Wiadomo jak turcja to targowanie sie.
przede wszystkim zelazne zasady:
1. faceci maja lepiej - mimo wszystko jest to kraj muzelmanski choc oficjalnie
swiecki
2. kiedy zaczniecie sie targowac zazwyczaj decydujecie sie na kupno - nie
targujcie sie dla sportu
A teraz rady:
- wyjdzcie od 30% ceny wyjsciowej
- mowcie po polsku - wiadomo polacy sa niezamozni
- nie ustepujcie - cena bedzie szla w dol
- wielokrotnie uslyszycie deklaracje o ostatecznej cenie i o tym ze jest to
juz cena fabryczna i taniej nie mozna juz sprzedac danego towaru.
- bardzo skuteczny jest odwrot tzn po nieudanych targach wychodzimy ze sklepu.
W 90% przypadkow sprzedawca dogoni nas po paru krokach zgadzajac sie na jescze
nizsza cene