pitupitu10 03.07.10, 13:19 ... jeśli chodzi o polskie dania i zwyczaje kulinarne? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: marek Re: hm, moze zapytaj cudzoziemców na innym forum? IP: 82.195.187.* 06.07.10, 12:57 mojego partnera (nie nazwe go specjalnie chlopakiem) zachwyca w Polsce niesamowita zieleń, przyroda, stare budynki w miastach odnowione ostatnio (np połowa rzeszowa wyglada jak miejscowosci na zachodzie francji), Zakochany jest w Tatrach i Bieszczadach, nie lubi slaska (poniewaz jest ponury). Zakochany w krakowie i rzeszowie. Chcialby tam mieszkac, niestety ze wzgledu na oczywisty stosunek spoleczenstwa polskiego do zwiazkow tej samej plci, mieszkamy ok 4 lat we francji, zas pracujemy sporo w londynie. Nie jest niestety wielkim milosnikiem polskiej kuchni, ktora bardzo czesto jest tlusta i ciezko strawna, ja tez nie jestem mega fanem jego francuskiej kuchni. Ale to naturalne roznice, wiecej nas laczy niz dzieli, zas w zyciu najwazniejsze jest aby byc szczescliwym!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no name Re: hm, moze zapytaj cudzoziemców na innym forum? IP: *.4web.pl 06.07.10, 20:37 Wydaje mi się, ze mogą dziwić dania sezonowe lub regionalne np. na swieta. Wrzuciłabym tutaj wigilijnego karpia na rózne sposoby ( to nie jest ryba, która swiat się zachwyca), kutię, kapustę z grochem, tarty chrzan z korzenia, a nie ze słoika - dacie waitrę, ze są ludzie, ktorzy nie wiedza jak wygląda chrzan(?), duża ilosc grzybów przyrządzanych na rózne sposoby, sledzie ze smietana i cebulą do młodych ziemniaków w mundurkach (regionalne), kluski z truskawkami, mlodą kapustą i sosem miesnym (regionalne i zajebiscie dobre, o ile ktoś je mieso), a nawet glupia kasza gryczana z okrasą i zsiadłym mlekiem - no wasnie - ZSIADLYM MLEKIEM, a nie kefirem. Jak ktoś pamieta PRL, to pameita tez, ze butelkowe, niepasteryzowane mleko się zsiadało, dzisiaj to trzeba se kupić mleko od chłopa, zeby sie zsiadło. Z ostatniej chwili chyba też bób przyrzadzany na rózne sposoby, albo w ogóle nie przyrzadzany jest taką lipcową polską ciekawostką - nie wiem, czy inne nacje też sie tak tym zazerają, jak tylko pojawi się na rynkach. Myslę, ze moze też dziwić domowe kiszenie ogórków , albo kapusty. Stawiam raczje na takie proste, chłopskie zarcie, z róznych regionów - w sumie to jest najlepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vivim123 Re: hm, moze zapytaj cudzoziemców na innym forum? IP: *.chello.pl 06.07.10, 23:20 barszcz - zupa z buraków dziwi niemców a pirogi zachwycają Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vivim1234 Re: hm, moze zapytaj cudzoziemców na innym forum? IP: *.chello.pl 06.07.10, 23:22 dziwi jeszcze bigos ze względu na widok i konsystencje ale smak zachwyca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dablju Re: hm, moze zapytaj cudzoziemców na innym forum? IP: *.ip.netia.com.pl 07.07.10, 08:43 Dokładnie :) Będąc w Norwegii na zawodach psich zaprzęgów mieliśmy zapas bigosu ze sobą. Norwedzy dopytywali się co to takiego :) dla żartów mówiłem ze my w ramach solidarności jemy to co nasze psy :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sto kobiet Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.07.10, 17:01 mojego meza, niezmiennie juz od lat, zachwycaja polskie wypieki, zwlaszcza szarlotka na cieplo z lodami waniliowymi jesli tej szarlotce towarzyszy goraca czekolada wedlowska, jest w siodmym niebie nie zachwycaja go kwasne zupy: barszcz czerwony/bialy, ogorkowa, szczawiowa itd jego ostatnim odkryciem jest kuchnia zydowska np wieprzowina z jablkami i rodzynkami Odpowiedz Link Zgłoś
the_kami Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 03.07.10, 17:45 Gość portalu: sto kobiet napisał(a): [...] > jego ostatnim odkryciem jest kuchnia zydowska np > wieprzowina z jablkami i rodzynkami Yyyyy? Żydowska wieprzowina? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 03.07.10, 20:38 Moze to z kategorii 'co turystow w Polsce zadziwia'. Mysle ze istotnie wbija ich ze zdumienia w krzeslo. Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 05.07.10, 11:10 Co prawda nie jestem z zagranicy, ale to też robi na mnie wrażenie :o)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: musichelps Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? IP: *.home.aster.pl 06.07.10, 13:14 może autorka komentarza nie słyszała nigdy o koszerności. Zydzi (ortodoksyjni) nie jedzą świni. Ale może wspomniana kuchnia żydowska nie jest ortodoksyjna, może chodzi w tej nazwie o co innego, who knows ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d. Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? IP: *.dip.t-dialin.net 06.07.10, 17:31 Albo to wcale nie jest danie kuchni żydowskiej tylko polskiej a nazywa się tak, bo tak i już. Tak jak ryba po grecku czy fasolka po bretońsku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.10, 08:12 Znajomy grek zdziwil sie jak jadl rybe po grecku mowiac,ze pierwszy raz slyszy o takiej rybie.Klucz francuski nazywa sie we Francji angielski,a polskie sliwki wegierki w USA nazywaja sie Italian Plums Odpowiedz Link Zgłoś
tom.gorecki MIało być zadziwiające, to jest. 08.07.10, 19:03 Jak widać wszystkich żydowska wieprzowina zadziwia... :) Odpowiedz Link Zgłoś
dominikjandomin Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 03.07.10, 22:43 Gość portalu: sto kobiet napisał(a): > jego ostatnim odkryciem jest kuchnia zydowska np wieprzowina z > jablkami i rodzynkami ROTFL I wieprzowina do żydów nie pasuje, i mięso z rodzynkami to klasyka kuchni staropolskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: g_di Cooooooo???? IP: *.toya.net.pl 06.07.10, 14:16 Żydzi nie jedzą wieprzowiny! A szarlotka nie jest typowo polskim wypiekiem..... Odpowiedz Link Zgłoś
venettina Re: Cooooooo???? 08.07.10, 19:01 Dokladnie: ciasto jablkowe z lodami waniliowymi to NIE jest polska kuchnia. Przyszlo do nas niedawno. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Cooooooo???? 08.07.10, 20:59 Tak samo, jak słówko dokładnie w znaczeniu właśnie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mondego1 Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 06.07.10, 19:13 Kuchnia zydowska z wieprzowina????To jakies nowum... Odpowiedz Link Zgłoś
swiatlo Powiem trochę z innego kąta 06.07.10, 20:41 Odpowiem z innego kąta - jesteśmy Polonusami w Ameryce, więc odpowiem co Amerykanów fascynuje a co odpycha jeśli chodzi o naszą kuchnię. Fascynuje - kiełbasa. Ta prawdziwa polska. Nie plastykowa, ale ta z polskich masarni, dobrze nawędzona, dobrze przyprawiona. Oni się nią zachwycają. Drugie - pierogi z kapustą albo serem oraz gołąbki. Na naszych polskich festynach gdzie główną klientelą są Amerykanie, po pierogi i gołąbki ustawiają się stuosobowe kolejki. Pierogi i gołąbki to są prawdziwe hity. Placki ziemniaczane - podobne kolejki. Amerykanie to uwielbiają. Amerykanie nie przepadają za naszym piwem. Generalnie znaczy się. Amerykanie lubią swoje Light Budweisery - czyli takie słabe orzeźwiające napoje gazowane zwane "beer". Muszę się przyznać że też polubiłem te budweisery. Są lekkie i orzeźwiające w przeciwieństwie to ciężkich i gorzkich piw europejskich. Nasze piwa są do siedzenia w pubie, ich piwa są do orzeźwienia w gorącą pogodę. Kwestia gustu. Czego żaden Amerykanin nigdy nie spróbuje - galaretki mięsne. To jest poza granicą ich tolerancji. Prędzej zwymiotują niż to nawet posmakują. Jeśli chodzi o flaki, to zależy. Ci co się przemogli i spróbowali, to lubią flaki. Ale problem jest w tym pierwszym spróbowaniu. Polskie zupy, jak pomidorowa, kapuśniaki, krupniki, itd, to Amerykanie raczej za tym nie przepadają. Wolą swoje zupy, o wiele gęściejsze i bardziej smakowite. I ja się z tym zgadzam. Lubię kapuśniak od czasu do czasu, ale poza kapuśniakiem, to zupy amerykańskie, czyli zupy oferowane w przeróżnych restauracjach, biją nasze o głowę. W zupach nie jesteśmy dobrzy. Jeśli chodzi o słodycze, to lubią próbować nasze ciasta, grzecznie je komplementują, ale sami zajadają się własnymi - przesłodzononymi poza ludzką tolerancję. Tutaj ich nie rozumiem. Chociaż jeśli chodzi o pączki, to nauczyłem się przekładać amerykańskie donuty ponad nasze rodzime pączki. Nasze są dla mnie za ciężkie, za tłuste, za twarde. Amerykańskie donuty, zwłaszcza marki Krispy Kreme, to cacuszka. Pojechałem do Polski kilka razy i szukałem tych pączków z mojego dzieciństwa po różnych cukierniach, i przyznam że nie znalazłem. Wolę jednak amerykańskie donuty. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Powiem trochę z innego kąta 06.07.10, 20:53 > nasze o głowę. W zupach nie jesteśmy dobrzy. To jest akurat nieprawda. Sam fakt, ze Amerykanom nie smakuja polskie zupy, nie oznacza jeszcze, ze 'w zupach nie jestesmy dobrzy', bo jestesmy swietni. Jesli chodzi o donuty, to Dunkin Donuts w Polsce siedzial dwa lata i zamknal biznes (w Wawie mial co najmniej trzy lokalizacje, wszystkie w swietnych punktach). Kazdy, kto sprobowal, krzywil sie i mowil 'plastikowe'. Chociaz znajomy Amerykanin uwielbial. I 'twarde pączki'? Ze co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama macka i ewy Re: Powiem trochę z innego kąta IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 07.07.10, 02:59 zgadzam sie calkowicie; nie ma jak polska zupa, nie za gesta jarzynowka na wiosne i nie ma jak polskie paczki oraz inne bulki drozdzowe (jagodzianki na ten przyklad); Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ana Re: Powiem trochę z innego kąta IP: *.145.246.94.ip4.artcom.pl 06.07.10, 21:36 Nie smakowały im nasze zupy? Widocznie ten, kto je gotował nie umiał ich ugotować. Bo ugotować dobrą polską zupę trzeba umieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patefon Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? IP: 195.150.86.* 07.07.10, 00:04 ee no niee to chyba jakas pomyłka zydom nie wolno jeść wieprzowiny wiec to nie z zydowskiej kuchni;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Siling Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.07.10, 04:18 kolega sie niestety pomylil bo akurat tak sie sklada, ze barszcz czerwony jest zasadowy (i to jedna z jego wiekszych zalet) Odpowiedz Link Zgłoś
tom.gorecki Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 09.07.10, 08:28 Torebkowe są kwaśnie. Ze świeżych buraków już nie. Poza tym wiele osób barszczem nazywa "bogato uwarzywioną" zupę z buraków, która czasem bywa (lekko) kwaśna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sto kobiet Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.07.10, 18:33 Ojej, jakie kontrowersje! Spiesze z wyjasnieniami: przepis na wieprzowine pochodzi od prababki, ktora wyszla za maz za pradziadka - katolika, wiec koszernosc jej pewnie snu z powiek nie spedzala. Moge sie jedynie domyslac, ze zaadaptowala jakis oryginalny koszerny przepis, zeby dogodzic mezowi i nowej rodzinie. To tyle w kwestii zydowskosci wieprzowiny. Co do rodzynek, to niewatpliwie pojawialy sie one w kuchni polskiej szlacheckiej - zostaly przeciez zapozyczone z kuchni wschodnich, nieprawdaz? Tak samo, wiele przepisow koszernych zydowskich nie jest wolnych od lokalnych wplywow. Wystarczy spojrzec jaka jest kuchnia zydowska Zydow polskich, a jaka jest kuchnia Zydow zyjacych od wiekow na Bliskim Wschodzie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: melmire Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? IP: *.fbx.proxad.net 03.07.10, 18:24 Sniadania na bazie zoltego sera i wedliny :) I w ogole wytrawne potrawy bladym switem podawane :) Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 03.07.10, 19:18 Ziemniaki. Odpowiedz Link Zgłoś
lashqueen Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 03.07.10, 19:33 Włochów bulwersuje brak chleba w restauracjach, jako oczywistego dodatku do potraw :) Trzeba się o niego dopraszać. Odpowiedz Link Zgłoś
pietnacha40 Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 04.07.10, 16:39 Jedyni,których znam ,to moi nauczyciele angielskiego.Wszyscy są zachwyceni piekarniami (Anglia,Kanada,USA,Australia),Australijka uwielbia flaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mela Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.10, 21:17 Znajomych Amerykanów nie zdziwiło nic poza jedną rzeczą (pierwszy raz w Polsce), byli raczej zachwyceni różnymi smakami, nawet flaczki ich nie ruszyły, jedli , aż im się uszy trzęsły, chociaż dokładnie zapoznałam ich skąd się to bierze. Na Manhattanie często zdarza im się kupować Tyskie i Żywca, więc czemu tu się dziwić. Jedna rzecz ich zdziwiła - dodawanie soku (a raczej syropu) do piwa Odpowiedz Link Zgłoś
ewa9717 Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 04.07.10, 21:31 Gość portalu: mela napisał(a): > Jedna rzecz ich zdziwiła - dodawanie soku (a raczej syropu) do piwa Mnie też to zdumiewa, choć tubylka ze mnie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
znana.jako.ggigus Re: pewnie nie byli nigdy w pubie w Anglii... 04.07.10, 22:38 albo w ogrodku piwnym w Niemczech Odpowiedz Link Zgłoś
white.apple Re: pewnie nie byli nigdy w pubie w Anglii... 05.07.10, 14:04 Syrop w piwie w Niemczech? Raczej Sprite z piwem, czyli Alsterwasser, tudzież inne lżejsze "mieszanki". Syropu nie spotkałam nigdy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mniammniammniam Re: pewnie nie byli nigdy w pubie w Anglii... IP: *.isp.t-ipnet.de 06.07.10, 12:02 white.apple napisała: > Syrop w piwie w Niemczech? Raczej Sprite z piwem, czyli Alsterwasser, tudzież > inne lżejsze "mieszanki". Syropu nie spotkałam nigdy. Nigdy nie byłeś w Berlinie? Berliner Weiße, czyli bardzo kwaśne piwo jęczmienne pite tradycjonalnie z zielonym syropem z marzanki wonnej (Waldmeister), albo czerwonym syropem malinowym. Czasem wiśniowym. A nieco egzotyczne syropy w piwie takie jak Grenadine, Cassis (czarna porzeczka) są bardzo trendy w drogich knajpach i klubach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d. Re: pewnie nie byli nigdy w pubie w Anglii... IP: *.dip.t-dialin.net 06.07.10, 17:33 > Nigdy nie byłeś w Berlinie? Berliner Weiße, czyli bardzo kwaśne piwo jęczmienne Berliner Weiße to piwo pszeniczne. Odpowiedz Link Zgłoś
ania_m66 nieprawda 06.07.10, 21:44 berliner weiße, a scislej piwo uzywane do wymieszania z syropem to nie prawdziwe piwo pszeniczne. do jego uwazenia potrzebnajest mieszanka jeczmienia i pszenicy ze znaczna przewaga jeczmienia. w "prawdziwym" piwie pszenicznym jeczmienia jest gora polowa. innaczej piwo nie moze nazywac sie "pszeniczne" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mniammnaimmniam Re: pewnie nie byli nigdy w pubie w Anglii... IP: *.isp.t-ipnet.de 06.07.10, 23:34 Gość portalu: d. napisał(a): > > Berliner Weiße to piwo pszeniczne. Nieprawda. Jęczmienne. de.wikipedia.org/wiki/Berliner_Weiße Gerste to jęczmień. Piwo pszeniczne to Weizenbier, a to jeszcze inna specjalność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: herbatka Re: pewnie nie byli nigdy w pubie w Anglii... IP: *.gbn.pl 13.07.10, 18:31 white.apple napisała: <Raczej Sprite z piwem, czyli Alsterwasser> ja to znam pod nazwą Radler. i mi smakuje, szczegolnie w taką pogode jak dzis, kiedy piwa w czystej postaci pic nie sposob Odpowiedz Link Zgłoś
bagatella Monaco sie to nazywa w FR 05.07.10, 14:14 i nic w tym nadzwyczajnego, ot piwo z syropem czy inaczej z sokiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cailin Re: pewnie nie byli nigdy w pubie w Anglii... IP: 217.155.207.* 06.07.10, 13:26 Ja bylam wiele razy i jako zywo syropu do piwa nie uswiadczylam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: h. Re: pewnie nie byli nigdy w pubie w Anglii... IP: 82.41.223.* 06.07.10, 17:14 ja tez bylem i widzialem. naprawde, kobieto, swiat jest roznorodny. ze Ty czegos nie widzialas, nie zneczy, ze nie istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: pewnie nie byli nigdy w pubie w Anglii... IP: *.range81-155.btcentralplus.com 06.07.10, 21:00 no ja bylam, nawet czestp, ale soku dodawanego do piwa nie widzialam, za to cole i lemoniade tak Odpowiedz Link Zgłoś
ampolion Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 05.07.10, 05:05 Aczy syrop z piowem to cos polskiego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? IP: 62.172.214.* 06.07.10, 15:59 Znajomych Amerykanów nie zdziwiło nic poza jedną rzeczą (pierwszy > raz w Polsce), byli raczej zachwyceni różnymi smakami, nawet flaczki > ich nie ruszyły, jedli , aż im się uszy trzęsły, chociaż dokładnie > zapoznałam ich skąd się to bierze. W Anglii flaki tez sa popularne, troche inaczej przyrzadzone, nie jako zupa, tylko danie glowne. Jedna rzecz ich zdziwiła - dodawanie soku (a raczej syropu) do piwa Zapewne w Angli nie byli... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ana Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? IP: *.145.246.94.ip4.artcom.pl 06.07.10, 21:39 Iwona u nas flaki też nie są zupą, tylko daniem głównym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? IP: 62.172.214.* 07.07.10, 11:43 No widzisz, a ja myslam, ze zupa, nawet na Wegrzech maja podobnie przyrzadzone jak u nas, tylko na ostro i nazywaja te flaki zupa, tutaj natomiast przyrzadzaja to jako stew (taki polski gulasz) Odpowiedz Link Zgłoś
tom.gorecki i jeszcze jedno 09.07.10, 08:41 I jeszcze jedno: to, co u nas bywa gulaszem (mięcho w gęstym szarym sosie) w innych krajach nim raczej nie będzie. A gulasz konsystencją przypomina naszą zupę (dużo warzyw i mięsa, sporo "wody"). Taki właśnie wolę. Ulubiony trafiam na Węgrzech w Marche na stacjach benzynowych. Węgrzy cywilizacyjnie byli zawsze z przodu i te ichnie (no, pewnie franczyza, ale jakoś U NICH SĄ) Marche i tym podobne to dla mnie ideał knajpy na autostradzie. A u nas na BP siakaś jadłodajnia jak na Białorusi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Eia Re: i jeszcze jedno IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.10, 11:42 tom.gorecki napisał: > Ulubiony trafiam na Węgrzech w Marche na stacjach benzynowych. Węgrzy cywilizac > yjnie byli zawsze z przodu i te ichnie (no, pewnie franczyza, ale jakoś U NICH > SĄ) Marche i tym podobne to dla mnie ideał knajpy na autostradzie Ja z kolei do dziś z sentymentem wspominam smak "zupy gulaszowej" w restauracji Siraly w Visegradzie... a przedtem kieliszek wybornej schłodzonej palinki... Eeech, co za smak... Odpowiedz Link Zgłoś
tom.gorecki Sam żałuję, 09.07.10, 12:17 że na Węgrzech nie zabawiłem dłużej, niż tyle, co na autostradzie. Wizyta w zapyziałym sklepiku (koło Gyor) w poszukiwaniu specjałów z papryki (pasty) skończyła się na odkrywaniu produktów z ... Polski. ;-) Nawet takie paskudne, bezsmakowe pudrowe pastylki robione gdzieś pod Lublinem mieli. KTO to w ogóle kupuje? Odpowiedz Link Zgłoś
litera_n Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 09.07.10, 15:52 w Turcji tez maja zupe z flakow - czlowiek ugotuje kazde obrzydlistwo.. Odpowiedz Link Zgłoś
tom.gorecki Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 09.07.10, 08:38 Ja je znam (acz rzadko jadam) jako zupę i tak jest w wielu knajpach traktowana w menu. Poza tym w wielu domach zupa (taka "nasza", z wieloma warzywami w kawałkach, wiecie) to jest dane główne i jedyne. Po co jeść coś jeszcze do pysznej wielowarzywnej letniej zupy ze świeżym, pachnącym chlebem pociągniętym równie aromatycznym, złocistym masłem z gruboziarnistą solą (jak lubisz) lub świeżo zerwanymi ziołami. Jedzona na spokojnie, w sadzie w cieniu, wśród ptaków. Taka ze mnie Konopnicka. :-P (bez ataków, żartowałem) Odpowiedz Link Zgłoś
ampolion flaki 09.07.10, 05:47 tripe www.google.com/images?um=1&hl=en&client=firefox-a&rls=org.mozilla:en-US:official&tbs=isch:1&sa=1&q=tripe+dish&btnG=Search&aq=f&aqi=&aql=&oq=&gs_rfai= Odpowiedz Link Zgłoś
tom.gorecki Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 09.07.10, 08:31 Niech nie będą tacy zaściankowi. To, że gdzieś się jada "chleb" (jak włoski nieobyty turysta, to raczej pszenna bułka) do wszystkiego, nie znaczy, że tak ma być wszędzie. Co kraj, to obyczaj, jak mawiali dawni rdzenni i CYWILIZOWANI Rzymianie, których zastąpiła barbarzyńska masa tworząca dzisiejszych Włochów. ;-) Za to narzekalibyście na polskich turystów, że do potraw w Egipcie żądają ziemniaków. Taa, wtedy to się nagle robi burackie. Odpowiedz Link Zgłoś
krysia2000 Pytania 05.07.10, 10:06 Niekończące się pytania: Jak wam się podoba Polska? Co sądzicie o polskich dziewczynach? Czy smakują wam flaczki i bigos? Czy wódeczka nie za mocna i nie za zimna? I miliony takich, bynajmniej nie dociekających cudzoziemskiego obycia. -- To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza. Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: Pytania 05.07.10, 11:53 to jestem ciekawa na pytania, tyle lat tam nie bylam wiec jak obcokrajowiec? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: Pytania IP: *.dip.t-dialin.net 05.07.10, 18:48 jedz to zobaczysz, granice sa otwarte:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ergo qui Re: Pytania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.10, 11:14 > Co sądzicie o polskich dziewczynach? nie rozumiem tego pytania. Polki generalnie są przecietne. To co zadziwa w nich obcokrajowców to to że na siłe starają się podkreślić swoją kobiecość i seksualność ubiorem oraz to z jaką łatwoscią ulegają (większość przynajmniej) niecnym zakusom cudzoziemców. Jeszcze w XVIII w Cassanova o polkach miał jak najgorsze zdanie i szybko sąd wyjechał - tyle że jak wspominał (było chyba zupełnie odwrotnie niż dziś) ponoć nasze antenatki były szpetne, zaniedbane i nad wyraz cnotliwe A co do zwyczajów kulinarnych to chyba najbardziej dziwią brudne budy z hotdogami w centrach miast... To zapada w pamieci najbardziej. A z potraw? Wydaje mi sie ze to sprawa gustu ale chyba kawa sypana wprost do filiżanki. Włoch musi być wniebowzięty. Sam się dziwię jak można pić takie paskudztwo. ot taka pozostałosc po tureckich zagonach tylko w turcji i kawę i herbatę robia zupełnie inaczej jednak. Turecka herbata ... uhmmm. tradycja Swego czasu w niemczech furorę robiły jakies polskie kartofle ale ze wzgl na okolicznosci nie warto chyba drażyć tego tematu Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Pytania 06.07.10, 12:14 Powaznie sa jeszcze gdzies miejsca, w ktorych nie mają ekspresu i sprzedają plujkę? Zmien okolicę - tez ze wzgledu na te budy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Asia Re: Pytania IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.07.10, 09:30 oraz to z jaką łatwoscią ulegają (większość przynajmniej) > niecnym zakusom cudzoziemców To jest dopiero bzdura, często i bezmyślnie powtarzana, głównie przez polskich mężczyzn. Na tzw. zachodzie swoboda seksualna rzadko kogo dziwi. Zdziwienie wywołuje raczej nadmierna Polek pruderia. Co do reszty twoich obserwacji - nie wiem gdzie mieszkasz, ale zdaje się, że nie w tej samej Polsce co ja. Odpowiedz Link Zgłoś
tequilkuk Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 05.07.10, 21:43 Kolege Dunczyka zachwycil zurek :) Odpowiedz Link Zgłoś
moniakociara Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 05.07.10, 23:47 Taki na zakwasie czy z torebki? Byl to zurek czy biały barszcz? Dopytuje się, bo ludzie czasami zamiennie stosuja nazwy zup biały barszcz i zurek. Znajomy Brazylijczyk na wigilii wcinał barszcz czerwony z uszkami, twierdzi, ze najlepsza zupa jaka jadł w zyciu, z tym, ze jadł moze ze 3-4 :D Bo u nich sie zup nie jada. Smakował mu tez bialy barszcz, ale torebkowy ;) Z podsmazona kielbasa i jajkiem oraz gniecionymi ziemniakami ze skwarkami. Kiedys tez zrobilam babe ziemniaczana, ale to jest raczej danie ukrainskie. Z kielbasa, skwarkami, marchewka, cebula, czosnkiem, jakies rozne przyprawy, podane ze smietana, bardzo smakowalo jemu oraz jego norweskiej dziewczynie :) Kiedy widzieliśmy się po 3 miesiecznej przerwie, obydwoje wspominali jakie to smaczne było :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ichi51e Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? IP: *.acn.waw.pl 06.07.10, 12:04 tradycyjnie barszcz bialy i zur to sa dwie zupelnie inne zupy - zur robi sie z zakwasu (maka skisla z woda i czosnkiem), a barszcz to zupa z ukiszonego barszczu zwyczajnego (taka roslina). Co prawda winiary od lat nam ciemnote wciska ze barszcz bialy to z taki zurek z przennej maki a zur-zur z zytniej... Odpowiedz Link Zgłoś
london_in_use Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 06.07.10, 11:17 Mojego Anglika zachwyca barszcz czerwony. To jego ulubiona potrawa, a jak mama zrobi do niego uszka, to caly gar potrafi zjesc, na sniadanie, obiad i kolacje. Pierogi. Sledzie. Kabanosy. W zasadzie on z takich 'jedzacych wszystko', wiec uwielbia polska kuchnie. Bigos mu tylko jakos nie wchodzi. Dziwi go polski sposob robienia kanapek. - Co jadles? - Polish sandwich. - ??? - You know, OPEN sandwich. Odpowiedz Link Zgłoś
london_in_use Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 06.07.10, 11:20 No i OCZYWISCIE szokuje go ilosc jadla na kazdym stole i czestotliwosc z jaka potrawy na nim sie zmieniaja. W zasadzie niegrzecznie od stolu odejsc... :) Ale juz sie przyzwyczail. Dziwi sie tylko czemu wszyscy tacy szczupli!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aś Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? IP: 59.103.206.* 06.07.10, 11:38 może nie obcokrajowców w Polsce, ale gotuję czasem po swojemu w pakistańskim domu, i: polubili bardzo czerwony barszczyk instant pewnej polskiej firmy, musiałam nim obdarować parę osób i okazało się, że dodają go (w formie proszku) do kurczaka karahi :)))) smakuje im też żurek, tej samej firmy i ciasta typu keks czy murzynek (nie wiem, czy polskie, zapewne nie- rdzennie ;) w każdym razie korzystam z przepisów z polskich kucharskich książek albo takich "z domu") dziwi ich zakwas na chleb. ciągle ktoś pyta, jak natrafia w lodówce na słoik, czy to jest "harab" (popsute). nie lubią kiszonych ogórków, a kapustę owszem, mówią, że polska kuchnia musi być podobna do chińskiej dziwi ich, że gotuję warzywa w wodzie, jak można jeść gotowane warzywa? raz jak się źle czułam to ugotowali dla mnie ziemniaki bez soli :) Odpowiedz Link Zgłoś
pppopularny kościoły i młode pary 06.07.10, 11:45 moi znajomi Anglicy podczas podróży po Polsce nie mogli się nadziwić zbiorowiskom ludzi pod kościołami w niedzielę, nie rozumieli dlaczego kościołów jest tak dużo i tyle ludzi tam chodzi, bo u nich kościoły generalnie puste i traktuje się jako zabytki do zwiedzania, więc byli w szoku, że tutaj ludzie się jednak jeszcze modlą :) druga sprawa to zwyczaj obfotografowywania się młodych par w strojach ślubnych w różnych punktach widokowych aby mieć gruby album ślubnych fotografii! spotykaliśmy takie parki dosłownie wszędzie od Łazienek i starego miasta, przez pałac w Wilanowie, ruiny zamków i muzea, aż do łąki z krowami, gdzie jakaś para utrwalała się "na łonie natury"! nie mogli zrozumieć, po co im takie pozowane zdjęcia i przeróżnych miejscach i szczerze mówiąc - nie umiałem sensownie odpowiedzieć! Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: kościoły i młode pary 06.07.10, 12:18 Yhy, bo w Brytyjczycy w ogole nie robia sobie pozowanych zdjec slubnych, he he. Za przewodnika google - polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
tangerka Re: kościoły i młode pary 06.07.10, 12:29 "Yhy, bo w Brytyjczycy w ogole nie robia sobie pozowanych zdjęć slubnych, he he. Za przewodnika google - polecam." - robią ale kilka, najczęściej w otoczeniu gości albo na tle weselnej scenografii, a nie jeżdżą z fotografem cały dzień po okolicy fotografując się na tle wszystkich lokalnych zabytków i widoczków :) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: kościoły i młode pary 06.07.10, 12:39 google Kliknij w ktorekolwiek ze zdjec (ja kliknelam we wszystkie z pierwszego rzedu) i obejrzyj prace fotografow. Odpowiedz Link Zgłoś
tangerka Re: kościoły i młode pary 06.07.10, 12:45 no, kliknęłam :) są to zdjęcia z sesji fotograficznych do magazynów mody albo właśnie zdjęcia w otoczeniu gości, druhen, w ślubnej limuzynie albo weselnej sali :) nie ma żadnego zdjęcia z muzeum albo z łąki z krowami :) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: kościoły i młode pary 06.07.10, 12:53 To dziwne :) Bo ja widze zupelnie prywatne zdjecia z parkow, na moscie, na tle malowniczych uliczek, na London Eye itd. I, zdaje sie, fotograficy ofiarowujacy wlasnie takie opcje sa niezwykle popularni, skoro sa na samej gorze przegladarki. Chociaz oczywiscie to moze zalezec od klasy spolecznej - pewnie takie uslugi sa drozsze, wiec middle class sie bez nich obchodzi. W Polsce cena jest dosc demokratyczna, chociaz pomyslowosc par - tych samych piec lokalizacji - zadna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Re: kościoły i młode pary IP: *.adsl.inetia.pl 06.07.10, 13:11 Przeciwnie - to zazwyczaj middle class uwiecznia się na zdjęciach ślubnych w parku czy na moście, choć zgadzam się z Tangerką, że jest to raczej w Anglii niszowy zwyczaj i zdjęcia zazwyczaj nie wychodzą poza miejsce wesela i weselników. Natomiast klasy wyższe zamawiają profesjonalne sesje zdjęciowe z fotografami mody właśnie, którzy robią im doskonałe pozowane zdjęcia do rodzinnych albumów przekazywanych przez pokolenia, ale nie ma to nic wspólnego z polskim cykaniem fotek parze młodej w publicznych miejscach typu ogród botaniczny czy galeria handlowa :) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: kościoły i młode pary 06.07.10, 13:30 A wiec monidlowy zwyczaj nie powienien dziwic Anglikow - a dziwi. Odpowiedz Link Zgłoś
chubbba Re: kościoły i młode pary 06.07.10, 14:12 monidła to chyba robią wszędzie, podobnie jak zdjęcia czy filmy ze ślubu i wesela, jest to powszechne w całej Europie, ale akurat zdjęcia pary młodej w nietypowej scenerii i wydumanych pozach to polska specyfika wymyślona głównie przez żądnych zysku fotografów, którzy ciągną z tego kasę i wymyślają najdurniejsze miejsca do sfotografowania, ostatnio widziałam np. pannę młodą na hałdzie żwiru nad rzeką niczym foka wyrzucona na brzeg :) a w kwestii kuchni: moi znajomi Angole zachwycili się chlebem, szynką i kabanosami (nie z supermarketu oczywiście!) i sernikiem na zimno z owocami, natomiast z odrazą potraktowali smalczyk ze skwarkami, zupę jarzynową, bigos i kartacze. nie wiem o czym to świadczy - chyba raczej o tym, że oni jadają głównie plastykowe jedzenie z fast foodów, rzadko sami coś gotują, znają głównie taką międzynarodową kuchnię fusion typu pizza, pasta, hamburger, fish and chips ... a nie o tym że te potrawy są złe ;) Odpowiedz Link Zgłoś
lia.13 Re: kościoły i młode pary 06.07.10, 18:48 proponuję wybrać się do Rzymu, tam mnóstwo par dosłownie "pałęta się" po mieście, gdyż bardzo popularne są sesje w naturalnym środowisku, np. na moście, przy fontannie..., zamiast wydumanych fotek czynionych w atelier fotografa, mającego imitować jakiś stary młyn czy inne swojskie klimaty, obowiązkowo z podwiązką Panny Młodej. To jest dopiero dla mnie porażka. To już wolę sesję z Parku Łazienkowskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: kościoły i młode pary 13.07.10, 14:11 robią ale kilka, > najczęściej w otoczeniu gości albo na tle weselnej scenografii, a nie jeżdżą z > fotografem cały dzień po okolicy fotografując się na tle wszystkich lokalnych > zabytków i widoczków :) Chyba sobie żartujesz. Nie tylko jeżdżą, ale czasami nawet przeznaczają na to osobny dzień (poza dniem ślubnym), czyli na nowo przebierają się w fatałaszki, żeby sobie zdjęcia cykać. W kazdym razie burżuje tak robią, bo klasa robotnicza idzie na ślub, potem do restauracji, gdzie goście sobie sami musza kupowac drinki, i tyle. Jeżdżenia po plenerze z fotografem tez pewnie nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
qardonia Re: kościoły i młode pary 06.07.10, 12:25 Dokładnie o to samo pytali mnie znajomi Amerykanie podróżujący po Polsce - dlaczego tak dużo par ślubnych fotografuje się w dziwnych miejscach i czy to jest jakiś miejscowy zwyczaj?! Też nie wiedziałam co powiedzieć i w końcu opowiedziałam o polskich weselach typu "zastaw się a postaw się" i że trzeba mieć z tego dnia jak najwięcej zdjęć tytułem rekompensaty poniesionych wydatków! Nie bardzo rozumieli, kiwali ze zdziwieniem głowami ale uznali, że to taki regionalizm, nota bene któremu ulegają np. mieszkający w Polsce WIetnamczycy ... Odpowiedz Link Zgłoś
iaguasu Re: kościoły i młode pary 06.07.10, 13:00 Mnie o ten zwyczaj pytali znajomi Belgowie i - z drugiej strony Europy - Łotysze - dla obu nacji zwyczaj jest niepojęty, pewnie dlatego, że sam akt ślubu i wesela nie jest u nich aż tak ważny i celebrowany! Łotysze twierdzili, że u nich coś takiego jest zupełnym obciachem, bo nawiązuje do popularnego w ZSRR zwyczaju składania przez parę młodą zaraz po ceremonii ślubnej wiązanki kwiatów pod pomnikiem bohaterów narodowych, a od poradzieckich zwyczajów naturalnie wszyscy się odcinają! A tak w ogóle zwyczaj urządzania hucznych wesel i różne obrządki z tym związane raczej im się podobały i uznali, że polskie wesele to coś takiego jak polska Wigilia czyli ogólnie pozytywnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Re: kościoły i młode pary IP: *.adsl.inetia.pl 06.07.10, 13:15 Dla moich znajomych Szwedów zaproszonych na polskie wesele zwyczaj picia wódki na umór był bardzo ok, nie żałowali sobie również prosiaczek pieczony w całości spotkał się z niebywałą aprobatą - żeby już powrócić do tematów kulinarnych ... Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: kościoły i młode pary 06.07.10, 13:31 O tak - tez to zauwazylam. Szwedzi kochaja polska tradycyjna mięsną kuchnię, a wodkę jeszcze bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Brugge Re: kościoły i młode pary IP: *.access.telenet.be 06.07.10, 19:11 Belgowie przynajmniej ci z Flandrii znaja sesje slubne i tak jak Polacy pozuja w parkach,nad morzem czy w ogrodach zamkowych. Wystarczy spojrzec w witryny zakladow fotograficznych : sa pelne zdjec w plenerze (tak samo popularne sa zdjecia plenerowe dzieci idacych do Komunii). Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: kościoły i młode pary 07.07.10, 09:40 ja nie widze w tym nic zlego chcą to niech jezdzą, fotografują sie, aby to ladne bylo poza tym chyba na calym swiecie jest dosc popularne fotografowanie sie w ladnych miejscach i nie widze nic zlego w tym, ze ktos sobie pierdyknal 300 zdjec z wakacji, urodzin czy slubu widocznie lubi..japonczycy sa i tak lepsi;) poza tym jesli faktycznie obcokrajowcy tak sie dziwia temu jak Polacy podchodza do slubu to dobrze...oznacza to ze sie roznimy i jestesmy dla siebie ciekawsi btw w niektorych kręgach sluby trwaja do 7 dni i jest to u nich normą:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olo Re: kościoły i młode pary IP: *.chello.pl 11.07.10, 10:48 Nie znam żadnego zachwytu obcokrajowca Polską. Co najwyżej zdziwienie że coś jest normalne, prawie takie jak u nich. Polski chleb czy bułki to mit. Czegoś takiegom w zmechanizowanych piekarniach nie ma. Polska kiełbasa Miemcowi czy Austriakowi niestety niczym nie zaimponuje. Włoch nie padnie na wznak na widok naszych pierogów. Itd itp. Natomiast dziwi ich / tzn obcokrajowców / ciągły brud w naszej gastronomii / choć zmiany pozytywne są, ale przez nich nie zauważane/ głównie w ubikacjach.Dziwią ich ceny niektórych dań, jakby właściciel chciał zbić maj atek w jednym sezonie. Wreszcie dziwi ich dominujące w naszej gastronomii mrożonki.Ciasta nasze nie wywołują wrażenia bo zwykle są to jakieś pojedyncze smaki a to serniczek a to szarlotka zamiast większej ich oferty. Południowców dziwi skromna oferta wód mineralnych, drogie ceny wina, brak przekąsek do wina. Niemiec nie rozumie dlaczego do piwa proponuje mu się puszkę orzeszków a wino jest ciepłe . Szwed nie ruszy naszych ryb bo twierdzi że nie potrafimy ich przyrządzać. Oprowadzałem kiedyś Francuzów po warszawskiej starówce eić w kilku lokalach zabawiliśmy. Nie mogli pojąc tak ubogiej oferty deserów. I trzeba im to przyznać równie ubogiej oferty dań jarskich.Smieszą ich wnętrza naszych restaurantów Ten zachodni sznyt wystroju, poszukiwania po sali solniczki,plastikowe obrusy i...... minimalna ilość kelnerów / głównie kelnerki/. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marajka Re: kościoły i młode pary IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.10, 22:52 A co to ma wspólnego z kuchnią? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mniammniammniam Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? IP: *.isp.t-ipnet.de 06.07.10, 11:52 Większość znajomych Niemców i Skandynawów mających pierwszy kontakt z kuchnią polską, zadziwia wszechobecność wędzonego. U nas prawie do każdej potrawy dodaje się jakiegoś boczku (nawet czasem do pomidorowej) i nasze kiełbasy są bardzo wyraziste w smaku. My to lubimy i uważamy za oznaką jakości, niestety, to nie smakuje wcale wszystkim, jak nam się zawsze wydaje. Bigos, kwaśne zupy itp, też nie są hitem, jako egzotyczna ciekawostka ok, ale nie wolno zapominać, że cudzoziemcy mają często inną mentalność i nie wyrażają swojej negatywnej opinii tak chętnie i wylewnie, jak robimy to my Polacy. Oni zawsze powiedzą, że smakuje, więc w nie każdy (wymuszony) zachwyt należy wierzyć, bo kuchnia polska w porównaniu do wielu innych europejskich, do specjalnie wykwintnych nie należy. Bardzo dobrze wypadają w Europie zachodniej za to ruskie pierogi. To danie bezpieczne, z niewielu prostych i smacznych składników. Tylko lepiej nie podawać ich od razu ze skwarkami i cebulką. Najpierw zapytać, czy się lubi. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
senseiek Zgadzam sie, ze zagraniczniacy szczerzy nie sa.. 06.07.10, 12:05 > Większość znajomych Niemców i Skandynawów mających pierwszy kontakt z kuchnią p > olską, zadziwia wszechobecność wędzonego. To moze zalezec od regionu, bo np. ja pare lat nie jadlem nic wedzonego.. I nie dlatego, ze nie lubie, bo lubie, tylko nie bylo okazji (pomijam oczywiscie zolte sery) > U nas prawie do każdej potrawy dodaje > się jakiegoś boczku (nawet czasem do pomidorowej) i nasze kiełbasy są bardzo w > yraziste w smaku. My to lubimy i uważamy za oznaką jakości, niestety, to nie sm > akuje wcale wszystkim, jak nam się zawsze wydaje. Bigos, kwaśne zupy itp, też n > ie są hitem, jako egzotyczna ciekawostka ok, ale nie wolno zapominać, że cudzoz > iemcy mają często inną mentalność i nie wyrażają swojej negatywnej opinii tak c > hętnie i wylewnie, jak robimy to my Polacy. Oni zawsze powiedzą, że smakuje, wi > ęc w nie każdy (wymuszony) zachwyt należy wierzyć, Zgadzam sie, ze zagraniczniacy szczerzy nie sa, zeby nie wyjsc na gburow. > bo kuchnia polska w porównan > iu do wielu innych europejskich, do specjalnie wykwintnych nie należy. Wykwintnosc ja bym tu mierzyl oryginalnoscia. A ta jest calkiem spora. > Bardzo d > obrze wypadają w Europie zachodniej za to ruskie pierogi. To danie bezpieczne, > z niewielu prostych i smacznych składników. Tylko lepiej nie podawać ich od raz > u ze skwarkami i cebulką. Najpierw zapytać, czy się lubi. ;-) Niewielu prostych i smacznych skladnikow?! Przeciez pierogi ruskie robi sie z bialego sera ktory na zachodzie europy jest uwazany za odpad! Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Zgadzam sie, ze zagraniczniacy szczerzy nie 06.07.10, 12:20 > Niewielu prostych i smacznych skladnikow?! Przeciez pierogi ruskie robi sie z b > ialego sera ktory na zachodzie europy jest uwazany za odpad! Za odpad od czego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mniammniammniam Re: Zgadzam sie, ze zagraniczniacy szczerzy nie IP: *.isp.t-ipnet.de 06.07.10, 12:22 senseiek napisał: > Niewielu prostych i smacznych skladnikow?! Przeciez pierogi ruskie robi sie z b > ialego sera ktory na zachodzie europy jest uwazany za odpad! I znowu ta mitologia, że na Zachodzie nabiału nie ma. ;-) Jest, w Niemczech od maślanek, kefirów, serwatek pitnych, kwaśnej śmietany, twarożków, świeżych serków i zwykłego twarogu pod nazwą Schichtkäse jest zatrzęsienie. Ja nie wiem czemu ci ludzie zawsze płaczą. W krajach skandynawskich też je się tradycjonalnie sporo produktów mlecznych i ta część Europy po względem procentu ludności z dobrą tolerancją laktozy wychodzi nawet lepiej od Polaków, więc muszą to znać. A w krajach na południe od Alp mamy do czynienia z mnóstwem produktów zw świeżego mleka owczego i koziego, których używa się jak nasz twaróg. Często nawet w cieście podobnym do pierogowego, więc jedyne co w naszych pierogach może dziwić, to dodatek sycących ziemniaków. Co pewnie w Europie wschodniej było tylko wynalazkiem z biedy. ;-) Lepiej europejskich zwyczajów żywieniowych nie oceniać na podstawie tanich angielskich pubów. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
mkur Re: Zgadzam sie, ze zagraniczniacy szczerzy nie 06.07.10, 12:33 Nie do końca mitologia. Wiele rzeczy w polskim nabiale jest naprawdę niepowtarzalnych, i chodzi nie tylko o jakieś atawizmy kulinarne. Dobry przykład to jogurty pitne. W Polsce ich dostępność i wybór jest ogromny w porównaniem z jakimkolwiek innym miejscem jakie znam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mniammniamniam Re: Zgadzam sie, ze zagraniczniacy szczerzy nie IP: *.isp.t-ipnet.de 06.07.10, 12:53 mkur napisał: > Dobry przykład to jogurty pitne. > W Polsce ich dostępność i wybór jest ogromny w porównaniem > z jakimkolwiek innym miejscem jakie znam. Ponieważ pamiętam jeszcze dobrze czasy komunistyczne, przypominam, że jogurt był jeszcze całkiem niedawno w Polsce produktem nieznanym. To co masz teraz w supermarketach przyszło z Zachodu. I pewnie nigdy nie widziałeś szwajcarskiego supermarketu, co tam się się dzieje jogurtowo, to nawet na rozpieszczonym Niemcu robi wrażenie. A w Polsce wybór jest faktycznie dosyć różnorodny, ale to jest tzw. faza testowa. Wiele międzynarodowych firm nie wie jeszcze, co Polakom podejdzie i które produkty będę się tu dobrze sprzedawać. Niedługo rynek się ustabilizuje i będzie to, co się cieszyło większym powodzeniem. > Wiele rzeczy w polskim nabiale jest naprawdę niepowtarzalnych, > i chodzi nie tylko o jakieś atawizmy kulinarne. Tu prosiłabym o przykład, bo nie znalazłam w Polsce niepowtarzalnego produktu mlecznego, którego nie ma gdzie indziej. Nawet wędzony ser owczy czyli nasz oscypek, istnieje już w kuchniach śródziemnomorskich i bałkańskich. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Zgadzam sie, ze zagraniczniacy szczerzy nie 06.07.10, 13:03 Jogurt byl bardzo dobrze znanym produktem. Nazywal sie 'wieloowocowy' i byl w czworokatnych pudelkach z obrazkami roznych owocow na wieczku. A niepowtarzalny to jest chyba ser bialy w wersji, ktora mozna kroic, w odmianach z rozna zawartoscia tluszczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mniammniammniam Re: Zgadzam sie, ze zagraniczniacy szczerzy nie IP: *.isp.t-ipnet.de 06.07.10, 13:28 bene_gesserit napisała: > Jogurt byl bardzo dobrze znanym produktem. Nazywal > sie 'wieloowocowy' i byl w czworokatnych pudelkach z obrazkami > roznych owocow na wieczku. Aż takim znanym chyba nie był, bo w moim prowincjalnym miasteczku go nie było. A pamiętam jeszcze czasy pierwszych obrzydliwych truskawkowych twarożków homogenizowanych. Nabiał o smaku owocowym był w ogóle wielką rzadkością, do końca lat 80-tych dominowały produkty o smaku naturalnym. Mleko z owocami miksowało się w domu. Był kefir i maślanka, śmietana zwykla i kremówka, twaróg tłusy, półtusty i chudy, a naturalnego jogurtu nie było i już. Acha, po domach kursował grzybek, z którego robiło się coś w rodzaju gęstego kefiru, który w Niemczech sprzedaje się pod nazwą Kalinka. ;-) > A niepowtarzalny to jest chyba ser bialy w wersji, ktora mozna > kroic, w odmianach z rozna zawartoscia tluszczy. Biały ser do krojenia można kupić w Niemczech pod nazwą Schichtkäse. Faktem jest, że tylko w wersji 10%, co odpowiada mniej więcej naszemu półtłustemu (tłusty ma 30% zawartości tłuszczu w suchej masie ). Odpowiedz Link Zgłoś
coelka Re: Zgadzam sie, ze zagraniczniacy szczerzy nie 06.07.10, 21:26 > > Jogurt byl bardzo dobrze znanym produktem. Nazywal > > sie 'wieloowocowy' i byl w czworokatnych pudelkach z obrazkami > > roznych owocow na wieczku. > > Aż takim znanym chyba nie był, bo w moim prowincjalnym miasteczku go nie było. > > ek, z którego robiło się coś w rodzaju gęstego kefiru, który w Niemczech sprzed > aje się pod nazwą Kalinka. ;-) > > > Ja tez pamiętam bardzo dobrze ten jogurt, w moim miescie sredniej wiekości był i sie nim zapijałam. Była tez mleczarnia, która te jogurty robiła i bardzo dobre sery białe . nie ma już tego jogurtu i kapitalizm wykończył tę mleczarnię .Teraz nie może być nic polskiego tylko duze przedsiębiorstwa globalne co wiekszość na tym forum uznaje za super sytuacje. mnie sie to nie podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K. Re: Zgadzam sie, ze zagraniczniacy szczerzy nie IP: 212.180.165.* 07.07.10, 12:04 Był, był. Tak samo jak serki homogenizowane, najczęściej waniliowe ale były też naturalne. Jedna duża różnica to maślanka - kiedyś to była rzeczywista maślanka, czyli dobrze gaszący pragnienie napój o gęstości pomiędzy wodą a mlekiem... Było to sprzedawane w półlitrowych i litroywch torebkach foliowych. Teraz z nieznanych powodów maślanka stała się gęsta, bardziej jak jogurt pitny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mala Re: Zgadzam sie, ze zagraniczniacy szczerzy nie IP: *.adsl.inetia.pl 12.07.10, 11:47 moji znajomi niemcy zachwycają sie ptasim mleczkiem i truflami Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cdr Re: Zgadzam sie, ze zagraniczniacy szczerzy nie IP: *.jzo.com.pl 06.07.10, 15:45 To nie był jogurt tylko serek homogenizowany Potwierdzam - poniżej '89 roku można było co najwyżej dostać kefir i maślankę. Oraz ów serek Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Zgadzam sie, ze zagraniczniacy szczerzy nie 06.07.10, 15:47 To byl jogurt i nazywal sie jogurt.. W dodatku mial konsystencję jogurtu i byl przysmakiem w rodzaju 'jak skonczysz obiad, to dostaniesz jogurt'. Produkowany w latach 70tych i pozniej. Odpowiedz Link Zgłoś
pani.serwusowa Re: Zgadzam sie, ze zagraniczniacy szczerzy nie 06.07.10, 16:59 Pewnie, ze to byl jogurt i nazywal sie jogurt i bardzo mi smakowal, byl dosc plynny. Polewalam nim czasem kluski na parze, albo wypijalam wprost z pudelka. Zniknal jakos chyba pod koniec lat osiemdziesiatych. U mnie byl na polce w kazdym sklepie, moze dlatego, ze w Tychach go produkowano. Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: Zgadzam sie, ze zagraniczniacy szczerzy nie 06.07.10, 15:56 Nie potwierdzaj jak nie wiesz. Oczywiście, że był jogurt był od lat siedemdzisiątych i do tej pory tęsknię za jego smakiem :o) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dr.bob Re: Zgadzam sie, ze zagraniczniacy szczerzy nie IP: *.fuw.edu.pl 06.07.10, 16:22 Nieprawda, jogurt owocowy (konsystencji dość rzadkiej) pojawił się jakoś za środkowego Gierka. I był uważany za towar raczej luksusowy. Odpowiedz Link Zgłoś
tom.gorecki Re: Zgadzam sie, ze zagraniczniacy szczerzy nie 09.07.10, 09:08 To był jogurt i w sklepach pojawił się mniej więcej w 2 poł lat 80. Był czymś w stylu rozwodnionego jogurtu czy kefiru z dodatkim czegoś, co wyglądało jak dżem z całymi owocami. I co ciekawe, chyba nie było czystego jogurtu a w każdym razie nie od razu. Pakowali to w sześcienne "pudełka" z jednakowym w całej chyba Polsce nadrukiem (oranżady też tak miały) mniej więcej tak wysokie, jak szerokie u mnie a w innych regionach były wyższe, za to węższe. Serki pakowali w bardziej płaskie no i łódeczka to już nie był często polistyren typowy szorstki, śmierdzący, ale siakiś powlekany i błyszczący. Jak zwykle w Polsce ciągle go brakowało, bo albo nie było aluminium na wieczka (powlekane do nakładania na gorąco) albo polistyrenowych pudełek. Teraz nikt by tego do ust nie wziął ale do tamtej chwili dostępne były tylko kefiry i maślanki. Odpowiedz Link Zgłoś
lia.13 Re: Zgadzam sie, ze zagraniczniacy szczerzy nie 06.07.10, 18:53 jakie to szczęście, że mieszkałam w zapyziałym miasteczku, w którym całkiem spora mleczarnia stała, zatem i jogurtu, i kefiru, i nawet sera twarogowego, który można kroić, o różnej tłustości, miałam pod dostatkiem :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Zgadzam sie, ze zagraniczniacy szczerzy nie IP: *.4web.pl 06.07.10, 15:58 >Ponieważ pamiętam jeszcze dobrze czasy komunistyczne, przypominam, że jogurt by > ł jeszcze całkiem niedawno w Polsce produktem nieznanym Zatem masz amnezję. Jogurt był w czasach PRL produktem bardzo dobrze znanym - w prostokątnych kubeczkach, płynny, o smaku truskawek lub owoców lesnych. Tak samo jak serki homogenizowane. uz dośc mam tych " innych wariantów opowiesci " na temat PRL, gdzie rzekomo nic nie było. Teraz dowiedziałam się, z ejogurtu tez, choc był we wszystkich społemowskich sklepach i był ukochanym smakiem dzieciństwa mojego i mojego brata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: Zgadzam sie, ze zagraniczniacy szczerzy nie IP: 62.172.214.* 06.07.10, 16:46 > Dobry przykład to jogurty pitne. > W Polsce ich dostępność i wybór jest ogromny w porównaniem > z jakimkolwiek innym miejscem jakie znam W Anglii pelno pitnych jogurtow, Hindusi pija lassi (cos miedzy maslanka a mlekiem odtlusczonym), Anglicy jogurty pitne najczesciej owocowe, kefiry sa bardzo popularne w Turcji (i Grecji) i chyba stamtad do nas przywedrowaly (nazwa) Odpowiedz Link Zgłoś
krysia2000 Re: Zgadzam sie, ze zagraniczniacy szczerzy nie 06.07.10, 17:16 Pierwszy wniosek jaki się nasuwa z takiego kompleksami podszytego wątku to taki, że wciąż za mało podróżujemy po świecie. Koledze od ogromnego wyboru pitnych jogurtów w porównaniem z jakimkolwiek innym miejscem jakie znam polecam wycieczkę do Indii (lassi, chaas), Tajlandii (lassi), Turcji (ayran) czy choćby krajów byłego ZSRR. Jogurt ma rodowód wschodni i jego historia w Polsce jest krótka. Prawda, były jogurty już w latach 70, ale powiedzmy sobie szczerze, że to był egzotyczny rarytas, a nie norma na społemowskich półkach z nabiałem. Do 89 roku mniej niż 10 razy miałam okazję napić się jogurtu (albo raczej jogurtowego napoju w stylu ajran, być może podpatrzonego przez dyrektorów naszych mleczarni podczas bułgarskich wywczasów). I pamiętam jeszcze, jak w telewizji w któreś wakacje leciał bułgarski serial "Vasco da Gama ze wsi Rupcza" i tamtejsze dzieciaki żywiły się jogurtem i trzeba było mamy pytać, co to jest ten jogurt: "To taki kefir, albo maślanka, dziecko. Chcesz to ci zrobię koktajl ze zsiadłego mleka z truskawkami, będzie jak jogurt. I pojedziemy nad glinianki poopalamy się jak nad Morzem Czarnym." Wiem, że to może być dla stołecznej Bene niewiarygodne, ale rynkowe dysproporcje pomiędzy największymi miastami a prowincją w PRL (i pewnie dziś także) były ogromne. Ja dorastałam w typowym zapyziałym, 75tys. blokowisku na północy Wlkp., które najlepszy i najpatriotyczniejszy w całym bloku wschodnim I sekretarz uczynił wojewódzkim miastem. Po buty i kurtkę na zimę nie raz trzeba było jechać do... Łodzi. Ale frajda była, bo można było po drodze wpaść do Hortexu, tego z drzewem pośrodku sali, którego korona przepruwała dach i zjeść jakiś kosmiczny deser lodowy z galartekami we wszystkich kolorach tęczy, a rodzice mogli się napić kawy... w filiżance! Dopiero, kiedy na nasz rynek wkroczyły zachodnie koncerny zaczął się jogurtowy i pseudojogurtowy fioł. Durne reklamy jogurtów (i pozostałych serków-deserków zaciąganych pektyną i GM skrobią kukurydzianą) uczyniły z nich pożywne lekarstwo na całe świata zło i pozycję obowiązkową na liście zakupów każdej dbałej o odporność i rozwój kośca swej latorośli mamusi. I to też nie jest polski fenomen. Odpowiedz Link Zgłoś
asiakusy Re: Zgadzam sie, ze zagraniczniacy szczerzy nie 06.07.10, 18:38 Krysiu kochana, zgadzam się, że w porównaniu choćby z Rosją w Polsce jest mniejszy wybór produktów z przekwaszonego mleka, ale aż tak źle też z nami nie jest :) Mieszkam w ogromnym mieście na Półwyspie Indyjskim i jasne, że nie zwiedziłam tu wszystkich sklepów i mleczarni, ale sporo czasu zawsze spędzam przy stoiskach z nabiałem :) Do wyboru jest zazwyczaj to, co najczęściej się podaje do potraw: czysty jogurt i raita - jogurt z kuminem. Lassi najczęściej robimy w domu, choć można też kupić w budce u pana. Jogurty owocowe są dostępne w sklepach "z górnej półki", a pochodzą z Anglii, Emiratów i innych odległych miejsc. Nie spotkałam jeszcze ani kefiru, ani maślanki, ani kwaśnej śmietany. Jest za to pyszny jogurt "z Dakki", który przypomina rosyjską rjażenkę (tak, jakby najpierw zrobić "topione mleko", a potem je zakwasić) i kupuje się go w glinianych naczyniach. No i olbrzymi wybór słodyczy z mleka i śmietanki. W porównaniu z tutejszymi sklepami, nawet tymi drogimi, polskie spożywczaki wypadają wcale nieźle :) Odpowiedz Link Zgłoś
krysia2000 Re: Zgadzam sie, ze zagraniczniacy szczerzy nie 06.07.10, 19:43 Nie twierdzę, że jest źle. Tylko z tą niepowtarzalnością polskich jogurtów pitnych to teza trochę zbyt śmiała, zgodzisz się? Raz, że jogurty to całkiem młody element naszej nabiałowej tradycji, a dwa to jogurt i jogurtopodobne produkty międzynarodową karierę robią. Odpowiedz Link Zgłoś
mkur Re: Zgadzam sie, ze zagraniczniacy szczerzy nie 06.07.10, 22:48 Są niepowtarzalne, żeby tego nie widzieć trzeba mieć jakieś kompleksy ... OK, nie znam za bardzo Azji, ale zgadza się że smaka na coś takiego to trzeba mieć chyba jednak mieszkając w Europie Centralnej, być może nawet Wschodniej (vide litewskie jogurty, coś jeszcze bardziej odjechanego niż u nas). Jakieś jogurty na PRL-u też bywały, ale szał zaczął się za kapitalizmu. I nie, nie chodzi mi o actimela ;-) Jest po prostu tak że ludzie chcą to kupować i ten popyt jest zaspakajany. Jeszcze faktycznie Niemcy coś takiego też mają, ale samki są trochę inne. Odpowiedz Link Zgłoś
krysia2000 Re: Zgadzam sie, ze zagraniczniacy szczerzy nie 06.07.10, 23:41 > OK, nie znam za bardzo Azji, ale zgadza się że smaka na coś takiego > to trzeba mieć chyba jednak mieszkając w Europie Centralnej, być > może nawet Wschodniej (vide litewskie jogurty, coś jeszcze bardziej > odjechanego niż u nas). Skoro OK nie za bardzo znasz Azję i faktycznie Niemcy coś takiego też mają, tylko trochę inne, a litewskie jogurty to coś jeszcze bardziej odjechanego niż u nas, to zanim zaczniesz wysuwać tezy o kompleksach tych, co nie widzą w nich nic nadzwyczajnego, dobrze przeanalizuj swoją wypowiedź i odpowiedz mi, prostej kobiecie, na czym w takim razie niepowtarzalność polskich jogurcików miałaby polegać? Że są niepowtarzalnie mniej odjechane od tych litewskich? Niepowtarzalnie trochę inne w smaku od tych niemieckich? Niepowtarzalnie nieporównywalne z tymi nieznanymi, azjatyckimi? Niepowtarzalnie dostosowane przez międzynarodowe korporacje mleczarskie do niepowtarzalnych gustów niepowtarzalnych polskich konsumentów? Polska wyjątkowość to zgubny mit, za to jak pięknie przez nas pielęgnowany. Jak przez nikogo innego w świecie. ;o) I to jest tyle ode mnie w narcystycznym temacie: "Dlaczego nasza kuchnia jest taka wyjątkowa i co zadziwia (czyt. zachwyca) w niej cudzoziemców?" -- To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Zgadzam sie, ze zagraniczniacy szczerzy nie 07.07.10, 01:07 krysia ty to jakies ksiazki kulinarne historyczne zacznij pisac. I nie mowie tego cynicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Asia Re: Zgadzam sie, ze zagraniczniacy szczerzy nie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.07.10, 10:07 Wiem, że to może być dla stołecznej Bene niewiarygodne, ale rynkowe dysproporcj > e > pomiędzy największymi miastami a prowincją w PRL (i pewnie dziś także) były > ogromne. Pozwolę sobie zauważyć, że ja pijałam jogurt na wakacjach u babci w maleńkim miasteczku ok. 40 km od Krakowa. A zatem nie tylko w stolicy dostępne były takie rarytasy. Co prawda nie zawsze był w lokalnych sklepach, ale nie zawsze był też np. olej, na którym dało się smażyć frytki. Specyficzne czasy. Nie spotkałam się też w dawnych czasach z jogurtami przypominającymi ayran, który kojarzy mi się z napojem słonym (chyba, że czegoś nie wiem i jakiś światowiec zaraz wytknie mi ignorancję). Jogurty, które pijałam były jednoznacznie owocowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rtrla Re: Zgadzam sie, ze zagraniczniacy szczerzy nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.10, 07:28 na litwie są lepsze jogurty niz w polsce. jogurt marki JO! mmmm pycha, nigdy czegoś równie pysznego nie piłam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmk Re: Zgadzam sie, ze zagraniczniacy szczerzy nie IP: *.fbx.proxad.net 09.07.10, 01:01 mkur napisał: > Wiele rzeczy w polskim nabiale jest naprawdę niepowtarzalnych, > i chodzi nie tylko o jakieś atawizmy kulinarne. > Dobry przykład to jogurty pitne. Jogurty pitne występują w wielkiej różnorodności w wielu państwach. Widocznie w nich nie byłeś. Im więcej się jeździ po świecie, tym bardziej człowiek się przekonuje, ze jego kraj NIE jest niepowtarzalny, bo każdy kraj jest niepowtarzalny, odmienny i wyjątkowy. A skoro każdy jest wyjątkowy, to trudno wskazywać na to, że jakiś jest bardziej niepowtarzalny niż pozostałe. Podobnie jest z dorobkiem kulinarnym. Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda85 Re: Zgadzam sie, ze zagraniczniacy szczerzy nie 08.07.10, 20:47 Akurat w Szwecji to takiego białego twarogu jak u nas nie uświadczysz. Mieszkający tam Polacy chcąc upiec sernik, lub zrobić pierogi ruskie sami muszą sobie ten twaróg zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: Zgadzam sie, ze zagraniczniacy szczerzy nie IP: 62.172.214.* 06.07.10, 16:32 Niewielu prostych i smacznych skladnikow?! Przeciez pierogi ruskie robi sie z bialego sera ktory na zachodzie europy jest uwazany za odpad! Jaki odpad? w Anglii uwazaja cottage cheese za zdrowe jedzenie Odpowiedz Link Zgłoś
karoly Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 06.07.10, 18:30 > nie wolno zapominać, że cudzoz > iemcy mają często inną mentalność i nie wyrażają swojej negatywnej opinii tak c > hętnie i wylewnie, jak robimy to my Polacy. Oni zawsze powiedzą, że smakuje ta, akurat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gr_di Co Ty piszesz, dziecinko? IP: *.toya.net.pl 06.07.10, 20:15 Niemcy nie lubią kwaśnych rzeczy...buahahaha, a kapustą kiszoną, to wręcz się brzydzą.....;-D, kwaśną śmietaną również....;-D Podobnie jak alzaccy Francuzi- też w życiu kapusty kiszonej w ustach nie mieli ;-P Używają jej tylko do egzorcyzmów!!!! Szwedzi??? Kapusta nie, ale taki sfermentowany śledzik jest gites- mniam, pychota! Tylko dobrze mlekiem zapić trzeba- słodkim dla równowagi- i surową cebulą przegryźć ;-D Może następnym razem podaj im mleko do popicia ogurca! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yzek Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.10, 11:56 Terry Pratchett podczas wizyty w Polsce był goszczony w restauracji o klimacie ludowym. Opowiadał, że dostał: „kawałki tłuszczu, nadziewane tłuszczem i polane tłuszczem” i do tego „garnek tłuszczu” (smalczyk ze skwarkami) na przystawkę. Chodziło o pierogi ze skrwarkami i smalczyk do smarowania chlebka :) Podobno wtedy wpadł na pomysł kopalni tłuszczu, który wykorzystał w powieści "Piąty słoń" z cyklu "Świat Dysku". www.esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html?id=3569 Y. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marta Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? IP: *.4web.pl 06.07.10, 12:37 Generalnie, obcokrajowców, których spotkałam zadziwiało głownie polskie pieczywo - oczywiscie z malych piekarni, rynków - tam gdzie dostaje sie prawdziwy razowiec, chleb na zakwasie, dobre bułki czy angielkę. Kiedy sama wyjechałam na troche ,zrozumiałam o co chodzi - nasze pieczywo ma smak i chrupiaca skórkę, do tego nie psuje się , tylko robi czerstwe - nie jadłam obrzydliwszego pieczywa niż w UK i nie było to pieczywo tostowe :))))))))) Oprócz tego smakują białe sery i ogólnie nabial. Tak mi sie wydaje, ze to z czego powinnismy byc dumni to własnie melczarnie i piekarnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mniammniammniam Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? IP: *.isp.t-ipnet.de 06.07.10, 13:02 Gość portalu: marta napisał(a): > Oprócz tego smakują białe sery i ogólnie nabial. Tak mi sie wydaje, > ze to z czego powinnismy byc dumni to własnie melczarnie i > piekarnie. Ale tu nie chodzi o dumę, tylko o to co jest dziwne i inne, a piekarnie i to bogatsze od polskich znajdziesz też w Niemczech, Austrii, Szwajcarii i Danii. Za najlepszy chleb na świecie uważany jest ten niemiecki. Kiedy sama wyjechałam na troche ,zrozumiałam o co chodzi - > nasze pieczywo ma smak i chrupiaca skórkę, do tego nie psuje się , > tylko robi czerstwe - nie jadłam obrzydliwszego pieczywa niż w UK i > nie było to pieczywo tostowe :))))))))) Wszystko, co porównasz z UK wyjdzie lepiej. UK uchodzi już od dawna za pustynię kulinarną i symbol złego smaku. To nigdy nie był i nie jest wyznacznik tego, co jada się w Europie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bigos Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? IP: 195.188.191.* 06.07.10, 14:18 > Wszystko, co porównasz z UK wyjdzie lepiej. UK uchodzi już od dawna za pustynię > kulinarną i symbol złego smaku. T lubie english breakfast , steki , yorkshire pudding , czy pieczone miesa w calosci , nie nazwalbym tego kulinarna pustynia bo maja jakies ciekawe potrawy, chociaz szalu oczywiscie nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
pani.serwusowa Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 06.07.10, 16:56 Jadles langustynki, sledzie, czy przegrzebki szkockie? Angielska dziczyzne? Jagniecine, ktora rozplywa sie w ustach i nie kosztuje przy tym fortuny? Moze kilka serow, tradycyjnie brytyjskich, z kilkuset gatunkow dostepnych na rynku? Sunday roast, angielskie sniadanie czy steki to nie wszystko. Zapewniam, ze po rozszerzeniu tego spectrum jednak moze byc szal. UK z cala pewnoscia nie jest kulinarna pustynia, jesli mowimy o kuchni tradycyjnie angielskiej. A jak dodamy do tego tygiel kulturowy, to juz odjazd zupelny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? IP: *.4web.pl 06.07.10, 16:09 >Za > najlepszy chleb na świecie uważany jest ten niemiecki. Strasznie czepialskim typem jesteś, wiesz? Masz jakiś problemy? Chcesz za wszelką cenę udowodnić, ze wszystko co polskie jest z załozenia opbrzydliwe? rzuc gosciu na luz, bo straszne kompleksy z ciebie wychodzą. Napisałam, ze MOIM znajomym najbardziej smakował W Polsce polski chleb i polski nabiał. Byli wsród nich ROWNIEZ Niemcy. I juz ci sie nei podoba, bo niemiecki jest uwazany za najlepszy chleb - a ja zapytam - przez kogo? Wiesz, ze istnieją ROZNE piekarnie i ROZNE mleczarnie i to one decydują o smaku? PS. Dla twojej informacji to akurat w UK mozna zjesc czasem takie cuda kulinarne, których w Polsce nie ma jeszcze sladu, np. tajskie albo z pogranicza pakistańsko- indyjskiego. Róznorodnosc kuchni swiata jest tam niesamowita Takze neistety, ale nei wszystko co porównam z UK wyjdzie lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mniammniammniam Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? IP: *.isp.t-ipnet.de 06.07.10, 23:18 Gość portalu: Marta > Strasznie czepialskim typem jesteś, wiesz? Masz jakiś problemy? > Chcesz za wszelką cenę udowodnić, ze wszystko co polskie jest z > załozenia opbrzydliwe? rzuc gosciu na luz, bo straszne kompleksy z > ciebie wychodzą. A co ty masz za problemy? Przymus patriotyzmu kuchennego, czy jak? > PS. Dla twojej informacji to akurat w UK mozna zjesc czasem takie > cuda kulinarne, których w Polsce nie ma jeszcze sladu, np. tajskie > albo z pogranicza pakistańsko- indyjskiego. Róznorodnosc kuchni > swiata jest tam niesamowita Słonko, że w egzotycznych restauracjach gotują egzotyczne jedzenie, to ja wiem, a ta tajska knajpa w Londynie nie dodaje brytyjskiej kuchni powodów do dumy. Odpowiedz Link Zgłoś
pani.serwusowa Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 06.07.10, 16:50 Wszystko, co porównasz z UK wyjdzie lepiej. UK uchodzi już od dawna za pustynię > kulinarną i symbol złego smaku. To nigdy nie był i nie jest wyznacznik tego, c > o jada się w Europie. I cale szczescie, ze zaden kraj na dobra sprawe nie jest wyznacznkiem tego co jada sie w Europie, jakie to byloby nudne. Nie wiem skad czerpiesz informacje o kuchni UK, ale sa dosc szczatkowe. UK ma wiele swietnych produktow i potrafi sie z nich w tym kraju wyprodukowac smaczne dania. A jesli opierasz swoja opinie na tym, co jada przecietny przedstawiciel working class, to tak - to jest pustynia kulinarna. Tyle, ze to tylko wycinek UK i to tak jak powiedziec, ze Polacy niz innego nie jedza tylko schabowe, ziemniaki i kapuste. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? IP: 62.172.214.* 06.07.10, 17:58 Do mniammniammniam: Typowa wypowiedz kogos, kto byl w Londynie, jedzenie polskie kupowal w Lidlu lub Tesco i sie wymadrza na forum, Anglicy maja bardzo bogata kuchnie i wspaniale kuchnie regionalne, a takze targi ze swiezymi rybami, miesem i serami, domowej roboty dzemami i przetworami. Wszystko, co porównasz z UK wyjdzie lepiej. UK uchodzi już od dawna za pustynię kulinarną i symbol złego smaku. To nigdy nie był i nie jest wyznacznik tego, co jada się w Europie. Nic bardziej mylnego, UK jest wykladnikiem tego co sie jada w Europie i na swiecie, chociczby ze wzgledu na obecnosc roznych narodowosci. Odpowiedz Link Zgłoś
litera_n Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 09.07.10, 16:07 Wszystko, co porównasz z UK wyjdzie lepiej. UK uchodzi już od dawna za pustynię > kulinarną i symbol złego smaku. To nigdy nie był i nie jest wyznacznik tego, c > o jada się w Europie. zartujesz, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? IP: 62.172.214.* 06.07.10, 17:38 nie jadłam obrzydliwszego pieczywa niż w UK i > nie było to pieczywo tostowe A ja nie jadlam lepszego chleba niz w UK z prywatnej piekarni, samego razowego chleba bylo 6 rodzajow, to co pieka polskie piekarnie dla Tesco to nie jest polski chleb, taki jak pamietam z Polski. W Polsce razowy w Lublinie, skorka chrupiaca, i tzw chleb na metry w Olsztynie, mokry razowo-przenny n zakwasie, pycha. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? IP: *.4web.pl 06.07.10, 20:20 Widac ja na taką piekarnie nie trafiłam. A chleba z Tesco nikt normalny nie kupuje, oszaleliscie z tym Tesco czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? IP: 62.172.214.* 07.07.10, 12:05 Widocznie nie trafilas. Nawet w Tesco mozna znalezc dobry chleb, trzy rodzaje wlasciwie, z La Brea Bakery, na zakwasie, przepyszny. Odpowiedz Link Zgłoś
tow.stalin podlecze sobie kompleksy, a co... 06.07.10, 13:07 specjalnie pomijając fakt, że zadawanie takich pytań (i odpowiadanie na nie) jest objawem leczenia kompleksów, to na ten przykład czesi lubią nasze wedliny i... piwo :) no. znam takich co łorkę pstrąg lubią (coby mnie nikt nie oskarżył o kryptoreklamę). i tym postem dałem sobie +13 do samooceny i +6 do many :) ehhh, moge wreszcie iść na smoka i nabić se expa... Odpowiedz Link Zgłoś
moniakociara Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 06.07.10, 13:20 Przypomniało mi sie jeszcze pare rzeczy: chinczyk, brazylijczyk oblizywali sie po kabanosach ;) Litwinowi nie podszedł biały barszcz, powiedział, ze nie smakuje i tyle, wolał jesc same ziemniaki - hahahahaha D: Bigos jedli, z tym, ze bez trzesacych sie uszu, powiedzieli, ze jest taki inny, intensywny w smaku, ale całkiem ok ;) Pierogi ruskie nie smakowały chinczykowi, z tym, ze on w ogole sera nie lubi, ani zoltego ani białego. Dziwi go to, ze w Polsce (czy tez w innych krajach europejskich) kladziemy ser na kanapki, on toleruje tylko na pizzy czy grzankach. Smakował im sernik na zimno, na spodzie z ciastek, z owocami i galaretka ;) Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztofsf Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 06.07.10, 13:27 95% Chinczykow nie trawi mleka - stad te opory. Odpowiedz Link Zgłoś
maymay Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 06.07.10, 16:09 Guzik prawda. Większość Chińczyków całkiem przyzwoicie przyswaja sobie mleko, niewielkie korzystanie z nabiału i mleka wynikało głównie z kultury. Teraz rząd chiński bardzo promuje mleko w Chinach kontynentalnych, podczas gdy w zwesternizowanym Hong-Kongu picie mleka jest już na porządku dziennym. Też byłam zdziwiona, ale 4 moje współlokatorki, Chinki codziennie na śniadanie wcinają świeże mleko z płatkami. :) Odpowiedz Link Zgłoś
izabelski Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 06.07.10, 16:15 ale sa z kolei badania wskazujace, ze nieobecnosc mleka w diecie chinczykow byla glownym powodem (to koreacja statystyczna), ze rak piersi byl nieobecny w Chinach ludowych... a teraz, odkad w duzych miastach je sie go wiecej tenze rak zaczal sie pojawiac Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 06.07.10, 16:58 izabelski a skad wiesz ze to mleko akurat a nie korelacja statystyczna obecnosci soi tudziez ryzu? A moze kombinacja wiecej niz 2 czynnikow.... To nie takie proste... Odpowiedz Link Zgłoś
izabelski Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 06.07.10, 19:09 stad wiem, ze te dane byly mi przedstawione przez doktora medycyny (nie lekarza) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Savon de Marseille Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? IP: *.dyn.iinet.net.au 07.07.10, 03:02 maymay napisała: > Guzik prawda. Większość Chińczyków całkiem przyzwoicie przyswaja > sobie mleko, niewielkie korzystanie z nabiału i mleka wynikało > głównie z kultury. Teraz rząd chiński bardzo promuje mleko w Chinach > kontynentalnych, podczas gdy w zwesternizowanym Hong-Kongu picie > mleka jest już na porządku dziennym. Też byłam zdziwiona, ale 4 moje > współlokatorki, Chinki codziennie na śniadanie wcinają świeże mleko > z płatkami. :) LI (Lactose Intolerance) patrz mapa en.wikipedia.org/wiki/Lactose_intolerance Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztofsf Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 07.07.10, 10:34 maymay napisała: > Guzik prawda. Większość Chińczyków całkiem przyzwoicie przyswaja > sobie mleko, niewielkie korzystanie z nabiału i mleka wynikało > głównie z kultury. Teraz rząd chiński bardzo promuje mleko w Chinach > kontynentalnych, podczas gdy w zwesternizowanym Hong-Kongu picie > mleka jest już na porządku dziennym. Też byłam zdziwiona, ale 4 moje > współlokatorki, Chinki codziennie na śniadanie wcinają świeże mleko > z płatkami. :) No coz, jak co Savoin ponizej odpowiedzial z linkiem do danych... To, ze obecnie pojawia sie w diecie, nie oznacza przyswajania wszystkich skladnikow. Chiny dziwny kraj. Do czasu, az plod nie przekroczy glowa granicy drog rodnych, mozna dokonac aborcji. Pozniej, nazywa sie to juz porod. Odpowiedz Link Zgłoś
anjako Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 06.07.10, 13:34 Mój mąż bardzo się dziwił ilości jedzenia na stole podczas śniadania i kolacji podczas świąt wielkanocnych i Swiąt Bożego narodzenia heh Znajomi anglicy uwielbiają żur i barszcz czerwony,bigos, a także sa pod wrażeniem wędlin i kielbas (i tu trzeba znać dobrą masarnię, ew. osobę, która kiełbasy i wędliny robi). Męża dizwi fakt, że bardzo dużo potraw można zrobić z ziemniaków! Co go niezmiernie wkurza- i tu odejde od tematu- że w każdym sklepie, ale to w KAŻDYM jak przychodzi do płacenia pytają się o drobne, płakać się chce.. mnie również to zaczęło denerwować.. AU Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bob Zapytałem meksykanina o ulubione danie i IP: *.acn.waw.pl 06.07.10, 13:40 i zapytał czy musi podać jedno. Jasne, że nie. Tak więc wymienił m.in.: Zurek, flaki, pierogi, schabowe, barszcz i sporo innych. Probował kiedyś ryby w galarecie ale była zbyt galaretowata :P Odpowiedz Link Zgłoś
wen_yinlu Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 06.07.10, 14:06 Mojej dobrej koleżance Angielce strasznie smakuje wiśniówka, zawsze mnie nudzi, żebym przywiozła jej trochę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gr_di Poznanym przeze mnie Belgom i Duńczykom IP: *.toya.net.pl 06.07.10, 14:24 dziwne wydaje się to, że jemy dużo maku i grzybów blaszkowatych. Wiedzą o tym od dawna, ale stwierdzili, że to dziwne... Poza tym dziwi ich to, że robimy zupę z buraków, które są im wprawdzie znane, ale nigdy nie wpadłoby im do głowy, żeby robić z nich zupę oraz to, że jemy kwiaty czarnego bzu w cieście naleśnikowym, albo sałatkę z pokrzyw. Z kolei znajomego Żyda z Izraela najbardziej zadziwiły kible z półką....;-P Pytał po co nam takie, bo nigdy wcześniej podobnych nie widział! Odpowiedz Link Zgłoś
dominikjandomin Re: Poznanym przeze mnie Belgom i Duńczykom 06.07.10, 15:02 Gość portalu: gr_di napisał(a): > że jemy kwiaty czarnego bzu w cieście naleśnikowym, A to chyba prosto z Wiednia danie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gr_di Może Tobie było dane poznać to danie dopiero IP: *.toya.net.pl 06.07.10, 16:49 w Wiedniu. Jak wiadomo kuchnia wiedeńska, czy austriacka w ogóle to mieszanina kuchni narodowych krajów, które w swoim czasie wchodziły w skład imperium austro-węgierskiego. Austria, a tym bardziej Wiedeń nie ma swojej oryginalnej kuchni, a kwiaty czarnego bzu w cieście to danie spożywane przez pierwotnie przez Słowian. Radzę doczytać :) Odpowiedz Link Zgłoś
dominikjandomin Re: Może Tobie było dane poznać to danie dopiero 08.07.10, 12:32 Gość portalu: gr_di napisał(a): > a kwiaty czarnego bzu w cieście to danie spożywane przez pierwotnie > przez Słowian. Radzę doczytać W takim razie proszę o literaturę słowiańskiej sztuki kulinarnej (ze szczególnym uwzględnieniem kwiatów czarnego bzu). Bo w moich starych podręcznikach ani słowa na ten temat. A za to w opisach austriackich jest, jako ulubiony deser cesarski. Odpowiedz Link Zgłoś
ampolion Re: Poznanym przeze mnie Belgom i Duńczykom 06.07.10, 16:15 "kible z półką" - a co toto? Na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gr_di Nie mów, że nie wiesz, co to kibel z półką:)? IP: *.toya.net.pl 06.07.10, 17:04 To taka muszla klozetowa, w której w środku nie ma od razu spływu wypełnionego wodą, tylko najpierw jest porcelanowa półka i dopiero z niej spłukujesz do spływu.... www.blekitnawstazka.org.pl/img/sedes_idealny.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Brugge Re: Poznanym przeze mnie Belgom i Duńczykom IP: *.access.telenet.be 06.07.10, 19:22 W Belgii i Holandii jada sie kwiaty czarnego bzu w ciescie nalesnikowym, ja natomiast nigdy ne spotkalam sie z czym podobnym w kraju,a o salatce z pokrzyw tez pierwszy raz slysze ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gr_di Dodam jeszcze, że mam wujka Szwajcara IP: *.toya.net.pl 06.07.10, 14:39 i on np. uwielbia zwyczaj codziennego gotowania zupy i jest absolutnie zakochany w polskich zupach z wyjątkiem ogórkowej: Jak babcia ugotowała ogórkową, to powiedział tylko: "Dobry zup, Gabrysiu, ale więcej go nie gotuj." ;-D Poza tym uwielbia zestaw: kopytka + bitki wołowe w gęstym sosie + buraczki. Szaleje za grzybami w każdej postaci, ale trzeba go ściemniać, że kupione, a nie zbierane, bo inaczej się boi :) Uwielbia polski nabiał, jaja, wędliny, owoce i pieczywo (oczywiście wszystko kupowane od znajomych ze wsi, albo na lokalnym ryneczku- twierdzi, że to wszystko ma smak!, a nie jest jak woda, jak na zachodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: boogie Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? IP: *.PPPoE-1081.sa.bih.net.ba 06.07.10, 15:23 Lubię polskie ciasta i ciasteczka, zupy także (choć ogórkowa to wciąż dla mnie egzotyka). Dziwi rzuczanie wszystkiego, tzn. mięcha do patelni (tak, wiem, na TO forum się inaczej gotuje; chodzi mi o średniostatystycznego polskiego domu) albo warzywa do wody lub na smażenie. Nudno i niezdrowo, jak dla mnie. Ale przecież z zupą i ciastkiem też najeść się można ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ło a więc IP: 82.160.51.* 06.07.10, 15:46 mój szwagier Meksykanin bardzo wychwalał wszelkiego rodzaju kiszone warzywa znajomy Grek lubi schabowe O_o Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sylwia Re: a więc IP: *.pul.tke.pl 06.07.10, 16:08 znajomy Holender podczas krótkich wakacji w Polsce zajadał się ruskimi ze skwarkami.nawet wziął kilogramowe opakowanie do siebie :) a tak nie do konca kulinarnie-nie mógł się nadziwić jak tanio u nas jest-za dużą pizzę,dwa duże piwa i dwa shoty zaplacił tylko 10euro! Odpowiedz Link Zgłoś
tom.gorecki Re: a więc 09.07.10, 09:23 > a tak nie do konca kulinarnie-nie mógł się nadziwić jak tanio u nas jest-za duż > ą > pizzę,dwa duże piwa i dwa shoty zaplacił tylko 10euro! A nie dziwił się, że nasza średnia krajowa to ichnia rata za samochód? "I z czego taki potem Polak żyje?" A no pewnie kradnie, to żyje. Albo nie jeździ samochodem, oszczędza na paliwie i z teo żyje? ;-P Odpowiedz Link Zgłoś
ampolion Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 06.07.10, 16:16 Słszałem o doskonałych zupach. Dla Amerykanów to objawienie, ich własne to nudziarstwo bez polotu. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 06.07.10, 16:50 ampolion napisał: > Słszałem o doskonałych zupach. Dla Amerykanów to objawienie, ich własne > to nudziarstwo bez polotu. <wytrzeszcz> Przeciez tradycyjna kuchnia amerykanska ( nie mylic z McDonaldem) to kuchnia pionierska. Yankee przygotowywali bardzo duzo stews, chowders i soups . Kuchnia amerykanska jest w co jak co ale wlasnie zupy bardzo bogata. Od koloru do wyboru Odpowiedz Link Zgłoś
ampolion Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 06.07.10, 16:19 Co zadziwia mnie, Polaka w Ameryce, to picie mleka do absolutnie wszystkiego. (Mleko do baraniny czy bigosu...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gr_di Szwedzi piją tradycyjnie mleko do IP: *.toya.net.pl 06.07.10, 16:52 sfermentowanych śledzi....fujjjjjjj....:) Odpowiedz Link Zgłoś
marciasek Re: Co dziwi / zachwyca obcokrajowców w Polsce? 08.07.10, 00:03 > Co zadziwia mnie, Polaka w Ameryce, to picie mleka do absolutnie > wszystkiego. (Mleko do baraniny czy bigosu...) ee, to i w PL się zdarza (np. w mojej rodzinie :) Odpowiedz Link Zgłoś
swiatlo Trochę inaczej 06.07.10, 20:45 Odpowiem z innego kąta - jesteśmy Polonusami w Ameryce, więc odpowiem co Amerykanów fascynuje a co odpycha jeśli chodzi o naszą kuchnię. Fascynuje - kiełbasa. Ta prawdziwa polska. Nie plastykowa, ale ta z polskich masarni, dobrze nawędzona, dobrze przyprawiona. Oni się nią zachwycają. Drugie - pierogi z kapustą albo serem oraz gołąbki. Na naszych polskich festynach gdzie główną klientelą są Amerykanie, po pierogi i gołąbki ustawiają się stuosobowe kolejki. Pierogi i gołąbki to są prawdziwe hity. Placki ziemniaczane - podobne kolejki. Amerykanie to uwielbiają. Amerykanie nie przepadają za naszym piwem. Generalnie znaczy się. Amerykanie lubią swoje Light Budweisery - czyli takie słabe orzeźwiające napoje gazowane zwane "beer". Muszę się przyznać że też polubiłem te budweisery. Są lekkie i orzeźwiające w przeciwieństwie to ciężkich i gorzkich piw europejskich. Nasze piwa są do siedzenia w pubie, ich piwa są do orzeźwienia w gorącą pogodę. Kwestia gustu. Czego żaden Amerykanin nigdy nie spróbuje - galaretki mięsne. To jest poza granicą ich tolerancji. Prędzej zwymiotują niż to nawet posmakują. Jeśli chodzi o flaki, to zależy. Ci co się przemogli i spróbowali, to lubią flaki. Ale problem jest w tym pierwszym spróbowaniu. Polskie zupy, jak pomidorowa, kapuśniaki, krupniki, itd, to Amerykanie raczej za tym nie przepadają. Wolą swoje zupy, o wiele gęściejsze i bardziej smakowite. I ja się z tym zgadzam. Lubię kapuśniak od czasu do czasu, ale poza kapuśniakiem, to zupy amerykańskie, czyli zupy oferowane w przeróżnych restauracjach, biją nasze o głowę. W zupach nie jesteśmy dobrzy. Jeśli chodzi o słodycze, to lubią próbować nasze ciasta, grzecznie je komplementują, ale sami zajadają się własnymi - przesłodzononymi poza ludzką tolerancję. Tutaj ich nie rozumiem. Chociaż jeśli chodzi o pączki, to nauczyłem się przekładać amerykańskie donuty ponad nasze rodzime pączki. Nasze są dla mnie za ciężkie, za tłuste, za twarde. Amerykańskie donuty, zwłaszcza marki Krispy Kreme, to cacuszka. Pojechałem do Polski kilka razy i szukałem tych pączków z mojego dzieciństwa po różnych cukierniach, i przyznam że nie znalazłem. Wolę jednak amerykańskie donuty. Odpowiedz Link Zgłoś