roll-mops
21.08.09, 22:10
"Oj, obfitość „zagłębiowa” robi się w tym normalnym inaczej
województwie. „Zagłębia” się mnożą, głównie w Zielonej Górze. Do
kabaretowego, sroczego i buraków doszło wilcze. Jest wataha, która
zadomowiła się w pewnym „lubuskim” mieście ok. 1950 r. i co zdoła,
to wyżera naokoło. Ale o niej cicho. Bo może to wataha hien i
szakali? Oj, dał się słyszeć skowyt zielonogórskich radzieckich, gdy
dowiedzieli się, że koncepcję przestrzennego zagospodarowania kraju
oparto na sześciu największych ośrodkach miejskich i wśród nich nie
ma Zielonej Góry! Skandal! „Kupom” mości panowie! – zakrzyknęli.
Szable w dłoń! Kraków jakiś, jakieś Trójmiasto, a nie ma Zielonej
Góry albo choćby „Lubuskiego Trójmiasta”! Nawet Głogów „przyłączyli”
do swej koślawej „metropolii”, tyle tylko, że ten wypiął się na
nich. Krzykacze zielonogórscy chcą, by obszar tzw. trójmiasta
lubuskiego określono jako metropolitarny. Panowie bracia, a może by
tak dołączyć jeszcze Ochlę i Raculę (z izbą wytrzeźwień – oj, przyda
się!), dać prawa miejskie i Pięciogród mamy. „Lubuski”! Trójmiasto i
tak zawsze będzie kojarzone z takimi przysiółkami jak Gdańsk czy
Gdynia.......cd z Ziemii Gorzowskiej.......