piasia
17.02.05, 11:42
Proponuję wam zabawę w wymyślanie jak najbardziej absurdalnych nazw potraw.
Zabawa polega na zestawieniu dwóch części nazwy jak najbardziej odległych
geograficznie i kulturowo. Np. w taki sposób:
ostrygi po chłopsku
szparagi a la Spitsbergen
polarna zupa z brokułów i młodej marchewki
schab po żydowsku
deser lodowy "Sahara"
Pobawicie się ze mną?