Gość: Ania Pomyslcie prosze! IP: *.mediamarket.ie 13.04.07, 16:56 nim napiszecie takie ciekawe artykuly albo wypowiecie sie w ten sposó lepiej uprzednio pomyslcie!!!! Zastanawialiscie sie kiedys nad praca consultanta? ja nim bylam przez dwa lata.... oszczedze Wam tej historii ale zapewniam, ze nikt nie bedzie traktowal klienta za tego dbajacego o pensje przy tak niegodziwych warunkach pracy..... naszczescie sie z tamtad wyrwalam.....i nie mówie o Blekitnej Linii.... Odpowiedz Link Zgłoś
stalactite Re: Pomyslcie prosze! 13.04.07, 17:05 Z całym szacunkiem, ale mało mnie obchodzą zarobki konsultantów i pracowników firmy, którą zasiliłem juz imponujacą kwotą przez kilka lat. Zgadzam się z tym, że zarobki powinny umożliwiać wszystkim godne życie i rozrywkę, ale to juz jest problem pracodawcy - nie mój. Konsultanci stoją na tzw. pierwszej linii i od ich pracy zależy wizerunek ich pracodawcy. Najciekawsza reklama w TV może zostać obrócona w ruinę, gdy przeczyta się o danej sieci na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Barclays Sama pracowalam w call centre IP: 193.120.146.* 13.04.07, 17:03 na infolinii wloskich kart kredytowych. Srednio ludzie zostawali tam 3 miesiace. Na team-leaderow awansowali nie ci, co mieli doswiadczenie, ale ci, co czesciej z managerem sie upijali. Ju z w trakcie szkolen adepci mowili, jak mozna poprawic wydajnosc, ale nikt ich nie sluchal. bylo po 80 telefonow w kolejce...Zal mi tych biednych wloskich klientow... Odpowiedz Link Zgłoś
verrak1 brednie jak dla mnie 13.04.07, 17:07 Pracuje w telesprzedaży... Obsługuje także infolinię jednego z banków. Zarabiam 2 razy wiecej, niż opisano to w artykule i to bedac w Poznaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mirik Dzwoń na Berdyczów: infolinie gorsze już nie będą IP: *.lublin.mm.pl 13.04.07, 17:12 Ciekawe,że nie napisali słowa o tele2 czy orange........tam tez obsługa jest "rewelacyjna".a może Wybiórcza boi się,że straci kasę z reklam???????????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oligatorek Dzwoń na Berdyczów: infolinie gorsze już nie będą IP: *.ppcor.org.pl 13.04.07, 17:34 Drodzy Forumowicze. Zadzwońcie do InfoNetii firmy Netia. Życzę powodzenia w uzyskaniu możliwości rozmowy z konsultantem. A jeżeli będziecie mieli szczęście i uzyskacie taką możliwość radując się niezmiernie, to niestety życzę dalszego powodzenia w rozmowie z nim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: awers Era i PKO BP IP: *.swipnet.se 13.04.07, 17:42 Bardzo często korzystam z usług infolinii PKO BP. Są zasze mili, skuteczni i szybko się z nimi załatwia różne sprawy. Podobnie w przypadku ERY. Miło i sprawnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sitcom Re: Era i PKO BP IP: *.chello.pl 13.04.07, 18:54 Pracuję w BOK firmy kurierskiej w mieście liczącym ok. 350tys mieszkańców i zarabiam na 3/4 etatu 1900 brutto. Oprócz tego mam opiekę zdrowotną, premię i upominki od firmy (bilety do kina, paczki na święta). Może dlatego, że jesteśmy dość drogą firmą nie mam większych problemów z klientami - pracuję od pół roku, większość czasu nie odbierałam telefonów, ale załatwiałam sprawy niedoręczonych przesyłek, importowe etc. Teraz odbieram telefony czasem po 9h dziennie, zdarzają się dni, kiedy jest tak non-stop, ale staram się każdemu klientowi pomóc, bo zajmujemy się dość waznymi dla nich sprawami. Klienci są uprzejmi, w większości. Powiem tak: u nas, bez wyraźnego życzenia klienta nie odsyłamy ludzi do innych działów - zbieramy od nich maksimum informacji, po czym (jeśli nie mamy kompetencji) - sprawę przekazujemy do odpowiedniego działu. Z pracy jestem naprawdę zadowolona - często zdarzają mi się sympatyczne przesyłki, zabawne sytuacje, to jakoś rozładowuje zmęczenie dziewięciogodzinnego dnia kablowo-telefonicznego. Jedynym kartoflem jest to, że współpracujemy z takimi właśnie firmami jak polkomtel czy cyfrowy polsat - Polkomtel to trochę przegięcie, okropnie traktują klientów (i nas często też). Zaczynając od dyspozycji doręczenia przesyłek - często przesyłki są wysyłane to koszmarnie małych wsi, oddalonych o 200km od oddziału doręczającego - i pani z polkomtela obieca klientowi, że dostanie przesyłkę np między 18-20 (gdzie kurier musi wrócić do bazy o 19, aby przesyłki które zebrał od klientów zostały rozwiezione po Polsce). Takiemu klientowi nie można pomóc (polkomtel dostal od nas liste wszystkich miejscowosci w polsce z adnotacja, kiedy kurier moze doreczac przesylke), a pretensje sa do nas. Podobnie, czesto polkomtel wysyla umowy do ludzi nie przedstawiajac im ich wczesniej w zaden sposob - a jako, ze jestesmy firma kurierska i kurier musi doreczyc dosc sporo przesylek (i dosc sporo odebrac) - nie mamy czasu na czekanie pol godziny, aby klient przeczytal umowe - analogicznie - pretensje do kuriera. Poza tym - klient ma niby 10 dni na zwrócenie telefonu i rezygnację z umowy, ale: 1)musi powiadomić o tym oddział polkomtela, od którego dostał telefon - a nikt go nie informuje, który oddział wysyłał. Jeśli tego nie zrobi, my dostajemy odmowę przyjęcia przesyłki i klient jest obciążany kosztami transportu, wraca do niego telefon (a polkomtel najczęściej już aktywuje usługę i klient musi płacić) 2)nie przyjmują rozpakowanych telefonów ze zdrapanym kodem pin/puk, włożoną kartą 3)oczywiście - nie odbierają telefonów (nawet od nas), często nie odpowiadają na maile... Bardzo ciężko się z nimi współpracuje i najczęściej to właśnie my mamy problemy. Ostatnio zadzwoniła do mnie Pani z Azsoftu z Krakowa(oddział polkomtela), wywrzeszczała pretensje, że kurier wrocławski chamsko odnosił się do klientki, nie wykonał do niej telefonu, nie dał przeczyać umowy, wyzwał ją i sobie poszedł, po czym wprowadził status odmowy przyjęcia. Ja naskarżyłam na kuriera, po czym rozmowa z klientką wyjaśniła, że pani nie ma żadnych pretensji co do zachowania kuriera, co więcej - to osoba z polkomtela wprowadziła ją w błąd... A do tego plus dzwoni do nas 28647436 razy dziennie i sprawdza przesyłki, za każdym razem się pyta, czy kurier dzwonił już do klienta (a kurierzy dzwonią zawsze rano, ale mimo to ja muszę dzwonić do kuriera i mu zawracać głowę dodatkowo) Mamy takich przypadków dość sporo. Podobnie jest z cyfrowymi polsatami, gdzie ludzie zamawiają dekodery do absolutnych wsi polskich, często nie mają pieniędzy na pobranie, kurier musi tam wracać cztery razy, po czym okazuje się, że pan nie wie, jak w ogóle włączyć dekoder... Dodatkowo ludzie czasem nie rozumieją, że odbiera ich telefony jakieś 100 osób rozrzuconych po całej Polsce. Często odbieram i słyszę: -Rozmawiałem z panią przed chwilą, mam już kod pocztowy 63-521. (i bądź tu mądry i wiedz o co chodzi, a jak nie wiesz, to żeś niekompetentna i głąb, bo przecież pan nie będzie sto razy tłumaczył) Więc proszenie o godność konsultanta to podstawa. Sama często powtarzam swoje nazwisko i proszę, aby klienci prosili o przełączenie bezpośrednio do mnie, bo to ułatwia pracę i całego biura i kontakt z klientem, który wie dokładnie, kto zajmuje się jego sprawą. Ponadto często ludzie mają do nas zupełnie bezpodstawne pretensje - np. przesyłka idzie standardem, bez opcji kontaktu z klientem, ale ponieważ nasi kurierzy dzwonią, jeśli nadawca na liście przewozowym umieści telefon do odbiorcy, kurier rano zadzwonił i umówił się na konkretną godzinę, po czym o tej godzinie (umówionej z rana) klientki nie było w domu (miejscowoś 20km od Poznania), a musiał wracać do oddziału z przesyłkami z całego dnia to paczkę zabrał - po czym klientka dzwoni i mówi, że kurier może doręczać, że musi mieć paczkę bo to coś hiper ważnego. Szlag może człowieka trafić, wytłumacz kobiecie że się nie da... Albo koszmarem dla mnie są warszawcy klienci. W warszawie mamy serwis miejski, polega on na tym, że w 2,5h kurier odbiera od klienta dokumenty i doręcza na terenie Warszawy do odbiorcy. I tu pretensje mają panie biurowe, że: *odbierając telefon automatycznie nie wiemy, że one właśnie tym serwisem chcą wysłać paczkę, i jak my się możemy pytać nawet o to, przecież to o-czy-wis-te! *nie wiemy też automatycznie, że dzwonią z warszawy i pytamy o numer kierunkowy (ja odbieram ludzi z całej polski, z czapy sobie mam zgadywać kto i skąd dzwoni) *a już w ogóle naszym śmiertelnym grzechem jest, że nie mamy książek kodowych z ulicami wszystkich miast w całej polsce (bo usługa wymaga podania adresu dostarczenia przesyłki wraz z kodem pocztowym) A wystarczy dobrze się przygotować do takiej rozmowy, bo zadajemy zawsze te same pytania... Czasami również dzwonią ludzie, chcący sprawdzić status przesyłki a nie dysponując numerem listu przewozowego - czasami ciężko jest uświadomić ludziom, że wariacji z powtórzeniami dziewięciocyfrowego zbioru jest dość sporo i że dziewięciocyfrowych numerów listów przewozowych jest 9^9... A z fajnych historii: (połączyli nam centralę, wcześniej telefony z danego rejonu odbierał tylko lokalny rejon, ja pracuję w Bydgoszczy) Ja:(odbieram, przedstawiam się) Klient: Czy dodzwoniłem się w końcu do Rzeszowa? Bo cholera, co to się u was dzieje, ostatnio to się nawet do jakiejś cholernej Bydgoszczy dodzwoniłem!!! Ja:... *** Ja:(odbieram) Klient:Szukam spermy końskiej. Ja:??? Klient:tu klinika rozpłodu zwierząt, wysłali do mnie spermę końską i jeszcze jej nie mam!! Proszę mi szybko przysłać!!! Bo jak nie to zobaczycie!!! (rozłącza się) *** Kolezanka: (odbiera) Klientka: Chcialabym wyslac łyżki, dziesięć Kolezanka: (trochę zdziwiona przyjmuje zlecenie, wpisuje dane, nagle coś ją tknęło i pyta o wagę) Klientka:Półtorej tony Koleżanka:???Jak to? Klientka: a bo to do koparki są, a ja nie powiedziałam? :P Ja: (odbieram) Klientka: Chcę wysłać mrożoną rybę, jeden kilogram do Warszawy, proszę samochód-chłodnię. Ja:Taka usługa może być zrealizowana tylko w ramach usługi specjalnej, koszt to około 1500zł netto. Klientka: jesteście nienormalni, żeby za rybę dwa tysiące kasować, rezygnuję z waszych usług ***(i trochę czarnego humoru) Kol: (odbiera) Klientka:Chcę zlecić odbiór przesyłki z Włoch i przywiezienie jej do polski. Chodzi o urnę. Kol: To znaczy? Co będzie zawartością przesyłki? Antyki? Klientka:Nie, mój ojciec, chodzi o odbiór z krematorium. Poza tym przewoziliśmy: Bakterie Coli, materiał radioaktywny, żywe larwy, szklane drzwi, wściekle różowy płyn do konserwacji mięsa.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Era i PKO BP IP: *.acn.waw.pl 15.04.07, 00:10 pieknie napisane ;) sama polska prawda co do Ery- również jestem zadowolony z ich usług choć jesli chodziło o jakieś bardziej zaawansowane problemy techniczne ('głębokie' ustawienia parametrów w blueconnekcie) to nie stety zaden konsultant nic o tym nie wiedział (trudno wymagac zeby kazdy byl po magisterum z politechniki wkoncu...) yle ze za chiny ludowe nie mozna bylo sie od nich doprosic zeby wreszcie przelaczyli mnie do jakiegos technika/sieciowca czy pal licho wie kogo... Ciekawą miłem też kiedyś syt. z infolinią NOKII - chciałem załatwić 2 sprawy, gdy przedstawiłem 1 przełączono mnie do jakiegoś kierwnika działu tech. z ktorym załatwiłem to niemal od ręki, po czym zadałem 2 pytanie, cokolwiek banalne ale mi sie samemu do tego dojsc nie udalo - "w telefonie model taki a taki zniknal mi zegarek z wyswietlacza, gdzie to sie włącza?" - "A wie Pan, nie mam pojęcia bo sam mam taki telefon, też mi znikł i nie mogę włączyć..." w koncu sam wyszperałem =P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pracownik infolini Kilka spostrzeżen na temat pracy na infolinii IP: *.icpnet.pl 13.04.07, 18:04 Od kilku lat pracuję w branży telemarketerskiej, na infolini jednej z większych państwowych firm w tym kraju. Dopóki nie zacząłem pracować w tej branży miałem takie samo pojęcie o tak zwanych contact czy call centrach jak pewnie 99,9% społeczeństwa. Że jest sobie dajmy na to firma X, która ma dział obsługi klienta, w którym to dziale siedzą tacy pracownicy, obsługujący takich "Kowalskich" jak ja. W moim pojęciu pracownicy ci musieli umieć odpowiadać na każde, nawet najgłupsze pytanie zadane przez klienta jeśli choć w minimalnym stopniu pytanie to było powiązane z tematyką infolinii. NIESTETY kochani tak wcale nie jest. Konsultanci w infoliniach to najczęściej studenci, którzy chcą sobie dorobić do kosztów nauki - to fakt numer jeden. Konsultanci ci często pracują na zlecenie i w tygodniu potrafią obskoczyć kilka, czasem kilkanaście "akcji" typu dzisiaj jestem sokiem hortex, jutro cocacolą, pojutrze pracuję w wydawnictwie reader's digest, a w kolejnym dniu dzwonię w imieniu dilera samochodów dostawczych. Jaki z tego płynie wniosek?? A taki, że praca ta z jednej strony rozwija, ale z drugiej nie jest tak do końca, bowiem cała wiedza konsultantów zależy od ich trenerów i od szkoleń, które ci trenerzy przeprowadzają. Jeśli trenerem jest pracownik firmy zlecającej akcję, to jest w porządku - jest to połowa sukcesu, bo można wtedy zadać każde pytanie i uzyskać na nie odpowiedź specjalisty. Choć i tak większość pytań i problemów wychodzi w tak zwanym praniu - w bezpośrednim kontakcie z klientami infolinii. Ale jeśli szkolenia przeprowadzane są "wirtualnie": np skrypty, są przesyłane do zleceniobiorcy mailami, a kontakt ze zleceniodawcą jest mocno ograniczony - to wtedy konsultanci, chcąc nie chcąc, muszą bazować na tym co mają i czasem improwizować, czasem kombinować - generalnie wykazywać się sprytem i inteligencją. Zasada jest taka że klientowi trzeba pomóc, powinien być maksymalnie usatysfakcjonowany, zleceniodawca również musi odnieść założony sukces -jeśli nie będzie sukcesu to nie będzie kolejnych umów. I nie ma znaczenia czy infolinia jest przychodząca, czy wychodząca - człowiek czyli klient w każdym przypadku może zaskoczyć, może wymagać - do tego ma nawet prawo. Kolejny mit o infoliniach jest taki. że ludzie tam siedzą, nic nie robią, a kasa sama im spływa za nic nie robienie. Nic bardziej mylnego; praca na infolinii jest naprawdę stresującą i czasami ciężką - jak każda praca w obsłudze klienta - nigdy nie zapomnę mojego pierwszego telefonu i tego jak się poczułem gdy przedstawiałem ofertę, a kobieta, z którą rozmawiałem rzuciła mi tekstem - "Panie ja tu pracuje" - tak jakbym ja był akurat pod palmą na Hawajach i sączył drinka. Ale też trzeba przyznać że praca ta potrafi dawać dużo satysfakcji, bo jednak wielu ludziom można pomóc. Na marginesie - właśnie dzwoniła do mnie miła pani z nationale nederlanden z superatrakcyjną ofertą ubezpieczenia... niestety kulturalnie odmówiłem. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ex-worker Pracownik -> Infolina <- Klient IP: *.net.autocom.pl 13.04.07, 18:08 Swego czasu pracowałem w amerykańskim koncernie kosmetycznym,firma zajmująca się bezpośrednią sprzedażą kosmetyków. I prawda jak zawsze jest po środku tzn: pracownicy pierwszego kontaktu wprowadzają klientów w błąd nie udzielając im kompletnej informacji (dobrze znana gwiazdka na formularzu umowy, w obiegowej wymianie zdań informacyjnych też istnieje) lub też celowo zatajając nie które z nich przed konsumentem. Rzecz druga: osoba w dalszych stosunkach interpersonalnych zwana dalej kilentem, nie doinformowana a i z własnej strony nie zainteresowana tym co podpisuje lub też co kupuje tak zwany "foolcon": (fool-głupi, consumer-klient)wydzwania na infolinię. Pracownikowi infolini (czytaj dalej "kołchoz" typu sweating system)z głodowymi zarobkami i z szefostwem wymagającym od pracownika umiejętności interpersonalnych, prowadzenia w pełni profesjonalnych rozmów telefonicznych któremu brak: sił, nerwów i czasu na tłumaczeni i udzielanie informacji jawnych i oczywistych zawartych w umowie. Gdyby klienci przykładali się do czytania (umowa to przeciez nie trylogia) wiele problemów można by było uniknąć. A w takim przypadku miło sie rozmawia z klientem tak zwanym "falcon'em" (sokół- konsument). Porozumienie w takich firmach o którym się tak wiele mówi nie istnieje. Od pracownika wymaga się wiele, a szefostwo nie stosuje sie do zasad fedbeck'ingu o którym tak wiele mówi. Nikomu nie życzę pracy w takiej instytucji, a klientom polecam inną formę kontaktu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kika z tego powodu IP: *.daleka.net 13.04.07, 18:44 zrezygnowałam z neostrady. Dostałam wścieklizny wisząc na telefonie. Odpowiedz Link Zgłoś
jurwal Bankowcy w walce o forsę popełniają błędy 14.04.07, 10:55 Niekompetencja szerzy się jak zaraza. W wielu bankach kompetentni pracownicy wymieniani są na niekompetentnych. Niekompetentni są tańsi. Klienci odchodzą od swoich banków i więcej nie wracają. Nie mogą tego pojąć kierujacy bankami i nie przejmują się liwkidacją kont. Trwa migracja klientów od banku do banku. Kto pierwszy, z właścicieli banków zorientuje się, że z klientem trzeba się zaprzyjaźnić ten wygra. Narazie klienci uważani są za bydło które przynosi w swej masie zyski. Indywidulni klienci się nie liczą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jasiu Błękitna Linia - błękitne informacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.07, 11:12 Już po tym zdjęciu widać. Tak w ogóle jest zakaz fotografowania wnętrz tepsy więc kierownik, który wpuścił reporterów powinien mieć wylot z pracy. Zresztą wystarczy spojrzeć na same pracowniczki: tu niedbale przewieszona kurtka na krześle (chociaż powinna się znaleźć w szatni), nogi zamiast na ziemi trzymane na podnóżku krzesła, wszystkie one w ogóle jakoś krzywo siedzą, konsultantka po lewej na pierwszym planie już samym zaciętym wyrazem twarzy zdradza, że nie zależy jej na poprawnym załatwieniu sprawy konsultanta i chce się go jak najszybciej pozbyć, niekompetentna prcowniczka w trzecim rzędzi po prawej potrzebuje pomocy (na pewno w bardzo prostej sprawie), parę z nich wydaje się plotkować ze soba na tematy nie związane z pracą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Damian Mam bardzo negatywne Doświadczenia z infolinią IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 14.04.07, 18:39 Pisze na podstawie kontaktów z infolinią Mbanku oraz Neti 1) Jeżeli nie załatwisz sprawy w ciągu jednego połączenia następnym razem rozpoczynasz tłumaczyć wszystko od początku 2) rządzi SYSTEM ludzie są tylko tłem 3) nie można poprosić o załatwienie problemu i oddzwonienie oraz o rozmowę z przełożonym 4) ludzie na infolinii są jak automaty powtarzają w kółko to samo zamiast znaleźć rozwiązanie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mz szansa dla kogos bystrego IP: *.gdynia.mm.pl 14.04.07, 23:52 wygra ten kto zrobi zywe punktu obsługi klienta Odpowiedz Link Zgłoś
madine1 Obsługa tel. BZWBK - duży plus! 15.04.07, 11:54 Różne miałem koleje z infoliniami. Najczęściej sprawdzała się zasada: - mówić uprzejmie i spokojnie, bo konsultant w 99% przypadków na prawdę nie jest winien zaistniałej sytuacji. Nawet jeśli wyczuwam opór, to mówię coś w rodzaju: Ja wiem, że to nie jest pani wina, ale... - zapamiętywać nazwisko i prosić o numer bezpośredni do danego konsultanta. W ten sposób nie trzeba będzie 50 razy tłumaczyć tego samego. Jeśli mnie przełączają do innego działu, to proszę, żeby najpierw zreferowali następnej osobie moją sprawę. Muszę wtedy poczekać minutę na linii, ale nie muszę wszystkiego tłumaczyć od nowa. - domagać się tylko tego, co jest możliwe. Przecież nie mogę mieć pretensji do n.p. banku, że nie chce podać mi stanu konta na podstawie ustnej deklaracji że ja to ja. Pozytyw dla BZWBK. Ich usługi telefoniczne nie są może bardzo rozbudowane (większość spraw załatwia się przez internet), ale konsultanci są uprzejmi i kompetentni. Nigdy nie miałem z nimi problemów, zawsze oddzwaniali, wysyłali maile, przepraszali, jeśli błąd wynikał z winy banku, naprawiali ewentualne szkody. Jedyny minus to mnóstwo niezależnych infolinii: kredytowa, od kart kredytowych, bankowość telefoniczna, klienci biznesowi, klienci nie-biznesowi... a pomiędzy nimi nie można się przełączać. ___ Mądrość dedykowana braciom Kaczyńskim: Dwa półd*pki tworzą jedną d*pę, ale dwa półgłówki nie tworzą jednej głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anka To tak jak w Avonie... IP: *.aster.pl 15.04.07, 13:27 cokolwiek załatwić przez infolinie graniczy z cudem, obsługa kompletnie nie zmotywowana, płacą im chyba kosmetykami a nie za pieniędzmi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chinche infolinija UPC IP: 217.153.167.* 15.04.07, 18:39 niekompetencja siegajaca zenitu ciągle mama problemy z wyslanymi rzekomo fakturami za usluge, ktore jednak do mnie nie docieraja wiec dzwonie i dzownie i dopiero za 5 (!) razem dowiedzialam sie ze musze zaplacic za wyslanie duplikatu (!) a zawsze konsultanci mi obiecywali ze zostanie wyslany i nic a najlepsze bylo, ze napisalam skarge i wyslalam ja mailem - po miesiacu bo tyle czasu musialam czekac na odpowiedz - dowiedzialam sie ze akurat z WP oni nie dostaja maili (tylko skąd wiedzial ze WP byl wyslany) ? Odpowiedz Link Zgłoś
raffus ah skandal i co tu dużo mówić, trzeba dać se luz 15.04.07, 22:42 dokładnie tinyurl.com/2w7fvt Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: darek gls IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.07, 13:03 miałem kiedyś przypadek z GLS. kurier nie dowiózł prezentu na święta, status paczki miałem przez KILKA DNI "w doręczeniu", na maile z obśługi klienta nie odpowiadali. dopiero, kiedy napisałem do Centrali skargę, łaskawie zareagowano z pytaniem typu "o-co-panu-chodzi". po dwóch tygodniach (!) dostarczając paczkę kurier poinformował mnie,że nie dostarczył na czas, bo się...rozchorował. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: gls IP: *.aster.pl 17.04.07, 18:09 a mnie się tam dobrze rozmawia i załatwia sprawy przez CC. W Mbanku mam konto juz kilka lat i nie narzekam. Nawet infolinia na Plusie jest spoko - raz dzwoniłam do nich jakoś w pażdzerniku - byliśmy na jesiennym wyjeździe ze znajomymi poza miastem - w jakiejś puszczy. Brak netu, zero tv - a my nie wiedizeliśmy czy już się zmienia czas na zimowy czy nie - zadzwoniłam więc o 4 rano na infolinię plusa i otrzymałam odpowiedź na moje pytanie. :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kmm Masterlink IP: 195.157.173.* 18.04.07, 16:22 Masterlink nie powinine miec w nazwie Express, tylko Zolw z amnezja. Infolinia, ktora podobno dziala 24/7, po godzinie 17.00 jest automatem, ktory odsyla w kolko do telefonu ktory tez jest automatem. Na polaczenie w ciagu dnia TZW. PRACY czeka sie po kilkanascie minut, po czym i tak niczego nie mozna ustalic. Wszelkie proby ustalenia dostawy w akceptowalnym przedziale czasowym sa niemozliwe, a w podanym prze Masterlinka czaise i tak nikt nie przyjezdza, po czym na stronie internetowej wpisywane sa wziete z sufitu informacje dlaczego nie bylo odstawy. Zdobycie kontaktu komorkowego do kuriera jest cudem i odbywa ise za zgoda SIC!!! kuriera. Po polaczeniu z kurierem ten odpowiada, ze nie wie kiedy przyjedzie, poza stwierdzeniem, ze dzisiaj, po czym nie przyjezdza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TOJ Zlecenie IP: *.217.unknown.vectranet.pl 18.04.07, 17:13 Moje mają i kuriera dotąd nie widziałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: betti blue tych klientów nie obsługujemy IP: *.adsl.inetia.pl 19.04.07, 21:09 Byłam juz klientką ...wielu banków. W mojej miejscowości jest ich 6. Wszystkie od dawna "obrażone". Jestem naprawde problemową klientką. Od 5 lat jestem w mBanku i ZADNYCH problemów. Szkoda, że udało im sie kogoś zrazić. Przypadek tu opisany świadczy o tym że czasy chaosu zarzadzanego przez komutery nadchodzi. Pracownicy wszystkich infolinii robia tylko to na co wszechwładny system im pozwala. Od czasu kiedy pozbyłam sie zmojego życia banku PKO BP i TPSA naprawdę jest mi lepiej czego i wszystkim życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam w Gdańska mbank - tragedia, uciekłem stamtąd IP: 213.192.75.* 20.04.07, 08:25 W ciągu 2 dni otrzymałem w mbanku 3 różne oświadczenia na ten sam temat. Chodziło o spore pieniądze. Poniosłem realne straty. Reklamacji nie uznali. Uciekłem stamtąd aż się kurzyło. Dodam że przez 5 lat byłem dobrym, bezproblemowych klientem (duże wpływy, terminowe spłaty) NIE POLECAM !!! Odpowiedz Link Zgłoś