Dodaj do ulubionych

i co z ta KUTIA?

13.12.04, 11:43
postanowilam zrobic kutie. Idealna robi moja tesciowa ale bardzo niechetnie i
tylko po prosbie. Nie bede blagac, zaryzykuje i zrobie sama, tylko wlasciwie
jak ja sie robi?
A ta pszenice to z kad brac. Pomozcie bo Swieta coraz blizej:)
waleria
Obserwuj wątek
    • pireneje Re: i co z ta KUTIA? 13.12.04, 11:51
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=15110734&wv.x=1&a=15133182
      • qubraq Re: i co z ta KUTIA? 13.12.04, 16:58
        pireneje napisała:

        PiesJestKimśWięcejNiżNaszymTowarzyszem.MożeStaćSięWażnĄ,czasamiWręczNiezbędnąCzę
        ściąNaszegoZycia.MożeByćNamTakPotrzebny,jakPotrzebnaJestNamPrzyjaźńInnychLudzi.C
        zasamiNawetBardziej,GdyżJegoPrzyjaźńBywaNiezawodna
        iStraszliwie,ZenującoBezinteresowna

        Wiem cos o tym - nasza faworyta 17letnia czarna podpalana seterka (gordonka)
        Buka, właśnie odchodzi od nas... powoli ale stanowczo, bez słów, w ciszy i
        skupieniu, po prostu zasypia i nic chyba już jej nie zatrzyma, chyba nie cierpi,
        więc rozstajemy sie z nią naturalnie, tak jak półtora roku temu z inną naszą
        staruszką jamniczką szorstkowłosą, Hecą...
        A pszenicę już otartą na kutię można kupić u kaszarek na bazarach - np. przy
        Wałbrzyskiej w Warszawie.
        Andrzej
    • invicta1 Re: i co z ta KUTIA? 13.12.04, 11:56
      pszenicę kupiłam w Geancie na warzywach jest taki regał z grochem, fasolą soją
      itd-tam była
      obłuszczona i nie obłuszczona
      na jednej był przepis, ale mam w domu to nie podam teraz:(
    • Gość: sara Re: i co z ta KUTIA? IP: *.proxy.aol.com 13.12.04, 12:38
      prosze zobacz na stronie www.kuchnia.verusinter.net musisz wejsc na desery
      przepis 144.
      • cat-lover Re: i co z ta KUTIA? 13.12.04, 17:04
        Kutie robi sie prosto-przynajmniej tak robi moja mama i teraz ja- gotuje sie
        przenice, osobno mieli sie mak, w misce laczy oba, posypuje ulubionymi
        bakaliami/u nas to namoczone wczesniej rodzynki i orzechy/, daje sie pare lyzek
        dobrego miodu i miesza.
        • ala1981 Re: i co z ta KUTIA? 13.12.04, 17:50
          hmmm, a ja tam sie za bardzo nie znam, ale cos mi swita ze moja mamusia nie
          lazi za ta pszenica w zadne szczegolne miejsca i ze to chyba tak naprawde to
          jest jakas kasza... ze peczak (pecak) tylko taki caly, nie jakis
          roztrzaskany...ale co ja o tym tam wiem, a wogole to tu widze ze Wy to jecie na
          sucho a u mnie to prawie zupa wychodzi :))
          • qubraq Re: i co z ta KUTIA? 13.12.04, 18:08
            ala1981 napisała:

            > ...cos mi swita ze ... ze to chyba tak naprawde to jest jakas kasza... ze
            peczak (pecak) tylko taki caly, nie jakis roztrzaskany...

            Alu, kutie można robić z pszenicy to w Małopolsce Czyli dawniejszej Galicji i z
            jęczmienia bardziej na północ, Wołyń, Podlasie, być może Wileńszczyzna, i
            rzeczywiście nie z kaszy tylko z wstępnie otartego na żarnach ziarna. Kutię z
            peczaku widziałem tylko raz - przyniósł ja do pracy kolega z Białowieży, była
            bardzo słodka ale to może był wpływ dodatków. U nas we Lwowie robiło sie kutie
            z pszenicy no i tak zostało do dzisiaj, mądrość etniczną w tym zakresie
            przekazałem żonie - Warszawiance i juz ona sie tym zajmuje co roku. Jej gęstość
            zależy od dodatków. Surogat kutii trzymany na dworze przy mroźnej pogodzie aż
            do Wielkiego Postu zaprawiało sie w domu jakiś czas przed podaniem śmietanką
            lub śmietaną co kto woli (w kwestii kwaśności!), nawet rzadkopłynny miód
            gryczany uzyty do kutii na zimnie stężeje a kutii nie je się przecież na gorąco!
            Chyba najważniejsze jest odpowiednie wymoczenie ziarna w mleku, poprzedzające
            właściwy montaż składników!
            Andrzej



            ...ale co ja o tym tam wiem, a wogole to tu widze ze Wy to jecie na
            >
            > sucho a u mnie to prawie zupa wychodzi :))
    • qubraq Ależ Kocico! 13.12.04, 17:51
      ... mak się uciera w makutrze! Kto to widzial żeby mak przepuszczać przez
      maszynkę do mięsa! No jeśli juz musi byc maszynka to najwyżej taka specjalna do
      tarcia maku - jak sie komus nie chce siedzieć godzinę z michą między nogami i
      kręcić kręcic bez końca kulistą pałką, oddając się całkowicie i bez reszty
      dywagacjom na temat wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą!
      Andrzej
      • Gość: baba Re: Ależ Kocico! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 22:17
        prawda z tym makiem. pszenica bywa w jarzynowych. ja oprócz bakalii dodaję
        kawałki gorzkiej czekolady.pyszniasta jest.
        • Gość: Cynamoon Re: Ależ Kocico! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 23:36
          U mnie w domu robi sie albo z pszenicy, albo z pecaku.
          Ja zazwyczaj nie znosze maku, wiec kutie tez niebardzo...
          Ale moja ex tesciowa pochodzaca z Lodzi robi ja z kaszy jaglanej, podobno w
          rejonach lodzkich tak sie ja wlasnie robi i taka bardzo, bardzo mi smakuje...
          Zamierzam sama taka zrobic.
          • Gość: tess Re: Ależ Kocico! IP: *.telia.com 14.12.04, 00:37
            a jak dlugo sie musi
            moczyc pszenica?????????????
            • jottka to 14.12.04, 00:47
              kiedyś trzeba było pszenice moczyć, te kupowane obecnie w sklepach są już odp
              spreparowane, jak zwykłą kasze gotujesz i jest dobra


              a tarcie vel mielenie maku to mniej więcej taki sam problem, jak z ucieraniem
              ciasta łyżką a korzystaniem z miksera, nastawienie wyrabiacza sie liczy, a nie
              namacalne różnice:)


              poza tym klasyczna kutia jest z pszenicy, ale zasada, ze tak powiem, słodkiej
              sałatki polega na tym, ze ma byc jakas baza z ziarna + dodatki - czy to będzie
              pęczak, czy kasza jaglana czy jeszcze co innego, to w zasadzie ganc egal -
              znajoma dodaje jeszcze czarną porzeczke (teraz rozmrozoną) i tez jest dobre,
              tylko ze to wariacje na bazie

              a u innej znajomej, mama z warszawy, tata spod lwowa, kutia faktycznie zupe
              przypomina:( pszenicy co kot napłakał, drobno zmielony mak z orzechami pływa na
              wierzchu płynnego miodu, no nie jest to to, co tygrysy lubia najbardziej
              • emka_1 protest stanowczy 14.12.04, 01:12
                zresztą:) pszenice kupuje się na targu u baby. sprzedaja taka na kutie. moczyć
                nie trzeba, wystarczy ugotować. zresztą moczona szybko bardzo fermentuje.
                stosunek pszenicy do maku zasadniczo wg. tradycji rodzinnej, ale wg. przesądów
                powinno być 1:1 objetosciowo. bakalii połowa objętości, miód gryczany w ilości
                zapewniającej włąściwą kleistość - przypominam, że kutia służy także do
                wróżenia - trzeba rzucić łyżkę kutii o sufit. jeśli przyklei sie w jednej
                grudzie i nieodpadnie, znaczy nadchodzący rok będzie dobry. domycie sufiu po
                świętach sprawia pewien kłopot, bo mak jest tłusty:)

                tarcie maku w makutrze było dobre w czasach, gdy posiadało się odpowiednią
                liczbę dziewek kuchennych. teraz mamy maszynki. zamiast.

                • jottka Re: protest stanowczy 14.12.04, 01:26
                  też moge poprotestować, tylko nie łapie przeciwko czemu:)

                  poza tym opcja u baby dobra była do jakieś 2-3 lata temu, bo wtedy pojawiła sie
                  najpierw w sklepach 'ze zdrową żywnością', a potem w pozostałych pszenica
                  gotowa do obróbki w workach po bodaj 250g - można jeść cały rok, co też czynie:)
                  • emka_1 Re: protest stanowczy 14.12.04, 01:48
                    przeciw preparowanej pszenicy i innym kaszom :)))
                    • jottka Re: protest stanowczy 14.12.04, 01:53
                      eee, preparowanie pszenicy to takie same jak u baby, tzn. ona jest obłuszczona
                      i coś tam jeszcze, żeby sie do normalnego gotowania nadawała - to tę taką
                      prosto z sąsieka czy jak to sie nazywa trzeba było moczyć i chomiki do obróbki
                      wstepnej zatrudniać

                      no a reszta to przyjemne sałatki na bazie:)
    • Gość: kohol Re: i co z ta KUTIA? IP: *.crowley.pl 14.12.04, 10:25
      Moja mama robi najidealniejszą, a mama umie to od babci, a babcia nie wiem skąd
      (znaczy się, z Chodorówki :D) :)
      Mak sparzyć, do maszynki - raz, potem jeszcze raz z dodatkiem cukru, i jak jest
      czas - to jeszcze raz zmielić. Pęczak pszeniczny ugotować (bez moczenia). Za
      dużo miodu sprawia, że kutia jest taka gorzkawa, nie wiem, na czym to polega.
      Bakalie - orzychy laskowe, migdały, rodzynki. I jest to własnie takie suche
      dość.
      I najlepsze.
      W tym roku teściowa (z Warszawy) po raz pierwszy będzie kosztować to cudo :D
      Zobaczymy, czy będzie jej pasowac, bo z tego, co zdążyłam zauważyć - wielu
      osobom nie smakuje (koleżanka spod Zamoscia pluła kiedyś, gdy jej przywiozłam
      trochę :)).
    • Gość: goska A ja znalazłam taki przepis... IP: *.gizycko.mm.pl 14.12.04, 13:27
      Sama nie lubuję się w tym smaku:
      szczecin.tvp.pl/naslodko/main_ns.asp
      Trzeba zjechać na dół strony.
      • jottka Re: A ja znalazłam taki przepis... 14.12.04, 13:36
        taki sam jak reszta, tylko autorzy nie załapali, że wklejają przepis z czasów,
        kiedy jeszcze trzeba było kupować pszenicę prosto od krowy:)

        a to rozcieńczanie śmietaną to sie pojawia opcjonalnie w różnych wersjach
        lokalnych
    • monia_77 Re: Kluski z makiem 14.12.04, 13:37
      A ja zdecydowanie zamiast przenicy wole kluski i jem kluski z makiem, mnostwem
      bakalii i miodu i jest pyszotowo;-)
      • jottka Re: Kluski z makiem 14.12.04, 13:45
        no ale to nie są wzajemnie sie wykluczające rozwiązania - kluski z makiem,
        makiełki czy inne łamańce pojawiają sie na stole obok kutii, karpia czy kapusty
        z grochem
    • qubraq Noale ... 14.12.04, 14:52
      ...panięki spod Wawelu - nie miejcie mi za złe, ja żartowałem z tą makutrą!
      Jedno jest jednak pewne że mak powinien być utarty a maszynka do mięsa tego nie
      zrobi! Ale może wiekszości rodaków taka obróbka maku wystarczy, prawda?
      Chomiczki do ocierania ziarna to myśmy zapraszali w pierwszych latach po
      przyjechaniu ze Lwowa na Pomorze, kiedy tam nikt nie znał czegoś takiego jak
      kutia, teraz juz jest otarta w młynie, co do "preparowania" ziarna to zapytam
      co macie na mysli? Czy macie na myśli tzw. "parboiling" jak z ryżem? Wg mnie to
      ziarno, które sie kupuje na bazarach nie jest "preparowane". Przy mnie kobieta
      pytała panią kupcową o gotowanie ziarna i ta kazała je namoczyć na noc w mleku.
      Zawsze się ziarno moczyło i nigdy nie miałem wrażenia że zajeżdża stęchlizną.
      Czy lubienie lub nielubienie maku to cecha indywidualna czy też regionalna?
      Andrzej
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka