Gość: ola IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 13.08.02, 14:15 poproszę o jakieś podpowiedzi, tak żebym nie musiała całej imprezy w kuchni spędzić an pilnowaniu czy już gotowe. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: ola Re: zaręczynowe zakąski IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.02, 08:45 nie wierzę że nikt mi nie podpowie, na razie wymysliłam jakieś śledzie w śmietanie , roladę z sosem, ze 2 sałatki, no ale to jakieś banalne - help Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: picobelo Re: zaręczynowe zakąski IP: 213.227.100.* 14.08.02, 10:24 Gość portalu: ola napisał(a): > nie wierzę że nikt mi nie podpowie, na razie wymysliłam jakieś śledzie w > śmietanie , roladę z sosem, ze 2 sałatki, no ale to jakieś banalne - help nie trzeba bylo pyskowac wcZesniej Ulu z krosna, teraz nikt ci nie pomoze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nina1 Re: zaręczynowe zakąski IP: 213.76.128.* 14.08.02, 10:31 Jesteś pewien / pewna ze to Ula z Krosna w przebraniu Oli? Bardzo jestem ciakawa! Odpowiedz Link Zgłoś
hania_76 Re: zaręczynowe zakąski 14.08.02, 10:50 Gość portalu: Nina1 napisał(a): > Jesteś pewien / pewna ze to Ula z Krosna w przebraniu Oli? Bardzo jestem > ciakawa! Myślę, że nie, bo Ula nie robiłaby śledzia w śmietanie (cholesterol i tłuszcz) i rolady z sosem (ditto). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: picobelo Re: zaręczynowe zakąski IP: 213.227.100.* 14.08.02, 10:56 przeciez sie nie przyzna Odpowiedz Link Zgłoś
hania_76 Re: zaręczynowe zakąski 14.08.02, 10:58 Gość portalu: picobelo napisał(a): > przeciez sie nie przyzna Myślisz, że te śledzie w śmietanie i rolada z sosem, to jakaś ściema? I nie nakrzyczała na mnie za propozycję łączenia anchovis z ementalerem.... Hm... Zastanawiające. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anek Re: zaręczynowe zakąski IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 19.08.02, 18:08 hmmm pamietam kilka bardzod dobrych pzepisow !. jajeczka faszerowane : jajka ugotowac obrac przekroic na pol wyjac zoltka wlozyc ej do miseczki na patelni rozgrzac troche maselka posiekane w drobna kostke pieczarki podsmarzyc posolic i popieprzyc dodac je do zoltek ktore uprzedniio trzeba rozgmniesc widelcem dodac odrobine majonezu najlepiej ketrzynskiego wymieszac nadziac tym bialka a na wierzch polozyc majonezu przybrac zeilona pietruszka 2. sledzie pod pierzynka a wiec robisz sledzie tak jak w oleju z cebulka kladziesz je w miseczce na to kladziesz ugotowana starta marchewke nastepnie majonezstarte zoltka z jajek a na wierzch utarte bialka 3. proponuje jakas salatke moze z brokolow zobacz moj wpis na temat brokulow i salatki polecam bardzo dobra 4. oj ostanio jadalm super potrawe ugotuj kalafiorka podziel go wczesniej na mniejsze rozyczki uluz na srodku talerzyka tak zeby imitowal go w calosci ugotruj fasolke zolta i zielona papryke pokroj na drobne paski a pomidorka w talarki poukladaj je dookola jak ci si etylko podoba i wszytko polej majonezem ostrym ketrzynskim najlepiej wlej go do torebki plastikowej z ucietym rogiem i zrob jakies esy floresy pychotka polecam chyba ty;e przystawek starczy zycze smacznego Odpowiedz Link Zgłoś
hania_76 Re: zaręczynowe zakąski 14.08.02, 10:26 Gość portalu: ola napisał(a): > nie wierzę że nikt mi nie podpowie, na razie wymysliłam jakieś śledzie w > śmietanie , roladę z sosem, ze 2 sałatki, no ale to jakieś banalne - help Olu, warzyw teraz zatrzęsienie - zrób dipy, tzn sosy z twarożku zmieszanego z czosnkiem, solą i pieprzem, albo z dużą ilością szczypiorku, albo z posiekaną miętą i wyłóż na talerze różyczki kalafiora, brokułów, marchewkę pokrojoną w paski, ogórki, paprykę i co tam jeszcze Ci przyjdzie do głowy. Goście będą sobie maczać te warzywka w dipach a Tobie przygotowanie wszystkiego zajmie nie więcej niż godzinkę. Zrób może też koreczki - kostka ementalera, na to jeden koreczek anchovis, na to oliwka (najlepiej z migdałem w środku) nadziane na wykałaczkę. Bardzo prosta, szybka i smaczna przekąska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ola Re: zaręczynowe zakąski IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.02, 10:44 dzieki , a do twoich przedmówców powiem że ani ulą nie jestem ani na nię nie pyskowałam - skąd taki pomysł jena forumowiczka tylko z krosna może być ???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tysia Re: zaręczynowe zakąski IP: 157.25.200.* 14.08.02, 11:07 A u mojej bratowej, cokolwiek by na stole nie stało innego, to i tak wszyscy się rzucają na tzatziki (serek Ostrowia + zmiażdżony czosnek + starty zielony ogórek + może coś jeszcze ale nie wiem co, pewno przyprawy). Masę spożywa się z najzwyklejszymi chipsami (zapominając bez trudu o kaloriach etc.). Porównując wysiłek związany z przygotowaniem do osiągniętego efektu - potrawa w okolicach rekordu świata:) Udanego przyjęcia życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ola Re: zaręczynowe zakąski IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.02, 11:12 dzięki Tosiu, ja robie tzatziki z serka toski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tysia Re: zaręczynowe zakąski IP: 157.25.200.* 14.08.02, 11:30 A właśnie w niedzielę byłam u rodziny i jadłam tzatziki na bazie Toski! Ale szczerze Ci powiem, że wolałam te na Ostrowii... Może dlatego mniej mi smakowały, że robił je brat a nie bratowa i trochę niedokładnie obrał czosnek! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kluba1 Re: zaręczynowe zakąski/do Oli IP: *.we.client2.attbi.com 14.08.02, 21:04 Gość portalu: ola napisał(a): > dzieki , a do twoich przedmówców powiem że ani ulą nie jestem ani na nię nie > pyskowałam - skąd taki pomysł jena forumowiczka tylko z krosna może być ???? Olu - zdaje sie ze dostalo ci sie za Ule ale jak poczytasz, to zrozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nina1 Re: zaręczynowe zakąski IP: 213.76.128.* 14.08.02, 16:07 Dobrze że nie jesateś Ulą ;) a teraz przekąski - mało pracochłonne a dobrze się prezentują 1. półmisek mięs sprawa jest prosta bierzemy 3 rodaję mięsa: schab - nakłuwamu i w dziurki wkładamy obrane , ewentualnie pocięte na mniejsze kawałki ząbki czosnku, solimy 2. pierś indyka (duża , raczej "zwięzła") - robimy mieszankę ziół (najlepsze świeże, ale suszone są też dobre) np bazylia, estragon, szczypiorek + vegeta. Pierś indyczą obtaczamy dokładnie w tym zielonym 3. jakieś "mocniejsze" mięsko (ciemne) może być dobre wołowe, ale lepszy moim zdaniem - karczek - robimy mieszankę oleju z papryką ostrą i przyprawą do grilla (b.dobra z Kamisa) - smarujemy tym mięsko. każde mięsko kładziemy do osobnej małej brytfanki , naczynia żaroodpornego i wszystko do piekarnika (u mnie się mieści, ale zależy to od brytfanek) pieczemy adekwatnie do wielkości. Suchsze mięsa (indyk, schab) smarujemy w czasie pieczenia np roztopionym masłem. jak mięska są gotowe i ostudzone bierzemy duuuży reprezentacyjny półmisek / talerz i wszystko pięknie układamy (pokrojone w plastry) na ładnej sałacie. ozdabiamy czymś zielonym i już. takie mięska zawsze robią wrażenie, nawet z najzwyklejszą sałatką. I to wcale nie jest pracochłonne - przygotowanie mięs zajmuje mi max 30 min, potem robi się prawie samo 2. minipizze z gotowego ciasta fransuskiego, jako nadzienie - cokolwiek, konieczny jest ser 3. śliwki suszone owinięte cienkimi plasterkami boczku i upieczone w piekarniku (śliwki można wcześniej namoczyć np. w herbacie mocnej, albo w każdą w miejsce po pestce włożyć migdał Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ula Re: zaręczynowe zakąski IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.02, 19:05 Jestem w kłopocie haniu_76.Nie wiem czy wśród paru forumowiczek,które w szczególnie nieudolny sposób starają się udowodnić swoją wyższość intelektualną i moralną nad moją skromną osobą już wyprzedziłaś lidera tzn.wyjątkowo nierozwiniętą Klubę1 czy jeszcze nie. W swoich postach staram się zwrócić uwagę na aspekt zdrowotny opisywanych potraw.Napisałam,że spożywanie potraw zawierajacych nadmierne ilości węglowodanów jest szkodliwe i może doprowadzić do wielu chorób. Od tego czasu jestem wyzywana od wszystkiego najgorszego co zdoła zakwitnąc w niskiej jakości komórkach mózgowych moich przeciwniczek do których Ty należysz.Obecnie napisałać,że śledż w śmietanie byłby przeze mnie skrytykowany ze względów zdrowotnych co oczywiście jest wierutnym kłamstwem.W śledziach i śmietanie zawartość węglowodanów=0.Nie wiedzieć co to są węglowodany i uważać się za primadonnę forum kulinarnego to szczyt bałwochwalstwa. Jak widać masz poważne zaległości w edukacji z zakresu szkoły podstawowej. Ponadto słabo kojarzysz przez co cierpi Twoje poczucie humoru.Jest żenujące. Obecnie jest lato i szkoda mnie czasu na edukowanie i wychowywanie nieudolnej stroicielki.Poczekaj jak się skończy. Moja obecna rada. Wykorzystaj wakacje na dokształcanie.Forum zostaw dla mądrzejszych koleżanek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RUDA Nie wiedzieć co to znaczy "bałwochwalstwo" IP: 193.0.117.* 14.08.02, 19:14 i używać tego słowa to szczyt ignorancji językowej. Takoż nie stosowanie się do uwagi, że formy "mnie" (akcentowanej) używa się na początku lub końcu zdania, tj. "Mnie to daj!" lub "Daj to mnie!" a w środku zdania używa się formy "mi". Jeśli ktos nie może jeść węglowodanów (z takich czy innych przyczyn), to nie oznacza to bynajmniej, że musi ich jedzenie odradzać zawistnie innym osobom ani też spodziewać się, że osoby te zastosują się do jego tendencyjnych rad. Poza tym węglowodany i osoba o nich pisząca mylą się dogłębnie, myśląc, że znajdują się na właściwym forum. Proszę się wynieść na forum "Dietetyka" gdzie znajdziesz, marudna i złośliwa Ulu, mnóstwo podobnych Ci osób, z którymi będziesz mogła wymieniać sobie uwagi na temat węglowodanów, dietetycznego (ha! ha!ha!) smażenia na smalcu i jajka z mikrofalówki. Pa, demagogu! Do nie zobaczenia! Odpowiedz Link Zgłoś
hania_76 Droga Ulu! (o węglowodanach, seksie i nie tylko) 14.08.02, 23:19 Gość portalu: ula napisał(a): > > Jestem w kłopocie haniu_76.Nie wiem czy wśród paru forumowiczek,które w > szczególnie nieudolny sposób starają się udowodnić swoją wyższość intelektualną > > i moralną nad moją skromną osobą już wyprzedziłaś lidera tzn.wyjątkowo > nierozwiniętą Klubę1 czy jeszcze nie. > W swoich postach staram się zwrócić uwagę na aspekt zdrowotny opisywanych > potraw.Napisałam,że spożywanie potraw zawierajacych nadmierne ilości > węglowodanów jest szkodliwe i może doprowadzić do wielu chorób. Od tego czasu > jestem wyzywana od wszystkiego najgorszego co zdoła zakwitnąc w niskiej jakości > > komórkach mózgowych moich przeciwniczek do których Ty należysz.Obecnie > napisałać,że śledż w śmietanie byłby przeze mnie skrytykowany ze względów > zdrowotnych co oczywiście jest wierutnym kłamstwem.W śledziach i śmietanie > zawartość węglowodanów=0.Nie wiedzieć co to są węglowodany i uważać się za > primadonnę forum kulinarnego to szczyt bałwochwalstwa. > Jak widać masz poważne zaległości w edukacji z zakresu szkoły podstawowej. > Ponadto słabo kojarzysz przez co cierpi Twoje poczucie humoru.Jest żenujące. > Obecnie jest lato i szkoda mnie czasu na edukowanie i wychowywanie nieudolnej > stroicielki.Poczekaj jak się skończy. > Moja obecna rada. > Wykorzystaj wakacje na dokształcanie.Forum zostaw dla mądrzejszych koleżanek. > Dziękuję Ci za pasjonujący wykład o węglowodanach! Niw wiem, czy jest Ci wiadome, że regularny seks pozwala spalić wszystko - nawet węglowodany i jest o wiele zdrowszy niż pogryzanie marchewki i tropienie na forum Kuchnia kalorii, tłuszczy i węglowodanów. A zatem, Ulu - dużo regularnego seksu, a mniej tabel kalorycznych. Wszystkim wyjdzie to na zdrowie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: borgia1 Re: Droga Ulu! (o węglowodanach, seksie i nie tyl IP: *.solutions.net.pl / *.solutions.net.pl 15.08.02, 00:17 Nie zmieniam tematu bo i ja chciałam wtrącić swoje trzy grosze... Na temat węglowodanów nikt mnie uczyć nie będzie - moja wiedza od pewnego czasu na ten temat jest wystarczająca, ale nie wiem, czy wiesz (pytanie do Uli) w czym nam pomagają węglowodany? W tym mianowicie - najprościej mówiąc - abyś mogła w miarę normalnie żyć i pracować. I abyś miała na to ochotę. A co komu pisane - to go nie minie. Jak masz być chora na cukrzycę np. to musisz uważać aby: nie przytyć za dużo, nie urodzić za dużo dzieci (czasem zdarza się to po jednym), nie przekroczyć pewnego wieku (u jednych może to być 60 a u innych 40 lat). Czy warto w ogóle żyć?!!! Ciesz się Ulu zdrowiem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ula Każdy jest kowalem swojego losu IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.02, 14:33 Pomimo letniego okresu niesprzyjającemu zmaganiom z komputerem postaram się odpowiedzieć Borgii na skierowane do mnie pytanie,które brzmi:"Czy wiesz Ulu w czym pomagają nam węglowodany?".I dalej następuje wyliczanka co zawdzięczamy,a co nie węglowodanom.Jeżeli stawiasz pytanie i sama na nie odpowiadsz to znaczy,że w ten sposób chcesz mnie przekonać do swoich prawd w które dozgonnie wierzysz.Niestety taki sposób argumentacji jest błędem esterycznym,a więc nieskutecznym.Brak jest w Twojej wypowiedzi dowodów teoretycznych,praktycznych czy życiowych na poparcie wygłoszonych "prawd", abym do nich mogła przekonać się. Wańkowiczowe hasło reklamowe "Cukier krzepi" miało miejsce blisko 100lat temu.Od tego czasu nauka dokonała kolosalnych odkryć.Teraz coraz częściej mówi się o "Białej śmierci".Nie będę tego tematu szerzej rozwijała bo nie ma na tym forum obecnie większego zapotrzebowania.Na razie dominuje tu rywalizacja kilku niedojrzałych uczuciowo i emocjonalnie SIUSIUMAJTEK wyrażająca się pisaniem o banałach,żenującym poczuciem humoru i wynajdowaniu na mnie różnych wyzwisk.W potocznym języku nazywa się to szpanowaniem. Całe szczęście,że na tym forum są również bardziej dojrzali dyskutanci.Odsyłam Cię do wątka"Mąka z pełnego..." na tym forum z którego wynika,że Halszka2,gosh2 i bef interesują się pracą M.Montignaca.Jeżeli to przeczytasz to myślę,że Twoje obecne stwierdzenie,że"na temat węglowodanów nikt nie będzie mnie uczył" wyparuje w kosmos.Będzie to z korzyścią dla Ciebie. Na pytanie czy warto żyć odpowiadam.Zdecydowanie tak bo życie jest piękne, jeżeli sami nie uczynimy z niego piekła dla siebie i najbliższych.W swojej filozofii pojmowania sensu życia pamiętam o tym że,życie to wieczne wybory. Co wybiorę to mam.Analizę swoich sukcesów i niepowodzeń zaczynam od siebie.Nie narzekam na swoje niepowodzenia.To przecież był mój wybór.Każdy jest kowalem swojego losu.Jeżeli miałabym wyznawać zasadę,że co jest mi[widzisz RUDA jaka jestem pojętna] pisane to mnie nie minie to rzeczywiście musiałabym zastanawiać się ciągle po co żyję. Zyczę Ci zdrowia i dużo pomyślności.Odpowiedzi nie spodziewam się bo pewnie będzie o nią trudno.Łatwiej będzie mnie zbojkotować jak usiłują to nieudolnie czynić wspomniane wyżej siusiumajtki.Chyba,że mylę się. Przepraszam pozostałych forumowiczów za zboczenie z tematu "zaręczynowe zakąski",ale dla mówienia o sprawach ważnych każdy czas i miejsce są odpowiednie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: borgia1 Re: Każdy jest kowalem swojego losu IP: *.solutions.net.pl / *.solutions.net.pl 18.08.02, 08:47 Rzeczywiście jakbyś przeczuwała, że coś będzie nie tak... Ale już mogę odpowiedzieć całym zdaniem. Fajnie uchodzić za młodą... Wracając zaś do węglowodanów. Unikam cukru jak mogę. Kropka. Bo dbam o swoje zdrowie. Kropka. Bo muszę. Ale węglowodany to także każdy chleb (czyżbyś o tym nie wiedziała jako ...letnia kobieta?), ziemniaki, makarony, ryż. Spróbuj może Ci się uda nie jeść tych węglowodanów. Podobno można żyć samym powietrzem, ale też jest niezdrowe. Niezdrowa także jest sól, kawa, herbata... znajdzie się spora lista zakazanych produktów. Pozostaje mi życzyć skutecznego lawirowania pomiędzy tym co można, a czego nie i dobrego samopoczucia nadal. Odpowiedz Link Zgłoś
jajo13 Re: Każdy jest kowalem swojego losu 19.08.02, 09:11 Jestem bardzo smutnym jajem, bo Ula ni słowem o mnie nie wspomniała... Ale nic to, wszystko wybaczę. Jesteś może, Ulu droga, wysoką blondynką o dużych niebieskich oczach? Odpowiedz Link Zgłoś