Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Żółtodzioby

    13.04.07, 01:13
    Hej, fachowcy, degustatorzy, koneserzy
    czy są na forum jakieś wątki stare dla żółtodziobów?
    Zacząłem niedawno i po pierwszej fali zauroczenia i euforii teraz mam etap
    przerażenia bogactwem tematu.
    Co ja właściwie mam pić? Gdzie kupować? Co to jest "druga etykieta" albo LPdV
    czy jakoś tak? Czy Luis Pato Baga to jest dobre wino czy dolna półka tego
    producenta? itd.....
    Tych pytań jest milion, Fajnie by było mieć jakieś miejsce, gdzie można
    zadawać nawet te najgłupsze. (i dostawać mądre odp.)
    A skąd brać info o degustacjach (najlepiej of course darmowych :-) i innych
    szkoleniach?
    itd itp
    Obserwuj wątek
      • rurale Re: Żółtodzioby 13.04.07, 08:25
        Nie bałbym się zadawać głupich pytań. Sam je zadaję i będę zadawał i nie
        powoduje to u mnie jakiegoś dyskomfortu psychicznego (z istnienia niektórych
        nawet nie zdaję sobie sprawy ;) Przecież poznanie świata wina to intrygująca
        zabawa. Dla mnie nic więcej albo aż tyle.

        Rady? Kup kilka książek (szukaj wątków na forum), przewodników (j.w.),
        przeglądaj internet (j.w.), zidentyfikuj liderów opinii na forum (przykładowa
        lista - winoman, winersch, WB, star, giorgio primo, docg, spol, willy coyote).
        Odwiedzaj sklepy, rozmawiaj o winie, zostaw u nich swoje namiary (wtedy zaczną
        zapraszać na degustacje), prenumeruj darmowe biuletyny. No i przede wszystkim
        pij wino :)

        pozdrawiam
        • josef108 Re: Żółtodzioby 14.04.07, 16:40
          Dzięki, tak własnie robię...
          I piję
          Teraz - Hacienda Zorita 2004, 100% tempranillo,
          Na etykiecie z boku: Vino de la Tierra Castilla y Leon, prod. Durius.
          Oraz na małej nalepce z tyłu: Certificacion de Origen: Envejecido en Roble.
          - kupione u Mielżyńskiego za 24 zł.
          No i pojawiają się pytania żółtodzioba:
          1. co to jest to Envejecido...
          2. Mi to smakuje, wręcz pyszne, z charakterem, pieprzne, głębokie (choć wiem, że
          "tylko" codzienne)
          ale może to znaczy tylko, że nie znam się, mało co jeszcze wypiłem... ?
          Fajnie by było, jakby któryś z liderów forum posmakował i powiedział mi, co
          właściwie zrobiłem, kupując to wino... :-)
          Chyba tylko przez takie porównywanie można się czegoś nauczyć.
          3. W smaku czuję coś dziwnego... najbliżej jakby tej nucie do... kokosu, ale to
          przecież niemożliwe...
          A ognisko jesienne? Liście?

          Ot, takie drobne niby, ale jakże rozkoszne problemiki żółtodzioba....

          Więcej pytań:
          4. Co powinienem myśleć o Parkerze? Mam wszystkie, przeglądam... i nie wiem, czy
          on jest trendy czy passe...
          5. Ktoś się ironicznie wyraził na forum o serduszkach Bieńczyka i Bońkowskiego.
          Czy "Wina Europy" to nie jest wiarygodny przewodnik?
          6. Magazyn Wino uważam za cenne źródło info, ale czy oni nie przeginają z
          "poezją" w opisach? Ostatnio: "śmietana rozlana na świeżo wylanym asfalcie"... (??)
          6a. I czy redaktorzy rzeczywiście są w sytuacji konfliktu interesów, jak to
          wykazywał ktoś w starych postach tutaj...?

          fajnie, że jest to forum...
          • Gość: winersch Re: Żółtodzioby IP: *.multimo.gtsenergis.pl 14.04.07, 21:01
            1. envejecido en roble to znaczy - starzone w beczkach - mogliby jeszcze podac
            jak długo.
            3. Kokos, jak najbardziej mozliwy, zwiazany z naturalnymi aromatami dębowego
            drewna obok wanilii, żywicy, cedru. tytoniu, goździków i cynamonu.
            4. Czy to wazne czy jest trendy czy passe. Skoro go czytasz sprawdź czy jego
            oceny zgodne sa z Twoimi czy masz zupełnie inny gust i tyle
            5. Z wielu powodów, które kilkakrotnie na forum wyłuszczałem wysoko cenię
            przewodnik B&B, choć z wieloma ocenami sie nie zgadzam, a pewnie gdybym znał
            wszystkie omawiane w nim wina nie zgadzałbym sie jeszcze bardziej. Nie ma tu
            sprzecznosci, oceny sa zawsze subiektywne. natomiast wiedza autorów ogromna, a
            praca, która wykonuja benedyktyńska.
            6. Nic o tym nie wiem. Wiem natomiast że nie posiadają winnicy, z której wina
            oceniaja wysoko jak np Luca Maroni. Przy wszystkich swoich słabosciach Magazyn
            Wino jest najlepszym w Polsce pismem winiarskim. O innych w tym kontekscie
            szkoda wspominać.
          • Gość: docg Re: Żółtodzioby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.07, 21:14
            josef108 napisał:

            > Dzięki, tak własnie robię...
            > I piję
            > Teraz - Hacienda Zorita 2004, 100% tempranillo,
            > Na etykiecie z boku: Vino de la Tierra Castilla y Leon, prod. Durius.
            > Oraz na małej nalepce z tyłu: Certificacion de Origen: Envejecido en Roble.
            > - kupione u Mielżyńskiego za 24 zł.
            > No i pojawiają się pytania żółtodzioba:
            > 1. co to jest to Envejecido...

            -- starzone (en roble - w dębie, uwaga: nie jest napisane, że w beczkach,
            tylko "w dębie" więc to może być poszukiwane ostatnio na forum wino zrobione z
            użyciem dębowych "wiórów", chipsów, desek czy czegoś takiego)

            > 2. Mi to smakuje, wręcz pyszne, z charakterem, pieprzne, głębokie (choć wiem,
            ż
            > e
            > "tylko" codzienne)
            > ale może to znaczy tylko, że nie znam się, mało co jeszcze wypiłem... ?
            > Fajnie by było, jakby któryś z liderów forum posmakował i powiedział mi, co
            > właściwie zrobiłem, kupując to wino... :-)
            > Chyba tylko przez takie porównywanie można się czegoś nauczyć.
            > 3. W smaku czuję coś dziwnego... najbliżej jakby tej nucie do... kokosu, ale
            to
            > przecież niemożliwe...

            -- możliwe. kokos to podręcznikowy aromat pochodzący z dębu (mi się jeszcze
            nie zdarzyło wyczuć, ale tak piszą ;-) )

            > A ognisko jesienne? Liście?

            -- możliwe i ognisko i liście, tylko dlaczego jesienne? inaczej pachnie, niż
            wiosenne? ;-) Ogólnie o aromatach: tak jest przyjęte, że aromat wina opisuje
            się przez podobieństwo do innych aromatów, bardziej konkretnych (jak kora 11 -
            letniej wierzby iwy z górnego odcinka pnia ściętego w maju, dokładniej w
            drugiej połowie maja) lub mniej (jak ciemne owoce). Rzadko zdarza się jednak,
            żeby degustujący opisywali dokładnie takie same aromaty w tym samym winie,
            nawet jak piją jednocześnie wino pochodzące z tej samej butelki - chyba że jest
            to coś zupełnie oczywistego, jak porzeczka w cabernecie. Więc te opisy mają
            człowiekowi przybliżyć charakter wina, a nie dokładnie opisać, co powinien w
            nim wyczuwać.

            >
            > Ot, takie drobne niby, ale jakże rozkoszne problemiki żółtodzioba....
            >
            > Więcej pytań:
            > 4. Co powinienem myśleć o Parkerze? Mam wszystkie, przeglądam... i nie wiem,
            cz
            > y
            > on jest trendy czy passe...
            > 5. Ktoś się ironicznie wyraził na forum o serduszkach Bieńczyka i
            Bońkowskiego.
            > Czy "Wina Europy" to nie jest wiarygodny przewodnik?

            -- i Parker i WE są wiarygodne, tyle że oba przewodniki na swój sposób.
            Parker to ogólnoświatowa instytucja o potężnym wpływie na rynek (zarówno na
            konsumentów jak i producentów) Jego punktacja jest w miarę konsekwentna -
            wiadomo, co on lubi i jego punktacja ma z reguły odzwierciedlenie w jakości
            wina. Tu należałoby przytoczyć kilka ogólnie znanych zastrzeżeń, jak nierówne
            butelkowanie, nierówne dojrzewanie i osobiste preferencje pijącego,
            niekoniecznie zgodne z preferencjami Parkera oraz ogólną bezsensowność 100-
            punktowej skali - ale może nie za dużo na raz :-)
            Wina Europy sa przewodnikiem o charakterze autorskim, w ktorym autorzy oceniaja
            wina wedlug wlasnych upodoban i nie maja aspiracji do stworzenia obiektywnej
            skali. Nawet stosowane przez nich symbole - serduszka i korona maja osobisty i
            emocjonalny charakter (w przeciwienstwie do "technicznej" skali 100-p) co
            wskazuje na emocjonalny charakter ocen. Bardzo lubie Wina Europy (z
            niecierpliwoscia czekam na kolejne wydanie, ktore powinno sie chyba niedlugo
            ukazac) i cenie je glownie ze wzgledu na opisy krajow, regionow i klasyfikacje
            producentow; oceny poszczegolnych win nie maja dla mnie wiekszego znaczenia.

            > 6. Magazyn Wino uważam za cenne źródło info, ale czy oni nie przeginają z
            > "poezją" w opisach? Ostatnio: "śmietana rozlana na świeżo wylanym
            asfalcie"...

            -- patrz wyzej. styl opisow moze byc poetycki lub techniczny, ale to nie ma
            wielkiego znaczenia - Ty moze zamiast smietany na asfalcie wyczujesz opone
            wrzucona do banki z mlekiem ;-)

            > (??)
            > 6a. I czy redaktorzy rzeczywiście są w sytuacji konfliktu interesów, jak to
            > wykazywał ktoś w starych postach tutaj...?

            -- to moze miec wplyw jedynie na oceny w "przewodniku kupujacego", ale do
            tego dzialu jest ogolnie tyle zastrzezen, ze trudno go traktowac w 100%
            powaznie. Zreszta ta uwaga dotyczy chyba kazdego pisma czy portalu
            zamieszczajacego oceny wina.
            >
            > fajnie, że jest to forum...

            -- pewnie :-)
            --
            Pozdrawiam
            Deo
              • Gość: docg MB/WB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.07, 19:00
                ja mam 2 wydania, jedno na lata 2003/2004, drugie na 2005/2006. Pierwsze
                kupiłem w 2003, a drugie na początku 2005 roku, a ponieważ mamy 2007, to przy
                zachowaniu dotychczasowego cyklu powinniśmy niebawem otrzymać trzecią edycję.
                Chyba, że coś jak zwykle poplątałem :-)))
                pozdrawiam
                    • sstar Re: MB/WB 16.04.07, 11:36
                      Gość portalu: WB napisał(a):

                      > Planujemy wydanie w listopadzie.

                      fajnie

                      > Jeśli bogowie (=wydawnictwo) pozwolą.
                      > Przewodnik będzie się ukazywał na jesieni zamiast na wiosnę. A czy co 2, czy co
                      >
                      > 3 lata, to już czas pokaże :-)

                      to wtedy trzeba by zmienic nazwe z przewodnik na biblia - kto to udzwignie?

                      pzdr
                      star
                      > Pzdr WB
                    • miszka44 Re: MB/WB 16.04.07, 15:07
                      Czyli na wakacje trzeba jechać ze starym :-(
                      Ale dobrze, że będzie

                      Pzdr
                      M44
                      Warszawa subiektywnie
                      Stowarzyszenie NOWA PRAGA
                    • docg Re: MB/WB 16.04.07, 23:48
                      Gość portalu: WB napisał
                      > Przewodnik będzie się ukazywał na jesieni zamiast na wiosnę. A czy co 2, czy
                      > co 3 lata, to już czas pokaże :-)

                      -- pewnie macie to dokładnie przemyślane, ale nie zaszkodzi podyskutować.
                      Dotychczasowy dwuletni cykl wydawniczy i tak był dość długi, szczególnie, że w
                      Przewodniku duży nacisk położony jest na oceny poszczególnych win, a te, jak
                      wiadomo, w jakimś momencie się na rynku pojawiają i po jakimś czasie, dłuższym
                      lub krótszym, z rynku znikają. W licznych przypadkach było tak, że w momencie,
                      kiedy Przewodnik wychodził, na rynku były dostępne kolejne (nie opisane)
                      roczniki ocenianych win, a te roczniki, które były w Przewodniku, na rynku były
                      już niedostępne. Teraz też tak będzie: choćby z genialnym mozelskim rocznikiem
                      2005 - na jesieni mało co z niego będzie można już kupić i rocznik wpadnie
                      w "dziurę międzywydawniczą". W cyklu trzyletnim to już sobie tego w ogóle nie
                      wyobrażam, chyba, że skupicie się na ocenach takich win, jak choćby
                      klasyfikowane Bordeaux, które występują na rynku w kilku rocznikach
                      jednocześnie, a dacie sobie spokój z tymi winami, które mają krótszy "cykl
                      życiowy". A może zwiększenie ilości i objętości opisów wytwórni kosztem ocen
                      poszczególnych win, szczególnie tych prostszych, byłoby przy wydłużonym cyklu
                      dobrym rozwiązaniem?
                      --
                      Pozdrawiam
                      Deo
                      • shogun_smutku Re: MB/WB 17.04.07, 14:02
                        a już miałem mejla wysyłać kiedy kolejna edycja, to teraz już wiem, ale
                        "przestój" rzeczywiście ciut długi:/

                        W każdym razie czekam z flamastrem do zaznaczania najciekawszych pozycji
                        niecierpliwie;>
                        Pozdrawiam!
                        --
                        Gdy gasną światła wszyscy jesteśmy czarni, oi!
          • groch25 rozumiem! 24.04.07, 20:31
            > Na etykiecie z boku: Vino de la Tierra Castilla y Leon, prod. Durius.
            > Oraz na małej nalepce z tyłu: Certificacion de Origen: Envejecido en Roble.
            > - kupione u Mielżyńskiego za 24 zł.
      • josef108 Re: Żółtodzioby 21.04.07, 23:45
        Kolejne pytania:
        1. Czy coś jest "nie tak" z Centrum Wina - w tym sensie, że ta firma cieszy się
        jakąś niechęcią w światku winiarskim? (spotkałęm się z takim stwierdzeniem
        "nazwy tej firmy tu się nie wymienia" - ale tylko się domyślam, że to mogło
        dotyczyć CW)
        Zaznaczam: nie mam absolutnie nic wspólnego z nimi, jestem tylko konsumentem.
        Widzę, że w WinachEuropy nie wymienia się CW wśród sklepów w PL (wydanie
        2003-04) a ponieważ wydali Parkera, to może to ma jakiś związek - bo chyba
        Parker też jest tutaj niezbyt "lubiany"?
        2. czy jest gdzies stary watek dotyczący ogólnie mówiąc Parkera versus Johnson,
        Monodvino itd. Czy "parkerowcy" to rzeczywiście miłośnicy "soku z drewna" jak
        się wyraził ktoś na forum? Mnie się wydaje, że P. chodzi po prostu o
        nieglobalizowanie wina...

        Pytam nie dla plotek, lecz dla wiedzy.
        • Gość: docg Re: Żółtodzioby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 01:16
          josef108 napisał:

          > Kolejne pytania:
          > 1. Czy coś jest "nie tak" z Centrum Wina - w tym sensie, że ta firma cieszy
          się
          > jakąś niechęcią w światku winiarskim? (spotkałęm się z takim stwierdzeniem
          > "nazwy tej firmy tu się nie wymienia" - ale tylko się domyślam, że to mogło
          > dotyczyć CW)

          -- ja się z tym nie spotkałem. Kiedyś złą sławą cieszyło się La Passion du
          Vin, ale teraz i na nich forumowicze zobojetnieli

          > Zaznaczam: nie mam absolutnie nic wspólnego z nimi, jestem tylko konsumentem.
          > Widzę, że w WinachEuropy nie wymienia się CW wśród sklepów w PL (wydanie
          > 2003-04) a ponieważ wydali Parkera, to może to ma jakiś związek - bo chyba
          > Parker też jest tutaj niezbyt "lubiany"?

          -- trudno uogólniać

          > 2. czy jest gdzies stary watek dotyczący ogólnie mówiąc Parkera versus
          Johnson,

          -- nie ma czego porównywać, Johnson nie ocenia poszczególnych win

          > Monodvino itd. Czy "parkerowcy" to rzeczywiście miłośnicy "soku z drewna" jak
          > się wyraził ktoś na forum?

          -- nie. nie ma potrzeby wydawać takich opinii

          Mnie się wydaje, że P. chodzi po prostu o
          > nieglobalizowanie wina...
          -- a tego to już zupełnie nie rozumiem
          pozdrawiam
          • josef108 nieglobalizowanie 22.04.07, 11:59
            mam na myśli wina robione "przemysłowo", na skutek czego smakują poprawnie ale
            wszystkie podobnie niezależnie od kraju, terroir itd; to właśnie krytykuje
            Parker jak zrozumiałem.
            • Gość: docg Re: nieglobalizowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 22:59
              nie pytałem Parkera ( i pewnie nie zapytam ;-) ) ale wydaje mi się, że on w
              ocenach nie bierze pod uwagę tego, czy wino jest typowe dla kraju, regionu czy
              apelacji, tylko ocenia według swoich kryteriów. Winni antyglobaliści uważają,
              że szkodliwy wpływ Parkera na rynek wina polega na tym, że coraz więcej
              producentów produkuje wina "parkeryzowane", czyli dostosowane do gustu Parkera;
              a to z kolei skutkuje ujednolicaniem się win.
              pozdrawiam
      • josef108 Re: Żółtodzioby 21.04.07, 23:53
        jeszcze jedno
        (jak wiecie, żółtodzioby mogą zadawać nawet najgłupsze pytania... do czasu :-)

        Kiedyś pijałem sporo Carlo Rossi i smakowało mi.
        Teraz - bez żadnej na razie wiedzy w tym temacie - czuję przez skórę, że jest
        być może uważane w świecie poważnych winiarzy za McWino :-)
        Czy tak?

        A Sutter Home?
        • Gość: docg Re: Żółtodzioby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 01:04
          josef108 napisał:

          > jeszcze jedno
          > (jak wiecie, żółtodzioby mogą zadawać nawet najgłupsze pytania... do czasu :-)
          >
          > Kiedyś pijałem sporo Carlo Rossi i smakowało mi.
          > Teraz - bez żadnej na razie wiedzy w tym temacie - czuję przez skórę, że jest
          > być może uważane w świecie poważnych winiarzy za McWino :-)
          > Czy tak?
          >

          -- tak. z pewnością jest to wyrób masowy i mało inspirujący, aczkolwiek
          bardzo pijalny i mający wiele praktycznych zastosowań, choćby w charakterze
          wina na dużą imprezę
          > A Sutter Home?

          -- j.w., z tym, że półkę wyżej. To nie jest oczywiste?
          pozdrawiam
            • josef108 nowe pytania żółtego dzioba 27.04.07, 13:24
              witam
              1. Salon Degustacyjny w Krakowie 18 maja. Pierwszy raz na czymś takim będę. Jak
              to przebiega, czy sa może jakieś porady taktyczne :-)... a może, jeśli ktoś z
              szan. forumowiczów się tam wybiera, mógłby mi chociaż na poczatku trochę pomóc
              (tzn. łaziłbym za kimś takim, podpatrywał i zamęczał głupimi pytaniami... :-)
              ... jestem sam sobie żeglarzem i okrętem, ale ster by się przydał...

              2. sklepy winiarskie a temperatura - przecież w żadnym chyba nie ma odpowiedniej
              temperatury dla win... wczoraj w Bodega M. drzwi były otwarte na ulicę, w
              sklepie tak samo ciepło jak na dworze... no a zimą nie sądzę żeby sprzedawcy
              siedzieli w 14 stopniach... Co o tym myleć? Cz wina są tam na tyle krótko, że to
              nie ma znaczenia?

              3. Prowansja. Przejrzałem wątki na forum, ale są sprzed 2 lat i za dużo informacji.
              Chcę kupić (tam w Prowansji) wino czerwone z apel. Bandol, do ok.20 eur,
              reprezentatywne dla regionu. Oraz jedno różowe, z dowolnej apelacji, ale jakąś
              klasykę prowansalską, też do ok.20 eur.
              Panowie BB z 2003/04 piszą, że Bandol to wina do długiego przechowywania, więc
              jesli chciałbym wypić w tym roku, to jakie roczniki kupować? Czy to jest tak, że
              np. roczników powyżej 2000 nie nalezy jeszcze w ogóle pić? Czy jeszcze się tam
              kupi Ch.Pibarnon '98 albo Ch.Pradeaux '96? itd...
              • giorgio_primo Re: nowe pytania żółtego dzioba 27.04.07, 13:57
                josef108 napisał:


                > 2. sklepy winiarskie a temperatura - przecież w żadnym chyba nie ma
                odpowiednie
                > j
                > temperatury dla win... wczoraj w Bodega M. drzwi były otwarte na ulicę, w
                > sklepie tak samo ciepło jak na dworze... no a zimą nie sądzę żeby sprzedawcy
                > siedzieli w 14 stopniach... Co o tym myleć? Cz wina są tam na tyle krótko, że
                t
                > o
                > nie ma znaczenia?

                To naprawdę nie ma znaczenia w wypadku win nie przeznaczonych do wieloletniego
                dojrzewania w butelce. Oczywiście "gotowanie" jakiegokolwiek wina w
                temperaturze powyżej 28-30 stopni przez dłuższy czas szkodzi, ale nie wpadałbym
                w panikę. Dużo istotniejsze jest jak importer przechowuje wino w magazynach a
                tego niestety detaliczny klient nie widzi zwykle. Oczywiście jeśli sklep stara
                się by wina leżały i dba o to by nie było w sklepie tropiku to sygnał pozytywny
                i świadczący o szacunku dla klienta, ale między bajki włóż jakieś 14 czy 15
                stopni. Leżące butelki wina rewelacyjnie radzą sobie przez dziesiątki lat w 20
                stopniach, byle nie było za sucho.

                > 3. Prowansja. Przejrzałem wątki na forum, ale są sprzed 2 lat i za dużo
                informa
                > cji.
                > Chcę kupić (tam w Prowansji) wino czerwone z apel. Bandol, do ok.20 eur,
                > reprezentatywne dla regionu. Oraz jedno różowe, z dowolnej apelacji, ale jakąś
                > klasykę prowansalską, też do ok.20 eur.
                > Panowie BB z 2003/04 piszą, że Bandol to wina do długiego przechowywania, więc
                > jesli chciałbym wypić w tym roku, to jakie roczniki kupować? Czy to jest tak,
                ż
                > e
                > np. roczników powyżej 2000 nie nalezy jeszcze w ogóle pić? Czy jeszcze się
                tam
                > kupi Ch.Pibarnon '98 albo Ch.Pradeaux '96? itd...

                Czekaj na odpowiedź Winerscha. Myślę, że najlepiej ma rozeznaną kwestię co i
                czy można kupić w Polsce. ;-)))


                --
                Aj łil mis Ju Slowbear!
                • josef108 Re: nowe pytania żółtego dzioba 27.04.07, 14:17
                  dzięki, gp
                  dla pewności: czyli to znaczy, że mam nie wpadać w panikę jeżeli w spiżarni,
                  gdzie przechowuję wino, temperatura dochodzi już do 19 stopni....? A latem?
                  Skoro mam zamiar wypić je w przeciągu 12-18 miesięcy, to na jaką temperaturę
                  mogę im pozwolić (na leżąco)
                  • spol Re: nowe pytania żółtego dzioba 30.04.07, 10:05
                    josef108 napisał:

                    > dla pewności: czyli to znaczy, że mam nie wpadać w panikę jeżeli w spiżarni,
                    > gdzie przechowuję wino, temperatura dochodzi już do 19 stopni....? A latem?
                    > Skoro mam zamiar wypić je w przeciągu 12-18 miesięcy, to na jaką temperaturę
                    > mogę im pozwolić (na leżąco)

                    O przechowywaniu wina w warunkach domowych pisaliśmy tu sporo i od dawna :-)
                    Domyślam się, że masz w domu taką nieogrzewaną spiżarnię, gdzie jest trochę
                    chłodniej niż w części mieszkalnej. Myślę, że winu nie zaszkodzi, jeśli spędzi
                    tam kilkanaście miesiecy nawet, jeśli temperatura podskoczy jeszcze trochę.
                    Ważne, żeby nie było skoków temperatury w krótkim czasie.

                    Pozdrawiam!
              • Gość: star Re: nowe pytania żółtego dzioba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.07, 15:43
                z tymi Bandol to wiele z tych win mozna pic z duza satysfakcja juz dzis
                - sprobuj np Restanques de Pibarnon dostepne chyba u nas (Vinarius)

                a ze dojrzewaja niezle to fakt - przy czym nalezy zwrocic uwage na zawartosc
                odmiany Mourvedre - im wiecej tym wino nadaje sie bardziej do dojrzewania
                (oprocz tego duza role odgrywa starzenie wina w beczce)

                tak wiec polecam wina z tej apelacji z duza zawartoscia Mourvedre
                (typowa dla Bandol)

                co do polecania poszczegolnych producentow to akurat Pibarnon mozesz kupic w
                Polsce wiec moze nie warto (przy czym rocznik 2002 nie jest najlepszy - nie
                pamietam jak powodzie w rodanie i piemoncie wygladaly w prowansji)

                z kolei pradeaux to klasyk ale ostatnie roczniki 2001 i 2002 nie byly
                nadzwyczajne i np przewodnik Revue du Vin slabo je ocenia (nie pilem)

                polecalbym za tymze przewodnikiem:
                Tempier (rozne cuvee za rozna cene)
                Vannieres (delikatne, np 1999)
                Begude
                Bastide Blanche
                oraz z wlasnego doswiadczenia Laidiere (swietny 2001)


                pzdr
                star
              • Gość: WB Re: nowe pytania żółtego dzioba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 20:42
                Bandol do mój konik, więc chętnie odpowiem.
                Star pisze że niektóre Bandole można pić za młodu, ale dotyczy to najtańszych
                cuvees specjalnie robionych "na owoc", jak właśnie Restanques de Pibarnon.
                Zwykle takie "trzecie etykiety" łatwo rozpoznać po nazwie i cenie (8-10 EUR).
                W tej chwili większość producentów (są wyjątki które robią tylko wino flagowe
                bez supercuvees, m.in. Pibarnon i Pradeaux, z mniej znanych Gros Nore) robi
                Bandol podstawowe z nazwą posiadłości oraz jedną lub więcej wyższych cuvees z
                pojedynczych winnic itp.
                Te pierwsze kosztują najczęściej 12-18 EUR i moim zdaniem powinny jednak
                dojrzeć min. 5 lat w butelce.
                Te drugie to już 20-35 EUR i powinny poczekać odpowiednio dłużej.
                Ja lubię wina mocno dojrzałe, i muszę powiedzieć że nigdy takiego Bandola
                ewidentnie starego nie piłem! A zszedłem do połowy lat 80-tych.
                Pradeaux 1995, Vannieres 1998, Pibarnon 1996 pite w ostatnich miesiącach są
                ciągle dalekie od apogeum, choć oczywiście można je pić. Wskazana jest wtedy
                długa, kilkugodzinna dekantacja.
                Co do dostępności starych roczników, raczej łatwo je kupić w różnych sklepach
                internetowych i "realowych". Jak jest w posiadłościach, nie wiem, ale sądzę że
                roczniki do 1997/98 powinny być w sprzedaży. Przy tym te wina nie drożeją z
                wiekiem, więc naprawdę opłaca się trochę poszperać. Ja w ostatnich miesiącach
                bez żadnych trudności kupowałem w Paryżu i Niemczech czołowe wina z 2001, 2000
                i 1998 po 25-30 EUR. Można nawet trafić na coś z 1990 / 1989 (ten ostatni b db
                teraz do picia).

                Producenci: potwierdzam, że Pradeaux ma ostatnio słabą prasę i wina istotnie
                nie zachwycają. Znam dość słabo Tempier, ostatnio z kolei oceniany b. wysoko.
                Podzieliłbym na 3 poziomy:
                Liga Mistrzów: Pibarnon
                Ekstraklasa: Tempier, Tour du Bon, Gros Nore, La Bastide Blanche (tylko 2
                czołowe cuvees Estagnol i Fontanieu, inne wina o klasę niżej).
                II liga z ambicjami: La Begude, Suffrene, Vannieres, Terrebrune (znam słabo,
                może powinien być wyżej), J-P Gaussen, Pradeaux (?), Sainte-Anne.

                Pzdr WB
                • Gość: star Re: nowe pytania żółtego dzioba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.07, 00:22
                  Gość portalu: WB napisał(a):

                  > Bandol do mój konik, więc chętnie odpowiem.
                  > Star pisze że niektóre Bandole można pić za młodu, ale dotyczy to najtańszych
                  > cuvees specjalnie robionych "na owoc", jak właśnie Restanques de Pibarnon.

                  Nie tylko - przykladowo:
                  La Laidiere 2001 nadaje sie do picia juz teraz
                  o Vannieres 1999 tez tak pisza:
                  www.1855.com/vin/10062285/en/vannieres/
                  kilka win od La Roque mozna tez pic dosc wczesnie
                  nastepnie Chateau Romassan, Domaine Ott 1998 cechowalo sie tlustoscia faktury
                  ale z pewnoscia nie agresywnoscia garbnikow
                  podobnie l'Hermitage 1999, Pibarnon 1999 (tu mozna by dluzej poczekac)
                  co w sumie zgadza sie z kilku-letnia karencja proponowana przez WB

                  zdecydowanie nie do picia (potezne nieokielznane garbniki) na teraz bylo
                  Olivette 2000 i to bylo jedyne (sposrod 15 jakie probowalem) jakie odradzalbym
                  pic teraz

                  Starych Bandoli nie pilem (najstarszy 96 La Roque - slabe, ale i prod. nie
                  nadzwyczajny)

                  Ladne zdjecia z Vannieres:
                  www.bkwine.com/wine_pictures/provence/vannieres/vannieres-2.htm
                  oraz notki nt:
                  www.winewriting.com/Bandol%20Sept-Nov%202004.htm
                  w sumie w niezbyt wielu przypadkach autor zaleca czekac czy tez odradza
                  natychmiastowa konsumpcje

                  Pzdr
                  star
                    • sstar ws - BANDOL 28.04.07, 23:30
                      najlepsze Bandol wg Wine Spectator (rok,pkt,cena w dolarach):
                      DOMAINE TEMPIER Bandol Cuvée Spéciale La Migoua 2001 94 42
                      DOMAINES BUNAN Bandol Mas de la Rouvière 1999 93 19
                      DOMAINES BUNAN Bandol Château La Rouvière 2000 93 24
                      DOMAINE TEMPIER Bandol 2001 93 28
                      LA BASTIDE BLANCHE Bandol Cuvée Fontanieu 2001 92 25
                      DOMAINES BUNAN Bandol Mas de la Rouvière 2000 92 18
                      DOMAINE DU GROS NORÉ Bandol 2000 92 25
                      DOMAINE TEMPIER Bandol Cuvée Spéciale Tourtine 1996 92 28
                      DOMAINE TEMPIER Bandol Cuvée Spéciale 2001 92 32
                      DOMAINE TEMPIER Bandol 2000 92 27
                      DOMAINE DE LA TOUR DU BON Bandol 1999 92 24
                    • sstar ws - BANDOL - cd 28.04.07, 23:33
                      najlepsze Bandol wg Wine Spectator (rok,pkt,cena w dolarach):

                      LA BASTIDE BLANCHE Bandol Cuvee Estagnol 2001 91 24
                      DOMAINES BUNAN Bandol Moulin des Costes 1999 91 19
                      DOMAINE DU GROS NORE Bandol 2003 91 26
                      DOMAINE DE L'OLIVETTE Bandol 2000 91 19
                      CHATEAU STE.-ANNE Bandol 2000 91 27
                      DOMAINE TEMPIER Bandol Cuvee Speciale Cabassaou 1995 91 45
                      DOMAINE TEMPIER Bandol Cuvee Speciale Tourtine 2001 91 42
                      DOMAINE TEMPIER Bandol Cuvee Speciale Cabassaou 1996 91 35
                      DOMAINE TEMPIER Bandol Cuvee Speciale Cabassaou 2000 91 60
                      DOMAINE TEMPIER Bandol Cuvee Speciale La Migoua 1996 91 28
                      DOMAINE TEMPIER Bandol Cuvee Speciale 1998 91 35
                      LA BASTIDE BLANCHE Bandol Cuvee Fontanieu 1995 90 24
                      DOMAINES BUNAN Bandol Chateau La Rouviere 1998 90 22
                      DOMAINES BUNAN Bandol Moulin Costes Charriage 2001 90 50

                      jak widac Olivette tez do nich przemowilo a i Charriage sie zalapalo;-)
                      pzdr
                      star
                  • giorgio_primo Re: nowe pytania żółtego dzioba 28.04.07, 11:56
                    Mam pytanie... kompletnie nie znam Bndoli, ale z sentymentu zrobiłem podejście
                    do Rouge 2002 i 2001 Cuvée Charriage od Moulin des Costes Domaines Bunan, które
                    pite na miejscu wiele lat temu (chyba był to rocznik z połowy lat 90') zrobiło
                    duże wrażenie. Teraz także oba roczniki tego wina smakowały mi bardzo.

                    Nigdzie go nie wymieniacie... czy coś z Bunan jest nie tak?

                    --
                    Aj łil mis Ju Slowbear!
                    • Gość: star Re: nowe pytania żółtego dzioba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.07, 12:58
                      giorgio_primo napisał:

                      > Mam pytanie... kompletnie nie znam Bndoli, ale z sentymentu zrobiłem podejście
                      > do Rouge 2002 i 2001 Cuvée Charriage od Moulin des Costes Domaines Bunan, które
                      >
                      > pite na miejscu wiele lat temu (chyba był to rocznik z połowy lat 90') zrobiło
                      > duże wrażenie. Teraz także oba roczniki tego wina smakowały mi bardzo.
                      >
                      > Nigdzie go nie wymieniacie... czy coś z Bunan jest nie tak?

                      nie pilem tego wina wiec nie wiem;-)
                      Tempier, Pibarnon, Vannieres maja w Revue du Vin ** (Pradeaux spadlo na * choc
                      tez mialo **); Bunan jest wymieniany jako jeden z kilku na * (takze Tour de Bon
                      nie wymieniany tutaj) Charriage to topowy wypust tego producenta - rocznik 2004
                      dostal 15,5/20 - najlepsze Bandole dostaly 17-18 w tej edycji Revue du Vin
                      (juz bez Bettane'a i Desseauve'a, czterech gosci jest autorami)

                      pzdr
                      star
                      • giorgio_primo Re: nowe pytania żółtego dzioba 28.04.07, 13:23
                        ???

                        Nie znam języka i nie wiem czy tzw. Hachette jest istotną publikacją, ale tam
                        stoi tak:

                        2001 Cuvée Charriage - 2 Etoiles (Hachette 2004)
                        2002 Cuvée Charriage - Coup de Cœur (Hachette 2005)

                        To coś znaczy?

                        --
                        Aj łil mis Ju Slowbear!
                        • Gość: star Re: nowe pytania żółtego dzioba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.07, 15:51
                          ja pisalem o innym roczniku;

                          Hachette jest nieco anonimowe - wiele blizej niezidentyfikowanych osob degustuje
                          wina - niemniej jednak Coup de Coeur - to uderzenie w samo serce czyli zrobilo
                          duze wrazenie na degustujacych, 2* to dobrze.

                          Ja mimo, ze docenialem fakt ze w Hachette mozna znalezc wiele win (ktore nie sa
                          oceniane gdzie indziej) to jednak przestalem kupowac ten przewodnik - kupowalem
                          Bettane'a a teraz Revue...

                          PZdr
                          star
                          • josef108 Santa Julia z Tesco 28.04.07, 23:25
                            kupiłem w Tesco Santa Julia CS 2005 oraz Malbec 2005 (Mendoza, Famillia
                            Zuccardi). Ciekawe co będzie po otwarciu. Wina "Estate bottled" kosztują 13,29.
                            Jakim sposobem?

                            I ciekawostka - na stronie producenta te wina są w dziale "Argentinian market",
                            natomiast w "Export market" jest to samo tylko lepsze, bo "Reserva".
                            Może im sie popsuło i Partner Center tanio kupił....? :-)
                            Jutro się okaże... wypijemy je na pikniku...
                            • sstar Re: Santa Julia z Tesco 28.04.07, 23:40
                              josef108 napisał:

                              > kupiłem w Tesco Santa Julia CS 2005 oraz Malbec 2005 (Mendoza, Famillia
                              > Zuccardi). Ciekawe co będzie po otwarciu. Wina "Estate bottled" kosztują 13,29.
                              > Jakim sposobem?
                              >

                              estate bottled wiele nie znaczy - znaczy tyle, ze nie butelkuje ich win osoba
                              trzecia - estate jak i Mendoza to pojecia obszerne

                              > I ciekawostka - na stronie producenta te wina są w dziale "Argentinian market",
                              > natomiast w "Export market" jest to samo tylko lepsze, bo "Reserva".
                              > Może im sie popsuło i Partner Center tanio kupił....? :-)
                              > Jutro się okaże... wypijemy je na pikniku...

                              na stronie partnera
                              www.wina.net.pl/
                              dostepne jest zarowno podstawowe (ktore pewno kupiles) jak i reserva

                              pzdr
                              star
                              • josef108 Re: Santa Julia z Tesco 29.04.07, 00:39
                                > estate bottled wiele nie znaczy - znaczy tyle, ze nie butelkuje ich win osoba
                                > trzecia - estate jak i Mendoza to pojecia obszerne

                                Acha, ale czy to nie jest odpowiednik "Mis en bouteille au Chateau"?
                                Myślałem, że to jednak ma znaczenie, że nie butelkował jakiś pośrednik, który
                                skupuje tu i tam - tylko pan Zuccardi, który wyhodował winogrona i zrobił z nich
                                wino...
                                  • josef108 Re: Santa Julia obnażona 01.05.07, 00:06
                                    No i już wiemy - całkiem pijalne wino podstawowe Zuccardich. Bez wielkiej
                                    opowieści od opowiadania, ale i bez nerwowości - stabilność, lekcje odrobione,
                                    na piknik w sam raz (do nóg kurzych, krokietów z mięsem, sałatki z fetą, ciasta
                                    z rabarbarem, słońca, rzeki i fajnego towarzystwa...).
                                    Za 13 złotych - kupię chyba karton, na długi weekend jak znalazł (UWAGA: nie
                                    jestem pracownikiem tesco!).
                                    Jedno tylko mnie zdziwiło - może niesłusznie? CS i malbec miały prawie ten sam
                                    smak (albo ja mam niewyrobiony...) - może malbec nieco łagodniejszy, słodszy,
                                    ale naprawdę niuansowo. Za to kolorem znacznie się rózniły, malbec fioletowy, CS
                                    bordowy...
                                    Wiem, że to tylko wino za 13 zł, ale dla żółtego dzioba każde doświadczenie jest
                                    pouczające... pokazuje mechanizmy...

                                    PS, na maila do wytwórni odpowiedzieli, że pierwotnie było przeznaczone tylko na
                                    rynek wewnętrzny, ale postanowili je sprzedawać też za ocean, m.in. do PL.
                                    Ciekawe, co to naprawdę oznacza... :-)
                  • Gość: WB Re: nowe pytania żółtego dzioba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.07, 08:39
                    Ja się z tym wszystkim zgadzam, z tym że mowa była o picia "za młodu", a 2001 i
                    1999 to jednak nie są wina młode, tylko 7-8 letnie. Za młode uznaję 2003 i 2004
                    i w przypadku wymienianych win nie otwierałbym ich teraz, choć oczywiście wypić
                    się da :-)
                    Poza tym Romassan to jednak druga liga, a Hermitage raczej trzecia, co wpływa
                    też na długowieczność.
                    Dobrze że ktoś prócz mnie pamięta o tej AOC!

                    Pzdr WB
                    • josef108 Szwajcaria 01.05.07, 18:06
                      Nie znalazłem w starych postach...
                      Podpowiedzcie jakieś wino charakterystyczne dla Szwajcarii (czerw.wytr.), tam
                      będzie kupowane. Do jutra wieczorem muszę wiedziec...
                      dziękuję :-)
                      • winersch Re: Szwajcaria 01.05.07, 19:09
                        Najczęściej uprawiane szczepy czerwone to pinot noir, gamay i merlot. Ponadto
                        bondola, syrah i dwie nowe krzyżówki gamaret i garanoir. Wsród białych mamy:
                        chasselas, muller-thurgau i dalej arvine, amigne, cornalin, paien, pinot gris
                        nazywany w Szwajcarii malvoisie i ermitage czyli marsanne.
                        80% winorosli uprawia sie w tzw Suisse Romande głównie w kantonach Valais i
                        Vaud oraz wokół Genewy, w Neuchatel i w Trois Lacs. Najbardziej znane czerwone
                        wino to Appellation d'Origine Dole czyli pinot noir z dodatkami np gamay ale
                        nie spodziewaj sie tu Burgundii, raczej alzackie w typie pinot noir. Czasami
                        znaleźć mozna dobry syrah. Bywa niezłe pinot noir. Warto takze poszukać
                        lokalnego szczepu cornalin. W Szwajcarii wschodniej niemieckojęzycznej znaleźć
                        mozna blauburgundery czyli pinot noir zwnae tutaj często Klevner.
                        W Valais jest jeszcze ciekawa apelacja Grain Noble Confidentiel tylko dla win
                        słodkich.
                        Wina z włoskojezycznego kantonu Ticino omawiane sa czesto we włoskich
                        przewodnikach np u Veronellego. Wyróżnia on takich producentów jak: Arzo
                        (merlot), Bellinzona, Beride, Besazio, Cademario, Losone, Monteggio, Rovio. Win
                        nie piłem
                        pozdrawiam
        • Gość: star Re: odklejanie etykiet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.07, 19:04
          w przypadku naklejkowych etykiet (nie papierowych na klej wodny) mozna nalac
          wody goracej do srodka aby rozpuscic klej i sciagnac jak naklejke (mozna
          podwazyc rog zyletka albo paznokciem); inna metoda a la winoman to piekarnik
          (plus rekawica:-)

          obie metody sa niebezpieczne dla zdrowia tak wiec nie biore odpowiedzialnosci za
          wypadki powstale w wyniku ich srosowania:-)

          pzdr
          star
      • fefik77 Re: Żółtodzioby 30.04.07, 11:27
        Cześć josef108
        Najprościej, pij i pij jak najwięcej różnych wina. W ten sposób sam najlepiej
        poznasz ich smaki. Zaczniesz je porównywać, które Ci bardziej smakowało, które
        można sobie darować, które jest warte polecenia znajomym. Jeśli twoi znajomi
        piją wino, to możesz się z nimi spotykać i wymieniać z nimi opinie,
        spostrzeżenia,itd.. Możecie wspólnie robić degustacje tych wspaniałych trunków.
        Przy zapamiętywaniu nowych smaków win możesz założyć zeszyt i spisywać nazwy
        win. Jeśli chodzi o odklejanie etykiet i kontretykiet z butelek, to najlepiej
        jest butelkę po winie włożyć do miski z wodą. Etykiety samoprzylepne, czy
        klejone na butelkę klejem wodnym, same i co ważne, nie potargane odkleją się.
        Pozdrawiam
        • winersch Re: nazewnictwo 01.05.07, 09:41
          negociant
          to w winiarstwie francuskim winiarz wytwarzajacy wina z winogron, bądź moszczu
          skupowanego od plantatorów. czasami negociant kupuje wina aby zrobić z nich
          własna cuvee czyli mieszankę. Negociant może mieć również własne winnice i
          niektóre wina wytwarzać z własnych winogron, a niektóre ze skupowanych. Tak
          działa większość znanych negociantów jak: Jadot czy Bouchard, a z bardziej
          masowych Boisset, Castel Freres i wielu innych.

          cuvee
          to zestaw, czy mieszanka, czy może lepiej kompozycja. Krótko mówiąc wino
          skomponowane z win podstawowych, na ogół jednoszczepowych. Klasyczne cuvee to
          niemal wszystkie wina z Bordeaux. Cuvee moze byc tez skomponowane z jednej
          odmiany np cabernet franc, ale z róznych parceli. Tak robi np Thierry Germain w
          dolinie Loary, ale oczywiscie nie tylko on. Czesto winiarz wypuszcza wiele
          róznych cuvee, w rózny sposób komponowanych

          cru bourgeois
          kategoria win francuskich z Medoc w Bordeaux (obejmuje takze niektóre
          Sauternes, w założeniu mająca uwzglednić najlepsze chateaux, które nie
          zmiesciły się w słynnej klasyfikacji z 1855 r. Niegdyś kategoria dośc
          prestizowa. Obecnie nalezy do niej ponad 400 posiadłości, tak ze jej blask
          mocno przygasła. Ostatnia (2003 r.) próba reformy tego systemu i ponownego
          rozdania prawa do tej nazwy skończyła się w sądzie, zaskarżona przez
          posiadłosci przez reforme "poszkodowane". Wyrok sądu przywrócił stan sprzed
          2003. Obecnie wsród cru bourgeois mamy wina wybitne jak i całkiem przecietne.
          Sama nazwa cru bourgeois czyli winnice mieszczańskie nawiązuje do przeszłosci,
          kiedy to zasłuzeni dla miasta Bordeaux mieszczanie uzyskiwali prawo nabywania i
          posiadania ziemi, zastrzezone dla szlachty.
          pozdrawiam
          winersch
      • winowino.com Re: Żółtodzioby 01.05.07, 12:11
        Witam
        zdarza sie czesto, ze zwracaja sie do nas klienci z prosba o porade. Sami nie jestesmy fachowcami, ale
        zawsze staramy sie jakos pomoc. Jesli nie udaje sie nam dotrzec do wiedzy, odsylamy klientow na te
        grupe.

        --
        Jaroslaw Zeisner
        HTTP://www.winowino.com
      • josef108 IWC 14.05.07, 23:01
        www.internationalwinechallenge.com/trophy/table.aspx
        1. Czy to jest rzeczywiscie prestizowy i miarodajny konkurs?
        2. Czy ktos wie czy ktores z tych nagrodzonych mozna dostac w PL
        pozdrawiam


        • sstar Re: IWC 15.05.07, 12:34
          te ktore sa na naszym rynku to:
          Lehmann, Brown Brothers, Vallado, Villa Maria, Lustau, Portal, La Rosa,
          Taittinger, Heidsieck - kto co importuje znajdziesz w sieci, jakby Cie cos
          bardzo zainteresowalo i nie znajdziesz w sieci pytaj - ktos pewno bedzie wiedzial;

          co do konkursu - to trzeba pamietac, ze duzo sedziow (400) ocenialo - wiec nota
          usredniona; co dobrze rokuje to mala ilosc nagrod (sposrod 9000 win)

          pzdr
          star
      • josef108 Paternina 15.05.07, 00:59
        Niewiele jest w sieci o tym wytworcy, wyglada na to, ze taki "zubozaly
        arystokrata", niegdys wielki wytworca,a dzis nieco "zszedl na psy"
        Kupilem bardzo podstawowe Paternina 2002 (zdaje sie, ze to w ogole byl kiepski
        rocznik), na grilla sie nadaje...
        Prosze o uwagi i informacje. Ich www sie nie otwiera.
        • Gość: winersch Re: Paternina IP: *.multimo.gtsenergis.pl 15.05.07, 08:53
          Chyba trafiłes w dziesiątkę co do wrażeń po tym winie. Poniżej trochę
          informacji o producencie:
          Though the wines of Paternina are decent and pleasant, it’s rare to find In
          them any Real charakter or elegance. Their best-seller by far is Banda Azul
          with the blue-striped label, which account for about 60 per cent of sales. Like
          the other reds, this is made largely from tempranillo and tastes only lightly
          oaky: most of the oak barrels here are elderly, with no more flavour to give.
          The older wines go by the name of Viña Vial. Paternina make no red wine
          themselves, buying it in ready-made for treatment and ageing, but they buy in
          juice to make whites and roses. The bodega was founded at the end of the
          nineteenth century, and the old cellar in Ollauri is still used for ageing Viña
          Vial. However, most of the action is now in modern factory-like buildings,
          including one impressively enormous ageing cellar, on a 12-hectare site in
          Haro. The firm had various owners before RUMASA took it over in the early
          seventies. Like the rest of the RUMASA empire, it was then appropriated by the
          Spanish government. It is now owned by Marcos Eguizábal.
          Kathryn McWhirter and Charles Metcalfe – Encyclopedia of Spanish and Portuguese
          Wines

          pozdrawiam
          winersch
          • josef108 Hiszpan z W&S 16.05.07, 18:13
            Castillo Don Daniel Gran Reserva 1999, Valdepenas DO, Bodegas Fernando Castro
            (szczep niepodany, chyba tempranillo).
            Czy ktos to pil i moze opowiedziec wrazenia? A moze jset cos w WE 2005/06 (nie
            posiadam). W Parkerze producent nieobecny.
            Ja wlasnie pije, ale jako zolty dziob :-) chcialbym porownac swoje odczucia z
            innymi.
            Mozna to kupic w sklepach Wine & Spirit (importer AnKa Dystrybucja)
            Za 14,90 wydaje mi sie niezla okazja (chociaz jest w takim koszu z "promocjami",
            co moze nie budzic zaufania" :-).
            • josef108 Re: Hiszpan z W&S 17.05.07, 15:37
              jeszcze fragment mojej notki degustacyjnej...

              Kilka godzin po otwarciu zrobiło się miałkie, została niezbyt mocna beczka i
              kwas... nic ciekawego. Pokroiłem więc roquefort i w tym połączeniu wino nagle
              znacznie się zaokrągliło, pojawiła się słodkawa wanilia beczki... a więc efekt
              zupełnie przeciwny do opisywanego przez WB w Mag.Wino 2/07...

              i co ktokolwiek na to?

              PS. ciekawostka: to wino w katalogu wysyłkowym neckermanna (zamieszczone ze złym
              zdjęciem, reservy zamiast gran reservy)
              www.neckermann.de/index.mb1?mb_f020_id=S00_doEXLBrEUPyeEoV93-aPaQzjQHj9&nav_id=11579183&schnapp=off&mb_v301_ch=9f2d8
              kosztuje 7,55 eur za litr. Czyli butelka ok. 22pln.
      • josef108 Garrafeira i "Diablo" 28.05.07, 20:05
        1. Portugalia. "Garrafeira jest terminem prywatnej rezerwy wytworni handlowej".
        Tyle znalazłem w sieci. Ale co to naprawdę oznacza dla jakości wina? Czy jest to
        gwarancja jakiegoś poziomu? Czy przekłada się jakoś na cenę?

        2. Chile. Casillero del Diablo - zdaje się jest jakies modne ostatnio. Co
        sądzicie o tym winie (powiedzmy, CS). Mnie się wydało zrobione "pod publiczkę",
        aż nazbyt "smakowite", wręcz tak jakby aromatów beczkowych dodano sztucznie...
        • sofanes "Diablo" 28.05.07, 20:46
          Co do Diabla i opinii, polecam wyszukiwarkę, na forum 2005 i 2006. ;-)
          Np.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=18&w=40838393&a=40838393
          Jeśli chodzi o mnie, to całkiem lubię, a za cenę to naprawdę niezła oferta. Dla
          niektórych wina Conchy mogą czasem być zbyt agresywne owocowo ;-), ale co kto
          lubi. Akurat CS w mojej skromnej ocenie przegrywa z Merlotem z tej samej serii.
          Jakiś czas temu poświęciłem notkę Conchy y Toro na blogu, ale nie zmuszam do
          zaglądania ;-))


          --
          vitisvinifera.blox.pl/html
          • Gość: josef108 Ostatnie burze i nawałnice IP: *.adsl.inetia.pl 28.05.07, 21:07
            Chyba zmąciły mi umysł. Zapytałem o CdD (dzięki za info i link) a miałem zapytać
            o JACOB'S CREEK - które piłem w tym samym dniu. O ja gópi murzyn.
            I ta opinia:
            " Mnie się wydało zrobione "pod publiczkę", aż nazbyt "smakowite", wręcz tak
            jakby aromatów beczkowych dodano sztucznie..."
            właśnie Jacob's Creek dotyczyła.

          • Gość: josef108 Re: "Diablo" IP: *.adsl.inetia.pl 28.05.07, 21:31
            Przeczytałem i nawet sobie wydrukowałem notkę o Concha y Toro z twego blogu.
            Bardzo fajny ten blog, dobrze zrobiony, o wyrazistym aromacie ale i harmonijny,
            z bardzo długim - miejmy nadzieję - finiszem...
            Więc zwracam honor Casillero dD i w ramach zadośćuczynienia kupię jutro butelkę
            z nim w środku (bo tylko skosztowałem w knajpie).
            A www Conchy rzeczywiście stylowa...

            • sofanes Re: "Diablo" 29.05.07, 00:29
              ...a ja właśnie, do czego się ze wstydem przyznaję, czas pomiędzy poprzednim
              postem a pisanym właśnie spędziłem na wycieczce do pewnej lokalnej winiarni
              sproawadzającej winogrona\moszcz z Kalifornii, zaś wina wytwarzając i podając
              do serwowowania na miejscu...nie są one nadzwyczaj świetne, ale jakoś tak po
              spróbowaniu kilku z oferty (i niekończącym się odpowiedziom - no, I'm from
              Poland, not Holland...) wciąż jeszcze kręci mi się w głowie...
              W każdym bądź przywiozłem do domu butelkę Petite Syrah, które jest - jak na
              lokalną winiarnię - całkiem, całkiem.

              www.chateauthomas.com/winery/locations/nashville/
              Ale o czym ja miałem...? O Jacobs Creek, jasne. Ale o Jacobs Creek "zwykłym"
              czy nieco (ale niewiele) droższym Reserve ? Obiecuję się zapoznać i może coś
              trafi na bloga; piłem zwykłego jeszcze w Polsce i tyle co pamiętam, że nie był
              jakąś straszną pomyłką, ale też nie wyrył mi się w pamięci nadzwyczajnie...
              Pozdr.



              --
              vitisvinifera.blox.pl/html
          • josef108 Re: Garrafeira 31.05.07, 22:58
            Sam sobie odpowiem:
            Garrafeira: Portuguese for wine cellar. On a wine label, the term refers to a
            wine from Portugal that has been aged for at least two years in wood and for an
            additional year in the bottle. Garrafeira include some of the best Portuguese wines.
            www.virtualitalia.com/recipes/terms.shtm------------------
            a także:
            "Garrafeira" which Johnson states means "the private reserve of a merchant,
            held for 2 years or more, though frequently of indeterminate origin."
          • Gość: star Re: Garrafeira IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.07, 22:59
            to co znalazles w sieci chyba powinno Ci wystarczyc,

            co do pytan - to nie musi wplywac to na jakosc, choc niektorzy producenci
            produkuja garrafeiry w lepszych rocznikach; co do cen to zwykle jest drozsza niz
            reserva produkowana przez tego samego producenta;
            tak sobie zgaduje;-)

            pzdr
            star
                • rurale Re: Garrafeira 01.06.07, 07:52
                  Dodam tylko, że niektórzy producenci rezygnują z posługiwania się słowem garrafeira na etykiecie, bo
                  poza Portugalią, niewiele osób je rozumie. Zastępują je nudnym private selection albo czymś w tym
                  stylu :) Na przykład w Palmeli.

                  pozdrawiam
                  • Gość: star Re: Garrafeira IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.07, 11:37
                    ano jak widac roznie to bywa bo i w Douro J znalazl Garrafeire (sprawdzilem i
                    rzeczuywiscie co poniektorzy w Douro uzywaja tej terminologii - akurat nie
                    trafilem na takowa butelke np.
                    Conde Guião Garrafeira Douro 1999' - Caves Santa Marta Vinhos e Derivados, CRL
                    a i w Palmeli Bacalhoa zostawilo jednak Garrafeira
                    natomiast Esporao z Alentejo pisuje na wszelki wypadek
                    Private Selection Garrafeira:-)

                    pzdr
                    star
                        • Gość: josef108 Chinon, Dolina Loary IP: *.adsl.inetia.pl 24.06.07, 00:42
                          Chinon AOC cuvee terroir 2004. Charles Jouguet, Sazilly (Piwnica win, Kraków, 47 zł)
                          Jeszcze nie próbowane.
                          Najpierw txt ze str. producenta, potem pytania.

                          This "cuvée" is made with grapes from the vines of Beaumont-en-Véron, to which
                          we add, throughout the different vintages, "press wines" from the alluvial soil
                          of the left bank of the Vienne. This particular blend lends this wine its
                          original harmony of aroma and matter.
                          Grape destemming without crushing, a rapid start to fermentation, at a maximum
                          temperature of 25°C for 10 to 12 days, make this a highly aromatic wine which
                          also benefits from the tannic support of the press wines. Malolactic
                          fermentation takes place in vats, after the wine is drawn off and during the
                          winter this wine is naturally chilled.
                          A number of rackings, together with in-vat maturation and bottling at the end of
                          the spring, and this wine is ready for our summer enjoyment.

                          1. BMW dali rocznikowi 2000 3 sreduszka, czy wiemy coś o roczniku 2004 w Dolinie
                          Loary, ew. dokładnie w apelacji?
                          2. Co dokładnie oznacza "press wines"
                          3. Czy cuvee oznacza w tym przypadku mieszanie różnych win zrobionych z tego
                          samego szczepu (cab.franc) ?
                          4. wszelkie inne info mile widziane.
                          • Gość: winersch Re: Chinon, Dolina Loary IP: *.multimo.gtsenergis.pl 24.06.07, 01:22
                            1. Rocznik 2004 bardzo dobry dla loarskich win. 2003 zbyt ekstremalny.

                            2. “Press wine – dark red winesqueezed from pomace (grape skins, stem
                            fragments, pup and dead yeasts) by means of a Press wine. Press wine is
                            generally inferior in quality to free-run wine, and much more astringent,
                            although some presses are capable of exerting pressure in controlled stages so
                            that the product of the first, gentle pressing is very close to free-run in
                            quality. Continuous screw presses in particular often exert such pressure that
                            the product is excessively bitter and astringent. A certain proportion of press
                            wine may be incorporated into the free-run wine, especially if it lacks
                            tannin. “ – Oxford Companion to Wine
                            Francuzi nazywaja to Vin de presse a free-run wine - vin de goutte
                            W polskim uzywano na free-run takich okresleń jak: samotok, samociek itp

                            3. To znaczy dokładnie to co napisałeś. Mieszanina win z tego samego
                            szczepu z różnych parceli

                            pozdrawiam
                              • Gość: winersch Re: Chinon, Dolina Loary IP: *.multimo.gtsenergis.pl 24.06.07, 10:57
                                Oxford naprawde warto mieć. W sumie obok książek bardziej specjalistycznych
                                poświęconych np degustacji lub poszczególnym regionom lub też przewopdników
                                typu B&B, są dwie pozycje fundamentalne. 1 to właśnie Oxford z bardzo wygodnym
                                układem encyklopedycznym i 2 to Wine lub Vin lub Wein - bo wyszło w trzech
                                językach, pod redakcją Andre Domine, w układzie kraje i regiony. Ta druga
                                pozycja jest o klasę lepsza od Atlasu Win Swiata Hugh Johnsona, który jest
                                takim miłym gawędziarzem. Zreszta znacznie lepszy od Johnsona jest także Oz
                                Clarke's Wine Atlas.
                                Wracajac do Oxford. Jedno z wydań było kiedyś w EMPiKach - chyba koło 200 zł

                                pozdrawiam
                                • Gość: josef108 żółtodziób pije gewurtztraminera IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.07, 17:47
                                  etykieta:
                                  Pfalz
                                  Kallstadt Winzergenossenschaft
                                  2005
                                  Kallstadter Kobnert
                                  Gewürtztraminer
                                  Spätlese

                                  kontretykieta:
                                  Qualitätswein mit Prädikat
                                  10%
                                  Erzeugerabfüllung: Winzergenossenschaft Kallstadt eG

                                  To mój pierwszy Gewürz w życiu, a więc będzie radosna tfu-rczość.
                                  Polska nalepka mówi, że „półsłodkie“, ale sprzedawcy powiedzieli, że tak
                                  naprawdę jest bardziej „półwytrawne“.
                                  Ale jest słodkie. To słodycz taka wręcz „tokajowoaszowa” ...
                                  Aromat – spodziewałem się (z literatury) bardziej intensywnego... w ogóle mam
                                  trudności z nazywaniem zapachów... „pachnie jak szampan”, powiedziała córka. I
                                  nawet ma bąbelki.
                                  Zabawne jest to, że w ramach eksperymentowania zrobiłem kuchnię „fusion” :-) i
                                  polałem go do mielonego z kapustką... na zasadzie „zobaczymy co się wydarzy”.
                                  Nie pasował.
                                  Po jedzeniu, do papieroska, jak najbardziej.
                                  Smak – noo... słodki :-) Bardzo aromatyczny, rozbudowany, z chlebkiem w
                                  końcówce... ale najciekawsza jest kosystencja – to wino jest w ustach „oleiste”
                                  (ciekawe, bo „łzy” tego nie potwierdzają, spływają drobnymi „pazurkami”), a
                                  właściwie „puchate”, tak jakby ktoś ubił je trzepaczką do białek... a po
                                  przełknięciu pozostaje w ustach taka jakby powłoczka kremowa... fajne doznanie.
                                  I mimo niskiego alkoholu ładnie lekko „szczypie” na języku i gra końcowa nie bez
                                  zaangażowania...
                                  Generalnie – jest rozkoszny i jakiś taki... nieniemiecki(?)

                                  A teraz proszę o komentarze i sprostowania.
                                  Oraz rozszyfrowanie bogactwa etykietowego, info o producencie itd itp


                                  • Gość: winersch Re: żółtodziób pije gewurtztraminera IP: *.multimo.gtsenergis.pl 25.06.07, 19:50
                                    Spółdzielnia winiarska z Kallstadt w Palatynacie. Ponad 220 ha winnic. Ceny od
                                    3 do 6 euro oraz jedo czerwone wytrawne auslese za 9,80 . Łącznie produkują
                                    około 160 win.
                                    Qualitatswein mit Pradikat - czyli wino jakościowe z wyróżnikiem
                                    Ten wyróżnik to Spatlese oznaczające opźniony zbiór, a dokładnie, ze winogrona
                                    były zbierane co najmniej z tygodniowym opóźnieniem, a gęstość moszczu wynosi
                                    76 do 85 stopni Oechslego. W igromnej większości Spatlese to takie własnie
                                    półsłodkie, półwytrawne lekki wina, choc niektórzy producenci tworzą spatlese
                                    przefermentowane do końca, mocne i wytrawne
                                    Napis Erzeugerabfullung teoretycznie oznacza to samo co estate bottled lub mis
                                    en bouteille a la propriete. Tylko że w Niemczech to dość często stosowany
                                    chwyt przez duże spłdzielnie, gdzie przecież wino nie jest butelkowane w
                                    winnicy, tylko w zakładzie przerabiającym winogrona z wielu winnic od wielu
                                    plantatorów.
                                    Szkoda że na pierwszego gewurza wziąłeś coś z Niemiec zamiast z Alzacji lub
                                    Górej Adygi. Ale pierwsze koty za płoty
                                  • sattik Re: żółtodziób pije gewurtztraminera 27.06.07, 16:52
                                    Zle ci powiedzieli w sklepie. W kategorii jakosciowej QmP: Kabinett -
                                    polwytrawne, Spatlese - polslodkie, Auslese - slodkie. W klasie QmP
                                    wyselekcjonowane winogrona zbierane sa pozniej niz te na wina klasy Qba.
                                    Polecam wszelkie Kabinetty - lekkie, owocowe, pasuja i do rybki i do ptaszka i
                                    do schabiku, do romantycznej kolacji, do owocow, deserow...
                                      • Gość: josef108 Re: żółtodziób pije gewurtztraminera IP: *.adsl.inetia.pl 28.06.07, 01:37
                                        proszę moderatora o usunięcie poprzedniego postu
                                        agresja na tym forum zabroniona!!!

                                        PS. sattik, tak dokładnie, to powiedzieli mi w sklepie , że jest wprawdzie
                                        półsłodkie (Spatlese), ale że to raczej tylko taki napis na etykiecie, a tak
                                        naprawdę to wino jest w stronę wytrawnych, które smakują tylko jak słodkie,
                                        jakoś tak - co zresztą zgadza się z moim doświadczeniem bo kilka takich win
                                        doświadczyłem, np. carmenere Vina Maipo (mój konik na tym forum :-))
                                        • docg prośba 29.06.07, 10:11
                                          mam propozycję dla wszystkich uczestników forum: załóżmy, że podstawowym
                                          podręcznikiem polskiego winomana jest książka Bieńczyka i Bońkowskiego "Wina
                                          Europy" (którekolwiek z 2 dotychczasowych wydań) i nie dyskutujmy poniżej
                                          poziomu znajomości podręcznika. Po co dyskutować na temat "co to
                                          znaczy "Kabinett" - jeśli ktoś się choć trochę interesuje, to tą książkę
                                          powinien mieć (na polskim winnym rynku jest to produkt o najlepszym stosunku
                                          jakości do ceny ;-) ). Unikniemy wtedy postów zarówno mylących jak i
                                          agresywnych (jak te powyżej)

                                          --
                                          Pozdrawiam
                                          Deo
                      • Gość: josef108 Garrafeira reaktywacja IP: *.adsl.inetia.pl 05.07.07, 15:53
                        jeszcze jedna definicja (z www.J.P.Vinhos):
                        (The term “garrafeira” (wine cellar) is also an official designation, indicating
                        that the wine has been previously aged in the bottle and is of a superior quality)

                        PYTANIE
                        Nabyłem drogą kupna Palmela Garrafeira prod. JP Vinhos, rocznik 1995. Bomi, 57
                        zł. (ze szczepu Castelão Francês, czyli Periquita)
                        I teraz czytam na www producenta, że "on sale vintage" to 1999.
                        Co to właściwie może znaczyć?
                        Że sprzedają roczniki nie młodsze od 1999?
                        Czy też, że popełniłem błąd i kupiłem za stare wino?
                        Napisałem do nich, ale wolę info z forum...
                        dzięki
                        • Gość: star Re: Garrafeira reaktywacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.07, 18:20
                          > Nabyłem drogą kupna Palmela Garrafeira prod. JP Vinhos, rocznik 1995. Bomi, 57
                          > zł. (ze szczepu Castelão Francês, czyli Periquita)
                          > I teraz czytam na www producenta, że "on sale vintage" to 1999.
                          > Co to właściwie może znaczyć?
                          > Że sprzedają roczniki nie młodsze od 1999?

                          dokładnie

                          > Czy też, że popełniłem błąd i kupiłem za stare wino?

                          nikt nie napisal, ze starsze roczniki sa be,

                          probowalem 1999 i bylo przyzwoite; w 2004-tym probowalem 1996 ale nie Garrafeira
                          i tez bylo ok; co do dojrzewania Castelao to chyba bez przesady dosc szybko
                          mozna pic ale wytrzymuje kilka lat;

                          pzdr
                          star

                          > Napisałem do nich, ale wolę info z forum...
                          > dzięki
                          • Gość: josef108 pinot g. raz jeszcze IP: *.adsl.inetia.pl 05.07.07, 19:17
                            W Bomi trafiłem coś takiego - pinot grigio 2004, Venezie IGT, producent Pasqua,
                            a u góry etykiety napis "Night harvest" i księzyc złoty i gwiazdki... :-)
                            Czy ten nocny zbiór to tylko chwycik marketingowy, czy jakaś tradycja?
                            Myślicie, że można się czegoś fajnego spodziewać? (Dziś wieczorem sam się
                            dowiem, ale piszcie - a szczególnie star...:)

                            • Gość: star Re: pinot g. raz jeszcze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.07, 20:53
                              Pasqua jest duzym producentem, www:
                              www.pasqua.it/
                              jesli respektuje jakies tradycje to raczej te nowe;
                              twoje PG:
                              www.pasqua.it/index.php?option=com_pasquacat&task=view_details&cid=10&Itemid=53&prd_id=2226&lang=en
                              czasami grona zbierane sa wczesniej, czemu:
                              www.drinkwine.com/wine_guide/grapegrowing_basics.html
                              czasem inni tez twierdza, ze zbieraja w nocy i jest to prawdopodobnie bardziej
                              korzystne dla wina niz zakopywanie byczego rogu w winnicy:
                              wine-by-benito.blogspot.com/2007/02/2005-rh-phillips-night-harvest.html
                              jesli nalezysz do tych co jak nie zobacza to nie uwierza, spojrz na to:
                              www.lafondwinery.com/wineweblog/?p=29
                              chyba, ze musisz dotknac;-) - to wtedy Ci nie pomoge

                              pzdr
                              star

                                  • Gość: josef108 Re: jak to robia w Afryce IP: *.adsl.inetia.pl 06.07.07, 00:23
                                    Hmm... Piękne dzięki za ten zestaw linków... 4 sztuki poszły do zakładek...
                                    Na to własnie liczę pisząc na forum, można szukać samemu po necie, ale tu
                                    dochodzi kontakt międzyludzki, to ważne.
                                    A bogactwo informacji na temat win jest tym, co mnie coraz głebiej wciaga w ten
                                    świat. Czysta przyjemność podbita radością, ale i głębią przeżywania urody świata.
                                    Do informacji zaliczam tez oczywiście picie.
                                    I właśnie pijemy tego PG, który jednak w wersji "night" wygląda trochę inaczej,
                                    dear star; tak oto:
                                    www.glengarry.co.nz/product.jsp?code=66038
                                    ciekawe, że producent nie pokazuje tego night harvesta na swojej www...
                                    a cena - 15 $! W Bomi chyba 27 zł... Jakim sposobem?

                                    Pijemy go na "goło", wieczorem, niezbyt chłodnego, bo chłód na dworze.
                                    Jest lekki w każdym aspekcie. Lekka barwa, słomeczka, lekki nos, trudno coś
                                    wyłapać (córka mówi "banan", żona - "skórka cytrynowa", a ja... mokre siano... :-).
                                    I smak też taki... jakby wręcz wodą podbity, cytrusowawy, może limonka, trochę
                                    goryczki (pewnie z tej skórki :-), ale i masełko jakies w tle....
                                    Ogólnie, taki sobie kwaskowy napój 12 %.
                                    Z białymi mam mało doświadczeń, to mój pierwszy PG, więc może on po prostu taki
                                    jest (bywa). Niedawno spotkałem się z gewurtztraminerem i to był zupełnie inny
                                    film, może dlatego ten teraz wydaje się taki trochę nijaki...
                                    Ale w takim nocnym harveście fajnie by było kiedyś wziąć udział...
                                    dobranoc.
                                    • Gość: star Re: jak to robia w Afryce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.07, 10:27
                                      > Z białymi mam mało doświadczeń, to mój pierwszy PG, więc może on po prostu taki
                                      > jest (bywa). Niedawno spotkałem się z gewurtztraminerem i to był zupełnie inny
                                      > film, może dlatego ten teraz wydaje się taki trochę nijaki...

                                      PG zwykle sa dobrymi towarzyszami kuchni (np takie Gramine od Longarivy,
                                      mniam...) ze wzgledu na dobra kwasowosc, ktora zwykle nie cechuje
                                      Gewurztraminera - ten z kolei ma bardziej ekspresyjna nute aromatyczna (czesto
                                      liczi i roze) oraz lepsza strukure (choc jak wiadomo bywaja wyjatki) no i czasem
                                      troche cukru

                                      ps na golo wolalbym pic chyba gewurza ale takiego z odrobina cukru i kwasowosci
                                      (piekne wspomnienie po winie alzackim Kuehna) a nie takiego jak ostatnio od Gala
                                      czyli Batapaati (duzo goryczki, mocna struktura, mineralnosc, nos w kierunku
                                      owocow egzotycznych raczej niz roz) z regionu Mocseny

                                      pzdr
                                      star
                                      • josef108 Re: jak to robia w Afryce 06.07.07, 13:29
                                        Panie Nowak i Wichman w ksiązce "Księga win" (nic wielkiego, ale chyba w miarę
                                        kompetentna, w konwencji "dla żółtodziobów"),
                                        potwierdziły moje "odkrycia" co do PG "typowo włoskiego" - "lekkie (niektórzy
                                        twierdzą, że nazbyt lekkie), jasne ziołowe wino do miłego sączenia"
                                        A więc robię postępy... :-)

                                        Natomiast piszą też, że najlepsze PG to z Alzacji. Czy tak?
                                          • spol Re: byłem na wsi, byłem w mieście... 12.07.07, 09:24
                                            ...a nie byłem w Budapeszcie :-) Mam nadzieję, że odezwie się ktoś, kto był i
                                            poradzi, co, gdzie i za ile. Gdyby sie jednak nie odezwał i nie poradził, to
                                            awaryjnie możesz wleźć do jakiegoś przydrożnego tesco - mają całkiem sporą
                                            ofertę win miejscowych do przyzwoitych tokajów włącznie, np. od Disznoko.
                                            Oczywiście cudów się nie spodziewaj, ale z pomocą przewodnika panów BB na pewno
                                            coś wybierzesz.

                                            Pozdrawiam!
                                            • josef108 dwa nowe pytania 27.07.07, 18:34
                                              zamieszczam tutaj, bo gdybym nie był żółtym dziobem, to pewnie bym wiedział...:

                                              1. W ost. Magazynie Wino w kategorii "Nie polecamy" znalazł się malbec Gran
                                              Reserva Fabre Montmayou 2004 z Domaine Vistalba.
                                              Ponieważ redaktorzy MW zaglądają na forum, bardzo bym był zobowiązany za
                                              uzasadnienie, im szersze tym lepsze.
                                              NIE podważam werdyktu panelu MW, tylko chcę się czegoś nauczyć.
                                              Poza tym... kupiłem to wino jakiś czas temu, zachęcony "złotym medalem"
                                              Argentina Wine Award za rocznik 2005 ... no i teraz mi łyso... czy będę pił
                                              straszne świństwo? Może od razu zdekantować do zlewu? :-)

                                              2. w kategorii "Dobre" znalazła się rioja LAN Reserva 2000 i zapewne słusznie.
                                              Ale ja wczoraj wypiłem lampkę LAN crianza 2004 i zakochałem się w tym winie,
                                              wręcz poraziło mnie bogactwem smaku... Może to wynik jeszcze dobrostanu po
                                              koncercie Stonesów, może klimacik miejsca (Burakowska), a może żółtodziobia
                                              niekompetencja - ale smakowało mi jak niebo w gebie.
                                              A potem spróbowałem (porcja degustacyjna) tej reservy - i wydała mi się jakaś
                                              mniej pełna, pustawa w środku... I zamiast niej kupiłem 2 crianze...
                                              Any comments?

                                              PS. I chętnie bym przeczytał notkę o tej crianzy, bo wiem że mi smakuje,ale nie
                                              umiem ponazywać tych wszystkich odcieni nosowo-ustnych... :-)


                                              • Gość: star Re: dwa nowe pytania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.07, 13:12
                                                > 2. w kategorii "Dobre" znalazła się rioja LAN Reserva 2000 i zapewne słusznie.
                                                > Ale ja wczoraj wypiłem lampkę LAN crianza 2004 i zakochałem się w tym winie,
                                                > wręcz poraziło mnie bogactwem smaku... Może to wynik jeszcze dobrostanu po
                                                > koncercie Stonesów, może klimacik miejsca (Burakowska), a może żółtodziobia
                                                > niekompetencja - ale smakowało mi jak niebo w gebie.
                                                > A potem spróbowałem (porcja degustacyjna) tej reservy - i wydała mi się jakaś
                                                > mniej pełna, pustawa w środku... I zamiast niej kupiłem 2 crianze...
                                                > Any comments?

                                                ja Crianze probowalem z rocznika 1999 i była ok; Reservy zas z 1994 i 1995 i
                                                byly slabe (passe?, nuty kleju roslinnego, z owocowosci niewiele zostalo); dobre
                                                natomiast byly Gran Reservy i Lanciano choc nie duzo lepsze od Crianzy;

                                                daleki jestem od uogolnien ale wydaje mi sie, ze aby nie zgasic owocowosci
                                                beczka - grona musza byc dobrej jakosci i moze dlatego te reservy nie zachwycily
                                                nas (przy czym ja pilem stare reservy, a ty zgaduje ze mloda)

                                                > 1. W ost. Magazynie Wino w kategorii "Nie polecamy" znalazł się malbec Gran
                                                > Reserva Fabre Montmayou 2004 z Domaine Vistalba.
                                                > Ponieważ redaktorzy MW zaglądają na forum, bardzo bym był zobowiązany za
                                                > uzasadnienie, im szersze tym lepsze.
                                                > NIE podważam werdyktu panelu MW, tylko chcę się czegoś nauczyć.
                                                > Poza tym... kupiłem to wino jakiś czas temu, zachęcony "złotym medalem"
                                                > Argentina Wine Award za rocznik 2005 ... no i teraz mi łyso... czy będę pił
                                                > straszne świństwo? Może od razu zdekantować do zlewu? :-)

                                                zauwaz, ze piszesz o roznych rocznikach - dla mnie niestety Malbeki z Argentyny
                                                czesto sa zbyt meczace - choc pewno sa i wielkie wina - tych jednak nie pilem;
                                                pilem za to dobre Cahors ... sprobuj i sam ocen

                                                pzdr
                                                star
                                                • Gość: josef108 Re: dwa nowe pytania IP: *.adsl.inetia.pl 29.07.07, 15:01
                                                  dzięki, star

                                                  > nas (przy czym ja pilem stare reservy, a ty zgaduje ze mloda)

                                                  - czy z 2000 roku to jest jeszcze młoda czy już stara?
                                                  -------------------------
                                                  co do malbeca - zachęciła mnie wprawdzie do kupna nagroda za rocznik 2005, ale
                                                  kupiłem 2004, ten zdyskwalifikowany przez MW. Chodzi o to że jeszcze go nie
                                                  póbowałem i teraz drżę, że będzie syf - no a poza tym to ciekawe, bo w tym MW
                                                  jest tylko to jedno wino z Argentyny, jakby specjalnie wybrane dla
                                                  ostrzeżenia... Ciekawie by było poznać uzasadnienie... może napiszę do redakcji...


                                                  • Gość: star Re: dwa nowe pytania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.07, 23:25
                                                    > - czy z 2000 roku to jest jeszcze młoda czy już stara?

                                                    dobre Riojy moga trwac dlugo; w przypadku tej wg Parkera
                                                    www.erobertparker.com/info/vintagechart1.html
                                                    jest gotowa do picia; tak jak pisalem rocznik 2000 taki sobie, a 2004 duzo
                                                    lepszy w crianzie jest mniej beczki wiec i jesli jeszcze owoc dobry to mogla byc
                                                    fajna (czyli owoc i nuty beczkowe w rownowadze); a ten 2000 to zgaduje ze
                                                    zostaly jakies echa dojrzewania w beczce, moze jakis cien niezbyt dobrego owocu
                                                    i stad taki efekt (czyt. rozczarowanie);

                                                    co do Malbeka nie sadze aby byl syf - moze zbyt alkoholowe, moze owoc usmazony i
                                                    tyle, swiezoscie brak, karykaturalne - ale spytaj MW

                                                    pzdr
                                                    star
                                              • Gość: WB Re: dwa nowe pytania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 10:20
                                                Wywołany do tablicy z przyjemnością odpowiadam:

                                                Domaine Vistalba Gran Reserva Fabre Montmayou 2004 to po prostu słaby rocznik
                                                dla tego dobrego zwykle wina. Dwukrotnie przedstawiony przez importera rocznik
                                                2002 otrzymał w dwóch niezależnych degustacjach w ciemno średnie oceny 87,4 i
                                                88,7 (kategoria "Bardzo dobre"), opisy w nrach 2005/6 i 2006/1 MW.

                                                Natomiast 2004 jednogłośnie został uznany za niedobry. Oto notka degustacyjna:
                                                Intensywny, mocno dżemowaty nos, jakaś soczysta czereśnia i porzeczka. Bardzo
                                                dużo alkoholu, niemal nuty porto. To samo w ustach. Etykieta podaje 14,5o, ale
                                                jest go co najmniej 15,5o. Kto dziś ma ochotę na kąpiel w wódeczce? "On the
                                                palate the wine shows remarkable balance".

                                                Dodam, że nie był to problem warunków degustacji, bo wino podane było w ok.
                                                17oC w towarzystwie innych czerwonych z Nowego Świata, które otrzymały oceny 83-
                                                87 (Wakefield Wines, St. Clair, Terranoble).
                                                Zresztą i na tym forum pojawiło się ostatnio kilka krytycznych głosów o nowych
                                                rocznikach Vistalby.

                                                Co do Lan Crianza 2004, notka pojawi się w najnowszym (2007/4) numerze Magazynu
                                                (gwoli prawy opóźnionym do ok. końca sierpnia), zapowiem tylko, że nasze
                                                wrażenia były nieco mniej entuzjastyczne od Twoich. Zatem albo genius loci,
                                                albo nasze zramołałe zblazowanie...

                                                Pzdr WB
                                                • Gość: josef108 drugie z dwóch nowych pytań IP: *.adsl.inetia.pl 08.08.07, 02:09
                                                  WB napisał:
                                                  Co do Lan Crianza 2004, notka pojawi się w najnowszym (2007/4) numerze Magazynu
                                                  (gwoli prawdy opóźnionym do ok. końca sierpnia), zapowiem tylko, że nasze
                                                  wrażenia były nieco mniej entuzjastyczne od Twoich. Zatem albo genius loci, albo
                                                  nasze zramołałe zblazowanie...
                                                  -------
                                                  hmm, chyba jednak genius loci... to miejsce ma swoja magię...
                                                  Plus naiwność żółtodziobowska, bo mało co na razie wypiłem, więc nie mam dobrej
                                                  skali porównawczej...
                                                  No bo teraz w ciągu 2 tyg. próbuję tego LANa crianza po raz drugi i już ten
                                                  zachwyt gdzieś się ulotnił. Nadal jest charakterne, a takie lubię - ale
                                                  jakieś... rozwarstwione... (?) Kwasowość osobno, garbinki niby są, ale przykryte
                                                  owocem i jakieś niezdecydowane... a na końcu pojawia się goryczka, żona się
                                                  zgodziła, że taka jak z rozgryzionej pestki...
                                                  Bardzo jestem ciekaw tej notki w next MW...
                                                  W tym małym mieście nie mam po prostu nikogo, z kim mógłbym się wymieniać
                                                  wrażeniami w trakcie picia - a nie przed albo po, jak na forum (któremu chwała,
                                                  że istnieje).
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka