kocio-kocio
23.11.04, 15:07
Wiecie co?
Tak się zastanawiam:
W iluś wątkach (ostatnio w tatarowym) pojawia się propozycja użycia maggi.
Ja sama znam takich co to leją maggi do wszystkiego począwszy od wszelkich
zup, na jajecznicy skończywszy.
Ja maggi nie lubię strasznie. Sam zapach po prostu mnie odrzuca, co sprawia,
że najmniejsza kropelka z potrawie natychmiast ją dyskryminuje (podejrzewam,
że to na podłożu psychicznym, bo zapach maggi kojarzy mi się z jakimś
ziołowym lekiem, który stosował mój dziadek w czasie kiedy byłam małym
dzieckiem i bałam się, że dziadek taki chory).
Ale do rzeczy:
Czy używanie maggi to takie samo "przestępstwo" kulinarne, jak używanie
vegety, czy ketchupu?