Dodaj do ulubionych

sekcja orientalistów!

30.06.04, 12:03
Udał mi się niezły wynalazek, choć trochę się obawiałem efektów:
Kilka tygodni temu na fali szaleństwa kupiłem sos pieprzowy firmy T-T...
(ciemnobrązowa ciecz w butelce z fyrgającymi paprochami), a jak w domu
spróbowałem bezpośrednio okazało się być takie-sobie, więc odstawiłem do
kredensu, na gorsze czasy. No i wczoraj - pokroiłem schab w paski (nie było
żadnej jarzyny, która mogłaby mięsu towarzyszyć), wrzuciłem na gorący tłuszcz
i od niechcenia wlałem tego sosu. REWELACJA! Sos zgęstniał, zrobił się
zawiesisty jak miód, a do tego strasznie pieprzowy - nawet nie ostrością, ile
aromatem.
Okazało się, że wart wydanych pieniędzy - warunek - jedzony na ciepło, w
żadnym wypadku jako ketchup na kanapce!
--
Samobójcy są czasami bardzo wybredni. Wiem coś o tym.
Obserwuj wątek
    • Gość: n0str0m0 dla tych co sosu nie kupili... IP: 202.172.58.* 30.06.04, 13:06
      polecam nastepujacy sposob

      pokruszony pieprz w ilosci zdrowej (najlepiej w mozdzierzu by nie byl zbyt mialki)
      stostowac na suchej patelni az do wydobycia zapachu

      wolowine w kostkach lub plastrach usmazyc w glebokim oleju
      odstawic
      maslo na patelni rozpuscic
      glowke czosnku przepuscic przez wyciskarke
      smazyc az wydobedzie sie zapach
      dodac mieso (albo kraba lub krewetki - mniam)
      dodac sos ostrygowy
      dodac pieprz i troche wszystko podsmazyc

      smacznego

      nostromo
    • melmire Re: sekcja orientalistów! 30.06.04, 19:26
      Skoro juz przy orientalistach jestesmy - nabylam wczoraj (skuszona waszymi
      opowiesciami) olej sezamowy! I widzialam jeszcze kilka innych dziwnych, na
      ktore tez sie moze skusze :)
      Mam kilka przepisow z olejem sezamowym, a jaki jest wasz ulubniony? MAM
      GOOGLA :D ale lubie miec jakis przepis wyprobowanych przez ludzi, ze stronami
      kiulinarnymi z netu (tak jak z ksiazkami kucharskimi) nigdy nic nie wiadomo :)
      • baky Olej sezamowy 30.06.04, 19:51
        Olej sezamowy, co pewnie wyczytałaś, szybko sie spala!
        Tak więc do smażonych potraw dodawaj na koniec - bezwzględnie!!!
        Co do parowanych ryb, czy innych tam, możesz wczesniej...
        A jak nakazuje ukochana Senin (wybacz Senin:O)), ryż na ten przykład, możesz
        gotować - z nim - na samym poczatku dodanym. Zmieszaj wczesniej ryż (ciii, bo
        mnie Senin zabije) z Vegetą... Tzn. Moczysz ryż (basmati - najlepszy) i
        odlewasz wodę (tak ze dwa-trzy razy), po odlaniu wody (już na koniec moczenia)
        nasyp Vegety (dużą łyżkę - złapiesz zresztą swoje proporcje) i wymieszaj, dodaj
        małą łyżeczkę oleju sezamowego i wymieszaj. Teraz zalej wodą (1/3 nad ryż) i
        gotuj 10 min. Zadejmujesz i "po babcinemu" zawijasz w gazetę, jeszcze w kocyk
        i... po 15-20 min. gotowe!!!
        Generalnie: skąpo tego oleju! Wyczujesz sprawę.
        Ja nie mogę się bez tego niego obejść. Nawet do jajecznicy parę kropel na
        koniec muszę dać :O)) Jestem uzależniony... No cóż...
        • Gość: senin You are dead, backy!! :))) IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 30.06.04, 20:30


          a tak na marginesie:a ja tam ryzu nie mocze..., ale za to plucze

          Do reszty orientalistow (no moze bez nostromo iszopena) - czy wiecie, ze
          makaron w stylu naszego rosolowego domowej roboty jest tez standardem w kuchni
          orientalnej i chinskiej?
          z tym ze robia go tam inaczej - wyciagaja te niteczki wywijajac zamaszyscie, az
          sie sam wyciagnie - ni zartuje. Nostromo moze potwierdzic (albo szopen)


          (nie wiem ,czy ta chinska to tez do orientalnych sie zalicza?)
          • emka_1 Re: You are dead, backy!! :))) 30.06.04, 20:34
            sie zgadza z tym makaronem:) z chin do włoch trafił, tyle, że tam nie umieli
            wyciagać i musieli zacząc kroic :))) przez lata się utrzymywało, że to marco
            polo przywiózł, ale wyszło, że to mitoman :)
          • n0str0m0 hop hop... senin... 30.06.04, 21:23
            w sprawie kraba na wielki piatek

            widzisz jak slon z pamiecia mam taki problem
            ze pamietam
            pare dni temu jadlem kraba z cienkim makaronem ryzowym
            (bihun)

            po prostu cacy
            choc sie wzbranialem
            bo mam ostatnio renesans na kraba w pieprzu
            (patrz, nawet na temat watku sie udalo)

            ponoc ta kanjpa ma rowniez tego zwierza
            w kway teow i jeszcze jakim innym makaronie
            ide ponownie - tym razem na przeszpiegi

            pozdro

            nostromo
          • brunosch Re: You are dead, backy!! :))) 01.07.04, 08:44
            Widziałem kiedyś w jakimś programie podróżniczym (Halik chyba do Chin nie
            dojechał) zachwycającą scenę wywijania makaronem. Zachwyt! Z bezkształtnej
            bryły ciasta, kucharz wyciągał coraz cieńsze nitki, a robił to metodą "kociej
            kołyski" przeciągając ciasto między palcami - w końcu w rękach mu został pęk
            równych, długich i cieńkich makaronów. A my jak te ostatnie nieszczęśniki -
            wałkujemy, składamy, ścinmy - żeby zrobić kilka nudli.
            --
            ser to nie jest filadelfijski szlifierz!
            • Gość: n0str0m0 kluski machane IP: 202.172.58.* 01.07.04, 08:54
              jest pare restauracji w ktorych mozna ogladac kluskarzy przy pracy
              pierwszy pobyt zostawia dziwne wrazenie ze sie nic nie jadlo
              a tylko ogladalo

              sa oczywiscie "machacze"
              ale tez "skrzypkowie" co wielka jak bochnow siedem bryle ciasta surowego
              na ramieniu jak skrzypek trzymaja
              a smyczkiem, znaczy kozikiem malenkim
              odrzynaja male kaseczki
              i zgrabnym fliknieciem nozyka owego
              do miski odleglej spory kawalek wrzucaja

              smakuje to wszystko o wiele gorzej niz wyglada :)

              machacze klusek sznaghajskich maja konkurencje
              bowiem deserowcy robia "wasy smoka" z cukru w sposob podobny
              biora kawalek cukru wielkosci mydla i ciagnac i skladajac i tarmoszac magicznie
              uzyskuja ciagutki cukrowe o konsystencji "anielskich wlosow" na choinke

              te skladaja w klebuszki jak wate
              (o ile waciane klebuszki sa kwadratowe)
              i gotowe

              a jak juz o slokosciach
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=13842646&a=13865296
              w watku ananasowym podalem przepis na acar

              polecam - jest to moja ulubiona "surowka"

              nostromo
      • Gość: n0str0m0 olej sezamkowy IP: *.singnet.com.sg 30.06.04, 20:19
        osobiscie nie przepadam
        gdy zachodzi potrzeba dodaje... ostroznie

        nie mam z nim problemu gdy jest "surowy"
        w zwiazku z tym podaje szybki przepis na przystawke

        jedwabne tofu z sosem sojowym i zielenina
        tofu, to co bardziej miekkie jest od...
        no takie samonajmieksze co sie kupuje mokre i ostroznie wyjma z paczki

        wyjac na polmisek i pokroic w polcentymetrowe plastry
        polozyc je jak przewrocone domino
        posolic najlepiej gruba sola

        polac sosem sojowym z kropla sezamka

        posypac poszatkowana zielenina
        pietruszka lub szczypiorek

        jesc

        smacznego

        nostromo

        p.s. jak sie pojawi szopen to sie nie chwalcie ze "jedliscie tofu" ;)
        • Gość: szopen sie pojawiam IP: 204.79.89.* 01.07.04, 02:48
          I komentuje.
          1. Smazone w grubym pieprzu jak podawal n0str0m0 jedzenie jest swietne. Krab
          chyba najlepszy, robie prawie tak samo, jedynie dodam dwie uwagi: ja zawsze
          dodaje sporo grubo (ok 2cm) pocietego szczypiorku (tzn chinskiej cebuli ale to
          na jedno prawie wychodzi), po drugie to trzeba uwazac by nie smazyc tego na
          teflonowej patelni bo pieprz i gruba sol niszcza teflon expresowo.
          2. Tofu na surowo tez mi smakuje. Dodam, ze mozna dodac do posypywania
          posiekanych pikli a bardzo czesto w Chinach daja pociete stuletnie jajko nazywa
          sie to "pi dan tou fu".
          3. Sos pieprzowy w sloiczkach jest glownie do stekow. Tylko na goraco.

    • brunosch Re: sekcja orientalistów! 01.07.04, 09:00
      Błahe pytanie:
      z czym podawać ryż basmati, żeby nie zabić jego smaku? Bo ja właśnie z tym
      ryżem podałem ów sos pieprzowy, co nie było najszczęśliwszym pomysłem, szkoda
      ryżowego aromatu. Proszę, powstrzymajcie się jednak przed propozycjami z
      krewetką, krabem czy innymi takimi łazikami.
      --
      Samobójcy są czasami bardzo wybredni. Wiem coś o tym.
      • giezik Re: sekcja orientalistów! 01.07.04, 09:29
        no wlasciwie do wszelkiej delikatnosci, czyli cielecina, jagniecina, warzywka.
        I raczej robione bez zadziwiajacej liczby przypraw, wlasnie ze wzgledu na ten
        aksamitny smak basmati.


        --
        "Rzeczy smażone spotykają się z dobrym przyjęciem na biesiadach jako pikantna
        odmiana; są miłe oku, zachowują swój smak pierwotny i można je jeść ręką, co
        zawsze podoba się damom."
    • baky Mam dylemat 01.07.04, 09:52
      Kupiłem przedwczoraj bazylię i oregano w doniczkach... Skoro bazylię, to od
      razu mozarellę... No i po zjedzeniu jej z pomidorkiem jeszcze - rzecz jasna -
      tak mnie wzięło, że postanowiłem: dzisiaj będzie spaghetti! Ale, ale...
      Rodzinka tak sie rozbujała ostatnio, że nic tylko po chińsku, orientalnie i po
      chińsku i już!
      No to ja se kombinuję, że możnaby ożanić jedno z drugim... Można?
      Ten sos pieprzowy (dzisiaj kupię) mnie nęci!!! I tak - jakbym podsmażył anchois
      na pateli z tym sosem i dorzucił do tego podgotowany makaron???
      Może coś jeszcze? No, właśnie, CO???????? I jak?????
      • giezik makaron z anchois 01.07.04, 09:58
        to zestaw niemal klasyczny. No wiec na poczatek, cos co powinno usatysfakcjonowac Cie w pelni, ze wzgledu na czosnek, ktory jak slysze jest jedna z głownych Twoich ingredjencyj;

        Linguine z anchois i sosem kaparowym
        Ilość porcji: 4
        Składniki:
        anchois 8 szt.
        oliwa z oliwek 1/2 filiżanki
        czosnek 2 ząbki -- pocięte w połówki
        kapary 1/2 filiżanki -- opłukane
        oliwki czarne 1 filiżanka -- pocięte na plasterki
        natka pietruszki 1/4 filiżanki
        woda 3 łyżki
        pieprz
        linguine 1/2 kg

        1. Anchois namoczyć w wodzie przez ok. 30 min. Osuszyć i drobno posiekać.
        2. Na oliwie przesmażyć czosnek, aż lekko zbrązowieje. Wyjąć z patelni.
        3. Do oliwy dodać kapary, oliwki, natkę, wodę i pieprz. Gotować ok. 5 min. Zdjąć z ognia
        4. Dodać anchois i wymieszać.
        5. W międzyczasie ugotować makaron i wymieszać dokładnie z przygotowanym sosem.


        Tu drugi zaś, równie prosty i banalny:
        Spaghetti z pomidorami i sosem anchois
        Ilość porcji: 4
        Składniki:
        spaghetti 50 dag
        anchois 1 puszeczka -- mogą być nadziewane kaparami
        oliwa z oliwek 3 łyżki
        cebula -- posiekana
        czosnek 1 ząbek -- wyciśnięty
        natka pietruszki 2 łyżki
        pomidory w puszce 1 szt.

        1. Ugotować spagetti.
        2. Na oliwie przesmażyć cebulę i czosnek, aż zmiękną. Dodać poszatkowane anchois. Smażyć mieszając 8-10 min. Dodać pomidory i gotować jeszcze ok. 10 -15 min (pomidory powinny rozpaść się na małe kawałki), a sos zgęstnieć.
        3. Dodać natkę, wymieszać z makaronem (lub podać na makaronie)

        Więcej podwawać nie będę, bo możesz mieć problem z wyborem, a tego byśmy nie chcieli

        --
        "Rzeczy smażone spotykają się z dobrym przyjęciem na biesiadach jako pikantna odmiana; są miłe oku, zachowują swój smak pierwotny i można je jeść ręką, co zawsze podoba się damom."
        • baky Dzięki! 01.07.04, 10:18
          giezik napisał:

          > Więcej podwawać nie będę, bo możesz mieć problem z wyborem, a tego byśmy nie
          ch cieli

          :O)) No jasne, że nie!

          Ten drugi jest... no, ale i ten pierw... nie, chyba ten drugi... a może...???
          Nie wiem.
      • brunosch Re: Mam dylemat 01.07.04, 10:14
        baky napisał:

        > Ten sos pieprzowy (dzisiaj kupię) mnie nęci!!! I tak - jakbym podsmażył
        > anchois na pateli z tym sosem i dorzucił do tego podgotowany makaron???
        > Może coś jeszcze? No, właśnie, CO???????? I jak?????

        Nic się nie martw, że ryż jest jedynym posiłkiem Orientu, to przesąd światło
        ćmiący - jedzą makaron, że hej - patrz wyżej o wywijaniu.
        Zrób najwyklejszą fuzję - (anszuła jest swoiste, może później weź się za nie)
        drobno pokrojone mięso (świnka, drób) przygotuj wg modły, którą podałem dla
        ryby, czyli potrzymaj przez chwilę w sosie sojowym + imbir; przygotuj warzywa -
        to może być nawet mrożona "mieszanka chińska"; mięso otocz w cieście (jajko +
        mąka + woda -> lejące ma być), albo nie i wkładaj na rozgrzany tłuszcz po
        zezłoceniu wyjmij, wrzuć warzywa, dodaj zgnieciony czosnek, dodaj mięso + sos
        pieprzowy i grzej do gęstości. I z gorącym makaronem - chyba krótkie rurki będą
        najlepsze.
        --
        Samobójcy są czasami bardzo wybredni. Wiem coś o tym.
      • n0str0m0 a posluchasz jak podpowiem? 01.07.04, 10:15
        :)

        jesli jest ochota na "fjurzon" to oczywiscie spagetti

        taki eksperyment:
        utrzyj korzen swiezego imbiru z garscia papryczek czili
        zmieszaj z oliwa dziewicza i sojowym sosem
        dodaj puszke anszua lub startych suszonych przygarsc
        i glowke czosnku

        mieso pokroj w polcentymetrowe niezaduze plastry
        na jedna duza lub dwie male gemby
        zamarynuj

        jesli masz suche anszuly to mozesz reszte stostowac z oreszkami ziemnymi do dekoracji
        lub po moczeniu krotkim smazyc na patelni z cebula i polac sokiem lemonkowym

        mieso odsacz, usmaz na oleju
        obsyp stostowanym pieprzem
        odstaw

        olej ze smazenia polacz z marynata
        zredukuj i polacz z sosem ostrygowym

        polacz mieso z sosem
        podaj na spagetti
        posyp anszuly z orzeszkami na bok

        do tego surowego ogorka plastry
        lub lepiej...

        zrob ten acar ktory powyzej reklamuje - bedzie fenomenalnie

        nostromo
          • n0str0m0 Re: Robie! Robię wg. Waszmości 01.07.04, 11:15
            > Mam jeszcze makaron sojowy i ryżowy. Dorzucić, czy nie dorzucać?

            tu bylbym ostrozny

            makaron ryzowy jest moim faworytem
            ale
            sa rozne grubosci i przeznaczenia

            cienkiego (bihun, mihun) nie polecalbym do sosow
            jedyne jakie sie dobrze z nim kombinuja to rzadkie curry
            najprzyjemniejszy zas bywa smazony bez sosu

            grubszy (uzywany typowo do laksy - czyli gestszego curry)
            moglby sie nadawac po krotkim obgotowanu we wrzatku

            osobiscie z orientalnych makaronow polecalbym
            kwey teow czyli ryzowe wstazeczki
            ten w singapurze robiony jest grubo jak lasania
            najlepszy do gestych sosow curry i nie-curry

            jedna z potraw lokalnych to wlasnie wolowina z nim
            rowniez czarnopieeprzowa wolowina z nim jest podawana

            nie jestem znawca makaronow sojowych wcale :(
            natomiast szopen podal niedawno haslo:
            makaron ziemniaczany
            serwowany jest na zimno z wegetarianskim sosem
            (totalna dygrecha i pewnie nie do dostania poza krajem srodka)

            trza bedzie sie muzyka zapytac, moze cos wiecej powie

            acha, wracajac do wolowiny
            marynata miesna z anszua jest sprawdzona i wygrywa serca i umysly :)
            a spagetti jest zupelnie dobra baza

            powodzenia i
            smacznego

            nostromo
              • n0str0m0 na zas wiec... 01.07.04, 12:00
                smazony bihun

                ten cienki makaron ryzowy jest rekordem swiata jako sniadanie w wersji smazonej
                (zwolennicy jaj i bekonu sie obsmieja... do czasu gdy sami w nalog wpadna)

                poniewaz gatunkow i "fi" makaronu jest wiele trzeba paru prob i cierpliwosci
                ale generalnie:
                makaron moczy sie w zimnej wodzie do uelastycznienia

                w woku smazy sie poszatkowany na miazge czosnek
                poszatkowana na malutkie kawalki kapuste (ciut tylko by chrupalo)
                mniej lub wiecej - zalezy od upodobania smakowego i kolorystycznego - lekkiego sosu sojowego
                pokrojonych w skosne plasterki swiezego czili
                dodaje kielkow sojowych oczyszczonych (sama lodyzka)
                i troche sosu ostrygowego
                i pare kropel sezamka

                nie zwlekajac dorzucic odcedzony z wody bihun i energicznie mieszac
                po rownomiernym wymieszaniu zdjac z ognia by nie zrobic z niego bryi

                wersje deluksowe przewiduja dodanie w poczatkowej fazie malutkich krewetek
                a po usmazeniu polaczenie z wczesniej zabeltanym smazonymi jajkowymi farfoclami

                (tu odwrotnie niz w smazeniu ryzu - jajko smazy sie oddzielnie)

                wersja hokkienska przewiduje dodanie puszeczki swinskich kopytek do sosu przed wlozeniem bihuna

                podawac na sniadanie mozna ze smazonym jajkiem o niescietym zoltku
                a przede wszystkim z polslodkim lekko lejkim sosem chili
                (na pewno nie tak slodkim jak sprowadzany z tajlandii z kurczakiem na butelce)

                smacznego

                nostromo
            • baky Re: n0str0m0! Bomba!!! 05.07.04, 12:33
              Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

              > no ale co zrobiles?
              > (domyslam sie, miesko z anszulom, ale tu jeszcze ten aczar i te kluski...
              wiec.
              > ..?)

              Acaru nie robiłem. Zrobiłem wg. twoich rad miesko z anchois na kluchy -
              na "szpagetti". Jak kazałeś:
              Korzeń imbiru utarłem, do tego zamiast czili poszły świeże pepperoni. Dałem
              oliwy i jasnego sosu sojowego, czosnku dałem dużo. Do tego ”anszuła” (puszka
              cała - duża, nie suszone). Zamarynowałem mięso pokrojone w kostkę i pierś
              kurczaka w paski - usmażyłem, doprawiłem (sosem ostrygowym i olejem jak
              kazałeś). Dałem na makaron. Podsmażyłem anszułazy z cebulką i tym co dałem do
              nich wcześniej - na szybko - chwilę.
              I z boku połozyłem. Udekorowałem świeżym ogórkiem w plastry i już. Cudo!
                • Gość: senin Re: n0str0m0! Bomba!!! IP: *.prem.tmns.net.au 05.07.04, 12:55
                  no ty tu panie, nostromo z gawiedzia nie wyjezdzaj,

                  brwi uniesiemy, owszem w podziwie i.. z niejaka "dystyngowana" maniera, bo my
                  przeciez wiemy, i baky tez moze do tego wtajemniczenia przystapic, ze te
                  anszula, to swietny zamiennik niejakiego blachanu, a ten sie swietnie z miesami
                  wszelkimi komponuje...brwi juz opadly, za to perskie oko "nie chce sie wylaczyc"
                  (trzeba bedzie kliknac: "send error report")

                  Swoja droga to genialne, nostromo, z tymi anszua 5+
                  • Gość: n0str0m0 apel for ze ticzer IP: 202.172.58.* 05.07.04, 13:02
                    szukalem wlasnie linku dla ciebie
                    www.mackers.com/crayfish/
                    ale to nie dokladnie o to chodzilo

                    azjatyckie crayfishe sa od rakow inne
                    szerokie maja ogony a w nich glownie
                    echo
                    w pancerzyku dlugosci dloni i szerokim na trzy palce
                    mieska bywa na pol paluszka
                    a szczypcow wcale nie widac

                    acha!

                    szukam przepisu na zupe z krabow
                    (ze zmielona skorupka, garstka ryzu dla gestosci, chlustem koniaku i luzka krem fresza...)
                    mialabys cos?
                    czy moze watek zaloze...

                    nostromo
                    • Gość: senin Re: n0str0m0! Bomba!!! IP: *.prem.tmns.net.au 05.07.04, 13:11
                      toz z ze sfermentowanych krewetek on ci jest, drogi baky.


                      Niezastapionym jest skaldnikiem tajskich i malajskich curry wszelkich,
                      Indonezja nieslychanie sprawnie sobie z nim radzi, kto byl na Bali ten wie...

                      Mnie ten blachan po podsmazeniu, z cebulka, cukrem, trawa cytrynowa i imbirem
                      powala na kolana. Nawet fakt, ze wydaje 3 razy wiecej na deoryzowanie mojej
                      kuchni i okolic nigdy mi go nie obrzydzi.
                      • baky Re: n0str0m0! Bomba!!! 05.07.04, 13:27
                        Gość portalu: senin napisał(a):

                        > toz z ze sfermentowanych krewetek on ci jest, drogi baky.

                        To musi mieć "niesamowity" aromacik!!! Chyba faktycznie wspominałaś coś o tym.

                        > kto byl na Bali ten wie...

                        Nie wiem, nie byłem - niestety. Najdalej, to tylko Indie, ale kulinarnie się
                        nie dowartościowałem. Dawno było i człek jeszcze innych doznań pragnął bardziej
                        młodzieniaszkiem będąc :O))

    • giezik z olejem sezamowym 01.07.04, 11:24
      Ponizszym objadalem sie niegdys, na razie jednak faza chinszczyzny jest w uspieniuu.
      Moczyc shiitake 12 dag(suszone) w cieplej wodzie przez ok. 20 min. Wyjac odciac nozki (wyrzucic) i pokroic na paski.
      na patelni rozgrzac olej, smazych ze 3 min grzyby. Grzyby zalac czescia wody z moczenia (szklanka), dodac łyżke cukru, 2 łyżki sosu sojowego i łyżke oleju sezamowego. Gotowac 30 min
      Dodad pedy bambusa 20 dag.(pokrojone w słupki) i gotowac, az woda wyparuje.

      wułala

      A propos, we Wladyslawowie dzialal jeszcze 2 lata temu knajpa Pekin, za pieniadze rozsadne dawali wysmienite i duuuze porcje. Z rozmazeniem sobie przypominam, jak w grupie przyjaciol zamawialismy kazdy po jednym daniu, po czym wjezdzaly na stol calkiem pokazne polmiski z kazdym i pozwalalismy sobie biesiadowac przez 2-3 godzinki, popijajac dla rozluznienia zoładkow, zielona herbata.


      --
      "Nie ma bowiem kobiety, zwłaszcza zamożnej, która nie wydawałaby więcej na cukier, niż na chleb."
      • Gość: senin skoro juz o grzybach IP: *.192.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 01.07.04, 12:37
        ...to podam niezawodny sposob na kurczaka z chinskimi grzybami suszonymi (te
        podobne do shitake, tylko chyba troche ostrzejsze w smaku) i imbirem.

        Malego kurczaka (ok 1 kg) pokroic na male kawalki (sama piers tez moze bytc ale
        ja wole z koscia)

        Uwaga! ten przepis nie wymaga zadnych sosow, nawet sojowego

        namoczyc 8-10 grzybow, pokroic drobno, kawalek imbiru (wielkosci wloskiego
        orzecha) i spora cebule (w kostke). Zabek Czosnku zezlocic na oleju, dodac
        cebule, zeszklic, dodac kurczaka, smazyc ok 10 minut (jesli z koscia, piers
        znacznie krocej), dodac sol i pieprz, podlac troche wody. Gdy kurczak gotowy
        dodac pokrojone w paseczki grzyby i imbir, zamieszac pozostawic na ogniu na
        dalsza minute lub dwie. Podawac z ryzem.

        Polecam, niezawodny przepis i latwy do wykonania
    • brunosch sos syczuański 02.07.04, 09:57
      Właśnie wpadł mi w ręce. Skład: sezam, świeże chilli, sos sojowy, czosnek,
      imbir.
      Brzmi nieźle, trzeba będzie wypróbować to cudo na ciepło.
      --
      Samobójcy są czasami bardzo wybredni. Wiem coś o tym.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka