Dodaj do ulubionych

Zaoszczędzić kase w kuchni

13.04.08, 09:19
Jest na forum wątek "Na czym nie oszczedzacie" a ja mam pytanie na
czym oszczędzacie. Jak zaoszczędzić kase aby nadal było smacznie i
mniej płacić za gaz/prąd.
Podsuńcie proszę jakieś pomysły bo muszę zaoszczedzić na wakacyjny
wypad.

- Ja często jak piekę mięso w piekarniku dorzucam na tą samą blachę
ziemniaki, aby już nie gotowac ich na gazie.

- Gdy kupuje kurczaka odcinam skrzydełka i szyjkę i wrzucam do
zamrażalnika i za kilka dni na tym gotuję np. krupnik

- Gdy gotuję kapustę do ziemniaków to robię więcej i mrożę porcję w
pojemnikach lub woreczkach

- często śmietanę do zupy zastepuję mlekiem

- jesienią kupuję dużo natki (pietruszka, lubczyk i seler)i suszę a
nastepnie wrzucam do słoików. Praktycznie nie kupuję w zimie natek.
Te suszone daje do zup, mięs i tłuczonych ziemniaków

- na parapecie mam skrzynkę z ziołami i nie muszę kupować świezych
(kupuje tylko suszone)
Obserwuj wątek
    • anula36 Re: Zaoszczędzić kase w kuchni 13.04.08, 11:36
      byl tu taki watek o bardzo tanich obiadach:)
      Polecam tez forum " oszczedzamy"- tam jest duzo pomyslow na oszczedzanie energii i inne oszczednosci domowe.

      Ja osobiscie nie oszczedzam w kuchni - w mysl zasady "nie dasz piekarzowi, to dasz lekarzowi"
      • Gość: tiksotropia Re: Zaoszczędzić kase w kuchni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.08, 11:53
        Na forum oszczędzamy był tez wątek o tanich obiadach. Większość to
        były warianty knorrów i gorących kubków niestety. Rekordem był dla
        mnie przepis następujący: W rozpuszcznej kostce knora ugotowac
        makaron, po odcedzeniu polać maggi. Szybkie i pyszne, prawda?
        Autorka była dumna z przepisu, karmi tym takze dzieci.
        • bobralus Re: Zaoszczędzić kase w kuchni 13.04.08, 12:49
          Maksimum oszczedności energetycznej w kuchni to chyba chinskie stir fry -
          wszystko kroi się bardzo drobno, a nastepnie szybko przesmaża na gorącym
          tłuszczu. w chinach ten sposób gotwania jest bardzo popularny własnie ze wzgledu
          na drogi opał. a co do oszczednosci na jedzeniu - kazdy ma swoj sposob i dla
          kazdego co innego jest oszczedzaniem. na pewno oszczedzi sie na kupowaniu warzyw
          i owoców sezonowych - ja np tej zimy przkeonalam sie, ile pysznych rzeczy można
          ugotować z warzyw korzeniowych - marchewki, selera, pietruszki - pyszne surówki,
          zupy, sałatki, pieczone. dodatkowo maja one duzo wartości odżywczych, wiecej niz
          np. powszechnie zachwalane brokuły.
          • senin1 Re: Zaoszczędzić kase w kuchni 13.04.08, 13:06
            bobralus napisała:

            > Maksimum oszczedności energetycznej w kuchni to chyba chinskie
            stir fry -
            > wszystko kroi się bardzo drobno, a nastepnie szybko przesmaża na
            gorącym
            > tłuszczu. w chinach ten sposób gotwania jest bardzo popularny
            własnie ze wzgledu na drogi opał


            ???!!!

            a to ciekawa teoria pochodzenia stir fry ;DD

            ja wiem ze stir fry : po pierwsze NIE jest krpojone BARDZO drobno

            wierze ze: szybkie smazenie warzyw pozwala zachowac ich naturalne
            (prawie jak swiezych/surowych warzyw) wlasnosci...

            no a na dodatek pewnie dobrze dla zawartych w nich witamin -
            tych, ktore jedynie w tluszczu sie rozpuszczaja ( za cholere nie
            pamietam, ktore to ;DDD)

            poza tym takie krotko gotowane warzywa sa smaczniejsze niz te
            rozgotowane na 'mazie' (och,ach!! te oliwkowo brazowe fasolki i
            brokuly!!!)

            taka jest moja teoria stir fry a nie jakies glupoty o braku opalu
            • pani.serwusowa Re: Zaoszczędzić kase w kuchni 13.04.08, 13:14
              He, he! Czekałam, aż się odezwiesz :D

              Wit. rozpuszczalne w tłuszczach to A,D,E,K :)

              Podpisuję się pod Twoją teorią stir fry :)
              • senin1 jednym slowem: ADEKwatnie... 13.04.08, 13:22
                do 'mojej' teori stir fry ...te witaminy sie ustawily :DDD

                pozdr
                Serwusowo :)
                • pani.serwusowa Re: jednym slowem: ADEKwatnie... 13.04.08, 13:26
                  W rzeczy samej - ADEKwatnie :)

                  Pozdro! ;)
            • 2szarozielone Re: Zaoszczędzić kase w kuchni 13.04.08, 13:44
              A nie jest przypadkiem tak, że ten sposób gotowania powstał długo przed tym,
              zanim ludzie dowiedzieli się o istnieniu witamin? Moim zdaniem teoria o
              oszczędzaniu opału moze mieć w sobie ziarno prawdy. A że przy okazji takie
              potrawy mają wiele innych zalet, to chyba tym lepiej...

              • senin1 Re: Zaoszczędzić kase w kuchni 13.04.08, 14:02
                zanim ludzie dowiedzieli sie .. gdzie???
                i kiedy???


                Chiny i Indie to cywilizacja majaca ok 4000 lat - i medycyna
                chinska tudziez aryuveda dosc doikladnie opisywaly wplyw odzywiania
                sie na zdrowie ale zgodze sie z toba 'Ludzie dowiedzieli sie o
                istnieniu witamin" ZNACZNIE pozniej.. Co wcale nie znaczy, ze
                chinski sposob gotowania nie bral pod uwage wlasnie zachowywania
                wartosci odzywczych warzyw dzieki krotkiej obrobce cieplnej.... jest
                sporo opracowan na ten temat, chocby juz oklepane gotowanie wg 5
                przemian
                • 2szarozielone Re: Zaoszczędzić kase w kuchni 13.04.08, 14:24
                  Nie wiem, jaki dokładnie jest rodowód takiej, a nie innej kuchni. Tak się tylko
                  zastanawiam - bo wydaje mi się, że w każdej kulturze istnieją silne przekonanie
                  o wpływie pokarmów na stan zdrowia człowieka. I w każdej w końcu ugruntował się
                  taki sposób odżywiania, który umożliwiał jak najlepsze dostosowanie się do
                  warunków środowiska. Była to wypadkowa przekonań kulturowych i religijnych,
                  wiedzy, doświadczenia, dostępności pewnych produktów w danej strefie
                  klimatycznej i okoliczności zewnętrznych wymuszających taki, a nie inny sposób
                  przygotowania potraw. Strukturaliści szukali zresztą jeszcze głębszych i
                  bardziej abstrakcyjnych powiązań między kuchnią, a strukturą, wartościami i
                  instytucjami całej społeczności - ale to już pomińmy ;)
                  Nie obśmiewałabym więc hipotezy, że przyczyną upowszechnienia się stir-fry była
                  w pierwszym rzędzie oszczędność energii - a doświadczenie może pokazało, że ma
                  to także inne zalety. Nie wiem, spekuluję, bo wiem, że rzadko na tego rodzaju
                  pytania odpowiedzi są proste, jasne i klarowne - typu: "zachowanie wartości
                  odżywczych".
                • poughkeepsie Indie to tak raczej 13.04.08, 18:09
                  pod 8 a nawet 9 tys lat dobijają zgodnie z niedawnymi odkryciami archeo.
              • Gość: kasia Re: Zaoszczędzić kase w kuchni IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.04.08, 13:38
                w przewodnikach kulinarnych ,które posiadam /wieczorkiem chetnie podam tytul i
                autora/ pisza wlasnie o teorii oszczedzania energii a propo stir fry.Howk
    • Gość: bobralus stir fry IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.08, 16:18
      chryste, po co sie tak rzucac, jakbym co najmniej kwestionowala prawa czlowieka
      calego narodu chinskiego?

      nie napisalam, zeby warzywa siekać na drobny miał, ale nie nie wrzuca sie chyba
      do woka marchewki pokrojonej na pół albo całego bakłażana?

      czy ja powiedziałam, że ten sposób jest jakiś zły, że wole rozgotowane na papke
      warzywa?

      czy nieprawda jest, że taki sposób jest szybki i zaoszczedza energie, np. w
      porównaniu z pieczeniem czegoś przez połtorej godziny (po wczesniejszym
      obsmażeniu) albo np. wstępnym obgotowywaniem fenkułu a następnie zapiekaniem go
      w piekarniku? zreszta, ja lubie na przyklad puree z selera czy kalafiora, a tego
      z chrupkich warzyw sie nie zrobi.

      rozumiem, że to pewnien rodzaj snobizmu "wiem wszystko o stir fry", ale w
      Chinach to kuchnia prostych ludzi i naprawde nie trzeba miec z tym problemu, ze
      cos jest smaczne i zdrowe, a przy okazji sensowne ekonomicznie (zeby nie
      przestraszyc slowem tanie) - w tym nie musi byc zadnej sprzecznosci i mysle, ze
      nie obraza kilkutysiacletniego dorobku kulturalnego Chin i Indii?

      slyszalam o tym wielokrotnie z wielu róznych źródeł - od lekcji geografii,
      historii, przez programy kulinarne, które prowadzili Chińczycy, jak również jako
      obiegową opinie. być może jest to tylko "urban legend", ale chyba nie trzeba sie
      tak od razu burzyć, bo sens to ma. tak samo wieprzowina jest popularniejsza w
      Chinach od wołowiny, bo gospodarstwa w Chinach mają taką specyfikę, że mało tam
      miejsca na wypasanie zwierząt, a nie dlatego, że świnia to super magiczne,
      holistyczne, najzdrowsze na świecie zwierzątko.
      • 2szarozielone Re: stir fry 13.04.08, 18:29
        Tak samo jak my się w naszym regionie zajadamy ziemniakami - popularnymi ze
        względów ekonomicznych, a nie dlatego, że są bogate w witaminę C i nawet w
        czasach dużego głodu chroniły u nas biedotę przed szkorbutem. Chociaż chroniły.

        W ogóle rodowód różnych zwyczajów kulinarnych to ciekawa sprawa - i rzadko
        uwzględnia tylko jeden rodzaj czynników...
    • Gość: Nobullshit Zdobyć jakoś kartę do Makro lub podobnego marketu IP: *.spray.net.pl 13.04.08, 21:37
      Niemniej też trzeba uważać, bo niektóre rzeczy wcale nie są tam tańsze niż w
      zwykłym hiprmarkecie. (Osobiście nacięłam się na papierowe ręczniki).
      Ale mleko UHT, cukier, kawę i parę innych rzeczy (środki higieniczne na
      przykład) kupuję ostatnio tylko w Makro. I pewnie bym oszczędzała, gdyby nie to,
      że zawsze przy okazji skuszą mnie krewetki albo inne ośmiornice. Oczywiście też
      są tańsze niż gdzie indziej, ale gdzie indziej pewnie bym ich nie kupiła, bo nie
      są artykułami pierwszej potrzeby. :)
      • Gość: miki Re: Zdobyć jakoś kartę do Makro lub podobnego mar IP: *.limes.com.pl 14.04.08, 08:26
        Nie ulega wątpliwości, że trzeba znać ceny, jak choćby w przypadku
        tych ręczników, ale czy da się znać wszystkie? Ruski rok kupowałam
        zapałki w kiosku, po 2 zł.I przpadkiem zobaczyłam, że obok, w
        Biedronce, są po 80 gr. Zastanawiam się, przy ilu podobnych
        głupotach przepłacam. No i jeszcze mam taką uwagę, że całkiem
        inaczej trzeba oszczędzać w gospodarstwie jednoosobowym. Tu się
        człowiek nagimnastykuje.
        • Gość: nora Re: Zdobyć jakoś kartę do Makro lub podobnego mar IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 14.04.08, 09:13
          Znaleźć sklep w którym najczęściej przez nas nabywane produkty są tańsze i tam
          kupować. Jeżdżenie po kilku sklepach, po to by w jednym kupić tańsze mleko, a w
          innym tańszy sok, to IMO strata czasu i pieniędzy wydanych na benzynę.

          Nie kupuję półproduktów, bo są droższe i z reguły nafaszerowane chemią. Wyjątek
          robię dla kukurydzy i ananasa w puszce, bo są dla mnie smaczniejsze niż świeże.
          Większość przetworów robię sama, nie jest to aż tak wielka oszczędność gdy
          wliczyć w przyrządzanie zużyty gaz, ale ja po prostu lubię pichcić konfitury,
          dżemy, marynaty i kiszone ogórki. Tego lata chcę spróbować zrobić suszone
          pomidory w oliwie. Zbieram słoiki po wszystkim, biorę nawet od znajomych
          (zwłaszcza gdy maja ładny kształt), więc i na tym oszczędzam ;)
          Gdy trafię na produkt w promocji typu "2 w cenie 1" to kupuję i zamrażam,
          najczęściej mięso i jarzyny. Groch, fasolę, nasiona słonecznika (i inne), mąkę,
          cukier i inne produkty dające się przechowywać w szafce też kupuję na zapas gdy
          są tańsze.
          Natkę pietruszki i boczek w plastrach pakowany próżniowo zamrażam - natkę od
          razu kroję, plastry boczku zamrażam indywidualnie i wkładam do woreczka,
          zamrożone bez problemów od razu kładę na patelnię czy np. do grochówki.
          Sposób z ziemniakami w piekarniku też stosuję.

          Bardzo nie lubię gdy jedzenie się marnuje, nawet nie z powodu pieniędzy. Jakoś
          źle się czuję gdy widzę je w śmietniku, dlatego b. starannie planuję zakupy.
          Wolę czasem wyskoczyć do pobliskiego sklepiku po produkt którego mi zabrakło,
          niż kupować bez sensu i potem wyrzucać. Pomijając względy etyczne, dobre
          jedzenie sporo kosztuje, po co je marnować?
          • kocia_noga Re: Zdobyć jakoś kartę do Makro lub podobnego mar 14.04.08, 13:39
            Gość portalu: nora napisał(a):

            >
            > Bardzo nie lubię gdy jedzenie się marnuje, nawet nie z powodu
            pieniędzy. Jakoś
            > źle się czuję gdy widzę je w śmietniku, dlatego b. starannie
            planuję zakupy.

            Ja też.

            > Wolę czasem wyskoczyć do pobliskiego sklepiku po produkt którego
            mi zabrakło


            A jak się nie chce już biegać do tego sklepu, mozna dokonac róznych
            odkryć : wczoraj piekłam muffiny i okazało się,że mam tylko pół
            szklanki mąki.Dodałam grysiku i wyszły smaczne.
      • 1memorka makro 14.04.08, 10:04
        Też czasami kupuję w Makro, ale łapię się na tym, że jak np. kupię
        zgrzewkę jogurtów to wypijamy to w ciągu 2 dni mniammniam, wiec
        kosztują mnie 3x tyle :)
        W Makro kupuję zawsze chemię, kawe, ryby i mięso
    • brunosch Re: Zaoszczędzić kase w kuchni 14.04.08, 08:51
      Szybkowar pozwala oszczędzić sporo energii, no i czasu też.
      • 1memorka szybkowar 14.04.08, 09:46
        Szybkowaru nie mam i jakoś się go boję ze wybuchnie. Nie gotuję
        długo potraw i lubie dodawać pewne produkty w trakcie gotowania, co
        w przypadku szybkowaru nie jest mozliwe.
        Warzywa w potrawach lubimy al'dente. Staram się gotowac krótko aby
        nie tracić witamin i zaoszczedzic gaz. Są oczywiście potrawy, ktore
        gotuje się długo np. gulasz wołowy i tutaj szybkowar byłby
        niezbedny. Chyba kupie...ale po wakacjach :) Dziękuje za sugestie.
        • bo4630 bigos tez jest szybki w szybkowarze, 14.04.08, 10:20
          zaczniesz dzisiaj gotowac, to juz wczoraj jest gotowy:DDDD


          --tief im Westen
    • krakusia odcinać kawałki - pyszne i pachnące ścinki 14.04.08, 11:23
      Mozna sporo zaoszczedzić odcinajac kawałki kiełbasy i mrozić. Gdy
      kupuje np 1/2 kg kiełbasy odcinam 10 cm i zamrazam. Mam w zamrażarce
      pojemnik na takie pyszne i pachnące ścinki, dlatego łatwo je znaleść
      i wybrac własciwy.

      Zaleta:
      Są zawsze pod ręką i super do jajecznicy, grochówki, zapiekanek i
      pizzy........ Nie mroże starawych resztek bo się boję o zatrucie,
      ale ZAWSZE odcinam świeże.
      • kocia_noga Re: odcinać kawałki - pyszne i pachnące ścinki 14.04.08, 13:42
        Dobry pomysł.
      • swinka-morska Re: odcinać kawałki - pyszne i pachnące ścinki 15.04.08, 22:49
        krakusia napisała:

        > Mozna sporo zaoszczedzić odcinajac kawałki kiełbasy i mrozić. Gdy
        > kupuje np 1/2 kg kiełbasy odcinam 10 cm i zamrazam. Mam w
        zamrażarce
        > pojemnik na takie pyszne i pachnące ścinki, dlatego łatwo je
        znaleść
        > i wybrac własciwy.


        A na czym dokładnie w ten sposób oszczędzasz?
        Bo ja nie widzę tutaj żadnej oszczędności.
        Kiełbasy można kupić nawet 5 dkg jeśli potrzeba.
        A z zamrażalnika - sorry - nie będzie ani pyszna, ani pachnąca.
        • krakusia Re: odcinać kawałki - pyszne i pachnące ścinki 16.04.08, 08:07
          Trochę źle to napisałam i faktycznie mogłas tak to zrozumieć.
          Przepraszam. Miałam na myśli, ze odcinam ten mały kawałek od porcji,
          którą bym wykorzysta w całości np. do bigosu, łazanek... Brak tej
          ilosci w potrawie nie bedzie zauważony, a ja mam porcje np. na
          zapiekanke.

          Wyjeta z zamrazalki wędzona kełbasa pachnie jeśli jest zamrozona
          świeża i odpowiednio zabezpieczona. Napisałam, ze trzymam ją w
          pojemniku. Dodam, ze jest to bardzo szczelny pojemnik.

          Bardzo często robię zapiekanki (lub robią sobie sami) bo moi chłopcy
          uwielbiają je. Ser żółty jest u nas zawsze w lodówce i gdy mam takie
          kawałki kiełbasy (pod ręką) to nie ma problemu, gdyż nie zawsze chce
          się iść do sklepu a oni czasami zapiekają je o północy :)
      • mhr-cs Re: odcinać kawałki - pyszne i pachnące ścinki 16.04.08, 12:57
        bo zamrazalnik nie kosztuje
        a swieza kielbase jak dobra jem od razu
        a nie kiedys
        o co z tych 10cm po zamrozeniu ????
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka