Dodaj do ulubionych

PYTANIE DO MIESOJADOW :

IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 21.06.01, 14:29
czy jestescie swiadomi tego na czym polega "produkcja" miesa ?
czy widzieliscie kiedykolwiek film o rzezni lub czy byliscie w rzezni ?
czy nie zal wam stloczonych krow w ciezarowkach jadacych do rzezni po ulicach
Waszych miast ?
czy bylibyscie w stanie hodowac swinki a potem je zarzynac ?

Obserwuj wątek
    • Gość: Optyk Re: PYTANIE DO MIESOJADOW : IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.06.01, 00:00
      Gość portalu: wroclawi napisał(a):

      > czy jestescie swiadomi tego na czym polega "produkcja" miesa ?

      tak, dlatego kupiłem sobie kilkadziesiąt ha żeby móc hodować świnki i krówy
      metodami tradycyjnymi, zdrowo i naturalnie.

      > czy widzieliscie kiedykolwiek film o rzezni lub czy byliscie w rzezni ?

      Byłem, kiedyś pracowałem w pewnej firmie która dostarczała sprzęt dla rzeźni.
      Przykre wrażenia, ale cóż, żyć trzeba.
      Swoją drogą to jak widziałem w tej ubojni i tak było kulturalnie i mało
      cierpienia.
      Pewnie mniej niż przy domowym uboju.
      > czy nie zal wam stloczonych krow w ciezarowkach jadacych do rzezni po ulicach
      > Waszych miast ?

      Owszem żal, ale jeść trzeba.


      > czy bylibyscie w stanie hodowac swinki a potem je zarzynac ?
      >

      Tak, jak już napisałem, zamierzam zostać hodowcą i produkować żywiec na ubój.


      Oczywiście wydaje ci się strasznym potworem.
      Ale nie da się ukryć że jesteśmy potomkami padlinożerców i mięsożerców.
      Tylko dzięki bogatej w tłuszcze zwierzęce (szpik i mózgi zwierząt) z przed ludzi
      staliśmy się tym kim dziś jesteśmy.
      Przyroda tak to ułożyła że ktoś jest zjadany, a ktos zjada.
      Człowiek akurat jest na końcu łańcucha pokarmowego i nie może bez szkody dla
      siebie tego zmienić (może alternatywą dla jedzenia mięsa była by dieta oparta o
      sery, zółtka jaj i masło, ale to jest troszkę bardziej uciążliwe, dlatego mięso i
      podroby wg mnie muszą być na moim stole)
      Pozdrawiam.
    • Gość: a Re: PYTANIE DO MIESOJADOW : IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.06.01, 00:00
      Po pierwsze wcale nie pochodzimy od padlinożerców (na Twoim miejscu tak bym sie
      tym nie chwaliła) tylko od roślinożerców, czego dowodem jest chociażby nasza
      budowa anatomiczna. Poza tym wydaje mi się, że gdybyśmy byli z założenia
      mięsożerni, to czy większość z nas wzdrygała by się przed własnoręcznym
      zabijaniem przyszłego pożywienia czy przed jedzeniem mięsa na surowo? Dlaczego
      wiele małych dzieci nie lubi mięsa? Przecież małe drapieżniki nie mają takich
      dylematów.
      Piszesz, że żyć jakoś trzeba. Nie trzeba jeść mięsa, aby żyć. To już zostało
      udowodnione.
      I skąd wiesz, że w ubojni, w której byłeś było mało cierpienia? Czy wiesz co te
      zwierzęta czują?? A gdybys to Ty był na ich miejscu, co byś powiedział?
      Żal Ci ich, ale produkcję tzw. żywca zaczynasz? To sie właśnie nazywa HIPOKRYZJA.

      Pozdrawiam (mimo wszystko) i życzę więcej współczucia.
      Ciekawam co zrobisz, aby swoim zwierzakom oszczędzić zbyt wielu cierpień podczas
      hodowli i zabijania.

      a
    • Gość: Optyk Re: PYTANIE DO MIESOJADOW : IP: *.unregistered.formus.pl 25.06.01, 00:00
      Co do przodków.

      Mylisz się o tyle, że faktycznie długo przed człowiekiem przodkami naszymi byli
      roślinożercy. Ale to kim dziś jestśmy zawdzięczamy padlino-tłuszczożerstwu
      najbliższych przodków.
      A rewolucja rolna była katastrofą dla gatunku. Niestety.

      Poczytaj sobie o tym jak to właśnie dzięki tłustemu żywieniu mógł nam się
      rozwinąć tak duży i wydajny mózg.
      Mleko matki człowieka jest bardzo tłuste, ponad 20%. To nie jest bez powodu. To
      jest konieczne dla budowy organizmu człowieka i jego mózgu.

      Co do hipokryzji, cóż nikt nie jest doskonały :)

      A co do moich zwierząt to jeszcze nie wiem.
      Pozdrawiam
    • Gość: mięsojad Re: PYTANIE DO MIESOJADOW : IP: 195.117.174.* 26.06.01, 00:00
      Jem mięso bardzo rzadko, jest dla mnie niezbędnym żródłem białka, ze względu na
      skazę białkową nie mogę jeść mleka i jego przetworów a także jajek. Więc jestem
      mięsojadem i dusza moja smażyć się będzie w piekle, ale to moja duszcza i czep
      się kogoś innego. Np użytkowników skórzanych torebek, butów, płaszczy, kanap
      itd.
    • Gość: pablo Re: PYTANIE DO MIESOJADOW : IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.01, 14:50
      niestety tak jest ze nie mozna uniknac zadawania cierpienia i dlatego uwazam ze
      ta dyskusja nie ma sensu.
      jezeli przytaczasz takie argumenty to czemu nie pomyslisz ze
      w wyniku opryskow owadobojczych jakie zastosowano po to abys mogl(a) zjesc
      swojego kotleta sojowego zginelo wiecej stworzen niz ja zdolam zjesc krow w
      calym swoim zyciu. czy to nie jest hipokryzja ?
    • Gość: a Re: PYTANIE DO MIESOJADOW : IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.06.01, 18:53
      Gość portalu: pablo napisał(a):

      > niestety tak jest ze nie mozna uniknac zadawania cierpienia i dlatego uwazam ze
      >
      > ta dyskusja nie ma sensu.
      > jezeli przytaczasz takie argumenty to czemu nie pomyslisz ze
      > w wyniku opryskow owadobojczych jakie zastosowano po to abys mogl(a) zjesc
      > swojego kotleta sojowego zginelo wiecej stworzen niz ja zdolam zjesc krow w
      > calym swoim zyciu. czy to nie jest hipokryzja ?

      A czy wiesz, Pablo, że Twoja krowa także zjada te rosliny? Że ty również
      przyczyniasz sie do śmierci tych małych istnień (oprócz tych dużych)?
      Wielkie plantacje kukurydzy, soi czy innych roślin istnieja tylko po to, abyś Ty
      mógł sobie zjeść kotleta. A jaka przy tym degradacja środowiska...

      Pozdr
      a
      • Gość: pablo Re: PYTANIE DO MIESOJADOW : IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.01, 20:40
        Gość portalu: a napisał(a):

        > Gość portalu: pablo napisał(a):
        >
        > > niestety tak jest ze nie mozna uniknac zadawania cierpienia i dlatego uwaz
        > am ze
        > >
        > > ta dyskusja nie ma sensu.
        > > jezeli przytaczasz takie argumenty to czemu nie pomyslisz ze
        > > w wyniku opryskow owadobojczych jakie zastosowano po to abys mogl(a) zjesc
        >
        > > swojego kotleta sojowego zginelo wiecej stworzen niz ja zdolam zjesc krow
        > w
        > > calym swoim zyciu. czy to nie jest hipokryzja ?
        >
        > A czy wiesz, Pablo, że Twoja krowa także zjada te rosliny? Że ty również
        > przyczyniasz sie do śmierci tych małych istnień (oprócz tych dużych)?
        > Wielkie plantacje kukurydzy, soi czy innych roślin istnieja tylko po to, abyś
        > Ty
        > mógł sobie zjeść kotleta. A jaka przy tym degradacja środowiska...
        >
        > Pozdr
        > a
        no i co z tego ? czy ja mowilem ze powinnismy jesc krowy zamiast soi ?
        ja powidzialem tylko ze kazdy (WLACZAJAC SIEBIE) sie przyczynia do czyjegos
        pacierpienia
    • Gość: gale Re: PYTANIE DO MIESOJADOW : IP: *.polkomtel.com.pl 28.06.01, 08:19
      > nie slyszalem o kotletach z psa - smaczne sa chociaz w
      > ogole?

      W Chinach mozesz cos takiego zjesc. Podobno nie ustepuja smakiem innym potrawom
      miesnym. To po prostu kwestia kulturowa, oni jedza pieski, my jemy krowy. A ja
      nie jem ani jednego ani drugiego. Za to jem rybki.

      gale
      ----
      http://obrazki.cjb.net
    • Gość: gale Re: PYTANIE DO MIESOJADOW : IP: *.polkomtel.com.pl 28.06.01, 08:24
      To sie jeszcze wiele razy w zyciu zdziwisz (niestety). Jest mi naprawde BARDZO
      przykro, ze osoby nie jedzace miesa czynia z tego sztandary, pod ktorymi
      wytaczaja swieta wojne calemu swiatu.
      Nie, nie jestem miesojadem, na Forum okreslono mnie mianem semiwegetarianina,
      choc przez lata nie jadlem w ogole produktow zwierzecych. Ale nigdy nie robilem
      ze swojej diety czy przekonan pepka swiata, centrum uwagi czy jedynie slusznej
      drogi.
      Bezmiesni przyjaciele, otworzcie sie prosze na swiat, pozbadzcie sie agresji,
      ktora pwoduje, ze jestescie (jestesmy) postrzegani jako agresywni wariaci.

      Pozdrawiam serdecznie,

      gale
      ----
      http://obrazki.cjb.net
    • Gość: a Re: PYTANIE DO MIESOJADOW : IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.06.01, 16:17
      Gość portalu: pablo napisał(a):

      > no i co z tego ? czy ja mowilem ze powinnismy jesc
      krowy zamiast soi ?
      > ja powidzialem tylko ze kazdy (WLACZAJAC SIEBIE) sie
      przyczynia do czyjegos
      > pacierpienia

      Ale zawsze mozna wybrać mniejsze zło. Wiem, że nie da
      uniknąć się pozbawiania życia jakiś istotek, zawsze się
      cos rozdepcze czy przytopi niechcący. Ale jest to
      czynione nieświadomie, nie chcę tego, ale sie zdaża.
      Jeśli stwierdze taki fakt (że rozdeptałam niewinną
      mrówke) jest mi niezmiernie przykro z tego powodu.
      Natomiast jakbym jadła mięso to z całą świadomością
      musiałabym pozwalać, aby ktos je dla mnie mordował,
      czyli, że byłby narzędziem w moich rękach. To ja
      miałabym krew tych zwierząt na swoich i była bym winna
      ich cierpień.
      Syszałam taką historię: pewna paniusia odwiedziła kiedyś
      (pewnie przypadkiem) rzeźnie i się bardzo przejęła.
      Zapytała rzeźnika: jak wy możecie to robić, byc tacy
      okrutni dla tych zwierzątek?! A rzeźnik na to odparł:
      Gdyby nie było takich ja WY to by nie było takich jak MY>
      Ot proste.

      Pozdr
      a
      • Gość: pablo Re: PYTANIE DO MIESOJADOW : IP: *.softlab.com.pl 28.06.01, 19:17
        Gość portalu: a napisał(a):

        > Gość portalu: pablo napisał(a):
        >
        > > no i co z tego ? czy ja mowilem ze powinnismy jesc
        > krowy zamiast soi ?
        > > ja powidzialem tylko ze kazdy (WLACZAJAC SIEBIE) sie
        > przyczynia do czyjegos
        > > pacierpienia
        >
        > Ale zawsze mozna wybrać mniejsze zło. Wiem, że nie da
        > uniknąć się pozbawiania życia jakiś istotek, zawsze się
        > cos rozdepcze czy przytopi niechcący. Ale jest to
        > czynione nieświadomie, nie chcę tego, ale sie zdaża.
        > Jeśli stwierdze taki fakt (że rozdeptałam niewinną
        > mrówke) jest mi niezmiernie przykro z tego powodu.
        > Natomiast jakbym jadła mięso to z całą świadomością
        > musiałabym pozwalać, aby ktos je dla mnie mordował,
        > czyli, że byłby narzędziem w moich rękach. To ja
        > miałabym krew tych zwierząt na swoich i była bym winna
        > ich cierpień.
        > Syszałam taką historię: pewna paniusia odwiedziła kiedyś
        > (pewnie przypadkiem) rzeźnie i się bardzo przejęła.
        > Zapytała rzeźnika: jak wy możecie to robić, byc tacy
        > okrutni dla tych zwierzątek?! A rzeźnik na to odparł:
        > Gdyby nie było takich ja WY to by nie było takich jak MY>
        > Ot proste.
        >
        > Pozdr
        > a
        Zrozum, ze jest to problem skali a nie wartosci. Moze i rozdeptujesz mrowke
        nieswiadomie ale ja nie mowilem tu konkretnie o rozdeptywaniu tylko o jedzeniu
        zywnosci pochodzenia roslinnego ktorej produkcja (jak kazdej innej zywnosci)
        wymaga eksterminacji stworzen zywych. Nie mozesz powiedziec ze jak jesz chleb z
        dzemem czy cokolwiek innego ze nie jestes tego faktu swiadoma. Czy nie czujesz ze
        pilot ktory opryskal pole kukurydzy jest narzedziem w twoich rekach - przeciez on
        morduje niewinne zyjatka dla twoich platkow kukurydzianych.
        chyba nie takie proste
    • Gość: a Re: PYTANIE DO MIESOJADOW : IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.06.01, 16:28
      Posłuchaj Gale: jedni zostają wegetarianami, bo praktykuja zdrowe odżywianie,
      zdrowy tryb życia (np. Hanna Bakuła). Niektórych z nich nie obchodzą
      cierpienia krów, świń czy kurczaków (pani H.B. jest tego przykładem). Lecz
      wielu wegetarian znalazło się na tej ścieżce, bo zależy im na losie zwierząt,
      ludzi (wege. - rozwiązaniem problemów ze światowym głodem) czy środowiska
      (wypas zwierząt hodowlanych, ich odchody, połacie wyciętych pod pastwiska
      lasów, ścieki z ferm, odpady z rzeźni, zużycie nadmierne wody - zwłaszcza w
      rzeźniach - wszystko to powoduje równiez katastrofę ekologiczną).
      Ty sie tym specjalnie nie przejmujesz, ale ja i wielu innych - TAK. Zależy nam
      na losie tego świata, w którym też żyjemy. I to nie sami. Nie wolno byc egoistą
      i dla "rozkoszy podniebienia" czynic tyle zła. Albo być jego przyczyną.
      Dlatego te wszystkie posty, które odbierasz jako agresywne.

      Pozdrawiam serdecznie
      a
    • Gość: Wojciech Re: PYTANIE DO MIESOJADOW : IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 28.06.01, 20:07
      Jestem wegetarianinem o ponad 8 lat i choć walczyłem swego czasu o prawa
      zwierząt w formie akcji bezpośrednich, nigdy nie szydziłem z osób jedzących
      mięso.Nie jemy mięsa po to, aby czynić mniejsze zło, więc dlaczego ranimy
      słowami tych, którzy nie potrafią lub nie chcą rozstać się z mięsem?Każdy ma
      prawo do własnego talerza i nikt nie może nakazać drugiej osobie co ma jeść.
      Wyśmiewanie się z drugiego człowieka nie świadczy o nas najlepiej.
    • Gość: a Re: PYTANIE DO MIESOJADOW : IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.06.01, 02:25
      Ranisz me serce, Wojciechu :-(
      Ja się nie wyśmiewam z nikogo (jezeli to mnie masz na mysli), a tym bardziej z
      jedzacych mieso. To mnie raczej smuci niz bawi. Ja nikomu nie nakazuje, co ma
      jesc, tylko probuje cos uswiadomic...
      Pablo napisal madrą rzecz i za to mu chwala. Fakt, jestem swiadoma, ze przy
      uprawie roslin grzebie sie jakies zycie, ale jak juz pisalam wczesniej, jest to
      wybor mniejszego zla. Najlepiej byloby spozywac plody z upraw ekologicznych ( tam
      najmniej stworzonek ucierpialo), ale czasem nie ma mozliwosci..
      Lecz jezeli ktos spozywa mieso to jest przyczyną eksterminacji nie tylko tych
      stworzen z pol uprawnych, ale rowniez tych wiekszych zwierząt (krów, świń), które
      odżywiaja sie płodami z tych upraw. A to jest większe zło.
      Ja nikogo nie wyszydzam.
      Ale pozdrawiam
      a
    • gale Re: PYTANIE DO MIESOJADOW : 29.06.01, 14:18
      > Posłuchaj Gale: jedni zostają wegetarianami, bo praktykuja zdrowe odżywianie,
      > zdrowy tryb życia (np. Hanna Bakuła).

      To niestety nie ja. Ale powinienem bardzo powaznie o tym pomyslec.

      > Niektórych z nich nie obchodzą
      > cierpienia krów, świń czy kurczaków (pani H.B. jest tego przykładem).

      Przepraszam ale mnie obchodza. Pisalem o tym w jednym z wczesniejszych postow.
      Wychodze z zalozenia, ze jesli nie musze przyczyniac sie do czyjes smierci,
      czyjegos cierpienia to po co mam sie przyczyniac. Wole zjesc twarozek. No, a poza
      tym nie smakuje mi mieso.

      > Lecz
      > wielu wegetarian znalazło się na tej ścieżce, bo zależy im na losie zwierząt,
      > ludzi (wege. - rozwiązaniem problemów ze światowym głodem) czy środowiska
      > (wypas zwierząt hodowlanych, ich odchody, połacie wyciętych pod pastwiska
      > lasów, ścieki z ferm, odpady z rzeźni, zużycie nadmierne wody - zwłaszcza w
      > rzeźniach - wszystko to powoduje równiez katastrofę ekologiczną).

      Zacne podejscie. Moze Babilon pochlonal mnie zbyt gleboko ale nie widze sie w
      charakterze walczacego o dobro ludzkosci. Mowie powaznie i z pewnym smutkiem.

      > Ty sie tym specjalnie nie przejmujesz, ale ja i wielu innych - TAK. Zależy nam
      > na losie tego świata, w którym też żyjemy. I to nie sami. Nie wolno byc egoistą
      >
      > i dla "rozkoszy podniebienia" czynic tyle zła. Albo być jego przyczyną.
      > Dlatego te wszystkie posty, które odbierasz jako agresywne.

      Zgadzam sie. Tym niemniej wszyscy widzimy, ze te metody zbawiania swiata niewiele
      pozytywnych efektow daja. Nie mam pomyslu jak inaczej to robic. Wiem natomiast,
      ze TO nie dziala.

      > Pozdrawiam serdecznie
      > a

      Ja rowniez, nie mniej serdecznie,

      gale
      ----
      http://obrazki.cjb.net

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka