fanta-girl
17.07.06, 09:05
wiem, że to jeszcze nie czas nalewek, ale czytam właśnie książkę- Księżniczka
- A.Pilipika - 2 część trylogi s/f o alchemiku, nieśmiertelnych i wampirach ;)
i przewija mi sie tam wątek nalewkowy.
Jedna z bohaterek robi nalewkę wg starej rodzinnej receptury.
I w co niektorych rozdzialach jest krótkie info o procesie.
I tak: zbiera i tnie na kawałki owoce pigwy- to jest dość jasne i widać, że
autor też to kiedyś robił, bo wie, że owoce pigwy są dość twarde.
Potem zasypuje cukrem i czeka aż puszczą soki- to też logiczne.
Następnie zalewa ten sok śliwowicą - i tu właśnie nie wiem, czy próbować
robić, czy zwykłą sklepową będzie ok.
Oraz dodaje przypraw: kardamon, odrobina cynamonu, ćwierć laski wanili, cztery
goździki i kilka kawałków litworu w cukrze.
Następnie przed przelaniem do butelek (po jakis czasie) wszystko dokładnie
odcedzić, tak by nikt nie domyślił się czemu zawdzięczamy ten smak.
Mam pytanio-wątpliwość o przyprawy:
jak myślicie czy wszystkie będą do tego mixu pasować?
I czy w takich właśnie proporcjach??
I co to jest ten litwor??