Gość: Nika
IP: *.icpnet.pl
09.10.08, 20:35
Kompletnie bez zastanowienia kupiłam ostatnio nieobrane surowe krewetki (w
Auchan). Dotąd albo jadłam gotowe albo kupowałam oczyszczone ( w Polsce i poza
Polską).
Czy obieranie krewetek jest naprawdę żmudną robotą czy tylko ja coś źle robię?
Nacinałam grzbiet i wygrzebywałam (wydrapywałam) wszystko co w kolorze
czarnym. Ale to jakieś było takie paskudne, że nożem wcale nie dawało się
łatwo usunąć a pod bieżącą wodą nie schodziło...
Jak się powinno dobrze i sprawnie obierać krewetki?