jana111
12.12.06, 20:47
Jak poszłam na studia, to się koleżankie ze mnie naśmiewały, że nie wiem ile
się ziemniaki gotują. Bo nie wiedziałam. Odkąd nauczyłam sie gotować,
wszystko co się da gotowałam w szybkowarze. No, może oprócz krupniku po
kilkukrotnym gonieniu go po kuchni.
A teraz-mam garnki Berghoff, szybkowarem nie dysponuję już od wielu lat i
jakoś mi go nie brakuje. Zresztą, te domowe dwa, węgierskie, teraz służą w
sumie jako garnki, bo nie można było do nich dobrać nowych uszczelek. Więc:
nie pamiętam już jak to z szybkowarem jest. Co tracę nie mając go?
Bergosia? :)) Inne koleżanki?