luzyce Wsch. Nazwa
                > > > sztuczna, powstala po 1945 r."
                > Rozumiesz? W POLSCE sa tzw Luzyce Wschodnie-nazwa ma
                > pomoc oddzielic historie tej czesci Luzyc od historii
                > Luzyc po niemieckiej stronie granicy-patrz ksiazka W.
                > Piwonskiego "Luzyce Wschodnie".

                Rozmumiem co piszesz, znam jezyk polski. Ale nie musze tego przyjmowac za
                prawde.
                Rozne glupoty pisali ludzie z WSP, takze o lubuskosci Zielonej Gory, moge podac
                konkretne przyklady.

                > A w Niemczech faktycznie sa Dolne i Gorne, jezdze tam od
                > lat, robie tam badania.

                Szkoda, ze mimo to, tak malo sie tam dowiedziales.
                Wiecej w tobie tupetu niz wiedzy.

                > "ani nawet nie spotkałem się, żeby była gdziekolwiek
                > używana."
                > No jak wyzej, zajrzyj sobie tam, do "Luzyc Wschodnich".
                > Nazwa jest dobrze znana . Albo poczytaj "Studia
                > serboluzyckie" wydane jeszcze w WSP. Albo w wyszukiwarce
                > wpisz sobie "Luzyce Wschodnie" (np strona
                > rgtk.rower.pl/zaprosz.htm#luzyce).

                Mozna tez wpisac "Polska wschodnia" lub "Polska połnocna" i tez sie cos pewno
                znajdzie, ale to nie zmienia, ze takich regionów historycznych nie bylo.
                Nazwę Łużyce Wschodnie stworzono sobie "pomocniczo" po 1945.

                > A dopiero sie zdziwisz,jak ci powiem ze m. jezykie
                > dolnoluzyckim a gornoluzyckim jest dialekt posredni, w
                > okolicy Slepo.

                Calkiem normalne zjawisko.

                > Takze mi nie wymyslaj,

                Dotychczas, w przeciwieństwie do ciebie, pisałem bardzo koncyliacyjnie.

                > na temacie zeby zjadlem.

                I nie tylko :-)
                Przez co ci tego i owego brakuje :-)
                • Gość: geek Re: Łużyce IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 11.11.03, 22:36

                  > Mozna tez wpisac "Polska wschodnia" lub "Polska
                  połnocna" i tez sie cos pewno
                  > znajdzie, ale to nie zmienia, ze takich regionów
                  historycznych nie bylo.
                  > Nazwę Łużyce Wschodnie stworzono sobie "pomocniczo" po
                  1945.

                  No czytaj uwaznie posty, 10 listopada ci odpisalem:"W
                  Polsce nie ma Luzyc Grn i Dln. Dla odroznienia od ziem
                  ktore zostaly w Niemczech, to sa Luzyce Wsch. Nazwa
                  sztuczna, powstala po 1945 r." Widzisz? Napisalem ze
                  nazwa sztuczna...
                  A teraz wyjasnijmy sobie jedno: czemu wg ciebie mam mala
                  wiedze? Przeciez to ja udowodnilem ze mam racje. Zajmuje
                  sie tym naukowo i nie zycze sobie takiej "pyskowki".
                  Stwierdzam fakt: wyroznia sie "Luzyce Wschodnie". I nie
                  interesuje mnie czy to dobrze czy zle, czy slusznie. Tak
                  po prostu jest. I po co brniesz w przekrecanie moich
                  wypowiedzi (j.w,z tym ze nagle zauwazasz ze nazwa
                  sztuczna,mimo ze o tym pisalem).



                  • Gość: a Re: Łużyce IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.11.03, 23:19
                    Gość portalu: geek napisał(a):

                    > > Mozna tez wpisac "Polska wschodnia" lub "Polska
                    > połnocna" i tez sie cos pewno
                    > > znajdzie, ale to nie zmienia, ze takich regionów
                    > historycznych nie bylo.
                    > > Nazwę Łużyce Wschodnie stworzono sobie "pomocniczo" po
                    > 1945.
                    >
                    > No czytaj uwaznie posty, 10 listopada ci odpisalem:"W
                    > Polsce nie ma Luzyc Grn i Dln. Dla odroznienia od ziem
                    > ktore zostaly w Niemczech, to sa Luzyce Wsch. Nazwa
                    > sztuczna, powstala po 1945 r." Widzisz? Napisalem ze
                    > nazwa sztuczna...

                    Czytam, w przweciwienstwie do Ciebie, bo z pierwszym swoim postem wyskoczyles
                    jak Filip z konopii w watku na calkiem inny temat i z oskarzeniem nie wiadomo
                    wlasciwie kogo.
                    Poza tym dalej sie z toba nie zgadzam, ze w Polsce nie ma Łużyc Dolnych i
                    Górnych.
                    A i okreslenia "nazwa sztuczna" a "nazwa pomocnicza" to dla mnie co innego.

                    > A teraz wyjasnijmy sobie jedno: czemu wg ciebie mam mala
                    > wiedze?

                    Bo rozmija sie ze zrodlami, ktore dla mnie sa rzetelne.

                    > Przeciez to ja udowodnilem ze mam racje.

                    Nic nie udowodniles, najwyzej to ze masz problemy ze zrozumieniem znaczenia
                    slow.

                    > Zajmuje
                    > sie tym naukowo

                    Tym gorzej dla nauki

                    > i nie zycze sobie takiej "pyskowki".

                    Przykro mi, ale nie jestem zlota rybka spelniajaca czyjes, a zwlaszcza twoje
                    zyczenia.

                    > Stwierdzam fakt: wyroznia sie "Luzyce Wschodnie". I nie
                    > interesuje mnie czy to dobrze czy zle, czy slusznie. Tak
                    > po prostu jest.

                    To jest tylko na tyle sluszne na ile cos co lezy po wschodniej stronie wiekszej
                    calosci mozna sobie nazwac wschodnim. Pewno to "odkrycie" nalezy do wielkiego
                    dorobku naukowego WSP. Szkoda, ze "glupie" atlasy, slowniki i encyklopedie
                    ograniczaja sie tylko do Łużyc Dolnych i Górnych. Podpowiadam, ze nastepnych
                    odkryc mozna dokonac w dziedzinie wschodnia Ziemia Lubuska i zachodnia :-)

                    > I po co brniesz w przekrecanie moich
                    > wypowiedzi (j.w,z tym ze nagle zauwazasz ze nazwa
                    > sztuczna,mimo ze o tym pisalem).

                    I kto przekreca czyje wypowiedzi? Ja pisalem o co najwyzej nazwie pomocniczej,
                    a nie sztucznej. Przyklad: pytam sie X gdzie jest jego miejscowosc. Mozliwa
                    odpowiedz: Polska polnocna, wschodnia Wielkopolska itp., itd. Nie wynika zaraz
                    z tego ze byly takie regiony historyczne, mimo, ze przewaznie znajdzie sie
                    jakies cechy wyrozniajace od calosci.


                    • Gość: geek Re: Łużyce IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 12.11.03, 12:16

                      > Poza tym dalej sie z toba nie zgadzam, ze w Polsce nie
                      ma Łużyc Dolnych i
                      > Górnych.
                      > A i okreslenia "nazwa sztuczna" a "nazwa pomocnicza" to
                      dla mnie co innego.

                      Twoje prawo. Czytasz,ale nie rozumiesz, i tyle. Jasne,
                      rozbawiaj ludzi na forum jeszcze bardziej, zagleb sie w
                      tajniki "nazwy sztucznej" i "pomocniczej".

                      >
                      > > A teraz wyjasnijmy sobie jedno: czemu wg ciebie mam mala
                      > > wiedze?
                      >
                      > Bo rozmija sie ze zrodlami, ktore dla mnie sa rzetelne.
                      >
                      Pewnie Radio Maryja, co??


                      > > Przeciez to ja udowodnilem ze mam racje.
                      > Nic nie udowodniles, najwyzej to ze masz problemy ze
                      zrozumieniem znaczenia
                      > slow.

                      Ty nic nie rozumiesz (tzn wyglada ze umiesz czytac ale
                      nie dociera do ciebie sens),i jeszcze sie zalosnie wykrecasz.

                      >
                      > > Zajmuje
                      > > sie tym naukowo
                      >
                      > Tym gorzej dla nauki
                      >
                      > > i nie zycze sobie takiej "pyskowki".
                      >
                      > Przykro mi, ale nie jestem zlota rybka spelniajaca
                      czyjes, a zwlaszcza twoje
                      > zyczenia.
                      >
                      > > Stwierdzam fakt: wyroznia sie "Luzyce Wschodnie". I nie
                      > > interesuje mnie czy to dobrze czy zle, czy slusznie. Tak
                      > > po prostu jest.
                      >
                      > To jest tylko na tyle sluszne na ile cos co lezy po
                      wschodniej stronie wiekszej
                      > calosci mozna sobie nazwac wschodnim.

                      No jasne, krec dalej.Moze wymyslisz jeszcze "Wchodnie
                      Luzyce Wschodnie"?? Zalosny jestes.


                      Pewno to "odkrycie" nalezy do wielkiego
                      > dorobku naukowego WSP.

                      I tu sie mylisz.Poza tym,nie jestem zwiazany z ta uczelnia.

                      Szkoda, ze "glupie" atlasy, slowniki i encyklopedie
                      > ograniczaja sie tylko do Łużyc Dolnych i Górnych.
                      Podpowiadam, ze nastepnych
                      > odkryc mozna dokonac w dziedzinie wschodnia Ziemia
                      Lubuska i zachodnia :-)

                      Jestes na dobrej drodze... No ale skoro twoja "wiedza"
                      ogranicza sie do encyklopedii:-))))

                      >
                      > > I po co brniesz w przekrecanie moich
                      > > wypowiedzi (j.w,z tym ze nagle zauwazasz ze nazwa
                      > > sztuczna,mimo ze o tym pisalem).
                      >
                      > I kto przekreca czyje wypowiedzi? Ja pisalem o co
                      najwyzej nazwie pomocniczej,
                      > a nie sztucznej.

                      Bla, bla bla... Pisalem Luzyce Wschodnie a nie Luzyce
                      wschodnie.
                      Przyklad: pytam sie X gdzie jest jego miejscowosc. Mozliwa
                      > odpowiedz: Polska polnocna, wschodnia Wielkopolska
                      itp., itd. Nie wynika zaraz
                      > z tego ze byly takie regiony historyczne, mimo, ze
                      przewaznie znajdzie sie
                      > jakies cechy wyrozniajace od calosci.

                      J.w

                      Ale nikt tu nikogo pewnie nie przekona.
                      • Gość: a Re: Łużyce IP: *.zgora.dialog.net.pl 12.11.03, 17:59
                        Gość portalu: geek napisał(a):
                        >
                        > Twoje prawo. Czytasz,ale nie rozumiesz, i tyle.
                        > Jasne,
                        > rozbawiaj ludzi na forum jeszcze bardziej,

                        Patrzysz do lustra piszac te slowa.
                        Poczytaj jak twoje zdolnosci rozumienia slow oceniaja inni forumowicze :-)

                        > zagleb sie w
                        > tajniki "nazwy sztucznej" i "pomocniczej".

                        Jeżeli masz problemy z rozróżnieniem znaczenia słów "sztuczny" i "pomocniczy"
                        to polecam słowniki języka polskiego.

                        > > Bo rozmija sie ze zrodlami, ktore dla mnie sa rzetelne.
                        > >
                        > Pewnie Radio Maryja, co??

                        Twoje słowa.

                        > > > Przeciez to ja udowodnilem ze mam racje.
                        > > Nic nie udowodniles, najwyzej to ze masz problemy ze
                        > zrozumieniem znaczenia
                        > > slow.
                        >
                        > Ty nic nie rozumiesz (tzn wyglada ze umiesz czytac ale
                        > nie dociera do ciebie sens),i jeszcze sie zalosnie wykrecasz.
                        >

                        Może w końcu schowaj to lusterko. Dobrze?

                        > > To jest tylko na tyle sluszne na ile cos co lezy po
                        > wschodniej stronie wiekszej
                        > > calosci mozna sobie nazwac wschodnim.
                        >
                        > No jasne, krec dalej.Moze wymyslisz jeszcze "Wchodnie
                        > Luzyce Wschodnie"??

                        Zostawię ten potencjalnie owocny temat tobie do rozwinięcia w pracy naukowej :-)

                        > Zalosny jestes.

                        Jednak dalej się wpatrujesz w lustro :-)

                        > Pewno to "odkrycie" nalezy do wielkiego
                        > > dorobku naukowego WSP.
                        > I tu sie mylisz.Poza tym,nie jestem zwiazany z ta uczelnia.

                        W takim razie współczuję czemukolwiek z czym jesteś związany :-)

                        > Szkoda, ze "glupie" atlasy, slowniki i encyklopedie
                        > > ograniczaja sie tylko do Łużyc Dolnych i Górnych.
                        > Podpowiadam, ze nastepnych
                        > > odkryc mozna dokonac w dziedzinie wschodnia Ziemia
                        > Lubuska i zachodnia :-)
                        > Jestes na dobrej drodze... No ale skoro twoja "wiedza"
                        > ogranicza sie do encyklopedii:-))))

                        Ja bym tobie jednak je polecił dla uformowania solidnych podstaw wiedzy
                        historycznej, geograficznej i nie tylko, bo od pierwszego twojego postu
                        podejrzewam, że jesteś trolujacym na forum gimnazjalistą.
                        Idź dziecko lepiej odrób lekcje i nie marnuj czasu przy komputerze!

                        > > > I po co brniesz w przekrecanie moich
                        > > > wypowiedzi (j.w,z tym ze nagle zauwazasz ze nazwa
                        > > > sztuczna,mimo ze o tym pisalem).
                        > >
                        > > I kto przekreca czyje wypowiedzi? Ja pisalem o co
                        > najwyzej nazwie pomocniczej,
                        > > a nie sztucznej.
                        >
                        > Bla, bla bla... Pisalem Luzyce Wschodnie a nie Luzyce
                        > wschodnie.

                        Celowo piszę "wschodnie" z małej litery, dla podkresleniam, ze to jest
                        okreslenie pomocnicze, orientujace w przestrzeni, a nie nazwa regionu
                        historycznego.
                • Gość: geek Łużyce-aha, jeszcze jedno IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 11.11.03, 22:40
                  No i jeszcze jedno: Luzcye Wschodnie to nie jest
                  przypadkowa zbitka jak "Polska Wschodnia"; to nazwa
                  regionu z wyraznym zaznaczeniem stolicy w
                  Zgorzelcu/Zhorjelcu.
                  • Gość: a Re: Łużyce-aha, jeszcze jedno IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.11.03, 23:23
                    Gość portalu: geek napisał(a):

                    > No i jeszcze jedno: Luzcye Wschodnie to nie jest
                    > przypadkowa zbitka jak "Polska Wschodnia"; to nazwa
                    > regionu z wyraznym zaznaczeniem stolicy w
                    > Zgorzelcu/Zhorjelcu.

                    A w Żarach, Gubinie i Lubsku w ogole wiedzą, że mają stolicę w Zgorzelcu? :-)
                    Czy to też WSP odgórnie na papierze ustaliła?
                    • croolick Re: Łużyce-aha, jeszcze jedno 11.11.03, 23:34
                      Gość portalu: a napisał(a):

                      > Gość portalu: geek napisał(a):
                      >
                      > > No i jeszcze jedno: Luzcye Wschodnie to nie jest
                      > > przypadkowa zbitka jak "Polska Wschodnia"; to nazwa
                      > > regionu z wyraznym zaznaczeniem stolicy w
                      > > Zgorzelcu/Zhorjelcu.
                      >
                      > A w Żarach, Gubinie i Lubsku w ogole wiedzą, że mają stolicę w Zgorzelcu? :-)
                      > Czy to też WSP odgórnie na papierze ustaliła?

                      Dobre, ROTFL :-))) Geek zna literki, odczytuje nawet slowa ale jakos nie
                      potrafi sie w rozumieniu tekstu przebic ponad swe jedynie sluszne poglady. Z
                      tymi Luzycami Wschodnimi to raczej Lech Malinowski zamieszal - on nie jest
                      zwiazany z WSP (UZ) no chyba jedynie przez dzialajace na UZ Towarzystwo
                      Studiow Luzyckich no i jeszce Piwonski z ta nieszczesna publikacja "Luzyce
                      Wschodnie", ktora jest zlepikiem roznych materialow polaczonych jedynie
                      tytulem, ktory ma ozanaczac teren "polskich Luzyc".
                      • Gość: geek Re: Łużyce-aha, jeszcze jedno IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 12.11.03, 12:18

                        > Dobre, ROTFL :-))) Geek zna literki, odczytuje nawet
                        slowa ale jakos nie
                        > potrafi sie w rozumieniu tekstu przebic ponad swe
                        jedynie sluszne poglady.

                        Wiesz, ja przyjmuje dyskusje,ale nie takim poziomie pt
                        "tak,bo tak!".


                        Z
                        > tymi Luzycami Wschodnimi to raczej Lech Malinowski
                        zamieszal - on nie jest
                        > zwiazany z WSP (UZ) no chyba jedynie przez dzialajace
                        na UZ Towarzystwo
                        > Studiow Luzyckich no i jeszce Piwonski z ta nieszczesna
                        publikacja "Luzyce
                        > Wschodnie", ktora jest zlepikiem roznych materialow
                        polaczonych jedynie
                        > tytulem, ktory ma ozanaczac teren "polskich Luzyc".

                        Nie "Malina" ani Piwonski. Oni to tylko przejeli.
                        Piwonski za to przetlumaczyl to na "lusatia orientalis".
      • Gość: dolnoślązak Re: Dolnoslaskie klamstwa z Wielkopolski IP: *.lanet.wroc.pl 12.11.03, 15:31
        Gość portalu: geek napisał(a):

        > A niech dolnoslazacy nie podskakuja, bo okolice Lubska, Zar, Przewozu,
        Jasienia
        > -az do Zgorzelca to Wschodnie Luzyce!
        > pozdr
        No Stary! Niżej piszesz, że zjadłeś na tym zęby, a nie wiesz, że pas ziemi od
        Bobru do Nysy Łużyckiej, na południe od Żar, szerokości ok. 15-20km, zawsze
        należał do księstwa żagańskiego i prawie zawsze do Śląska. To ten pas ziemi
        rozdzielał Dolne i Górne Łużyce. To na tym pasie ziemi leży (niegdyś miasto)
        Przewóz, a w nim wieża głodowa, gdzie swoich dni dokonał jeden z ostatnich
        Piastów żagańskich, książę Baltazar. Poczytaj chćby Borasa, a zębów już nie
        zjadaj, lepiej jedz kiełbasę!
        • croolick Re: Dolnoslaskie klamstwa z Wielkopolski 12.11.03, 22:25
          Gość portalu: dolnoślązak napisał(a):

          > Gość portalu: geek napisał(a):
          >
          > > A niech dolnoslazacy nie podskakuja, bo okolice Lubska, Zar, Przewozu,
          > Jasienia
          > > -az do Zgorzelca to Wschodnie Luzyce!
          > > pozdr
          > No Stary! Niżej piszesz, że zjadłeś na tym zęby, a nie wiesz, że pas ziemi
          od
          > Bobru do Nysy Łużyckiej, na południe od Żar, szerokości ok. 15-20km, zawsze
          > należał do księstwa żagańskiego i prawie zawsze do Śląska. To ten pas ziemi
          > rozdzielał Dolne i Górne Łużyce. To na tym pasie ziemi leży (niegdyś miasto)
          > Przewóz, a w nim wieża głodowa, gdzie swoich dni dokonał jeden z ostatnich
          > Piastów żagańskich, książę Baltazar. Poczytaj chćby Borasa, a zębów już nie
          > zjadaj, lepiej jedz kiełbasę!

          Dodam jeszcze cos: "Bardzo interesującym faktem historycznym jest to, że wieś
          Bloischdorf jest jedną z 8 miejscowości które wchodziły w skład księstwa
          (później powiatu) żagańskiego i były jego enklawami w dawnym saksońskim
          powiecie Spremberg. Dopiero po Kongresie Wiedeńskim w 1815 roku zostały
          ponownie włączone w granice Łużyc Dolnych i przyłączone do Prus."

          www.um.zagan.pl/zagannews/news36.html
        • Gość: geek Re: Dolnoslaskie klamstwa z Wielkopolski IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 13.11.03, 20:29
          Masz racje z tym Przewozem,ale zwaz ze wczesniej to byly
          ziemie luzyckie,i ludnosc luzycka tam pozostala. Jednak
          pozniej okolice Przewozu znowu wrocily do Luzyc.
          Czyli,godzac oba stanowiska, politycznie to byl Dolny
          Slask ale etnicznie Luzyce/Milsko.

          p.s
          A pisze z Wielkopolski, bo tu zarabiam na zycie. Ale
          pochodze z Zielonej Gory.
          pozdr
    • markoniec Re: nasza lubuskość 10.11.03, 22:37
      te Łużyce to Ślązakom na rękę chyba nie są ?
      • Gość: a Re: nasza lubuskość IP: *.zgora.dialog.net.pl 10.11.03, 23:31
        markoniec napisał:

        > te Łużyce to Ślązakom na rękę chyba nie są ?

        Wręcz przeciwnie, bardzo na rękę.
        Jakoś nie słyszę, żeby ktoś mówił czy pisał, że Żary, Gubin czy Lubsko są
        śląskie albo leżą na Ślasku. Również na tym forum, w innych, podobnych wątkach,
        wypowiadajacy się pro-ślasko podkreślali odrębność Łużyc i ogólnie
        wieloregionalność województwa lubuskiego.
        Natomiast w mediach ciagle klepie się o lubuskości Żar, Gubina i Lubska i ich
        położeniu na Ziemi Lubuskiej. Podobnie na forum "Lubuszanie" en block pakują
        całe wojewodztwo lubuskie, łącznie z Łużycami do worka z napisem Ziemia Lubuska.
        Więc to chyba raczej "Lubuszanom" nie na ręke Łużyce bo rozbijają ich koncepcje
        tożsamości województwa lubuskiego i Ziemi Lubuskiej.
        • croolick Re: nasza lubuskość 11.11.03, 00:22
          Gość portalu: a napisał(a):

          > markoniec napisał:
          >
          > > te Łużyce to Ślązakom na rękę chyba nie są ?
          >
          > Wręcz przeciwnie, bardzo na rękę.

          hmm, przypadek sprawil, ze prawie w tym czasie odpowiedzielismy podobnie :-)

          > Jakoś nie słyszę, żeby ktoś mówił czy pisał, że Żary, Gubin czy Lubsko są
          > śląskie albo leżą na Ślasku. Również na tym forum, w innych, podobnych
          wątkach,
          > wypowiadajacy się pro-ślasko podkreślali odrębność Łużyc i ogólnie
          > wieloregionalność województwa lubuskiego.
          > Natomiast w mediach ciagle klepie się o lubuskości Żar, Gubina i Lubska i
          ich
          > położeniu na Ziemi Lubuskiej. Podobnie na forum "Lubuszanie" en block pakują
          > całe wojewodztwo lubuskie, łącznie z Łużycami do worka z napisem Ziemia
          Lubuska
          > .
          > Więc to chyba raczej "Lubuszanom" nie na ręke Łużyce bo rozbijają ich
          koncepcje
          >
          > tożsamości województwa lubuskiego i Ziemi Lubuskiej.

          Zielona Gora nie zdazyla sie jakos wyraznie zapisac w historii Slaska, w
          przeciwienstwie np. do Zagania czy Szprotawy, dlatego ze tak naprawde zaczela
          sie rozwijac w ostatniej cwierci XIX w. (pomijana byla do tej pory calkowicie,
          np. przy budowie kolei - to o czyms dobitnie swiadczy). Dzisiejsi mieszkancy
          ZG sa nimi w wiekszosci w pierwszym pokoleniu (wystarczy spojrzec na dynamike
          wzrostu liczby ludnosci po wojnie) ma to oczywiscie wplyw na podatnosc
          indoktrynacji "lubuskoscia". Jesli chca byc "lubuszanami" (lub raczej, jesli
          ich elyty: politycy i dziennikarze) to niech sobie beda, po co walczyc z
          wiatrakami? Zatem:

          NIECH SIE STANIE ZIEMIA LUBUSKA WOKOL ZIELONEJ GORY!

          Nie stala sie? No coz, bede jesze musial popracowac nad zakleciem. Ale wy
          drodzy zielonogorzanie (hmm, na tym forum raczej powinno sie pisac
          nieortograficznie to okreslenie z wielkiej, bo zaraz posadza mnie o to, zem
          niechetny mieszkancom "winnego grodu"), mozecie w to wierzyc. Prosze bardzo,
          tylko jedna wielka prosba! Nie uzywajecie przymiotnika "lubuski" w odniesieniu
          do miast, ktore pielegnuja swa dolnoslaska i luzycka przeszlosc!!! Wara wam od
          tego po skonczyly sie czasy propagandzistow z KW PZPR !!!!
          • Gość: a Re: nasza lubuskość IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.11.03, 09:30
            croolick napisał:

            > NIECH SIE STANIE ZIEMIA LUBUSKA WOKOL ZIELONEJ GORY!

            Po co zmieniac zakres ugruntowanych historycznie pojęć, niech Ziemia Lubuska
            bedzie tam i taka gdzie i jaka była.

            Dlatego mam alternatywna propozycje:

            NIECH SIĘ STANIE

            Z I E L O N O G Ó R S Z C Z Y Z N A

            WOKÓŁ ZIELONEJ GÓRY !!!

            To bedzie nasze własne pojęcie, przez nas stworzone, bez obciążeń historycznych
            i od nas samych będzie zależało jaką napełnimy je treścią.
      • croolick Re: nasza lubuskość 10.11.03, 23:32
        markoniec napisał:

        > te Łużyce to Ślązakom na rękę chyba nie są ?

        Sa jak najbardziej, bo owe "wschodnie Luzyce" i graniczace z nimi tereny
        Dolnego Slaska (Zagan, Kozuchow, Szprotawa, Sulechow, Bytom, Glogow i
        oczywiscie ZG) to rejon tzw. pogranicza slasko-luzyckiego o wspolnej
        przeszlosci kulturowej.
        • Gość: piast Re: nasza lubuskość IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 10.11.03, 23:37
          ale tylko pogranicza !!!
          • croolick Re: nasza lubuskość 11.11.03, 00:05
            Gość portalu: piast napisał(a):

            > ale tylko pogranicza !!!

            Co znaczy "tylko"???




      • Gość: dolnoślązak Re: wybacz crooliku IP: *.lanet.wroc.pl 12.11.03, 13:05
        Markończe (Markońcu?)
        Lisek Chytrusek z Ciebie! Na zielonogórskim forum ostatnio niemrawo, więc
        postanowiłeś je rozruszać. Temat wybrany także nieprzypadkowo. W tym roku bodaj
        po raz trzeci sprawa śląskości lub jak chcą inni lubuskości woj. lubuskiego
        staje na internetowej wokandzie. A że temat jest nośny niech zaświadczy o tym
        liczba postów w trzech wątkach (będzie ze 200).
        Na wstępie chcę prosić Croolika o wybaczenie. Faktem jest, że ostatnio
        zaniedbuję naszą współpracę, ale cierpię na chroniczny brak czasu (kończę
        dysertację). Podobnie jak Croolik, swoje młode lata spędziłem w trójkącie
        Żagań, Żary, Zielona Góra (los sprawił, że obecnie mieszkam w stolicy Śląska -
        Wrocławiu)i dlatego "nie zdzierżyłem", że dyskusja na taki temat obywa sie beze
        mnie!
        Ale do rzeczy!
        Sądzę, że nazwa "lubuski" nadana 5pa w Sulechowie, to ani pierwsze, ani
        ostatnie nieszczęście, jakie na ten pułk spadło. Nie znam zbyt dokładnie
        historii sulechowskich artylerzystów, ale znam historię 11DKPanc i nieszczęście
        jakie tą najnowocześniejsza dywizję WP spotkało. Stacjonująca niemal w całości
        na obszarze historycznego Śląska, z dowództwem w jednej z historycznych
        śląskich stolic - Żaganiu - dywijzja została uraczona mianem "lubuska".
        Młodszym pragnę przypomnieć,że kiedyś nazywała się "drezdeńska", choć nie
        zdąrzyła wziąć udziału w walkach i szlak bojowy zakończyła w miejscu
        formowania - w okolicach Łodzi. Na tej podstawie można wnioskować, że
        miano "drezdeńska" nie ma większego znaczenia, ani historycznego umocowania, a
        dywizja pozbyła się go bez żalu. Przez nanalogię można stwierdzić, że
        miano "lubuski" jest także niewiele warte, bo bezsensowne i mam nadzieję, że
        przez to równie nietrwałe.
        Co do Łużyc, to wręcz przeciwnie. Wspólnie z Croolikiem podnosimy problematykę
        śląsko - łużyckiego pogranicza. Prawdą jest także, że w czasach pruskich Łużuce
        wchodziły w skład rejencji legnickiej (tzw. Śląsk Pruski), ale w czym problem.
        Taka była historia! Nikomu na Łużycach np. w Żarach nie przyszło do głowy
        nazwać się np. Ziemią Hamburską (a czemu nie, Hamburg tak jak Lebus - w
        Niemczech). Wręcz przeciwnie eksponuje się w tym mieście łużycką przeszłość i
        na jej kanwie tworzy się współczesny wizerunek Żar.
        W świetle tego co napisałem, nie do zaakceptowqania jest działalność lokalnych
        polityków zielonogórskich, którzy próbują w partykularnych celach zamazać
        regionalna świadomość mieszkańców województwa. Bo kimże mam się czuć ja,
        którego rodzice przyjechali do Żagania z tzw. centralnej Polski, który
        urodziłem się w Żaganiu, który z "centralną Polską" nie mam nic wspólnego, a
        odwiedzam ją na kilka dni co parę lat w czasie urlopu? Przecież każdy na urlop
        gdzieś tam wyjeżdża!
        Niedawno na dworcu PKS we Wrocławiu widziałem autobus z Zielonej Góry, który na
        przedniej szybie miał przyklejoną wielce wymowną nalepkę: przedstawiała ona
        kontury województw gorzowskiego i zielonogórskiego z lat 1975 - 99, a takze
        wyraźnie zaznaczony obecny powiat głogowski (Głogów, jedno z najstarszych i
        najznamienitszych śląskich miast). Wszystko w kolorze zielonym, a podpis
        brzmiał: ZIEMIA LUBUSKA. Napisałem się już sporo i czas by już kończyć. Więc na
        zakończenie zadam personalnie tobie Markończe kilka pytań:
        1. Jaki jest cel produkowania, a przede wszystkim eksponowania tego typu
        gadżetów na państwowych przecież środkach lokomocji?
        2. Co jest haniebnego w byciu Ślązakiem, że z takim zacietrzewieniem Ty i inni
        zielonogórzanie się przed "śląskością " bronicie?
        3. Czy prawo do czucia się Ślązakiem mogą mieć tylko mieszkający na Górnym
        Śląsku Niemcy, którzy znają język polski (większości mieszkańców Górnego
        Śląska, poczucie "śląskości" nie przeszkadza czuć się także Polakami)? A jeśli
        nie, to czy nieodpowiedzialne wypowiedzi na zielonogórskim forum służą
        utrwalaniu stereotypu Ślązaka - Niemca? Dlaczego Ślązakiem nie mogę czuć się
        ja, który na Ślasku się urodził i tu urodziły się moje dzieci?
        4. Czy działania zielonogórskich polityków dobrze służą integracji Śląska z
        Macierzą? O czym w tym względzie świadczą wypowiedzi niektórych forumowiczów?
        5. Jakie racjonalne względy przemawiają za przyjęciem nazwy Żiemia Lubuska dla
        całego województwa?
        Jeśli jesteś poważnym dyskutantem, odpowiedz na postawione przeze mnie pytania.
        Z uwagą je przeczytam. Chyba - że jak sam kiedyś zadeklarowałeś - czujesz się
        Eskimosem, to sorry - życzę miłej lektury Centkiewiczów! A może tak jak
        w "Weselu" - "aby szum, aby szum..."
        Gorąco pozdrawiam!
        • markoniec Re: wybacz crooliku 12.11.03, 19:10
          Gość portalu: dolnoślązak napisał(a):

          > Markończe (Markońcu?)
          > Lisek Chytrusek z Ciebie! Na zielonogórskim forum ostatnio niemrawo, więc
          > postanowiłeś je rozruszać. Temat wybrany także nieprzypadkowo. W tym roku
          bodaj
          >
          > po raz trzeci sprawa śląskości lub jak chcą inni lubuskości woj. lubuskiego
          > staje na internetowej wokandzie. A że temat jest nośny niech zaświadczy o tym
          > liczba postów w trzech wątkach (będzie ze 200).

          Temat będzie jeszcze długo aktualny, dopóki nadawać się będzie nazwy związane z
          lubuskością, a więc b. długo. Jednym to ubliża , innych cieszy. Jestem w grupie
          innych. Mam takie prawo , nie czuję się Ślązakiem, tak jak bardzo wielu tutaj.
          Ty jesteś Ślązakiem i Twoje dzieci też będą, bo jesteś patriotą i je we
          właściwym duchu wychowasz. Cenię to bardzo. Ja na tych ziemiach swego
          przywiązania do korzeni nie mogę pielęgnować, mogę jednak i chcę uczyć
          patriotyzmu także swoje dzieci, patriotyzmu nakierowanego na to co tutaj
          zastałem, czyli lubuskość. Rozumiem wzburzenie Ślązaków, ale tych, którzy czują
          się takimi od pokoleń , natomiast większośc mieszkańców tych ziem przybyła z
          bardzo wielu regionów - swoich dawnych ojczyzn i myślę, że lubuskość im nie
          przeszkadza.Powinna raczej pomagać gojeniu ran wywołanych oderwaniem od ziemi
          ojców.

          Forum jest wystarczająco mrawe, jedno z "najmrawszych" w kraju.

          > zakończenie zadam personalnie tobie Markończe kilka pytań:
          > 1. Jaki jest cel produkowania, a przede wszystkim eksponowania tego typu
          > gadżetów na państwowych przecież środkach lokomocji?
          > 2. Co jest haniebnego w byciu Ślązakiem, że z takim zacietrzewieniem Ty i
          inni
          > zielonogórzanie się przed "śląskością " bronicie?
          > 3. Czy prawo do czucia się Ślązakiem mogą mieć tylko mieszkający na Górnym
          > Śląsku Niemcy, którzy znają język polski (większości mieszkańców Górnego
          > Śląska, poczucie "śląskości" nie przeszkadza czuć się także Polakami)? A
          jeśli
          > nie, to czy nieodpowiedzialne wypowiedzi na zielonogórskim forum służą
          > utrwalaniu stereotypu Ślązaka - Niemca? Dlaczego Ślązakiem nie mogę czuć się
          > ja, który na Ślasku się urodził i tu urodziły się moje dzieci?
          > 4. Czy działania zielonogórskich polityków dobrze służą integracji Śląska z
          > Macierzą? O czym w tym względzie świadczą wypowiedzi niektórych forumowiczów?
          > 5. Jakie racjonalne względy przemawiają za przyjęciem nazwy Żiemia Lubuska
          dla
          > całego województwa?
          > Jeśli jesteś poważnym dyskutantem, odpowiedz na postawione przeze mnie
          pytania.
          >
          > Z uwagą je przeczytam. Chyba - że jak sam kiedyś zadeklarowałeś - czujesz się
          > Eskimosem, to sorry - życzę miłej lektury Centkiewiczów! A może tak jak
          > w "Weselu" - "aby szum, aby szum..."
          > Gorąco pozdrawiam!

          Względy racjonalne ? moje są zapewne irracjonalne, do dyskusji o racjonalnych
          zapraszam historyków. Nie powinienem wypowiadać się jako Eskimos dlaczego mam
          taką dziwną ojczyznę. Czuję jednak ,że muszę Ją kochać, może od tranu ?

          Pozdrawiam gorąco
          • croolick Re: dolnoslazak wyczerpal temat 12.11.03, 22:38
            markoniec napisał:

            > Względy racjonalne ? moje są zapewne irracjonalne, do dyskusji o
            racjonalnych
            > zapraszam historyków. Nie powinienem wypowiadać się jako Eskimos dlaczego
            mam
            > taką dziwną ojczyznę. Czuję jednak ,że muszę Ją kochać, może od tranu ?

            Jestem historykiem i IMHO post dolnoslazaka wyczerpuje dla mnie temat, jest
            racjonalny wrecz do bolu i nie jest to sarkazm. Ale nie zgadze sie z Toba, ze
            Twoje poczucie "lubuskosci" jest irracjonalne, po prostu towarzysze
            propagandzisci z KW PZPR w Zielonej Gorze wykonali kiedys "dobra
            socjotechniczna robote" (Mieli niezly Osrodek Ksztalcenia Kadr Partyjnych
            niedaleko LO nr 1). Nie obraz sie, ale gdy czytam Twoja argumentacje to czuje
            wrecz oddech "marksizumu - leninizmu", gdy mowisz o dowolnym ksztaltowaniu
            tozsamosci jednostki...


            • tezgucio Re: dolnoslazak wyczerpal temat 12.11.03, 22:54
              Markoniec - Marksoniec.
              Markoniec nie obrażaj się, to nie było złośliwe, tylko tak mi się skojarzyło.
              Lubuszkość nie wyszła, to może jakiś inny gatunek piwa?
            • markoniec Re: dolnoslazak wyczerpal temat 13.11.03, 14:51
              croolick napisał:

              > Jestem historykiem i IMHO post dolnoslazaka wyczerpuje dla mnie temat, jest
              > racjonalny wrecz do bolu i nie jest to sarkazm. Ale nie zgadze sie z Toba, ze
              > Twoje poczucie "lubuskosci" jest irracjonalne, po prostu towarzysze
              > propagandzisci z KW PZPR w Zielonej Gorze wykonali kiedys "dobra
              > socjotechniczna robote" (Mieli niezly Osrodek Ksztalcenia Kadr Partyjnych
              > niedaleko LO nr 1). Nie obraz sie, ale gdy czytam Twoja argumentacje to czuje
              > wrecz oddech "marksizumu - leninizmu", gdy mowisz o dowolnym ksztaltowaniu
              > tozsamosci jednostki...

              Różnica między kowalem i historykiem jest też taka, że kowal wykuwa zgodnie ze
              swą nazwą , zaś historyk nie tworzy historii tylko ją opisuje.
              Brutalność prawdy tu dyskutowanej polega zaś na tym , że zatajam przed dziećmi
              to iż mieszkają w dawnych Niemczech, wolę pośrednią lubuskość.
              Oddech marksizmu-leninizmu wywołałeś niesprawiedliwie, nie znając ani mej
              przeszłości , ani teraźniejszości.Historykowi nie godzi się tak postępować ,
              gdyż emocje nie powinny zamazać opisywanego obrazu.
              Gdy nauczysz się poszanowania poglądów odmiennych niż Twoje, będziesz bardzo
              dobrym historykiem.
              Pozdrawiam i nie obrażam się , czego i Tobie życzę.
              • Gość: a Re: dolnoslazak wyczerpal temat IP: *.zgora.dialog.net.pl 13.11.03, 18:08
                markoniec napisał:
                > Brutalność prawdy tu dyskutowanej polega zaś na tym , że zatajam przed
                dziećmi
                > to iż mieszkają w dawnych Niemczech, wolę pośrednią lubuskość.

                Jak to pojac mam?
                Czy dla Ciebie:
                slaskosc ~ niemieckosc
                a
                lubuskosc ~ polskosc
                i dalej idac tym tokiem rozumowania:
                Ziemia Lubuska ~ region historyczny polski
                Slask ~ region historyczny niemiecki ?
                Jezeli tak to rozumiesz to szokuje mnie jak wielkie szkody wyrzadzili owi
                cholerni propagandzisci w umysle Twoim i ludzi Tobie podobnym, na szkode
                interesu panstwa polskiego, a dokladniej jego integralnosci terytorialnej.



                • Gość: czlowiek znikad Re: dolnoslazak wyczerpal temat IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 13.11.03, 20:11
                  a ja sie z nim zgadzam mimo ze to smutne
                  • Gość: a Re: dolnoslazak wyczerpal temat IP: *.zgora.dialog.net.pl 13.11.03, 21:41
                    Gość portalu: czlowiek znikad napisał(a):

                    > a ja sie z nim zgadzam mimo ze to smutne

                    To ja mam dla Ciebie rozweselajacą terapie.
                    Zapoznaj sie z przeszloscia Slaska, mozesz nawet zaczac od dosc lekkiego w
                    formie "Mikrokosmosu" Davies'a, ktory sila rzeczy dotyczy calego Slaska.
                    Zobaczysz, ze to dziedzictwo jest na tyle zajmujace i wartosciowe, ze warta sie
                    z nim identyfikowac.
                    W porownaniu z nim dziedzictwo Ziemii Lubuskiej, w istocie historycznej
                    efemerydy, jest niesamowicie ubogie i tak naprawde do dzisiaj zostala z tego
                    jedynie wydmuszka w postacie samej nazwy. Dodajac do tego, ze to region obcy w
                    stosunku do Zielonej Gory, nie dziwie sie, ze karmiony "lubuską" propaganda, po
                    pierwsze - czujesz sie czlowiekiem znikad, a po drugie - jest Tobie smutno.
                    Mozesz sam to odmienic, przy malym wysilku. Odrzuc falszywa propagande, poczuj
                    sie stad, ze Slaska, poczuj sie gospodarzem i dziedzicem bogatej slaskiej - w
                    duzej czesci polskiej - przeszlosci.
                    • croolick Re: dolnoslazak wyczerpal temat 13.11.03, 23:42
                      Gość portalu: a napisał(a):

                      > Odrzuc falszywa propagande, poczuj
                      > sie stad, ze Slaska, poczuj sie gospodarzem i dziedzicem bogatej slaskiej -
                      w
                      > duzej czesci polskiej - przeszlosci.

                      Piekne slowa. Zmienilbym tylko ostanie slowa: europejskiej - przeszlosci. Ot
                      po prostu "Polak" i "Polska" to pojecia z przelomu XVIII i XIX w.
                • croolick Re: dolnoslazak wyczerpal temat 14.11.03, 00:12
                  Gość portalu: a napisał(a):

                  > markoniec napisał:
                  > > Brutalność prawdy tu dyskutowanej polega zaś na tym , że zatajam przed
                  > dziećmi
                  > > to iż mieszkają w dawnych Niemczech, wolę pośrednią lubuskość.
                  >
                  > Jak to pojac mam?
                  > Czy dla Ciebie:
                  > slaskosc ~ niemieckosc
                  > a
                  > lubuskosc ~ polskosc
                  > i dalej idac tym tokiem rozumowania:
                  > Ziemia Lubuska ~ region historyczny polski
                  > Slask ~ region historyczny niemiecki ?
                  > Jezeli tak to rozumiesz to szokuje mnie jak wielkie szkody wyrzadzili owi
                  > cholerni propagandzisci w umysle Twoim i ludzi Tobie podobnym, na szkode
                  > interesu panstwa polskiego, a dokladniej jego integralnosci terytorialnej.

                  Wlasnie, wlasnie - Mieszko pierwszy pod Cedynia gromil "Niemcow", Boleslaw
                  Chrobry byl "Polakiem" a ich kraj nazywali wszyscy Polska, Henryk IV Probus
                  byl pierwszym "Polakiem" co chcial "zjednoczyc panstwo polskie", wiecznym
                  wrogiem "Polakow" a zwlaszcza "Polski" w sredniowieczu byly "Niemcy" itd. etc.
                  glupoty i nieprawdy funkcjonuja wciaz w umyslach naszych rodakow i vice versa:
                  Kopernik byl Niemcem, mieszczanie w sredniowiecznej Polsce
                  byli "Niemcami", "Niemcy" cywilizowali Polske w sredniowieczu twierdza Niemcy.
                  Ehh, jak trudno zmienic XIX-wieczny, nieprawdziwy obraz dziejow - zwlaszcza
                  sredniowiecznych. Dodatkowo ten stereotypowa wizja dziejow zostala utrwalona
                  przez PRL-owska propagande.
                  Markoncu! - sam przyznales sie do "PRL-owskiego skrzywienia wizji dziejow",
                  stwierdzajac: "zatajam przed dziećmi to iż mieszkają w dawnych Niemczech" -
                  jesli znasz (chcesz znac) historie naszego regionu to wiedz, ze NIEMCY
                  ISTNIEJA OD 1871 r!!! Poszczegolne tereny woj. lubuskiego wchodzily na
                  przestrzeni dziejow w sklad takich organizmow panstwowych (nie zawsze nalezy
                  utozsamiac je z panstwami)jak: Marchia Brandenburska, Nowa Marchia,
                  Brandenburgia, Prusy - Brandenburgia, Krolestwo Prus, Saksonia, piastowskie
                  ksiestwa slaskie, I Rzeczpospolita, monarchia habsburska, Czechy, panstwo
                  piastowskie. Faktem, jest, ze zaczela dominowac od XIV w. na tych terenach
                  kultura niemieckiego obszaru jezykowego ale nie nalezy tego utozsamniac z
                  pojeciem narodu niemieckiego czy panstwa niemieckiego! Ja nigdy nie ukrywalem
                  i nie zamierzam ukrywac niemieckiego dziedzictwa kulturowego tych
                  terenow...
              • croolick Re: dolnoslazak wyczerpal temat 14.11.03, 00:20
                markoniec napisał:

                > Różnica między kowalem i historykiem jest też taka, że kowal wykuwa zgodnie
                ze
                > swą nazwą , zaś historyk nie tworzy historii tylko ją opisuje.

                Hmmm, gleboko tkwisz w XIX-wiecznych schematach. HISTORYK OBJASNIA DZIEJE I
                POMAGA ZROZUMIEC TERAZNIEJSZOSC.

                > Gdy nauczysz się poszanowania poglądów odmiennych niż Twoje, będziesz bardzo
                > dobrym historykiem.

                A po co ten truizm? Wiesz jak to jest z tolerancja? Co z tym co twierdza, ze
                2+2=5 ?

                pozdrawiam
                • Gość: Afric simone Re: dolnoslazak wyczerpal temat IP: *.zgora.dialog.net.pl 14.11.03, 18:19
                  > markoniec napisał:
                  >
                  > zaś historyk nie tworzy historii tylko ją opisuje.

                  Od tworzenia nowej historii to byli towarzysze z KC oraz KW PZPR i
                  stworzyli "Ziemie Lubuska" z woj. zielonogorskiego :-P
                  • Gość: Lubuszanin Re: dolnoslazak wyczerpal temat IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 15.11.03, 09:16
                    no i dobrze zrobili
                    • Gość: a Re: dolnoslazak wyczerpal temat IP: *.zgora.dialog.net.pl 15.11.03, 18:04
                      Gość portalu: Lubuszanin napisał(a):

                      > no i dobrze zrobili

                      Jesteś ich epigonem ?
    • bart.q Wasza lubuskość 11.11.03, 02:05
      Pozdrowienia z pogranicza Brandenbursko-Wielecko-Huńskiego.
    • afe-lek Re: nasza lubuskość 13.11.03, 21:50
      ad powyższych wypowiedzi ;
      A co jest haniebnego w byciu Lubuszaninem?
      • dwudziestyszosty Re: nasza lubuskość 13.11.03, 23:54
        afe-lek napisała:

        > A co jest haniebnego w byciu Lubuszaninem?
        Na Boga! Absolutnie nic! Rzecz w czym innym: nie mieszkamy na Ziemi Lubuskiej;
        ta leży dobre kilkadziesiąt km na północny zachódod od Zielonej Góry. Natomiast
        żyjemy w województwie lubuskim, co jest już inną sprawą, choć właśnie ten fakt
        robi tyle zamieszania. W żadnym innym województwie nie ma tylu krain
        historycznych.
    • j24 Wasza lubuskość... 14.11.03, 17:48
      ...nie przynosi coś chwały. Strasznie też się skurczyła :)

      Może województwo powinno nazywać się Paradyskie, albo Imieniem Unii Pardyskiej
      (IUP)?
      Długie nazwy województw są w modzie.
      A może, jak diecezja, Zielonogórsko-Gorzowskie...
      ...lub odwrotnie Gorzowsko-Zielonogórskie, w końcu Gorzów większy jest i ma
      tramwaje :)
      • tezgucio Re: Wasza lubuskość... 15.11.03, 00:06
        j24 napisał:
        > Może województwo powinno nazywać się Paradyskie, albo Imieniem Unii
        > Pardyskiej (IUP)?
        > A może, jak diecezja, Zielonogórsko-Gorzowskie...
        > ...lub odwrotnie Gorzowsko-Zielonogórskie, w końcu Gorzów większy jest i ma
        > tramwaje :)
        A co powiesz na taką herezję:
        Gorzów leży w centrum Ziemii Lubuskiej, niewielkiej krainy na skraju Ziemii
        Zielonogórskiej. Twierdzenie to poparli, po kilku głębszych, wszyscy aktywni
        działacze Stowarzyszenia na Rzecz Historyczności Zielonogórszczyzny.
        • naukowiec Re: Wasza lubuskość... 15.11.03, 11:33
          Gorzów bez żadnych wątpliwości jest lubuski, a lubuskość Zielonej Góry jest
          naciągana od 1950 r.
          • afe-lek Re: Wasza lubuskość... 15.11.03, 18:48
            naukowiec napisał:

            > Gorzów bez żadnych wątpliwości jest lubuski, a lubuskość Zielonej Góry jest
            > naciągana od 1950 r.

            Czyli Lubuszanka ci ja, bo to jeszcze przed moim urodzeniem ;-)
            • Gość: A-a Re: Wasza lubuskość... IP: *.zgora.dialog.net.pl 15.11.03, 21:21
              ...i ci ja! Hop, hop!
          • Gość: Rewia Re: Wasza lubuskość... IP: *.zgora.dialog.net.pl 15.11.03, 21:06
            Dlaczego naciągana? W jednym z czasopism naukowych (bodaj Studiach
            Zielonogórskich) wyczytałem, że Zielona Góra to stolica Śląska Lubuskiego
            • croolick Re: Wasza lubuskość... 15.11.03, 22:39
              Gość portalu: Rewia napisał(a):

              > Dlaczego naciągana? W jednym z czasopism naukowych (bodaj Studiach
              > Zielonogórskich) wyczytałem, że Zielona Góra to stolica Śląska Lubuskiego

              Jak to powiedzial dolnoslazak: "Ziema Lubuska byla historyczna efemeryda".
              Wyodrebnila sie za sprawa biskupstwa w Lubuszu w czasach Boleslawa III
              Krzywoustego, ale funkcjonowac bedzie jako czesc Slaska i takoz przez
              slaskiego ksiecia Boleslawa Rogatke, zostanie przehandlowana/zastawiona
              Brandenburczykom w polowie XIII w. i stanie sie baza Nowej Marchii - nowi i
              zniemczeni mieszkancy zapewne szybciutko zapomnieli o swiezej "lubuskosci". I
              na tym zakonczyla by sie kariera Ziemi Lubuskiej w historii, gdyby nie ambicje
              poznaniakow, ktorzy chcieli miec przyczolek przy przesunietej po II ws. na
              zachod granicy z Niemcami. Wtedy to odgrzebano epizod z owa Ziemia Lubuska,
              coby stworzyc nowy region - wydawalo sie to o tyle interesujace rozwiazanie,
              ze do "lubuskosci" nie przyznawal sie zaden byly niemiecki mieszkaniec tych
              ziem. Gdy ZG wyznaczono na stolice wojewodztwa w 1950, towarzysze z KW PZPR
              podchwycili te mysl, bo w imie marksizmu - leninizmu, kazdemu czlowiekowi
              mozna dowolnie ksztaltowac tozsamosc - nowemu osadniczemu spoleczenstwu
              polskiemu woj. zielonogorskiego mialo nadac zatem tozsamosc lubuska, ktora
              nalezalo stworzyc, oczywiscie kosztem prawdy historycznej (tym akurat
              komunisci sie w zaden sposob nie przejmowali).
              Dziwna miala byc to tozsamosc, bo z ogromnymi lukami - powolywano sie tylko na
              Piastow prawie calkowicie pomijajac historie nastepnych 700 - 600 lat z
              uwypuklaniem wyszukiwanych z wielkim trudem sladow dzialalnosci Polakow lub od
              biedy Czechow na tym terenie. Jednak w l. 70 - 80. wraz ze wzrastajacym
              zainteresowaniem historia regionalna (hmm, doroslo pokolenie ludzi tu
              urodzonych), wielu historykow, zarowno profesjonalistow jak i amatorow
              odkrylo, ze prawdziwa historia ma niewiele wspolnego ze stworzona i lansowana
              oficjanie wersja dziejow, pzpr-owskiego konceptu, "Ziemi Lubuskiej".
              Pojawiajace sie ostatnio okreslenie "Slask Lubuski" jest proba wyjscia z
              twarza - nie da sie juz ukryc, ze historia ZG zwiazana byla nierozerwalnie do
              1945 r. z historia Slaska (mamy dzis wolny dostep do zrodel a i publikacji
              hstorycznych, mniej lub bardziej naukowych pojawilo sie wiele) a
              jednak "lubuski" schemat myslenia wpojony przez komunistow, wciaz jest zywotny
              zwlaszcza wsrod mieszkancow ZG. Choc zdaje sobie sprawe ze ZG nigdy nie miala
              nic wspolnego z historyczna Ziema Lubuska, to IMHO jest to dosc rozsadny
              kompromis, mam nadzieje, ze nazwa "Slask lubuski" sie upowszechni ale tylko w
              odniesieniu do obszaru powiatu zielonogorskiego, a bedzie sie pamietac, ze
              powiat zaganski i nowosolski od zawsze nalezaly do Dolnego Slaska.
              • Gość: Lubuszanin !!! Re: Wasza lubuskość... IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 16.11.03, 15:30
                zajmij się swoim terenem, my znamy swą tożsamość ślązaku
                • croolick Re: Wasza lubuskość... 16.11.03, 16:00
                  Lubie rzeczowe odpowiedzi na konkretne argumenty ;-)

                  Gość portalu: Lubuszanin !!! napisał(a):

                  > zajmij się swoim terenem,

                  no, wlasnie zajmmuje sie swoim terenem - jestem mieszkancem dziwnego nowo -
                  tworu administracyjnego zwanego wojewodztwem lubuskim i irytuje mnie bardzo
                  nazywanie mnie "lubuszaninem" w GL lub GZ i np. dodawanie do nazwy 11 DKPanc
                  nazwy "lubuska", nie mowiac, ze miejsce mojego pochadzenia, czyli pogranicze
                  slasko - luzyckie nazywane jest "Ziemia Lubuska".

                  > my znamy swą tożsamość ślązaku

                  hoho, slazak jako obrazliwy w zalozeniu epitet! z tym sie jeszcze nie
                  spotkalem :-).
                  Znacie swoja tozsamosc? My czyli? To opowiedzcie mi cos o swojej lubuskiej
                  tozsamosci - opowiedzcie mi o bogatej przeszlosci Ziemi Lubuskiej, o waszych
                  zwyczajach i regionalnych tradycjach, o waszym dialekcie ewent. akcencie, o
                  waszej lubuskiej kulturze - bardzom ciekaw, po czym pozanac takiego
                  lubuszanina.
              • lepian4 Re: Wasza lubuskość... 17.11.03, 14:08
                Croolick, masz duzo racji, ale popelniasz ten sam blad, co inni "lubuscy"
                rozmowcy. Historia naszych lubuskich trenow nie rozpoczela sie wcale z
                zalozeniem biskupstwa w Lubszy. Owo biskupstwo zreszta krotko istnialo w
                Lubszy. Z czasem przewedrowalo do pobliskiego Fürstenwalde, a nawet do
                Görlitz. Faktem jest, ze tereny te posiadaly wlasne biskupstwa, ale dopiero
                gdy wplyw Gniezna wyparty zostal na terenach nowo powstalej Nowej Marchii.
                Paradoksalnie, tereny dzisiejszej Ziemii Lubuskiej, dotycza rejonow
                przygranicznych, na ktorych scieraly sie rozne kultury. Tereny te nigdy nie
                stworzyly samodzielnej struktury spolecznej, skupionej wokol "lubuskosci".
                Lubuskosc jest jedynym elementem, choc wcale nie najwazniejszym, ktory po
                wojnie pomogl polskim przesiedlencom mowic, iz "oni wcale tu nie przyszli,
                tylko wrocili". Lubuskosc przyczynila sie do powstania mitu macierzy narodu
                polskiego. Ale to tylko jeden z elementow wielokulturowej tradycji naszej
                Ziemii Lubuskiej. Inne, chocby tradycje jastorska delikatnie, sladem
                repatrantow, staramy sie przemilczec, wszak nie da sie ukryc ich germanskich
                korzeni (nazwa utworzona od miejscowosci Jastrof pod Hannowerem).
                Przynaleznosc etniczna wciaz budzi zywe dyskusje. Jaki to ma jednak sens? Czy
                poczuje sie lepiej, jako Gorzowianin, gdy pomysle sobie, ze na terenie mego
                nawarcianskiego miasta ok. 3500/3200p.n.e ow teren ziamieszkiwali
                przedstawiciele pucharow lejkowatych? Raczej nie.

                Slusznie wyeksponowano wczesniej kulture luzycka, ktora pojawila sie na
                naszych terenach juz na przelomie II i III okresu epoki brazu. Mam nadzieje,
                iz nikogo nie zdziwi, iz wtedy kultura luzycka zdominowala polnoc naszego
                dzisiejszego wojewodztwa. To wlasnie kulturze luzyckiej zawdzieczamy znajomosc
                czasow wczesniejszych, wszak laczyla wiele elementow wczesniejszych kultur.
                Nierzadko spogladamy na owe kultury z naszego nacjonalistycznego punktu
                widzenia, by znalezc polskie, niekiedy niemiecki slady, co jest olbrzymim
                bledem. Dla przykladu: kultura unitycka, ktora choc zdominowala obszary
                srodkowej Europy-na ziemiach polskich Slask i zachodnio-poludniowa
                Wielkopolske, zwiazana byla jedynie z eksploatacja rudy miedzi i cyny, i nic
                miala wspolnego z ksztaltowaniem tozsamosci narodowej, czy tez ze swymi
                czeskim korzeniami. Taki byl tez najczesciej wplyw innych kutur, ktore
                rozwijaly sie na owczesnych szlakach handlowych, laczacych Pomorze ze
                Slaskiem, Wielkopolske z... No wlasnie z kim? Truno po drugiej stronie Odry
                znalez trwala strukture polityczna. Nowa Marchia byla swego czasu tak samo
                absurdalna, jak nasze wojewodztwo.

                Nie zgodze sie z toba, ze zainteresowanie historia naszych terenow odzylo
                dopiero w latach 70. Odzyskana macierz domagala sie niepodwazalnych dowodow na
                polskosc ziem zachodnich. Proces ten, zwany powszechnie oswajaniem krajobrazu,
                zaowocowal jedynie glupota i barbarzynstwem. Najlepszym przykladem jest chyba
                Santok. W tarkcie wygrzebywania niemieckich sladow polskosci Santoka, grod
                ten preznie sie rozwijal. Z chwila, gdy okazalo sie, ze kasztelania santocka
                ma tyle samo elementow niemieckich, co polskich, nastapila stagnacja, znana
                nam nietety do dnia dzisiejszego. Trudno sie dziwic, ze tak szybko wybyli,
                wszak madrzy historycy, owczesne dziesiecioletnie nazistowskie muzeum
                pragermanskich ziem wschodnich, okrzykneli zamkiem. Mam takie dziwne
                przeczucie, ze nadal, na tak samo niskim poziomie ksztaltujemy nasza "lubuska
                historycznosc".

                Moim zdaniem debata nad lubuskoscia jest echem tamtych wydarzen. Nazwa
                wojewodztwa jest elementem drugorzednym. Istotne jest pielegnowanie wlasnych
                korzeni, wlasnej tradycji, bez znaczenia czy slaskiej, lubuskiej, czy tez
                kresowej. Moim zdanie wielokulturowosc jest zaleta, nie problemem, ktory
                nalezy zwalczac. Niestety kultura w naszymm "prostackim", przesiedlonym ludzie
                rolniczo-roboczym nigdy nie odgrywala istotnej roli. Stad pewnie dlugo
                poczekamy na dzien, kiedy poczujemy sie wspolodpowiedzialni za nasze
                wielokulturowe, chocby tylko na stronach zapomnianych podrecznikow,
                wojewodztwo.
                Mozna sie juz cieszcy, iz tak gorliwie odszukujemy nasza wspolna tozsamosc.
                Jesli jednak odnajdywac bedziemy jedynie twory typu" Slask Lubuski", daleko
                nie zajdziemy. To tylko szukanie celu po omacku, tworzenie hasel na niby.
                • croolick Re: Wasza lubuskość... 17.11.03, 23:48
                  lepian4 napisał:

                  ) Croolick, masz duzo racji, ale popelniasz ten sam blad, co inni "lubuscy"
                  ) rozmowcy. Historia naszych lubuskich trenow nie rozpoczela sie wcale z
                  ) zalozeniem biskupstwa w Lubszy.

                  Hmm, rozmie sie ipsa per se. Ale nie moge zrozumiec o co Ci chodzi, wszak
                  dyskutujemy o zasadnosci uzywania okreslenia Ziemia Lubuska dla terenow
                  poludnia woj. lubuskiego i poczuciu bycia "lubuszaninem". "Lubuszaninami", my
                  osadnicze spoleczenstwo "duzego woj. zielonogorskiego", mielismy sie stac za
                  sprawa pzprowskiej propagandy i ambicji zielonogorskich wladz.

                  ) Owo biskupstwo zreszta krotko istnialo w
                  ) Lubszy.

                  Ano

                  ) Z czasem przewedrowalo do pobliskiego Fürstenwalde,

                  tyz prowda

                  ) a nawet do
                  ) Görlitz. Faktem jest, ze tereny te posiadaly wlasne biskupstwa, ale dopiero
                  ) gdy wplyw Gniezna wyparty zostal na terenach nowo powstalej Nowej Marchii.

                  ?

                  ) Paradoksalnie, tereny dzisiejszej Ziemii Lubuskiej, dotycza rejonow
                  ) przygranicznych, na ktorych scieraly sie rozne kultury. Tereny te nigdy nie
                  ) stworzyly samodzielnej struktury spolecznej, skupionej wokol "lubuskosci".

                  no wlasnie! o tym juz nie raz pisalem.

                  ) Lubuskosc jest jedynym elementem, choc wcale nie najwazniejszym, ktory po
                  ) wojnie pomogl polskim przesiedlencom mowic, iz "oni wcale tu nie przyszli,
                  ) tylko wrocili". Lubuskosc przyczynila sie do powstania mitu macierzy narodu
                  ) polskiego.

                  no dobrze, rozumiem powtarzalnosc mantry o polskosci piastowskiego Slaska, bo
                  oparte to bylo na faktach, ale nie sadze by tworzenie owej "lubuskosci" mialo
                  powyzsze na celu a raczej pierwotnie chodzilo o wodrebnienie ze Slaska,
                  korytarza do Niemiec dla woj. poznanskiego - stworzenie nowego regionu. A
                  pozniej tworzenie owej "lubuskosci" podyktowane bylo tworzona stolecznoscia
                  prowincjonalego miasta jakim byla Zielona Gora przed 1950 r. O Zaganiu,
                  Glogowie, Kozuchowie, Szprotawie, Jadwidze Zaganskiej, Bolku Swidnickim,
                  Henrykach slaskich etc. w polskich dziejach Slaska, mozna bylo przeczytac w
                  kazdym obszerniejszym przedwojennym podreczniku historii Polski a co mozna
                  bylo przeczytac o Ziemi Lubuskiej??? Co wiedzieli osadnicy o Ziemi Lubuskiej,
                  nawet ci wyksztalceni? Mysle, ze kompletnie nic...

                  ) Ale to tylko jeden z elementow wielokulturowej tradycji naszej
                  ) Ziemii Lubuskiej. Inne, chocby tradycje jastorska delikatnie, sladem
                  ) repatrantow, staramy sie przemilczec, wszak nie da sie ukryc ich germanskich
                  ) korzeni (nazwa utworzona od miejscowosci Jastrof pod Hannowerem).

                  Oj, oj Twoja "archeologiczna nadwrazliwosc" zaczyna dawac znac o sobie ;-)
                  Nie mozna do konca indentyfikowac kultur archeologiczynch z konkretna grupa
                  etniczna, mysle, ze czasy udowodaniania, ze kultura luzycka to kultura
                  praslowianska lub na odwrot pragermanska, sie wreszcie skonczyly. Co prawda
                  kultura Jastorf, jest laczona z Germanami (a nawet z konkretnymi plemionami
                  jak Swebowie czy Longobardowie), ale z drugiej strony skaladnie ofiar z ludzi,
                  ktorym podrzynano gardla i skrepowanych wrzucano do bagna bardziej Celtow
                  przypomina. Jako ciekawostke podam, ze np. ostanie badnia (nie pomne gdzie
                  dokladnie) ujawnily gockie pochowki osob o antropologiczynch cechych typu
                  mongoidalnego - no to cos tu nie pasuje do obrazu Germanina nordyka...

                  ) Przynaleznosc etniczna wciaz budzi zywe dyskusje. Jaki to ma jednak sens?
                  Czy
                  ) poczuje sie lepiej, jako Gorzowianin, gdy pomysle sobie, ze na terenie mego
                  ) nawarcianskiego miasta ok. 3500/3200p.n.e ow teren ziamieszkiwali
                  ) przedstawiciele pucharow lejkowatych? Raczej nie.

                  no wlasnie o to mi chodzi. Prehistoria nie ma tu nic do rzeczy.

                  ) Slusznie wyeksponowano wczesniej kulture luzycka, ktora pojawila sie na
                  ) naszych terenach juz na przelomie II i III okresu epoki brazu. Mam nadzieje,
                  ) iz nikogo nie zdziwi, iz wtedy kultura luzycka zdominowala polnoc naszego
                  ) dzisiejszego wojewodztwa. To wlasnie kulturze luzyckiej zawdzieczamy
                  znajomosc
                  ) czasow wczesniejszych, wszak laczyla wiele elementow wczesniejszych kultur.

                  hehe, przeciez nawet w sredniowieczu wykorzystywano wykopane neolityczne
                  toporki...

                  ) Nierzadko spogladamy na owe kultury z naszego nacjonalistycznego punktu
                  ) widzenia, by znalezc polskie, niekiedy niemiecki slady, co jest olbrzymim
                  ) bledem.

                  No wlasnie o tym pisalem wczesniej.

                  ) Dla przykladu: kultura unitycka, ktora choc zdominowala obszary
                  ) srodkowej Europy-na ziemiach polskich Slask i zachodnio-poludniowa
                  ) Wielkopolske, zwiazana byla jedynie z eksploatacja rudy miedzi i cyny, i nic
                  ) miala wspolnego z ksztaltowaniem tozsamosci narodowej, czy tez ze swymi
                  ) czeskim korzeniami.

                  Wlasnie, wlasnie, jak znajda archeolodzy za lat trzy tysiace moj szkielet z
                  fragmentem metki "Made in China" to zalicza moj pochowek do Kultury Metek
                  Madeinchina :-)

                  ) Taki byl tez najczesciej wplyw innych kutur, ktore
                  ) rozwijaly sie na owczesnych szlakach handlowych, laczacych Pomorze ze
                  ) Slaskiem, Wielkopolske z... No wlasnie z kim? Truno po drugiej stronie Odry
                  ) znalez trwala strukture polityczna.

                  No coz, kombinujcie, kombinujcie archeoldzy, my historycy mamy slowo pisane i
                  dzieje czarno na bialym (lub czasem bialo na bialym) spisane ;-)

                  ) Nowa Marchia byla swego czasu tak samo
                  ) absurdalna, jak nasze wojewodztwo.

                  No tak, ale czasy sie zmieniaja, kiedys na ten przyklad nie wiedziano co to
                  zabytek a dzieje sluzyly za pole do popisu roznym bajkopisarzom i moralistom.

                  A wlasnie, jak mieszkancy Neu Mark, mowili o sobie?

                  ) Nie zgodze sie z toba, ze zainteresowanie historia naszych terenow odzylo
                  ) dopiero w latach 70.
                  ) Odzyskana macierz domagala sie niepodwazalnych dowodow na
                  ) polskosc ziem zachodnich.

                  Nie o to chodzi, okres tuzpowojenny byl niezwykle plodny jesli chodzi o
                  odtwarzanie historii tych terenow, ale bylo to zainteresownie obarczone
                  grzechem pierworodnym za wszelka cene szukania "polskosci" tych ziem. Starano
                  sie przemilczec pwene fragmenty dziejow a dosc swobodnie poruszano sie jedynie
                  po tematyce sredniowiecznej. Dopiero gdy dojrzalo pokolenie urodzonych tu
                  ludzi a rygor partyjnego doktrynerstwa zelzal (nie w dziedzinie dziejow
                  najnowszych) zaczeto pisac, z razu niesmialo, o przemilczanych wczesniej
                  fragmentach dziejow.

                  )Proces ten, zwany powszechnie oswajaniem krajobrazu,
                  ) zaowocowal jedynie glupota i barbarzynstwem. Najlepszym przykladem jest
                  chyba
                  ) Santok. W tarkcie wygrzebywania niemieckich sladow polskosci Santoka, grod
                  ) ten preznie sie rozwijal. Z chwila, gdy okazalo sie, ze kasztelania
                  santocka
                  ) ma tyle samo elementow niemieckich, co polskich, nastapila stagnacja, znana
                  ) nam nietety do dnia dzisiejszego. Trudno sie dziwic, ze tak szybko wybyli,
                  ) wszak madrzy historycy, owczesne dziesiecioletnie nazistowskie muzeum
                  ) pragermanskich ziem wschodnich, okrzykneli zamkiem. Mam takie dziwne
                  ) przeczucie, ze nadal, na tak samo niskim poziomie ksztaltujemy
                  ) nasza "lubuska
                  ) historycznosc".

                  Ot to, koniec kropka.

                  ) Moim zdaniem debata nad lubuskoscia jest echem tamtych wydarzen. Nazwa
                  ) wojewodztwa jest elementem drugorzednym. Istotne jest pielegnowanie wlasnych
                  ) korzeni, wlasnej tradycji, bez znaczenia czy slaskiej, lubuskiej, czy tez
                  ) kresowej. Moim zdanie wielokulturowosc jest zaleta, nie problemem, ktory
                  ) nalezy zwalczac.

                  Ja twierdze, ze jako potomokwie osadnikow sprzed prawie 60 lat, tworzemy dzis
                  wlasna "osadnicza kulture" na terenie woj. opolskiego, dolnoslaskiego,
                  lubuskiego i zachodniopomorskiego.

                  ) Niestety kultura w naszymm "prostackim", przesiedlonym ludzie
                  ) rolniczo-roboczym nigdy nie odgrywala istotnej roli.

                  ?

                  ) Stad pewnie dlugo
                  ) poczekamy na dzien, kiedy poczujemy sie wspolodpowiedzialni za nasze
                  ) wielokulturowe, chocby tylko na stronach zapomnianych podrecznikow,
                  ) wojewodztwo.

                  To wlasnie powinna byc nasza cecha - badania socjologiczne wskazuja, ze
                  ludnosc
                • croolick Re: Wasza lubuskość... 18.11.03, 00:11
                  jest wyraznie bardziej tolerancyjna niz pozostalych terenow.

                  > Mozna sie juz cieszcy, iz tak gorliwie odszukujemy nasza wspolna tozsamosc.

                  Dziwne, ze czynimy to w ramach sztucznych wojewodztw a nie szkamy wlasnej
                  tozsamosci na terenie szerszym jakim sa "Ziemie Odzyskane".

                  > Jesli jednak odnajdywac bedziemy jedynie twory typu" Slask Lubuski", daleko
                  > nie zajdziemy. To tylko szukanie celu po omacku, tworzenie hasel na niby.

                  Dla mnie lepszy rydz niz nic, lepsze to niz nazywanie ZG miastem lubuskim...

                  Pozdrawiam
                  • lepian4 Re: Wasza lubuskość... 18.11.03, 13:31
                    Cieszy mnie, iz wlewasz PZPR-owska propagande i ambicje zielonogorskich wladz
                    do tych samych, pomyji. Niemniej jednak, gwoli sprawiedliwosci, należy
                    rozpatrywac je osobno, wszak bez watpienia ZG nie stanowilo nigdy meritum
                    socjalistycznego ustroju. Zielonka to jedynie efekt uboczny komuny. Powstanie
                    ZG jest jedynie elementem oswajania srodowiska, który dwojako można
                    zrealizowac: albo poprzez dewastacje zaistnialych dobr, albo poprzez
                    postawienie czegos podobnego, jednak doskonalszego. Z tej bylej zapyzialej
                    slaskiej wioski powstalo miasto z wyzsza uczelnia, filharmonia etc. Ot,
                    najlepszy przykład socjalistycznego rozwoju! Trudno się tez pozniej dziwic, iż
                    zielonogorscy absolwenci pracuja nie swoim miescie, tylko w regionie, chocby w
                    kunickich Zakladach Szkla Saint-Gobain (2/3 kadr, to zielonogorzanie).


                    Z jednej strony to chyba dobrze, ze wladze miejskie angazuja się w rozwoj
                    miasta. Szkoda tylko, ze cel ten w naszym „lubuskim” przypadku uswiecil
                    srodki. Niekiedy dzialalo to na zasadzie wyzysku, sztucznego dodawania sobie
                    powagi, chocby przez obecne odtwarzanie sladow nieistniejacych murow
                    obronnych. (oryginal liczyl sobie w porywach 12 cm, symboliczne linie wg
                    projektu liczyc mialy już 36 cm! W tym przypadku każdy cm jest na skale zlota,
                    podobnie jak z meskim przyrodzeniem). W kwestii ZG-przodownictwa mamy podobne
                    przekonania, ale musialem postekac.

                    Zgodze się tez, iz osadnicy nic nie wiedzieli o Ziemiach Zachodnich. Powiem
                    wiecej, nasi osadnicy najczesciej nic nie wiedzieli o Krakowie, Zamosciu i
                    wielu innych polskich miastach i polskich rejonach. Podczas pierwszych dozynek
                    w podgorzowskich Wieprzycach, I sekretarza KC przywitali „Wieprze”, czyli
                    mieszkancy Wieprzyc. Repatrianci, którzy zawitali do Kamienia Wielkiego,
                    blakali się wśród zamoznach gospodarstw. Żaden z nich nie wpadl na ten
                    genialny pomysl, by zwyczajnie, wprowadzic się do tych domostw. Oni szukali
                    jedynie, czegos, co już znali, cos na wzor kornika. Nie powinnismy się chyba
                    dziwic, iż znalezionymi ksiazkami dupe podcierali.

                    Zgadzam się rowniez, ze pokolenie tu urodzonych wnioslo swiezy powiew.
                    Niewiele się jednak zmienilo. Jeśli przy jakims zabytkowym budynku
                    podano „informacje historyczne”, to najczesciej nic nie wnosza. Jedynie rok
                    zalozenia, nieszczesliwego spalenia, odtwortenia, zburzenia podczas jakiegos
                    oblezenia. To chyba wszystko. Czytajac te bzdety, ma się wrazenie, ze oto
                    stoimy na odwiecznie polskich terenach. Malo tego, wczesniejsze bledy nadal
                    się powiela. W 1945 Ziemowit Szuman opisal w swym raporcie Kosciol Mariacki w
                    Gorzowie, w którym dowiadujemy się, iż,” wnetrze kosciola stanowi dokument
                    niemieckiego barbazynstwa.(...) Organy bardzo brzydkie. Calosc robi wrazenie
                    raczej kina, a nie swiatyni gotyckiej. Proponuje zrobienie zdjec
                    fotograficznych, które moglyby sluzyc jako material do wydawnictwa
                    unaaczniajacego, w jakmi stanie przejelismy zabytki sztuki po niemieckich
                    barbarzyncach .
                    Do dzis, w przekonaniu mieszkanow, kosiol ten niczym szczegolnym się nie
                    wyroznia. Co innego taki sam kosciol w Osnie Lubuskim!

                    W taki sposób przyswajano wiedze o kuturze regionu i nie dziwmy się, ze
                    wiekszosc zabytkow zniknela z naszego krajobrazu. Dzieki temu zamiast ladnych
                    secesyjnych kamieniczek, mamy przemalowane na kolorowo socjalistyczne
                    blokowiska. W Gorzowie zburzono nawet arsenal, by postawic nowy arsenal, o
                    tych samych wymiarach, jedynie w socrealistycznym klimacie. Stoi w tym samym
                    miejscu, choc wczesniejszy ponoc zagradzal nowo powatalej linii tramwajowej.
                    Przy czym należy podkreslic, ze ten destrukcyjny proces uderzyl tez w polski
                    dorobek kulturowy. Wiekszosc poskich dworkow szlacheckich kompletnie zniknela.
                    Jeśli mogę wytlumaczyc biernosc wobec niszczenia obcych niemieckich zabytkow,
                    to obojetnosc wobec degradacji polskiej kultury już mnie przeraza.

                    Moim zdaniem, zainteresowanie historia wlasnego regionu jest na naszych
                    terenach mlodym zjawiskiem. Mysle, ze przyczynily się temu liczne przemiany
                    polityczne, spoleczne. Wiekszosc z nas spedzila chocby kilka dni poza wlasnym
                    grajdolkiem. Mysle, ze smutny powrot do wlasnego postsocjalistycznego
                    pogorzeliska, sklania wielu do chocby krotkiej zadumy, do szukania wlasnych
                    korzeni, wlasnej tozsamosci. Chwala Bogu, dzieci pionierow nauczyly się
                    czytac, ale najczesciej jest to nieprzyjemne przezycie, bo jak inaczej można
                    wytlumaczyc narastajace watpliwosci podczas lektury ksiazek opisujacych lata
                    swietnosci miasta rodzinnego, które wraz z przybyciem rodzicow leglo w gruzy.
                    Ja ze lzami w oczach zawitalem do Dabroszyna, którym zachwycal się Fontane,
                    nasz, drezdenski Krol Polski i wielu innych.

                    Nie zgodze się, by nasza ludnosc była bardziej tolerancyjna, niż z innych
                    terenow. Ewenement slaski, niby Niemiec, niby Polak nigdy u nas nie istnial.
                    My, dzisiejsi mieszkancy polnocno-zachodnich Ziem Zachodnich nie mamy kogo
                    przesladowac. Ewentualne ofiary, albo same uciekly, albo zostaly
                    przetransportowane za Odre, albo zginely podczas zawiruchy wojennej.
                    Nielicznym szczesliwcom organizowalismy nawet obozy przejsciowe dla przyszlych
                    wypedzonych, z których najczesciej umeczone dusze zwawo umykaly do nieba. O
                    tym zgodnie dzis milczymy, ale to nie jest przejaw tolerancji.

                    Mysle, ze cos, co można by nazwac tozsamoscia lubuska jeszcze nie ma. Pewnie
                    dlugo jeszcze nie będzie. Gorliwe poszukiwania tozsamosci „historycznej”
                    jedynie to potwierdzaja. Zawsze przyjemniej powspominac sobie przyjemnie
                    zwycieska Bitwe pod Grunwaldem, niż przyznac się do wszedobylskiej biedy,
                    rozpaczy i frustracji, tudziez pazernej Zielonki. Karmimy się jedynie
                    zludzeniami naszych rodzicow. Każdy przeciez wie, ze gdybysmy tylko mieli
                    jeszcze jeden czolg, tak samo mezny, jak Rudy 102, to II Wojne Swiatowa sami
                    bysmy wygrali.

                    P.S Swiadomie pominalem watki archeologicyne. W tej dziedzinie potrafisz
                    skutecznie przylozyc:)

                    • croolick Re: Wasza lubuskość... 18.11.03, 21:03
                      lepian4 napisał:

                      > wszak bez watpienia ZG nie stanowilo nigdy meritum
                      > socjalistycznego ustroju.

                      ba, jeszcze tego by brakowalo ;-)

                      > Zielonka to jedynie efekt uboczny komuny.

                      TRUE, TRUE, TRUE

                      > Powstanie ZG jest jedynie elementem oswajania srodowiska, który dwojako
                      > można zrealizowac: albo poprzez dewastacje zaistnialych dobr, albo poprzez
                      > postawienie czegos podobnego, jednak doskonalszego.

                      Co do oswajania krajobrazu masz racje, ale nie w ma to zastosowania w wymiarze
                      globalnym. Tak jak w innych miejscach Ziem Odyskanych tak i zielonogorzanie
                      potrafili skutecznie niszczyc i zaniedbywac zastany krajobraz - najlepszy
                      przyklad to Park Tysiaclecia - dawny zdewastowany cmentarz, ktory stal sie
                      miejskim parkiem... albo zaniedbane domy na rogu Boh. Westerplatte i
                      Kupieckiej wyburzone pod nowe centrum biurowe pod koniec l.60. Ja twierdze,
                      ze "lubuskosc" to wynik polityczej kalkulacji.

                      > Z tej bylej zapyzialej
                      > slaskiej wioski

                      no, bez przesady, taka wioska to Gruenberg nie byl, ot po prostu slaskie
                      miasto do tego urokliwe, bo polozone wsrod wzgorz i lasow bez wielkiego
                      przemyslu (wyjatkiem byl tu Buchelt)

                      > powstalo miasto z wyzsza uczelnia, filharmonia etc. Ot,
                      > najlepszy przykład socjalistycznego rozwoju!

                      oj, zapomniales dodac najwazniejszego: socrealistycznymi gmachami istytucji
                      jak KW czy Komenda MO.

                      > Trudno się tez pozniej dziwic, iż
                      > zielonogorscy absolwenci pracuja nie swoim miescie, tylko w regionie, chocby
                      w
                      > kunickich Zakladach Szkla Saint-Gobain (2/3 kadr, to zielonogorzanie).

                      no, coz to sprawa wladz miejskich ZG - nie byly i nie sa przyzwyczajone szukac
                      inwestorow a skupiaja sie na zdobywaniu instytucji i obronie za wszelka
                      cene "wojewodzkiego" statusu - najlepszy przyklad to gmach ABW - praca dla
                      dwudziestu paru urzednikow a za miejskie pieniadze wlozone w budynek mozna by
                      uzbroic jakis ciekawy teren miejski dla potencjalnego inwestora...

                      > Z jednej strony to chyba dobrze, ze wladze miejskie angazuja się w rozwoj
                      > miasta.

                      Takie ich zadanie, ale dla mnie ich rozwoj opiera sie wedle dawnych regul na
                      pasozytnictwie...

                      > sztucznego dodawania sobie
                      > powagi, chocby przez obecne odtwarzanie sladow nieistniejacych murow
                      > obronnych. (oryginal liczyl sobie w porywach 12 cm, symboliczne linie wg
                      > projektu liczyc mialy już 36 cm! W tym przypadku każdy cm jest na skale
                      zlota,
                      > podobnie jak z meskim przyrodzeniem).

                      To wynik swietego a calkowice blednego przekonania, ze kazde miasto mialo mury
                      obronne. Miasto lokowane powstawalo dla handlu i rzemiosla a fortyfikacje z
                      prawdziwego zdarzenia mialy miasta, ktore pelnily rowniez funkcje
                      administracyjne. Mury mialo kazde miasto, bo wyznaczaly one granice
                      obowiazywania prawa miejskiego ale czesto przypominaly one zwykly parkan i nie
                      stanowily zadnej ochrony przed najezdzacmi (mieszczanie miast wznoscic
                      kosztowne fortyfikacje woleli oplacac sie najezdzcom lub uciekac...). Dla mnie
                      jeszcze wiekszym nonsensem i przykladem swoistej megalomanii jest szukanie
                      przedlokacyjnego grodu na terenie miasta :-))) Predzej mi kaktus na dloni
                      wyrosnie jak go znajda - po prostu ZG pojawila sie w momencie lokacji i tyle -
                      jej hsitoria jako osrodka miejskiego zaczyna sie 1323 r. i nigdy nie miala
                      fortyfikacji z prawdziwego zdarzenia, bo ich mieszczanie nie potrzebowali gdyz
                      miasto nie bylo osrodkiem administracyjnym i nie mialo znaczenia
                      politycznego...

                      > Repatrianci, którzy zawitali do Kamienia Wielkiego,
                      > blakali się wśród zamoznach gospodarstw. Żaden z nich nie wpadl na ten
                      > genialny pomysl, by zwyczajnie, wprowadzic się do tych domostw. Oni szukali
                      > jedynie, czegos, co już znali, cos na wzor kornika.

                      Zbyt surowo ich oceniasz, nie mylisz ich z inna grupa osadnicza? - repatyjanci
                      (to ci zza Buga i z Syberii) czesto sami szukali gospodarstw, na ktorych mogli
                      by sie zagospodarowac nawet jesli wyladowano ich transport w miescie - oni
                      wiedzieli, ze niepredko wroca do siebie. Co innego hordy wyrobnikow,
                      komornikow i parobkow z Polski Centralnej, to im brakowali inicjatywy a
                      pozniej zasiedlili PGRy.

                      > Nie powinnismy się chyba
                      > dziwic, iż znalezionymi ksiazkami dupe podcierali.

                      No coz, nigdzie spoleczenstwo wiejskie nie zylo z ksiazka za panbrat.
                      Ewangelicy to chociaz Biblie w domach mieli ale katolikowi nawet Biblia nie
                      jest konieczna do zycia...





                    • croolick Re: Wasza lubuskość... 19.11.03, 16:51
                      lepian4 napisał:

                      > Zgadzam się rowniez, ze pokolenie tu urodzonych wnioslo swiezy powiew.
                      > Niewiele się jednak zmienilo. Jeśli przy jakims zabytkowym budynku
                      > podano „informacje historyczne”, to najczesciej nic nie wnosza. Jed
                      > ynie rok
                      > zalozenia, nieszczesliwego spalenia, odtwortenia, zburzenia podczas jakiegos
                      > oblezenia. To chyba wszystko. Czytajac te bzdety, ma się wrazenie, ze oto
                      > stoimy na odwiecznie polskich terenach.

                      Ale podkreślanie „niemieckości” też byłoby błędem, wszak południe woj.
                      Lubuskiego, czyli Śląsk należało do Prus dopiero od 1740/42 a Łużyce od 1815.
                      Tereny Neumark wchodziły w skład wielokulturowego państwa Brandenburgia –
                      Prusy, w Królestwie Prus pod koniec XVIII w więcej było podanych mówiących po
                      polsku niż niemiecku. Koncepcja Niemiec to wynalazek XIX wiecznych romantyków
                      a zrealizował ja w praktyce mało romantyczny kanclerz Prus Otton von Bismarck
                      dopiero w 1871 i tak naprawdę to gdzieś w tym momencie historii mieszkańcy
                      Slaska poczuli się Niemcami (ale zachowali swoja tożsamość – widziałem teksty
                      pisane w dialekcie śląskim języka niemieckiego w pisemku ziomkostwa
                      szprotawsko – żagańskiego).

                      > mało tego, wczesniejsze bledy nadal
                      > się powiela. W 1945 Ziemowit Szuman opisal w swym raporcie Kosciol Mariacki
                      w
                      > Gorzowie, w którym dowiadujemy się, iż,” wnetrze kosciola stanowi dokumen
                      > t
                      > niemieckiego barbazynstwa.(...) Organy bardzo brzydkie. Calosc robi wrazenie
                      > raczej kina, a nie swiatyni gotyckiej. Proponuje zrobienie zdjec
                      > fotograficznych, które moglyby sluzyc jako material do wydawnictwa
                      > unaaczniajacego, w jakmi stanie przejelismy zabytki sztuki po niemieckich
                      > barbarzyncach .

                      No wiesz, człowiek ten przyzwyczajony zapewne do barokowego rozpasania
                      wystroju polskich kościołów katolickich zobaczył protestancko surowy kościół
                      wielkości nieczęsto widywanej na terenie „starej Polski” i rozumiem, ze musiał
                      to być dla niego szok estetyczny.

                      > Do dzis, w przekonaniu mieszkanow, kosiol ten niczym szczegolnym się nie
                      > wyroznia. Co innego taki sam kosciol w Osnie Lubuskim!

                      Przyznam się szczerze, ze nie byłem w Ośnie, ale może to porostu kwestia
                      wystroju bardziej odpowiadającego „katolickim” gustom?

                      > W taki sposób przyswajano wiedze o kuturze regionu i nie dziwmy się, ze
                      > wiekszosc zabytkow zniknela z naszego krajobrazu. Dzieki temu zamiast
                      ładnych
                      > secesyjnych kamieniczek, mamy przemalowane na kolorowo socjalistyczne
                      > blokowiska.

                      Pierwsze lata powojenne to czasy wynaturzonego bauhausu, ale na pierwszy rzut
                      oka wydaje się dziwne, ze największą dewastacje – najwięcej wyburzeń miało
                      miejsce w latach malej stabilizacji. Ale jak się przyrzec to nie wydaje się to
                      wcale takie dziwne: w 1945 – 1956 wielu (raczej większość) mieszkańców Ziem
                      Odzyskanych myślała, ze przyjechała tu na krótko Gorzowie budynki wiec nie
                      dbano tak, że w l. 60 wiele starych budynków (o mieszkaniach dziwacznie
                      podzielonych, często bez łazienek i ubikacji a wiec o niższym standardzie)
                      było w fatalnym stanie technicznym. Siermieznosc epoki Gomulki (sam tow.
                      Wiesław prowadził ascetyczny tryb życia), sprawiała, ze jedynym akceptowalnym
                      sposobem na rozwiązanie problemów mieszkaniowych, szybko rozwijającego się
                      demograficznie społeczeństwa było budowanie jak najtańszych i przez to
                      brzydkich (jako nowe się pewnie mieszkańcom nawet w chwili budowy podobały,
                      wszak zastąpiły zdewastowane „rudery”). Ponadto wzorem „dziel” Biura Odbudowy
                      Stolicy ciasna zabudowę miejska traktowano jako „przeżytek” a i architekci
                      ówcześni nie znali krajobrazu miejskiego, wiec woleli wyburzać by robić
                      miejsce dla skwerów i placów (wyjątek stanowiły szpetne bokowiska z
                      maksymalnie gęstą zabudowa)

                      > Przy czym należy podkreslic, ze ten destrukcyjny proces uderzyl tez w polski
                      > dorobek kulturowy. Wiekszosc poskich dworkow szlacheckich kompletnie
                      zniknela.
                      > Jeśli mogę wytlumaczyc biernosc wobec niszczenia obcych niemieckich
                      zabytkow,
                      > to obojetnosc wobec degradacji polskiej kultury już mnie przeraza.

                      Na naszych ziemiach było co burzyć i niszczyć, bo teren był dobrze
                      zurbanizowany a i infrastruktura niepomiernie lepiej rozwinięta.
                    • croolick Re: Wasza lubuskość... 19.11.03, 22:44
                      lepian4 napisał:

                      > Nie zgodze się, by nasza ludnosc była bardziej tolerancyjna, niż z innych
                      > terenow.

                      Nie do konca jasno sie wyrazilem, wlasciwie to powinienem napisac, ze jest
                      bardziej liberalna.

                      > My, dzisiejsi mieszkancy polnocno-zachodnich Ziem Zachodnich nie mamy kogo
                      > przesladowac.

                      E, nie do konca, wszak sporo mamy Lemkow i Ukraincow, co nieco Grekow i Zydow
                      a i gorale czadeccy wyrozniaja sie swoim folklorem - bylo by kogo
                      przesladaowac gdyby nie fakt, ze spoleczenstwo Polski Zach. jest bardziej
                      tolerancyjne a zarazem liberalne - wyobrazasz sobie Przystanek Woodstock w
                      Hrubieszowie lub Bialej Podlaskiej???

                      > Ewentualne ofiary, albo same uciekly, albo zostaly
                      > przetransportowane za Odre,

                      W warunkach calkiem cywilizowanych - byl zakaz wysiedlania chorych (dopiero po
                      wyzdrowieniu), na punktach zborczych kontrolowano stan zdrowia wysiedlanych a
                      przy okazji zabierano nadbagaz - futra i precjoza (posiadam w ziorach skargi
                      na urzednikow PUR, ktorzy zbyt gorliwie kontrolowali Niemcow zabierajac im
                      rzeczy osobistego uzytku, ktorych nie wolno bylo rekwirowac)

                      > Nielicznym szczesliwcom organizowalismy nawet obozy przejsciowe dla
                      przyszlych
                      > wypedzonych, z których najczesciej umeczone dusze zwawo umykaly do nieba. O
                      > tym zgodnie dzis milczymy, ale to nie jest przejaw tolerancji

                      To dotyczy Slaska Gornego i Opolskiego - najgorzej jak sasiad wypedza sasiada
                      vide: Jugoslawia 1991 - 1999. Nie rozgrzeszam oprawcow dzialajacych w imie
                      zemsty ale o wiele wiecej Niemcow zginelo podczas zimowych ewakuacji 1945 r.
                      zarzadzanych przez wladze nazistowskie.

                      > Mysle, ze cos, co można by nazwac tozsamoscia lubuska jeszcze nie ma. Pewnie
                      > dlugo jeszcze nie będzie.

                      I byc nie powinno - jeszcze raz podkresle: nasza tozsamosc powinna byc
                      szersza - wspolne cechy lacza cala ludnosc Ziem Zachodnich.

                      > Gorliwe poszukiwania tozsamosci „historycznej&#
                      > 8221;
                      > jedynie to potwierdzaja.

                      Po latach jawnych klamstw i przemilczen warto odkryc przeszlosc wolna od
                      nacjonalistycznych wizji XIX i XX w.

                      > Zawsze przyjemniej powspominac sobie przyjemnie
                      > zwycieska Bitwe pod Grunwaldem, niż przyznac się do wszedobylskiej biedy,
                      > rozpaczy i frustracji, tudziez pazernej Zielonki. Karmimy się jedynie
                      > zludzeniami naszych rodzicow. Każdy przeciez wie, ze gdybysmy tylko mieli
                      > jeszcze jeden czolg, tak samo mezny, jak Rudy 102, to II Wojne Swiatowa sami
                      > bysmy wygrali.

                      Przesadzasz, u Ciebie wpajany przez lat nurt wiktoryjny dziejow ojczystych
                      sprawil, ze wszystko widzisz dzis w ciemnych barwach. Wole polska
                      przedsiebiorczosc i odwage na Ziemiach Zachodnich niz grube miliardy wpakowane
                      w atrape jaka sa wschodnie Landy.

                      > P.S Swiadomie pominalem watki archeologicyne. W tej dziedzinie potrafisz
                      > skutecznie przylozyc:)

                      polecam sie na przyszlosc :-)
                      • lepian4 Re: Wasza lubuskość... 20.11.03, 07:16

                        > > Nielicznym szczesliwcom organizowalismy nawet obozy przejsciowe dla
                        > przyszlych
                        > > wypedzonych, z których najczesciej umeczone dusze zwawo umykaly do nieba.
                        > O
                        > > tym zgodnie dzis milczymy, ale to nie jest przejaw tolerancji
                        >
                        > To dotyczy Slaska Gornego i Opolskiego - najgorzej jak sasiad wypedza
                        sasiada vide: Jugoslawia 1991 - 1999. Nie rozgrzeszam oprawcow dzialajacych w
                        imie zemsty ale o wiele wiecej Niemcow zginelo podczas zimowych ewakuacji
                        1945 r. zarzadzanych przez wladze nazistowskie.

                        Sprawa jest bardziej skomplikowana, niz powszechnie sie o tym glosi. Coz
                        jeszcze zyja byli wiezniowie przejsciowego obozu w Gorzowie, nie warto udawac,
                        ze bylo inaczej. Wspominaja nieludzkie warunki. Typowym przysmakiem bylo
                        zepsute mieso, nierzadko juz sie ruszalo. Zreszta rzadko takie przysmaki
                        serwowano. Z tego powodu wiekszosc zmarla z glodu, tudziez chorob nabytych od
                        larw much, jedynego swiezego pokarmu z zepsutego miecha. Jasne, w naszych
                        warunkach nie bylo to tak masowe, jak w innych rejonach, ale zageszczenie
                        ludnosci tez bylo wyraznie mniejsze. Pewnie tylko z tego powodu rozmiar tych
                        przestepstw jest odrobine mniejszy. Przyznam sie, ze nie znam ani jednej
                        ewakuacji Niemcow zarzadzanej przez wladze nazistowskie. Znane sa mi jedynie
                        absurdalne proby zatrzymania ludnosci cywilnej. Spontaniczne ucieczki
                        najczesciej konczyly sie tragicznie. Wyzwolenie Gorzowa jest najlepszym
                        przykladem na nieistniejaca koordynacje ewakuacji ludnosci cywilnej. Podczas
                        gdy niemieckie radia oficjalnie informowaly o sukcesach Wehrmachtu gdzies kolo
                        Poznania, w Parku Roz w Gorzowie dzielni Czerwonoarmisci rzucali granatami do
                        malych dzieci bawiacych sie na tamtejszym lodowisku.

                        > Po latach jawnych klamstw i przemilczen warto odkryc przeszlosc wolna od
                        > nacjonalistycznych wizji XIX i XX w.
                        >
                        > > Zawsze przyjemniej powspominac sobie przyjemnie
                        > > zwycieska Bitwe pod Grunwaldem, niż przyznac się do wszedobylskiej biedy,
                        > > rozpaczy i frustracji, tudziez pazernej Zielonki. Karmimy się jedynie
                        > > zludzeniami naszych rodzicow. Każdy przeciez wie, ze gdybysmy tylko mieli
                        > > jeszcze jeden czolg, tak samo mezny, jak Rudy 102, to II Wojne Swiatowa sa
                        > mi
                        > > bysmy wygrali.
                        >
                        > Przesadzasz, u Ciebie wpajany przez lat nurt wiktoryjny dziejow ojczystych
                        > sprawil, ze wszystko widzisz dzis w ciemnych barwach. Wole polska
                        > przedsiebiorczosc i odwage na Ziemiach Zachodnich niz grube miliardy
                        wpakowane w atrape jaka sa wschodnie Landy.

                        To chyba tylko kwestia gustu. Jedni lubia zimna wode inni zimna wodke.
                        Ostatecznie kwestia ta zbyt daleko odbiegla od tematu "lubuskosci".

                        Pozdrowienia:)
                        • croolick Re: Wasza lubuskość... 20.11.03, 16:10
                          lepian4 napisał:

                          > Sprawa jest bardziej skomplikowana, niz powszechnie sie o tym glosi. Coz
                          > jeszcze zyja byli wiezniowie przejsciowego obozu w Gorzowie, nie warto
                          udawac,
                          > ze bylo inaczej.

                          przyznam sie, ze nie znam sprawy.

                          > Wspominaja nieludzkie warunki. Typowym przysmakiem bylo
                          > zepsute mieso, nierzadko juz sie ruszalo. Zreszta rzadko takie przysmaki
                          > serwowano. Z tego powodu wiekszosc zmarla z glodu, tudziez chorob nabytych od
                          > larw much, jedynego swiezego pokarmu z zepsutego miecha.

                          W sumie to w samych Niemczech bylo nie lepiej, tez panowal glod. Angole do
                          poczatku lat 50. mieli u siebie reglamentacje miesa (co by Niemcow w swojej
                          strefie wyzywic na jako takim poziomie, dlatego jak najszybciej zalezalo im na
                          usamodzielnieniu sie gospodoraczym i politycznych Niemcow, chocby
                          podzielonych). Pomysl sobie o tysiacach repatrianow, jadacych tygodniami
                          pociagami z zsylki, ludziach zyjacych w ruinach Warszawy. No coz czasy
                          powojenne do najlatwiejszych nie nalezaly a po wojenie prawie kazdy Niemiec
                          szybko zapominal o swoim niegdysijeszm poparciu dla fuerera...

                          > Jasne, w naszych
                          > warunkach nie bylo to tak masowe, jak w innych rejonach, ale zageszczenie
                          > ludnosci tez bylo wyraznie mniejsze.

                          Nie wiem jak na polnocy ale tu na poludniu, po zimowej ewakuacji liczba Niemcow
                          zaczela nawet wzrastac, bo Sowieci pomagali ich szmuglowac przez "granice". Ale
                          wysiedlano Niemcow sprawnie i planowo - najwieksze natezenie akcja miala w 1946
                          i 1947. Urzad Wojewodzki we Wroclawiu stale napominal starostwa, aby jak
                          najszybciej wysiedlily kolejne grupy Niemcow - akcje wlasciwie zakonczono wraz
                          z koncem 1948.

                          > Pewnie tylko z tego powodu rozmiar tych
                          > przestepstw jest odrobine mniejszy.

                          Mam sporo skarg na postepowanie niektorych Polakow wobec Niemcow, kierowane do
                          wladz przez... Polakow. No coz, we wszystkich spoleczenstwach trafi sie grupa
                          bydlakow.

                          > Przyznam sie, ze nie znam ani jednej
                          > ewakuacji Niemcow zarzadzanej przez wladze nazistowskie.

                          "Córeczka Sabine Erika urodziła się na początku stycznia 1945 roku w
                          mieszkaniu. Mróz ścinał wodę w szklance. Miała zaledwie dwa tygodnie, gdy
                          zaczęła się przymusowa ewakuacja cywilów. Sabine chwyciła dziecko i razem z
                          innymi zaczęła uciekać. Na piechotę, w stronę Czech, jak najdalej od piekła.
                          Koło granicy kobiety z dziećmi ukryły się w schronie. Śnieg tak zasypał
                          kryjówkę, że nie mogły się stamtąd wydostać przez trzy dni i trzy noce.
                          - Duszno, ciemno, głód, płacz. Wiele dzieci umarło - wspomina Sabine. - Jeszcze
                          dzisiaj je słyszę. Gdy stamtąd wyszłam, straciłam wszystkie włosy. Długo
                          nosiłam chustkę. Odrosły dopiero po czterech latach, na środku głowy - białe."

                          To jeden z wielu fragmentow wspomnien Niemcow ewakuuowanych z Wroclawia
                          www1.gazeta.pl/wroclaw/1,35764,882684.html
                          mozna poszukac ich wiecej - ten mialem pod reka.

                          Zreszta o przymusowej ewakuacji moglyby opowiedziec wiecej duchy ofiar
                          storpedowania Wilhelma Gustloffa...

                          > Znane sa mi jedynie
                          > absurdalne proby zatrzymania ludnosci cywilnej.

                          to tez sie zdarzalo, ale zanim to ogloszono to dzialacze nazistowscy czmychali
                          pierwsi.

                          > Wyzwolenie Gorzowa jest najlepszym
                          > przykladem na nieistniejaca koordynacje ewakuacji ludnosci cywilnej.

                          cos takiego nigdy nie istnialo - decyzje podejmowali komendanci obrony.

                          > Podczas
                          > gdy niemieckie radia oficjalnie informowaly o sukcesach Wehrmachtu gdzies
                          kolo
                          > Poznania,

                          To wcale nie musialo byc klamstwo. W czasie "radzieckiego blitzkriegu" w
                          styczniu - lutym 1945 r. bardzo czesto zdarzaly sie przypadki, ze szybko
                          nacierajace sily glowne zostawialy na tylach mniejsze niemieckie zwiazki
                          taktyczne, ktore nawet na tylach Armii Czerwonej prowadzily dzialania ofensywne
                          ale wobec dezorganizacji i rozproszenia nie byly w stanie zaszkodzic sowieckiej
                          machinie wojennej.

                          > w Parku Roz w Gorzowie dzielni Czerwonoarmisci rzucali granatami do
                          > malych dzieci bawiacych sie na tamtejszym lodowisku.

                          myslisz, ze celowo rzucali do dzieci granatami (wiedzieli do kogo rzucaja)?
                          Czas rozrywek dla frontowcow przychodzil po zdobyciu miasta - mieli wtedy trzy
                          dni na chlanie na umor, pladrownie, grabienie i gwalcenie - w nastepnym
                          szturmie i tak zazwyczaj gineli...

                          > Zawsze przyjemniej powspominac sobie przyjemnie
                          > zwycieska Bitwe pod Grunwaldem, niż przyznac się do wszedobylskiej biedy,
                          > rozpaczy i frustracji, tudziez pazernej Zielonki. Karmimy się jedynie
                          > zludzeniami naszych rodzicow. Każdy przeciez wie, ze gdybysmy tylko mieli
                          > jeszcze jeden czolg, tak samo mezny, jak Rudy 102, to II Wojne Swiato
                          > wa sami bysmy wygrali.

                          eh, to przwara kazdego chyba narodu - Anglicy tez sami Enigme rozpracowali,
                          sami pokonali bez trudu tchorzliwych Wlochow w Afryce, Montgomery byl geniuszem
                          strategii, gdyby nie nieudolnosc Amerykanow to sami by Berlin zdobyli etc.


                          • lepian4 Re: Wasza lubuskość... 21.11.03, 13:58
                            croolick napisał:

                            > W sumie to w samych Niemczech bylo nie lepiej, tez panowal glod. Angole do
                            > poczatku lat 50. mieli u siebie reglamentacje miesa (co by Niemcow w swojej
                            > strefie wyzywic na jako takim poziomie, dlatego jak najszybciej zalezalo im
                            na usamodzielnieniu sie gospodoraczym i politycznych Niemcow, chocby
                            > podzielonych). Pomysl sobie o tysiacach repatrianow, jadacych tygodniami
                            > pociagami z zsylki, ludziach zyjacych w ruinach Warszawy. No coz czasy
                            > powojenne do najlatwiejszych nie nalezaly a po wojenie prawie kazdy Niemiec
                            > szybko zapominal o swoim niegdysijeszm poparciu dla fuerera...

                            O ile wiem, Adolf H. w wyborach do Reichstagu nie uzywkal 100% poparcia.
                            Jasne, ze inni tez cierpieli, niekiedy moze nawet bardziej. Jednak nie
                            powinnismy w ten sposob retuszaowac wlasnych przestepstw. To zadna sztuka
                            wyzyc sie na bezbronnym cywilu. Gdzie byli ci bohaterzy, gdy trzeba bylo
                            narazic wlasne zycie?

                            > Mam sporo skarg na postepowanie niektorych Polakow wobec Niemcow, kierowane
                            do wladz przez... Polakow. No coz, we wszystkich spoleczenstwach trafi sie
                            grupa bydlakow,

                            ktorzy z niewytlumaczalnych powodow nigdy nie zostali pociagnieci do
                            odpowiedzialnosci, niekiedy zostali nawet sztucznie uniesieni do rangi
                            bohaterow narodowych. Taka banda bydlakow ma w Gorzowie calkiem okazaly
                            cmentarz.
                            >
                            > > Przyznam sie, ze nie znam ani jednej
                            > > ewakuacji Niemcow zarzadzanej przez wladze nazistowskie.
                            >
                            > "Córeczka Sabine Erika urodziła się na początku stycznia 1945 roku w
                            > mieszkaniu. Mróz ścinał wodę w szklance. Miała zaledwie dwa tygodnie, gdy
                            > zaczęła się przymusowa ewakuacja cywilów. Sabine chwyciła dziecko i razem z
                            > innymi zaczęła uciekać. Na piechotę, w stronę Czech, jak najdalej od piekła.
                            > Koło granicy kobiety z dziećmi ukryły się w schronie. Śnieg tak zasypał
                            > kryjówkę, że nie mogły się stamtąd wydostać przez trzy dni i trzy noce.
                            > - Duszno, ciemno, głód, płacz. Wiele dzieci umarło - wspomina Sabine. -
                            Jeszcze dzisiaj je słyszę. Gdy stamtąd wyszłam, straciłam wszystkie włosy.
                            Długo nosiłam chustkę. Odrosły dopiero po czterech latach, na środku głowy -
                            białe."
                            > To jeden z wielu fragmentow wspomnien Niemcow ewakuuowanych z Wroclawia

                            To sa wspomnienia uciekinierow z Festung Breslau i zupelnie nic nie maja
                            wspolnego z pozniejszymi wypedzeniami z polskiego Wroclawia. W styczniu 45 r.
                            mieszkancy Breslau mieli calkowity zakaz opuszczania miasta bez zezwolenia.
                            Pospiesznie przebudowywano miasto w twierdze, zgodnie z zaleceniami owczesnych
                            wladz, a dokladnie Gauleitera Hanke, ktory na widok nieprzyjacielskich
                            zolnierzy zwial w glab Rzeszy. Dokladnie z lotniska na dzisiejszym Placu
                            Grunwaldzkim. Byl to jedyny odlot z tego prowizorycznego lotniska wojskowego.
                            Ludnosc cywilna w calych Niemczech tylko na taka pomoc mogla liczyc. Wilhelm
                            Gustloff jest tez nie najlepszym przykladem. Zupelnie przypadkowo ludnosc
                            cywilna mogla skorzystac z tej wygody. Gustloff, symbol potegi Rzeszy, ze
                            zrozumialych ideologicznych powodow, probowano jedynie sciagnac w glab Rzeszy.
                            Gdyby akcja ta byla przemyslana, te kilka tysiecy kobiet i dzieci eskortowano
                            by innymi statkami floty niemieckiej. Tak jednaj sie nie stalo. Dodatkowo nie
                            bylo to przymusowe. Tysiace zostalo na brzegu i rozpaczalo, ze nie starczylo
                            dla nich miejsca. Mowa o ewakuacji jest tez z innych powodow nie na miejscu.
                            Dokad mieli uciekac? Do Drezna, ktore i tak juz plonelo? Do Szczecina? Tam nie
                            bylo lepiej. Coz, chyba kazdy zdawal sobie sprawe, ze Rosjanie mieli wiele
                            rachunkow do wyrownania za wczesniejsze wyglupy Wehrmacht na terenie
                            Rosji.Masowe ucieczki byly jedynie spontaniczne i napewno nie powinno mylic
                            sie z pozniejszymi wypedzeniami ludnosci cywilnej.

                            >> > Wyzwolenie Gorzowa jest najlepszym
                            > > przykladem na nieistniejaca koordynacje ewakuacji ludnosci cywilnej.
                            >
                            > cos takiego nigdy nie istnialo - decyzje podejmowali komendanci obrony.
                            >
                            > > Podczas gdy niemieckie radia oficjalnie informowaly o sukcesach Wehrmachtu
                            gdzies kolo Poznania,
                            >
                            > To wcale nie musialo byc klamstwo. W czasie "radzieckiego blitzkriegu" w
                            > styczniu - lutym 1945 r. bardzo czesto zdarzaly sie przypadki, ze szybko
                            > nacierajace sily glowne zostawialy na tylach mniejsze niemieckie zwiazki
                            > taktyczne, ktore nawet na tylach Armii Czerwonej prowadzily dzialania
                            ofensywne ale wobec dezorganizacji i rozproszenia nie byly w stanie zaszkodzic
                            sowieckiej machinie wojennej.

                            Nic nowego, tak samo postepowali Niemcy. Dopiero pod Stalingradem pomysl nie
                            wypalil. Sam wspomniales o masowych ucieczkach dygnitarzy, ktorzy zawsze na
                            czas sploszyli z pozniejszych pol walki. Gdyby te same informacje na czas
                            uzyskala ludnosc cywilna, a nie ideologiczne bzdety z berlinskich bunkrow, nie
                            bylo by tak duzych ofiar wsrod uciekinierow. Ofensywa radziecka faktycznie
                            wielokrotnie zaskakiwala. Najbardziej chyba zaskoczyli nas pod Warszawa.

                            > > w Parku Roz w Gorzowie dzielni Czerwonoarmisci rzucali granatami do
                            > > malych dzieci bawiacych sie na tamtejszym lodowisku.
                            >
                            > myslisz, ze celowo rzucali do dzieci granatami (wiedzieli do kogo rzucaja)?
                            > Czas rozrywek dla frontowcow przychodzil po zdobyciu miasta - mieli wtedy
                            trzy dni na chlanie na umor, pladrownie, grabienie i gwalcenie - w nastepnym
                            > szturmie i tak zazwyczaj gineli...

                            Tak, mysle, ze robili to celowo. Wstep na to lodowisko byl platny. Fakt, ze
                            jeszcze funkcjonowalo, swiadczy, ze nikt nie spodziewal sie niczego
                            nadzwyczajnego. Ostatecznie chyba nie trudno jest odroznic male dziecko od
                            uzbrojonego po zeby zolnierza. Gorzow legl bez walki. Dostepne sa wspomnienia
                            Czerwonoarmistow, ktorzy pladrowali regularnie domostwa, w ktorych wlasnie
                            zastawiono do stolu na kolacje. Byly to jeszcze czasy, gdy bez problemow
                            spozywali znalezione artykuly spozywcze. Doswiadczenia zdobyte pod Slonskiem:
                            zdobycie zatrutej bimbrowni, tudziez w Osnie Lubiskim, gdy pijani wyzwoliciele
                            zaatakowali nadciagajace posilki na miejska bibke, nauczyly ich odrobine
                            cierpliwosci. Wszyscy o tym widzieli, dlatego przekopano pozniej w celach
                            ideologicznych zwloki tej pomylki do Siekierek, gdzie najwyrazniej brakowalo
                            bohaterow. Samo pladrowanie Gorzowa sprawialo Czerwonoarmistom tyle radosci,
                            ze nawet 26 czerwca Wojsko Polskie, podczas ulicznych walk stralo sie zbrojnie
                            swym sojusznikom przypomniec, ze jeszcze nie sa w Berlinie.
                            >
                            > > Zawsze przyjemniej powspominac sobie przyjemnie
                            > > zwycieska Bitwe pod Grunwaldem, niż przyznac się do wszedobylskiej biedy,
                            > > rozpaczy i frustracji, tudziez pazernej Zielonki. Karmimy się jedynie
                            > > zludzeniami naszych rodzicow. Każdy przeciez wie, ze gdybysmy tylko mieli
                            > > jeszcze jeden czolg, tak samo mezny, jak Rudy 102, to II Wojne Swiato
                            > > wa sami bysmy wygrali.
                            >
                            > eh, to przwara kazdego chyba narodu - Anglicy tez sami Enigme rozpracowali,
                            > sami pokonali bez trudu tchorzliwych Wlochow w Afryce, Montgomery byl
                            geniuszem
                            >
                            > strategii, gdyby nie nieudolnosc Amerykanow to sami by Berlin zdobyli etc.
                            >
                            Ano, duzo mozna by jeszcze na ten temat powiedziec, ale sukcesywnie oddalamy
                            sie od „lubuskiej” tematyki.
    • Gość: tutejszy Re: nasza lubuskość IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 20.11.03, 07:42
      dlaczego zabierają głos w większości oszołomieni Ślązacy ? a Lubuszanie milczą?
      • croolick Re: nasza lubuskość 20.11.03, 16:12
        Gość portalu: tutejszy napisał(a):

        > dlaczego zabierają głos w większości oszołomieni Ślązacy ? a Lubuszanie
        milczą?

        bo nie ma "lubuszan" jest tylko wymysl PRLowskiej propagandy.
        • Gość: Lubuszanin Re: nasza lubuskość IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 20.11.03, 17:44
          sa tylko im sie z nawiedzonymi nie chce gadac
          • Gość: a Re: nasza lubuskość IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.11.03, 17:59
            No coż...

            "Lubuszan" po prostu oszołomiła wymowa faktów na rzecz śląskości Zielonej Góry.
            Jako kontrargument mają tylko samą nazwę - pustą wydmuszkę.
            Nie każdemu też łatwo przychodzi się przyznać, że został oszukany, że uległ
            natrętnej, kłamliwej propagandzie.


            • Gość: gem Re: nasza lubuskość IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 20.11.03, 18:14
              Lubuszanie są skromni , ich państwo jest młode, zaś uzurpatorzy natrętni i
              namolni.Do tego są takimi samymi Ślązakami jak my Kaszubami.
              • Gość: a Re: nasza lubuskość IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.11.03, 22:11
                > Lubuszanie są skromni,

                Nie utozsamiałbym pustki ze skromnoscią

                >ich państwo jest młode,

                Ten ramolek, w różnych formach juz sie turla od 1950.

                > zaś uzurpatorzy natrętni i namolni.

                Popieram. Niech "Lubuszanie" pamietają, ze w Zielonej Górze są na Slasku.
                Niech nie licza, że kłamstwo powórzone 1000 razy stanie się faktem.
                Nie wszyscy przyjmuja bezkrytycznie propagandowa papke.

                > Do tego są takimi samymi Ślązakami jak my Kaszubami.

                W przeciwieństwie do was nie uzurpujemy sobie nienależnej nam nazwy.
                Urodziliśmy sie na Ślasku i mieszkamy na Ślasku
                Dla was Lubuszanin czy Eskimos to tylko nazwa umowna, nie ma zwiazku z ziemia
                gdzie mieszkacie. Jest tylko pusta wydmuszka bez treści. Gdyby propaganda wam
                wmowiła, ze jestescie Luzyczanami, bylibyscie nimi. Jesteście ofiarami
                propagandy.
    • Gość: marek Re: nasza lubuskość IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.11.03, 14:31
      Tereny nad Odrą miedzy Głogowem a Krosnem zamieszkiwało plemie Dziadoszan.
      Twierdzę że nie ma 'Naszej Lubuskości " ale możemy mówić o naszej
      Dziadowskości. Czy się komu podoba czy nie jesteśmy Dziadami ( od Dziadoszan).
      Jak wobeć tego nazwać posiędzenie Rady Miasta, a jak jej (nikt nie zakwestionuje
      ich jakości) zarządzenia ?.
      Tu otwiera się szerokie pole do popisu.
      • Gość: A-a Re: nasza lubuskość IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.03, 15:03
        Jesteśmy Dziadoszanami! jesli nie Lubuszanami, ale cóż, wszystko jest umowne.
        Przyjęto : Lubuszanie, niezadowoleni musieliby domagać się zmiany, ale czy na
        lepszą nazwę?
        • Gość: a Re: nasza lubuskość IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.11.03, 17:24
          Gość portalu: A-a napisał(a):

          > Jesteśmy Dziadoszanami!

          Brawo!
          Juz niektorzy zaczynaja samodzielnie myslec :-)



    • Gość: Lwowiak Re: nasza lubuskość IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 21.11.03, 17:32
      jak mozna mi wmawiac ze jestem Slazakiem !!!
      to absurdalne, nikczemne i nieuczciwe !!!
      • Gość: a Re: nasza lubuskość IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.11.03, 18:26
        Gość portalu: Lwowiak napisał(a):

        > jak mozna mi wmawiac ze jestem Slazakiem !!!
        > to absurdalne, nikczemne i nieuczciwe !!!

        A na to, ze codziennie wmawiaja Tobie, ze jestes Lubuszaninem juz sobie
        pozwalasz?
        Bo to prawdziwe, szlechetne i uczciwe?
        Zastanow sie chwilę.

        2o, nikt Tobie nie wmawia, ze jestes Slazakiem.
        • Gość: a Re: nasza lubuskość c.d. IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.11.03, 18:36
          2o, nikt Tobie nie wmawia, ze jestes Slazakiem.
          Uswiadamiamy Tobie tylko - o ile mieszkasz w Zielonej Górze - że mieszkasz na
          Ślasku !
        • Gość: Lwowiak Re: nasza lubuskość IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 21.11.03, 18:41
          tak, to jest uczciwe, mam prawo do jakiejs miniojczyzny, skoro dawna mi zabrano.
          Najlepiej gdy bedzie ona tak nowa jak ja na tych ziemiach.
          Slask niech sobie pozostanie dla starych Slazakow.
          Czy za malo krzywd zaznalem w zyciu ?
          • Gość: a Re: nasza lubuskość IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.11.03, 19:03
            Gość portalu: Lwowiak napisał(a):

            > tak, to jest uczciwe, mam prawo do jakiejs miniojczyzny, skoro dawna mi
            zabrano.
            > Najlepiej gdy bedzie ona tak nowa jak ja na tych ziemiach.
            > Czy za malo krzywd zaznalem w zyciu ?

            Dosc dziwny masz sytem wartosci, skoro uwazasz, ze uczciwe jest kłamstwo.
            Natomiast za krzywdzace nawolywanie do mowienia prawdy.
            Zalatuje hipokryzja.
            Moze sam byles jednym z owych propagandzistow "lubuskiego klamstwa"?

            > Slask niech sobie pozostanie dla starych Slazakow.

            Ja bym tu odwrocil.
            Niech lubuskosc Zielonej Gory umrze wraz z tymi, ktorzy cale zycie byli
            faszerowani tym klamstwem.
            A swiadomosc mieszkania na Slasku odrodzi w tych, ktorzy potrafia myslec
            samodzielnie, urodzili sie tutaj, chca byc swiadomymi gospodarzami tej ziemi,
            zaznajomionymi z jej kazda czastka.

            • Gość: olo117 Re: nasza lubuskość IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.03, 22:03
              Popieram cie w pełni gościu a. Prawda boli. a ona jest taka że Zielona Góra to
              stare Śląskie miasto. Dlaczego w Polsce nie ma szacunku dla historii i faktów.
              Tylko budujemy mity. Komunizm z ludzi porobił łajdaków co tylko by kręcili na
              lewo i prawo żeby wyjść na swoje. Szacunku dla tradycji, poszanowania dla
              historii nie będzie w Polsce jeszcze długo. Jeżeli sie nie szanuje własnych
              lokalnych tradycji i własnej historii i żyje sie w fałszu to jak ma być dobrze
              w tej Polsce? A jak by tak ktoś chciał tutaj powiedzieć że Lwów nigdy Polskim
              nie był tylko Ukraiński? To jak ci przesiedleńcy by sie czuli? Dlaczego oni nie
              umią zaakceptować tych historycznych faktów że Zielona Góra jest Śląska?
              To wszystko jest żałosne. Zielona Góra zdradziła swoją Śląską ziemię przez
              ludzi którym zależało na stołkach w urzędach.
      • lepian4 Re: nasza lubuskość 22.11.03, 07:26
        Gość portalu: Lwowiak napisał(a):

        > jak mozna mi wmawiac ze jestem Slazakiem !!!
        > to absurdalne, nikczemne i nieuczciwe !!!

        Mysle, ze po przeszlo 50 latach wypadalo by zimtegrowac sie z otoczeniem.
        Jesli potrafisz jedynie mowic o swych ukrainskich reminescencjach, moze
        powinienes wrocic na swa wiecznie zielona Ukraine. Tam z radoscia przywitaja
        tak bunczuczne okrzyki w stosunku do innych polskich grup etnicznych.
        Szerokiej drogi, Lwowiaku
        • Gość: olo117 Re: nasza lubuskość IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.03, 21:35
          Ostro powiedziane ale zgadzam sie z Lepianem w 100%.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka