Dodaj do ulubionych

Przednowek

IP: *.zefa.pl 30.03.04, 12:14
Pomożcie - chciałabym zrzucic troche ciała przed ciepłym okresem. Najlepiej
bylo by sie przezucic na lekkie warzywka i owocki... no ale... nie ma teraz
nic swiezego a to co jest jest albo napchane chemia albo maxymalnie drogie...

Co wiec robic... na nowalijki czekac nie bede bo to jeszcze dlugo a ja chce
zaczac juz teraz zdrowe zywienie...

Co robicie w okresie przedwiosennym i wczesnowiosennym zeby jesc zdrowo????
Obserwuj wątek
    • brunosch Re: Przednowek 30.03.04, 12:21
      Dziewczyny! Apeluję do Was - nie odchudzajcie się jak szalone. I tak się nam
      podobacie, jakie jesteście.
      A te chude mietły to dyktatura dziwaków!
      • baky Re: Przednowek 30.03.04, 12:25
        brunosch napisał:
        > A te chude mietły to dyktatura dziwaków!

        Święte słowa, święte słowa... :o))
        Już niebawem będzie cieplej, więcej ruchu... kilogramy same zlecą!
        • brunosch a tu cytat: 30.03.04, 13:09
          [...]Jest mi już niedobrze od tych laseczek, które "sprzedają" samochody,
          telefony, kosmetyki; prezentują modę, stawiając jedną nogę przed drugą, jak
          jakieś poplątane; ludzie tak nie chodzą. No, wiem, że to "wieszaki", ale chodzi
          o to, że jednak i ludzie. To samo zresztą dotyczy mężczyzn - męscy modele także
          są jednego typu. Mocna szczęka, tzw. typ anglosaski, rzeźbione muskuły klaty,
          ramion i nóg, wysoki. A gdzie ci inni? Ci niewysocy, zgrabni? Niezgrabni,
          wysocy? Tyczkowaci? Ciut tłuści? Lekko zezujący? Odbiegający od wzorca urody,
          który jest antyludzki, ponieważ prawdziwy wzorzec ludzkiej urody polega na jej
          różnorodności, na różnorodności urody! A uroda głównie na wyrazie twarzy i
          ciała. Ta uroda modeli jest bez urody, martwa jakaś.

          Bunt niech się zacznie od modelek i modeli. Do broni! Przytyjcie, jeśli
          chcecie, odzyskajcie lub uzyskajcie własną ekspresję, nie chodźcie jak zombi,
          jakby wami sterował czarownik wudu!

          To z najnowszego "Przeglądu"
          • Gość: Mycha Re: a tu cytat: IP: *.zefa.pl 30.03.04, 13:14
            No nie, widze ze Cie nie przebije, ale ok sam sie prosiłes
            Mam 162 cm wzrostu, zawsze wazylam koło 55 kg i wyglądałam spoko, aczkolwiek
            bynajmniej nie jak wieszak...
            Teraz minełam już 60 kilo i boje się , że będę się nadal pięła wyżej...

            To nie jest mowa o byciu chudym tylko o tym, ze nie bede miała co założyc jak
            sie zrobi ciepło...!
            ;o))))

            Czy wszyscu tutaj jedza te wszystkie pysznosci i sa szcuplutcy? Czy tez nie sa
            ale sie tym nie przejmuja..?
            • brunosch jeśli dla zdrowia 30.03.04, 14:19
              i samopoczucia, to mogę Cię zrozumieć, ale jeśli głosisz tezy, jak pewna
              osóbka: "schudnę 5 kg i Basi oko zbieleje..." to daj sobie spokój. Basi może
              oko zbieleje, ale uwierz, my takich rzeczy nie zauważamy. Dla nas liczą się
              pojęcia niewymierne: uśmiech, wdzięk, pogodny stosunek do świata.
              • Gość: Mycha Ha!!! IP: *.zefa.pl 30.03.04, 15:18
                No prosze , juz wiem skad masz gotowa odpowiedz na odchudzanie, przez przypadek
                przeczytałam Twoj wątek pod tytułem "No i znowu.."
                ;o)))

                Zrozum, każda kobieta traci trochę głowy na wiosnę... Zwłaszcza jak się przez
                zimę rozpieszczała pysznościami...

                PS A dla żadnej Baski ja sie odchudzac nie bede... Dla faceta tez nie, bo mój
                mąż jest jakiś wypaczony i tym bardziej mu sie podobam im wiecej mam zbednego
                ciaka...
                • brunosch Re: Ha!!! 30.03.04, 15:28
                  Gość portalu: Mycha napisał(a):

                  > Dla faceta tez nie, bo mój
                  > mąż jest jakiś wypaczony i tym bardziej mu sie podobam im wiecej mam zbednego
                  > ciaka...

                  Pewnie też dlatego, że jesteś normalną, pogodną dziewczyną, a nie jak ratlerek
                  wiecznie dygoczącym z zimna zielonym upiorkiem.
                  Raz coś takiego przeleciało przez mój życiorys. Było tak skoncentrowane na
                  sobie, że imagowało sobie "fałdę tłuszczu, która zrobiła się za lewym uchem".
                  W razie wątpliwości - polecam lekturę powiastki "Zawsze Prowansja" i zachwyt
                  faceta na widok krągłych ramion kobiety, która kocha życie, słońce i dobre,
                  proste potrawy.
      • Gość: Mycha Re: Przednowek IP: *.zefa.pl 30.03.04, 12:29
        Dzieki za pocieche
        ;o)))


        Ale to naprawde nie chodzi tylko o schudniecie, ale i o odrzucenie cieżkiego
        jedzenia, kanapek itp na rzecz warzywek, ktorych nie ma...

        Nie macie na wiosne głodu witaminowego i przesytu cieżkiem żarełkiem?
        • hania55 Re: Przednowek 30.03.04, 14:21
          Ja mam przesyt ciężkiego jedzenia i z niepokojem myślę o wielkanocnym festiwalu
          pieczonych boczków, pasztetów, żuru na białej kiełbasie, serników na milionie
          żółtek i tonach cukru, itd. Marzy mi sie maleńki, młody kalafiorek polany
          odrobiną masła z parmezanem, albo szparagi, albo szpinak uduszony na maśle z
          czosnkiem, albo młode ziemniaki z masą prawdziwego koperku i zsiadłym mlekiem,
          krucha sałata z ogórkami, jogurtem i szczypiorkiem, chrupiące rzodkiewki,
          pachnące pomidory z mnóstwem świeżej bazylii... Ech....

          Na razie usiłuję sobie wmówić, że bardzo smakują mi brokuły z mrożonki.
      • marghot Re: Brunosch, jak miło :)) 30.03.04, 14:16
        uszłyszeć tak gorącą deklarację.
        ale wiele kobiet mówiąć o zbednych kilogramach dso zrzucenia, nei ma na myśli
        drakońskiej diety, a jedynie otrząśnięcie się z lekkiego zimowego
        tłuszczyku ;)))
        poza tym wszyscy tutaj lubimy jeść, więc nei sądzę aby ktokolwiek miał zamiar
        rezygnować z pichcenia i zmiatania, tego co na talerzach :)
        • hania55 Re: Brunosch, jak miło :)) 30.03.04, 14:25
          Ano właśnie, ja co roku na wiosnę na 1 miesiąc przechodzę na dietę polegającą
          na uważaniu na to, co się je. I tak - minimum chleba, makaronów, ryżu i
          ciemnego mięsa. Słodycze wykluczone. Za to warzywa, owoce, ryby - do woli. Plus
          więcej ruchu i dużo, dużo wody do picia. Napoje gazowane (i tak ich piję mało)
          i piwo - podobnie jak słodycze. To naprawdę pomaga otrząsnąć się i zimowego
          bezruchu i na samopoczucie. No i ze swoich zimowych 52 kg bezboleśnie
          przechodzę na letnie 50, po to, żeby w okolicach listopada, przy pomocy
          smalczyku, pierogów, zawiesistych zup, ciężkich pasztetów, szarlotek, znów
          przystroić się w 2-kilogramową warstwę izolacyjną ;-)
          • Gość: Mycha Re: IP: *.zefa.pl 30.03.04, 15:08
            Jejku Hania ..... ja o 50 -52 kg nawet nie marze.. to była waga ze szkoły
            średniej... Staram sie nie myslec co sie ze mnie zrobi jak mi przyjdzie dzieci
            rodzic.. pewnie po ciazy mi zostana nastepne i nastepne dodatkowe kilogramy ....

            Swoja droga nie wiem jak to jest, ze sa laski ktore wcinaja az im sie uszka
            trzesa i to nie jakas salate czy marcheweczke ale pizze, hamburgery, makarony
            itd itd i sa jak patyczki....

            • brunosch no i... 30.03.04, 15:15
              Gość portalu: Mycha napisał(a):
              > sa laski ktore wcinaja az im sie uszka
              > trzesa [...] pizze, hamburgery, makarony
              > itd itd i sa jak patyczki....

              Dowód na to, że najzdrowsze jest to "niezdrowe" jedzenie.
            • hania55 Re: 30.03.04, 15:41
              Nie wiem, ja całe życie byłam w miarę chuda, poza pewnym momentem w życiu
              nastoletnim, kiedy na czas jakiś zamieniłam się z patyczaka w okrąglaka
              (kilkanaście kilo mi wskoczyło). Przez 2-3 lata powolutku wszystko zrzuciłam,
              bez większych wyrzeczeń, a od tamtej pory trzymam zimowe 52 i letnie 50. No,
              przed ślubem zjechałam do 46 i trzeba było sukienkę na gwałt zwężać w pewnych
              partiach ;-) Ale podobno ślub działa na większość pań skuteczniej niż niejedna
              dieta odchudzająca :-)

              Tak czy siak - wiosną łatwo jest zrzucić zimowy tłuszczyk nie katując się
              specjalnie. Już za kilka tygodni pojawią się prawdziwe nowalijki a i pogoda
              może wreszcie zrobi się taka, że przyjemnie będzie soboty i niedziele spędzać
              na rowerze, albo na wielokilometrowych wędrówkach. Humor też lepszy, kiedy
              człowiek sobie nie wydziela jedzenia co do miligrama i nie traktuje łyżki oliwy
              jak cyjanku potasu, a za to trochę pohasa w plenerze.

              PS. Nie wierz w bajki o laskach, które wcinają pizzę i hamburgery i są po
              prostu piękne. Na pewno wstają o 6 rano i w ramach śniadania pędzą na 2 godziny
              do siłowni, po drodze łykając tabletki na odchudzanie i multiwitaminy.
              • Gość: Mycha Re: IP: *.zefa.pl 30.03.04, 15:52
                hmmm... na mnie ślub nie podziałał, a tuz po nim zaczełam dodatkowo jechac w
                góre... widać mi służy, a ze to dopiero 1,5 roku to jeszcze da sie zrzucic te
                kilogramy...

                Na razie przejde chyba na warzywka mrozone i twarozki, a potem na nowalijki jak
                juz sie pojawia...
                Za miesiac, dwa wyfruwam spod garnuszka mamusi i bede musiala sama pichcic
                wtedy bedzie latwiej bo skonczy sie ze wracam do domu z mocnymi postanowieniami
                a tu moje ulubione pierogi ruskie alboco....
                ;o))
                • hania55 Re: 30.03.04, 16:01
                  Oj, mamine obiadki nie sprzyjają trzymaniu linii ;-) Nawet nie chodzi o
                  zawartość, bo np. moja mama przeważnie gotuje dosyć lekkie rzeczy, tylko o
                  ilość!

                  Polecam Ci na śniadanie koktajle z mrożonych owoców i kefiru, zupy-kremy (ale
                  niezagęszczane śmietaną) np. z brokułów, z groszku, z marchewki gotowane na
                  warzywnych bulionach. Mniej pieczywa, odstaw ziemniaki czy kluski jako dodatek
                  do mięsa. To tyle z brulionu dobrych rad cioci dobra rada :-)
    • Gość: senin Re: Przednowek IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 30.03.04, 12:32
      a julsza wlasnie o Pak Choi pisala. Zielone to , swieze, dietetyczne, smaczne i
      podobno w sklepach jest.
      warto sie zainteresowac., bo to samo zdorowie
    • egipcjanka15 Re: Przednowek 30.03.04, 13:58
      Proponuje Ci zupe kapusciano-cebulowa, moze byc z minimalna iloscia innych
      warzywek (marchew, seler, piertuszka, por) przyprawione ziolami i naprawde
      minimalna iloscia soli. Cebule mozna lekko poddusic w niewielkiej ilosci oliwy.
      Naprawde smaczne, trzeba tylko zrobic dosc esencjonalne, odchudza i wszystko
      latwo dostepne na przednowku i niezbyt drogie.
    • Gość: Liska Re: Przednowek IP: 81.210.125.* 30.03.04, 14:09
      Jedz dużo gotowanego. Świetne są zupy - pełnowartościowe, można się nimi
      najeść, ale uwaga - zupy bez zasmażek i śmietany.
      Najprościej - wrzuć do gara warzywa, jakie lubisz, zalej wodą+przyprawy (ja
      mówię "nie" kostkom rosołowym) + kilka łyżek kaszy jaglanej albo bez kaszy, ale
      w drugim garnuszku ugotuj ryż pełnoziarnisty. Na końcu dodaję do tego puszkę
      pomidorów pellati, miksuję i zjadam. Dziewczyno, na takich zupach tylko się
      pięknieje:-))
      Żadne tam sałatki i diety-cud! I podstawa: śniadania. I tu znów rada: nie
      kanapki z serem czy wędliną, ale np. gotowane płatki z owocami i bakaliami,
      zupy mleczne, itp. itd.
      • hania55 Re: Przednowek 30.03.04, 14:28
        Liska słusznie radzi, zwłaszcza jeśli chodzi o śniadania. Ileż znam osób, które
        wiecznie są na diecie i w związku z tym nie jedzą śniadań. A w pracy - jeden
        jogurt, drugi jogurt, banan, słodka bułka, banan, paczka suszonych owoców
        (wszystko, poza bułką, niby samo zdrowie, ale nie w tych ilościach). Przychodzi
        obiad - sałatka i woda bez gazu. A po południu - banan, batonik, coca-cola, red
        bull, maleńkie opakowanie herbatników. A później zastanawianie się - z czego ja
        tak tyję? ;-)
    • kaja3004 A JA CHCE PRZYTYĆ!!! 30.03.04, 15:00
      I walczę o każdy dodatkowy kilogram, bo wygladam jak wieszak:(
      • Gość: Cynamoon Re: Przednowek IP: *.it / 62.233.189.* 30.03.04, 16:40
        Tak, dziewczyny maja racje. Sniadania to podstawa.
        Wiele slyszalam o zaletach cieplych smiadan zlozonych z platkow ryzowych,
        jeczmiennych, czy kaszy jaglanej na slodko tudziez slono :-)
        Polecala mi je pewna zwolenniczka odywiania sie wedlug 5 przemian.
        Ja jednak na sniadnie uwielbiam bulke grahamke z twarozkiem lub straczkowym
        pasztetem plus obowiazkowo miseczka surowki.
        Grunt, zeby bylo zdrowo, pelnoziarniscie i warzywno- owocowo :-)

        I bardzo dobrym sposobem jest niejedzenie niczego po godzinie 18-
        tej.Oststecznie mozna wtedy owoce.

        I warto duzop pic zieonej herbaty i wody bez gazu niskosodowej oraz cieplej
        wody z cytryna.
        To sprzyja chudnieciu i oczyszcza organizm.
        • Gość: sunny Re: Przednowek IP: 213.17.133.* 30.03.04, 18:33
          Można kompleksów nabrać :-) Przy 165 cm wzrostu ważę jakieś 67 kg...Nigdy nie
          byłam bardzo szczupła, ale naprawdę nie wyglądam strasznie. Szkoda tylko, że
          czasem nie mogę kupić wymarzonego ciucha, bo tyłek się w nim nie mieści...
          Raczej niczego sobie nie odmawiam...Lubię na wiosnę przejść na lżejszą dietę,
          to chyba naturalna potrzeba organizmu.
          • kwieta4 Re: Przednowek 31.03.04, 03:15
            jak mi sie milo czytalo to wszystko!! w otoczeniu takiego zdrowego /i uroczo
            kokieteryjnego/ rozumowania kiedys roslam i nigdy nie przestawie sie, by
            zaakceptowac to, co zastalam w CA. chociaz 'naprawiam' jak i co moge, w ludzkim
            odruchu pomocy potrzebujacym. zyjcie sto lat!!!
            • Gość: monia Re: Przednowek IP: *.tele2.pl 31.03.04, 10:41
              Strasznie fajnie czytalo mi sie wszystkie Wasze wypowiedzi i porady.
              Rzeczywiscie pojawia sie problem, bo sama zaczelam hmmm moze nie "odchudzac" a
              zdrowo szamac. No i tak, np. dzis na sniadanko: 2 kromki pieczywa zbozowego
              Wasa (za ktorym przepadam) oraz serek wiejski wymieszany z czosnkiem (u mnie
              dobrze sie przyjmuje), oliwkami, bazylia oraz ciutka ketchupu Mexican Heinz.
              Pysznie mi bylo do kawusi. No ale.....jestem w pracy, nic na obiad zamowic nie
              chce bo za tuczaco i co ja bede jadla jak minie magiczna 12:00??
              • Gość: Mycha Re: Przednowek IP: *.zefa.pl 31.03.04, 11:17
                No właśnie to jest najgorsze, wychodze z domu o 7.30 wracam koło 19...
                i wez tu człowieku zjedz ostatni posiłek przed 18....
                W pracy mam mikrofale wiec w sumie cos tam moge sobie powymyslac, ale jak
                wracam do domu to przeciez wypada cos przegryzc...

                wyscig szczurow - nienawidze tego ale musze tez w tym brac udzial... swiat jest
                pokrecony, czlowiek zyje zeby pracowac i pracuje zeby przezyc a gdzie wartosci
                takie jak rodzina, dzieci...
                rozgadalam sie, ale dla mnie to temat rzeka.....

      • Gość: CynamonowaMay Re: A JA CHCE PRZYTYĆ!!! IP: *.lubin.dialog.net.pl 31.03.04, 13:44
        Kaju, witaj w klubie :)
        Ja też "od zawsze" próbuję trochę przytyć i nic, mimo, że uwielbiam jesć i
        bynajmniej nie załuję sobie, wciąż ważę 48kg przy 170, jestem straszna
        chudzinka i wcale nie czuję się z tym dobrze, zwłaszcza kiedy przychodzą
        cieplejsze dni i chciałabym się trochę odkryć :(
        • Gość: Mycha Re: A JA CHCE PRZYTYĆ!!! IP: *.zefa.pl 31.03.04, 14:04
          Dziewczyno, a czy Ty sie badałaś???
          Bo to nie jest normalna waga przy Twoim wzroscie!! Moze masz problem z tarczyca
          albo jakis pasozyt w Tobie mieszka....
          • Gość: CynamonowaMay Re: A JA CHCE PRZYTYĆ!!! IP: *.lubin.dialog.net.pl 01.04.04, 17:10
            To chyba oczywiste, ze się badałam, tarczycę w pierwszej kolejności.
            Zawsze byłam taka mizerniutka, mimo apetytu.
            A wypowiedzi takie jak Twoja, bynajmniej nie poprawiają mi humoru. Zresztą to
            nie temat na to forum.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka