Gość: zadumana
IP: 83.238.166.*
08.11.06, 09:36
W ostatnim (11) miesięczniku Kuchnia jest dokładny przepis na zrobienie
rosołu. Krok po kroku, zdjęcie po zdjęciu.
Wszystko fajnie, ale... na jednym zdjęciu jest pomidor zanurzony na sitku w
garze rosołu i komentarz, że na koniec gotowania należy na sitku umyty
pomidor na kilka minut zanurzyć w gorącym rosole.
I co dalej? Nie napisali. Czy to wstęp do zrobienia sałatki pomidorowej z
pomidora oparzonego, bez skórki?:))) Czy też może ma on coś temu rosołowi
zrobić, ale nie napisali co. Dla autora wyjaśniającego krok po kroku jak
zrobić rosół jest to jakby oczywiste.
Ktoś z was może wie co ten pomidor w rosole ma robić? Akurat niedawno
czytałam ponownie przepis Ćwierczakiewiczowej na rosół. Najwidoczniej też
tego numeru nie znała:)))) Od autora z Kuchni tym Ćwierczakiewiczowa poza tym
się różni, że zabrania dolewać w trakcie gotowania wody do rosołu - autor
chce, żeby dolewać co jakiś czas zimnej(?). Ćwierczakiewiczowa twierdzi, że
nie należy gotować rosołu dłużej niż 4 godziny, bo traci smak, a wyżej
wymieniony autor zachęca do nawet 6 godzin.
Wszystko fajnie, ale ten pomidor mnie zadziwił.