Dodaj do ulubionych

wpieprza mnie Wasz angielski !

IP: *.pikonet.pl / *.pikonet.pl 26.05.04, 11:11
Trudno mnie wyprowadzić z równowagi , ale ostatnio strasznie dużo(jak na polski portal)"lecicie" po angielsku i mam dość ! Angielskiego uczyłam się 4 lata w liceum ,dawno temu.Jeżeli chcę Was zrozumieć, wyciągam słownik i próbuję resztę słów dopasować, domyślam się, że używacie "trendy-słówek", my szlachta się porozumiemy, a reszta gawiedzi do nauki angielskiego! To co najmniej niegrzeczne na polskim portalu.Co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • giezik Re: no no 26.05.04, 11:16
      oj, oj ostro tak z rana.
      O ile zauwazylem kilka razy, gdy cos bylo nie jasne wystarczylo zapytac. Zwykle szybko pojawia sie pomoc. ja nie znam wloskiego a umilowanie tej kuchni powoduje, ze czasem musze cos znalezc i nie wpadam w furie.
      Druga sprawa - pewne rzeczy wchodza dopiero do jezyka kulinarnego (przez lata nieobecne lub zapomniane) wowczas rzucajac nazwe - najczesciej angielska - unika sie nieporozumien.

      ....
      naprawde tak duzo tego angielskiego ??? (poza linkami itp. - ale chyba nie masz zalu, ze nie ma stron po polsku?)
    • Gość: senin Re: wpieprza mnie Wasz angielski ! IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 26.05.04, 11:28
      uspokuj sie, wez gleboki oddech i pomysl

      wielu z nas pisze z zagranicy. Dla nas niektore pojecia czy przyprawy nigdy
      przed wyjazdem z Polski nie istnialy. Poznalismy je dopiero po wyjezdzie i po
      angielsku niestety.

      Na niektore potrzwy nie ma jeszcze okreslen typowo polskich.
      Wez np watek o smazonym ryzu - chinski "fried rice" nazwany z angielska rzecz
      nowa w kuchni polskiej i w polskim jezyku. Wydawaloby sie ze okreslenie "ryz
      smazony" jest jak najbarzdiej jednoznaczne. Zajzyj jednak do watku, ile tam
      skonfundowania.


      no i wytlumacz mi co to takiego aseofetida, bo zielonego pojecia nie mam, albo
      jak po Polsku nazwac "curry".

      co do niegrzecznosci - niegrzeczny jest ton twojego postu. MOzna bylo to samo
      wyrazic inaczej. Zwlaszcza, gdy sie w tym poscie do gzrecznosci odwolujesz
    • kerstink Re: wpieprza mnie Wasz angielski ! 26.05.04, 11:35
      Najwyrazniej izzi nie moze sie odnalezc w 'Kuchni'. Wczesniej juz dokuczal
      lunatice.
      K.
    • funana Re: wpieprza mnie Wasz angielski ! 26.05.04, 11:38
      O który przepis chodzi? Chętnie pomogę. Na początku propoponuję jednak herbatę
      z melisą:-)
    • Gość: trendy_kuchcik Re: wpieprza mnie Wasz angielski ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.04, 12:13
      scotch me tea who you yeah bunny
    • Gość: oj,oj Re: wpieprza mnie Wasz angielski ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.05.04, 12:30
      Polecam słownik, z którego sam korzystam nawet przy skomplikowanych przepisach.
      Fakt trzeba się przyzwyczaić do używania go, ale gdy coś jest nie jasne zawsze
      można zapytać. Jeszcze się nie zdarzyło, żeby mi nie pomogli.
      www.translate.pl/
      A tak serio to nie wiem, gdzie tak dużo tego angielskiego. W postach nie
      zauważam, a w linkach - no cóż - oni tworzą strony "kilka" lat dłużej niż my...
      • Gość: izzi Re: wpieprza mnie Wasz angielski ! IP: *.pikonet.pl / *.pikonet.pl 26.05.04, 13:47
        Jeżeli piszemy, to chcemy się porozumieć.Zamieszczane tu są " in inglisz" całe zdania ,zwroty, cytaty, sygnaturki-bez troski, czy ktoś zrozumiał, czy nie.Gieziku ,nie chodzi o przepisy, ale o popisy.Senin, Ciebie i innych rozumiałam, dowiedziałam się dzięki Tobie, jakie angielskie nazwy mają różne potrawy-to było uzasadnione i ciekawe(tak samo z włoskim itp.).Kerstik, Lunatice nie dokuczałam, przejęłam się, a potem się ucieszyłam i z wesołości napisałam.Nie odczułam, żeby L. była dotknięta,broń Boże, nie mam takich intencji.Użyłam słowa "wpieprza" nieco żartobliwie, bo to forum kuchenne.Piękny język polski rzuca mnie na kolana, bo jestem wrażliwa(lub nadwrażliwa?) na słowo.Lubię też mięsiste wyrażenia, jeżeli pozwala na to kontekst.Nikogo nie obrażam, moją intencją jest serdeczne, ludzkie porozumienie.
        • amused.to.death Re: wpieprza mnie Wasz angielski ! 26.05.04, 15:28
          no... sygnaturki to jednak chyba indywidualna sprawa, prawda?
          podobnie jak podpisy

          Hm.. to dziwne, ale mi na przyklad nie przeszkadzja czasami pojawiajace sie linki do wloskich stron - prawie zawsze zagladam, staram sie domyslec o co chodzi etc.... mimo ze nigdy sie nie uczylam wloskiego.
          A poza tym - jest to chyba najbardziej 'pomocne' forum jakie spotkalam, gdzie bardzo czesto ludzie tłumaczą jeśli jest to potrzebne, więc może wystarczy poprosić?
      • Gość: Alicja Oj, oj - słownik IP: *.chello.pl 26.05.04, 15:15
        Fajny ten słownik... :)))
        Chcciałam go sprawdzić, więc wpisałam krótkie zdanie z maluteńkim hakiem -
        zdrobnieniem - "Jestem czerwoną świnką".
        Wiecie, jak przetłumaczył? "I am red świnką"!.
        Podoba się! :))
    • groszek19 Re: wpieprza mnie Wasz angielski ! 26.05.04, 13:45
      Mówimy tu o zwrotach typu:
      "John kupił sobie new car.(to ulubione składanki mojego nauczyciela)
      Oglądałaś, of course, ten film?"
      Nie wszystkie słowa trzeba i jset sens tłumaczyć ale w/w wstawki potrafią
      czasem wybić z rytmu.
      • groszek19 Re: wpieprza mnie Wasz angielski ! 26.05.04, 13:46
        I poprzekręcałam literki:)
    • Gość: kosmopolityczna Re: wpieprza mnie Wasz angielski ! IP: 213.17.230.* 26.05.04, 14:16
      Spokojnie izzi:) Na twoim miejscu jednak wzięłabym się trochę za ten
      nieszczęsny angielski.
      A dlaczego? Wiele, wiele lat temu do polszczyzny wchodziły (bo były wówczas
      trendy) słowa z łaciny i włoskiego. Potem nastała era francuszczyzny i sobie
      trwała do chyba połowy XX wieku. W Polsce po wojnie nastała era rosyjskiego i
      było trendy używać nawet w uczniowskich rozmowach różnych rusycyzmów. Używali
      ich nawet ci co je krytykowali cichcem, ale tak jakoś wychodziło. No i mamy w
      końcu erę angielskiego. Francja od wielu lat próbuje prawnie to ograniczyć.
      Niemcy narzekają na amerykanizację języka, ale jak się posłucha ich TV to
      widać, że nic z tego nie wychodzi i często sobie myślę, że niewiele bym
      rozumiała z tego niemieckiego jak bym angielskiego nie znała. Istny obłęd.
      A teraz coraz trudniej rozumieć po polsku. Fakt. I właściwie zwróciłaś moją
      uwagę na to, że nawet w kuchni trudno bez angielszczyzny, bo często brak
      polskich jednoznacznych i utrwalonych określeń. W życiu zawodowym mam to dawno
      za sobą, a tu coś widzę, że na forum kuchennym jakoś nie inaczej.
      Jest to forum polskie, lubię poprawną polszczyznę, ale tych niezrozumiałych
      słów nie ma tak dużo chyba.
      A zresztą internet oferuje całą gamę słowników, które są łatwe w użyciu.
      Poszukaj wskazówek na forum edukacyjnym. I głowa do góry. Ty po prostu
      dojdziesz do praktycznej angielszczyzny "od kuchni". Każdy jakoś zaczynał.
      Pewnie wielu i całkiem efektywnie znacznie później od ciebie. Powodzenia:)
      • dorusia Re: wpieprza mnie Wasz angielski ! 26.05.04, 14:41
        A ja sie zgadzam z Izzi :)
    • Gość: Marghe_72 Re: Nieco z boku IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.05.04, 15:26
      Zdarza mi sie zamieszczac włoskie przepisy. Tu i teraz powtarzam, ze chętnie
      słuze pomioca w tłumnaczeniu:)

      Co do angielszczyzny.. hmm.. nie zauważyłam
      Ale moze mało spostrzegawcza jestem:)
      M.
      • amused.to.death Re: Nieco z boku 26.05.04, 15:33
        a ja lubię Twoje włoskie przepisy MArghe.... mimo że nic nie rozumiem - często są fajne obrazki:) :)
    • Gość: Marghe_72 Re: wpieprza mnie Wasz angielski ! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.05.04, 15:26
      ło matko ile literówek!
      "..pomocą w tłumaczeniu"itp
    • hania55 ??? 26.05.04, 20:20
      Kurka wodna, o co Ci chodzi? Że ktoś linki po angielsku albo przepisy podaje?
      Nie rozumiesz, to poproś podającego link, żeby Ci przetłumaczył.
    • Gość: vinca Re: wpieprza mnie Wasz angielski ! IP: *.cbgnet.pl 26.05.04, 22:26
      Mimo ze znam angielski (nawet dobrze) rozumiem izzi-ego. Teksty typu- nie znasz
      to sie naucz - są bez sensu; chcę ugotować coś z kuchni chińskiej - mam od razu
      uczyć sie chińskiego? A jesli nie lubi tego języka i nie chce sie go uczyć
      (mówię o ang.)? Mnie swojego czasu wkurzały wtrącane teksty z niemieckiego (nie
      na tym forum); uczę sie tego języka od niedawna dopiero i denerwowało mnie, gdy
      na polskim forum nie rozumiałam postów w wątku który mnie zainteresował.
      A to gdzie ktoś mieszka (tutaj w Polsce czy za granicą) nie ma żadnego
      znaczenia; jesteśmy na polskim forum to piszmy po polsku; ładnie by było gdyby
      każdy pisał w jezyku jaki mu się podoba.
      • ampolion Re: wpieprza mnie Wasz angielski ! 26.05.04, 23:37
        Nie tylko dla ciebie to forum istnieje.
        Ciekawe, że na forum ENGLISH ONLY też były straszliwe batalie bo dużo osób
        wpisywało się... po polsku!
        Jeszcze się taki nie urodził,
        który by wszystkim dogodził.
      • dethy Re: wpieprza mnie Wasz angielski !ZGADZAM sie ! 27.05.04, 09:59
        Ja rowniez zgadzam sie z Izzi.Nie znam angielskiego ,a
        to forum jest polskie.Dlaczego ja mam zagladac do slownikow,a nie np.
        cudzoziemiec zamieszczajacy jakis przepis na POLSKIM forum?!
        Skoro mozna poprosic zamieszczajacego przepis o przetlumaczenie,dlaczego
        wiec ta osoba nie zrobi tego od razu??
        • brunosch polemizowałbym 27.05.04, 10:11
          z pojęciem narodowości jakiegokolwiek forum. To, że Siedzibę Główną ma w
          Gazecie, to nie znaczy, że ograniczone jest ono granicami Polski.
          Internet tak już ma, że jest siecią światową, w związku z tym również w tych
          dyskusjach biorą udział ludzie z całego świata. Był taki wątek - "nietutejsi" -
          sprawdź. Nie widzę nic złego w linkach i przepisach w obcych językach - dla
          wielu gości są to języki wspólne.
          A przecież, poza linkami angielskimi i sporadycznie - włoskimi nikt nie sili
          się na estoński, litewski, czy jaki inny kipczacki.
          A jeśli drażnią Cię wklejane obcojęzyczne linki, to idźmy na całość - zamiast
          wklejania obrazków opisujmy je "własnymi słowami"
          • dethy Re: polemizowałbym 28.05.04, 23:30
            W sumie ,Brunosch masz racje z ta narodowoscia forum.
            Nie ma czegos takiego.Juz powzielam decyzje,ze bede marudzic o tlumaczenia:)
        • hania55 Dethy 27.05.04, 21:30
          Bo czasem nie ma czasu tłumaczyć od razu, a liczy, że ktoś dany język zna.
          Jeśli nie zna, niech poprosi o przetłumaczenie. Nie znam niemieckiego ani
          włoskiego, a nie przeszkadza mi, że czasem ktoś podrzuci przepis w tym języku.
          Jeśli będzie mi kiedyś potrzebny, poproszę o tłumaczenie.
          • dethy Re: Dethy 28.05.04, 23:31
            hania55 napisała:

            > Jeśli będzie mi kiedyś potrzebny, poproszę o tłumaczenie.

            Ja tez tak zrobie i problem z glowy ! :)
    • lunatica pająkom i Wizygotom wstęp wzbroniony! 26.05.04, 22:45

    • Gość: gosc ( Canada ) Re: wpieprza mnie Wasz angielski ! IP: *.home.cgocable.net 26.05.04, 23:18
      Pani izzi ! jezeli pisalby tutaj np. kanadyjczyk (-ka) polskiego pochodzenia
      ktory j.polskiego nauczyl sie od rodzicow ( i w sobotnie szkole )i dla ktorego
      ten jezyk jest drugim tez smiala by sie Pani z jego bledow ortograficznych ,
      miala za zle wtracanie angielskich slow i mowila ze jest niegrzeczny .
      • ampolion Re: wpieprza mnie Wasza mizerna polszczyzna!!! 26.05.04, 23:39
        No i co? Zamknąć to forum? Zamknąć ich? Których?
        • Gość: izzi Re: wpieprza mnie Wasza mizerna polszczyzna!!! IP: *.pikonet.pl / *.pikonet.pl 27.05.04, 10:03
          Kochani, skoro zostałam źle zrozumiana, to znaczy, że nieprecyzyjnie się wyraziłam.Nie chodzi mi o wytykanie komuś błędów, o uzasadnione, pomocne ,wspomagające użycie angielskiego.Jeśli tak to zrozumieliście, to moja wina. Zwłaszcza niech się nie czują dotknięte osoby na obczyźnie, dla których kontakt z jęz. polskim jest czymś więcej.To zrozumiałe.Ale czemu służy(bo niecnie podejrzewam, że niczemu, albo gorzej, bo popisowi)zamieszczanie kilku zdań zamiast po polsku-po angielsku?Może posłużę się przykładem; 1)post: nick:śpiąca królewna, treść:wstałam rano, rozglądnęłam się po mojej kuchni-brak mi tu wygodnego łóżka, pierzynki lub piernatu, mogłabym spod kołdry jednym oczkiem zerkać na potrawy...itd.Ulubiony cytat:jeżeli nie wiesz co robić, to śpij, może przyśni ci się rozwiązanie.2)post, ale zamiast ang.użyję "kabaretowego" węgierskiego.Nick:ege szege buroki, treść:wstałam rano,rozglądnęłam się po mojej kuchni z wygodnym łożem, pomyślałam, że aby spać dalej przydałby się jakiś trunek, itd..Ulubiony cytat:ege ege szege(przecinek)szege buroki buroki ege(kropka)buroki szege szege szege ege buroki.Czym się różnią te nicki? Czym mnie "wpieprzają"? Brakiem chęci porozumienia, nie troszczeniem się o odczucia czytającej osoby itp.,rodzajem lekceważenia, bo jeżeli mówię, to chcę być rozumiana, jeżeli czytam ,to chcę bez zmuszania mnie do korzystania ze słownika zrozumieć całość.A może te osoby same powiedzą, czemu na polskim forum potrzebują tyle ang.cytatów itp.?Czemu nie przetłumaczą na polski? Chodzi o zawężenie kręgu rozumiejących? Czy o co innego ?
          • hot_spicy izzi, nikt Cię zmusza... sama się nie zmuszaj, 27.05.04, 10:12
            daj ludziom prawo wyboru. oni chcą pisać, ty nie musisz tego czytać jeśli nie
            chcesz... nie masz ochoty tłumaczyć sobie nie tłumacz, poproś jesli chcesz.

            a nicki i sygnaturki zostaw w spokoju! to indywidualna sprawa każdego z nas!

            poza angielskim pzewija się tu włoski, francuski czasem niemiecki... a
            wszystkim zależy żeby było miło - wszystkim.
            • linn_linn Re: izzi, nikt Cię zmusza... sama się nie zmuszaj 27.05.04, 10:58
              Izzi, Ty to odbierasz jako lekcewazenie, ale tak nie jest. Czasem ze strony
              ktorej sie nie rozumie mozna wyniesc wiecej niz z artykulu w jezyku, ktory
              znasz / dot. to fotografii, ale nie tylko /.
            • Gość: izzi Re: izzi, nikt Cię zmusza... sama się nie zmuszaj IP: *.pikonet.pl / *.pikonet.pl 27.05.04, 11:12
              Inaczej rozumiem prawo wyboru;jeżeli chcą pisać, niech tekst zostawią w domu.Jeżeli tekst jest wygłoszony na forum, to trzeba się zatroszczyć, czy jestem rozumiany? Bo po co mówić,jeżeli zakładamy, że nie będziemy słuchani?"ty nie musisz tego czytać jeśli nie chcesz".No właśnie o to chodzi, że chcę, a tekst jest ege szege.
              • giezik Re: izzi, nikt Cię zmusza... sama się nie zmuszaj 27.05.04, 11:17
                ten przyklad jest niezbyt fortunny - ten "węgersky" to klasyka polskiego kabaretu. Rozumiem, ze wkurzylo Cie to, ze nie wiesz skad pochodzi.
                A jak slusznie ktos zauwazyl pewne sprawy sa bardzo indywidualne. Ktos moze uznac, ze sygnaturka Brunoscha to jakas prowokacja satanistyczna, jedna z moich (cytat o plagiatowaniu) to zacheta do niepodawania źrodeł.
                itp.itd.
                Kilka razy zdarzylo sie, ze ktos zapytal bodaj ostatnio o andijwia czy jakos tak. Okazalo sie, ze po polsku to endywia. Wyjdz na ulice i zapytaj 100 przypadkowych osob o pierwsze slowo i o drugie. Obawiam sie ze odsetek tych ktorzy wiedza moze nieznacznie sie roznic.
                Pozostaje pytac, pytac i pytac (a moze tak jak faceci wstydza sie pytac o droge, tak kobiety wstydza sie pytac o kulinaria ;) - to odwolanie do filmu "Gdzie jest Nemo")
              • hot_spicy Re: izzi, nikt Cię zmusza... sama się nie zmuszaj 27.05.04, 11:21
                nie, nie zakładamy, że nie będziemy słuchani... zakładamy, że słuchani
                bedziemy :-) przecież większość obecnych na forum wrzuca tu linki w odpowiedzi
                na konkretne prośby, czasem z własnej potreby podzielenia się jakimiś
                ciekawostkami, spostrzeżeniami... niestety, jak już było wspomniane, większość
                ciekawych i w miarę aktualizowanych stron jest po anielsku, włosku,
                francusku... godnie ze stwierdzeniem, iż apetyt rośnie w miarę jedzenia, mam
                ochotę zacząć uczyć się włoskiego, tak dla własnej satysfakcji... tyle się tam
                dzieje. i nie oczekujmy od innych, żeby wrzucając linki do stron, tłumaczyli
                znajdujące się tam przepisy :-)

                pozdrawiam gorąco i pikantnie,
                HS
                • linn_linn Re: izzi, nikt Cię zmusza... sama się nie zmuszaj 27.05.04, 11:47
                  Jest wlasnie tak, jak piszesz: my tu nic nie wyglaszamy. Dzielimy sie z innymi
                  tym, co wiemy, co potrafimy szybko odszukac, co nam smakowalo itd.
              • Gość: Pichciarz nikt Cię NIE zmusza... sama się nie zmuszaj IP: *.proxy.aol.com 27.05.04, 14:23
                Izzi ma sporo racji. Wielu z nas mówi "do siebie" nie biorąc pod uwagę faktu,
                że jest to forum, a więc skierowujemy nasze wywody do szerszego
                grona "czytaczy". To nie jest MOJE forum, MÓJ notatnik z przepisami i wobec
                tego należy posługiwać się pewnymi ogólnie przyjętymi zasadami kontaktowania
                się. To nie jest "wolność Tomku w swoim domku", tak mi wygodniej i na tym
                koniec. Wypada pisać tak jakby to był grzeczny i śliczny list do miłej i
                szanowanej osoby. Dlatego też wspominałem o niechlujstwie tutejszej
                polszczyzny. Strasznie to czasem razi, bardziej chyba niż obcojęzyczne wtręty.
                • hania55 Re: nikt Cię NIE zmusza... sama się nie zmuszaj 27.05.04, 21:37
                  Pichciarzu, a Ty podajesz linki wyłącznie do stron w języku polskim? Oj, niech
                  pierwszy rzuci kamieniem, kto bez grzechu.
                  • ampolion Re: nikt Cię NIE zmusza... sama się nie zmuszaj 27.05.04, 21:51
                    Ileż razy mam wspominać, że NAJPIERW sprawdzam limki polskie. Jeśli ich nie ma,
                    jeśli angielskie warto dodać to je też podaję.
                    Przytoczę też co właśnie napisałem w innym poście:
                    Re: piknik IP: *.proxy.aol.com
                    Gość: Pichciarz 27.05.2004 21:38 odpowiedz na list odpowiedz cytując


                    Wiem jak wielu drażni podawanie źródeł angielskojęzycznych, ale jest duży
                    problem z wynajdywaniem ich po polsku. Po angielsku dodaje się jednoznaczne
                    słowo "recipes" - przepisy (kulinarne), receptury. Ale po polsku dodanie
                    słowa "przepisy" do niczego nie prowadzi bo wyszukiwarki upierają się by słowo
                    to rozumieć w sensie prawnym, a nie kulinarnym. "Picnic przepisy kulinarne" też
                    nie zdaje się na wiele bo wchodzi dużo linków angielskich pod hasłem "picnic".
                    Z tych względów podaję znowu odnośnik do linków angielskojęzycznych:

                    Ot i całe to kamienowanie.
                    • emka_1 trzeba 27.05.04, 22:26
                      było wpisać 'piknik', po polsku :)
                      • Gość: Pichciarz Re: trzeba IP: *.proxy.aol.com 27.05.04, 22:54
                        Wpisałem na samym początku, ale kompletna klapa. Teraz wpisałem "piknik
                        przepisy kulinarne" i oto wynik - mniejsza, ale też klapa:
                        www.google.pl/search?hl=pl&inlang=pl&ie=ISO-8859-2&q=piknik+przepisy+kulinarne&btnG=Szukaj&lr=
                • Gość: izzi Re:Pichciarzu IP: *.pikonet.pl / *.pikonet.pl 28.05.04, 20:32
                  dobrze, że jesteś!Napisałam taki sobie post, bo wychodziłam na przystanek(Dzień Matki), przeczytałabym jeszcze z 3 posty, ale starałam się przebrnąć przez ten angielski, musiałam się spieszyć, wkurzyłam się, ale , gdy pisałam, postanowiłam to dosadniej określić i nieświadomie wywołałam burzę w szklance wody!Czego mi tu nie przypisano-przemilczę.Aż się bałam stronę otwierać! Ale Ty mnie zrozumiałeś! Twój list był grzeczny, śliczny, pokropiony perfumami i miał narysowane słoneczka i kwiatuszki! To odchodzący świat.A szkoda.No to teraz pijmy za angielski, nie ma wyjścia.Na zdrowie!
                  • Gość: Pichciarz Re:Pichciarzu IP: *.proxy.aol.com 28.05.04, 20:53
                    No to siup! Cheers!
                    :ɬ")
    • nat.ka lepszy angielski niż wulgarne "wpieprza"...n/t 27.05.04, 11:35

      • Gość: P+... Re: lepszy angielski niż wulgarne "wpieprza"...n/ IP: *.proxy.aol.com 28.05.04, 04:56
        "pieprzenie" to termin naturalnie kulinarny...
    • Gość: kosmopolityczna Re: wpieprza mnie Wasz angielski ! IP: 213.17.230.* 28.05.04, 09:26
      Skoro wątek tak się rozwija, to napiszę co przemilczałam w moim pierwszym
      głosie.
      Otóż po wypowiedzi izzi miałam od razu bardzo nieprzyjemne skojarzenie i
      odczucie. Funkcjonuję całe życie z "obciążeniem" znajomości języków obcych.
      Zero filologii, studia w "przeciwnym kierunku". Stąd obserwuję losy mi
      podobnych. Myślałam po zmianie w 89 roku, że "obciążenie" zamienię na ogólną
      zaletę. Ależ skąd.....
      W wielu, w nazbyt wielu sytuacjach okazuje się, że znajomość obcych języków
      nadal wywołuje bardziej czy mniej zawoalowaną, ale niestety niechęć otoczenia.
      To zawsze drażni i wzbudza agresję. I zawsze oczywiście tych co żadnego obcego
      języka nie znają. Taki zbieg okoliczności.

      Forum jest kulinarne, a mnie się tu zawsze i niezmiennie bardzo podoba właśnie
      to, że było jakoś normalnie, międzynarodowo i można się tu czuć pełnym panem
      internetu i całego świata. To właśnie dodaje naszym dyskusjom szczyptę pieprzu
      do smaku. Sympatyczny relaks i czytadło kulinarne. W moim odczuciu jest tu
      normalnie. Jeśli ktoś uzna, że jakiś przepis chce mieć koniecznie w
      tłumaczeniu, to nie wierzę, żeby ktoś inny mu nie pomógł. Przecież jakiś czas
      temu ktoś potrzebował dobrze napisanego po angielsku CV i też właśnie tu
      sympatycznie poprosił o pomoc i jak pamiętam po paru godzinach był "załatwiony"
      przez kogoś z zagranicy.
      Problem z angielskim? Tu parę miesięcy temu ktoś podał link do stron polskich z
      kuchnią chińską, a z tych stron jest link do stron, na których można zacząć
      uczyć się chińskiego. I co? No i super. Ja byłam delikatnie mówiąc zachwycona.
      A że nic nie rozumiem po chińsku? Ale może czegoś się dowiem...
      A ja nie znam włoskiego, ale mam dzięki forumowiczom poczucie, że jak mnie
      najdzie chętka na jakąś włoską potrawę - koniecznie w oryginale, to mi ktoś w
      tym pomoże. Oj, pojem sobie wtedy po włosku.
      To ja jakiś czas temu nawoływałam tu o: mniej literówek, więcej ortografii
      itd., bo nie zawsze łatwo zapanować nad klawiaturą i idzie nam to wszystkim
      różnie. Szacunek dla polszczyzny powinien być oczywistością. Ale szanujmy cudzą
      (może czasem zabawnie objawiającą się) wiedzę, szanujmy również brak tej wiedzy
      i szanujmy siebie nawzajem.
      Wobec toczących się czasów nadal nie widzę żadnej innej życzliwej rady dla izzi
      poza tą związaną z zachętą do zmagań z angielszczyzną:)
      • Gość: Asia Male wyjasnienie co do obcojezycznych zwrotuw tuta IP: *.upc-g.chello.nl 28.05.04, 10:24
        JA rozumiem Izzi, oczywiscie, nie jest latwo nauczyc sie jezyka, albo znac
        nawet, gdy sie go uczylo. Nie kazdy ma kontakt z jezykiem i poprostu go
        zapomina. Albo nigdy sie nie uczyl.
        Kiedys byl na forum temat odnosnie obcojezycznych linkow czy przepisow. Zdaje
        sie zalozyl go Pichciarz, bo czol sie troche zle, ze podaje wiekszosc linkow
        angielskojezycznych. Pytal sie o o wyrazenie opinii w tej sprawie, bo wiadomo,
        ze nie wszyscy jezyki obce znaja i moze byc im przykro, jezeli widza link czy
        przepis i nie moga z niego skorzystac. Bylo pytanie czy takie linki (przepisy)
        zamieszczac czy nie. Tez byla dluga dyskusja. Doszlismy do wniosku, ze
        zamieszczac, ale zaznaczyc ze jest to link czy przepis w obcym jezyku. Jezeli
        ktos, kto nie zna tego jezyka jest zainteresowany, to moze zawsze poprosic o
        tlumaczenie czy pomoc.
        Kotos sie oburzyl, ze czemu nie tlumaczy sie odrazu na polski. Oczywiscie,
        przepis mozna przetlumaczyc, ale nie wszystko co jest na jakiejs kulinarnej
        stronie. A dzieki temu ze sa tez linki do stron obcojezycznych, nasze forum
        jest bogatsze.

        Pozdrawiam wszystkich bardzo po polsku chociaz z Holandii.

        Asia
        • Gość: Asia Ale byka strzelilam!!! IP: *.upc-g.chello.nl 28.05.04, 15:42
        • Gość: Asia Ale byka strzelilam!!! IP: *.upc-g.chello.nl 28.05.04, 15:44
          A jeszcze mi sie za szybko wyslo :)
          Jak przeczytalam to az mnie zatkalo. I to na dokladke w temacie. Serdecznie
          przepraszam :)
          Asia
          • Gość: babeczkaa Re: Ale byka strzelilam!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.04, 21:22
            nie przejmuj sie Asia, ale ja mam propozycje dla izzi, dzis w media kupilam
            sobie transalator internetowy, jest w promocji za 5 pln, dosłownie pięć
            złotych, i jest super, tłumaczy całe strony, tóre sa po angielsku na polski,
            oczycwiście tłumaczy tak jak wszystkie translatory ale sens można zrozumiec :)
    • Gość: kluba1 Re: wpieprza mnie Wasz angielski ! IP: *.we.client2.attbi.com 28.05.04, 22:29
      A mnie wkurza (to niby na temat bo od kury, tak ?) ze cie wpieprza.
      Szczegolnie przy takiej polszczyznie jak twoja. Koniecznosc zajrzenia do
      slownika jest wyraznie w twojej sytuacji wskazana.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka