Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    chłodziarka na wina

    IP: *.146.171.144.nat.umts.dynamic.eranet.pl 11.12.09, 20:03
    Potrzebuje kupić dla miłośnika wina na prezent świąteczny małą
    chłodziarkę na wina, czy możecie jakąś polecić ?
    Obserwuj wątek
      • jeepwdyzlu Re: chłodziarka na wina 15.12.09, 12:07
        mam dwie chłodziarki na wino
        dużą boscha w garażu
        i podręczną fagora (na 6 butelek)
        fagor był tani, jest bezszelestny (nie ma pompy - to ma znaczenie
        jesli stoi w pokoju), wyglada atrakcyjnie - szczerze polecam

        pozdro
        jeep
              • Gość: Gregor Re: chłodziarka na wina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.09, 23:23
                Gość portalu: 3-in-wine napisał(a):

                > ale w żadnym garażu to nie jest OK, dlatego, że wówczas wina są narażone na
                > zapach np. spalin, że nie wspomnę olejów, benzyny, farb, lakierów itp., którymi
                > [z reguły]przesiąknięte są garaże.

                Nie mierz wszystkich podług siebie. Że Ty jeździsz jakimś śmierdzącym i kapiącym olejem sztruclem ze szrotu, to nie znaczy że każdy. Powinni Ci zabrać dowód rejestracyjny. Poza tym, tylko jakiś skomuszały palant trzyma farby, oleje i co tam jeszcze w garażu. Bo po co? Normalny cywilizowany człowiek w garażu ma ładny zapach a nie jakiąś zbieraninę śmieci wszelakich, tak jak Ty. No i jeździ normalnym, sprawnym i niesmrodzącym autem.
                  • Gość: Gregor Re: chłodziarka na wina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.09, 00:14
                    Gość portalu: 3-in-wine napisał(a):

                    > tzn. elektrycznym ?

                    No tak. Jedyne niesmrodzące auto w twoim wyobrażeniu, to elektryczne.

                    Trudno się dziwić, bo ze spamowania ludziom skrzynek e-mail, jakimś gó...anym śmieciem z cementu, trudno mieć normalny samochód.

                    Byłem ostatnio u kilku Wielkich Winiarzy w Burgundii i wszyscy używali traktorów i aut elektrycznych. Żeby winągrona nie śmięrdziały.

                    PS. Co słychać w tej Burgundii gdzie mieszkasz, pojebie? Bo z uporem maniaka z neostrady zasrywasz internet?
                    • Gość: 3-in-wine Re: chłodziarka na wina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.09, 06:31
                      skoro nie wiesz nawet tego jaka jest różnica pomiędzy leżakowaniem wina w butelkach a winobraniem, to co robisz na tym forum ?
                      oczywiście poza pisaniem inwektyw i obrzucaniem ludzi błotem.

                      skoro nie wiesz nawet tego, iż na znakomitej większości działek w burgundii zbiory są ręczne, a nie maszynowe, a transport gron z parcel do winiarni następuje zawsze przyczepami pod szczelnymi plandekami, to co robisz na tym forum ?
                      oczywiście poza pisaniem inwektyw i obrzucaniem ludzi błotem.

                      a w burgundii, dziękuję za troskę, wszystko w porządku. w ub. tygodniu byłem u jednego z pięciu burgundzkich winiarzy 100% BIO (w nantoux, ok 7 km od meursault) - niezapomniane wrażenie i niebywała zupełnie degustacja.
                      rozumiem, iż twój ptasi móżdżek podpowiada ci, że podróżowanie też jest ze wszech miar podejrzane i winno być nareszcie zakazane ?
                      no cóż, na tym nieszczęsnym padole są ludzie, którzy wolą widzieć więcej niż mniej.....
                      szkoda, że do nich nie należysz.
                      są wielcy winiarze i pokurcze twojego pokroju.
                      szkoda, że tych drugich jest coraz więcej.

                      z tego co napisałeś rozumiem, iż otrzymujesz mój newsletter. bardzo proszę podaj mi jak najszybciej swój adres email, tak abym mógł go natychmiast wykasować z mojej listy mailingowej, i żebyś już nigdy nie otrzymywał info np. na temat VINIS.

                      3-in-wine
                      ____________________________________________________________________________

                      Wino jest gorzkie jak rada filozofa; jest dozwolone dla ludzi światłych i zabronione dla głupców. (Awicenna XI w.)


          • jeepwdyzlu chłodziarka w garażu :-) 16.12.09, 16:26
            w moim garażu jest wszystko tylko nie samochody
            :-)
            kosiarka, druga zepsuta, rowery, lodówka, lodówka na wino, regały ze
            wszystkim dwa szpadle, grabie, box na dach, ziberlaturka.....

            ale dzieki za troskę
            jeep
            • Gość: 3-in-wine Re: chłodziarka w garażu :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.09, 17:51
              moja troska nie tyczy twojego garażu, albo tego co w nim "garażujesz", ale win, które tam leżakujesz.

              a zasada jest taka:

              garaż - nie / piwnica - tak

              koniec. kropka

              3-in-wine

              ps: a kosiarka jest elektryczna czy spalinowa ? :))))

              ___________________________________________________________________________-
              chroń dzieci przed plagą pijaństwa i alkoholizmu - naucz je kultury wina
                  • docg Re: Kropka 17.12.09, 13:33
                    1. no a ja właśnie zaryzykowałem, bo jeśli mogę się o czymś przekonać za pomocą prostego doświadczenia, to chętnie poświęcę parę butelek nawet dobrego wina. I jak na razie wychodzi na to, że nic tym butelkom nie szkodzi. Dodam, że leżą one w kartonach, co chroni je przed światłem i gwałtownymi zmianami temperatury.
                    2. zgadzam się, że przechowywane wino nie powinno być poddawane skokom temperatury, ale prawdę mówiąc jest to przekonanie wynikające z intuicji, a nie z wiedzy. Ciekaw jestem, czy są jakieś badania na ten temat (w szczególności potwierdzające konieczność nieprzekraczania różnicy 1 stopnia). Moje wina "garażowe" są poddawane niewielkim zmianom temperatury w cyklu dobowym (oceniam je na max 5 stopni) i sporym różnicom w cyklu rocznym (ok. 15 stopni różnicy pomiędzy zimą i latem). Jak wspomniałem, dotychczas nie zauważyłem żeby te wina się w jakiś sposób psuły lub nieprawidłowo dojrzewały.
                    3. co do oświetlenia, również intuicyjnie wolę trzymać wino w ciemności. Tutaj jednak nie widzę żadnej przewagi piwnicy nad garażem, bo bardzo często zdarzają się piwnice oświetlone naturalnym światłem, i chyba jeszcze częściej garaże całkowicie ciemne. Trzymanie wina w kartonach lub stosowanie nieprzeziernych drzwi w szafach chłodniczych rozwiązuje ten problem. W sumie, dalej nie widzę problemu z trzymaniem wina w garażu, oczywiście przy zachowaniu zdrowego rozsądku.
                • Gość: gp Deo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.09, 10:16
                  Teoretycznie istnieje możliwość przedostania się do wina molekuł jakichś aromatycznych związków poprzez naturalny korek. Jednak poza jedną relacją dość mało wiarygodnego producenta, który twierdził że mocno "wybielony" związkami chloru karton "zainfekował" wino już zabutelkowane, nie spotkałem się nigdy z czymś takim.

                  Moim zdaniem to jeden z mitów rozpowszechnianych przez natchnionych "mistyków wina", którzy dawno już zapomnieli (lub nigdy nie wiedzieli) że wino to przecież tylko jeden z przetworów spożywczych.

                  Czy spotkaliście się kiedykolwiek z podobnymi fantazmatami przy omawianiu sposobów przechowywania kompotów, dżemów albo butelek wódki albo koniaku? ;-)
                    • Gość: gp Re: Deo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.09, 12:40
                      Nie powinienem karmić takiego marnego trolla, ale jeszcze gotów ktoś dać wiarę tym bredniom, które wypisuje.

                      Wskaż miejsce w którym napisałem że wino nie "żyje" i nie "dojrzewa" po zabutelkowaniu. Jeśli nie znajdziesz takiej mojej wypowiedzi, to przyjmijmy że jesteś kłamcą albo zwyczajnie bredzisz.

                      To, że wino ewoluuje w butelce jest truizmem. Właściwie każdy niemal to wie. Natomiast w tym wątku, ktoś próbuje sugerować że poprzez korek (a może butelkę?) wina leżącego w zamkniętej szafie chłodniczej może się przedostać do wina coś, co mu zaszkodzi. I to jest moim zdaniem mit powtrarzany przez różnej maści hochsztaplerów i oszustów. O tym była mowa tutaj.

                      Dla twojej informacji, to podobne procesy jak w butelce wina zachodzą w odpowiednich warunkach także w różnych owocach i warzywach przechowywanych w słoikach. O nalewkach powinieneś też słyszeć coś.

                      Temat "smaku światła" skomentuję odnośnikiem:
                      Jakie są korzyści płynące z niejedzenia?
                      Te materialne, bardzo trywialne są takie: oszczędność czasu/energii w kuchni/toalecie, oszczędność pieniędzy wydawanych na zakupach (które można przeznaczyć na inne cele), zmniejszenie ilości wyrzucanych śmieci. Inne zalety odżywiania się Światłem na których nam zależy, to lepsze samopoczucie na codzień, większa ilość energii i lepsza, wydajniejsza praca; samouleczenie się z chorób, uodpornienie organizmu, często zmniejszenie ilości snu potrzebnego organizmu, co także może być nieocenione dla niektórych. ...tyle na zachetę.


                      Szkodliwy wpływ UV na przechowywanie różnych produktów spożywczych jest znany, ale popadanie w otchłań bredni prezntowanych tutaj kiedyś przez IDV, to już klasyczne "puszczenie się poręczy".
                    • jeepwdyzlu adam zapominasz 17.12.09, 13:39
                      moja troska nie tyczy twojego garażu, albo tego co w
                      nim "garażujesz", ale win, które tam leżakujesz.

                      a zasada jest taka:

                      garaż - nie / piwnica - tak

                      ------------
                      że mnóstwo ludzi (dziesiątki milonów) mieszka w domach, w których
                      NIE ma piwnic...
                      Nie ma i już..
                      Dlatego mam lodówkę na 100 butelek (tak tak niestety w garażu) i
                      podręczną na 6 blisko gości..
                      Piwnicy i lokaja się nie dorobiłem
                      Co sie zreszta dzieje z najlepszymi medocami po drodze (z piwnicy do
                      kieliszka) - polecam się zapoznać tu:
                      www.filmweb.pl/f95837/Pan+wzywa%C5%82,+Milordzie,1988
                      Wesołych Świąt!
                      jeep
                  • docg Giorgio... 17.12.09, 13:40
                    dzięki za poparcie :-) Temat przechowywania wina jest tak zmitologizowany, że trzeba wielkiej dawki zdrowego rozsądku żeby to odbrązowić i ustalić jakieś konkrety. Ciekaw jestem, czy są jakieś wiarygodne badania na temat wpływu zapachów, światła, zmian temperatury itp na przechowywanie wina? Spotkałeś się z czymś takim? Bo ja nie, oprócz własnych doświadczeń (z których wynika, że trzeba się bardzo postarać, żeby przez warunki przechowywania popsuć wino) i opisu eksperymentu (chyba Decanter to opisywał) jednego gościa, który woził wino przez dłuższy czas w samochodzie i po otworzeniu okazało się nie gorsze od bliźniaczej butelki przechowywanej w idealnych warunkach. Chyba zaraz zapakuję skrzynkę jakiegoś Masseto do bagażnika... :-))
                    • Gość: gp Re: Giorgio... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.09, 13:59
                      Nie spotkałem się z żadnym wiarygodnym źródłem gdzie opisano by wpływ zapachu miejsca przechowywania na wino w butelce. Ale też nie szukałem, bo temat wydaje mi się wyjątkowo "dęty". Nikt przecież nie mówi o przechowywaniu przez 10 lat Petrusa w rozlewni acetonu.

                      Nie ma jednak żadnych wątpliwości, że temperatura i wilgotność a także naświetlanie intensywne UV ma wpływ istotny na to co w butelce znajdziemy, powiedzmy po 10 latach. Z połączenie tego faktu i quasi-religijnego podejścia do wina (vide "nie interesuje mnie zawartość a tylko to co jest niejako na zewnątrz kieliszka" i.t.p.) wyrósł ten mit o garażu.

                      Jeśli ktoś ma jakieś źródła inne niż anegdotyczne "jeden wielki winiarz powiedział mi że tylko ze świeczką do piwnicy", to bardzo chętnie poczytam.

                      • docg naświetlenie 17.12.09, 14:20
                        a co z tym naświetleniem, tzn jakie muszą być warunki, żeby naświetlenie
                        zaszkodziło? Wydaje mi się, że butelki z ciemnego i stosunkowo grubego szkła,
                        takie, w jakie z reguły rozlewa się wina przeznaczone do przechowywania, nie
                        przepuszczają za wiele światła, a już promieniowania UV to chyba śladowe ilości.
                        Jeśli wina leżą w szafie na wino (za dodatkową szybą), jedna na drugiej,
                        niektóre zawinięte w papier, dodatkowo jeszcze chronione etykietami, to chyba
                        niewielka ilość światła dziennego albo sztucznego docierająca w okolice szafy
                        nie ma szans im zaszkodzić? Następnym razem jak pójdę do solarium to wezmę
                        butelkę wina, zobaczymy co się stanie :-)
                    • Gość: gp I jeszcze to, na marginesie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.09, 14:59
                      "Wines more than 150 years old ... surely, for such an antique to have any chance of survival, it must have been kept under the most pristine conditions.

                      But this might surprise you: While the chateau's cellar has surely proven itself more than adequate for storing fine wines, it stops well short of the kind of temperature- and humidity-controlled perfection that many modern wine enthusiasts might consider mandatory.

                      Like many Bordeaux producers, Margaux's sprawling chais ("shays," above-ground structures used for wine production and storage instead of underground "caves") are neither heated nor air-conditioned. They rely on thick, windowless stone walls and the region's naturally temperate climate to hold year-round temperatures within a range that's safe for wine.

                      But high-tech precision is not an issue, said Bizard, adding that seasonal temperatures in the chai vary from as low as 12C (53F) in the winter to a summer high of 19C (66F), with humidity high enough to coat every surface - including the walls, the shelves, wine bottles and their labels - with molds in shades from black to green to gray."

                      Cytat stąd. Już kiedyś było to gdzieś wałkowane na forum. Przypominam, bo to ciekawy kamyczek do ogródka ortodoksji termicznej serwowanej przez trolle tutejsze. Nie jest to żaden naukowy dowód na cokolwiek i jest argumentem "z autorytetu". Daje jednak powód do powątpiewania w teorie typu "maksymalnie jeden stopień wahań temperatury albo śmierć".
        • Gość: gp Dzieci neostrady i google... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.09, 15:56
          Może tego nie wiesz, ale jak zapytasz google o termin końca świata to dostaniesz 4 miliony odpowiedzi po polsku i 230 miliony po angielsku.

          Spora ich część to twórczość ludzi dotkniętych różnymi psychozami. Część to hochsztaplerzy żerujący na tych psychotykach i sprzedający im przeróżne produkty. Sporo też zwyczajnych jajcarzy. Jedynie żadnych prawdziwych informacji w tym oceanie odpowiedzi google nie ma. Ani na pierwszym, ani na ostatnim miejscu.

          Więc jeśli ktokolwiek ma traktować to co wypisujesz inaczej niż zwykłe brednie, to podaj jakiekolwiek zweryfikowane źródło naukowe a nie jakieś wikicośtam redagowane przez domorosłych encyklopedystów.

          Tu przykład radosnej twórczości wikipedystów: synonimy Sangiovese
        • jeepwdyzlu adam po co obrażasz 17.12.09, 16:28
          ludzi, którzy maja inne zdanie niż Ty
          Ilu jest w Polsce kolekcjonerów win?
          czy ludzi kupujacych w jakichś ilościach wina warte przechowywania?
          Ilu maniaków wina ma - powiedzmy - więcej niż 200, 300 butelek wina.
          Z czego 80, 90% do bezpośredniej konsumpcji..

          Ja sam chomikuję (to jest celowo uzyte określenie) z myśla o
          kilkuletnim leżakowaniu może 20, góra 30 butelek
          Więc LODÓWKA mi wystarcza...
          Twoje piwnice zawierają TYSIĄCE butelek?
          Śmiem wątpić...
          Twoje rozważania o PIWNICACH są czysto teoretyczne. To forum WINO a
          nie MAGNACI a juz na pewno nie FRUSTRACI..
          jeep

            • jeepwdyzlu Re: adam po co obrażasz 17.12.09, 17:19
              1.eskalując konflikt nie zbliżasz się do prawdy, a emocje utrudniaja
              Ci polemikę
              2.W lodówce - przechowuje się dobrze. Kto ma zamki z piwnicami?
              Jasne - to tam powinny leżakować wina.. Ale założe się, że żaden
              winomaniak z tego forum nie ma odpowiednich - według Ciebie -
              piwnic..
              Co do pzpr - nie mam nic do powiedzenia i wierzę Ci na słowo - byłem
              zbyt młody juz w momencie rozwiąznia tej partii
              3.te powszechnie znane prawdy niejak sie nie mają do prozy życia.
              Nie tylko w naszym kraju. Wino jest dostępne dla setek milionów
              ludzi, a z wyjatkiem posiadaczy ziemskich, kilku setek restauracji -
              NIKT nie przechowuje wina w "prawidłowy" sposób.
              4.Nie Adam - Ty jestes przedstawicielem trzeciej drogi.. Polemiki
              bez sensu..

              Z miłej dyskusji zrobiłeś nieprzyjemną przepychankę
              jeep
            • docg jeszcze o przechowywaniu 17.12.09, 18:36
              pomijając kwestie emocjonalne i do rzeczy: nie twierdzę, że wina
              należy przechowywać byle jak i byle gdzie. Przeciwnie, należy im
              zapewnić najlepsze możliwe warunki którymi z pewnością są stała
              temperatura, ciemność, brak wibracji i obcych zapachów. Tyle, że
              mało kto jest w stanie takie warunki winom zapewnić. W zasadzie
              wszyscy muszą iść na jakieś kompromisy. I dlatego się zastanawiam,
              co jest rzeczywiście ważne, a z czego można zrezygnować. Czy należy
              zrezygnować z przechowywania wina w garażu tylko ze względu na nazwę
              tego pomieszczenia i czy na pewno piwnica, niezleżnie od warunków,
              jakie w niej panują, będzie lepsza? Mało w tej sprawie jest
              pewników, znacznie więcej półprawd i mitów, powtarzanych przez
              kolejnych autorów książek, artykułów i tekstów w Internecie. Dlatego
              zachęcam do rzeczowej dyskusji i dzielenia się rzetelną wiedzą na
              ten temat
              serdecznie pozdrawiam
                • ggreg71 Standardy 18.12.09, 00:12
                  Cały czas pytanie dotyczy standardów. Kto, a przede wszystkim, NA
                  JAKIEJ PODSTAWIE je ustalił? Mądrość ludowa nie zawsze, ba, bardzo
                  często nijak się ma do prawdy weryfikowalnej naukowo. To, że
                  Internet, książki o winie, tabun tzw. guru przekonują nas, co do
                  jedynie słusznej metody przechowywania wina, nie świadczy
                  automatycznie, że wszystko, co głoszą, jest prawdą. Ty na dodatek
                  czynisz to komercyjnie, co w kontekście tej dyskusji jest, bardzo
                  delikatnie rzecz ujmując, nieeleganckie. Ale ad rem, konkretnie,
                  podaj w miarę rzetelne, lub nawet jakiekolwiek, badania dotyczące
                  optymalnych warunków przechowywania wina? Co do ogólnych warunków,
                  wszyscy są raczej zgodni, tyle że te ogólne warunki dotyczą bardzo
                  wielu produktów spożywczych. Jakkolwiek wielokrotnie czytałem, że
                  piwnica w bloku dobra jest dla kompotów i ogórków kiszonych, ale
                  przechowywanie w niej wina to zbrodnia. Jeżeli twierdzisz, że jesteś
                  profesjonalistą, to proszę o profesjonalne wyłuszczenie mi tego
                  zagadnienia. Bez uwag w stylu, pradziadzio tak robił, dziadunio,
                  łojciec, to i ja tak robię. Jeżeli dobrze zrozumiałem, to Doc i GP
                  pytają właśnie o standardy i „twarde” dane. Np.: kto, gdzie i jak
                  ustalił, że max dobowe wahnięcie temp. w pomieszczeniu na wino nie
                  może przekroczyć 1 st. C? Lub, że 20 luksów jest dla wina
                  dopuszczalne, ale 500 zabójcze? Bo, jeżeli takich danych nie ma, to
                  może to oznaczać, że wpadliśmy w sporą behawioralną
                  pułapkę „czynności magicznych”.
                    • ggreg71 Re: Standardy 18.12.09, 22:04
                      "wino pragnie jedynie leżeć w ciemnym, chłodnym i najlepiej nieco
                      wilgotnym miejscu"

                      Zawsze myślałem, że wino "chce" przede wszystkim by ktoś je kupił;-)
                      A poważnie, dlaczego wilgotnym?
                        • ggreg71 Re: Standardy 19.12.09, 12:20
                          Kulą w płot koleś. Ale za gggwaizadora dziękuję;-) Aż się w lustrze
                          oglądnę, czy mi lico pokraśniało. A Ty, zamiast się tak
                          niemiłosiernie napinać, wyjaśnij mi proszę, po jaką cholerę w
                          miejscu przechowywania wina musi być wilgotno?
                          • Gość: 3-in-wine Re: Standardy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.09, 12:53
                            nie.
                            ty traktujesz wino jako zwykły produkt gastronomiczny, do kupienia w pierwszym lepszym sklepie, a następnie "spożycia" go niejako jak płyn do przełknięcia, tyle tylko, iż nieco bardziej "skomplikowany" niż coca-cola albo inna fanta. traktujesz je par excellence komercyjnie. tak jak to zresztą precyzyjnie opisałeś w swoim ostatnim poście.
                            koniec. kropka........koleś.

                            zamiast się tak żałośnie napinać i dawać bezustanne dowody, iż nic nie wiesz na omawiane tematy i wszystko konfabulujesz, lepiej przeczytaj [może ci się coś rozjaśni i to nie tylko w sprawie wilgotności w piwnicy]:

                            dobre rady
                            i
                            piwnice

                            3-in-one

                            ps: pewnie i tak mi nie uwierzysz, ale [z reguły]:
                            lepiej jest wiedzieć więcej, niż mniej
                            _____________________________________________________________________________
                            chroń dzieci i młodzież przed plagę pijaństwa i alkoholizmu - naucz je kultury wina
                            • ggreg71 Re: Standardy 19.12.09, 19:00
                              Toż ja do Jaśnie Oświeconego po radę i naukę, a tu mnie taka nagroda
                              spotyka? Przepraszam też, że splugawiłem kapliczkę nowego boga,
                              który zwie się wino. Teraz pijał je będę na czczo, na kolanach i z
                              odkrytą głową. Że wszystko konfabuluję? Niech Ci będzie, krętacz ze
                              mnie, taka ma reakcyjna natura. Co do lektury, zajrzałem i żałuję.
                              To by było na tyle, żegnam w żalu nieukojonym, że taki Znawca nie
                              chce oświecić, mnie niegodnego. Buuu…
                            • ggreg71 Re: Standardy 19.12.09, 19:13
                              Drugim ważnym elementem jest wilgotność powietrza. Najlepiej,
                              jeśli wynosi około 70%. Suche powietrze
                              sprawi, że wyschnie korek, a wino będzie wyparowywało, poza tym do
                              butelki dostanie się powietrze, co z kolei
                              spowoduje oksydację wina. Nadmierna wilgotność natomiast doprowadzi
                              do rozwoju pleśni na korku, który
                              straci szczelność i do wina przedostaną się niepożądane zapachy.
                              Celem stałego kontrolowania wilgotności musimy zamontować w niej
                              higrometr. Wilgotność powietrza nigdy
                              nie powinna przekraczać 50%. Jeśli piwnica jest zbyt
                              wilgotna, najlepiej wysypać podłogę żwirem i zainstalować
                              odpowiednią wentylację. Jeśli piwnica jest zbyt sucha, należy
                              nawilżyć powietrze, ustawiając pojemnik z wodą.

                              To 70 czy 50 ekspercie?
                        • jeepwdyzlu wypadywanie :-) 20.12.09, 15:28
                          wiesz, jeep, do dzisiaj myślałem, iż będziesz lepiej "wypadywał" w
                          tego typu dyskusjach. szkoda....
                          szkoda, iż normą tego kabaretu jest równanie do najgorszych.
                          ---------------------------
                          No cóż
                          Nie wiem czy mam się martwić z Twojej krytyki, czy raczej cieszyć...
                          Adam - życzę więcej luzu, dystansu do siebie i dyskutantów, nieco
                          poczucia humoru...
                          Podobno się doskonale bawisz w tych przekomarzaniach...
                          Wypuść nieco pary
                          Święta idą...

                          a propos
                          JAKIE buteleczki szykujecie na świąteczne stoły....?
                          Sam chłodzę szampana i fajnego soterna...
                          jeep

      • Gość: gosc Praktyczny przyklad IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.09, 09:46
        Miejsce: piwnica w stuletniej kamienicy, w centralnej czesci (nie przy
        zewnetrznych scianach, brak okien), podloze: "gola ziemia"
        Temperatura: min: 10 C (zima), max: 19 C (lato)
        Wilgotnosc: min 55 % (zima), max: 80 % (lato)
        Dobowe zmiany temperatury: brak
        Pomiary badziewnym cyfrowym termometrem made in china, wiec tolerancja pewnie spora
        Zapachy: farby lakiery etc.: brak, ale jedzie cos jakby zdechlym szczurem :-)

        Nada sie?
      • jola321 Re: chłodziarka na wina 14.09.18, 23:56
        Jaki masz budżet? Generalnie, z dostępnością tego typu chłodziarek problemu raczej nie ma. Jeśli miałabym Ci jakąś polecić, byłaby nią chłodziarka firmy Candy. Ja posiadam model CCVB 15 i jestem z niego bardzo zadowolona (mieści 7 butelek, została kupiona z myślą o zabudowie).
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka