lis_ka Wiśnie z kompotu do pączków - przygotowanie/ Limba 21.10.04, 10:38 Jak przygotować wiśnie z kompotu do nadziewania pączków… (rada Limby) Jeśli chodzi o pączki z wiśniami, to wiśnie mrożone-surowe raczej nie będą się nadawały. Wiśnie puszczą zbyt dużo soku, a ponieważ pączki smaży się bardzo krótko, chyba jednak będą nadal surowe zbyt i kwaśne – tak to sobie wyobrażam, chociaż przyznam, że z wiśniami takimi pączków nigdy nie robiłam. Natomiast wiśnie z kompotu [oczywiście muszą być bez pestek i odsączone] > moim zdaniem jak najbardziej będą właściwe. Mam na myśli taki kompot, który się gotuje [a raczej tylko pasteryzuje] z owoców zasypanych cukrem – bez dodatku wody. Chyba te kupowane w sklepach są gotowane z dodatkiem wody i będą miały smak trochę niezbyt wyraźny, ale z braku innych można też spróbować. Nie mam też przekonania do dżemów kupowanych w sklepie, bo nawet w przypadku tych najlepszych, na drugi dzień po otworzeniu słoika masa robi się płynna. Ja kompotów na zimę już nie robię, bo gdy długo stoją tracą swoje walory smakowe, a ponadto mam zbyt mało czasu, natomiast robię konfitury z wiśni z żelfixem. Są gęste i mają wspaniały smak, bo ich się nie smaży, a w związku z tym nie tracą aromatu świeżych wiśni – ale niektóre osoby są uprzedzone do wyrobów z żelfixem [nie wiem dlaczego, bo przecież żelfix to pektyny, które powodują zgęszczenie soku]. Jestem pewna, że tak samo można zrobić nadzienie do pączków z wiśni mrożonych, bo technologia jest taka: wiśnie podgrzewa się z cukrem i żelifixem [dokładny przepis na opakowaniu żelfixu] - a po wystudzeniu i zastygnięciu jest gotowa konfitura. Jest to bardzo szybki sposób, a widziałam w marketach mrożone wiśnie bez pestek [w opakowaniach 0,5 kg, a więc trzeba kupić dwie paczki] i żelfix Oetkera też był {torebka wystarcza na 1 kg owoców] > polecam ten „3 : 1”, nie trzeba wtedy dodawać dużo cukru. Odpowiedz Link Zgłoś
lis_ka Ubijanie śmietany (Limba) 27.06.05, 16:50 Gość: limba 27.06.2005 12:16 + odpowiedz Jak wynika z mojego doświadczenia wszelkie śmietanki w kartonowych opakowaniach odpadają. Nawet ta, która do pewnego czasu była całkiem dobra do deserów – w wysokich, prostokątnych, biało-niebieskich pudełeczkach z czerwonymi napisami, o zawartości 375 ml – nie pamiętam producenta, bo już od dawna jej nie kupuję. Zdecydowanie najsmaczniejsza jest śmietanka sprzedawana w starodawnych szklanych butelkach – w takich jak dawniej sklepy codziennie dostarczały mleko pod drzwi klienta – tylko, że butelka na mleko miała pojemność 1 litra, a śmietanka jest w półlitrowych. Kupuję ją w budach na bazarku ZA Halą Mirowską, idąc po jej lewej stronie [tzn.Pl.Mirowski od strony Elektoralnej]. I nie żal mi czasu straconego na dojazd, specjalnie tylko po tę śmietankę. Nie powiem, że jest niezawodna, bo czasem potrafi zrobić niespodziankę – mnie się zdarzyło to parę razy w lato - i nie chciała się ubić. Ale myślę, że to nie jest wina producenta, lecz dystrybutorów. Kupując trzeba zwracać uwagę na jej świeżość > nie pamiętam na 100%, ale powinna to być data produkcji < jest wyciskana w miękkim aluminiowym „kapslu”. I uwaga: czasem ta data jest nieczytelna > chyba fałszują ją sprzedawcy [tak mi się właśnie trafiło, gdy nie zwróciłam na to uwagi]. Ale nawet, jak nie nadaje się do ubicia, można ją wykorzystać w innym celu. Jak jej nie ma to, to kupuję śmietankę w torebkach foliowych, ewent. w plastikowych buteleczkach. Te 2 ostatnio wymienione gatunki bywają też i w innych sklepach oraz w hipermarketach, np. w Leclercu. Ogólnie rzecz biorąc, jeśli śmietanka ma tylko datę produkcji lub b. krótki termin przydatności do spożycia, tym większa jest gwarancja, że nie zalatuje żadną chemią. A do użytku - tak na wszelki wypadek, czyli na dłuższe przechowywanie w lodówce oraz chudą 12-procentową - to kupuję tylko w kubeczkach z Piątnicy. Kiedyś kupowałam śmietany "Szefa Kuchni" też w kubeczkach. Były bardzo dobre, ale ponieważ jest to śmietana o najwyższej cenie - a głównie dlatego, iż dopatrzyłam się, że mimo tej samej wielkości kubeczka i wzrastającej ceny, zmniejszyli jej ilość do 180 g - powiedziałam zdecydowanie: NIE dam się nabijać w kubek. Łączę pozdrowienia! Odpowiedz Link Zgłoś
annabelee1 Re: Rady 27.06.05, 22:30 ja bym nie zelfiksowala.Tylko staromodnie wydrylowala i przesmazyla w cukrze a potem polozyla na reczniku papierowym i troche osuszyla.Albo na siteczku .I do paczka. Ale wisnie dopiero za chwile... Odpowiedz Link Zgłoś
nobullshit Jak samodzielnie zrobić maslo - Dziuunia 23.01.06, 01:28 domowe.forumer.pl/viewtopic.php?t=36 Odpowiedz Link Zgłoś
kot-peter Jak samodzielnie zrobić maslo - instrukcja 14.06.14, 11:37 Instrukcja którą zawdzięczam Krasnowo:)W którymś wątku na FK Krasnowo pisała o tym jak robi masło samodzielnie.Opiszę jej metodę i swoją trochę mniej pracochłonną:) Potrzebujemy śmietanę kremówkę czyli taką która ma min.30% tłuszczu i najlepiej tę świeżą z kubeczków plastikowych(z kartonikowej UHT nie robiłam więc nie ręczę za smak)Ja korzystałam ze śmietany z Piątnicy,z Sokółki i z mleczarni Obory.Najlepsza chyba jest ta z Sokółki,ta z ml.Obory jest kwaśna więc masło ma później bardziej zdecydowany smak. Z 1 litra śmietany wychodzi ok.1/2 kg masła(dokładnie nie podam bo nie ważyłam,zrobię to następnym razem:))no i ok.1/2 litra maslanki(najlepsza wychodzi ta ze śmietany z ml.Obory)którą możemy później zużyć do ciasta chlebowego czy do placków z jabłkami albo po prostu wypić. SPOSÓB KRASNOWO Śmietanę(schłodzoną) wlać do pustej plastikowej 1,5 l butelki po wodzie mineralnej.Zakręcić korek i potrząsać mocno butelką do czasu gdy śmietana się zwarzy i oddzieli się od niej masło na początku w postaci małych grudek które później zbiją się w jeden spory kawałek.Trwa to ok.10-15 minut i zależy od tego ile mamy siły w rękach ;)Jak już masło będzie zrobione możemy przeciąć butelkę ostrym nożem tak aby można było łatwo je wyjąć.Odcedzamy masło na sitku plastikowym zachowując maślankę.Teraz trzeba masło przerobić i przepłukać tzn.wyrabiamy masło łyżką lub gumową szpatułką i przelewamy zimną wodą po to żeby wypłukać resztki maślanki i wycisnąć cały płyn.To wszystko robimy na sitku,masło trochę przechodzi przez nie ale wystarczy co jakis czas zeskrobywać je ze spodu sitka.I to wszystko,cała filozofia:) MÓJ SPOSÓB Mój sposób jest dla leniwych i tych o słabych mięśniach;) Różnica polega na tym że masło ubijam w malakserze,można robić to też w zwykłym ręcznym mikserze.Ubijamy śmietanę tak jak na krem tyle że znacznie dłużej aż się zważy i oddzieli się masło.Reszta czynności taka sama jak wyżej. UWAGI 1.Śmietana powinna być schłodzona czyli taka prosto z lodówki,ułatwia to ubijanie i późniejsze przerabianie masła które nie jest bardzo miękkie dzięki schlodzeniu. 2.Można śmietanę posolić odrobinę ok.1/2 łyżeczki na 1 litr śmietany chyba że ktoś woli trochę więcej.Podbija to smak masła które nie jest wtedy bardzo mdłe. 3.Jak już wspomniałam ze śmietany ukwaszonej wychodzi masło o smaku bardziej zdecydowanym(ja wolę to ze słodkiej)ale warto spróbować,można też mieszać ze sobą słodką i kwaśną śmietanę. 4.Najlepsza śmietana to taka wiejska z mleka prosto od krowy,także szczęśliwy ten kto ma do niej stały dostęp:) PRZECHOWYWANIE MASŁA Masło można przechowywać bez lodówki.Po zrobieniu trzeba przełożyć je do nieprzezroczystego najlepiej naczynia z pokrywką(lub zamiast pokrywki talerzyk)dobrze ubić na dnie i zalać zimną przegotowaną wodą tak aby zakryła całe masło i było jej co najmniej 1 cm nad jego powierzchnią.Niektórzy tę wodę solą,ja tego nie robię i różnicy chyba nie ma.Wodę należy codziennie zmieniać na świeżą.Masło takie spokojnie wytrzymuje 5 dni bez lodówki i daje się łatwo smarować. To chyba wszystko.Być może Krasnowo tutaj zajrzy i doda coś od siebie,może nawet znajdzie jakiś błąd? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
dziuunia Ciasto kruche-spód do tarty-parę rad 25.01.06, 17:26 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=20746328&a=20750902 1.Masło Uzywamy tylko i wyłącznie masła bez dodatku oleju,o zawartości tłuszczu min.82%.Masło powinno być schłodzone w lodówce przez conajmniej godzinę.Przed dodaniem go do mąki trzeba pokroić je na cienkie plasterki,albo inne małe kawałki.Należy je w mące rozetrzeć tak aby nie było widać grudek masła-ta mieszanina przypomina z wyglądu wilgotny piasek.Rozcierać nalezy tak szybko jak można,najlepiej na początku nożem lub specjalnym ucierakiem do ciasta kruchego,a później można użyć rąk ale trzeba wtedy robić to jak najkrócej. 2.Mąka Mąka która nadaje się do ciasta kruchego to zwykła mąka pszenna najlepiej typ 500,a jeszcze lepiej mieszanina pół na pół tej mąki z mąką krupczatką.Nie używam samej krupczatki ponieważ wtedy IMO ciasto jest zbyt kruche,a czasem nawet wręcz sypkie. 3.Cukier Jeśli ciasto ma być na słodko wtedy nalezy dodac do niego cukier.Cukier jaki uzywamy do ciast kruchych to tylko i wyłącznie cukier puder.Można go przesiać razem z mąką.Cukier kryształ może w trakcie pieczenia skarmelizowac się co spowoduje twardość ciasta.Nie zawsze tak się dzieje ale lepiej używać wyłącznie cukru pudru. 4.Sól Obojętnie czy ciasto ma być na słodko czy na słono zawsze dodajemy szczytpę soli.Do ciasta na słono ta szczypta może być większa :) 5.Woda Najlepiej żeby woda była lodowata.Dodajemy ją kiedy masło jest już roztare na 'piasek' z mąką.Dodajemy ja stopniowo po łyzce i za kazdym razem mieszamy ciasto łyżką żeby woda równomiernie się w nim rozłozyła.Ciasto powinno przybrać formę większych grudek,będzie widać że jest bardziej wilgotne,wtedy można z niego uformowac kulę.Ilość wody nie zawsze jest taka sama,dlatego trzeba dodawac ją stopniowo,a jeśli ciasto jest zbyt wolgotne to trzeba wtedy dodac trochę mąki. 6.Jajka Rolę środka spajającego i nawilżającego spełniają też jajka.Jeżeli występują w przepisie to nalezy je przed wlaniem do ciasta roztrzepać widelcem ze szczyptą soli,wtedy lepiej się połaczą z mąką. 7.Wałkowanie Ciasto można wałkować od razu po zagnieceniu,można tez odłożyc je do lodówki do schłodzenia.Jeśli wałkujemy od razu po zagnieceniu warto schłodzić ciasto które jest już w formie,ok. 1/2 godziny w lodówce a nawet w zamrażarce.Wałkowac należy-w przypadku spodu do tarty- na grubość nie większą niż 1 cm ale tez nie mniejszą niż 1/2 cm.I trzeba sie starać jak najmniej podsypywać mąką podczas wałkowania. 8.Pieczenie Piekarnik musi być wcześniej nagrzany do temp.200 stopni.Polecam tzw.pieczenie na ślepo o którym pisała Wanilka,czyli ulożenie na cieście papieru do pieczenia i wysypanie na to conajmniej 1/2 kg grochu lub fasoli.Trzeba zwrócić uwagę na to żeby papier i ziarna dokładnie przykrywały cała powierzchnię tarty a w szczególności na dociśnięcie miejsca przy brzegu.Ciasto wcześniej oczywiście nakłuwamy dość gęsto widelcem.Pieczemy ok.10-15 minut aż brzegi się trochę zarumienią.Później zdejmujemy papier z grochem i dopiekamy ciasto przez ok.10 minut aż się trochę zezłoci. Polecam równiez przepis na ciasto bez dodatku jajek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24121&w=16813927&a=16941506 Odpowiedz Link Zgłoś
dziuunia Piana przy smażeniu faworków/pączków 01.02.06, 08:53 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=20470087&a=20471937 Możliwe przyczyny: 1.za gorący tłuszcz 2.wyschnięte faworki 3.za bardzo omączone faworki-mąka spada do tłuszczu 4.za duzo faworków wrzucone do tłuszczu naraz Tłuszcz do smażenia faworków,pączków czy tez oponek należy najpierw zagrzać na dużym gazie(sprawdzić patyczkiem drewnianym czy już dosyć gorący-pojawią się bąbelki powietrza wokół patyczka),a później zmniejszyć gaz do malutkiego odczekać ok.5 minut i na próbę usmazyć jedno ciastko-jak szybko brązowieje to jeszcze zmniejszyć ogień.Zanim uzmażymy wszystkie ciastka nalezy przykryc te które czekają na swoją kolej ściereczką.Trzeba starać się używać jak najmniej mąki do podsypywania przy wałkowaniu,a ewentualny nadmiar zmieść z ciastek pędzelkiem.No i nie wrzucać za dużo naraz do tłuszczu,muszą swobodnie pływać po wierzchu. Piana może się pojawić zaraz po wrzuceniu ciastek do tłuszczu ale-jeżeli zastosujemy powyższe zalecenia- powinna opaść po chwili i ciastka powinny się powoli smażyć.I bez obawy,nie nasiąkną tłuszczem.Do ciasta nalezy dodac jeszcze koniecznie spirytusu lub ew.octu. Odpowiedz Link Zgłoś
dziuunia Pieczenie ciast-temperatura,termoobieg,grza łki 01.02.06, 08:56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=26347584&a=26351275 Ciasta piecze się różnie zaleznie od przepisu na ciasto a nie od tego co napisane jest w instrukcji obsługi piekarnika.Musisz włączać grzanie od góry i od dołu,raczej bez termoobiegu który bardzo wysusza ciasto z wierzchu.Termoobieg włączaj do ciast z warstwą bezową na wierzchu albo do bezów własnie,sprawdza się też przy cieście ptysiowym.Idealnie nadaje się do suszenia grzybów i owocow. Grzałka dolna włączona osobno służy do podpiekania spodu ciasta-są przepisy które tego wymagają.Nie można porównywać pieczenia w piekarniku gazowym z pieczeniem w piekarniku elektrycznym z właczoną tylko dolną grzałką.W gazowym następuje wymuszony przez wysoką temperaturę przepływ powietrza wokół wstawionej blaszki z ciastem,co powoduje przypieczenie ciasta również z wierzchu.W elektrycznym grzałka dolna nie nagrzewa się do tak dużej temperatury jak palniki gazowe,w związku z czym wierzch ciasta może się nie dopiec. Temperatury pieczenia dla ciast wynoszą mniej więcej: 1.ciasto drożdżowe: -wyroby małe i średnie:160-180 stopni i czas pieczenia 20-45 minut -wyroby większe:160-180 stopni i czas pieczenia 50-60 minut 2.ciasta biszkoptowe: -biszkopt 160-180 stopni i temperaturę zwiększamy stopniowo w trakcie pieczenia,czas pieczenia 30-45 minut -rolady biszkoptowe 200-220 stopni,czas 15-20 minut 3.ciasta piernikowe: -150-160 stopni,czas 40-60 minut 4.bezy -90-100 stopni,czas 12-=180 minut-drzwi piekarnika niedomknięte 5.ciasta kruche i półkruche: -200-220 stopni,czas 20-30 minut(dla wyrobów większych czas do 45-50 minut) 6.ciasta ptysiowe: -200-240 stopni,czas 20-30 minut 7.ciasta francuskie i półfrancuskie: -250-300 stopni,czas 15-30 minut 8.serniki: -160-180 stopni,czas 60-90 minut Powyższe temperatury i czas to dane tylko informacyjne i poglądowe.Zawsze należy sprawdzać ciasto w trakcie pieczenia ponieważ piekarniki pieką różnie i często temperatura na skali termostatu nie odpowiada temperaturze rzeczywistej.No i nalezy brać pod uwagę również,a nawet przede wszystkim to co jest podane w przepisie na ciasto. Odpowiedz Link Zgłoś
dziuunia Półfrancuskie-francuskie/kruche-p ółkruche-Różnice 01.02.06, 09:00 1.Kruche-składa się z mąki,tłuszczu,żółtka,czasem śmietana lub woda,oraz cukier i dodatki aromatyzujące np.cukier waniliowy.Ważne są proporcje-na 1 część tłuszczu daje się 2 części mąki. 2.Półkruche-różni się od kruchego proporcjami składników-na 1 część tłuszczu daje się 3 części mąki-oraz tym że dodaje się proszek do pieczenia.Daje się też więcej jajek w całości najczęściej,a nie samo żółtko jak przy kruchym. 3.Francuskie-składa się z 2 ciast:1 części ciasta maślanego(albo samego masła):masło z odrobiną mąki oraz 1 części ciasta podstawowego:mąka z wodą.Wykonanie wiadomo-kilkukrotne wałkowanie,składanie w tzw.książkę i chłodzenie pomiędzy wałkowaniem.Ciasto takie listkuje i ma delikatną strukturę. 4.Półfrancuskie-różni się od francuskiego składnikami i mniejszym listkowaniem oraz łatwiejszym wykonaniem.Wyróżnia się ciasta półfrancuskie: -śmietanowe dodaje się do niego śmietanę i jajka -serowe dodaje się suchy w miarę ser biały zmielony -drożdżowe tzw.duńskie w którym ciastem podstawowym jest ciasto drożdżowe. Odpowiedz Link Zgłoś
dziuunia Jak ozdobić boki tortu posypką/migdałami 01.02.06, 09:03 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=16045417&a=16076443 Przede wszystkim tej posypki musi być dużo,dużo więcej niż potrzeba.Tort przekładam na talerz docelowy,przykryty serwetką ozdobną(żeby się nie przesuwała trzeba zrobić na talerzu mały kleks z kremu i na to połozyć serwetkę) a na bokach kładę szerokie paski z papieru do pieczenia,które przykrywają boki serwetki.Teraz kładę na to przełożony kremem tort,smaruję wierzch i boki kremem i zaczynam obsypywanie boków.Nabieram w rękę sporo posypki,i przykładam rękę (złożoną w 'łódeczkę'i lekko przechyloną w kierunku boków tortu)do dolnej krawędzi tortu i przesuwam rękę do góry jednocześnie oklejając posypką boki.I tak kawałek po kawałku,mam nadzieję że dobrze to opisałam;)Po wykończeniu boków i wierzchu tortu można ostrożnie i powoli wyciągnąć paski papieru do pieczenia- serwetka będzie czysta. Do obsypywania boków najczęściej używam wiórków kokosowych podprażonych na suchej patelni lub nie,płatków migdałowych,orzechów drobno pokruszonych,czasem czekolady.Wszystko zależy od tego jaki smak ma mieć tort:) Odpowiedz Link Zgłoś
dziuunia Jak ozdobić tort-cukrowe różyczki[Apsik1] 01.02.06, 09:07 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=23750301&a=23750301 ozdobne RÓŻYCZKI na tort masa pomadowa: 75 g jasnego masła np. śmietankowe 3 łyżki soku z cytryny 500 g cukru pudru oraz cukier puder do podsypywania 2 łyżki wody 1.sok z cytryny, wodę oraz masło umieścić w rondlu. Podgrzewać, dopóki tłuszcz się nie roztopi. 2.przesiać do rondla połowę cukru pudru i zagotować. Mieszać, dopóki nie utworzy się gładka masa. Zdjąć rondel z ognia. 3. Stopniowo dodać pozostałą część cukru i dobrze utrzeć. 4.deskę posypać niewielką ilością cukru pudru i wyłożyć masę pomadkową. Ugniatać dopóki nie ostygnie. W trakcie oziębiania będzie sztywnieć i robić się aksamitna. Z tej masy można lepić różne ozdoby na torty, pokrywać nią całe ciasta itp. Do zrobienia różyczek wykorzystałam 1/3 masy. płatki to spłaszczone kuleczki a środek coś w rodzaju stożka. płatki dolepić do stożka (posmarować trochę! wodą -pędzelkiem) Przepis pochodzi „kuchni bez tajemnic” Macieja Kuronia wesołej zabawy i dużo cierpliwości Odpowiedz Link Zgłoś
dziuunia Kuchenne triki 17.02.06, 11:47 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=16718404&a=21470546 Odpowiedz Link Zgłoś