Dodaj do ulubionych

złe, mylące przepisy i rady kulinarne

29.07.10, 15:26
Nie chodzi mi o kwestie nie wpasowania się w Wasz gust, ale o takie złe rady.
Mnie przy okazji wątku o falafelu przypomina się rada,że można zmiksować
namoczoną ciecierzycę blenderem. Blender zniszczony. Kiedy pierwszy raz
kupiłam suszone pomidory na wagę poradzono mi,że zalanie oliwą , dodanie ziół
wystarczy. Bzdura. Miałam pyszną aromatyzowaną oliwę z tego, ale nadal twarde
pomidory.
Niewypałem był też przepis na marynowana paprykę, który zalecał zbyt długie
gotowanie i zrobiła się ciapa.
Obserwuj wątek
    • coralin Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 29.07.10, 15:28
      coralin napisała:


      >poradzono mi zalanie oliwą

      Oliwa miała być podgrzana, co jakoby miało wpłynąć na zmiękczenie pomidorów.
    • melmire Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 29.07.10, 15:30
      Przepis na kurczaka ktory zalecal uzycie 20 papryczek tzw. ptasich jezyczkow.
      Ojciec uparty jak osiol kurczaka zezarl, i zional pieprzem przez dwa tygodnie,
      macocha, po sprobowaniu, wyciagnela, juz ze smietnika, rybe sprzed dwoch dni :)
    • rudyocicat Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 29.07.10, 15:34
      nie wiem jakich rad się spodziewasz, i o co dokładnie chodzi, chciałabym się
      ustosunkować do ciecierzycy... mielę namoczoną i mi się blender nie zepsuł,
      miele też orzeszki ziemne, które są twardsze od namoczonej ciecierzycy i też
      działa... może masz zły blender???

      • coralin Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 29.07.10, 15:53
        Nie spodziewam się rad, tylko Waszych wpisów. Sporo na tym forum jest odsyłek do
        google, a przecież internet to jeden wielki śmietnik i niektóre rady są do kitu
        lub niedokładne.
        • rudyocicat Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 29.07.10, 15:57
          > Nie spodziewam się rad, tylko Waszych wpisów. Sporo na tym forum jest odsyłek d
          > o
          > google, a przecież internet to jeden wielki śmietnik i niektóre rady są do kitu
          > lub niedokładne.

          jeszcze nikogo nigdzie nie odesłałam... nie wrzucaj wszystkich do jednego worka...
          • coralin Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 29.07.10, 16:09
            Odsyłek do wyszukiwarki i google jest sporo na tym forum chyba nie zaprzeczysz.
            Chciałam zwrócić uwagę, że czasem można trafić na złe rady i nie odkopać w tym
            śmietniku perełek.
            Oczywiście namaczając ciecierzycę powinnam dopytać czy mój 400 W Zelmer blender
            poradzi sobie;) I mieć na tyle wyobrazni, by nie uwierzyć, że podgrzana oliwa
            zmiękczy pomidory.
            • rudyocicat Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 29.07.10, 16:15
              zgadzam się pełno jest odsyłaczy, ale jak się podrąży temat, to trafi się ktoś z
              fajną radą:) ja znalazłam tak cudowny przepis na ogórki:)

              może nie trzeba było na siłę mielić tej cieciorki.. co do pomidorów to się nie
              znam nic a nic... i nie wiem co je zmiękcza, i czy w ogóle jest taka potrzeba...
              a do czego je zmiękczałaś??? kupuję już w oliwie i są idealne...

              • coralin Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 29.07.10, 16:27
                Kupiłam takie na wagę kilka lat temu i chciałam sobie zrobić sama do słoiczka.
                Te gotowe w słoiczku są miękkie. Teraz już wiem jak samemu zrobić, ale 1
                podejście było koszmarem.
                Akurat te wpadki kulinarne pamiętam, bo w przypadku ciecierzycy zniszczyłam
                sprzęt, a tych suszonych pomidorów zrobiłam kilka słoików:)
                • princesswhitewolf Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 30.07.10, 12:57
                  nie chce byc nudna ale z thermomixem nic by ci sie nie zepsulo. Zmieli
                  najtwardsze orzechy i nasiona w pyl...
                  • coralin Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 30.07.10, 14:27
                    Ja zdaje sobie sprawę,że są takie sprzęty, ale ja w tym wątku nie szukam rad.
    • linn_linn Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 29.07.10, 15:34
      Przepisy nalezy selekcjonowac. Oczywiscie im mniej doswiadczenia w kuchni, tym
      jest to trudniejsze. Ta ciecierzyca troche mnie zaskoczyla: naprawde bylo tak
      napisane?
      • coralin Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 29.07.10, 15:58
        Co do selekcjonowania to się zgadzam. Ale wątek założyłam też po to, by może
        niektórych powstrzymać przed radosnym wklejaniem:" ile to google wyrzuciło po
        wpisaniu hasła". Niektóre z przepisów są nic niewarte.
    • nchyb Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 29.07.10, 15:36
      > Mnie przy okazji wątku o falafelu przypomina się rada,że można
      zmiksować
      > namoczoną ciecierzycę blenderem

      Coralin, niejednokrotnie miksowałam ciecierzycę blenderem. Ma się
      ciągle dobrze.
      Tak przy okazji, suchą cieciorkę blenderowałaś, czy konserwową?
      Bo z puszki lub słoiczka, ewentualnie namoczona i ugotowana ani
      blendera, ani malaksera mi nie zniszczyła, a często jadam humus...
      • nchyb Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 29.07.10, 15:37
        > Coralin, niejednokrotnie miksowałam ciecierzycę blenderem. Ma się
        > ciągle dobrze.

        blender ma się dobrze, bo ciecierzyca już zjedzona... :-)
      • coralin Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 29.07.10, 15:50
        Oczywiście taka namoczona na noc, surowa. Z puszki czy z ugotowaną na pewno mój
        marny blender poradziłby sobie.
        • rudyocicat Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 29.07.10, 15:54

          > Oczywiście taka namoczona na noc, surowa. Z puszki czy z ugotowaną na pewno mó
          > j
          > marny blender poradziłby sobie.

          nie wiem co dla Ciebie jest oczywiste, mój blender daje sobie radę z
          namoczoną.... może kup lepszy blender???
          • coralin Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 29.07.10, 16:02
            Oczywiste, że surowa i namoczona, bo na falafel i tak stało w przepisie i tak
            napisałam w 1 wpisie. No i ten blender też stał w przepisie. Miałam Zelmer o
            mocy 400 W. Ostrze do przystawki do miksera też poszło.
            • rudyocicat Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 29.07.10, 16:12
              rada polega na tym, że jak ktoś coś zrobi i mu się uda to się tym dzieli gdy
              ktoś się pyta... innym się udaje z tym mieleniem a Tobie nie... to jest to wina
              złych rad???

              osobiście gdyby mój blender nie dawał rady z mieleniem cieciorki to bym ją
              ugotowała, a nie maltretowała...

              • coralin Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 29.07.10, 16:35
                rudyocicat napisała:


                >
                > osobiście gdyby mój blender nie dawał rady z mieleniem cieciorki to bym ją
                > ugotowała, a nie maltretowała...


                Też mi się zdaje,ze jednak sporo osób pewnie korzysta z tych z
                puszki,ugotowanych, ale w przepisie piszą ambitnie ,że namoczone. Bardzo dużo
                jest tez przepisów "ciecierzyca namoczona lub z puszki, ale absolutnie nie
                ugotowana". A ta z puszki właśnie ugotowana:) Kiedyś drążyłam ten temat i jednak
                wyszło,że blender z namoczoną nie bardzo radę daje. Lepsza maszynka do mielenia.
                • rudyocicat Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 29.07.10, 17:08
                  coralin ja moją cieciorkę dopuszczam do stanu zakiełkowania... i dopiero wtedy
                  obrabiam, na smak chyba nie ma wpływu a ja żyję w przekonaniu, że jem
                  zdrowiej... ale pewności nie mam jakby co... może następnym razem tak spróbuj i
                  jednak trochę podgotuj:)
                  • coralin Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 29.07.10, 17:35
                    Właśnie takie wpisy są fajne: konkretne i z doświadczenia.
                    Wydaje mi b]]się [/b],że sporo ludzi szukających przepisu na falafel
                    może natknąć się w sieci czy na forum na nieco "oszukany" . Czyli na przepis
                    osób, które zrobiły z puszki, ale wpisały,że powinna być namoczona i surowa choć
                    szkoda,że nie dopisały,że blender(służący raczej do miksowania owoców i
                    ugotowanych warzyw) może nie podołać. Tak samo w przypadku pomidorów suszonych:
                    "zalej ciepłą oliwą , dodaj ziół, czosnku". Pięknie w słoiku toto wygląda, oliwa
                    jest bosko zaromatyzowana. I tyle.
                    Ten "mój" falafel i pomidory to stare dzieje, ale trochę irytuje mnie odsyłanie
                    do google i wyszukiwarki. Tam jest naprawdę dużo śmieci.
                    Wspaniałych przepisów tez całe mnóstwo. Ale w tym przypadku staram się
                    podziękować autorowi. Ze 2 lata temu zrobiłam pyszne ogórki z chilli .Przepis
                    był na GP.
                • linn_linn Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 29.07.10, 22:57
                  Moim zdaniem bylo jakies niedomowienie. Jasne, ze ciecierzyce z puszki da sie
                  zmiksowac. Tylko namoczona niekoniecznie: sa takie, ze nawet ugotowac sie nie
                  da. Wlasnie dlatego niedokladne i niejsane przepisy najlepiej jest od razu
                  wyrzucac. W koncu przpeisow na falafel sa pewnie tysiace.
                  • coralin Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 29.07.10, 23:16
                    W owym przepisie jasno stało,że ma być tylko namoczona i surowa i że blender .
                    Coś mi się zdaje,że ci używający blendera do ciecierzycy to chyba tej
                    puszkowej używają dość często:))
                    Ale potem dumnie piszą, że tylko namoczona
                    potrzebna nie zamieniając w przepisie sposobu przetworzenia na papkę. Drążyłam
                    ten temat kiedyś i wyszło,że miałam słaby ten blender Zelmera. 400 W to za mało.
                    No do licha, nie przyszłoby mi do głowy pytać o moc blendera, który daje radę
                    "kamyczkom namoczonym ciecierzycy". Blender to blender.
                    • bene_gesserit Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 29.07.10, 23:26
                      Ja tam nie wiem, bo ja falafele zawsze z gotowanej, ale moc miksera
                      ma znaczenie. Kiedys potrzebowalam bardzo drobno pokrojonych
                      bakalii w duzej ilosci - zwykly malakser brauna odmowil wspolpracy
                      po niecalej minucie. Kolega pozyczyl mi ruski mikser, ktory zmielil
                      (pare kilo!) suszonych sliwek i moreli na wiory, i to bez zadnego
                      protestu.
                      • Gość: marciasek Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne IP: *.ghnet.pl 30.07.10, 00:26
                        robiłam tak i tak - z surowej lepsze, ale ja ja mieliłam w maszynce do mięsa,
                        blender by mi do głowy nie przyszedł (no chyba że termomiks) :)
                        • coralin Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 30.07.10, 00:42
                          Miesięcznikowi Kuchnia, Kręglickiej i wielu forumowiczom takie pomysły
                          przychodzą do głowy. Może miksują w tych blenderach ciecierzycę z puszki, ale w
                          przepisie ambitnie "ciecierzyca namoczona przez noc". Albo mają lepsze niż te
                          moje Zelmeru 400W:)

                          ugotuj.to/przepisy_kulinarne/2,87561,,Falafel__Arabia_,,44764882,9495.html
                          • Gość: senin Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne IP: *.253-251-193.QLD.netspace.net.au 30.07.10, 12:44
                            wiesz co koralin, taki watek powinien byl sie tu daaawno pojawic


                            duzo sie tu pojawia rad, delikatnie mowiac, mylacych...a mniej
                            delikatnie : bzdurnych, typu "powiedziala, co wiedziala"

                            sadze, ze powinien byc tu przyszpilowany watek "Uwaga na ..." (watpliwe
                            porady??)


                            co do Twojego doswiadczenia z rozdrabnianiem ciecierzycy....moim
                            zdaniem blender 400W jest dobry do miksowania cebuli, czosnku, i imbiru

                            ja mam 1200W i zwykle do przyrzadzania past z trawa cytrynowa i
                            galangalem uzywam najwyzszej mocy,

                            do vade (namoczony groch + cebula itd) tez pewnie uzylabym 1200W
                    • Gość: zibbi Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne IP: 212.160.148.* 30.07.10, 10:27
                      no nie wiem
                      moim zdaniem masz dupny blender
                      moj mieli orzechy, kruszy lod i mieli sucha bulke na miazge - z ciecierzyca nie
                      ma problemow ale dziwi mnie, ze kazali ci zmielic przed ugotowaniem - to dopiero
                      jest dziwne
                      • coralin Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 30.07.10, 14:09
                        Ale mój blender i przystawka z ostrzem do miksera też sobie radziła z orzechami,
                        lodem, a sucha bułka to pikuś.
                        Ciecierzycę na falafel się nie gotuje tylko moczy, a potem robi placuszki i smaży.
                        • mhr-cs Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 30.07.10, 14:15
                          coralin napisała:

                          > Ale mój blender i przystawka z ostrzem do miksera też sobie
                          radziła z orzechami
                          > ,
                          > lodem, a sucha bułka to pikuś.
                          > Ciecierzycę na falafel się nie gotuje tylko moczy, a potem robi
                          placuszki i sma
                          > ży.
                          myslisz ze nareszcie
                          zrozumieli?
    • marghe_72 Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 29.07.10, 16:17
      coralin napisała:
      . Kiedy pierwszy raz
      > kupiłam suszone pomidory na wagę poradzono mi,że zalanie oliwą ,
      dodanie ziół
      > wystarczy. Bzdura. Miałam pyszną aromatyzowaną oliwę z tego, ale
      nadal twarde
      > pomidory.

      a zalałaś je wcześniej wrzątkiem?
      • coralin Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 29.07.10, 16:21
        Marghe teraz już wiem, że trzeba. I ocet winny się przydaje. Teraz już umiem
        robić te suszone pomidory , ale piszę o moim 1 podejściu i zaufaniu przepisowi z
        forum, który okazał się niewypałem. O tym jest ten wątek.
        • marghe_72 Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 29.07.10, 16:25
          coralin napisała:

          > Marghe teraz już wiem, że trzeba. I ocet winny się przydaje. Teraz
          już umiem
          > robić te suszone pomidory , ale piszę o moim 1 podejściu i
          zaufaniu przepisowi
          > z
          > forum, który okazał się niewypałem. O tym jest ten wątek.

          Widzę o czym jest wątek ;-)
          Ale jakoś nie koajrzę, żebym się naciełą.. albo nie pamiętam
    • bene_gesserit Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 29.07.10, 16:20
      Mylące i zle jest imo polecanie pieczenia wszystkich jak leci ciast
      w termoobiegu. Uleglam kiedys i spieprzylam przeswietne ciasto z
      orzechow laskowych. Z pieca wyszlo suche, bo już czerstwe,
      obrzydliwosc. Do dzis mam traumę.

      Byc moze niektorym termoobieg piecze swietne ciasta, ale na pewno
      nie dotyczy to wszystkich (cukiernic i/lub piecow).
      • Gość: lili Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne IP: *.acn.waw.pl 29.07.10, 21:13
        Bezy z bloga Whiteplate - autorka radziła miksować od razu białka z cukrem,
        NIGDY się tak nie uda ubić białek.
        • bene_gesserit Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 29.07.10, 21:17
          Alez da sie. Ale lepiej je odstawic po dodaniu cukru, a przed
          ubiciem na pol godzinki, wtedy cukier sie rozpusci. Noi lepiej
          jednak dodac tylko polowe cukru, a druga - w polowie ubijania, bo
          inaczej babelki powietrza beda bardzo malutkie. No i trzeba miec
          dobry mikser, bo takie bialka miksuje sie trudniej.
      • maniaczytania Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 30.07.10, 13:28
        bene_gesserit napisała:

        > Mylące i zle jest imo polecanie pieczenia wszystkich jak leci ciast
        > w termoobiegu. Uleglam kiedys i spieprzylam przeswietne ciasto z
        > orzechow laskowych. Z pieca wyszlo suche, bo już czerstwe,
        > obrzydliwosc. Do dzis mam traumę.
        >
        > Byc moze niektorym termoobieg piecze swietne ciasta, ale na pewno
        > nie dotyczy to wszystkich (cukiernic i/lub piecow).


        Bene, z termoobiegiem trzeba sie nauczyc piec, a przede wszystkim uwaznie
        przeczytac cala instrukcje. Zazwyczaj do termoobiegu trzeba obnizyc temperature
        i/lub skrocic czas pieczenia.
        • bene_gesserit Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 30.07.10, 13:44
          Dzieki, zwlaszcza za uwagi o tym, ze powinnam sie nauczyc piec i
          przeczytac instrukcję. Jednak o skroceniu czasu pieczenia i
          zmniejszeniu temperatury juz wiedzialam i mimo to nie jestem
          zachwycona dzialaniem termoobiegu na wiekszosc ciast.
          • maniaczytania Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 30.07.10, 17:03
            Nie unos sie tak :)
            Nie napisalam, ze Ty musisz sie nauczyc piec, tylko, ze z termoobiegiem trzeba
            sie nauczyc piec, a to roznica. O dokladnym czytaniu instrukcji napisalam, bo
            nieraz sa tam dodatkowe uwagi odnosnie pieczenia roznego rodzaju ciast z
            podanymi czasami i temperaturami, a nie zawsze jest to oczywiste.
            • bene_gesserit Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 30.07.10, 21:40
              Przepraszam, akurat bylam w sarkastycznym nastroju i dostalo sie
              tobie :(

              Z termoobiegiem dziwna sprawa: niektorym dobrze robi, innym modruje
              ciasta - bo nie tylko mi. Dlatego kategoryczna rada 'piecz z
              termoobiegiem' nie zawsze sie sprawdza.

              W ogole z tego watku wynika, ze wiele zalezy od sprzetu (a pewnie i
              warunkuow klimatycznych, pelni ksiezyca itd itd) - kazdy chyba musi
              sobie na wlasna reke wypracowac swoja kuchenną praktykę. Sa pewne
              reguly, owszem - ale sa i wyjatki albo sa reguly, ktore dotycza np
              50 % gotujących, bo maja takie a nie smakie miksery, piece, blachy
              czy co tam. I tyle.
              • maniaczytania Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 30.07.10, 23:50
                nie ma problemu :)

                Jakby nie patrzec, najlepiej sie jednak uczy na wlasnych bledach :)
    • linn_linn Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 29.07.10, 23:01
      Najlepiej jest jednak dawac pierszenstwo np. Galerii potra, zaufanym blogo, a w
      google'u szukac dla celow ewnetualnego porowania. Jest wiele stron kulinarnych,
      na ktorych sa przepsiy wziete nie wiadomo skad: pewnie tylko po to, aby scignac
      tam reklame. Ludzie je robia, cos nie wychodzi, a potem o rade pytaja na forum
      kuchnia.
      • pinkink3 uczciwosc 30.07.10, 06:54
        Skoro o Galerii mowa to bardzo sobie cenie, kiedy autor prezentowanej potrawy uczciwie oceni jej smak i jesli cos jest nietenteges, daje o tym znac.
        Zwlaszcza, kiedy potrawa nie jest powszechnie znana, a zalaczone zdjecie informuje tylko o wizualnej stronie dania.

        I tu powiem o Nobullshit, ktora wypieka i wygotowuje rozne cuda, a przy tym zawsze uczciwie recenzuje to co upichcila. I co wazne - nie sa to zawsze ochy i achy.
        Dla mnie jest po prostu wiarygodna.
        Cenie to, zwlaszcza, ze jej kuchnia jest oryginalna, staranna, a co za tym idzie, przepisy b. pracochlonne.

        Nie znaczy to, ze nie ma innych osob postepujacych podobnie, ale jakos NB mi przyszla do glowy.

        Rzetelna recenzja po degustacji jest wazna i czesto mi jej w podawanych przepisach brakuje.




    • kocila Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 30.07.10, 11:58
      Ale psujecie wątek. Tutaj chyba miały być wpisywane "złe rady" a nie
      docinki do założycielki wątku.
      wracając do tematu:
      Bedąc młodą kuchareczką, lat koło 12, opanowawszy podstawy kuchni
      zachciałam przejść na wyższy poziom i postanowiłam, że zrobię
      kartacze. Wspomnę tylko, że w moim regionie nikt tego nie jada i nie
      gotuje. To była taka piękna tragedia...Przepis opiewał na 3-4 kg
      mięsa i pół kilo ziemniaków. No cóż, coś tam z tego ulepiłam koniec
      końców, ale do dzisiaj wypomina mi rodzinka, że chciałam im serwować
      kupy dinozaurów. Przepis był zamieszczony na wielce szanującej się
      stronie miammniam.pl Tak to jest jak się kopiuje i wkleja przepisy,
      coś się poprzestawia i klapa.
      Ostatnia zła rada jaką dostałam: Właśnie robię wódeczkę miętową i
      ktoś mi poradził, że jak już wleję do butelek to żeby dodać trochę
      skórki cytrynowej dla aromatu. Pozbyłam się w ten sposób przepięknej
      zielonej barwy, która była niewątpliwym atutem tejże wódeczki
      • eeela Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 30.07.10, 20:09
        > Bedąc młodą kuchareczką, lat koło 12,

        Przepis był zamieszczony na wielce szanującej się
        > stronie miammniam.pl

        Ale to chyba nadal jesteś bardzo młodą kuchareczką, bo ta strona nie ma chyba
        więcej niż jakieś 8 lat :-)
    • on-czyli-ja Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 30.07.10, 13:04
      No cóż, każdy się może pomylić - ci podający przepisy też... :)
      • coralin Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 30.07.10, 14:25
        Oczywiście. Przecież jak pisałam to było dawno. Przecież nie jest to wątek
        personalny tylko taki ogólny, a część osób bierze to bardzo emocjonalnie.
        Wracając do tych suszonych pomidorów mogę przypuszczać,że odpisały mi osoby
        kupujące pomidory suszone w oliwie zrobione metodą przemysłową zatem odpisały mi
        w dobrej wierze,że wystarczy zalać oliwą i rozpisywały się nad doborem przypraw.
        Jak poddałam w wątpliwosć ten przepis(po doświadczeniach) to otrzymałam
        odpowiedz,że miałam za suche te pomidory.
        • linn_linn Re: suszone pomidory instrukcje 31.07.10, 08:45
          A o suszonych pomidorach bylo bardzo dokladnie napisane:
          forum.gazeta.pl/forum/w,77,45746093,45757815,Re_co_zrobic_z_suszonymi_pomidorami.html
          forum.gazeta.pl/forum/w,77,74181573,,Jak_zrobic_z_suszonych_pomidorow_takie_w_oliwie_.html?v=2
          • coralin Re: suszone pomidory instrukcje 31.07.10, 14:10
            Pamiętam Linn też Twoje porady, ale przy moim 1 podejściu do suszonych pomidorów
            zadziałałam pochopnie i przeczytawszy 2, 3 lakoniczne wpisy zabrałam się "do
            dzieła". W sieci są przepisy na suszone pomidory w oliwie, które trzeba
            traktować jako przepis na... aromatyzowaną oliwę. Teraz to wiem.
            A te moje nieudane słoiki z suszonymi pomidorami zalanymi oliwą miałam potem
            jako dodatek do sosu pomidorowego. Oliwa była przepyszna i wykorzystałam do sałatek.
            • Gość: miki202 Re: suszone pomidory instrukcje IP: *.chello.pl 31.07.10, 17:23
              Wątek w dechę. Jako początkująca cukiernica wpuściłam się dobre parę razy w
              sakramencko nieuczciwe przepisy na ciasta, ciastka i ciasteczka. Po roku
              intensywnej nauki mniej więcej już wiem, co z podanych składników wyjdzie albo
              nie ma prawa wyjść, a i tak czasem się nabiorę na jawne (dla fachowca)
              telewizyjne oszustwo. Na odcinku ciast, oczywiście. W mięsach czy rybach nikt
              mnie nie nabierze, od razu widzę, że pan kucharz albo pani kuchareczka co innego
              do piekarnika wkłada, a co innego wyjmuje. A z tortem nabierze, i rok
              płakałam,ze ja taka głupia jestem.
    • Gość: gofrovnica Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.10, 17:56
      "Bakłażany pokroić w plastry, posypać solą, odstawić aż puszczą sok, wypłukać, osuszyć, smażyć". Jakoby mają puścić goryczkę. Sęk w tym, że obecnie hodowane gatunki bakłażanów wcale nie mają owej mitycznej goryczki, a co za tym idzie nie wymagają tych dziwnych procedur.

      "Zagęszczanie zupy: wymieszać mąkę ze śmietaną i dodać do zupy". Absurd, śmietany się nie gotuje, natomiast mąkę w zupie trzeba zagotować.

      "Dodatek mleka do naleśników sprawia, że są one delikatniejsze". Tez nieprawda, o czym przekonałąm się, kiedy z przyczyn zdrowotnych nie używałam mleka, więc naleśniki robiłam na samej wodzie. I te na wodzie były delikatniejsze, wymagały też sporo wyższej temperatury do smażenia (co jest logiczne, bo białka mleka w pewnej temperaturze sprawiają, że naleśniki prędzej się przypalają).

      Przygotowanie beszamelu: jedne przepisy każą rozprowadzić makę wyłacznie gorącym mlekiem, inne wyłacznie zimnym. A to w sumie bez znaczenia, ważna jest tylko * ilość* płynu - nie może być za duża w stosunku do objętości mąki, bo wtedy zrobią się grudki, i to jest sedno przepisu.

      Jeszcze a propos beszamelu: wiele przepisów mówi o mieszaniu "wyłacznie drewnianą łyżką". To chyba jakieś kopiuj-wklej ze starych czasów. Można mieszać czym bądź, byle żwawo.

      Moczenie ciecierzycy: jesli ciecierzyca (czerwona lub zielona) bedzie gotowana wcale nie trzeba jej moczyć ( a tak zaleca wiele przepisów). Czy moczymy czy nie czas gotowanie jest ten sam, co sprawdziłam empirycznie.

      "Imbir świezy można zastąpić imbirem w proszku" - moim zdaniem będzie to zastąpienie bolidu przez Tico, niby oba mają cztery koła;)

      Kluski śląskie -chciazby wg tego przepisu:
      "SKŁADNIKI:
      * 1 kg ugotowanych ziemniaków
      * 25 dag mąki ziemniaczanej
      * 2-3 jaja
      * sól"

      Nie, nie i jeszcze raz nie. Żadna Ślązaczka jak świat światem nie ważyła ziemniaków ani mąki. Ilość ziemniaków może być dowolna, natomiast ilość mąki kartoflanej dobiera się proporcjonalnie do objętości masy kartoflanej: ma być to 1/4 (czyli przepuszczone przez praskę ziemniak iuklepujemy lekko w misce, dzielimy nożem na cztery części, ćwiartkę wyciągamy i wsypujemy odpowiednią ilość mąki kartoflanej. Oczywiście wyciągniętą ćwiartkę wrzucamy z powrotem:)
      • coralin Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 11.09.10, 18:04
        Gość portalu: gofrovnica napisał(a):

        > "Bakłażany pokroić w plastry, posypać solą, odstawić aż puszczą sok, wypłukać,
        > osuszyć, smażyć". Jakoby mają puścić goryczkę. Sęk w tym, że obecnie hodowane g
        > atunki bakłażanów wcale nie mają owej mitycznej goryczki

        Miewają, tak jak cukinia jesienna bywa gorzka. Abstrahując od tego, brak chociażby obsmażenia bakłażanów sprawi, że zapiekany nie będzie miał tego orzechowego smaku.

        > Moczenie ciecierzycy: jesli ciecierzyca (czerwona lub zielona)

        Nie znam ciecierzycy czerwonej ani zielonej. Chyba mylisz z soczewicą, której faktycznie nigdy nie moczę, ale zielona gotuje się dłużej.



        • znana.jako.ggigus w baklazanach nie chodzi o goryczke 11.09.10, 18:32
          nie wiem, co macie z ta goryczka, nigdy jej nie czulam.
          obrobione sa mieksze i wchlaniaja mniej oliwy.
          Ja wole obrobione i dlatego zawsze podaje tak w przepisach.
          • Gość: gofrovnica Re: w baklazanach nie chodzi o goryczke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.10, 18:46
            > obrobione sa mieksze i wchlaniaja mniej oliwy

            Serio chłoną mniej oliwy?
            • znana.jako.ggigus Re: w baklazanach nie chodzi o goryczke 11.09.10, 18:48
              wg mnie tak, bo czesto je robie i nie zawsze mam czas na dreczenie ich sola.
              przekonaj sie sam/a.
              • Gość: gofrovnica Re: w baklazanach nie chodzi o goryczke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.10, 18:53
                Zebyś wiedziała że spróbuję, bo mnie to zaintrygowało, a dotąd przeprowadziłam studia porównawcze pod kątem goryczki li tylko. Mam kosz bakłażanów, dam znać jak wyszło.
                • bene_gesserit Re: w baklazanach nie chodzi o goryczke 13.09.10, 00:08
                  To logiczne, ze nie solone sa mniej gabczaste, bo maja w sobie swoj wlasny sok, ktorego ich w duzej czesci pozbawia sol. Gigi dobrze mowi.

                  Ale generalnie baklazanow nie trzeba smazyc na oliwie - wystarczy plastry podprazyc na suchej patelni i albo zjesc takie (ja to uwielbiam, nei maja w sobie ani grama tluszczu, za to sa pelne baklazanowego smaku) albo tak spreparowane dalej przetwarzac.
        • znana.jako.ggigus mocz soczewice! 11.09.10, 18:34
          na cala noc do zimnej wody, potem wode zmienic i gotowac
          jest b. miekka (co ja mam z tym miekszy/mieksza hehe) , szybciej sie gotuje i lepiej smakuje i nie powoduje wzdec, jak to czasem przy straczkowcach bywa.
          sprawdzona rada.
        • Gość: gofrovnica Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.10, 18:41
          Może napisałam na skróty, przepraszam. Otóż jeśli chodzi chodzi o obsmażanie bakłażanów jestem jak najbardziej "za", rzeczywiście ta orzechowa nuta inaczej jest nie do uzyskania, natomiast jestem przeciwko moczeniu. Serio jakoś nigdy nie trafiłam nigdy na gorzkie egzemplarze( jadam bakłażany namiętnie całą zimę). Odkąd nie bawię się w solenie i odstawianie nie widzę żadnej róznicy, a o tych gatunkach "bezgoryczkowych" wyczytałam gdzieś (może to też przesąd;)

          Co do ciecierzycy/soczewicy - oczywiście masz rację:) Mówimy Lenin a w domyśle partia. Właśnie gotuję gar ciecierzycy na hummus i stąd mi się nałożyło.
          Tak a propos ciecierzycy, wyczytałam ostatnio, że cieciorka to nazwa niewłaściwa. Dlaczego, moze ktoś wie?
          • bene_gesserit Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 13.09.10, 00:11
            Dlatego podobno, ze cieciorka to nazwa samicy cietrzewia.
            Ja uzywam tej nazwy z upodobaniem, mimo tego, ze jest myląca, bo jest krotsza i mniej powazna, a do ciecierzycy palam niepowaznym afektem. Ale nie na forum, bo zaraz znajdzie sie ktos, kto sie czepia :)
        • bene_gesserit Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 13.09.10, 00:06
          Z cukinia bywa tak samo jak z jej krewnym ogorkiem: czasem zdarzaja sie egzemplarze, ktore sa gorzkie. Ale wystarczy przed obieraniem okroic koniec (nigdy nei wiem, ktory, wiec okrawam oba), zeby goryczy nie bylo.
          Poza tym - cukini chyba nie męczysz solą, co?
          • kk345 Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 13.09.10, 12:39
            > Ale wystarczy przed obieraniem okroic koniec (nigdy nei
            > wiem, ktory, wiec okrawam oba), zeby goryczy nie bylo.
            > Poza tym - cukini chyba nie męczysz solą, co?

            Zawsze mnie to intrygowało- czy ogórek nie jest gorzki, bo odkrawam końcówkę, czy nie jest gorzki, bo nigdy taki nie był i odkrawanie było niepotrzebne...

            • bene_gesserit Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 13.09.10, 12:42
              Wiekszosc nie jest gorzka bo tak ma. Ale od czasu do czasu zdarza sie jakis trefny, z jakims recesywnym gorzkim genem, i potrafi zepsuc cala salatke. Tak samo jest z cukiniami, niestety - odkrylam to na wlasnej skorze akurat w dniu, kiedy mialam gosci :(
          • coralin Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 13.09.10, 17:37
            Nie, cukinii nie męczę solą i już we wrześniu robię tak jak Ty: czyli nawet maleńką odkrawam z jednego i drugiego końca. W tym roku egzemplarze udane, ale we wrześniu ubiegłego roku zdarzało mi się mieć maleńkie cukinie, które i tak w środku były z ciemnymi twardymi pestkami, albo miały twardą skórkę (zaznaczam, że były maleńkie) no i gorzkie.
            Co do obsmażania bakłażanów to zgadzam się, że nie trzeba dużo tłuszczu, wystarczy nawet opieczenie bez. Zgadzam się, że pominąć zasolenie można. Ja nie pomijam, bo nawet zapiekanie bakłażana z sosem pomidorowym wiąże się i z niemałym nakładem pracy i świetnymi składnikami (parmezan , pecorino) i gdyby trafił mi się gorzki egzemplarz byłoby żal.
          • easz Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 16.09.10, 00:20
            bene_gesserit napisała:

            > Z cukinia bywa tak samo jak z jej krewnym ogorkiem: czasem zdarzaja sie egzempl
            > arze, ktore sa gorzkie. Ale wystarczy przed obieraniem okroic koniec (nigdy nei
            > wiem, ktory, wiec okrawam oba), zeby goryczy nie bylo.

            Podobno ten ciemniejszy. Mówię podobno, ale właściwie to to prawda - sprawdzone. Zawsze uczono mnie, żeby obierać ogórki ciągnąc od jasnej strony, żeby tej goryczy nie rozprowadzać dalej, po całym ogórku i odciąć ciemnozieloną dupkę. Ale że cukinia tak ma, to nie wiedziałam i jeszcze się nie spotkałam. Z tym że do cukinii to raczej nie będzie miało zastosowania - kolory, bo ona taka równomierna kolorystycznie. Może jak jest większa, to ten grubszy koniec odcinać..?
            • rudyocicat Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 16.09.10, 09:40
              ostatnio trafiła mi się cukinia, wąska i nie za duża, więc nie obierałam i zrobiłam zupę krem... sama gorycz.... faktem, że była ciemna.... teraz tylko młode i jasne nie obieram, reszta cukinii jest obierana...

              co do bakłażanów, już nie męczę w soli, kiedyś były odmiany , że miały gorycz, od dawna jest to zbędne...
    • hank_a_m Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 13.09.10, 01:53
      coralin,
      moglabys podac przepis na te suszone pomidory w oliwie,narobilas mi smaka.dzieki
      • coralin Re: złe, mylące przepisy i rady kulinarne 13.09.10, 17:25
        Pomidory zalewam gorącą wodą, kiedy odrobinę zmiękną odsączam i zalewam octem winnym, żeby zmiękły jeszcze bardziej. Po tym occie to już trzeba naprawdę solidnie odsączyć (Linn podała link, w którym jest to opisane). Wtedy dopiero miękkie pomidory można zalać oliwą z ulubionymi ziołami i dodatkami.
        Nigdy nie robię wielkiego zapasu, bo jednak obawiam się, że to rozmoczenie w occie winnym poprzedzające zalanie oliwą nie zakonserwuje wystarczająco.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka