Gość: Izunia66
IP: *.chello.pl
26.06.07, 15:19
Czytałam sobie wątek o teściowej - swoją drogą ktoś ma niezłe kompleksy jeśli
na forum musi się wyżywać na teściowej - i zaciekawiła mnie kwestia parzenia
herbaty. Najlepszą na świecie herbatę piłam w Turcji, kupowałam tam i nigdy
nie udało mi się powtórzyć tego aromatu i smaku. Ostatnio rozmawiałam z
małżeństwem Turków - jak oni to robią. Otóż herbatę w Turcji parzy się co
najmniej 15min, bardzo mocną esencję stawia się na samowarze, bo para daje
optymalną temperaturę zaparzania. Jak to się ma do hasła, że po 5min
wydzielaja się substancje rakotwórcze? Turcy tak samo parzą herbatę od setek
lat, piją jej hektolitry dziennie i jakoś nie mają specjalnie dużej
zachorowalności na raka?