Dodaj do ulubionych

Zupa skwaśniała...

28.08.07, 11:34
Witam, chciałam się trochę pożalić i zapytać o radę. Już drugi raz w
ciagu osttaniego tygodnia skwaśniała mi zupa, stojąca nie dłuzej niz
jeden dzien elegancko w dzialajacej lodówce... Opisze problem, bo
sie wczoraj zdenerwowałam.
Pierwsza zupa - jarzynowa, zabielana smietana (swiezo otwarta,
pieknie sie rozrobila), w poniedzialek na wieczor, czyli ok. 24 po
zrobieniu - zepsuta. Burze byly, nie bardzo wierze w kisnace wtedy
mleko, al emoze to burza spowodowala skisniecie zupy.
Ale druga zupa - pieczarkowa prima sort, zabielona tez swieza
zmietana zadnej burzy nie doswiadczyla...
Co moglo byc nie tak? Ja rozumiem, w upaly stoi dlugo garnek nie w
lodowce, bakterie szaleja, zupa kisnie, ale po 1 dniu w lodowce??
Obserwuj wątek
    • celik Zupa skwaśniała... - dlaczego? 28.08.07, 11:40
      Oczywiscie chciałam zapytac, czy znacie przyczyny tego zjawiska,
      żebym przy kolejnej zupie mogła się wystrzegać... :(
    • pani.serwusowa Re: Zupa skwaśniała... 28.08.07, 11:42
      Moze zabielenie jej zaszkodzilo? Pamietam, ze moja Mama nigdy nie
      zabielala zup w garnku, kazdy zabielal sobie w talerzu, jak mial
      ochote. Po drugie - podobno wlasnie burze czy zmiany cisnienia moga
      zaszkodzic zupie nawet tej najswiezszej. Kolejna rzecz, to
      probowanie zupy - podczas gotowania, kiedy probujesz ponownie to ta
      sama lyzka, czy bierzesz swieza? Nie wiem czy to moze miec az taki
      wplyw, ale z pewnoscia bakterie ze sliny moga przyspieszyc proces
      psucia.
      • celik Re: Zupa skwaśniała... 28.08.07, 11:46
        Wlasnie problem polega na tym, ze zawsze robilam zupy tak samo:
        czyli zabielalam w garnku, smakowałam ciagle ta sama lyzka... ale
        staralam sie nie pluc do tej zupy za duzo :( Burze to
        usprawiedliwienie dla zupy nr 1, a ta druga?? Zaczynam podejzrewac,
        ze dziecko placzace regularnie u sasiadow ma taki tembr glosu, ze
        nie tlucze luster, ale kisi mi zupe :(:( ;)
        Ale jedna rzecz zrobilam inaczej: zostaly mi z popzredniego dnia
        ugotowane ziemniaki i dodalam je do potem do garnka z zupa :(
        • Gość: lolka Re: Zupa skwaśniała... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.07, 12:03
          Dobrze,że potrafisz się z tego śmiać.
          Wracając do wątku, wydaje mi się,że chude zupy tak szybko
          kwaśnieją.Gdy ugotuję zupę np. na korpusie stoi kilka dni w lodówce,
          nawet zabielana.Natomiast zdarzyło się skwaśnieć takiej szybko
          gotowanej bez tłuszczu.
          • celik Re: Zupa skwaśniała... 28.08.07, 12:16
            Teraz sie smieje, wczoraj bylam oglednie mowiac lekko wsciekla, bo
            mialam na pieczarkowa wielka ochote :( No ale, coz zrobic, moze
            rzeczywiscie za malo wkladki miesnej... Ze zrobieniem nastepnej zupy
            czekam na jeszcze kilka wskazowek od was. Najwyzej zrobie
            kapusniak...
    • Gość: lolka Re: Zupa skwaśniała... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.07, 12:10
      I jeszcze jedno.Czy przechowujesz w lodówce w garnku, w którym
      gotowałaś czy przelewasz do innego naczynia?Bo jeśli przelewasz, to
      owo naczynie wcześniej wyparzaj wrzątkiem.
    • bagi11 Re: Zupa skwaśniała... 28.08.07, 12:10
      No wlasnie u mnie tez. Ugotowalam w niedziele rosol,a w poniedzialek
      wieczorem musialam go wylac.Nigdy przedtem to sie nie zdarzylo.
      • celik Re: Zupa skwaśniała... 28.08.07, 12:18
        Wstawiam do lodowki w tym samym garnku.
        OOO, dobrze ze nie tylko ja mam ten problem, zawsze razniej, chociaz
        musz eprzyznac, ze nienawidze wyrzucac jedzenia i wylewajac gar
        (bylej) pysznej zupy serce mi sie kraje :(
    • Gość: Żarłok Mi skwaśnienie nie przeszkadza. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.07, 12:51
      Nie wylewaj broń Boże.
      Daj namiar, to przyjadę i ze smakiem ją zjem.
      Pozdrawiam.
      • celik Re: Mi skwaśnienie nie przeszkadza. 28.08.07, 13:03
        Ja zapedy mordercze zaczynam miec w stosunku do malego wyjca za
        sciana, a nie drogich forumowiczow, coprawda zupa byla z pieczarek,
        a nie z muchomorow, ale mimo wszytcko :)
        • ba_nita Re:Jeśli zupa ma swoje odstać nie dodaje się do ni 28.08.07, 13:30
          ej zielonych warzyw liściastych takich jak natka pietruszki, seler naciowy,
          natka kolendry i im podobne. I jak wyżej napisano - zabielać smietaną w
          ostatniej chwili. Warto dodać kilka kropel soku z cytryny - szczególnie do rosołu.
          • anula36 Re:Jeśli zupa ma swoje odstać nie dodaje się do n 28.08.07, 15:35
            ja porcji zupy " na drugi dzien" nie zabielam- dopiero w garnku przy podgrzewaniu.
            • thiessa Re:Jeśli zupa ma swoje odstać nie dodaje się do n 28.08.07, 17:58
              Skisniecie rosolu zdarzylo mi sie jeden jedyny raz a byla wtedy
              burza. Po tym zdarzeniu dowiedzialam sie, ze wlasnie podczas burzy
              czesto sie tak dzieje, o czym wczesniej nie wiedzialam.
              Z inna zupa nigdy mi sie nie zdarzylo. Moze dlatego, ze zup nigdy
              nie probuje podczas gotowania. Jakos sie tak wycwiczylam, ze nie
              trzeba potem doprawiac nic a nic. A jesli juz wyjatkowo mi sie
              zdarzy to nigdy oblizanej lyzki nie zanurzam z powrotem w zupie.
              Wstawiam do lodowki z tym samym garnku a kiedy ja podgrzewam, a
              wiem, ze nie jest mi potrzebna calosc odlewam do mniejszego rondelka
              i wtedy grzeje a nie za kazdym razem calosc.
              I jeszcze pytanie. Czy te zupy nie byly przypadkiem na rosole? Bo
              wtedy mielibysmy winowajce, mimo, ze byly to 2 zupy.
              • celik Re:Jeśli zupa ma swoje odstać nie dodaje się do n 29.08.07, 10:39
                Zupy na rosole jako takim nie byly, byly na wywarach ze skrzydelka
                kurzego i warzyw, ale nie nazwalabym tygo rosolem. Zielonych czesci
                pietruszki czy selera tez nie dodaje, bo moja druga polowa nie
                lubi "wodorostow" w zupie... No i zawsze zupy robie podobnie, a
                kurcze dopiero teraz zaczely szalec. Zagadka, czy jakby powiedziała
                pewna pani A.: "AMBA".
    • tuti Re: Zupa skwaśniała... 29.08.07, 15:53
      u mnie sie tez zupe zabiela na talerzu, nigdy w garnku, jesli ma byc na nastepny
      dzien tez..
    • jadwiga_r Re: Zupa skwaśniała... 31.08.07, 19:42
      Może masz problem z lodówką.
      Sprawdź termometrem, jaką masz temperaturę we wnętrzu lodówki.
      W mojej lodówce w temp.4-5 stopni, zupa zabielana może stać ze 3-4
      dni i nie kwaśnieje.
      • jackk3 Re: Zupa skwaśniała... 22.04.13, 23:52
        Dokladnie tak! Nie wierz w te bzdury m.in. o 'burzy'. Sprawdz temperature dobrym termometrem w lodowce.
    • Gość: KB Re: Zupa skwaśniała... IP: *.dynamic.chello.pl 22.04.13, 14:16
      rosół/zupa może kwaśnieć jeśli garnek z ciepłym daniem pozostawimy na płaskiej powierzchni. jeśli chcemy temu zapobiec, należy zapewnić cyrkulację powietrza pod garnkiem np. poprzez umieszczenie pod dnem garnka odwróconej łyżki.
      • bene_gesserit Re: Zupa skwaśniała... 22.04.13, 14:49
        A wczesniej pacnijmy się w głowę czymś możliwie ciężkim. Tzn jeśli znowu najdzie nas ochota na wyciąganie historycznych wątków w celu napisania pramidalnej bzdury.
        • kk345 Re: Zupa skwaśniała... 22.04.13, 15:36
          bene- ale to ma swój głęboki sens- postawienie garnka na łyżce spowoduje jego przewrócenie i wylanie zupy i wtedy- tadaaaam- zupa na pewno nie skwaśnieje:)
          • Gość: Edi800 Re: Zupa skwaśniała... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.13, 10:01
            Przecież można podstawić 4 łyżki i będzie stabilnie :)
        • Gość: f Re: Zupa skwaśniała... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.04.13, 22:19
          To jest rada z ostatniego odcinka programu Gesslerowej. Teraz cała Polska będzie stawiać garnki na łyżkach.
          • Gość: beata_ Re: Zupa skwaśniała... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.13, 22:54
            Gość portalu: f napisał(a):

            > To jest rada z ostatniego odcinka programu Gesslerowej. Teraz cała Polska będzie
            > stawiać garnki na łyżkach.

            Co nie zmienia faktu, że "luft" pod dnem garnka nie jest głupim pomysłem :-)
            Zawsze zupę, sos czy inną potrawę zostawiam do wystygnięcia na kuchni (normalną mam, gazową, z "rusztami" na palnikach) - byle nie nad ciepłym jeszcze palnikiem. Dostęp powietrza od spodu jest, nic mi się nie kwasi. Warunek jest jeden - nie należy o takim garnku zapominać, a jeśli jest gorąco (lato), to warto zadbać o szybsze stygnięcie zanim się wstawi do lodówki i tyle. Są na to sposoby - wystarczy pomyśleć :-)

            ps
            Sama się obśmiałam z tej łyżki! :-) Pomysł dobry, jak każdy inny - tyle, że teraz będzie to obowiązkowo łyżka i nic innego (Boże broń!). Jakikolwiek inny "klin" nie zapewni odpowiedniego chłodzenia :-D

            • Gość: zadumana Re: Zupa skwaśniała... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.13, 10:30
              Mam b.duży zlewozmywak (zmywarkę też mam) i zwykle stawiam ciepły garnek jakby nierówno - na blacie i brzegiem na kołnierzu zlewu, z daleka od kranu, żeby sobie nie napryskać wody. Albo na kratce po prostu, czyli nad blatem. Natomiast nie stawiam równo na blacie, bo mi się wydawało, że to równomierne chłodzenie z przepływem powietrza od spodu będzie sensowniejsze. Zauważyłam kiedyś przestawiając garnek do lodówki, że boki garnka miałam chłodne a dno jednak ciepłe.
              Może jestem zwariowany naukowiec, ale kiedy Gessler powiedziała o łyżce poczułam się usatysfakcjonowana:))))
      • mar68 Re: Zupa skwaśniała... 04.12.21, 15:13
        😂😂😂
    • joanna_p2 Re: Zupa skwaśniała... 25.04.13, 20:32
      A czy zupa była przykryta pokrywką ? Kiedyś też mi się zdarzyło że zupa wystudzona całkowicie skwaśniała gdyż nawet w zimnej świeżej jeszcze pracuje i jak nie ma wywiewu to może się zburzyć (mojej siostrze flaki z 5 kg. się popsuły - to był żal, wiele razy różne zupy zabielane i nie, bo nie słucha starszej siostry :)) ) . Przykrywam ew. po 24 godz. w lodówce wszystko tzn. bigos , flaki, zupy , gulasze i jak do tej pory nic więcej się nie zepsuło .
      • mhr2 Re: Zupa skwaśniała... 26.04.13, 10:03
        jak widac warto powtarzac watki, jest duzo mlodych kucharzy ktorym nasza wiedza pomoze:)
      • szadoka Re: Zupa skwaśniała... 26.04.13, 15:29
        niektore zupy tak maja, mnie kilka razy skisl krupnik ( znaczy smakowalo lekko kwaskowo) zupa zawekowana. Wieczko bylo zassane a zupa do wylania...
    • Gość: Ciekawostka 3 dni rosół stał bez pokrywki... IP: *.play-internet.pl 11.02.15, 00:04
      Na czwarty dzień zakryłam i skwaśniał :P Hehehe...
      • Gość: x pokrywka bez znaczenie, czwarty dzien IP: *.hsi11.unitymediagroup.de 11.02.15, 01:35
        zadecydowal ;)
    • kasia_p45 Winny garnek? 28.02.15, 11:00
      A mi zupa kwaśnieje tylko w jednym garnku w innych nie. I nawet nie wstawiam do lodówki.
      Nie wiem o co chodzi. Zawsze gotuje tak samo i w tym jednym, nieco większym garnku na drugi dzień zupa już jest niedobra. Dzisiaj miarka się przebrała już nigdy nie ugotuje zupy w tym garze. Jakoś w innych nic się nie psuje. Czasem nawet zupa stoi 3 dni na kuchence i jest dobra. A w tym "felernym' już na drugi dzień do wyrzucenia. Wina gara? Czy o co chodzi??
      • Gość: x Re: Winny garnek? IP: *.188.106.pools.vodafone-ip.de 28.02.15, 12:01
        możliwe w małych garnkach ochładza się szybciej!
      • 0dmg Re: Winny garnek? 03.03.15, 23:15
        nic tylko zjeść całą
    • Gość: x jaka zrobiłaś? IP: *.188.103.pools.vodafone-ip.de 03.03.15, 16:44
      celik napisała:

      > Już drugi raz w
      > ciagu osttaniego tygodnia skwaśniała mi zupa,
    • Gość: Halina Re: Zupa skwaśniała... IP: *.146.98.50.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 28.10.20, 04:33
      A czy po dodaniu śmietany zagotowałaś zupę ponownie? Bo trzeba zagotować. Poza tym mam radę: ja gotującą zupę wlewam do słoików, zakręcam, odwracam do góry dnem. Jak wystygnie, wkładam do lodówki. W ten sposób mam różne zupy, bo nie chce mi się jeść przez 3 dni takiej samej.
      • Gość: x Re: Zupa skwaśniała... IP: *.hsi03.unitymediagroup.de 28.10.20, 06:48
        ja nie pamiętam co wczoraj jadłem, więc mogę jeść cały tydzień to samo
      • nowaczek12345 Re: Zupa skwaśniała... 30.10.20, 21:57
        Gotowanie śmietany to jakaś abstrakcja. Nigdy się nie zagotowuje zupy po dodaniu do niej śmietany, bo się zwarzy.
        • krysia20000 Re: Zupa skwaśniała... 31.10.20, 22:52
          To zależy od tłustości śmietanki. Tłuste się nie warzą i ich gotowanie to żadna abstrakcja. Sos pieprzowy w steak au poivre powstaje właśnie przez wygotowanie śmietany dodanej do podsmażonego pieprzu zglazowanego koniakiem/whisky.

          Podobnie uczciwy sos supreme powstaje przez redukcję veloute podbitego tłustą śmietanką. Alfredo to też masło, zredukowana tłusta śmietanka i parmezan. Im więcej tłuszczu w śmietance tym stabilniejsza jest jako emulsja. Nawet w zdecydowanie kwaśnym środowisku, czego przykładem jest współczesny cytrynowy posset, kremowy deser z soku cytrynowego, cukru i śmietanki, zagotowanych i schłodzonych w pucharkach.
    • mar68 Re: Zupa skwaśniała... 04.12.21, 15:10
      Nigdy nie daję śmietany do garnka jeśli nie zjem jej za jednym razem , ponieważ jestem samotną osobą , śmietanę rozrabiam na talerzu do którego naleję sobie zupę .
      Pozdrawiam
    • mimoza91 Re: Zupa skwaśniała... 12.01.22, 19:32
      Może jarzynowa miała dodane coś, co przy ciepłej temperaturze bylo katalizatorem zepsucia?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka