Gość: mozarella
IP: *.starogard.dialup.inetia.pl
12.05.03, 12:10
W piatek mamy małą rocznicę. Chciałabym zrobić jakiś dobry obiadek, ale nie
nazbyt elegancki, bo rano idziemy do pracy, a wieczorem wyjeżdżamy więc nie
ma czasu na nadmierną ceremonialność. Czyli po prostu sacznie i wiosennie.
Ale to piaek, mój mąż jest wielkim katolikiem, mięcha nie tknie i w
odróżnieniu ode mnie nie cierpi makaronów. Z kolei ryby są podejrzane, bo on
zawsze znajdzie ość, nawet jak jej tam nie ma (chyba nosi przy sobie taką
dyżurną...;)Kto ma dla mnie jakiś pomysł?