Dodaj do ulubionych

Stew ("stju")

17.06.04, 04:01
No wałaśnie, potrawa prawie nieznana w Polsce. Stew to taki gęsty gulasz z
jarzynami. Stew to np. bouillabaisse. Bigos też można określić mianem stew.
Ale są i u nas potrawy zbliżone potrawy w tym stylu - jakie? Bo na Zachodzie,
po angielsku, można znaleźć setki jeśli nie tysiące najprzeróżniejszych
przepisów.
No więc jakie?
Obserwuj wątek
    • roseanne Re: Stew ("stju") 17.06.04, 04:21
      zupa jarzynowa z wkladka miesna :)
      moze spotykana w starych jadlospisach "potrawka z ...z jarzynami"

      flaczki zdecydowanie
      • ampolion Re: Stew ("stju") 17.06.04, 04:22
        Flaki - tak jeśli gęste. Inaczej to zupa.
        • Gość: goska Re: Stew ("stju") IP: *.gizycko.mm.pl 17.06.04, 10:35
          A bogracz też można do tego zaliczyć choć to nie nasza polska kuchnia?
        • hania55 Re: Stew ("stju") 17.06.04, 10:43
          Flaki muszą być gęste. Inaczej masz zupę flakową, a to insza inszość.
    • hania55 Re: Stew ("stju") 17.06.04, 10:42
      Coś Ci się, Pichciarzu pomyliło. Przecież w polskiej kuchni jednogarnkowych
      potraw (tzn. warzywa + mięso) jest sporo. Gęsty kapuśniak, wszelkie gicze
      cielęce duszone w jarzynach, zapożyczone z Węgier leczo, gęste zupy jarzynowe z
      kawałkami mięsa, itd.

      Więc choć może nazwa angielska niezbyt popularna pod polskimi strzechami, to
      potrawy mięsno-warzywne w jednym garze duszone są znane.

      Nawiasem mówiąc, bouillabaisse jest z ryb chyba.....
      • ampolion Re: Stew ("stju") 17.06.04, 16:11
        Ale ja waśnie proszę o wskazanie takich polskich niby-stews. I zupą, nawet
        gęstawą to to nie jest jak bigos czy gęsty gulasz zupą nie jest. Tak,
        bouillabaisse to w zasadzie ryby, ale cóż z tego?
        Swoją drogą, może podać ze dwie stronki po angielsku z przepisami na wszelkiego
        rodzaju stew?
        Jest to bardzo wygodna potrawa na jednogarnkowe posiłki, choć jakąś surówkę
        zawsze warto dodać.
        • hania55 Re: Stew ("stju") 17.06.04, 16:19
          Podałam Ci: leczo (już spolonizowane), fasolka po bretońsku, bigos, gicz
          cielęca w warzywach.

          Że boullabaisse z ryb? No pisałeś, że stew to MIĘSO i jarzyny...
    • brunosch Re: Stew ("stju") 17.06.04, 12:24
      Kuchnia polska zna wiele warzywno-mięsno-wędliniarskich przepisów, to tak zwane
      eintopfy. Imię ich legion. A pisząc "bouillabaisse" myślałeś pewnie o ratatui?
      Co do pytania o stew - znana, znana i to jak! Irlandzki stew z "Trzech panów w
      łódce, nie licząc psa" - z tym że potrzebny do niego jest martwy szczur ;)
      • jottka tylko 17.06.04, 12:40
        że to nie może być obrzydliwy przekład bieronia z ostatnich lat :( cała książka
        skopana nieprawdopodobnie

        a poza tym wszystko sie zgadza - martwy szczur to podstawa :)
        • brunosch Re: tylko 17.06.04, 12:49
          egzemplarz sprzed 20 lat jak nic, czyli chyba nie Biedroń.
          I na marginesie - po jaką cholerę różne niewypędki biorą się za powtórne
          tłumaczenia?
          Bez szczura ani rusz.
          • jottka Re: tylko 17.06.04, 12:51
            no mnie właśnie te starą, jedynie słuszną wersję ktoś podprowadził :( sprawdź
            przy okazji, kto jest autorem polskiego tłumaczenia, co?
            • brunosch Re: tylko 17.06.04, 13:07
              Były dwie edycje w latach '80 1986 i 1988, w tłumaczeniu Kazimierza
              Piotrowskiego. Wydanie z 1986 było ilustrowane, z 1988 już nie.
              • jottka Re: tylko 17.06.04, 13:23
                ooo, to ja miałam bez obrazków, ale wdzięczność dozgonna za przypomnienie
                nazwiska artysty
      • emka_1 Re: Stew ("stju") 17.06.04, 13:16
        nie o ratatui ale kazeroli w podstawowej francuskiej wersji:)
        • jottka Re: Stew ("stju") 17.06.04, 13:22
          ale nie sugerujesz, że jest ona naśladownictwem stew? :)
          • brunosch Re: Stew ("stju") 17.06.04, 13:33
            Wszystko właściwie jest jakimś naśladownictwem, nawet Francuzi mają nasz
            rodzimy bigos - wielce wytworną (Francja-elegancja) kiszoną kapustę z
            wędlinami.
            • jottka że 17.06.04, 13:37
              nieprawda! nie francuzi, tylko alzatczycy, no i to obraza boska choucroute
              bigosem nazywać, nawet z martwym szczurem jako wkładką mięsną!

              a poza tym lewin w swej książce sugerował 'kasuleta' jako faktyczny analogon do
              polskiego bigosu, tyle że z fasolą w roli głównej zamiast kapusty :)
              • brunosch Re: że 17.06.04, 13:40
                No to już wiemy, dlaczego Niemce i Francuzy tak o tę Alzację się biły - każdy
                chciał się dorwać do gara z kapuchą!
      • ampolion Re: Stew ("stju") 17.06.04, 16:22
        Nie Brunosch, bouillabaisse i ratatui to dwie różne rzeczy:

        www.beyond.fr/food/bouillabaisse.html
        www.womensheartfoundation.org/content/Newsletter/ArchivedRecipes/2001_09_recipe_Ratatui.asp
        • ampolion Re: Ratatouille 17.06.04, 16:31
          W orginale to chyba właśnie tak:
          www.beyond.fr/food/ratatouille.html

          Od przybytku głowa nie boli.
          • jottka czytaj 17.06.04, 20:16
            uważniej posty rozmówców :) brunosch sugerował, że tobie zapewne pomyliły się
            nazwy potraw - ratatuja z bouillabaise, bo podałeś nazwę tej ostatniej jako
            przykład dania mięsno-warzywnego w typie stew

            • Gość: Pichciarz Re: czytaj IP: *.proxy.aol.com 17.06.04, 21:36
              Nigdy nie twierdziłem, że stew MUSI być z mięsem. Chodziło o konsystencję
              potrawy, gęsta jak bigos czy gęsty gulasz. Wspomnienie o bouillabaisse miało tę
              uproszczoną definicję uogólnić. Ratatouille (ratatuj) też nie jest potrawą
              mięsną choć może być zaliczone do kategorii "stew", jest w wielu przypadkach w
              takim właśnie kotekście wymieniane.
              Dziękuję za zwrócenie uwagi na niezrozumiałe aspekty mojego postu.
              • emka_1 bouilliabaisse 17.06.04, 22:49
                jest zupą. poza tym najwyraźniej istnieje nowy, nieznany większości, podział na
                gęste i nie gęste (rzadkie?) gulasze.
                • hania55 Re: bouilliabaisse 17.06.04, 22:56
                  Słuszna uwaga, emko. To po prostu francuska zupa rybna, tyle, że treściwa.
                • jottka Re: bouilliabaisse 17.06.04, 23:05
                  1 - po polsku jest ta ratatuja

                  2 - stew nie jest jakimś wysoce oryginalnym typem potrawy i dlatego trudno
                  mówić o potrawach 'w jego stylu'. to typowe danie z rodziny jednogarnkowców, o
                  czym słusznie pisał brunosch, bierze sie popularne w okolicy składniki i gotuje
                  lub zapieka. irlandczycy mają stew, francuzi cassoulet, węgrzy gulasze i
                  paprykarze, żydzi czulent, my bigos i też gulasz.

                  3 - jednogarnkowce są gęste z natury, tzn. je się je widelcem. bouillabaise
                  jest zupą, w której pływają kawałki ryb.
                  • Gość: Pichciarz Re: bouilliabaisse IP: *.proxy.aol.com 18.06.04, 17:16
                    Oj Jottko, powinnaś wiedzieć, że węgierski gulasz to zupa, a nie stew.
                    Oczywiście gulasz (tak jak my to rozumiemy, może być zdecydowanie gęsty.
                    Podobnie bouillabaise.
                    • emka_1 Re: bouilliabaisse 18.06.04, 17:28
                      gulasz w języku polskim oznacza: «potrawa przyrządzana z mięsa wołowego,
                      wieprzowego lub cielęcego pokrojonego w kostki, osmażonego i duszonego w ostrym
                      sosie»

                      jesli mówimy gulasz węgierski to oznacza potrawę zwaną porkolt, nie gulyas (zupa
                      gulaszowa po polsku)
                      • Gość: Pichciarz Re: bouilliabaisse IP: *.proxy.aol.com 18.06.04, 20:37
                        Odsyłam do stron węgierskich, które podałem wyżej. Tam czerpałem informacje.
                        Czyżby błędne/błednie?
                        • jottka owszem 18.06.04, 21:06
                          błędnie :)

                          dowcip polega na tym, że wprawdzie węgrzy rozróżniają gulyas, porkolt, tokany i
                          paprikas (ze stosownymi znakami diakrytycznymi), ale ich porkolt na całym
                          świecie, nie tylko u nas, jak słusznie napisała emka, nosi nazwę gulasz.
                          definicja jak powyżej

                          gulyas to po polsku zupa gulaszowa, a reszta to tokań i paprykarz
                          • ampolion Re: owszem 18.06.04, 21:15
                            Wygląda jednak, że w bardzo wielu miejscach na świecie nazwy, które podajesz
                            stosowane są zamiennie. Oczywiście, po polsku jest tylko i wyłącznie gulasz.
                            www.google.com/search?hl=en&ie=ISO-8859-2&q=Hungarian+porkolt+recipes+&btnG=Google+Search
                    • Gość: rozśmieszona Re: bouilliabaisse IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.04, 21:43
                      Tak, tak. Gulasz z dużą ilością wody to zupa gulaszowa. A bigos z dużą ilością
                      wody to kapuśniak:)))
                      • jottka Re: bouilliabaisse 18.06.04, 23:05
                        a leczo zalane wodą to już prawie zupa pomidorowa, no i śmiechu przy tym co
                        niemiara
              • hania55 Re: czytaj 17.06.04, 22:56
                Stew to taki gęsty gulasz z
                jarzynami.

                To cytat z Ciebie, Pichciarzu. Gulasz jest z mięsa.
                • brunosch Re: czytaj 18.06.04, 13:47
                  ciii, Haniu nie opieprzaj Bogu ducha winnego Pichciarza, to Ampolion...
                • Gość: Pichciarz Re: czytaj IP: *.proxy.aol.com 18.06.04, 17:19
                  No ale przecież TAKI, coś w rodzaju, w stylu, w wyglądzie...
                  Oczywiście, że gulasz to nie stew i stew to nie gulasz.
                  • hania55 Re: czytaj 19.06.04, 17:12
                    To ja już nic nie rozumiem. Poza tym bouillabaisse to zupa rybna.
                    • Gość: Pichciarz DOSYĆ TEGO BOUILLAISSE!!! IP: *.proxy.aol.com 19.06.04, 17:17
                      Wróćmy do tematu, przestańmy to wałkować w nieskończoność.
                      Jakie jeszcze inne (najlepiej polskie) stew proponujecie?
                      • hania55 Re: DOSYĆ TEGO BOUILLAISSE!!! 19.06.04, 17:19
                        No dosyć dużo przykładów już tu padło. Poza tym chyba nie porozumieliśmy się co
                        do tego, co to jest stew. Na razie wiemy, że nie bouillabaisse, nie gulasz, nie
                        kapuśniak. Podobno jest to połączenie warzyw i mięsa, ale optowałeś za tym, że
                        bouillabaisse też, choć jest zupą i z ryb. Więc ja nie wiem, o czym w końcu
                        mówimy.
                        • jottka a 19.06.04, 17:24
                          co to jest to coś, czego podobno mamy już dosyć? :)

                          • hania55 Re: a 19.06.04, 17:30
                            no chyba stju, tyle, że rzadka i z ryb.
                            • jottka Re: a 19.06.04, 17:31
                              i dlatego, że jest stjupodobna nazwa też jej sie zmieniła?
                        • Gość: Pichciarz Re: DOSYĆ TEGO BOUILLAISSE!!! IP: *.proxy.aol.com 19.06.04, 22:27
                          Jeszcze raz: nie jest lecz może być jeśli należycie gęste. Stew to nie
                          określona potrawa lecz rodzaj potrawy. Pod tą nazwą są przepisy i na gulasz, i
                          na bouillabaisse, i nawet na bigos ("hunters stew"). Zarazem są i przepisy na
                          te potrawy pod ich własnymi nazwami. STEW WCALE NIE MUSI BYĆ Z MIĘSEM, są z
                          owocami morza, są i wegetariańskie. Chodzi najzwyczajniej o gęstą potrawę
                          jednogarnkową jedzoną zazwyczaj samodzielnie bez dodatków typu ziemniaki.
                          Jeśli potrzeba mogę wstawić linki na setki przepisów na rozmaite stew dla
                          poparcia tej tezy.
                          Rzecz w tym, by znaleźć w polskiej kuchni odpowiedni i tak się ta wymiana
                          zaczęła zanim nie zeszła na manowce bujabezowania.
                          • jottka może 19.06.04, 22:36
                            inaczej

                            jak widać z przebiegu dyskusji, rozmówcy pojęli od pierwszego rzutu, o co
                            chciałeś zapytać, natomiast:


                            a/ usiłowali wskazać ci nieścisłości terminologiczne, uniemożliwiające wstępnie
                            jakąkolwiek dyskusję o podobieństwach i różnicach


                            b/ odpowiedzieli niemal od razu, że stew angielski czy irlandzki nie jest nader
                            osobliwy sam w sobie, a należy do bogatej rodziny jednogarnkowców, czyli
                            eintopfów, znanych pod każdą szerokością geograficzną. nie ma sensu szukać
                            odpowiednika dla stew, bo on za mało oryginalny na to, można natomiast
                            pogawędzić sobie o jednogarnkowcach w różnych kuchniach narodowych czy
                            regionalnych

                            których przykłady też zresztą już padły


                            c/ osobiście nie radziłabym ci w rozmowie z francuzem mówić o bouillabaise jako
                            pewnej odmianie stew, bo możesz przeżyć chwilę przykrego zdumienia :)
                            • Gość: P. Re: może to jottka zaczęła IP: *.proxy.aol.com 19.06.04, 22:57
                              jottka, please, wyłącz się bo ględzisz!
                              • jottka pichciu, 19.06.04, 22:59
                                sam do siebie zastosuj swe rady :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka