Dodaj do ulubionych

do zagranicznych-czy jestescie dumni

18.10.05, 13:07
z bycia polakiem w swiecie, z kuchni polskiej i jak ja propagujecie wsrod
swoich znajomych?
bo wlasnie ogladam program ewy dzyzgi/powtorke o polakach zagranicznych i
mam bardzo mieszane uczucia co do polskosci niektorych, bo ja jestem bardzo
dumna z tego ze jestem polka i jestem tzw 'ambasadorem' mojego kraju w moim
miescie, nikt w moim kregu nie powie zle ani o polsce ani o kuchni polskiej,
bo staram sie jak najlepiej goscic moich zaproszonych.
a jak u was?
Obserwuj wątek
    • Gość: ja w moim kręgu nikt nie powie IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 18.10.05, 13:15
      coś złego o Polsce, nawet jak ich nie ugoszczę! :)))) Są nieprzekupni!
      • bagatella Re: w moim kręgu nikt nie powie- do ja 18.10.05, 13:28
        lubie bardzo twoja logike myslenia, ale czasem szukasz dziury w calym. przede
        wszystkim jestem bardzo dumna z bycia 'piekna' polka wsrod autochtonow a
        kwestia dobrego i smacznego goszczenia bez przekupnosci jest jak najbardziej u
        mnie naturalna, mam za punkt honoru aby kazdy gosc ktory wychodzi ode mnie mial
        jak najlepsze zdanie i o polsce i kuchni polskiej, a goszcze ich nie tylko
        ogorkami, ktore nota bene uwielbiaja, ale tradycyjna kuchnia polska
        • Gość: szpak Re: w moim kręgu nikt nie powie- do ja IP: 213.31.229.* 18.10.05, 17:34
          Nie "promuje" na sile polskiej kuchni. Nie "mam za punkt honoru aby kazdy gosc
          ktory wychodzi ode mnie mial jak najlepsze zdanie (...) o kuchni polskiej".

          Dla mnie istotniejsze jest to, ze tutaj szanuja i doceniaja moja prace, ze
          uwazaja mnie za experta, ze widza, ze "Polak potrafi" (ugh, jak to brzmi!)
          nijednokrotnie lepiej niz wiekszosc "tubylcow", niz to, ze komus smakowal moj
          bigos, czy schabowy.
          • bagatella do szpaka 18.10.05, 17:45
            no i super, i wlasnie o to mi chodzilo, nie wyobrazam sobie aby ktos myslal o
            nas polakach inaczej, napisz tylko skad jestes, pozdrawiam
            • Gość: szpak NIE "kazdy Polak to pijak i zlodziej" IP: 213.31.229.* 19.10.05, 10:32
              Bagatello,
              Pochodze z malego miasteczka opodal Wroclawia. Od 7 lat z kawalkiem mieszkam za
              granica (najpierw Dania i Francja, od 5 lat Niemcy - Mainz, Duesseldorf,
              Berlin).
              Jestem takim "latajacym informatykiem" - firma wysyla mnie do pracy w
              najrozniejsze miejsca zwykle w Europie, ale tez do Chin, USA. I jest dla mnie
              wazne, ze mnie doceniaja, ze po paru latach pracy ze mna zatrudniaja kolejnych
              Polakow, bo maja potwierdzenie, ze umiemy robic rzeczy szczegolne i -co rownie
              wazne - chce nam sie chciec.

              To nie kwestia "bycia pepkiem swiata", ani innej megalomanii, jak ktos tam
              napisal w tym watku. Takie postawienie sprawy jest po mojemu zupelnie smieszne.
              Jesli ktos przebywa wsrod takich "pepkoswiatowych" ludzi, to mu (jej)
              wspolczuje srodowiska, w ktorym sie obraca, ale zdecydowanie nie zgadzam sie na
              rozciaganie tego na wszystkich Polakow jak leci.

              Dla mnie kwestia pokazania, ze stereotyp Polaka pijaka i zlodzieja to bzdura. I
              to jest wazne.

              Troche niekulinarnie sie zrobilo, heh, trudno.
              Pozdrawiam.
              szpak
              • Gość: Thea Re: NIE "kazdy Polak to pijak i zlodziej" IP: *.pools.arcor-ip.net 19.10.05, 20:13
                Popieram twoja wypowiedz, w Polsce tez sa ludzie na poziomie.
                Mimo to niepokoji nas ten polski nacjonalizm, media ktöre pisza
                i glosza to co slina na jezyk przyniesie.
                Nie sadzisz ze to osmiesza i niszczy opinie Polsce?
    • Gość: melmire Re: do zagranicznych-czy jestescie dumni IP: *.w82-125.abo.wanadoo.fr 18.10.05, 19:01
      Nie jestem specjalnie dumna z polskiej kuchni ani z bycia Polka, nikomu na sile
      nie wciskam barszczu z uszkami przebrana za krakowianke. Wole szpanowac gotujac
      lokalne potrawy lepiej niz tubylcy :)
      Ale fakt, zawsze przyjemnie spotkac kogos kto kuchnie nasza wyprobowal i
      polubil. Spotkalam faceta ktory byl w Polsce i tak polubil pierogi ze zostal
      pierogowym ekspertem, a nejwieksze moje zdziwienie wzbudzila "bretanka"
      pochodzenia czadyjskiego ktora doslownie napadla na mnie zebym koniecznie
      zrobila jej makowiec bo ona zna, kocha i uwielbia. Niestety nie moglam
      przychylic sie do prosby z powodu braku maszynki do mielenia :(
      • linn_linn Re: do zagranicznych-czy jestescie dumni 18.10.05, 19:20
        Ja bede dumna, kiedy Wlosi beda kupowac nasze produkty spozywcze w swoich
        sklepach albo opowiadac o tym, jak wspaniale sa polskie restauracje. Do tego
        czasu to tylko ciekawostki towarzysko-kulinarne...
    • syswia Re: do zagranicznych-czy jestescie dumni 18.10.05, 19:57
      Nie ukrywam tego, ze jestem Polka, ale i nie epatuje na sile. Znam dobrze
      kuchnie polska i polnocno-indyjska (jesli to tak mozna nazwac), nie stronie od
      kuchni wloskiej. W rodzinie znana jestem z tego, ze dobrze gotuje i nie ma
      zadnej roznicy miedzy pierogami czy matar panir. Jak ktos lubi i ma smykalke do
      gotowania to po prostu przygotowuje smaczne jedzenie i tyle. Owszem, czesto sie
      pytam, na co moi goscie maja ochote i co moga jesc. Mam w rodzinie wegan z
      powodow religijnych, wiec nie bede im na sile wciskac kuchni polskiej, bo po
      prawdzie, niewiele da sie z tego repertuaru wybrac dla nich odpowiedniego.
      Pozdr,
      S.
      • Gość: ala Re: do zagranicznych-czy jestescie dumni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.05, 22:43
        Syswia, może zauważysz mój post i zechcesz mi pomóc? Za dwa dni będą u mnie
        Hindusi z Delhi. Co z polskiej kuchni radziłabyś podać, żeby im smakowało?
        Mięsa nie jedzą. Proszę o pomoc
        • syswia Re: do zagranicznych-czy jestescie dumni 19.10.05, 04:35
          Nie moge znalezc Twojego watku.
          Duzo zalezy od tego, czy jadaja jajka. Wiele wyznan plw indyjskiego nie
          dopuszcza w diecie jajek. Jesli jedza jajka, to sprawa jest latwiejsza.
          Polecilabym nalesniki nadziewane bialym serem na slodko lub ze szpinakiem ...
          Nalesniki lub krokiety (ja robie krokiety z ricotty, ze szpinakiem i czosnkiem
          i ciesza sie ogromnym powodzeniem). Wszelkie zupy warzywne... np fasolowa bez
          miesa, kalafiorowa albo grzybowa (ale powinny byc troszke ostrzejsze w smaku i
          nie barszcz czerwony), pierogi grzybowe i nadziewane soczewica z cebula i
          czosnkiem. "Moi Hindusi" lubia jeszcze polska salatke warzywna z majonezem,
          salatke z pora z kukurydza (mozna zrobic w wersji bezjajecznej z vinegretem). Z
          deserow polecam szarlotke i mazurek kaimakowy - ten ostatni bedzie im troche
          przypominal burfi (taka hinduska slodkosc) i mozna je przyrzadzic na kruchym
          spodzie bez jajek.
          ---
          Jesli nie jedza jajek, to juz kompletnie inna para kaloszy. Na sniadanie mozna
          podac twarozek ze szczypiorkiem, pieczywo z miodem, dzemem. Siostra mojego meza
          byla zachwycona muesli z jogurtem. Na obiad pierogi w ciescie bez jajek,
          ewentualnie kulebiaka w wersji bezjajecznej. Moze kasze gryczana z sosem
          grzybowym/pieczarkowym. Do tego mozna podac jogurt/zsiadle mleko. I zupki i
          salatki, i mazurki...
          ---
          Generalnie "Hindusi" jadaja ostrzej niz my, ich sosy sa gotowane na bazie
          cebuli, czosnku i przypraw, wiec nasza kuchnia moze im sie wydac mdla. Polecam
          wiec hojna reka dodawac czaber, majeranek, pieprz i czosnek do wszystkiego, co
          ugotujesz.
          ---
          Lubia tez herbate z mlekiem, cukrem i przyprawami (cynamon, sunf-nie wiem jak
          to po polsku- kminek obleci, gozdzik, kardamon)- do tego mile widziany jest
          herbatnik (w Warszawie udalo nam sie nabyc pare paczek roznych bezjajecznych
          dla cioci weganki kiedys)
          Polecam sie,
          S.
          • Gość: ala Re: do zagranicznych-czy jestescie dumni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.05, 10:57
            Baaardzo dziękuję! Jestem Ci niezmiernie wdzięczna. Po prostu z nieba mi
            spadłaś.
            A.
            • syswia Re: do zagranicznych-czy jestescie dumni 19.10.05, 23:48
              Alez nie ma za co. W razie czego pytaj:)
              S.
        • jagoda85 Re: do zagranicznych-czy jestescie dumni 19.10.05, 20:19
          Oprócz gotowanych potraw to wiem, że zajadają się polskimi gruszkami, jogurtem,
          kremówkami. Przynajmniej ci o których wiem od mojej bratanicy.
    • samo Re: do zagranicznych-czy jestescie dumni 18.10.05, 20:05
      Ja nie jestem dumna z bycia Polką ani z kuchni polskiej.Nie oznacza to,że
      ukrywam swoje pochodzenie, natomiast nie widzę powodów do dumy czy wstydu.Dumna
      bywam jedynie ze swoich osiągnięć. Kuchni polskiej nie propaguję.Gotuję potrawy
      z wielu kuchni świata i moim znajomym smakuje wszystko. Nie cierpię bigosu, nie
      mam cierpliwości do pierogów czy innych kluch, nie jem mięsa ani nabiału, więc
      kuchnia polska mi nie leży.Mieszkam w Stanach i skwapliwie korzystam z
      dostępności egzotycznych składników i przypraw. A jakbym miała spojrzeć na
      swoje najczęstsze dania, to raczej bliżej mi do Morza Śródziemnego niż Bałtyku.
      • Gość: Thea Re: do zagranicznych-czy jestescie dumni IP: *.pools.arcor-ip.net 18.10.05, 20:26
        samo napisała:
        > Ja nie jestem dumna z bycia Polką ani z kuchni polskiej.Nie oznacza to,że
        > ukrywam swoje pochodzenie, natomiast nie widzę powodów do dumy czy
        wstydu.Dumna bywam jedynie ze swoich osiągnięć. Kuchni polskiej nie
        propaguję.Gotuję potrawy z wielu kuchni świata i moim znajomym smakuje wszystko.
        Nie cierpię bigosu, nie mam cierpliwości do pierogów czy innych kluch, nie jem
        mięsa ani nabiału, więc kuchnia polska mi nie leży.Mieszkam w Stanach i
        skwapliwie korzystam z dostępności egzotycznych składników i przypraw. A jakbym
        miała spojrzeć na swoje najczęstsze dania, to raczej bliżej mi do Morza
        Śródziemnego niż Bałtyku.
        ================================================================================
        Przylanczam sie do twojej wypowiedzi. Kuchnia polska jest tlusta, ciezka i
        tuczaca a przedewszystkim pracochlonna na co nie ma sie za wiele czasu.
        Najczesciej gotuje potrawy z kuchni wloskiej, greckiej i chinskiej.
        Potrawy, ktöre sa swieze i w przeciagu 30min sa stawiane na stole.
    • Gość: Jacek Re: do zagranicznych-czy jestescie dumni IP: 207.148.162.* 18.10.05, 20:41
      Jestem dumny ze urodzilem sie w Polsce. Wielu z nas Polakami juz nie jest, choc
      w dalszym ciagu mowimy po polsku, czasami (jedynie) zjemy polskie jedzenie.
      Wiekszosc z nas ktora chce co osiagnac na obczyznie musi sie z asymilowac.
      Wczesnie czy pozniej trzeba sobie zdac sprawe kim chce sie byc. Osobiscie
      uwazam sie za max 30% Polaka i 70% Kanadyjczyka. Bardzo chetnie kibicuje
      kanadyjskim sportowcom (i czasami rowniez polskim). Niestety jest d. grupa
      Polonii o b. jakby to powiedziec 'zamknietym' umysle'. Nic do nich nie dociera:
      na imprezach i w domu jedza wylacznie polskie jedzenie, uwazaja ze Polacy sa
      najmadrzejsi, mamy najlepsze wyroby, artystow, itd. Natomiast sa nieslychanie
      krytycznie nastawieni do innych narodowosci. Po wielu latach w Kanadzie
      osobiscie nie moge ich scierpiec. Poczatkowo probowalem z tym walczyc, czesto
      spotykajac sie z wrogoscia. Z czasem dalem spokoj, po prostu wychodze albo nie
      spotykam sie z takimi ludzmi. Wychodzi tutaj cala ta nasza 'zasciankowosc'
      niestety, czest uwazajac ze Polska to centrum swiata. Jest tez waska(?)grupa,
      ktora swoim zachowaniem, ciezka praca, otwarciem do innych grup etnicznych
      spelnia b. pozytywna role w ksztaltowaniu oipinii o Polsce. Ci ludzie sie nie
      afiszuja, ale w pozytywny sposob podkreslaja ze sa Polakami. Co do polskiej
      kuchni, to nie jest ani najlepsza ani najgorsza, jest naprawde d. lepszych (i
      zdrowszych)'kuchni' na calym swiecie. I jak ktos sobie z tego zda w koncu
      sprawe to mu ta nasza rodzima bedzie o wiele lepiej smakowac.
      Pzdr
    • Gość: Jacek Re: do zagranicznych-czy jestescie dumni IP: 207.148.162.* 18.10.05, 20:41
      Jestem dumny ze urodzilem sie w Polsce. Wielu z nas Polakami juz nie jest, choc
      w dalszym ciagu mowimy po polsku, czasami (jedynie) zjemy polskie jedzenie.
      Wiekszosc z nas ktora chce co osiagnac na obczyznie musi sie z asymilowac.
      Wczesnie czy pozniej trzeba sobie zdac sprawe kim chce sie byc. Osobiscie
      uwazam sie za max 30% Polaka i 70% Kanadyjczyka. Bardzo chetnie kibicuje
      kanadyjskim sportowcom (i czasami rowniez polskim). Niestety jest d. grupa
      Polonii o b. jakby to powiedziec 'zamknietym' umysle'. Nic do nich nie dociera:
      na imprezach i w domu jedza wylacznie polskie jedzenie, uwazaja ze Polacy sa
      najmadrzejsi, mamy najlepsze wyroby, artystow, itd. Natomiast sa nieslychanie
      krytycznie nastawieni do innych narodowosci. Po wielu latach w Kanadzie
      osobiscie nie moge ich scierpiec. Poczatkowo probowalem z tym walczyc, czesto
      spotykajac sie z wrogoscia. Z czasem dalem spokoj, po prostu wychodze albo nie
      spotykam sie z takimi ludzmi. Wychodzi tutaj cala ta nasza 'zasciankowosc'
      niestety, czest uwazajac ze Polska to centrum swiata. Jest tez waska(?)grupa,
      ktora swoim zachowaniem, ciezka praca, otwarciem do innych grup etnicznych
      spelnia b. pozytywna role w ksztaltowaniu oipinii o Polsce. Ci ludzie sie nie
      afiszuja, ale w pozytywny sposob podkreslaja ze sa Polakami. Co do polskiej
      kuchni, to nie jest ani najlepsza ani najgorsza, jest naprawde d. lepszych (i
      zdrowszych)'kuchni' na calym swiecie. I jak ktos sobie z tego zda w koncu
      sprawe to mu ta nasza rodzima bedzie o wiele lepiej smakowac.
      Pzdr
      • fridolino Re: do zagranicznych-czy jestescie dumni 18.10.05, 22:11
        Moze wynika to ze specyfiki ludzi jakimi jestem otoczona (miasteczko universyteckie usa) ale tu wszscy chca probowac polskiej kuchni bo jest dostatecznie egzotyczna. Oczywiscie nie wystatiam na probe mocnych nerwow moich gosci flakami czy tatarem. Ale musze przyznac ze moi znajomi kochaja sie w zurku, (pierogi zawsze chcieli zebym robila, zrobilam raz z zapowiedzia pierwszy i ostatni) Jeden kolega wsunal 11 talezy barszczu z uszkami, chyba nie udawal ze mu smakuje??
        Ale najbardziej mi sie chcialo smiac jak pokazalam pewnym amerykankom smalec ze skawarkami. Odmowily sprobowania ze tuczace. Najgrubsza polka przy stole nie byla grubsza niz najchudsza amerykanka. Ktos tu pisal o mozliwosciach pysznego jedzenia w usa. Moze w chicago czy w nowym yorku, jak w poblizu jest jakas wloska dzielnica w przecietnym miasteczku nie ma tu nic poza chamburgerami i kuchnia mexsykanska. Wszstko za slodkie i za tluste.
    • allexamina Co to takiego polskosc? 18.10.05, 22:04
      Wyjechalam do USA w czasie studiow za komunizmu. W rodzinie umialy gotowac
      babcie. Rodzice sa z pokolenia, ktore nie potrafi. W Polsce bylam niejadkiem.
      Wszystko mi nie smakowalo. Bo i nie bylo co smakowac. Realia byly biedne,
      pomysly kuchenne jeszcze biedniejsze. Nauczylam sie gotowac w USA. Poniewaz
      uczyli mnie ludzie z innych kultur dopiero teraz ucze sie polskiej kuchni.
      Najbardziej lubie kuchnie polnocnej Afryki, Tajlandii i Meksyku.

      Zdarza sie ze slysze krytyczne uwagi o polskiej kuchni (mieszkam w Chicago,
      tubylcy wiedza co to takiego). W tym kontekscie zwykle slysze, ze 'no przeciez
      allexa dobrze gotuje'. I zaraz potem, 'no tak, ale ona NIE gotuje po polsku'.
      Mam wiec wrazenie ze polska kuchnia dobrej renomy nie ma. Tak samo jak niemiecka
      czy rosyjska. Nic w tym dziwnego, kuchnie klimatow umiarkowanych sa raczej mdle
      kolorystycznie i smakowo, a to nie zachwyca. Prawde mowiac takie opinie ani mnie
      ziebia ani grzeja...

      Poza wszystkim, czy mozna byc dumnym z czegos czego sie nie zna? Moja Polska juz
      nie istnieje. Te nowa odwiedzam na wakacje ale niewiele rozumiem z polskich
      realiow. Czy mowa wiec o kulturze moich przodkow? Sa ludzie z ktorych jestem
      dumna (taki Kosciuszko na przyklad zawsze mi ogromnie imponowal). I sa tacy, z
      ktorych dumna nie jestem (Dzierzynski przychodzi na mysl). Chetnie opowiadam o
      odbydwu stronach bo historia mnie bardzo fascynuje. Czy to aby po ambasadorsku?

      Wszyscy wokol wiedza ze jestem Polka (akcent mam, jak mi wielokrotnie mowiono,
      ...holenderski). Kiedy cos sie w Polsce dzieje slysze gratulacje lub
      kondolencje. Wiec znajomi doceniaja moje pochodzenie. Staram sie byc uczciwa w
      moim zachowaniu choc nie jest to dyktowane zadna duma narodowa ale po prostu
      checia uproszczenia sobie zycia. Czyzbym wiec byla kosmopolitanka?

      Czy kwalifikuje sie na osobe o watpliwej polskosci, czy tez nie? I prosze mnie
      uswiadomic jak te 'niewatpliwa polskosc' zachowac zyjac 20 lat poza granicami?
      • Gość: Piecuch Re: Co to takiego polskosc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.05, 14:02
        Allexo, mysle ze jak najbardziej jestes Polka, spojrz na Twoja piekna
        polszczyzne. Wiekszosc nie potrafilaby tak ladnie poruszac w swoim rodzimym
        jezyku juz po kilku latach emigracji. Moje gratulacje :)
    • ampolion Re: do zagranicznych-czy jestescie dumni 19.10.05, 05:17
      Ta cała duma to tylko chęć bycia "specjalnym", odmiennym od tych wszystkich
      tubylców, którzy nie doceniają mojej "specjalności".
      Ja po prostu jestem sobą wśród swoich choć często odmiennych. Jestem u siebie,
      tutaj mój dom.
      • gosica37 polski pseudonacjonalizm 19.10.05, 06:49
        Duma i poczucie bycia pepkiem swiata to bardzo czeste odczucia wielu Polakow.
        Coz z tego, skoro niestety odbierane jest to najczesciej w negatywny sposob i
        ogranicza nasza asymilacje z otoczeniem.
        Coz to oznacza,ze co niedziele zjadamy schabowy z surowka i popijamy polskim
        koniecznie piwem, ze nie wyobrazamy sobie zjedzenia innego niz polskie jedzenie?
        Polacy chca byc obywatelami swiata,ale najczesciej wola spedzac wieczorki ze
        soba i najlepiej przy polskiej muzyce. Z dystansem podchodza do produktow
        innych narodowosci i krytykuja styl zycia i odzywiania sie innych. Wiem o czym
        pisze,od 12 lat jestem wegetarianka. W kraju moja dieta zawsze stwarzala
        wielkie kontrowersje,jak to tak, bez schabowego,kurczaka? Zagranica Polacy
        szydza z innej kuchni,czuja sie lepsi,a wychodza na prymitywnych i zacofanych.
        Uwielbiam polskie wypieki,pierogi i pare innych potraw,ale to nie znaczy ,ze
        jestem dumna oraz szczegolnie chwale sie tym,co gotuje na obiad.
        Uwielbiam kuchnie Srodziemnomorska,japonskie sushi, chinskie sajgonki.
        Odzywiam sie zdrowo i mam odwage czerpac garsciami z innych sposobow
        przyrzadzania jadlospisu niz tylko polskiego. Pseudonacjonalizm polski mnie
        irytuje i zawstydza. Czuje sie byc Polka,ale nie utozsamiam sie z preferowanym
        stylem zycia prowadzonym przez rodakow zarowno w Londynie jak i w Polsce.
        • Gość: Desi Re: polski pseudonacjonalizm IP: *.cust-adsl.tiscali.it 19.10.05, 11:11
          Od prawie 30 lat mieszkam we Wloszech ( Como ). Praktycznie mieszkam wiecej
          tutaj niz w Polsce. Nigdy nie ukrywalam ze jestem polka.Wlosi po naszym
          wielkim KAROLU....maja do nas ogromny szacunek i jestem z tego bardzo dumna. A
          jesli chodzi o kuchnie polska....to moi znaiomi na kazde swieta blagaja mnie
          aby zrobic salatke wloska.....ktora jest o wiele lepsza od insalata russa....
          mdla i za duzo majonezu. Prosza o golabki, szarlotke, pasztet, wegorza
          wedzonego, zubrowke i inne wodki aromatyzowane. VIVA POLONIA
          • Gość: Desi Re: polski pseudonacjonalizm IP: *.cust-adsl.tiscali.it 19.10.05, 11:18
            Zapomnialam napisac ze polacy za granica stronia , nie chca nic miec wspulnego
            z innymi polakami...i to mi sie bardzo nie podoba. Nie chodzi tylko o mnie.
        • Gość: Thea do gosica37 Re: polski pseudonacjonalizm IP: *.pools.arcor-ip.net 19.10.05, 20:02
          Popieram!!!
    • jopowa Re: do zagranicznych-czy jestescie dumni 19.10.05, 11:28
      tak ja tylko polska kuchnie gotuje nie za bardzo umiem inne potrawy chociaz
      przypraw jest wiecej
    • Gość: zadumana Tłusta polska kuchnia???????? IP: 213.17.230.* 19.10.05, 15:04
      Z przyjemnościa czytam wasze trzeźwe opinie. Moje pobyty zagraniczne plus nieco
      wyobraźni pozwala mi zrozumieć wasz sceptycyzm całkowicie:)
      Ale... Jest tylko jedno "ale" moim zdaniem. Związane jest z opinią o
      polskiej "tłustej" kuchni.
      Są różne style gotowania w obrębie jednej nacji. Tak jest też i w Polsce. Nasza
      kuchnia nie musi być tłusta i może być nowocześnie smaczna. Zetknęłam się z tym
      we własnym rodzinnym domu, gdzie dieta odtłuszczona, wymuszona chorobą taty
      podyktowała mojej mamie na wiele lat ogólny styl dań nietłustych dla
      wszystkich, żeby nie zwariować gotując ileś wariantów dań. I cały ten styl
      polegał (dziś przejęty przeze mnie - polega) na gotowaniu wszystkiego "chudo".
      Nie ma żadnego przymusu, żeby dodawać smalec do bigosu i nie mówcie, że to nie
      będzie bigos. Będzie. Będzie smaczny.
      Zupy nie muszą być gotowane na furze mięcha i kości, bo i po co? Będą smaczne
      i "światowe".
      Oczywiście, że nasze zrazy się duszą długo i nie jest to szybkie danie, ale nie
      jest tłuste. Polacy używali kiedyś przypraw i można je do tych zrazów dokładać
      nie twierdząc, że to już nie są polskie zrazy.
      Poza tym boczek i smalec to był atrybut polskich pracowników fizycznych. I nie
      ma sensu deprecjonować całej polskiej kuchni tylko z tego powodu, że oni go
      jedli i stanowili trzon emigracji, a więc siłą rzeczy "tłustej" propagandy,
      która poszła w świat.

      Kiedy poczyta się obiektywnie polską kuchnię, to widać, że nie ma zupełnie
      powodu do walenia masła i smalcu wszędzie. Wystarczy ją poczytać spokojnie i
      bez rozgoryczenia i uprzedzeń. Polska kuchnia to kuchnia różnych środowisk (jak
      wszędzie), równiez tych, które nie jedzą tłusto nie tylko z medycznych powodów,
      ale dlatego, że lubią jeść w sposób zrównoważony.
      Poczytajcie polskie tradycyjne książki kucharskie i spójrzcie na przepisy okiem
      zimnego outsider'a. Jeśli można dać mniej pomidorów, czy pietruszki, to
      dlaczego nie dać mniej masła? Albo dlaczego zamiast masła nie dać oliwy? Każda
      kuchnia się zmienia. Zmieńcie kuchnię polską, ale polską.
      • foxie777 Re: Tłusta polska kuchnia???????? 19.10.05, 18:59

        To ja pisalam, ze w Stanach mozna jesc wspaniale, bo mozna.
        Wydaje mi sie, ze za bardzo uogolniamy kwestie Polskiej Kuchni.
        Uwazam , ze mamy super dania i ja tez sie podpisuje pod stwierdzeniem,ze
        \ dobre polskie jedzenie jest super.
        Jak przychodzi okres Swiat, to moja amerykanska rodzinka dopomina
        sie o bigosik, salatki jarzynowe,ze wymienie kilka.
        Nawet nie wspomne, jaka furore robia moje nalewki wsrod zagranicznych
        przyjaciol, i Polakow takze.
        Czy jestem dumna, ze jestem Polka?. You bet.
        Nie w jakims egocentrycznym , nadetym sensie. Po prostu normalnie.
        Wspaniala tradycja, kultura itd, itp.
        Co do smalczyku ze skwarkami, to do dzis pamietam jego smak.
        Moja sp. Babcia, ktora nie miala nic wspolnego z klasa robotnicza,
        robila wspanialy, i pierozki tez.
        Co do polskich robotnikow, dlaczego mamy sie ich wstydzic?.
        Popatrzmy, na inne narodowosci. Wlosi, Niemcy, Hiszpanie , lista dluga.
        Nie widze specjalnej roznicy.
        Mimo naszej tzw Tlustej polskiej kuchni, jak jestem w Kraju,to nigdy
        powtarzam Nigdy nie widzialam takich grubasow jak tutaj.
        Bardzo lubie gotowac,czytaj dobrze jesc.Uwielbiam kuchnie
        japonska, wloska, francuska,i nasza polska.
        Jako Polacy za granica, musimy sie asymilowac, ale pamietac
        o naszych "korzonkach".

        pozdrawiam


        • Gość: Thea Re: Polskosc???? IP: *.pools.arcor-ip.net 19.10.05, 20:24
          Tak masz racje musimy sie asymilowac poniewaz jest to podstawa zycia w
          akceptacji w dobrym sasiedzctwie. Nie zapomnijmy tez akceptacji zwyczajöw i
          tradycji tych dla ktörych zdecydowalismy sie opuscic kraj naszego pochodzenia -
          Polske. (nie zaluje) Ale nie widze tu potrzeby narzucania innym na sile
          polskosci. Sadze ze dobrym polskim ambasadorem jest ten kto nie ukrywa swoich
          korzeni i swieci przykladem w swoim srodowisku.
    • Gość: Xena Re: do zagranicznych-czy jestescie dumni IP: *.access.telenet.be 19.10.05, 19:23
      W Belgii na szczescie nie ma przymusu goszczenia sie po domach i bardzo mi sie
      to podoba bo dom to miejsce prywatne i nikt nie wpada z niezapowiedziana wizyta
      oczekujac jedzenia ,kazdy zywi sie sam tym co lubi
      Ludzie spotykaja sie w kawiarni czy barku i przy drinku i muzyce lub kartach
      moga sobie pogadac
      Jesli chodzi o polska kuchnie to lubie niektore wybrane potrawy ale rowniez
      lubie potrawy z innych krajow calego swiata
      Czasem zrobie sobie pierogi ruskie , niedawno zrobilam knedle ze sliwkami
      ( tez sobie bo moj facet sprobowal jako ciekawostke ale nie uznaje tego za
      obiad ) Zupy rowniez jadam wylacznie ja , on lubi inne potrawy ja inne wiec na
      sile nic nie wciskam jemu polska kuchnia nie lezy mnie tez ogolnie nie
      Jesli mam byc z czegos dumna to owszem , moge powiedziec , ze umiem smacznie
      gotowac ale nie widze w tym wielkiego zwiazku z polskoscia :-)
      Tesknie tylko za fasola polska typu Mamut czy Bulgarka och tutaj takiej nie
      ma a objadlam sie jej w lecie w kraju i do dzisiaj zapomniec nie moge

      • Gość: foxie77 Re: do zagranicznych-czy jestescie dumni IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 19.10.05, 21:14

        To ja Ci troszke wspolczuje.
        Nie mowie o tzw wpadaniu bez uprzedzenia,ale spotkania
        towarzyskie w domu sa wspaniale.Ja po prostu lubie i jedno i drugie.
        Na drinka do barku, swietnie, posluchac muzyczki super, kolacyjka
        u przyjaciol, lub we wlasnym domu ,fantastico.
        Czy to aby takie pewne u Belgow?.
        Nie wiem jak dlugo tam mieszkasz, i w jakim srodowisku sie obracasz,
        pamietam opowiesci o drinkach i slonych paluszkach w Stanach.
        Moglabym dlugo opowiadac o przyjeciach, i pysznym "zarciu" w USA..

        pozdrawiam
    • fridolino Re: do zagranicznych-czy jestescie dumni 20.10.05, 07:31
      slowem masz szczescie, Oxford, oh ma zaledwie 20,000 z czego zdaje sie 15,000 to studenci posiadam na liscie sklepow kroger, walmart. Restauracje: 1 mexykanska, 1 chinska, reszta amerykanski fastfood. Pierogis w postaci ruskich to nie pierogi :P
      • allexamina Methinks thou doth protest too much! 20.10.05, 17:34
        Ostatnim razem jak przejezdalam przez Oxford, OH jadlam we francuskiej
        restauracji - nie najelpsza ale OK (chyba sie nazywala Kona czy jakos tak).
        Widzialam tez jakis Irish Pub. Po czym 30 minut pozniej dotarlismy do
        Cincinnati, gdzie restauracji zatrzesienie, rowniez tych sushi. (Ja jezdze do
        restauracji na poludniu Chicago - czasem i 40 mil oddalonych ode mnie: takie sa
        realia amerykanskie, ze 40 mil to pestka. Choc jeszcze paru niekompetentnych
        prezydentow i bedziemy tylko i wylacznie chodzic, i nie do restauracji tylko
        zebrac.)

        A 'pierogies' sa nie tylko z ruskie, ale takze z miesem i nadzieniem owocowym
        (nawet ze sliwkami). Jak lokalny Kroger ich nie ma to trzeba pojsc do kierownika
        sklepu i poprosic zeby zamowil.

        P.S.: Pomachaj ode mnie Gorbaczowowi, jak bedziesz na spotkaniu z nim :)
        • fridolino Re: Methinks thou doth protest too much! 23.10.05, 02:47
          pomacham pomacham w poniedzialek :D
    • Gość: Hanna Re: do zagranicznych-czy jestescie dumni IP: 206.248.76.* 20.10.05, 23:58
      Nie wyciagalabym wniosku o "polskosci" ludzi ,ogladajac jakis program
      telewizyjny.To prywatna sprawa kazdego za granica. Czasem lepiej sie do tego
      nie przyznawac.A juz zupelnie smieszne jest obnoszenie tego.
      Polacy czasem mnie smiesza,tym "jestem Polakiem". To co, ze jestes, szukasz
      jakiejs aprobaty, oklaskow? Wszyscy sa z jakiejs czesci swiata.
      Nie spotklam ludzie z innych krajow, ktorzy by tak ciagle powtarzali skad sa,
      jak nasi.
      Tu gdzie jestem ,wlasciwie ta "polskosc" mi pomaga, bo inaczej to mnie biora za
      Amerykanke, co w niektorych srodowiskach jest nie za dobrze widziane.
      Byc Polka daje mi wiecej sympatii i oczywiscie -wiekszosc nie ma pojecia, gdzie
      ta Polska jest, ale o Walesie i Papiezu-wiedza.
      Co do kuchni-tu przyznam , mam przyjaciol, ktorzy lubia potrawy naszej
      kuchni i prosza, abym na party cos polskiego przyniosla.Wyrobilam tez Polkom
      opinie bardzo dobrych gospodyn i kucharek.
      Ale podpisuje sie pod wypowiedzia Jacka z 18/10------mam ten sam poglad jak Ty
      o tej sprawie. I tez takich Polakow spotykam, szkoda gadac.
      W sumie----mam trzech synow-----dwoch urodzonych w Polsce i jeden w Stanach.
      Jestem dumna, ze mowia i czytaja po polsku. I oczywiscie, jak zjada do donmu-z
      przyjemnoscia jedza polskie potrawy.To mi wystarcza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka