Gość: szopen
IP: 204.79.89.*
04.08.04, 05:59
W niedziele wieczorem bylem na rybach i zlowil mi sie sum.
Jako, ze wrocilem do domu dosc pozno nie chcialo mi sie juz filetowac wiec
potraktowalem go siekierka na dzwonka.
Wykominowalem ze sobie to przyrzadze ciut inaczej ciut mieszajac style.
Azjatycko-Maoryski sum fusion.
4 dzowonka po okolo pol kilo dokladnie umyc wlozyc do miski.
Dodac:
Maoryskie.
1 drobno posiekana cebule, 2 pociete w kostke pomidory, 1 pocieta w cienkie
plasterki limonke (lub cytryne), peczek posiekanej natki pietruszki.
Azjatyckie.
Duza lyzke pasty z fermentowanej fasoli (Black Bean Paste), 6 posiekanych
zabkow czosnku, duza lyzke posiekanego swiezego imbiru.
I ogolnoswiatowe.
Sol wg gustu, ciut tymianku.
Dobrze tym wszyskim natrzec rybe, wsadzic do torebik foliowej i do lodowki na
noc.
Nastepnego dnia ulozyc w zaroodpornym naczyniu i upiec.
Wynik rewelacyjny.
Mozna tak pewnie robic kazda rybe o malej ilosci osci i tlustszym miesie.
Do ryb mniej tlustych dodac by trzeba pare lyzek oliwy.