brunosch
30.06.04, 12:03
Udał mi się niezły wynalazek, choć trochę się obawiałem efektów:
Kilka tygodni temu na fali szaleństwa kupiłem sos pieprzowy firmy T-T...
(ciemnobrązowa ciecz w butelce z fyrgającymi paprochami), a jak w domu
spróbowałem bezpośrednio okazało się być takie-sobie, więc odstawiłem do
kredensu, na gorsze czasy. No i wczoraj - pokroiłem schab w paski (nie było
żadnej jarzyny, która mogłaby mięsu towarzyszyć), wrzuciłem na gorący tłuszcz
i od niechcenia wlałem tego sosu. REWELACJA! Sos zgęstniał, zrobił się
zawiesisty jak miód, a do tego strasznie pieprzowy - nawet nie ostrością, ile
aromatem.
Okazało się, że wart wydanych pieniędzy - warunek - jedzony na ciepło, w
żadnym wypadku jako ketchup na kanapce!