szybkowar

12.12.06, 20:47
Jak poszłam na studia, to się koleżankie ze mnie naśmiewały, że nie wiem ile
się ziemniaki gotują. Bo nie wiedziałam. Odkąd nauczyłam sie gotować,
wszystko co się da gotowałam w szybkowarze. No, może oprócz krupniku po
kilkukrotnym gonieniu go po kuchni.
A teraz-mam garnki Berghoff, szybkowarem nie dysponuję już od wielu lat i
jakoś mi go nie brakuje. Zresztą, te domowe dwa, węgierskie, teraz służą w
sumie jako garnki, bo nie można było do nich dobrać nowych uszczelek. Więc:
nie pamiętam już jak to z szybkowarem jest. Co tracę nie mając go?
Bergosia? :)) Inne koleżanki?
    • mazia Re: szybkowar 12.12.06, 21:43
      A moze i cos tam tracisz, ale przy takich garach to niewiele :)
      Moj szybkowar wlasnie tez juz przeszedl w stan spoczynku, uszczelka poszla sie wspolzyc. A poniewaz nie dysponuje garnkami Berghoff ani innymi rownie wypasionymi, zazyczylam sobie nowy szybkowar pod choinke.
      Nawet perfidnie sama sobie wybralam, jaki ma byc, oto on:
      tiny.pl/9k29
      • doral2 Re: szybkowar 13.12.06, 11:21
        szybkowar jest dobry jeśli gotuje się pożywienie wymagające dłuuuuugiego
        gotowania, na ten przykład buraki, golonka, mięso wołowe na gulasz i tym
        podobne twarde rzeczy...osobiście posiadam szybkowar, ale dawno go nie używałam
        albowiem monsz lubi twarde mięso, półsurowe wręcz....ale czasamio jak
        potrzebuje sama tej golonki zjeść to wrzucam ją do szybkowara...ale można się
        bez niego obyć...
    • bergosia Re: szybkowar 13.12.06, 12:03
      Wiesz Jana jak to jest, czasem masz ochotę kupić sobie coś, co potem okazuje
      się mało przydatne :-DDD. To taka moja zachcianka bardziej jest, bo po pierwsze
      te garnki są super i je uwielbiam, a do kompletu brakuje mi szybkowara, a po
      drugie kiedyś był wątek na Forum matce wychwalający jego zalety :-DDD - znaczy
      ogólnie szybkowara.
      Nie miałam nigdy takiego użądzenia, więc nie wiem, co tracę, niech się Mazia
      wypowie :-D.
      A w tych garnkach gotuje ryż w misce nad mięsem, albo sobie pierogi na parze
      odgrzewam... i wogóle.
Pełna wersja