Dodaj do ulubionych

pękło mi....

12.03.05, 14:59
...nie uwierzycie ale naczynie żaroodporne w trakcie pieczenia kurczaka.
Naczynie mam jakieś 2 lata piekę w nim dośc często i zawsze w takich samych
warunkach. dzis poraz enty wsadziłam w naczyniu udka z kurczaka do piekarnika
i nastawiłam odpowiedni program, jak zawsze. Po 35min usłyszałam "strzał",
ale pomyslałam że to skórka z kurczaka. za chwilę czuje nieprzyzwoity smród
palacego sie tłuszczu... dolna częśc naczynia pękła, dosłownie rozpoławiajac
go. nawet teraz jak to pisze wierzyc mi sie nie chce. Bubel jaki czy co, i
czemu dopiero teraz nie wytrzymał ???
Obserwuj wątek
    • emka_1 uwierzymy, 12.03.05, 15:08
      nie jedno pękło. najczęściej pękają te z wołomina:( trzeba bardzo dokładnie
      obejrzeć w sklepie, najmniejsza bańka powietrza, czy fałdka dyskwalifikuje. a
      pęka bo szkło w piekarniku nie rozgrzewa się równomiernie, powstają naprężenia,
      i któreś kiedyś doprowadzi do pęknięcia. czasem to trwa latami, szkło
      żaroodporne nie oznacza szkło wieczne:(
    • natalicja Re: pękło mi.... 13.03.05, 15:39
      Wlasnie, ja mam nowe zaroodorne z Wolomina i ku mojemu zdziwieniu pisza w dolaczonej karteczce, zeby pod zadnym pozorem nie wsadzac naczynia do nagrzanego piekarnika. Czy to rzeczywiscie tak skroci jego zywot, jak straszy producent?
      Ze zwykla brytfanna nie ma takich problemow...
    • hania55 Re: pękło mi.... 13.03.05, 15:50
      Niestety jestem w stanie w to uwierzyć, bo moje ukochane naczynie żaroodporne
      Thun też pękło po 3 latach używania. Cały czas je mam, bo jest śliczne i używam
      już tylko jako półmiska. Ileż lazanii ja w nim upiekłam :-(
    • Gość: dalloway Re: pękło mi.... IP: *.chello.pl 13.03.05, 15:55
      mi też pękło i to akurat jak otwierałam piekarnik i wsadzałam doń głowę, to
      była eksplozja i troche mnie poparzyło. było z wołomina i dostałam od nich
      jakies naczynia w ramach odszkodowania, bo bali sie procesu
      nie uzywam ich
      • meggie8 mi też wybuchło,ale...;-) 13.03.05, 16:20
        Robiłam wczoraj sałatkę,do której gotowałam jajca na twardo.Z
        niewiedzieć,jakich przyczyn jedno,po obraniu,okazało się ugotowane
        dziwnie,bo:pół żółtka było płynne.Wpadłam na genialny pomysł,że jajko dojdzie w
        mikrofalówie...Włożyłam ów nieszczęście do szklanki,wstawiłam do mikrofali na
        minutkę,po czym wyszłam z kuchni.Po chwili słyszęBUM!Pomyślałam,że pewnie
        szklanka nie wytrzymała a tu niespodzianka:jajko zachowało się,jakby w środku
        miało wmontowane mikroskopojny ładunek wybuchowy-poprostu rozbryzgało się po
        całym wnętrzu kuchenki:-)A potem dłuuugo wygrzebywałam kawałki białka i żółtka
        z zakamarków...ech...Czemu tak się stało?Jajko było bez skorupki!
        • Gość: giezik Re: mi też wybuchło,ale...;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 18:00
          na Forum Humorum jest wątek "czego robić nie należy"
          często jaja sa przypominane
    • jswm Re: pękło mi.... 13.03.05, 17:01
      moje ostatnio tez pękło ale miałam je baardzo długo.
      niestety nie pękło tak szczęśliwie jak Twoje (na pół) tyko wydało z siebie masę
      drobnych opiłków, siedziałam wybierałam, gładziłam :)
      nie miałam serca wywalać ogromnej pieczeni
      • Gość: Cynamoon Re: pękło mi.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 22:06
        Ja poniewaz niedawno stluklam swoje ulubione naczynie zarodporne, dostalam w
        prezencie drugie- identyczne.
        Poniewaz bardzo na nie uwazalam, zgodnie z prawem Murphy'ego stluklo mi sie,
        kiedy to bardzo uwaznie je wycieralam i uwazalam, zeby nie stluc.
        Do tej pory znajduje okruchy szkla w dziwnych miejscach.

        Szczescie w nieszczesciu- ze tylko gora.
        Ale i tak bardzo mi szkoda ;(

        To tak przy okazji, bo nie na temat ;)
      • jarek_zielona_pietruszka Re: pękło mi.... 13.03.05, 22:36
        mnie niemieckie pękło tak samo na milion drobnych kawałków, a że zapiekałem
        ziemniaki z kawałkami mięsa cała potrawa p[oszła do kosza. pękło pod koniec
        pieczenia gdy potrawa była już prawie gotowa a ja usłyszałem wybuch z drugiego
        pokoju.
    • Gość: zadumana Re: pękło mi.... IP: 213.17.230.* 14.03.05, 09:18
      Czytam, czytam i włos mi się jeży... Od wielu lat używam naczyń żaroodpornych.
      Do katastrofy nie doszło, ale widzę, że to całkiem prawdopodobne - takie małe
      bum. Wydawało mi się, że tylko bubel może się rozlecieć.
      I po co ja to czytałam...?
      • rezurekcja Re: pękło mi.... 14.03.05, 09:48
        Gość portalu: zadumana napisał(a):

        > I po co ja to czytałam...?


        zeby miec swiadomosc, jak juz niedajbuddo dojdzie do "awarii".
    • Gość: kejro Re: pękło mi.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.05, 09:58
      > Naczynie mam jakieś 2 lata ....

      Nie ma rzeczy wiecznych, przecież i stal czasem pęka.W każym materiale pod
      wpływem temperatury powstają wewnętrzne napięcia prowadzące po jakimś czasie
      do "zmęczenia materiału" a w końcowym efekcie do jego uszkodzenia.
      Bublem byłoby naczynie, które nie wytrzymałoby pierwszej próby kontaktu z
      gorącem.
      • vanella Re: pękło mi.... 14.03.05, 11:01
        mnie pękła ceramiczna forma do tart z Ikei. zwrócili pieniądze. i żałuję, ze
        względu na urodę tej formy. ale przecież nie kupię drugiej, bo bubel. i używam
        takiego blaszaka z ostrymi krawędziami, brrr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka