nisar
24.01.07, 15:16
Dziecko (stara baba w zasadzie a nie dziecko), jedzie z bioojcem na narty. Na
Słowację. Nie będą tam mieli wyżywienia, a bioojciec kocha długo spać, co
oznacza, że dziecię rano musi zadbać samo o swoje jedzonko.
Pytanie mam następujące: co mogę dziecięciu dać z domu, żeby chociaż na
pierwsze parę dni miało pierwsze śniadanie bez łaski i oglądania się na
bioojca? Dam musli i każę dokupić jogurty i mleko, dam kakao, dziecię
zażyczyło sobie ukochanego ciasta (jogurtowe), ale może macie pomysły, co
jeszcze? Bo jakoś inwencja mi siadła...