Dodaj do ulubionych

Homar, raz!!!! Thermidor.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 17:02
No stało się. Po kilku nieudanych przymiarkach, podejściach jak pies do
jeża wreszcie postanowiłem: dziś (czyli wczoraj) albo nigdy (czyli długo,
długo nie). Kobieta w przyszłym tygodniu rozsypuje się na dwie osobne
persony i nie można było dalej zwlekać. Witajcie kupki, zupki i pieluszki.
Przechodzimy na suchary, chleb z masełkiem, gotowane warzywka i zupki.
Ale rzutem na taśmę, w supermarkecie Albert nabyłem tubę mrożoną z
kanadyjskim homarem gotowanym w środku za 54 zł. Jak wyczytałem z
etykietki waga brutto 1000 gr :)))) a netto 350 gr :((((. Powiedzmy sobie
szczerze, dużo go nie było. Normalna sztuka powinna ważyć ok 650 - 700 gr.
Nie było wyboru, ale były konsekwencje. (Ciasne ubranko - o tym potem)
Na początek rozmrażanie. 4 - 5 godzin w temp. pokojowej. Z bryły lodu,
jak zwłoki człowieka neandertalskiego, wyłonił się zdrowo zaróżowiony
osobnik machający bezwładnie wielgachnymi szczypcami. Szczęscie, że
nie musiałem walczyć z nim jak Woody Allen.
I teraz, kładziemy go na pleckach, duży ostry nóż i tniemy go wzdłuż na
dwie połówki. Wyjmujemy ciemną żyłkę biegnącą do ogona i żółtawą tkankę
miękką (choć są tacy co płucka też jedzą.) Teraz wyjmujemy delikatnie całe
mięso, odrywamy szczypce i rozgniatając skorupę (obcęgami lub szczypcami)
wyjmjujemy wszystkie smaczne kąski krórych w odnóżach jest sporo.
I teraz w przepisie jak byk stoi, że trzeba wymyć skorupki żeby potem
napełnić je przygotowanym mięsem. No to umyłem je, choć jedna
nieopatrznie mi się odseparowała (tułów od ogona).
No to patelenka, na nią 60 gr masełka, stopić i wrzucić cebulę dymkę
na dwie minuty, potem dwie łyżki mąki aż się spieni, zdjąć z ognia,
dorzucić troszeczkę musztardy i rozprowadzić mlekiem ok. kubka i
białym wytrawnym winkiem (trzy łyżki). Mieszać intensywnie. Jak się
zrobi ładny sosik znowu na ogień, dwie, trzy łyżki śmietany, dwie łyżki
posiekanej pietruszki i pokrojone w kosteczkę mięso homara, posolić,
popieprzyć i zagrzać na ogniu.
No i wyszło tego tyle, że, żeby to zapiec w piecu, potrzeba by skorupy
sporego żółwia, a nie resztek mojego homara. Szybka decyzja, naczynie
do zapiekania, sypiemy wszystko po wierzchu tartym Gruyerem i 4- 6 min,
w piecu (w przepisie na grill) Jak się zrumieniło na stół i powolna kontemplacja
Homara Thermidor.
PS. Po wszystkim uświadomiłem sobie, że mogłem po prostu zrobić
lasagne. Tego sosu było dość dużo. Albo coś pochrzaniłem, albo tak wyszło.
To miało konsystencję gęstego chowderu, ale było pyszne. To było takie....
że warto było obalić Robespierra i skończyć z tym terrorem. Mnie niestety
czeka przywitanie w domu małego terrorysty i pożegnanie z okresem
boskiego dolce far niente.
Obserwuj wątek
    • Gość: Cynamoon Re: Homar, raz!!!! Thermidor. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 17:39
      Powiem jedno: WOW!

    • Gość: figa Re: Homar, raz!!!! Thermidor. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 18:17
      Gratulacje!Rozne ja smakolyki robilam w swojej"karierze"
      ale na homara sie nie porwalam!
      a lubie, nie powiem-ulubione miejsce Berlin KaDeWe ost.pietro
      robia tam homary i kraby i inne szczypce po prostu bosko
      trzymam kciuki za Mame Tate i Dziecie
      stara Matka(synek 25lat) mowi: nic na sile, luz i spokoj, bedzie dobrze
      chociaz pracy mnostwo.......ale tak musi byc!
      pozdrawiam i czekam na relacje z frontu..
    • nobullshit Re: Homar, raz!!!! Thermidor. 06.09.04, 01:52
      Pomijając kwestie kulinarne, to się bardzo dobrze czyta.
      Może jak Cynamoon zabierze się do pisania swojej książki kucharskiej
      to się przyłączysz i wydacie coś razem a la Makłowicz i Bikont?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka