Gość: stefanka IP: *.dynasy.waw.pl / *.dynasy.waw.pl 02.03.04, 21:04 A mnie sie bardzo podoba zdjecie na okladce :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: magdalena Re: Numer 3/2004 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.04, 22:02 CO ZA PIEKNE I SMAKOWITE PISMO!!!!! PRZECZYTALAM TEZ NUMER LUTOWY I... MAM PEWNE PODEJRZENIA. WYDAJE MI SIE, ZE TE ZLOSLIWOSCI PLYNA ZE STRONY BYLEGO ZESPOLU.ZADEN POPRZEDNI NUMER KUCHNI NIE MA ZADNYCH KOMENTARZY, ZACZYNA SIE OD LUTEGO.. ROZGORYCZENIE ROZGORYCZENIEM, ALE ODROBINE KLASY PANIE I PANOWIE. CHYLCIE CZOLO PRZED NOWA KUCHNIA! JEST PRZEJRZYSTA, NIE PRZYPOMINA DODATKOW DO PISM KLASY B, JEST SZACOWNA I JEDNOCZESNIE PRAKTYCZNA. EKSKLUZYWNA JAK WYTRAWNE DANIE I DOSTEPNA JAK WYKWINTNA MOZARELLA W DOBRYM SKLEPIE. ZAKOCHALAM SIE W NOWEJ KUCHNI! MAGDALENA Odpowiedz Link Zgłoś
jottka omatko 11.03.04, 22:38 boska, chyba trzeba będzie sie legitymować dowodem i peselem, żeby nieszczęsnych byłych redaktorów 'kuchni' o niskie metody nie posądzano to ja też pokrzycze: JA, PROSTY CZYTELNIK, NIE LUBIE NOWEJ KUCHNI, BO JEST NUDNA I JEDNOCZEŚNIE WTÓRNA, PRETENSJONALNA I NIEPRAKTYCZNA! a szczegóły były na poprzednich wątkach, z wyraźną uwagą studiowanych przez niezwiązane-z-całą-pewnością-z-nową-kuchnią-osoby :) Odpowiedz Link Zgłoś
giezik Re: Numer 3/2004 12.03.04, 08:37 TAK, TAK, TAK .... JESZCZE, JESZCZE RAZ. Ale nas przejrzałaś. Wszyscy jak jeden mąż stanowiliśmy zespół redakcyjny Kuchni, ponieważ jednak jesteśmy małostkowi i sfrustrowani zamiast zajać się poszukiwaniem pracy wylewamy żółć na nowy zespół, który przecież podaje rewelacyjnie proste przepisy, okraszone wysoce ekskluzywnymi zdjęciami. (co więcej nie przejawia z tej skromności, żadnej aktywności na forum) co więcej uwielbiamy felietony i teksty, w których ludzie przyznają się, że nie mają pojęcia o gotowaniu. To jest dopiero sztuka (mamy również nadzieję, że dlatego bronią tworzonej przez siebie gazety, przemawia przez nich skromność i prostota) chylimy czoła przed tą kuchnią i życzymy jej twórcom, by zdobyli jak najwięcej czytelników, którzy w lutym w Polsce są w stanie za przeciętny budżet kupić takie produkty jak świeże pomidory, cukinia i inne. PS. Na większości klawiatur jest po lewej stronie taki dłuższy nieco klawisz z napisem "Caps Lock". jego uzycie czasem się przydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elask Re: Numer 3/2004 IP: *.itpp.pl 12.03.04, 08:46 to chyba byly te pozytywne opinie, o które prosił(a?) X w niedawnym wątku o KUCHNI,;) Trochę mało, czekam na więcej, może wreszcie się przejrzę na oczy i zobaczę to nowoczesne interesujące pismo. -przejrzyste jest to fakt, bo zamieszczono o połowę przepisów mniej niż kiedyś. Odpowiedz Link Zgłoś
hania55 motyla noga... 12.03.04, 09:34 Pięknie napisane, naprawdę pięknie. PS. Uprzejmie donoszę, ze byłym zespołem nie mam nic wspólnego (a szkoda). Odpowiedz Link Zgłoś
brunosch Re: Numer 3/2004 12.03.04, 10:29 Gość portalu: magdalena napisał(a): > CO ZA PIEKNE I SMAKOWITE PISMO!!!!! Jadasz papier? WYDAJE MI SIE, ZE TE ZLOSLIWOSCI PLYNA ZE STRONY BYLEGO ZESPOLU. Jasne. Wyłącznie. > ZADEN POPRZEDNI NUMER KUCHNI NIE MA ZADNYCH KOMENTARZY, ZACZYNA SIE OD LUTEGO.. Może poprzednie jednak były lepsze? > JEST PRZEJRZYSTA, na wylot? >JEST SZACOWNA I JEDNOCZESNIE PRAKTYCZNA. EKSKLUZYWNA JAK WYTRAWNE DANIE I DOSTEPNA JAK WYKWINTNA MOZARELLA W DOBRYM SKLEPIE. Cóż za porównania! Zachwycające... >ZAKOCHALAM SIE W NOWEJ KUCHNI! To dowód na to, że miłość jest ślepa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Liska Re: Numer 3/2004 IP: 81.210.125.* 12.03.04, 09:41 HA, HA, HA, HA!!!!!!! HI, HI, HA, HA!!! My - stary zespół redakcyjny, kupa frustratów wylewających żółć na świeży powiew kreacji i finezji kulinarnej. Zamiast poszukać sobie pracy w jakimś szmatławcu, siejemy zamęt i bzdurne opinie. Chyba ktoś całą noc myślał nad tym paszkwilem. Czyżby nieuchronnie zbliżał się deadline na zamknięcie numeru? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zdegustowana Re: Numer 3/2004 IP: 212.160.118.* 12.03.04, 10:03 A to koncept! Na miarę nowej drużyny KUCHNI. Poprzednie moje wypowiedzi na temat kolejnego numeru podpisywałam również "zdegustowana". I wprawdzie mam może idiotyczny zwyczaj podpisywania się różnie pod różnymi wątkami, ale chyba jak się popatrzy uważnie i analitycznie to widać po adresach, że odzywają się stali forumowicze, a nie usunięta redakcja KUCHNI. Jakie zdanie o miesięczniku prezentowałam już nie mam siły powtarzać. A swoją drogą wydawałoby się, że dożyliśmy w końcu czasów, kiedy nie musi się wszystko wszystkim podobać. No, musi, czy nie musi.........? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blanka Re: Numer 3/2004 IP: *.dip.t-dialin.net 13.03.04, 10:16 hihihi :)) ale się uśmiałam. Te dwa "peany na cześć" na początku to chyba "krewni i znajomi" napisali z domów co by po IP nie można było nikogo z obecnej redakcji posądzić o zbieranie na siłę pozytywnych opinii. Ups, nie udało się przechytrzyć forumowiczów. blanka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kalisima Re: Numer 3/2004 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.04, 18:12 Witajcie! To ja rozpętałam te "złośliwości" na temat NOWEJ KUCHNI. Tak jak oczekiwałam nowy numer Kuchni jest równie "przejrzysty" jak poprzedni. W poszukiwaniu starych klimatów kupiłam Lubię gotować nr 3/2004. Nie zawiodłam się. Co prawda nie są to nowe przepisy, tylko zebrane z wcześniejszych numerów Kuchni ale i tak lektura była o wiele przyjemniejsza (i tańsza). Pozdrawiam Kalisima P.S Pani Magdalenie i pozostałym PR-owcom Agory życzę wytrwałości i sukcesów ;-) Tylko odrobinę ciszej proszę, bo udawanie początkującego forumowicza chyba nie poskutkowało. Odpowiedz Link Zgłoś
hania55 Re: Numer 3/2004 13.03.04, 21:27 Hłe, hłe - dzisiaj trochę poczytałam (choć czytania między obrazkami i reklamami niewiele) Kuchnię w warszawskim Trafficu. Widzę, że jedna z felietonistek nie może zejść z tematu "kuchnia lub stół jako miejsce towarzyskich spotkań", przepisy na świeże figi w czerwonym winie - jakie to życiowe w marcu, "Grzegorz Turnau nie kupuje w supermarketach" (ach, jakie to oryginalne!). Tak naprawdę podobał mi się tylko wciśnięty w najdalszy kąt felieton p. Roberta Stillera, ale tak bardzo cenię sobie jego tłumaczenia Nabokova, że mogę czytać cokolwiek napisze. Tylko, że nawet dla p. Stillera nie jestem skłonna wyrzucić na nową Kuchnię równowartości dobrej kawy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdalena Re: Numer 3/2004 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.04, 21:51 TERAZ MAM JUZ PEWNOSC :))ZYCZE WAM WSZYSTKIM ZNALEZIENIA DOBREJ PRACY, TYLKO BLAGAM NIE ZABIERAJCIE SIE DO KUCHNI I GOTOWANIA BO JAKO CZYTELNICZKA I - NIECH BEDZIE- KUCHARKA- BALABYM SIE JESC... Z TAKA JADOWITOSCIA ATAKUJECIE NOWA KUCHNIE, ZE NA PEWNO POTRAFILIBYSCIE TEZ NAPLUC DO CZYJEGOS TALERZA POZDRAWIAM WAS I ZYCZE SUKCESOW ZAWODOWYCH BYLE Z DALA OD KUCHNI :) MAGDALENA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Linn Re: Numer 3/2004 IP: *.dialup.tiscali.it 14.03.04, 09:48 Gdybys mniej "krzyczala", a wiecej sluchala / czyli czytala /, byc moze zrozumialabys o co chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kalina Re: Numer 3/2004 IP: 62.233.217.* 14.03.04, 10:19 Magdaleno,czy mogłabyś dać przykład jadowitej wg ciebie wypowiedzi? Odpowiedz Link Zgłoś
giezik Re: Numer 3/2004 15.03.04, 10:26 Pani Madziu, dziekuję za poprawę humoru na cały bieżcy tydzień :) Odpowiedz Link Zgłoś
brunosch Re: Numer 3/2004 15.03.04, 09:07 Z tymi figami w winie to taki haczyk. Kupisz kuchnię marcową, bo przyda się na wrzesień, za to w październiku nie będzie nic ani o grzybach, ani np. papryce (jaki banał z tymi sezonami), ale za to dowiemy się co nieco o nowalijkach. I tak się wszystko wyrówna. W lipcu - przepisy na Wigilię, w grudniu truskawki, o grzybach w maju itede. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Liska Re: Numer 3/2004 IP: 81.210.125.* 14.03.04, 11:53 Powodzenia życzę nowej "Kuchni" i jej fantastycznej, pewnej siebie redakcji! Zobaczymy, jak szybko staną się kwartalnikiem, a później w ogóle wycofają tytuł z rynku, hi hi, hi! P.S. Idę do kuchni przyrządzić figi w czerwonym winie - nie zapominajmy, drodzy forumowicze-starzy redaktorzy "Kuchni", że właśnie zaczął się sezon na te przepyszne owoce i można je kupić na każdym straganie. A obiad będzie wg przepisów pani Bochenek - na pewno zrobię dziś tatara i postawię na kaloryferze, żeby szybciej się zepsuł. Dawno się już tak nie ubawiłam:-))) Odpowiedz Link Zgłoś
szczyptawanilii Re: Numer 3/2004 18.03.04, 18:33 Nie kupuję Kuchni regularnie, ale od czasu do czasu. Kupiłam też numer 3 i nie poczułam się jakoś oszukana. Właściwie jest dość podobna, ale ma ładniejsze zdjęcia i parę ciekawszych tekstów. Najbardziej zdziwiło mnie, że ktoś twierdzi ,że jest teraz dużo mniej przepisów. Policzyłam więc w tych numerach , które mam w domu. W numerze 10 z ubiegłego roku jest ich 54, w pierwszym z tego roku 58, w "trójce", którą tak krytykujecie - 58. Może przydałoby się trochę więcej obiektywizmu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: giezik Re: Numer 3/2004 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.04, 07:28 masz racje, ale na przykąłd mi chodzi również o to, ile z przepisów wygląda na tyle atrakcyjnie, ze chce zrobic to w najblizszym czasie jesli nie jest to przynajmniej 25 proc. zawartosci (w tym moze byc kilka do odłozenia na pozniej) to według mnie nie warto Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Liska Re: Numer 3/2004 IP: 81.210.125.* 19.03.04, 10:00 Ja akurat nie kwestionowałam ilości przepisów, ale ich jakość. Podpisuję się pod wypowiedzią poprzednika - nie liczy się ilość, a jakość. Mogę mieć i 300 przepisów, co z tego, jeśli są kiepskie i nie zrealizuję ani jednego? A swoją drogą - już niedługo nowy numer - bardzo jestem ciekawa rubryki "Listy czytelników"... ;-) Pozdrawiam wszystkich krytykantów (czyli starą redakcję hi hi hi;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
hania55 Re: Numer 3/2004 19.03.04, 13:16 No właśnie, przepisów może być mnóstwo, ale ile z nich jest do wykonania? Te figi w winie w marcowym numerze.... Czy ktoś złośliwy taki pomysł redakcji podsunął? Również pozdrawiam współrecenzentów z "byłej redakcji" :-) Odpowiedz Link Zgłoś
szczyptawanilii Re: Numer 3/2004 19.03.04, 15:48 Czyli właściwie to rzecz gustu, bo mnie przepisy zachęcają. Są dość proste, wiele składników niewyszukanych. Za "starej" Kuchni denerwowało mnie,że szybkie przepisy do 45 minut. Ja nie mam tyle czsu na przygotowanie kolacji. A co Wam te figi przeszkadzają? Przecież taka Kuchnia to nie gazeta, którą się po przeczytaniu wyrzuca. Deser robi się w kilka minut. W pażdzierniku były też przepisy z figami, niektóre skomplikowane, niektóre nawet podobne i fala krytyki nie płynęła. A wtedy były i figi, i mule, i faworki (wcale nie w karnawale!), wędzony łosoś, serki kozie w sosie winogronowym - to nie są normalne, codzienne przepisy!A w marcowej urzekły mnie grzanki, niezłe ryby. Odpowiedz Link Zgłoś
hania55 Re: Numer 3/2004 19.03.04, 16:29 No, właśnie, skoro rzecz gustu, to nie kupuję, bo w mój gust nie trafia. PS. Nadmienię jedynie, że październik przypada jeszcze w sezonie zarówno fig jak i muli, ale co to za różnica, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lidia Re: Numer 3/2004 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.04, 23:48 A Ty bidulko Lisko, nie masz pasji w zyciu? Pomyśl Słońce, wiosna idzie, schudnąć można, do ludzi się usmiechnąć, ksiązke przeczytać, nową pracę znaleźć, na wielką miłość trafić... Tyle fajnych rzeczy możesz zrobić zamiast bębnić z nienawiścią w klawiaturę. Jak Ci tak źle w zyciu to ugotuj sobie coś extra z nowej Kuchni i frustracja przejdzie. Bo Cię ta złość "zeżre", że użyję kulinarnego określenia. Trzymaj się Liska i zrób coś pożytecznego. Odpowiedz Link Zgłoś
jottka yyyyy 22.03.04, 23:51 a dlaczego akurat na liskę padło??? wszyscy tu jesteśmy wredni i podstępni, dlaczego tylko ją sie dopieszcza? :( Odpowiedz Link Zgłoś
kwieta4 Re: Numer 3/2004 23.03.04, 07:41 patrz Liska, a ja Cie mialam za ambitna maksymalistke:((( cos podobnego!!! zadnej pasji nie masz, naprawde? ani do ludzi sie nie usmiechasz? ksiazek nie czytasz???? nikt Cie nie chce pokochac? nawet pewnie nie umiesz gotowac?!!! faktycznie musisz byc kiepska.....trudno, ale chociaz pisz, bo ja akurat baaaaardzo Cie lubie czytac. taki mam zly gust, a co, nie wolno? :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Liska Re: Numer 3/2004 IP: 81.210.125.* 23.03.04, 09:24 Nie mam pasji w życiu: od kiedy mnie zwolnili z "Kuchni" tylko się objadam chipsami, leżę przed TV i tyyyyję na potęgę. Chyba z tej rozpaczy coś ugotuję wg receptury mistrza patelni p. Bochenek albo spróbuję znaleźć jakąś pracę... Na bezrobociu w głowie mi się poprzewracało. A może Lidko, zasugerujesz jakiś "extra przepis z nowej Kuchni"? Coś już wypróbowałaś? Hi, hi, hi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Linn Re: Numer 3/2004 IP: *.dialup.tiscali.it 23.03.04, 09:28 Forum Kuchnia bylo jednym z nielicznych, na ktorych nie bylo tzw. wycieczek osobistych. Czyzby to komus przeszkadzalo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zdegustowana Re: Numer 3/2004 IP: 212.160.118.* 23.03.04, 11:39 A najbardziej chyba przeszkadza to, że ta nasza forumowa interaktywna kuchnia jest znacznie bardziej interesująca od tej robionej przez fachowców Kuchni. Nastały po prostu takie śmieszne czasy i możliwości. Więcej poczuci humoru! W kuchni i w Kuchni... Odpowiedz Link Zgłoś
szczyptawanilii Re: Numer 3/2004 23.03.04, 13:00 Chyba czegoś nie rozumiem. Czyżby to zmiana na stanowisku naczelnej KUCHNI wywołała tyle emocji? Ktos napisał, że nigdy tu nie było żadnej dyskusji na temat KUCHNI aż do numeru 2 z tego roku. Czyli do tej pory jej treść była wszystkim forumowiczom obojętna. Ale to przecież normalne, że ludzie odchodzą, przychodzą, zmieniają się. Ja rewolucyjnej zmiany nie zauważyłam, jest trochę ładniej - lepsze zdjęcia i język trochę żwawszy, mniej napuszony i egzaltowany. A sezon na mule w Polsce - to chyba jednak naciągane usprawiedliwienie. Za to w numerze 2 - świetne rosoły, proste i akurat na nasze warunki i klimat. Polecam! Odpowiedz Link Zgłoś
hania55 Re: Numer 3/2004 23.03.04, 13:06 szczyptawanilii napisała: język trochę żwawszy, mniej napuszony i egzaltowany. Czy pani szczyptawanilii w ogóle rozumie sens używanych słów? > > A sezon na mule w Polsce - to chyba jednak naciągane usprawiedliwienie. Jak wiadomo, dla jakości jedzenia sezon na to czy na tamto nie ma w ogóle wpływu. Sałatka z pomidorów w lipcu i w styczniu smakuje i kosztuje tyle samo. Jeśli prezentowane przez Panią podejście przyświeca również osobom decydującym o zawartości pisma O GOTOWANIU i JEDZENIU... No cóż... PS. Chyba normalne jest, że zmiany stanowią temat dla dyskusji? A czy tak trudno jest przyjąć do wiadomości to, że zmiany w zawartości "Kuchni" nie zachwycają? Jak mają zachwycać, skoro nie zachwycają, parafrazując znany cytat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Linn Re: Numer 3/2004 IP: *.dialup.tiscali.it 23.03.04, 15:47 Kuchnia byla krytykowana juz w zeszlym roku. Jesli wiem to ja, ktora mieszkam za granica... Nie sadze, aby ktos kupujac pismo kulinarne zaprzatal sobie glowe skladem redakcji. Znam kilka osob, ktore zaprenumerowaly pismo na ten rok wlasciwie tylko z przyzwyczajenia. Taka ostatnia szansa. Nic dziwnego, ze kazdemu numerowi przygladaja sie krytycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elask Re: Numer 3/2004 IP: *.itpp.pl 24.03.04, 08:24 Rzeczywiście pismo było krytykowane już wcześniej. W moim odczuciu ( i jak się okazało chyba tez wielu forumowiczów ) pismo od jakiegoś czasu zaczęło powoli a systematycznie "zjeżdzać" w dół. A teraz zrobiło "plask" i stąd krytyka. Czytam pismo prawie od początku, prenumeruję od wielu lat i mam wszystkie te stare numery - mam z czym porównywać. nawiązując do porzednich postów, moim zdaniem jedną z najsłabszych stron obecnej Kuchni są akurat felietony- nudne i napuszone. Odpowiedz Link Zgłoś
szczyptawanilii Re: Numer 3/2004 24.03.04, 09:29 Gość portalu: elask napisał(a): > Rzeczywiście pismo było krytykowane już wcześniej. W moim odczuciu ( i jak się > okazało chyba tez wielu forumowiczów ) pismo od jakiegoś czasu zaczęło powoli a > > systematycznie "zjeżdzać" w dół. A teraz zrobiło "plask" i stąd krytyka. > Czytam pismo prawie od początku, prenumeruję od wielu lat i mam wszystkie te > stare numery - mam z czym porównywać. > nawiązując do porzednich postów, moim zdaniem jedną z najsłabszych stron > obecnej Kuchni są akurat felietony- nudne i napuszone. Co do tej dziewczyny - masz rację, ale Kościuszko i Stiller są o niebo lepsi niż był Stommma Odpowiedz Link Zgłoś
szczyptawanilii Re: Numer 3/2004 24.03.04, 09:27 "Jak wiadomo, dla jakości jedzenia sezon na to czy na tamto nie ma w ogóle wpływu" - jesli tak to dajcie spokój figom, bo naprawdę czepiasz się. Odpowiedz Link Zgłoś
hania55 Re: Numer 3/2004 24.03.04, 10:07 szczyptawanilii napisała: > "Jak wiadomo, dla jakości jedzenia sezon na to czy na tamto nie ma w ogóle > wpływu" - jesli tak to dajcie spokój figom, bo naprawdę czepiasz się. Czy szczczyptawanilii wie co to jest ironia? Jeśli nie, niech wcina pomidory w styczniu, figi w marcu, małże w lutym, szparagi w grudniu, karpie w maju, a kapustę kiszoną w czerwcu. Na zdrowie! Odpowiedz Link Zgłoś
szczyptawanilii Re: Numer 3/2004 26.03.04, 14:02 No cóż, z wyjątkiem małży właśnie tak jadam - różne rzeczy przez cały rok. Odpowiedz Link Zgłoś
hania55 Re: Numer 3/2004 26.03.04, 19:14 I nie widzi Pani różnicy w smaku? Redakcja "Kuchni" też nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasik Re: Numer 3/2004 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.03.04, 02:49 Hej, jestgemtu nowa, wlasciwie od dawna podczytuje i stosuje;), ale glos daje po raz pierwszy. Nie znam Kuchni, nigdy nie kupowalam, a jesli nawet to nie pamietam;) Zgadzam sie jednak, moi drodzy, ze salatki z pomidorow powinny byc prezentowane w sezonie na pomidory itd. I cena i smak zdecydowanie sie roznia! No, ale moze wkrotce bedzie u nas tak, jak na zachodzie, kiedy wiekszosc warzyw i owocow jest przez caly rok i przez caly rok sa pozbawione smaku - smakuja jakos gumowo :( i sztucznie. No i kto wie, moze nowa Kuchnia przystosowuje sie do wejscia do Unii Europejskiej?! A tak bardziej serio, to slyszalam, ze zrobiono w Austrii taka ciekawa ankiete, pytajac ludzi, kiedy jest sezon na poszczegolne owoce i warzywa. I dla wiekszosci ludzi sezon na mlode ziemniaki trwal przez calyy rok, tak samo jak na pomarancze, pomidory, cytryny i banany, o jablkach i truskawkach nie wspomne. A ze swej strony dodam, ze nie jadam zadnych nowalijek sztucznie pedzonych, po prostu mi nie smakuja:( Ale moze ja to dziwak jestem, ze wole te z przydomowego ogrodka moich rodzicow, gdzie sama takze intensywnie sie udzielam:) No i tak odeszlam troche od glownego tematu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babunia Re: Numer 3/2004 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.04, 22:58 Strasznie podobał mi się marcowy numer kuchni. Kupiłam, bo zachęciła mnie PRZEPIĘKNA okładka , a i zawartość okazała się zaskakująco dobra. Przeczytałam niektóre wypowiedzi uczestników forum... Nie rozumiem, czemu buntujecie się przeciwko figom i pomidorom. Teraz wszystko można kupić w supermarkecie, a skoro są, to chyba lepiej zrobić z nich smakowity użytek, nie???? Kuchnia przypomina mi luksusowe zagraniczne magazyny - ze względu na wspaniałe zdjęcia. Nawet, jeśli nie ugotuję wszystkiego, to mogę sobie pomarzyć... A marzenia też rozwijają dobry smak. Pozdrawiam wszystkich ciepło :)))))))Babcia Stasia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Linn Re: poza sezonem IP: *.dialup.tiscali.it 30.03.04, 09:36 Czy wszystko to, co jest dostepne, warte jest kupienia? Po co Ci owoc czy warzywo zebrane nie wiadomo gdzie, przechowane w chlodni i za wysoka cene? Jeden z wloskich miesiecznikow kulinarnych na pierwszej stronie przedstawia krotko owoce i wazrywa, ktore wlasnie w tym okresie warto kupic. Mimo, ze truskawki sa juz w sprzedazy, tam jeszcze ich nie bylo. Odpowiedz Link Zgłoś
qwerty112233 Re: Numer 3/2004 30.03.04, 00:10 witam serdecznie; powiem Wam jak to wszystko wygląda z boku; kłócicie się o niewiadomo co, a gazeta od mniej więcej roku stacza sie na dno. Ja osobiście wolałabym, żeby KUCHNIA zawierała bardziej wyszukane (skomplikowane) przepisy. rzeczywiście jest ich coraz mniej i nie ma w czym wybierać. Chyba trzeba będzie się przerzucić na "Moje gotowanie", które odwrotnie niż Kuchnia jest moim zdaniem coraz ciekawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
giezik Re: Numer 3/2004 30.03.04, 07:03 Kłócimy to chyba za dużo powiedziane, ot po prostu wymieniamy poglądy - jak to na forach. Fakt, faktem, że dyskusje nie byłyby pewnie tak długie i dynamiczne, gdyby nie aktywność zespołu magazynu. Co ciekawe zwracają szczególnie moją uwagę wypowiedzi o "luksusowości" tegoż magazynu. To troche tak, jakby mówić, to co z tego że tam nic nie ma, ale posiadanie tego daje pozór luksusu. Ale może to dlatego. że generalnie nie mam poblemu z markowością produktów i bawią mnie ludzie, dla których logo czy marka produktu ma jakieś większe znaczenie (niż sama jakość czy zawartość, zwłaszcza że i tak i te firmowe i niefirmowe robią małe chińskie rączki). Odpowiedz Link Zgłoś
szczyptawanilii Re: Numer 3/2004 30.03.04, 11:08 I znowu - dla jednych przepisy są zbyt wyszukane, dla innych - za proste. Na szczęście jest wybór pism na rynku. Jak ktoś woli przepisy tłumaczone z niemieckich pism ma "Moje gotowanie". Odpowiedz Link Zgłoś
giezik Re: Numer 3/2004 30.03.04, 11:35 mi nie chodzilo o wykwintnosc przepisow tylko wygladu magazynu. Wykwintny w dobrym towarzystwie moze byc rowniez schabowy Odpowiedz Link Zgłoś