Dodaj do ulubionych

czy 'damsons' = sliwki wegierki?

10.07.14, 03:06
Pytanie do osob z praktyka i rozeznaniem w kuchni brytyjskiej.

Czytam wlasnie ze smakiem "How to eat" by Nigella Lawson - wiem, to dla wielu staroc, ale ja nie czytalam dotad zadnej Nigelli, a pieknie sie czyta - i zaintrygowal mnie przepis na 'damson fool'.
Google wyjasnia, ze nazwa to skrot od 'damascene', ale dalej nic mi to nie mowi i pokazuje sliwki jak 'wegierki'. Ale czy napewno?
W miejscu, gdzie mieszkam wszystkie sliwki to plums;))

Bede wdzieczna za wyjasnienie.
Obserwuj wątek
    • glasscraft Re: czy 'damsons' = sliwki wegierki? 10.07.14, 08:31
      Nie, nie wiem jak ta odmiana by sie u nas nazywala, ale to nie to samo. Mniejsze, pestki tak latwo nie da sie wyjac (ja jak robie dzem to razem z pestkami gotuje I je wylawiam, jak sie pupla zrobi) I najwazniejsz - na surowo nie da sie zjesc jak wegierki, za to doskonale nadaja sie do przetworow.
      • mmagi Re: czy 'damsons' = sliwki wegierki? 10.07.14, 09:56
        moze mirabelka?
    • zlosliwiec.zlosliwiec Lubaszka 10.07.14, 09:12
      n/t
    • nocnymarek2 Re: czy 'damsons' = sliwki wegierki? 10.07.14, 10:03
      Z nazwy kojarzą mi się z damachami. Z niektórych obrazków
      w wyszukiwarce też. Zdaje się, że jest to ogólne określenie
      śliwki domowej, która może być mirabelką, renklodą, albo
      wspomnianą damachą.

      Dojrzałe damachy są słodkie, choć jadałem je również zielone.
      Choć były wtedy mocno kwaśne, to jednak całkiem smaczne.
      Główna wada, to to, że miąższ za cholerę nie chce się oderwać
      od pestki. Zatem technika jedzenia, to albo odciąć scyzorykiem,
      albo wziąć całą do ust, wymemłać i wypluć pestkę.
    • pinkink3 dziekuje wszystkim 10.07.14, 18:11
      Tak, autorka pisze, ze pestka nie wyjdzie po dobroci ale sliwka a zwlaszcza to co sie z niej zrobi jest znakomite.

      Nigdy nie slyszalam o 'damachach'. Ani o lubaszkach.
      Bylam zdana na kontakt z owocami tylko poprzez handel sklepowy, a tam docieralo tylko kilka gatunkow - glownie wegierki wlasnie, czasem takie wieksze niby-wegierki, zielone renklody [ pyszne byly!] i czasami, b. rzadko mirabelki. [Nie, to nie o nie chodzi;))]

      Pamietam, co prawda jakies sliwki, ktorych sie nie dalo oderwac od pestki, ale myslalam, ze to dlatego, ze byly niedojrzale. A to taka uroda, okazuje sie.
      To mogly byc one.

      Dziekuje jeszcze raz wszystkim.
      • mmagi Re: dziekuje wszystkim 11.07.14, 11:18

        www.busko.pl/pl/gmina-pl/kuchnia-regionalna-pl/potrawy-regionalne-pl/2675-liwka-damacha.html
        poczytałam,czy to jest taka śliwka co ma skórkę jakby "popękaną"............jak stary garnek z gliny;))
        • pinkink3 do mmagi 11.07.14, 18:14
          Jak juz pisalam, nigdy swiadomie tej sliwki nie widzialam/jadlam.
          Wszystko jednak wskazuje na to, ze 'damsens' rosna tez w Polsce, bo z drugiej strony dlaczego by nie;)?
          Dziekuje za link. Interesujacy.

          Chcialabym kiedys znowu zjesc wedzone w dymie sliwki. Bardzo je lubilam.
    • izabelski Re: czy 'damsons' = sliwki wegierki? 11.07.14, 11:48
      zgadzam sie, damaszka/lubaszka to ta sama odmiana slowki co damson
      (mozesz porownac lacinskie nazwy)
      pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Aliwa_lubaszka
      en.wikipedia.org/wiki/Damson
      • pinkink3 do 'izabelski' 1 11.07.14, 18:23
        Tak, haslo 'damson' oczywiscie sprawdzalam i stad nabralam podejrzenia, ze to moze byc 'wegierka', bo zdjecie pokazuje owoce, jakie znam. Tak myslalam.

        Natomiast o 'lubaszce' dowiedzialam sie dopiero po zadaniu pytania na forum, od 'zlosliwca'. Zdjecie towarzyszace haslu 'lubaszka' pokazuje juz inne sliwki niz przy hasle 'damson'- bardziej okragle, rozowawe.

        Dzieki za linki.
        • izabelski jeszcze jedna sliwka - greengages/renklody 12.07.14, 01:50
          greengages (nazywane rowniez Reine Claudes) sa uprawiane w Polsce jako renklody
          ale te w Polsce sa duzo wieksza i slodsze: pl.wikipedia.org/wiki/Renkloda_Ulena

          greengages - Prunus domestica subsp. italica var. claudiana.
          en.wikipedia.org/wiki/Greengage
          Węgierka Zwykła - Prunus domestica L. subsp. italica (Borckh.) Hegi var. Claudiana
          pl.wikipedia.org/wiki/W%C4%99gierka_Zwyk%C5%82a
          po niemiecku: www.questpedia.org/de/Edel-Pflaume

          • pinkink3 a znasz 'angelcots'? 12.07.14, 03:08
            Co do renklod nigdy nie mialam watpliwosci, bo je znam.
            Ale w miejscu, w ktorym jestem ich nie ma. Tzn. bywaja w etnicznych sklepach jakies zielone sliwki ale to nie sa renklody chyba.
            Podobnie jak nie ma porzeczek i agrestu. Ani czarnych jagod, tych lesnych. Ani poziomek.
            No, to sie teraz wyzalilam!;))

            Ale nie jest tak zle.
            Jest takie mnostwo rozmaitych innych owocow, ktorych i tak nie mam szans wszystkich sprobowac, wiec nie odczuwam szczegolnego braku tych znanych z Polski.
            Ot, dak mnie te damson zaciekawily.

            A ze sliwkowego asortymentu ostatnio natrafilam chyba na nowosc - przynajmniej u mnie - angelcots.
            To sa biale, a przynajmniej bardzo jasno kremowe z takim samym miazszem, morele. Bardzo, bardzo soczyste. I calkiem niezle.:)
            Hybryda. Tak, jak i nazwa Apri-cot: Angel-cot.
            • squirk Re: a znasz 'angelcots'? 12.07.14, 03:44
              pinkink3 napisała:

              > Co do renklod nigdy nie mialam watpliwosci, bo je znam.
              > Ale w miejscu, w ktorym jestem ich nie ma. Tzn. bywaja w etnicznych sklepach
              > jakies zielone sliwki ale to nie sa renklody chyba.
              > Podobnie jak nie ma porzeczek i agrestu. Ani czarnych jagod, tych lesnych. Ani
              > poziomek.
              > No, to sie teraz wyzalilam!;))

              Też się żalę, jestem w tej samej sytuacji acz doceniam to, że są pomidory malinowe, bób itp, bardzo pocieszające, właśnie nastawiłam małosolne i kupiłam dziś buraki na zakwas i młodą kapustę.
              Przeraża mnie realna, niestety, opcja przeprowadzki do USA - to jeden z nielicznych krajów w których nie chcę być nawet raz.


              > Ale nie jest tak zle.
              > Jest takie mnostwo rozmaitych innych owocow, ktorych i tak nie mam szans wszy
              > stkich sprobowac, wiec nie odczuwam szczegolnego braku tych znanych z Polski.

              A ja bardzo, mimo obfitości egzotyki i mojej otwartości na nią, polskie truskawki są nie do pobicia, brakuje mi zwyczajnych jagód (amerykańskie są wszędzie), jeśli nie znajdę tu za kilka m-cy kurek to będzie źle. Jestem owocowo-warzywno-grzybową patriotką, w Polsce mamy - pod względem jakości tych darów natury - raj.
              :-)
              • pinkink3 bardzo wspolczuje 12.07.14, 04:17
                squirk napisała:

                > Przeraża mnie realna, niestety, opcja przeprowadzki do USA - to jeden z nielicz
                > nych krajów w których nie chcę być nawet raz.
                >

                O, biedna Ty, biedna, ale skoro tak jestes przywiazana do burakow i kapusty polecam polskie skupiska w Chicago. ;)


                Tam bedzie Ci jak w domu.


                • squirk Re: bardzo wspolczuje 12.07.14, 04:40
                  pinkink3 napisała:

                  > squirk napisała:
                  >
                  > > Przeraża mnie realna, niestety, opcja przeprowadzki do USA - to jeden z n
                  > ielicz
                  > > nych krajów w których nie chcę być nawet raz.
                  > >
                  >
                  > O, biedna Ty, biedna, ale skoro tak jestes przywiazana do burakow i kapusty pol
                  > ecam polskie skupiska w Chicago. ;)

                  Jestem przywiązana do jakości i smaku, nie dopadło mnie na szczęście to żenujące, zakompleksione podejście "mieszkam zagranico - tu wszystko jest lepsze i jestem Tak Bardzo Lepsza przez to, że tu mieszkam", co na wejściu to na wyjściu, przyjechałam zadowolona z tego, co i jak gotuję, więc podejście się nie zmienia, cenię to, co znam, z przyjemnością odkrywam nowe nie przestając doceniać starego :-)
    • izabelski Re: czy 'damsons' = sliwki wegierki? 11.07.14, 11:50
      nie wiem, czy Nigella pisze o sloe, to po polsku tarnina
      mozna z niej zrobic gin (likier)
      www.bbc.co.uk/food/recipes/sloegin_7722
      • pinkink3 sloe i Nigella 11.07.14, 18:42
        izabelski napisała:

        > nie wiem, czy Nigella pisze o sloe, <

        Tez nie wiem, czy pisze.
        Pozyczylam e-ksiazke z mojej biblioteki i tak mi sie spodobala, ze juz zamowilam jej papierowa wersje na Amazon i juz do mnie jedzie, totez tej z biblioteki nie konczylam;))

        Tarnina to tez dla mnie jakies mityczne jedzenie.
        Wiem, ze chyba na krzaku rosnie. W lesie. I chyba czarne ma owoce... I o nalewce slyszalam, ale to wszystko.;)

        Ale bede miec oko na 'sloe', z ciekawosci, bo nalewke zostawie w spokoju.
        Przepis jest zabawnie prosty .
        Dzieki.

        Jesli masz okazje, a jeszcze tego nie robilas/-es, zajrzyj do 'How to Eat'.
        Bardzo przyjemna ksiazeczka.
        Kilka rzeczy juz sobie wyhaczylam, a poza tym odpowiada mi jej myslenie o kuchni i stole jako zrodle przyjemnosci dla zmyslow, nie tylko - przyczyny mozolu, potu, agresji i meczenstwa.
        Tak wlasnie lubie.
    • marbor1 Re: czy 'damsons' = sliwki wegierki? 11.07.14, 18:46
      Śliwka damasceńska, jest odmianą śliwki węgierki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka