Gość: zrelaksowana
IP: 213.17.230.*
01.10.04, 07:30
Jubileuszowe liczby "odcinków" rosną jak na drożdżach. Czyta się
niejednokrotnie z zapartym tchem i intensywnie przełykając ślinkę. A do tego
czasem można dodać własnych przypraw słownych.
Po dzisiejszym porannym wątku statystycznym giezika skojarzenie mię naszło z
funkcjonującymi dawnymi czasy powieściami w odcinkach w gazetach. Tylko że
tam czytelnik był ubezwłasnowolniony i czytał co dali. A tu... Sami
widzicie...