Dodaj do ulubionych

Kupiłam "Desery Swiata"

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.08.04, 23:29
po pierwsze primo - utyję jak nic
po drugie primo - utyje o ile zdołam coskolwiek zrobic
po trzecie primo - brakuje mi wielu skladników ..
po czwarte primo - niekótrych nazw składników nie rozumiem (coś mi sie
wydaje,z e tłumaczenie kiepski, no ale co poradzic..), pozwolę sobie Was
pomeczyc
Obserwuj wątek
    • hania55 Re: Kupiłam "Desery Swiata" 03.08.04, 10:55
      Męcz, męcz :-) A jeśli zrobisz coś dobrego, podziel się przepisem.

      Co do tłumaczeń książek kucharskich - w książce Jamiego Olivera z uporem
      maniaka używana jest nazwa "filet anchovy". Jest to nazwa angielska naszych
      swojskich sardeli lub francuskich anchois. Czy nie można było użyć którejś z
      tych wersji, nieco bardziej "oswojonych" w polskim piśmiennictwie kucharskim?;-)
    • Gość: Marghe_72 Re: Kupiłam "Desery Swiata" i zaczynam IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.08.04, 12:45
      żałować.
      Jednak kupowanie kota w worku nie opłąca sie.
      Fatalne tłumaczenie, sporo nieścisłosci, zdjęcia nie zgadaają sie z przepisem
      itp

      Nie wspominając o składnikach. Czesto nie są przetłumaczone, często w PL są
      niedostępne:
      kilka przykładów
      co to jest "eau de vie de mirabelles" (3 łyzki).. domyslam sie że chodzi o
      jakiś likier z mirabelek
      płynny ekstrakt wanilii (mozna u nas kupic?)
      "macarons" (??)
      Ubić śmietankę "en chantilly"
      kokos w proszku
      masa pistacjowa
      ekstrakt kawowy
      masa touron
      wiśniak (3 łyżki) (???)

      waniliowy krem kasztanowy
      puder miętowy
      muscadine (??)
      panaccota (pisownia!)
      półsłone masło
      orzech kokosowy w proszku (i nie chodzi o wiórki)

      jakiej ilosci sypkiej zelatyny odpowiada 1 listek
      a 1 opakowanie cukru waniliowego to ile? (wg autorów przepisów rzecz jasna)?

      ps. jestem kompletnym laikiem jeśli chodzi o desery/ciasta itp stąd niektóre
      pytania mogą być banalne
      • emka_1 Re: Kupiłam "Desery Swiata" i zaczynam 04.08.04, 13:14
        Gość portalu: Marghe_72 napisał(a):


        > co to jest "eau de vie de mirabelles" (3 łyzki).. domyslam sie że chodzi o
        > jakiś likier z mirabelek
        anienie, to jest czysty bimber z mirabelek, znaczy destylat z soku mirabelkowego


        > "macarons" (??)
        mielone migdały???

        > Ubić śmietankę "en chantilly"
        zrobić normalna bita śmietę:))

        z tłumaczeń przepisów najbardziej spodobała mi sie sugestia aby położyc liścia
        bazyla na wierzchołku ( to w programie telewizyjnym)
        • Gość: giezik Re: Kupiłam "Desery Swiata" i zaczynam IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 04.08.04, 13:27
          ja ostatnio przegladalem ksiazke (w ladnym albumowym wydaniu (nie pomne tytulu) cos w stylu "podstawy gotowania" taki ogolny miszmasz jak dzialac w kuchni.
          Nawet neizla, bogato ilustrowana, jasne i przejrzyste przyklady, od faktycznych podstaw po poczatki eksprrymentow, ale najbardziej zirytowalo mnie to, ze wiele rzeczy ktorych nazwy juz w jezyku polskim sie przyjely i zaistnialy sa pozostawione w oryginale (tzn. nie do konca - bo zostawiono nazwy francuskie a oryg. jest bodaj angielski)
          Sam mialem przyjemnosc tlumaczyc ksiazki z branzy ktora kilka lat temu w Polsce dopiero powstawala i nadanie polskich znaczen nie jest takie proste, no ale cholera w kuchni juz pewne okreslenia sie przyjely i nie trzeba ich bezmyslnie kopiowac (co ciekawe nie zauwazylem zeby ksiazka byla redagowana przez kogos, kto wlasnie na takie rzeczy zwrocilby uwage)
          • Gość: Marghe_72 Re: Kupiłam "Desery Swiata" i zaczynam żałować IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.08.04, 13:36
            150 g "ricotta"
            1 PUDEŁKO mleka kokosowego

            scianki formy WYSMAROWAĆ karmelem

            albo
            "zagotowac mleko z wanilią przecietą wzdłuz i otartą z ziarenek. Przelać mleko
            na migdały.." to jest po polsku??

            zaznaczam ze dopiero zaczynam przegladać to arcydzieło.

            Aha, przpisy tłumaczyło 5 pań. 5!
            No i konsultantka też maczała w tym paluszki (konsultantka jest jednoczesnie
            jesdna z tumaczek)

            ps. mam kontynuować?
            • lunatica tak, proszę! n/t 04.08.04, 13:37

            • Gość: Liska Re: Kupiłam "Desery Swiata" i zaczynam żałować IP: 81.210.125.* 04.08.04, 13:40
              Ja bym kontynuowała. Nie zrażaj się, na pewno część przepisów jest
              przetłumaczona beznadziejnie, ale pewnie są też takie, wg których można upiec
              coś dobrego. A jakie to wydawnictwo?
          • linn_linn Re: Kupiłam "Desery Swiata" i zaczynam 04.08.04, 13:42
            Waniliowy krem kasztanowy / rozumiem jako skladnik / to " np. crema di
            marroni". Jest na pewno z dodatkiem wanilii / w sloiczkach "dzemowych" /.
            Marghe, na pewno znasz go z Wloch.

            Mozna sprobowac z eurotlumaczem:
            europa.eu.int/eurodicautom/Controller / zaznaczajac Food Industry /
            Tyle, ze trzeba tlumaczyc na inny jezyk / polskiego jeszcze nie ma /.
            Mnie udalo sie juz wiele razy rozwiklac kulinarne zagadki.
        • Gość: Ela Macarons (Kupiłam "Desery Swiata" i zaczynam) IP: *.w83-114.abo.wanadoo.fr 12.08.04, 23:38
          > "macarons" (??)
          mielone migdały???

          Macarons sa ciasteczka z mielonych migdalow, cukru i bialka. Mozna do nich
          dodawac smakow (kawa, czekolada, pistacje, cytryny, ...).
          Jesli wiecie gdzie mozna w Wwie kupic mielone migdaly - prosze podzielcie sie
          ta wiedza. Mielone migdaly uzywam do tart, a zwlaszcza do tradycyjne "galette
          des rois" w styczniu. ("galette des rois" jest francuskie ciasto - dwa krazki -
          miedzy ktorym sie daje mase migdalowa, tzw. frangipane).

          Wracajac do macarons:
          Cf. www.meilleurduchef.com/cgi/mdc/l/fr/recettes/macarons_cafe.html
          (jest po francusku i angielsku).

          Macarons sa skladana po dwa, a czesto miedzy nimi masa.
          Zrobily sie ostatnio bardzo popularne, i mozna kupic np. w
          piekarniach/ciastkarniach "Paul". Moim zdaniem najlepsze (ale cena tez !) sa od
          Daloyau, ktorych przodek kiedys to wymyslil (macarons od Daloyau sa z masa).
          Berthillon sprzedaja takze wspaniale macarons, bez masy.


    • Gość: Marghe_72 Re: Kupiłam "Desery Swiata" IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.08.04, 13:46
      Nie, no wyrzucic nie wyrzucę:)
      Mam tylko nadzieję,ze przepisy sa ok - ilosci, składniki, postępowanie. Bo ja
      nie wykryję błedu np w pieczeniu ciasta piaskowego, bo nigdy takowego nie
      piekłam..
      m.
      • jottka jak 04.08.04, 14:04
        chcecie sie zapoznać z praktyką wydawniczą odnośnie przekładów dzieł dowolnych,
        to zajrzyjcie na prywatne forum 'wydawnictwa i obyczaje' - zasadniczo nie ma
        tam horroru, którego by nie opisano :(


        standard polega na tym, że w wypadku tekstów 'niespecjalistycznych' (a na
        kuchni przecież każdy siem zna), bierzemy tłumaczy z łapanki, czyli jacy są pod
        ręką, a niedrodzy. np. student dowolnego kierunku z fce świetnie sie nadaje,
        cuś tam potłumaczy, mało weźmie, bo mu wmówimy, że debiutant itp.itd.
        zawodowiec marudzi, chce wyższą stawkę, a do tego nie daje sie nabrać na
        opisane numery, won z nim.

        aha, tych studentów to bierzemy kilku, bo taka książka to gruba jest, ale 5
        osób zrobi ją w miesiąc, jedna to by pół roku marudziła, a tak to na święta/
        komunie. itp. szybciutko wydamy.

        redaktora nie bierzemy, bo to kosztuje (wprawdzie mało, ale zawsze), ew.
        piszemy w stosownej rubryczce 'redakcja - zespół', tzn. kto tam był danego dnia
        w pracy. redaktor merytoryczny to w ogóle humoreska i pojęcie nieznane, korektę
        traktujemy jak redakcję.

        i da capo senza fine
        • marghe_72 Re: jak 04.08.04, 17:37
          www.wkts.pl/index.php?catid=2
          cd:
          - esencja z gorzkich migdalów
          - ciasto listkowe (francuskie czy filo???)
          - 1 gałazka pałeczka cytroneli (czyżby chodziło o jedną łodyzkę trawy
          cytrynowej??)
          - 50 g sorbetu białego sera (strona 338 -> na stronie 338 figuruje sorbet z
          brzoskwini i parfait z likierem, w ktrórego slkadzie powinien sie zaleźć LIKIER
          ZIELONY ??)
          - wino muszkatelowe (?? )
          - Przepis na nektarynki w białym piwie ozdobiono zdjeciem mirabelek
          - pieprz Sichuan (seczuański do diaska, seczuański)
          - krem Chantilly (przepisu brak)

          skąd ja wezmę smażoną w cukrze anżelikę??
          gdzie kupię werbenę cytrynową?

          jak ktoś nie ma googla to przepadł.
          • Gość: Liska A mi się wydaje... IP: 81.210.125.* 04.08.04, 18:11
            ...że wiele z tych książek jest kierowanych do specjalistów, a nie do nas,
            laików. Mam kilka książek z serii Mistrzowie Kuchni zapraszają Koennemana i
            składniki, które tam są, niejednego przyprawiłyby o zawrót głowy. Przestałam
            się denerwować tym, czego nie rozumiem i robię potrawy wg jasnych receptur.
            A co do zdjęć: w mojej ulubionej ostatnio "Kuchni wegetariańskiej" Claudii są
            takie kwiatki, że szkoda gadać, ale wybaczam im, bo mają parę fajnych przepisów.
            • jottka Re: A mi się wydaje... 04.08.04, 18:20
              Gość portalu: Liska napisał(a):

              > ...że wiele z tych książek jest kierowanych do specjalistów, a nie do nas,
              > laików.


              tzn. że trzeba mieć co najmniej tytuł magistra polonistyki, żeby je czytać? :)
              • Gość: Liska Re: A mi się wydaje... IP: 81.210.125.* 04.08.04, 18:21
                Magistra kucharza;-) raczej...
                • jottka Re: A mi się wydaje... 04.08.04, 18:24
                  że nie podejrzewam - to są książki tłumaczone, tj. kierowane do innego klienta/
                  konsumenta. na użytek lokalny należałoby je porządnym komentarzem opatrzyć i
                  ew. niektóre przepisy tylko na zasadzie ciekawostki zamieścić, no ale to
                  wydatnie przedraża całość

                  na razie to radosne niechlujstwo pod różnymi względami:(
                  • Gość: Liska Re: A mi się wydaje... IP: 81.210.125.* 04.08.04, 18:29
                    Tak, tak, ale jak przypomnę sobie pierwsze "ładnie wydane" ok 12 lat temu
                    książki kucharskie, tłumaczone głównie z niemieckiego, to widzę duży postęp:)
                    Te plastikowe torty opływające plastikową różową śmietaną, te wszystkie listki
                    żelatyny, mazeiny i receptury wg których naprawdę nic nie wychodziło...
                    • jottka Re: A mi się wydaje... 04.08.04, 18:37
                      no zaraz, ale te wszystkie koennemany też z niemieckiego tłumaczone - a poza
                      tym własnie marghe skarży sie na to, że z nowego dziełka też jakoś przepisy
                      niepodchodzące
            • Gość: giezik Re: A mi się wydaje... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 04.08.04, 18:40
              nie bardzo. Ksiazki kucharskie oczywiscie maja specyficzne slownictwo, jak kazda inna branza, ale bledy w tlumaczeniu, czy tez po prostu niechlujnosc nie uzasadniaja nawet najbardziej wyrafinowane składniki
              • jottka czekaj 04.08.04, 18:42
                giezik, ale wypowiedziałes sie tak skrótową gramatyką, że kompletnie nie
                wiadomo, o co ci idzie :)
              • Gość: giezik a jeszcze nic dzis nie piłem IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 04.08.04, 18:49
                :)))

                To krótkimi zdaniami (jak teraz wymagaja niektóre gazety).

                Każda branża ma swoje specyficzne słownictwo. Dotyczy to również ksiązek kucharskich. Mimo tego, nic nie uzasadnia niechlujnego tłumaczenia. Nawet w przypadku rzadko występujcych pojęć (w tym wypadku składników).

                A tak na marginesie. Moja rodzicielka (kucharz z zawodu) ma w bibliotece kilka pozycji skierowanych stricte do kucharzy. Co wiecej sa to ksiazki z PRL- ze specyficznym podejsciem. Wiecie jak sie pisalo niegdys takie pozycje - musialo byc słownictwo baaardzo naukawe (to nie literówka !). Mimo to, nawet jako gnojek przeglądajac te pozycje, wszystko było dla mnie jasne
                • myshen82 Re: a jeszcze nic dzis nie piłem 12.08.04, 15:40
                  gieziku;)
                  ostatnie zdanie rozbawilo mnie do łez... nie obraź się ale wyszło coś w stylu:
                  idąc do szkoły padał deszcz;DDD
                  Pozdrawiam...

                  W krótkich zdaniach to chyba Twoj Styl przoduje...to tak na marginesie...
    • marghe_72 Re: Nie kupujcie Deserów Swiata 12.08.04, 15:08
      wyrzucone pieniądze.
      M.
      • hania55 Re: Nie kupujcie Deserów Swiata 12.08.04, 15:15
        Może sprzedaj na jakimś Allegro? Albo podaruj nielubianej osobie ;-)

        PS. Jeszcze nawiązując do błędów w tłumaczeniach, właśnie czytam książkę
        Mayle'a (tego od "Rok w Prowansji") pt. "Kosztowne nawyki" (o nawykach
        kulinarnych też jest, a jakże!) i zgrzytam zębami nad partacką robotą tłumacza.
        Jak można taką chałturę odstawiać?! Zgroza...
        • marghe_72 Re: Nie kupujcie Deserów Swiata 12.08.04, 15:18
          nie mogę , cala pokreslona, dziesiatki znaków zapytania itp:)
          Moze odesle wydawnictwu ...
          Co do tłumaczen, ech ileż to kwiatków sie pojawia zarówno w ksiazkach jaki w TV
          m.
          • hania55 Re: Nie kupujcie Deserów Swiata 12.08.04, 15:24
            Nawet w "Przekroju" (dzisiejszym) jest napisane "pokarz" zamiast "pokaż" :-(
            Ech, do czego ten świat zmierza?!!!

            Odeślij wydawnictwu z żądaniem rekompensaty za straty moralne!
        • Gość: giezik tapenada w Roku w Prowansji :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 15:38
          taaa w roku w prowansji tapenada to wódka
          • hania55 Re: tapenada w Roku w Prowansji :) 12.08.04, 15:45
            Hi hi hi! Tutaj np. "provider" to prowident (jest takie słowo?) i tłumaczowi
            nie chciało się chyba sprawdzić, że art nouveau to po naszemu secesja.
            • Gość: giezik Re: tapenada w Roku w Prowansji :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 15:47
              może tłumacz jest młodym człowiekiem, i art jest trendy a secesja nie
              • hania55 Re: tapenada w Roku w Prowansji :) 12.08.04, 18:02
                Gieziku, już nie mówi się "trendy". Ale zapomniałam jak się teraz mówi, żeby
                byc trendy :-( Ot, skleroza :-(
              • emka_1 Re: tapenada w Roku w Prowansji :) 12.08.04, 18:29
                nieno, tłumacza nie bronię, bo tego mayle'a nie czytałam i kontekstu nie znam,
                ale zauważam nieśmiało, że art noveau, to art nouveau - nazwa własna stylu.
                raczej nie mówi się o secesji francuskiej, ale właśnie o art nouveau, tak jak
                mówi się o secesji wiedeńskiej, jugenstilu, modern style'u czy stylu
                młodopolskim. zabawa polega na tym, że choć ideowo z jednego pnia się wywodzą,
                to rozwiązania formalne już bardzo różne.
      • egipcjanka15 Re: Nie kupujcie Deserów Swiata 12.08.04, 15:24
        Prawde mowiac, czytajac Twoje poprzednie zorwazania na temat tej ksiazki,
        obawialam sie takiego zakonczenia sprawy. Jak sie soc tak skomplikowanie
        zaczyna, to na ogol pozniej guzik wychodzi :-(
        • marghe_72 Re: Nie kupujcie Deserów Swiata 12.08.04, 15:28
          nic to , niektóre pomysły da sie wykorzystac po ich adaptacji.
          Ale polecać tej ksiażki nie zamierzam.

          ps. sprzedają ją zafoliowaną..
          m
    • Gość: giezik Marghe zrób dobry uczynek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 15:40
      www.merlin.com.pl/sklep/sklep/strona.DodajRecenzje?zet=vrstthckjmmsziwgjnkxelrddvjfjb&towar=361313&oferta=295191&sklpub=526154
      • linn_linn Re: Marghe zrób dobry uczynek 12.08.04, 15:44
        W dobie internetu kupowanie zafoliowanych ksiazek kucharskich nalezy do decyzji
        ryzykownych.
    • Gość: Marghe_72 Re: Kupiłam "Desery Swiata" IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.08.04, 17:56
      linn, mój egzemplarz był otwarty.
      Mój bład,ze sien ie wczytałam, po protu bardzo spodobały mi sie "tytuły"
      niektórych deserów
      • Gość: Ela To chyba dobry zakup ...(Kupiłam "Desery Swiata") IP: *.w83-114.abo.wanadoo.fr 12.08.04, 23:49
        Nie nie nie - nie bylo zadnego bledu. Pomysl ile dyskusji, ile sie w koncu slow
        wyjasnia powoli. A moze w koncu nawet beda jakies desery?

        No fakt, ze niektore pojecia, przytrawy czy koncepty powinny byc wytlumaczone
        (ale jak nie zamienic ksiazki na album+geografie+kulture ?), ale to nie takie
        latwe ... moim zdaniem dopiero Internet pozwala miec prawdziwe ksiazki
        kucharskie, ze zdjeciami, linkami do krajow czy produktow (a moze nawet
        webcamy?), czy tej ludowej kultury. Jeszcze brakuje zapach ... ale moze kiedys,
        kto wie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka