Gość: szopen
IP: 204.79.89.*
29.07.04, 09:41
Najpierw sie przyznam, ze pracuje w duzej firmie spozywczej.
Tak zastanawiajac sie nad niektorymi tematami z ostatniego czasu nasuwa sie
oczywiste pytanie po kiego ci producenci dodaja do jedzenia
rozmaitych "chemikaliow"?
Jako, ze zwykle nie sa to rzeczy tanie jakis inny powod musi byc.
Pisze tu o rozmaitych konserwantach, barwnikach, emulgatorach itd, a nie o
pestycydach, herbicydach czy nawozach zawartych w zywnosci produkowanej przez
rolnictwo ktore jesli nie przestrzega sie terminow karencji lub uzywa w
niewlasciwy sposob w tej zywnosci sa i rzecz oczywista ze zdrowia nie dodaja.
Odpowiedz jest moze kontrowersyjna ale IMHO taka:
Wymagania konsumenta.
Przyklad: azotan potasu E-iles.
Glowne zastosowanie: wedliny.
Jaki ma efekt: powoduje ze wyroby zachowuja czerwony kolor.
Bez tego dodatku kielbasa, szynka czy boczek mailyby kolor brazowawo-
zielonkawy.
Kupilby to ktos?
O ile sie nie myle jest ten azotan potasu produkowany syntetyzowany w
fabrykach chemicznych.
Faktem jest tez to ze jest to tak zwana saletra lub sol potasowa ktorej do
wedlin dodawano od kilkuset lat bo jest dostepna jako mineral. (z tego samego
robi sie czarny proch strzelniczy ale to juz inna historia). Ten produkowany
w fabryce jest po prostu czystszy i tanszy niz oczyszczany naturalny.
Zwiazek chemiczny jest dokladnie taki sam.
Tego typu przyklady mozna chyba mnozyc, wiele z tych "chemicznych" dodatkow
znajdujacych sie na liscie skladnikow to sa rzeczy posiadajace rowniez
potoczne nazwy i wystepujace w naszej diecie od bardzo dawna, wymog jest taki
ze ma byc podana oficjalna naukowa nazwa zwiazku i czesto brzmi ona w sposob
zastraszajacy.
Przyklad innego typu: gotowe ciasta w proszku, typu dodaj dwa jajka,
filizanke tluszczu i piec lyzek wody.
Jakie sa najwazniejsze wymogi konsumenta takiego produktu?
Ma byc latwo wymieszac i zrobic, potem ma dobrze smakowac i za kazdym razem
tak samo.
Gdyby skladnikami byly tylko maka, jajka w proszku i cukier (zwany rowniez
jako sacharoza) nie daloby sie tego wymieszac, nie urosloby i klient kupilby
raz i nigdy wiecej. Dlatego dodawane sa rozne srodki powodujace rosniecie
(sodium bicarbonate czyli "sodka" itd) emulgatory (lecytyna, produkowana z
soji, ktora nawiasem mowiac sprzedajaw pastylkach w aptekach i sklepach ze
zdrowa zywnoscia) i jeszcze pare innych dodatkow o strasznych nazwach.
Konserwanty typu benzoesan sodu (czy rakotworczy nie wiem, ale staram sie
unikac) dodawane sa do roznych sosow i przetworow po to by zawartosc nie
popsula sie w dwa trzy dni po otwarciu sloika/butelki z keczupem. Wprawdzie
produkt wewnatrz jest sterylny ale z chwila otwarcia do srodka dostaja sie
rozmaite zyjatka i sie szybko rozmnazaja.
I jeszcze jedna uwaga.
Produkty naturalne typu mleko, mieso, jajka sa zbudowane z setek rozmaitych
zwiazkow chemicznych o mniej lub bardziej skomplikowanych nazwach.
I jeszcze slodka ciekawostka.
Czekolada.
Rzecz wymyslona ponad sto lat temu. Skladniki: maslo kakaowe, masa kakaowa,
cukier, mleko w proszku, lecytyna, wanilina.
Niby proste ale oprocz cukru i waniliny (proste zwiazki) reszta sklada sie z
tysiecy bardzo skomplikowanych zwiazkow chemicznych.
W dodatku wiadomo jak ta czekolade robic tak by byla dobra ale nie wiadomo
dlaczego tak wlasnie ja robic. W maszynie gdzie z mieszanki zmielonych
skladnikow powstaje czekolada zachodzi jednoczesnie setki reakcji chemicznych
i nikt nie wie co sie tam naprawde dzieje.