Dodaj do ulubionych

Imieniny w pracy

13.01.05, 15:10
Dwie osoby ode mnie z pracy miały imieniny. Każda z nich przyniosła różne
ciasta, cukierki, banany i mandarynki. Tak jest za każdym razem, gdy ktoś ma
imieniny: tylko słodycze, ciasta, ciasta, słodycze na okrągło. A ja bym
zjadła jakąś sałatkę... Zjadłam kawałek ciasta przez grzeczność, bo się
odchudzam, ale sama na własne imieniny chciałabym przygotować coś innego.
Jak to wygląda u was w pracy? Czy w ogóle obchodzi się imieniny? I co
przygotować zamiast nieśmiertelnych ciast? Podajcie, proszę, przepisy (albo
linki) na niedrogie sałatki czy jakieś inne przekąski, które można podać
dwudziestu paru osobom w miejscu, gdzie nie można nic podgrzać. Jest tylko
czajnik. Byłoby super, gdyby nie były to przepisy typu: groszek, kukurydza,
coś tam jeszcze, majonez i do michy.
Obserwuj wątek
    • marghot Re: Imieniny w pracy 13.01.05, 15:12
      u nas nei obchodzi się imienin, ani innychtego typu prywatnych okazji. Jeśli
      ktoś ma ochotę, to zaprasza na chwilkę do siebie lub dostarcza wybranym osobom
      coś. Bywa róznie od szampana z kanapeczkami, poprzez owoce i soki do ciast.
    • jacek1f Re: Imieniny w pracy 13.01.05, 15:16
      Ja tylko raz czulem sie jakos zobowiazany, bo wykryl ktos ze w lipcu jest
      Jacka. normalnie imienin nie obchodze w ogole - to chyba z
      powodu "wakacyjnosci".. i tak zostało potem. No, ale tu cos musialem.
      Wiec przynioslem swieze bagietki i porwalem je na kawalki, na talerzach duzych
      rozlalem oliwe (moją z Krety). I postawilem miseczki pełna zatharu.
      Powiedzialem co maja robic i ... pooooszło.

      Do dzis wspominaja wszyscy! Ale teraz zawsze na urlop ide jak lipiec
      przychodzi :-)))
      • xkropka Re: Imieniny w pracy 13.01.05, 15:23
        Polecam Jackowy sposób, czyli urlop na imieniny. Bo po pewnym czasie to juz się
        paranoja w pracy zaczyna...
      • iwu Re: Imieniny w pracy 13.01.05, 15:27
        Niezły pomysł. Do bagietek można różne różności.
        A ja mam imieniny w marcu, więc pora nieciekawa.
        Chętnie bym się wymigała, ale u mnie sporo osób obchodzi w marcu imieniny i
        ludzie pamiętają, że ja też.
    • brunosch Re: Imieniny w pracy 13.01.05, 15:28
      a u nas na odwrót - reszta koleżeństwa z działu pamięta, kiedy są czyje
      urodziny. Robią ściepę, kupują jakieś słodycze i wykorzystując chwilę nieuwagi
      solenizanta wstawiają wodę na kawę. I miłe to, i nie obligujące nikogo ani do
      szykowania przyjęć, ani do latania z tortem po firmie.
      • poughkeepsie u nas to urodziny 13.01.05, 15:32
        bo to Śląsk jest :) mamy bardzo fajnych ludzi w wydziale, i zasada jest taka:
        solenizant zostaje uszczęśliwiony jakiś maksymalnie głupim prezentem
        najczęściem o podtekście seksualnym (np. kubek z trzymadłem w wiadomym
        kształce:)) i stawia ciacho. Ale bez przesadyzmu, po kawałku na głowę, kawka,
        chwila przerwy i z powrotem do roboty. Jak chcemy oblać coś większego to się
        umawiamy normalnie do knajpy w wekend.
    • Gość: Pichciarz Re: Imieniny w pracy IP: *.proxy.aol.com 13.01.05, 15:31
      A mnie odpowiada amerykański zwyczaj "zaskakiwania" solenizanta (ale
      urodzinowego, imienin tutaj nie znają) niespodzianką birthday party. To nie on
      się tym zajmuje, to jemu urządzają, rodzina, przyjaciele, koledzy zależnie
      gdzie.
      Szkoda, że w Polsce nie ma szans na taką nowinkę.
      • marghot oj, wydaje mi się 13.01.05, 15:38
        że są szanse. W kilku zaprzyjaźnionych firmach właśnei w ten sposób obchodzone
        są urodziny delikwenta.
        U nas takie niespodziewanki robi się z okazji ślubów, urodzin dziecka lub
        odejścia z firmy.
        • thiessa Re: oj, wydaje mi się 13.01.05, 16:06
          U mnie sie obchodzi, ale tylko w obrebie dzialu. Solenizant przynosi ciastka.
          Ja nie obchodze imienin, wiec zrazu zapowiedzialam, ze bede obchodzic urodziny.
    • Gość: margolcia Re: Imieniny w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 17:43
      Oj, dałaby nam szefowa imprezke w pracy.
      Zreszta i tak nie ma na to czasu.
      Zasuw od 7 do 19 (bez żadnej przerwy) i człowiek nie wie jak się nazywa.
      A w domu cos gotowego z mrożonki aby szybciej i udaje, że czytam ksiązke. A tak
      naprawde zasypiam ze zmeczenia.
      Pozdrawiam
    • aankaa Re: Imieniny w pracy 13.01.05, 18:16
      koło południa butelka wina (do wyjścia zdąży "wyparować") + pasujące pogryzaki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka