Dodaj do ulubionych

Swiateczne "resztki"-jak przerabiacie?:))

25.12.05, 17:06
No wlasnie-jak zwykle kapuchy za duzo sie nagotowalo-powstanie tradycyjny
bigos"na winie":)i do zamrazarki jak znow ochota na kapuste przyjdzie:)Miesa
wszelakie prztworza sie na pasztet, ktory z chrzanem lub borowkami bedzie
sympatyczna przekaska do chleba:)Pierogi i tak zniknely blyskawicznie-wiec nie
ma co przetwarzac:))))A jak u was?:)
Obserwuj wątek
    • roseanne Re: Swiateczne "resztki"-jak przerabiacie?:)) 25.12.05, 17:22
      bigos bedzie pewnie pozytkowany przez caly karnawal, nic tylko rauty pora zaczac
      wyprawiac
      ciasta mam takiego rodzaju, ze spokojnie kilka tygodni moga postac, nawet lekko
      sczerstwiale sa pyszne
      • Gość: ga Re: Swiateczne "resztki"-jak przerabiacie?:)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.05, 18:07
        wiecie co, w innym swiecie... ludzie dzielą się tym co mają w nadmiarze z
        potrzebującymi, a wy...
        nie chcecie zapakować ladnie do waszych higienicznych plastikowych pudełeczek
        tego bigosu i pasztetu, sledzików i ... na ulicy czy na dworcu są tacy,
        ktorzy.. może nie czekają na to.. ale może chętnie poczęstują się waszym
        bigosem i pasztetem.
        Co wy na to?
        • roseanne Re: Swiateczne "resztki"-jak przerabiacie?:)) 25.12.05, 19:30
          w okolicy nie mam bezdomnych

          daje jedzenie do okolicznych bankow zywnosci

          ciasta rozdaje po sasiadach
        • ba_nita Re: Swiateczne "resztki"-jak przerabiacie?:)) 26.12.05, 14:45
          Gość portalu: ga napisał(a):

          > wiecie co, w innym swiecie... ludzie dzielą się tym co mają w nadmiarze z
          > potrzebującymi, a wy...
          Nie jeden raz dałem jedzonko. Nie szukałem chętnych to fakt. Sami zapukali do
          drzwi. Nie ma sprawy. Sam nie zjem i nie wyrzucę. Tyle, że za każdym razem,
          powtarzam ZA KAŻDYM RAZEM wypasioną torbę znajdowałem albo pod skrzynką na
          listy piętro niżej albo na śmietniku. Zaznaczam, że byle czego nie wkładałem.
          Baleron, szynka, pierogi, paszteciki, słój z zupą różną. Wystarczy mi tego
          doświadczenia. Jednak wolę zamrozić lub wyrzucić. Smutne to doświadczenie ale
          na błędach człek się uczy.
          • au.lait Re: Swiateczne "resztki"-jak przerabiacie?:)) 26.12.05, 14:47
            przypuszczam, że sytuacja absolutnie nie miałaby miejsca, gdybys w miejsce
            swoich wyrobów ofiarował ekwiwalent pieniężny.. Nie każdego cieszy jedzenie.
            Szkoda. Przykre!
          • Gość: GRAŻA Re: Swiateczne "resztki"-jak przerabiacie?:)) IP: *.ismedia.pl / *.ismedia.pl 28.12.05, 16:13
            Ciasta zamrażam, pieczyste( schab i indyk faszerowany) będziemy jeśc i jeśc do
            Nowego Roku.
        • Gość: mimi Re: Swiateczne "resztki"-jak przerabiacie?:)) IP: *.mofnet.gov.pl 28.12.05, 09:28
          nie o świętach, ale o bezdomnych rzekomo głodujących. kiedyś jechałam do
          Krakowa i na cały dzień miałam przygotowane dwie kanapki. podszedł do mnie na
          dworcu w wawie bezdomny z tekstem że chce pieniądze na jedzenie. zamiast
          pieniędzy dałam mu jedną ze swoich kanapek. wziął i jak ją odbierał już zaczął
          mnie przeklinać. od tamtej pory nic żadnemu bezdomnemu głodującemu nie dałam.
          po co ?? żeby mnie jeszcze za to wykleli ??
          • gixera Re: Swiateczne "resztki"-jak przerabiacie?:)) 29.12.05, 16:54
            Ja mialam zupelnie inne przypadki. Raz z kolezanka dalysmy jakiemus bezdomnemu
            kanapke, zjadl ja od razu przy nas, tylko do srodka zagladal, bo byla z miodem i
            nic nie czul, innym razem wzielam sobie za duzo jedzenia do pracy, oddalam
            kanapki bezdomnym na dworcu sadion, bardzo szczerze mi podziekowali, kolejnym
            razem, w tramwaju chlopak zebral o pieniadze na jedzenia dla mamy i corki, nie
            wiem na ile mowil prawde (ci, ktorzy w miare czesto jezdza tramwajami na linni
            Marszalkowska-Pulawska z pewnoscia go spotkali), ale oddalam mu swoje drugie
            sniadanie, rowniez podziekowal, nie wim czy zjadl, ale wygladal na wdziecznego.
            • izabelski Re: Swiateczne "resztki"-jak przerabiacie?:)) 30.12.05, 09:37
              na dworcu kolejowym w Katowicach poprosil mnie mlody czlowiek o kanapke jak
              kupowalam sobie jedzenie, najpierw sie obruszylam, bo pomyslalam, ze chce
              pieniadze (tak odruchowo sie zachowalam, bez zastanowienia), ale glupio mi sie
              zrobilo, wrocilam do budki
              kupilam jemu i koledze po 2 kanapki + herbate - byla 10 w nocy, jedli az im sie
              uszy trzesly - wygladali na glodnych ....
          • Gość: mirka Ci co plują na chleb, wolą na wódę IP: *.icpnet.pl 30.12.05, 16:54
            Albo na wino.
    • fettinia Wiesz ga-bardzo chetnie,ale.. 25.12.05, 19:48
      tu gdzie jestem nie ma bezdomnych ani biednych-chetnie bym sie podzielila..A
      watek stad by jedzenia nie marnowac tylko wlasnie wykorzystac...Wesolych:)
      • Gość: lu Re: Wiesz ga-bardzo chetnie,ale.. IP: *.adsl.proxad.net 25.12.05, 22:20
        Ciekawe gdzie na tym swiecie nie ma biednych ani bezdomnych?
        • fettinia Re: Wiesz ga-bardzo chetnie,ale.. 27.12.05, 20:31
          W naszym miasteczku na przyklad..Dlatego wole zamrozic niz wyrzucic po to-by nie
          kupowac nic nowego by innym braklo-pozdrawiam:)
          • fettinia nie braklo mialo byc 27.12.05, 20:33

    • qubraq A Was Ga i Lu zapytam 26.12.05, 14:26
      A Wy czyscie oczywiste nadmiary z Waszego stolu światecznego zaniesli biednym i
      bezdomnym - troszke wedliny kapusty z grzybami troche salatki jarzynowej troche
      ryby... czy zapakowaliscie w higieniczne pojemniczki i czy zaniesliscie na
      ktorys z dworcow albo do bud i szalasow na terenie podzialkowym kolo przyszlej
      swiatyni Opatrznosci, lub wszędzie tam gdzie bezdomni biedacy gnieżdżą sie
      chroniac sie przed zimnem???
      Andrzej
      • Gość: ga Re: A Was Ga i Lu zapytam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.05, 15:20
        tak, jeszcze przed kolacją wigilijna, a jutro tez zaniosę
        • qubraq Ga - powinszowac! czapka z glowy! 26.12.05, 16:02
          Gość portalu: ga napisał(a):

          > tak, jeszcze przed kolacją wigilijna, a jutro tez zaniosę

          ja mam przykre doswiadczenia - takie jak Wojtek, oni wola forse; jeden to wręcz
          dzisiaj powiedzial glosem Himmilsbacha: "wodki pan nie masz?"
          Andrzej
    • ziyi Re: Swiateczne "resztki"-jak przerabiacie?:)) 26.12.05, 14:52
      Rozdajemy gosciom, a nadmiar niestety wyrzucamy.
    • Gość: Grzesiek Re: Swiateczne "resztki"-jak przerabiacie?:)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 20:19
      Poszliśmy po rozum do głowy i jesteśmy prawie na czysto. Potrawy wymagające
      szybkiej konsumpcji pochłonięte.Zostało trochę mięsiwa pieczonego, ale w takiej
      ilości, że po prostu przez kilka dni jest w kanapki do pracy. To się dziaje
      stopniowo, ale da się wyczuć ile kupić/przygotować, by ni było problemu.
      • Gość: gocha Re: Swiateczne "resztki"-jak przerabiacie?:)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.05, 10:52
        u mnie też wszystko prawie zostało zjedzone tylko ryby po grecku została cała
        micha i nie wiem czy można to zamrozić?
        • Gość: gosia oczywiście, że można nt. IP: *.chello.pl 29.12.05, 19:47
    • Gość: doral2 Re: Swiateczne "resztki"-jak przerabiacie?:)) IP: 213.241.35.* 28.12.05, 12:21
      Myslę, że ci rzekomo głodni i ubodzy najbardziej by się ucieszyli gdybysmy się
      z nimi podzielili pozostałym po swiętach alkoholem lub pozostałą gotówką. Ci
      najbardziej potrzebujący żywią się w specjalnych stołówkach i tam rzeczywiście
      przychodza po jedzenie.
      Na marginesie - proponuję przygotowywać jedzenia na święta o połowe mniej - ja
      tak robię i się sprawdza. Najwyżej goście mniej zjedzą, co im na dobre tylko
      wyjdzie :)
    • default Re: Swiateczne "resztki"-jak przerabiacie?:)) 28.12.05, 12:24
      Ponieważ nienawidzę widoku wypełnionej po brzegi lodówki, staram się
      kupować/przygotować akurat tyle, żeby równo z ostatnim dniem świąt z ulgą
      uporządkować lodówkę, pomyć gary po mięsiwach, bigosach, śledziach, pokruszyć
      końcówki ciast dla ptaków, wynieść podeschnięte resztki chleba dla sarenek - i
      z głowy !
    • krzysztof_wandelt Rano kupiłem w piekarni barszczu do słoiczka 28.12.05, 14:11
      ugotowałem z zielem, listkiem, cukrem, kostkami warzywnymi ziemniaki w
      kostkę...Wyjąłem cedzakiem ziemniaki (jeden mozna zostawić na krochmal),
      dołożyłem wedliny i ser żółty w plastrach na drobniuśkie, gotowałem do momentu
      az się ser rozpuscił, zalałem barszcze i zagotowałem - teraz mozna do kociołka
      wrzucać i podgrzewć co na tam zbywa z mięsiw i jeść na obiad...
    • patyska a wiec solianka... 28.12.05, 15:47
      ... na resztkach wedlin i gesi pieczonej z jablkami - tak pysznej solianki jak
      ta na swiatecznych resztkach jeszcze nie jadlam ;) kapusta oczywiscie na bigos,
      lub na farsz do pierogow - zalezy jak i kiedy. nie mam pomyslu na reszte wedlin
      wiec je zamrozilam, nie wiem tez co poczac z nadmiarem ciast (w tym roku
      przesadzilam ze slodkosciami ;))
      • igab Ciasto też można mrozić 28.12.05, 17:44
    • hania55 Re: Swiateczne "resztki"-jak przerabiacie?:)) 28.12.05, 16:07
      Ciasta podzielone na rodzinę i znajomych. Kapusta z grzybami zamrożona jako
      baza do bigosu. Innych pozostałości nie było :-)
    • onika27 Re: Swiateczne "resztki"-jak przerabiacie?:)) 29.12.05, 01:08
      Niestety poniewaz zywilismy sie w swieta u rodziny tak ze dzis musialam kupic
      miesko na obiad i wedlinke na kanapki :)
    • untochables Re: Swiateczne "resztki"-jak przerabiacie?:)) 29.12.05, 12:21
      bigos już zrobiony
      ostatnie sałatki zjedzone
      suchy chleb i ciasto dostały ptaki i sarny
      tłuszcz kawałki mięsa poszło dla psa sąsiada
      śledzie nadal czekają w słoikach ale ich dni juz policzone ;)
      oczywiście jeszce cos tam zamroziłem
    • pom Re: Swiateczne "resztki"-jak przerabiacie?:)) 29.12.05, 21:06
      Świąteczne resztki same się przerobiły - bujnie zakwitły penicyliną.

      No, niezupełnie. Przede wszystkim nie zrobiłam wszystkiego za wiele. Bigos
      powędrował do słoików, schab ze śliwkami do zamrażarki. Śledzie zaraz się
      zjedzą, po ciastach ani śladu.
      • poughkeepsie jakoś wyszło tak w sam raz, 30.12.05, 11:22
        pasztet i szynkę (kupiona surowe ugotowana i upieczona) można spokojnie dojeść
        w międzyświęciu, z ciast był miodownik, został mały kawałeczek - to ciasto,
        które spokojnie wytrzyma w zimnie tydzień i dłużej. Makówki zniknęły dawno,
        moczka jeszcze jest, ale wiadomo, że jej się robi zawsze więcej na cały
        poświąteczny tydzień :) Na obiad świąteczny była pierś z indyka w sosie
        żurwawinowym, wystaczyło na dwa poświąteczne obiad jeszcze. I tyle, nic się nie
        zmarnowało, nic nie zamroziłam, było tak akurat :)
        • Gość: panilu Re: jakoś wyszło tak w sam raz, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.06, 15:35
          napisz co jest ta moczka ?
    • Gość: giga Re: Swiateczne "resztki"-jak przerabiacie?:)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.05, 18:26
      została mi kapusta z grzybami, pierogi, wędliny, bigos - wszystko poleciało do
      zamrażarki :-)
    • Gość: Bernadetta Re: Swiateczne "resztki"-jak przerabiacie?:)) IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 01.01.06, 14:41
      Nie tak dawno temu zapukał do moich drzwi może 10-letni chłopiec i poprosił coś
      do jedzenia. Myślę sobie - weżmie jedzenie i zostawi tradycyjnie, na parterze.
      Mówię: "może weżmiesz pieniądze? mama będzie lepiej wiedziała co kupić".
      Chłopiec spuścił głowę i powiedział cicho: " Mama prosiła o jedzenie bo jak
      przyniosę pieniądze to tata zabierze nam na wódkę". Zamurowało mnie na
      chwilę...poprosiłam dziecko do mieszkania, posadziłam przy stole i nakarmiłam
      czym mogłam. Zapakowałam również paczkę dla rodzeństwa i mamy. Powiedziałam mu,
      że ile razy będzie głodny to niech przychodzi śmiało. Był potem kilka razy sam
      i z siostrą. Te dzieci są prawdziwie głodne ale dumne. Z pokorą znoszą swój los
      ale są pełne godności. Nigdy nie myślałam, że we własnym kraju zobaczę głodne
      dzieci. To wstyd i nieszczęście...a parlamentarzyści bawią się dalej...
      • sylwia.g21 Re: Swiateczne "resztki"-jak przerabiacie?:)) 01.01.06, 14:52
        aż się poryczałam,wiem ile jest biedy u nas i tak sobie pomyslałam że my tu
        zawsze o dobrym jedzeniu...może w tym roku popatrzmy wokół siebie uwazniej,może
        uda nam się kogoś głodnego nakarmić..
      • fettinia Re: Swiateczne "resztki"-jak przerabiacie?:)) 01.01.06, 15:02
        Boze smutne to...Wlasnie dlatego ten watek zalozylam-zeby nie marnowac
        jedzenia.A w moim miasteczku NAPRAWDE nie ma glodnych i bezdomnych.Ale ja nie
        mieszkam w Polsce.
        • Gość: przypadkiem Re: Swiateczne "resztki"-jak przerabiacie?:)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 08:07
          kiedys wpuszczalismy do mieszkania całą "hołotę" która pukała do drzwi i
          prosiła o jedzenie. ale za dużo rzeczy zginęło i teraz mamy jednego
          zaprzyjazninego bezdomnego ktorego karmimy.

          czym mamy to zawsze dzielimy się z rodziną i znajomymi, dziadek wrecz poczulby
          sie obrazony gdybysmy mu pelnej lodowki nie zapewniali.
    • j-lee może taka "przeróbka"... 03.01.06, 10:13
      bigosu lub kapusty:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=34289205

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka