houhou
02.09.06, 14:01
Na Discovery jest taki świetny program pokazujący bliskość fizyki i chemii z
gotowaniem - Kitchen Chemistry. W tymże programie jakiś czas temu było o
glutaminianie.
Jego indywidualny smak ma nawet nazwę - "umami".
Wg Wikipedii:
"Od setek lat kuchnia dalekowschodnia wykorzystywała jako składnik potraw
wodorost listownicę japońską (Laminaria japonica), znany jako kombu. W 1908
roku japoński uczony prof. Kikunae Ikeda wyizolował z listownicy substancję
nadającą jej niepowtarzalny smak - kwas glutaminowy. Smak ten nazwano umami.
Niedługo po odkryciu rozpoczął produkcję przyprawy, będącej oczyszczonym
glutaminianem sodu, która znana jest na Wschodzie jako Aji-no-moto (czyli
"istota smaku").
Dziś używa się glutaminianu na całym świecie jako popularnego dodatku do
żywności, jest np. składnikiem zup instant, sosu sojowego, konserw rybnych.
Jego rozpowszechnienie budzi jednak zaniepokojenie - nie jest jasne, czy
spożywany w dużych ilościach jest bezpieczny dla człowieka, mimo iż jest
jednym z najlepiej zbadanych składników pożywienia.
Glutaminian sodu bywa uznawany za przyczynę tzw. syndromu chińskiej
restauracji - choroby, związanej z nadmiernym spożyciem glutaminianu sodu lub
nadwrażliwością na niego. Objawy to zawroty głowy, palpitacje serca, nadmierna
potliwość i uczucie niepokoju, notowane po spożyciu posiłku w azjatyckich
restauracjach. Jednak dokładna weryfikacja danych nie potwierdziła, aby
przyczyną tych dolegliwości był glutaminian sodu, zaś pewne typy reakcji
alergicznych na potrawy kuchni chińskiej mogą być powodowane innymi jej
składnikami jak np. grzyby, orzechy i zioła."
Zdaniem naukowców glutaminian jest nawet zdrowszy od soli!
Może więc nie taki diabeł straszny...