lellapolella
09.11.12, 17:50
Każdy ma chyba takie działania w zestawie, charakteryzują się głównie tym, że można je robić bez końca, dlatego najlepiej zostawić je na czas bliżej nieokreślony, gdy staje się w ogrodzie nudnawo;) U mnie to z pewnością plewienie zielska wyrosłego wśród kamieni na bruku. Zabrałam się za to dziś, bo pogoda była niezła i stwierdzam, że z roku na rok liczba taksonów, wybierających ten styl życia rośnie, obalając teorię, że rośliny potrzebują odpowiednich nawozów. Rzecz jasna jest trawa i ta idzie do natychmiastowej eksterminacji, podobnie jak mniszki, ale takie na przykład oregano, tymianek, kocimiętki zostawiam, nawet wolę je tam, niż żeby mi się panoszyły w ogrodzie. W tym roku pojawiło się mnóstwo bodziszków, ostrogowiec i to chyba biały oraz marchew. Co do tej ostatniej- w szoku jestem, bo nie wiem, skąd się wzięła a było jej naprawdę multum;)