IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 17.06.04, 10:49
no coz, naczytalam sie tu ostatnio o tym sambalu (sambal oelek wszyscy maja
na mysli0
i tak sobie pomyslalam po przejrreniu stonek "de care', ze to naprawde
nieprzyzwoite takie pieniadze za zwykly smabal ciagnac.

Pomyslalam wiec sobie, ze podam dobry sposob na przyrzadzenie sambalu. Otoz:
sambal oelek to nic innego jak zmielone swieze chilli (wiem, wiem, ameryki
nie odkrylam) plus sol, plus cukier, plus ocet.
Wlasciwie przyrzadaony powinien zawierac odrobine pasty z ktewetek "blachan"
ale nie jest to konieczne.

Wydaje mi sie, ze ten sambal za taaakie pieniadze powinien byc uzywanny
raczej jako dodatek do potraw serwowanych, a do gotowania polecam uzywanie
sambalu wlasnorecznie przyrzadzonego; chilli spazyc, odlac wode, zmiksowac
dodac cukier sol i ocet/cytryne do smaku. krotko zagotowac.

jesli ktos chce z blachanem, to proponuje przesmazyc malenka kostke na suchej
patelni i dodac do tego cukier, zmiksowane chilli, sol i ocet.

do sloika i zrobione - i juz oszczedzac na sambalu nie trzeba!
Obserwuj wątek
    • baky Re: sambal 17.06.04, 11:10
      Nieoceniona Senin. Już dawno o tym myślałem... Niestety. Jest problem - nie ma
      świeżego chilli. Może źle szukałem?
      Natomiast jest ratunek w postaci jesiennej dostawy czuszki (ostrej, jak
      żyleta), na którą już z niecierpliwością czekam. Wtedy wypróbuję twój przepis.
      Zamierzam też zrobić (jesienią) ostry ajwar. Będzie uczta.
      A tymczasem muszę ocierać łzy sambalem i innymi orientalnościami.
      • hania55 Re: sambal 17.06.04, 11:13
        Ano właśnie świeże chilli nad Wisłą to chyba marzenie ściętej głowy. Czuszki
        bywają czasami na straganach, ale jakoś przypadkiem i nie zawsze.

        Ta pasta z krewetek - obawiam się, że również niedostępna. A może?
        • Gość: senin Re: sambal IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 17.06.04, 11:23
          pasta, o ile wiem, jest dostepna w sklepach z orientalna zywnoscia, ale pewna
          nie jestem.

          Chilli mozna wyhodowac w doniczce. najlepsze to birds eye - takie malutkie, sa
          najostrzejsze. Te uzywane w sambalu, to takie sredniej wielkosci (ok 5 cm)tez
          sie chyba w doniczce udadza (ja hodowalam wlasnie takie, ale w warunkach
          tropikalnych, wiec nie wiem jak to w Pl bedzie)warto sprobowac - jedna roslinka
          na jedna(spora doniczke) Wygladaja bardzo dekoracyjnie. Trzeba jednak pomietac
          by przycinac odpowiednio by sie rozgalezily i nie wyrosly w dlugie cienkie
          lodygi.

          sprobowac warto
          • baky Z innej beczki 17.06.04, 11:39
            Zamierzam dzisiaj zrobić rybkę. Tak, tak... Pozazdrościłem Giezikowi jego
            pstrąga, ale... Ja kupię łososia i wg. prztoczonego przez Szopena "wynalazku",
            zrobię z tego jeżyki w mące ziemniaczanej i w głębokim oleju frytowane. Ciekaw
            jestem czy mi się uda, tak "specjalnie" ponacinać rybeńkę? Zrobię ją na ostro.
            A do tego ryż "niebiański" po twojemu! A jak!!!

            PS. A z tej czuszki, to będzie zielony sambal, hihi... Zielona jest
            najostrzejsza!
            • Gość: senin Re: Z innej beczki IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 17.06.04, 12:33
              a gdzie on, szopen znaczy sie, o jezykach pisal, bo przegapilam?

              nastepnym razem jak bedziesz robil lososia to zrob po Keralsku. Ostry, ale
              znakomity.
              najpierw usmaz 2 spore cieniutko pokrojone w plastry cebule(na brazowo, z
              dodatkiem soli, az stana sie slodziutkie)
              nastepnie wpakuj do rondla, na goracy olej rybe pokrojona w dzwonka (okolo 1
              kg), i dodaj nastepujace skladniki:
              30g sproszkowanego chilli (ok jednej paczuszki)
              kawalek swiezego imbiru
              2 lyzeczki soli
              4-6 swiezych straczkow chilli (jak masz, sambal oelek tez moze chyba byc)
              1 lyzeczka kurkumy
              6 lyzeczek octu

              wymieszaj i dus/smaz (to cos takiego miedzy duszeniem a smazeniem) przez oklo
              20 minut. dodaj cebule. Jesli ryba jest jeszcze troche surowa zostaw na
              palniku na bardzo wolnym ogniu, by "doszla". Podawac nalezy z ryzem

              prostota przyrzadzania tej potrawy zawsze powala mnie na kolana

              mala uwaga, jesli masz problemy ze swiezym chilli, pomin je, dodaj troche
              wiecej proszku, lub sambal, ginger mozesz zastapic otarta skorka z cytryny.

              dzieki Tobie odswiezylam sobie ten przepis i jutro robie te rybe na kolacje.
              Moj luby wraca bowiem z delegacji, i ja zwykle narzeka na brak przyzwoitego
              zarcia bo bez chilli bylo(choc dran calkiem niezla, jak opowiadal, chinszczyzna
              byl zywiony),
              • Gość: n0str0m0 brak swiezej papryczki? IP: 202.172.58.* 17.06.04, 12:59
                zupelnie niezle sa sambale z suchych
                moczy sie toto przez noc i odsacza

                reszta jak wyzej

                mozna rowniez o prostu smazyc powoli na oleju do spalenia
                podawac do potraw indyjskich (np polac nim solone lassi)

                dla poszukiwaczy nowizny
                czili z surowym czosnkiem pjure (popularne w makdonaldzie)
                czili jak wyzej z podwojna iloscia octu (do kurczaka hajnanskiego)
                czili z imbirowym pjure
                czili z wtarta skorka lemonki i jej sokiem

                oraz zawsze popularne kombinacje

                zastanawiam sie czy blaczan/belaczan mozna kupic w polsce
                swoj importowalem garsciami drzac ze strachu bo wyglada jak hasz

                smacznego

                nostromo
                • Gość: senin to teraz juz wiem, jak wyglada hasz. n/t IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 17.06.04, 22:52
              • baky Re: Z innej beczki 17.06.04, 13:07
                Gość portalu: senin napisał(a):

                > a gdzie on, szopen znaczy sie, o jezykach pisal, bo przegapilam?

                Pisał w wątku o technikach krojenia:

                ”Z najciekawszych technik krojenia to widzialem jak sie robi "wywrocona rybe"
                (inside out fish).
                Po wyjeciu z ryby kregoslupa (ryba musi byc morska bez osci) kladie sie taki
                filet (oba filety razem bo nie przecina sie ryby na polowy) i baaardzo ostrym
                nozem nasina sie az do skory co 3-4 mm a potem jeszcze raz pod katem. powoduje
                to powstanie takich jakby patyczkow z miesa jedna strona przyczepionych do
                skory.
                Dokladnie sie to potem obsypuje maka ziemniaczana tak zeby sie patyczki nie
                przyklejaly i gleboko smazy w tluszczu.
                To powoduje powstanie jakby jeza bo skora sie kurczy i patyczki wystaja we
                wszyskich kierunkach. Po usmazeniu polewa sie sosem wg uznania.
                Widzialem w TV jak gosc pocial na patyczki o grubosci zapalki”.

                Cudo! Nieprawdaż?

                Ale ja (jednak) dzisiaj zrobie po twojemu!!!
                Strasznie mi podpasowałaś tym przepisem. Ścięłaś mnie po kolanach, więc na
                klęczkach dziękuję.
                Faktycznie, genialna prostota. A te jeże mógłbym schrzanić i co by było wtedy?
                Jeszcze tylko kupię imbir - świeży. Resztę mam! I urrrraaaaaa, w pierjod!!!
                • Gość: senin metoda "na jeza" IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 17.06.04, 22:57
                  ja takiej techniki krojenia uzywam do przyrzadzania kalamarow (najpierw
                  rozcinam worek na pol i nacinam po wewnetrznej stronie, a potem tne je w
                  poprzek na 2-3 cm kawalki)

                  w tej formie bardzo szybko sie "gotuja" - bardzo dobre w chinskich stir fry.
                • Gość: senin zapomnialam napisac... IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 17.06.04, 22:59
                  ze wydaje mi sie to genialne rozwiazanie do ryby. Bede probowac w niedziele
                  • n0str0m0 to juz wiesz:) 17.06.04, 23:06
                    ja oczywiscie ogladam zdecydowanie wiecej dyskawery czanel...

                    co do rybska, pomysl delikatnie mowiac przesympatyczny
                    troche mam skojazenia z ryba smazona w glebokim oleju "na twardo"
                    ponacinana gleboko co jakie dwa - trzy centymetry pod lekkim skosem
                    i wygieta "na lewa strone"

                    widzalem tak robionego w chinach karpia i bardziej na poludnie - garupe

                    pozdrawiam

                    nostromo
              • Gość: senin zapomnialam o cebuli-domieszaj pod koniec!!! IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 17.06.04, 23:03
                • baky Był sobie łosoś... 18.06.04, 09:23
                  ... był i się zmył...

                  Czcigodna Senin. Biję niskie pokłony. Rybeńka wyszła... miodzio, ryż także!!! R
                  E W E L A C J A!!!
                  Muszę się przyznać jednak do małego grzeszku. Chilli dałem mniej. No, ręka mi
                  zadrżała, ale za to dałem suszonej czuszki, tej kosy. Z pozostałej (słoiczek),
                  jak radził n0str0m0 namoczyłem i zrobiłem "sambal" wg. waszych wskazówek. Dziś
                  wieczorkiem będzie test! Jeśli przeżyję, to będę żyć dalej.

                  Jeszcze raz bardzo dziękuję.
                  • Gość: senin cala przyjemnosc po mojej... IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 18.06.04, 09:48
                    A czy czytales appendiksy??
                    Bo przyznam sie ze w przepisie nie podalam paru drobiazgow, ktore mniej
                    doswiadczonego niz Ty kucharza moglyby postawic przed nie lada dylematem.

                    Mam na mysli te cebule, ktora po usmazeniu odstawia sie i dodaje do ryby po
                    usmazeniu.

                    No i jeszcze z tym sproszkowanym chilli - mozna je rozpuscic w pol szklanki
                    zimnej wody przed dodaniem do ryby (ot tak na wszelki wypadek)

                    Moja rybka wlasnie sie smazy - ja tez skrewilam i dodalam tylko 25g chilli w
                    proszku i tylko 3 swieze chilli ;))

                    W oryginalnym przepisie sa tez liscie curry,ktore dodalam, ale nie chcialam Cie
                    wczoraj frustrowac...

                    pozdrawiam
                    • baky Re: cala przyjemnosc po mojej... 18.06.04, 10:06
                      Gość portalu: senin napisał(a):

                      > A czy czytales appendiksy??
                      > Mam na mysli te cebule, ktora po usmazeniu odstawia sie i dodaje do ryby po
                      > usmazeniu.

                      Nie jestem doświadczonym kucharzem - raczej otwartym na nowe, ale się
                      domysliłem :O))
                      Lubię kombinować. A to oddzielne przygotowywanie poszczególnych składników
                      potraw i ich "odstawianie" po to, by potem połączyć, zaczyna mi wchodzić w
                      krew. I dobrze mi z tym, bez dwóch zdań... Właśnie to powoduje, że smaki
                      wyraźnie wyczuwalne wzajemnie się przenikają, nie zabijają nawzajem - to
                      właśnie jest komponowanie.
                      To mnie w tej kuchni (Orient) urzeka. A ile pomysłów i sposobów, hoho! No te
                      jeże chociażby! Przyznaję, rybiarz ze mnie straszliwy! Lecz dopiero się uczę,
                      to dopiero moje pierwsze kroczki w takiej kuchni.
                      • baky Senin! n0str0m0!!! 18.06.04, 11:24
                        Któreś z Was podawało przepis na "nieziemskiego" bakłażana (na ostro)!!!
                        Cholera, nie mogę znaleźć!
                        Pokornie błagam o przypomnienie.
                        • Gość: bruno Re: Senin! n0str0m0!!! IP: 217.11.133.* 18.06.04, 11:38
                          komputer mi dziwaczy, więc będzie w odcinkach.
                          cz. 1 przepis Szopena:
                          Ale jak juz rozmawiamy o Mandzuri to jest tam botrawa po prostu boska.
                          Smazone baklazany.
                          robi sie to nastepujaco:

                          W woku przysmazyc troche plasterkow boczku, cebuli az sie ladnie zrumienia.
                          Bakalzany pociac w kostke tak ok 2cm. Opruszyc dokladnie maka ziemniaczana i
                          gleboko usmazyc, uwazajac by sie nie posklejaly. W srodku powinny byc zupelnie
                          miekkie a skorka chrupiaca.
                          Wyjac osaczyc olej.
                          Do woka wrzucic pocietej w drobne paski zielonej papryki (ostrej), marchewki i
                          posmazyc minute.
                          Wrzucic baklazany, sporo posiekanego czosnku, sol, zamieszac dwa razy.
                          W filizance namieszac troche wody + lyzka maka ziemniaczana + lyzka sosu
                          sojowego (jak na kisiel)
                          Wlac to do woka pomieszac minute i gotowe. Posypac swieza kolendra.
                          Przyzadzane w ten sposob nie wchlanaiaja wiele tluszczu.

                          a teraz będę kopiować przepis Senin.
                          cdn
                          • Gość: bruno Re: Senin! n0str0m0!!! IP: 217.11.133.* 18.06.04, 11:41
                            odcinek 2, czyli przepis Senin:

                            przypomina mi zmagania z pewna indonezyjska potrawa zwana "spicy eggplant" po
                            ktora latalam do jedynego, zreszta, stoiska z indonezyjskim zarciem w Darwin,
                            kiedy tylko mialam okazje.

                            nigdy nie zdobylam przepisu, ale wypracowalam wlasna metode:

                            tez zaczyna sie od smazenia baklazanow na glebokim oleju.
                            Potem jednak smaze w woku swieze czerwone chilli (pokrojonr ukosnie, nie w
                            poprzek - smakuje inaczej)imbir, troche cukru, dodaje pokrojonego w osemki
                            pomidora i po chwili, cebule pokrojona w piorka. Dodaje sos rybny. Nic wiecej.
                            mieszam przez jakies 1-2 minuty (tak by pomidor byl miekki a cebula twarda w
                            srodku, miekka po brzegach) dodaje usmazony eggpalnt (baklazan), mieszam,
                            podaje z ryzem
                            mozna dodac usmazone na glebokim oleju tofu (ja najpierw je zamrazam, potem
                            rozmrazam, bo uzyskuje wtedy konsystencje gabki i moge, po wycisnieciu wody
                            skropic sosem rbnym, sojowym itd - gabka wszystko wchlonie)
                            mozna tez podsmazona wczesniej zielona fasolke, lub pak choy



                            • baky O łaskawco! Dziękuję! 18.06.04, 11:52
                              W łikend chciałem, ten tego, Panie, bakłażanka...
                              Ciekaw jestem co mi wyszło z tego "sambalu"... Nie moczyłem czuszki całą noc
                              jeno 4 godz., była miękka. Zmiażdżyłem toto porządnie (pestki też) i z
                              dodatkami do słoika.
                              Oj! Było ostre!
    • ampolion Re: sambal 17.06.04, 23:27
      www.google.com/search?hl=en&ie=ISO-8859-2&q=sambal+olek+recipe&btnG=Google+Search

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka