Dodaj do ulubionych

ach... gotowanie...

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.04.05, 16:58
chciałbym nauczyc sie dobrze gotowac.. czesto probuje cos w domu upichcic,
najczesciej wyn ajduje przepisy w necie, ale sa to raczej potrawy prostsze
niz jakies wykwintne.. chcialabym umiec gotowac duzo rzeczy...
a jakie byly wasze poczatki w kuchni? macie jakies porady dla poczatkujacej
kucharki?
Obserwuj wątek
    • roseanne Re: ach... gotowanie... 20.04.05, 17:10
      poczatki :))
      to chyba bylo krojenie radelkiem ciasta na uszka w wieku wczesnoprzedszkolnym
      potem jajecznica ze szczuypiorkiem
      pod koniec podstawowki potrafilam juz ugotowac wiekszosc prostych obiadowych potraw

      przyznam ,ze bylo to wymuszone przez zycie, ot po prostu
      czesc podpowiedziane, czesc podpatrzone, cala masa wpadek i bledow

      na szczescie terazniejsze ksiazki kucharskie w wiekszej czesci sa bogato
      ilustrowane zdjeciami z kolejnych etapow przygotowania potrawy, dokladnienjsze
      przepisy - krok po kroku

      najwazniejsze - nie dac sie wpadkom i probowac dalej :)

    • Gość: X Re: ach... gotowanie... IP: *.access.telenet.be 20.04.05, 17:14
      Mnie przyszly malzonek pokazal jak sie gotuje zupe ( nastawic mieso ,
      wloszczyzne itd)
      bo jadlam tylko salatki z garmazerki i obiady w knajpach albo jajka na
      pieczarkach przez 2 miesiace
      Bardzo mi sie spodobalo gotowanie dostalam tez ksiazke "Nastolatki gotuja "
      z tego sama pierwszy raz zrobilam papryke faszerowana ryzem i miesem
      Nie mialam wtedy internetu , musialam sama dochodzic do roznych smakow ale
      mialam zylke aby probowac zawsze cos nowego.
      Anie , nie przejmuj sie jak masz smykalke do pichcenia to nauczysz sie
      wszystkiego szybko i latwo a jak czasem cos nie wyjdzie to juz bedziesz miala
      doswiadczenie na przyszlosc jak to ulepszyc i nastepnym razem wyjdzie lepiej
      powodzenia w kuchni zycze !
    • giezik Re: ach... gotowanie... 21.04.05, 07:13
      znaczy pierwszy krok został zrobiony - chcesz!!
      To ważne.
      Ważne by gotowanie dawało przyjemnosć.
      Większość rzeczy w kuchni, nie jest tak skompliowana jak się wydaje, trzeba tylko robić sporo i się nie zrażać niepowodzeniami.
    • Gość: marghe_72 Re: ach... gotowanie... IP: *.acn.waw.pl 21.04.05, 08:38
      chciec to móc:))
      Jelsi lubisz gotować, jesli sprawia Ci to przyjemnosc to dasz radę:)
      nie zrażaj sie do przepisów, ktore okreslasz mianem "wykwintnych".. bo bardzo
      czesto są one znacznei łatwiejsze w przygotoewaniu niż "pospolite" bitki wołowe
      (mmmmmmmniam)
      i pytaj, pytaj , pytaj..od tego jest forum:)
    • em_es Re: ach... gotowanie... 21.04.05, 09:10
      Jak pisali inni - próbuj i nie zrażaj się niepowodzeniami, każdemu się
      zdarzają :) Ja gotować zaczęłam dopiero na studiach, wyłącznie rzeczy
      prościutkie typu placki, naleśniki, makaron, ryż z sosem. Zup nie gotowałam -
      bo trudne przecież :) Do czasu pamiętnej fasolki po bretońsku - do dziś tak
      samo ją gotuję, cudo :) Oczywiście wtedy ograniczały mnie warunki (wspólna na
      piętro kuchnia akademikowa), czas, no i nikła kasa, ale poza wszystkim po
      prostu niewiele potrafiłam. Ale to nie powód żeby nie gotować - jak się tylko
      ma czas i ochotę, to nie ma nic lepszego niż swój obiad, a że się nie zawsze
      uda? No to co, nie podejmujesz na codzień prezydenta, żeby wielki wstyd był :)
      A rodzina przeżyje, u mnie w przypadku totalnej katastrofy za obiad robi
      jajecznica :) Choć stwierdzam, że takie katastrofy już są rzadkie, natomiast
      zdarza się, że jakaś nowa potrawa się uda, ale nam nie bardzo pasuje - to chyba
      też normalne, że czasem przepis zachwyci, a po spróbowaniu potrawy okazuje się,
      że to nie dla mnie. Uff, elaborat mi wyszedł :)
      Gotuj i pytaj tu, to przyjazne forum pełne miłych ludzi, zawsze ktoś pomoże :)
    • niedzwiedzica_sousie Re: ach... gotowanie... 21.04.05, 10:44
      1. nie gotuj z książek, bo tam wiele rzeczy napisanych jest niejasno i w
      związku z tym dochodzisz do momentów w których nie wiadomo co zrobić i w
      rezultacie potrawa nie wychodzi. zaczynaj od przepisów od znajomych, z forum,
      gdzie o każdy szczegół wykonania możesz dopytać
      2. jak ci nie wychodzi - nie zrażaj się, kiedyś zacznie. mi właśnie zaczyna
      wychodzić, chociaż też nie zawsze :)
    • apolka Re: ach... gotowanie... 21.04.05, 11:13
      I miej na uwadze: fakt, że ktoś coś reklamuje jako "proste", nie zawsze
      znaczy "łatwe", a nawet jak dla tego kogoś łatwym jest, to niekoniecznie musi
      być takim dla Ciebie;
      Przykład: mając na koncie wiele udanych ciast, tortów i róznych takich, przez
      dłuuugi czas przerastało mnie zrobienie drożdżówki.
      Wniosek: nie bój się trudnych "przepisów" (ale staraj się je dobrze poznać, w
      razie czego dopytać, zanim zabierzesz się do pracy), a jeśli nie wyjdzie Ci
      coś "łatwego", nie panikuj, i w żadnym razie, nie zniechęcaj się :)
      • jasmina_tdi Re: ach... gotowanie... 21.04.05, 12:27
        Spalisz kilka garnków, potniesz się tasakiem, kilka razy zawartość wylejesz do
        zlewu, i samo jakoś pójdzie. Nie przejmuj się, kilka lat temu miałam problem z
        pokrojeniem marchewki w kostkę. Swoją drogą, to ciekawe, pokroję wszystko jak
        automat, a cholercia - chleba nie potrafię porządnie ukroić. Zawsze widać, że
        to ja kroiłam :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka