Dodaj do ulubionych

muzyka w kuchni

IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.01.04, 11:47
oj dawno tu nie byłam i zatęskniłam!:)))
dzięki waszym przepisom w ciągu tygodnia zrobiłam 2 x bigos...dwa,bo taki
dobry (za radą brunosz'a nie dodałam koncentratu, a i tak zrobił się pięknie
brunatny )

ale dziś nie o tym...
powiedzcie,czy wogóle,a jeśli tak, to jakiej muzyczki słuchacie w trakcie
pichcenia?tak dla kurażu;-)))), natchnienia i wzbogacenia smaku ;-)

pozdr
kasia
Obserwuj wątek
    • Gość: bruno Re: muzyka w kuchni IP: 217.11.133.* 08.01.04, 11:58
      Zależy od potrawy.
      Jeśli lekkie i finezyjne - Mozart
      Ciężkie, męskie dania - Beethoven
      do kawioru - Czajkowski.
      Bigos chyba lubi Moniuszkę???
      ;)))
      • Gość: kania Re: muzyka w kuchni IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.01.04, 13:20
        ja nic o tym nie wiem, czy woli Moniuszkę, bo ja go potraktowałam flamenco,
        ktorego słucham tesh do innych potraw;-)
        ciekawe jak by zareagował Beethoven? ;-))))
        • Gość: bruno Re: muzyka w kuchni IP: 217.11.133.* 08.01.04, 13:36
          Na bigos? Pewnie dobrze, choć widzę go raczej z łopatką wieprzową z kminkiem :)
          • Gość: kania Re: muzyka w kuchni IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.01.04, 14:12
            ja tesh i nie tylko;)połączyłam dwa przepisy-drugi był "12 westchnień
            bieszczadzkich niedźwiedzi";-),ale zbrakło igliwia jałowca;(,ale inshe rzeczy
            potraktowałam poważnie!
    • Gość: Krewetka Re: muzyka w kuchni IP: 213.131.78.* 08.01.04, 12:51
      Gość portalu: kania napisał(a):

      > powiedzcie,czy wogóle,a jeśli tak, to jakiej muzyczki słuchacie w trakcie
      > pichcenia?tak dla kurażu;-)))), natchnienia i wzbogacenia smaku ;-)

      Jasne. W ogole nie potrafie gotowac w ciszy. A jakiej, to zalezy od nastroju i
      potrawy. Do codziennego gotowania najczesciej cos rockowego, ew. w wersji
      balladowej.
      • Gość: Cynamoon Re: muzyka w kuchni IP: *.it-net.pl 08.01.04, 15:59
        Jakbym robila cos lekkiego, jakies srodzeimnomorskie dania, glownie salatki, to
        sluchalabym tzw. muzyki miejc (granej w modnych barach all over the world)
        Jakbym kombinowala z owocami, lekkimi deserami, to bylaby to pierwsza plyta
        Macy Gray.
        A jakby to mialo byc cos wyrafinowanego i improwizowanego jednoczenie, byla by
        to Bjork.
        Do jakiegos dwudaniowego obiadu mogloby to byc Jane's Addiction.
        A gdybym sie odwazyla zrobic np. bigos lub obiad z miesem, zwlaszcza czerwonym
        sluchalbym na caly regulator Eminema a do miesa bialego Limp Bizkit
        A do nocnego picia wina, np. taka muzyka, jaka jest w filmach Almodovara, albo
        jakies grube murzynki o poteznych glosach, albo Smoke City, A do kolacji
        romantycznej muzyka operowa, albo Sinatra albo Elvis albo jakis latin Jazz czy
        Nightmare On Wax o:-)
        A jakby przyszli starzy znajomi,i pieklabym ciastka byloby to Pixies
        Ale ostatnio niczego nie slucham, bo padl mi sprzet kuchenny grajacy.
    • Gość: elka Re: muzyka w kuchni IP: *.toya.net.pl 08.01.04, 19:01
      Julio Jaramillio- nie tylko słucham, ale też śpiewam. Całkiem nieźle to wpływa
      na potrawy.
      pozdr
    • nina37 Re: muzyka w kuchni 08.01.04, 19:31
      Nie mam radia w kuchni:( Mam sluchawki bezprzewodowe ale cos niedorobione sa,
      bo kiepsko slychac po pokonaniu przez dzwiek 3 scian i kilku zakretow:(((
      Pozdrawiam.
    • qian Re: muzyka w kuchni 08.01.04, 21:01
      Gotuję w absolutnej ciszy, chyba dlatego, że w robocie mam hałas, w domu M cały
      czas wałkuje jak nie radio, to Tiwi, albo mp3 z komputera. Te chwile ciszy w
      kuchni podczas gotowania mam wyłącznie dla siebie, pomyśleć można w spokoju,
      zadumać nad czymś i przy okazji upichcić coś dla ciała.
      PZDR - Qian
      • Gość: kania Re: muzyka w kuchni IP: *.chello.pl 08.01.04, 21:58
        też mi się zdarza gotować w ciszy, z początku dlatego, iż się spieszę i
        zapominam coś włączyć, a potem, bo taka cisza, gdy dom pusty, tylko kuchnia i
        ja też bywa inspirująca:) nagle, w którymś momencie uświadamiam sobie,że jest
        cicho,ale stwierdzam,że za późno na stwarzanie nastroju, bo sam się
        wytworzył...z zapachu i rodzaju potrawy....

        pozdr
        kasia
    • hania55 Re: muzyka w kuchni 08.01.04, 22:12
      Oj, różnie to bywa. Ostatnio, przygotowując kolację dla małżonka i dla siebie,
      słuchałam sobie The Clash.
    • Gość: Camille Re: muzyka w kuchni IP: 68.164.159.* 09.01.04, 00:45
      Ja musze miec idealna cisze wiec zadna muzyka oraz ludzie /glosni/nie wchodza
      w rachube.
    • Gość: ruthel Re: muzyka w kuchni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.04, 10:51
      do gotowania nalepsi sa corrs i robbie williams
      chociaz rmf classic tez sie sprawdza
      • Gość: Fly Re: muzyka w kuchni IP: *.gtech.com / 156.24.1.* 09.01.04, 11:57
        gotuję słuchając Anny Marii Jopek.../jej ostatnia płyta Farat nie nadaje się do
        słuchania (w kuchni) - wersja koncertowa/ - no i jeszcze można pichcić przy
        radiu PIN 102 FM...muzyczka lekka i przyjemna...'nieprzeszkadzalska'...można
        się zakręcić po łyżkę...schylić po tarkę do jarzyn...ale spiewać się nie da....
        pospiewać można z radiem Pogoda.... :)
        pozdrawiam,
        Fly
        • Gość: krystyna_jl Re: muzyka w kuchni IP: 81.185.45.* 09.01.04, 19:05
          ...jestem sama czesto w domu, wiec muzyka to "osoba towarzyszaca", i nie tylko
          w kuchni..rano w lazience (informacje dnia, itp, i muzyka rytmiczna...dobre na
          pobudke i na dobry nastroj na caly dzien, nastepnie: kuchnia i
          sniadanie...wiec troche gadania radiowego i muzyka, c.d. , nastepnie juz tylko
          muzyka w calym domu (przewaznie instrumentalna i "szmerem")...a w kuchni musi
          byc rytm i tekst, zalezy od kontekstu chwili.. (czasem, jak nostalgia,
          szaleje "Grande valse brillante", lub wpadam z najmilszym do "Tomaszowa",
          albo innym razem, tak bliski, mimo juz tak dalekich, lat naszych wspolnych
          krakowskich, glos Magdy U., interpretujacej mojego ulubionego moskiewskiego
          pijaka.......).
          ...A jak robilam piernik przed swietami, to puscilam CD z koledami (
          pozdrowienia dla Apolki...hihihihi!)
    • limes1 Re: muzyka w kuchni 11.01.04, 12:46
      Euforycznie do gotowania i sprzątania nastraja mnie "Upiór w operze". Kiedyś
      się tak dziwnie zbiegło, że upiór śpiewał swoje, ja pichciłam swoje i czymś
      się straszliwie zachlapałam (chyba ciastem naleśnikowym). Upaprana byłam
      totalnie, a razem ze mną pół kuchenki (brrr...) I w tym momencie upiór doszedł
      w swojej arii do tego momentu z diabolicznym śmiechem :)) Uśmiałam się razem z
      nim i teraz pilnie uważam, żeby nie miał z czego rechotać. Ale i tak się
      śmieje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka