bene_gesserit
06.02.16, 14:25
Trochę na marginesie smutnego, ale prawdziwego dla zdaje sie większej rzeszy, wątku bobralus (o znudzeniu kulinariami).
Do znudzenia przyczyniła się do popularność tematu i wejście kuchni w kulturowy mainstream. To siłą rzeczy zaowocowało obniżeniem poziomu. Te wszystkie aktorki, które 'uczą gotować', a robią podstawowe błędy. Ci tancerze i pogodynkowie, którzy wydają książki o kuchni,które napisał ktoś inny. Te panie, które pokazują mocno średnie umiejętności i takąż wiedzę, ale za to mają śliczny, nader telewizyjny uśmiech. Panowie z parciem na szkło, którzy zżynają żywcem z internetu, żeby w telewizji śniadaniowej prezentować jako swoje i cała rzesza innych, którym zamarzyło się być naszą wersją "Nigelli Olivier"...
Caly ten medialny chłam i błocko zagłusza i powoduje zmęczenie, tak samo jak zresztą kilkanascie chyba nowych periodyków kulinarnych, w których od przepisu liczy się bardziej śliczne zdjęcie, broda jego autora i namaszczenie wokół własnej fajności niż samo gotowanie.
Dziękuję za możliwość ponarzekania.