ania_m66
20.12.09, 11:54
bo rozdrazniona ciezarna czeka ;)
goscilam wczoraj kolezanke "przy nadziei", ktora wtranzolila u mnie gar
eintopfu z karczochow i jagnieciny. do tego podalam chleb kupiony we wloskim
samie, no i dostalam wlasnie rozpaczliwy telefon od malzonka, jak sie ten
wypiek nazywa, bo piec trzeba i to natychmiast, albo bedzie wojna :)
chleb jest okrgly, polkilogramowy - jak nasz zakopianski, tyle, ze bez maku.
skorka bardzo chrupiaca, miasz zoltawy. sadze, ze jest z dodatkiem drobnej
polenty.
szukam sama w sieci, ale na razie nie znalazlam.
ktokolwiek wie jak sie to cudo nazywa, niech sie prosze zglosi.