Dodaj do ulubionych

Ponowna prośba do moderatorów GP

17.01.09, 19:04
Chciałabym przypomnieć wątek który założyłam rok temu
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=74844568&a=74844568
w którym prosiłam grzecznie o ustalenie zasad podawania ilości składników w
przepisach prezentowanych w galerii. Pomysł nie znalazł uznania, myślę, że nie
bez znaczenia był fakt mojego krótkiego stażu na tym forum:)
Niedawno wprowadzono na GP zasadę wpisywania całego przepisu (wklejony link
to za mało), więc jednak zmiany i ich przestrzeganie są możliwe, budzi to we
mnie pewną nadzieję:)
W skrócie przypomnę o co mi chodziło: dokładniejsze podawanie ilości
składników, najlepiej w gramach, oczywiście tam, gdzie to jest możliwe oraz
każdorazowe podawanie wymiarów formy w przepisach na ciasta (właśnie chyba mi
sernik "wyjdzie" z blachy:((). Improwizujący w kuchni powinni być na
specjalnych prawach:)
Myślę, że taka prośba na pierwszej stronie GP do zakładających wątki byłaby
bardzo na miejscu.
Obserwuj wątek
    • sylwia1607 Re: Ponowna prośba do moderatorów GP 17.01.09, 19:16
      Tez jestem podobnego zdania, poniewaz boje sie robic cos z przepisu
      kiedy jest "na oko". Po za tym, miarka w szklankach to jeszcze
      ujdzie, bo to 250 ml, wiec mozna jakos zmierzyc, ale lyzka lyzce nie
      rowna.
      • alinka_li Re: Ponowna prośba do moderatorów GP 17.01.09, 19:27
        Akurat łyżki mi zupełnie nie przeszkadzają, natomiast pół kostki masła, paczka
        proszku i dwa opakowania jogurtu jak najbardziej;)
    • dziuunia Alinko, odbierz maila :) nt 17.01.09, 20:45

    • jo.hanna Alinko, ale jesli ktos ma przepisy 'na oko' 17.01.09, 21:00
      albo w szklankach? Ma to odwazac? Fajnie byloby, zeby byly dokladne przepisy,
      ale--choc malo teraz zdjec wklejam-gdybym musiala moje szklanki i lyzki odwazac,
      to po prostu bym zrezygnowala, zwlaszcza ze bardzo czesto tlumacze jeszcze
      przepisy z jezyka obcego
      • alinka_li Re: Alinko, ale jesli ktos ma przepisy 'na oko' 17.01.09, 21:04
        Nie, nie! Szklanki i łyżki ok, to wystarczająco dokładna miara, ale przez
        "paczkę proszku do pieczenia" już wyrzucałam upieczone muffiny, a przecież
        wystarczy zerknąć na opak. i napisać wagę. To samo np. z "kostką masła" itp.
        • dziuunia [OT] mail 17.01.09, 21:11
          Alinko, podaj mi ten adres w treści maila, bo jako adres zwrotny
          wyświetla mi się tylko ludzie@gazeta.pl :/
          • alinka_li Re: [OT] mail 17.01.09, 21:15
            Ups, już wysyłam:)
    • turzyca Re: Ponowna prośba do moderatorów GP 17.01.09, 21:15
      Wiesz co? Ty sie nieprecyzyjnie wyrazasz i przez to caly pomysl pada.
      Bo jak widze haslo "precyzyjnego podawania skladnikow, najlepiej w gramach" to
      wzruszam ramionami i pukam sie po glowie, jak ktos moze byc tak glupi. Nie
      posiadam w domu wagi, przepisy gramowe przekladam na oko na szklanki, lyzki itp
      wg przelicznikow podawanych w sieci. Przepisy typu "235 gram czegos, 42 gramy
      czegos" doprowadzaja mnie do spazmow smiechu. Kuchnia to nie apteka, drobne
      ilosci nie maja az takiego znaczenia, do tego poszczegolne skladniki nie sa
      jednakowe, czasem trzeba dac czegos mniej lub wiecej, na wyczucie. Dlatego
      ogolny postulat podawania gramatury skladnikow mnie smieszy i w zaden sposob go
      nie popre.

      Za to jesli rzucisz haslo "podawac wielkosc kostki masla, opakowania jogurtu,
      paczuszki proszku do pieczenia, przez spisanie informacji z opakowania", to
      oczywiscie, ze Cie popre. Bo ten postulat jest jak diabli sensowny. Podawanie
      wielkosci blachy tez jest sensowne.
      Moze zaloz za pare dni kolejny watek i podkesl odpowiednio, ze chodzi Ci o
      gramature opakowan, a nie gramature kilku ziaren pieprzu?
      • Gość: Nika Turzyca ma rację... IP: *.icpnet.pl 17.01.09, 21:45
        Autorce wątku również zabrakło precyzji w żądaniu precyzji. ;)

        Swoją drogą pamiętam ile kiedyś miałam takich książek kucharskich z paczkami
        proszku, cukru waniliowego, listkami żelatyny (a wtedy dostępna była tylko
        żelatyna w proszku) lub kubkiem śmietany...
        Wtedy uczyłam się gotowania i proporcje były dość ważne.
        • alinka_li Re: Turzyca ma rację... 17.01.09, 21:51
          "dokładniejsze podawanie ilości
          składników, najlepiej w gramach, oczywiście tam, gdzie to jest możliwe"
          Naprawdę nie wiadomo, o co mi chodzi? Naprawdę żądam podawania wszystkiego w
          gramach, nawet pieprzu? Idę się wieszać;)
        • sylwia1607 Re: Turzyca ma rację... 17.01.09, 21:54
          Moze kiedys byly tylko w danych opakowaniach, nie wiem. Tylko np,
          jesli chodzi o proszek do pieczenia lub drozdze,czy maslo, to, tak
          jak autorka watku napisala, czy ciezko spojrzec na opakowanie i
          podac wage? W Niemczech, kostka drozdzy ma 42g, kiedys byl jakis
          przepis, zainteresowal mnie, ale bylo napisane kostka drozdzy, ale
          jaka??ile wazy, nic.
          • Gość: Nika Re: Turzyca ma rację... IP: *.icpnet.pl 17.01.09, 22:49
            "W skrócie przypomnę o co mi chodziło: dokładniejsze podawanie ilości
            składników, najlepiej w gramach, oczywiście tam, gdzie to jest możliwe oraz
            każdorazowe podawanie wymiarów formy w przepisach na ciasta (właśnie chyba mi
            sernik "wyjdzie" z blachy:((). Improwizujący w kuchni powinni być na specjalnych
            prawach:)"

            Ile gramów kapusty jest potrzebne na bigos dla 10 osób? :)
            Ile gramów makaronu jest potrzebne na carbonarę dla 4 osób? ;)
            • alinka_li Jak jest dużo gramów, to wygodniej zamienić na kg 17.01.09, 23:04
              I np.ten bigos- składniki razy dwa:
              fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,71331149,72485458.html
              a do carbonary:
              fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,84799152,84799152.html
              myślę , że 400- 500g będzie ok, ale to jak z ziemniakami, zależy ile kto lubi
              czyli na oko, w niczym to nie zepsuje potrawy, ważne by podać, na ile osób jest
              sos przygotowywany
              • alinka_li Re: Jak jest dużo gramów, to wygodniej zamienić n 17.01.09, 23:09
                A tak a propos przepisu na bigos: jest to przepis mojej mamy która oczywiście
                robi wszystko na oko, ale przyparta do muru podała mi proporcje mniej więcej i
                wyszło, czyli jak się chce to się da;) A laika określenie "weź kapusty kiszonej"
                doprowadzi do rozpaczy, bo ile tej kapusty? Kilogram? Dwa? A może pięć?
                • eeela Re: Jak jest dużo gramów, to wygodniej zamienić n 18.01.09, 13:48
                  A laika określenie "weź kapusty kiszonej
                  > "
                  > doprowadzi do rozpaczy, bo ile tej kapusty? Kilogram? Dwa? A może pięć?


                  Przeczytałam ostatnio małą książeczkę z serii English Heritage: 'Medieval
                  Cookery'. Bardzo fajna, podają tam nawet wyciągi z oryginałów, głównie XIV- i
                  XV-wiecznych manuskryptów. Tam to dopiero trzeba się było nagłowić - nic
                  konkretnego o proporcjach nie pisali. 'Weź zająca, przygarść soli, garniec duży
                  i nieco ziół' - i już masz zajęczą potrawkę ;-)
                • turzyca Bigos u mnie w domu to cala epopeja... 18.01.09, 23:41
                  Taaaak. Sprobuj przyprzec moja Mame do muru to Cie smiechem zabije. Ma miec
                  wlasciwa konsystencje i tyle. Konsystencje Ci opisze, to owszem.


                  A z bigosem sprawa wyglada mniej wiecej tak: Rodzice ida na targ i na kolejnych
                  straganach dostaja kapusty na poprobowanie. Ma miec wlasciwa kwasnosc, nie byc
                  za slodka ani za kwasna. W koncu decyduja sie na ktoras i nakladanie wyglada w
                  ten sposob, ze sprzedawczyni naklada i w ktoryms momencie rodzice uznaja, ze
                  starczy. Kapusta kosztuje grosze, wiec czy jej bedzie troche w te czy w te to
                  niewazne, nikt nie zwraca uwagi na gramy. Po czym z tego worka kapusty stojacego
                  w lodowce magicznym sposobem (magiczny sposob=uwielbiajaca kiszona kapuste Mama
                  buszujaca po lodowce) znika jakas czesc, nie do wyznaczenia jaka. Po czym do
                  gara trafia czesc kapusty, bo czesc sobie czeka, jesli na oko sie wyda, ze jej
                  brakuje, to sie dorzuci. Reszta zostanie wyjedzona tak sobie albo przerobiona na
                  salatke obiadowa. Zalozmy optymistycznie, ze zmusisz moich rodzicow do zwazenia
                  tej kapusty i calej reszty, a Mamusie wczesniej zakneblujesz, zeby nie podjadala
                  kapusty w trakcie. A potem cala prace szlag trafi, bo osoba odtwarzajaca przepis
                  u siebie kupi znacznie kwasniejsza kapuste i bigos bedzie kwasny niczym ocet
                  siedmiu zlodziei. Rozsadek przede wszystkim.
                  I ten Twoj laik tez ma sie wykazywac rozsadkiem. Gotujesz dla dwoch osob czy dla
                  pieciu? Zertych czy nie? Z pol kilograma twarozku robie sniadanie dla trzech
                  kobiet lub dla pieciorga dzieci, ale juz dwoch facetow bedzie dalej glodnych. No
                  niestety, myslenia przy gotowaniu nie da sie obejsc.
                  • qubraq Re: Bigos u mnie w domu to cala epopeja... 19.01.09, 16:16
                    turzyca napisała:

                    > Taaaak. Sprobuj przyprzec moja Mame do muru to Cie smiechem
                    > zabije. Ma miec wlasciwa konsystencje i tyle...
                    > A z bigosem sprawa wyglada mniej wiecej tak....

                    Turzyco! jestes taka fajna! Tez uważam ze przepis jest tylko dla
                    orientacji przeciez to sie czuje czy to jest to o co chodzi ale moze
                    mnie sie tylko tak wydaje :-))
                    Andrzej

                    > No niestety, myslenia przy gotowaniu nie da sie obejsc.

                    Tak tak tak!!! :-)
                  • alinka_li Re: Bigos u mnie w domu to cala epopeja... 19.01.09, 16:30
                    Wiesz Turzyco, jesteś fajna jak napisał Qubraq, świetnie opisałaś gotowanie
                    bigosu przez swoją mamę, ale nie podoba mi się zakamuflowane przesłanie, że
                    dokładne przepisy są dla hmm... myślących mniej sprawnie niż większość
                    społeczeństwa? "myslenia przy gotowaniu nie da sie obejsc". Naprawdę sądzisz, że
                    podanie wymiarów blaszki zwolni kogokolwiek z myślenia podczas pieczenia? Nie
                    traktujesz przypadkiem osób mniej biegłych w kuchni niż ty cokolwiek z góry?
                    • turzyca Re: Bigos u mnie w domu to cala epopeja... 20.01.09, 13:02
                      Ja probowalam w nieco anegdotyczny sposob pokazac, dlaczego Twoj postulat dla
                      wielu osob nie jest dla zrealizowania. Bo po prostu sie naprawde nie wie, ile
                      sie czego wrzuca. Gdyby nie zostal wspomniany bigos, to pewnie bym cytowala
                      slynna porade mojej Babci, do ktorej dzwonilam jako dziecie nieletnie po przepis
                      na nalesniki: "wez jedno jajko, dolej pol litra mleka, dosyp maki, zeby mialo
                      wlasciwa konsystencje. Jak bedzie za rzadkie to dosyp maki, jak za geste, to
                      dolej mleka." Po znaczacej pauzie: "jak juz wlejesz caly litr mleka, to mozesz
                      wbic jeszcze jedno jajko". I ja naprawde nie umiem podac dokladnych proporcji
                      ciasta nalesnikowego, mimo ze smaze czesto, ale zdarza mi sie je smazyc i z maka
                      tortowa i z maka makaronowa (typ 1050), ktore rozmaicie zabieraja plyn i trzeba
                      zaleznie od tego regulowac ilosc maki.
                      Dlatego ja osobiscie wole wiedziec, jak znalezc wlasciwa konsystencje ciasta:
                      "musi Ci sie udac ladny, cienki nalesnik, jak ciasto bedzie za geste i nalesniki
                      beda grube, to musisz dolac troche mleka lub wody, jesli za rzadkie i nalesniki
                      sie nie beda trzymac to dosypac maki" niz miec podane: 150 gram maki, 230 ml
                      mleka, bo wystarczy ze maka bedzie innego rodzaju lub jajka wieksze czy mniejsze
                      i calosc trafi do kosza.
                      To nie oznacza, ze zakladam, ze kuchnia jest miejscem dla wybrankow. Ja tylko
                      dostrzegam fakt, ze sztywne przepisy sa niesamowicie zdradliwe, bo wystarczy
                      zmienic jakis element, a cala ukladanka sie sypie. I zdaje sobie sprawe, ze
                      wiele osob nie uzywa sztywnych przepisow i trudno by im bylo takie podac. Jesli
                      bedziesz prosila o takie pisanie przepisow, zeby nastepcom bylo je mozliwie
                      latwo odtworzyc, to jest to postulat latwy do zrealizowania i pewnie bedzie
                      realizowany, bo latwo jest przepisac informacje z opakowania czy opisac wlasciwa
                      konsystencje. Ale apel o gramy bedzie wywolywal u wielu osob ambiwalentne
                      uczucia jak u mnie, bo wymagaloby to bardzo duzego nakladu pracy, zmiany sposobu
                      gotowania, a czasem i nakladow finansowych (czegos takiego jak waga to w mojej
                      kuchni nigdy nie bylo i nie ma, wyjatkiem nie jestem). Proszac o rzeczy latwe
                      masz szanse powodzenia, proszac o rzeczy absurdalne jestes skazana na kleske.



                      PS A bigos gotuje Ojciec, rola Mamy ogranicza sie do wybierania i wyzerania
                      kapusty. I tzw. wkladania palca od czasu do czasu.
                  • coralin Re: Bigos u mnie w domu to cala epopeja... 19.01.09, 16:44
                    Dobrze napisane. Na GP prezentują swoje przepisy/zdjecia osoby znakomicie
                    czujące kuchnie i taki "prikaz" trochę trąci tłamszeniem:)
                    Ja doceniam to,że komuś chce robic sie zdjecia , wstukiwać przepis i bardzo
                    fajnie, że ten przepis ma trochę z osobowosci piszącego.
                    Większosc dan wymagajacych precyzji(delikatne wypieki) ma jednak podane wagi
                    składników, ale w razie czego można przecież dopytać czy ta kostka masła to 200
                    czy 250g;)
                    • alinka_li Re: Bigos u mnie w domu to cala epopeja... 19.01.09, 17:28
                      Ok, poddaję się, FK i GP tylko dla czujących kuchnię, creme de la creme, mniej biegli niech się dopytują, najczęściej dostaną odpowiedź, a jeśli nie- kogo to obchodzi?
                      Dlaczego prośba o podawanie przepisów nie jest odczuwana jako tłamszenie?
                      Wybaczcie, rozgoryczenie bierze górę. Społecznikowskie zapędy odkładam na inne okazje i miejsca.
                      W każdym razie wysłałam moją propozycję do administracji (załączając ten wątek), nie doczekałam się odpowiedzi więc pewnie nic z tego nie będzie. (będę za to was dręczyć pytaniami o wszystko aż mnie znienawidzicie- tu wiedźmowaty śmiech:)
                      • coralin Re: Bigos u mnie w domu to cala epopeja... 19.01.09, 17:45
                        Nie publikuję na GP, ale widzę naprawdę zyczliwosc ludzi tam zamieszczajacych
                        zdjecia i przepisy. Dręczyłam latem kogos w sprawie pikantnych ogórków do
                        słoików. Obawiałam sie czy bez pasteryzacji wytrzyma do zimy, ile dać tej ostrej
                        papryki itp. Zdaje mi sie, że cały urok forów dyskusyjnych polega na dyskusji:)
                        • alinka_li Re: Bigos u mnie w domu to cala epopeja... 19.01.09, 18:02
                          "Ja często korzystam z przepisów
                          z archiwum i z ostatnich stron galerii, w tej sytuacji pytanie autora co miał na
                          myśli albo jakiej formy użył mija się z celem".
                          Uwielbiam oba fora, żeby nie było wątpliwości, spędzam tu masę czasu, dzięki
                          temu gotuję coraz więcej i lepiej. Życzliwości większości uczestników nie
                          podważam, co dzień się z nią stykam. Ale mimo całej życzliwości autor przepisu
                          nie poda już szczegółów po pewnym czasie, bo najczęściej po prostu nie pamięta!
                          Ok, jak coś nie wyjdzie raz na jakiś czas to nie dramat, nie chcę o to toczyć
                          batalii, chciałam tylko pomóc sobie i innym.
                          • coralin Re: Bigos u mnie w domu to cala epopeja... 19.01.09, 18:07
                            O przepisy zarchiwizowane na GP mozna zapytać na forum kuchnia.
                            Bo to fora dyskusyjne, a nie katalog przepisów:))
                            Zdarzyło mi sie to parę razy kiedy nie mogłam odnalezc grillowanej cukini do
                            słoika i miałam wątpliwosci czy aby tak ślicznie wygladajace słoiki z pomidorami
                            suszonymi wystarczy zalać tylko cieplą oliwą i nie będą twarde(nie wystarczy;)
                      • Gość: Nika Re: Bigos u mnie w domu to cala epopeja... IP: *.icpnet.pl 19.01.09, 17:55
                        Po pewnym czasie przestaniesz nękać bo się nauczysz. ;)
                        Zawsze robisz pierwszy naleśnik, racuch, placek ziemniaczany, pierwszą kluskę
                        czy pieroga i sprawdzasz czy ciasto odpowiednie, czy doprawione w sam raz...
                        • alinka_li Re: Bigos u mnie w domu to cala epopeja... 19.01.09, 18:12
                          Wiesz, w kuchni jestem już całkiem biegła, ale przy nowej potrawie zawsze będę
                          miała wątpliwości jeśli zabraknie istotnych informacji. Poza tym myślę też o
                          innych, ot, taka Matka Teresa:) Więc nękaniom nie będzie końca, powiadam wam;)))
                          • bobralus Re: Bigos u mnie w domu to cala epopeja... 19.01.09, 22:10
                            to skoro caly urok w dyskusjach to ma pomysl - podawajmy przepisy w formie rebusow - smiechom i dyskusjom nie bedzie konca. naprawde po tej calej dysusji zalamuje bobralusiowe lapki, nie wiem co napisac i slabo mi sie robi. to jak zabawa w pomidora (tylko zamaist pomidora mamy "mozna dopytac"), a ja przedszkole juz dawno skonczylam.
                            • alinka_li Re: Bigos u mnie w domu to cala epopeja... 19.01.09, 22:31
                              :)))) Bobralus, czy mogę cię zacytować w sygnaturce?
                              • bobralus Re: Bigos u mnie w domu to cala epopeja... 19.01.09, 22:37
                                Ależ proszę bardzo, będzie mi bardzo miło :)
                                • alinka_li Re: Bigos u mnie w domu to cala epopeja... 19.01.09, 22:43
                                  Dzięki:))
              • wibracyjny Re:A te xziemniaki to niby do czego? 18.01.09, 11:36
                Carbonary czy bigosu a i tak w obu wypadkach to nieporozumienie. Kuchnia nie
                apteka tak swoją drogą.
                • alinka_li Re:A te xziemniaki to niby do czego? 18.01.09, 18:57
                  Ziemniaki to przykład, o rany, czy naprawdę tak wiele ludzi ma problemy czytania
                  ze zrozumieniem?! Czy to raczej pretekst by się poczepiać?
                  A między apteką a "weź kapusty" jest całe morze możliwości, bez skrajności!
                  • wibracyjny Re:A te xziemniaki to niby do czego? 18.01.09, 19:12
                    Zacznij pisać po Polsku zamiast liczyć na zrozumienie. Te ziemniaki to ni
                    przypiął ni przyłatał.
                    • alinka_li Re:A te xziemniaki to niby do czego? 18.01.09, 21:44
                      No proszę, temat schodzi na poprawną polszczyznę, a więc: "po polsku" pisze się
                      małą literą;)
                      A co do ziemniaków i bigosu- niektórzy jedzą to razem jako drugie danie. Co
                      prawda nie o to chodziło w moim poście, ale nie mam siły tłumaczyć, i tak nie
                      chcesz zrozumieć.
    • Gość: plik Re: Ponowna prośba do moderatorów GP IP: *.gdynia.mm.pl 18.01.09, 14:40
      Jest takie forum:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=299
      Zaśmiecasz zamiast kierować się tematyką. W każdym bądź razie tam znajdziesz
      odpowiedź na swoje pytanie.
      • bobralus Re: Ponowna prośba do moderatorów GP 18.01.09, 19:26
        popieram w pelni postulat alinki, kuchnia to nie apteka, ale zeby sie czegos
        nauczyc, to trzeba na poczatku znac podstawy. ostatnio byl przepis na placki
        bodzi50:

        Placki;
        ja używam zazwyczaj po 3 większe ziemniaki na osobę (...)
        dodajemy jajko lub dwa, sól,pieprz,jak ktoś lubi czosnek,
        można też trochę surowej marchwi,oczywiście cebula starta na grubej tarce (...)
        ja daję jeszcze łyżkę mąki zwykłej i 1łyżkę m.ziemniaczanej

        i teraz nie wiem, o co chodzi, bo jak gotuje dla 10osob to jest chyba roznica
        niz jak dla siebie i chlopaka czyli na 6 ziemniaków wezme tyle samo maki i
        jajek, co na 30. ja to sobie jakos przemysle, oszacuje, ale jakby moj chlopak to
        robil, to bym miala omlety z ziemniakami, a nie placki ziemniaczane. i nie chce
        sie czepiac bodzi, ktorej przepisy uwielbiam, uzywam tego przepisu jako
        przykladu. rzecz w tym, ze miedzy pisaniem 'wziac 175gramow ziemniakow,
        2lyżeczki startej cebuli, 1jajko o wadze90gram, lyżeczkę mąki i 3gramy
        majeranku' a 'na 12srednich ziemniaków biore tyle a tyle maki, jajek itd.'. to
        chyba naprawde nie jest jakis nadludzki problem?
        mi czesto ciasta wychodzily nieudane, bo zle wymierzalam z wielkoscia blachy i
        np. mialam szarlotke na 2cm kruchym (raczej zakalcowatym) spodzie, bo zwyczajnie
        sie na tym nie znam.
        naprawde nikomu korona z glowy nie spadnie, jak poda przepis troche dokladniej,
        tak samo, jak chyba nie zaszkodzi raz nie pyszczyc na calkiem rozsadna uwage.
        przeciez jak ktos wie, ze lubi zamieszczac zdjecia na forum, to moze przez
        chwile pomyslec, nawet przy tym nieszczesnym bigosie, o ile kg kapusty prosi
        sprzedawczynie, ile do tego kroi cebul, ile suszonych grzybkow kupil? chyba nie
        jestesmy narodem rybek akwariowych pamietajacych ostatnie kilka minut zycia? a
        moze sklep to tez nie apteka i wszyscy prosza: "kapusty pani mi da"?
        naprawde nie rozumiem tej ludzkiej potrzeby wypaczania cudzych slow, robienia z
        nich jakis dziwolągów, zakladania z gory zlej woli. jak ktos nie rozumie, to
        niech zapyta, o co dokladnie chodzi, to naprawde ulatwia wzajemna komunikacje,
        ale z drugiej strony zabiera tyle wspanialych mozliwosci do wyzycia sie na bogu
        ducha winnych ludziach.
        • Gość: plik Re: Ponowna prośba do moderatorów GP IP: *.gdynia.mm.pl 18.01.09, 19:58
          I każde jajko ma 90 g? Ciekawe co na to Ćwierciakiewiczowa albo Monatowa: mąki
          ile zabierze na przykład.
          • bobralus Re: Ponowna prośba do moderatorów GP 18.01.09, 20:33
            nie kazde jajko ma 90g, nie wiem nawet ile ma jajko chyba kolo 60, dlatego
            mowie, ze nikt od nikogo nie wymaga wazenia jajek (chociaz sa i takie przepisy,
            ktore tego wymagaja), ale o zwykla dokladniejszosc ot co. a co do "maki ile
            zabierze", to np. rowniez wielce pomocne swoja droga bylyby okreslenia wlasnie
            tego typu - ciasto ma byc zwarte albo przypominac konsystencja kwasna smietane
            itd. ja przy opisie new york style pizza dopiero po kiludziesieciu postach
            dowiedzialam sie, ze ciasto ma byc w miare lejace sie, powinno sie kleic do dna
            naczynia, ale latwo odchodzic od scianek. a dowiedzialam sie tylko dlatego, ze
            komus pizza nie wyszla, bo zrobil zbyt zwarte ciasto. gdybym nie miala tyle
            cierpliwosci, a sadze, ze nie wszyscy maja, to bym sie teog nie dowiedziala i na
            widok takiej konsystencji dosypalabym wiecej maki i tez by mi nic z tego nie
            wyszlo. poza tym gdyby te panie uczestniczyly w tym forum, to tez bym je
            laskwawie prosila, zeby podaly mi dokladniejszy przepis, bo nie kazdy urodzil
            sie "slaska kucharka doskonala". i naprawde nie ma to nic wspolnego z jakas
            wojskowa musztra, ale rozumiem, ze sa ludzie, u ktorych wizja jako takiego ladu
            budzi poploch. zreszta nowy obowiazek wklejania calosci przepisu tez nie jest
            zawsze respektowany i jakos nie leca z tego powodu glowy, wiec nie moze tu byc
            mowy o jakis nakazach i zamordyzmie chyba?
        • Gość: bodzia Bobralus...kochana:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.09, 12:39
          to było na trzy osoby:) ...te nieszczęsne placki ziemniaczane
          ja Ciebie i Alinkę rozumiem...
          ja od dawna robię na oko...na GP zaglądam dla inspiracji
          żeby mi KTOŚ wskazal kierunek , co z czym i dlaczego i jak
          niekoniecznie ile!
          placki : no po prostu się nie da dokladnie podać,,są różne ziemniaki
          mniej lub bardziej soczyste, male i duże jajka,łyżki głębsze i
          płytkie,cebula zważona na zwykłej wadze ma od-do dkg, a elekronicznej
          nie mam i mieć nie będę.A to jest duża różnica w smaku czy mała
          czy duża cebula + czosnek dla mnie .Pozdrawiam ze słonecznego
          Podkarpacia.
    • coralin Re: Ponowna prośba do moderatorów GP 18.01.09, 19:38
      Przecież nawet GP to wciąż forum dyskusyjne. Można dopytać. Wydaje mi się to
      rozsądniejsze niż " zasady, prośba na pierwszej stronie" i inne sztywne
      obostrzenia. Zawsze kiedy pytałam o szczegóły to otrzymałam odpowiedz.
      • bobralus Re: Ponowna prośba do moderatorów GP 18.01.09, 19:49
        Prosba na pierwszej stronie to obostrzenia? Mysle, ze chodzi o zwykle przypiecie
        ogloszenia, ktore pozwoliloby uswiadomic zamieszczajacym przepisy, ze
        dokladniejsze podawanie niektorych danych wiele by niektorym ulatwilo. pozwalam
        sobie rowniez zauwazyc, ze sa tacy, ktorzy nie wiedza, ze maja o cos spytac -
        np. ci, ktorzy cale zycie mieli do czynienia jednym rozmiarem blachy do
        pieczenia lub ci ogolnie nie majacy wystarczajaco duzo obycia w kuchni, aby czuc
        proporcje (tak jak juz pisalam potrafie sobie wyobrazic kilka osob, ktore znam,
        ktore bezkrytycznie zastosowalyby taka sama ilosc maki i jajek niezaleznie od
        ilosci ziemnniakow w plackach, bo tak mowi przepis i nie ma to nic wspolnego z
        ich inteligencja ogolna, ale stopniem swobody i wyczucia w kuchni), juz nie
        mowiac o tym, ze czesto klopoty pojawiaja sie w trakcie wprowadzania przepisu w
        czyn i nie raz zdarzalo mi sie czekac z wypiekami na twarzy (szkoda, ze nie w
        piekarniku) i rekami umazanymi ciastem na odpowiedz autora przepisu, od ktorego
        przeciez nikt nie wymaga 24godzinnej obecnosci na forum.
        • coralin Re: Ponowna prośba do moderatorów GP 18.01.09, 21:10
          bobralus napisała:

          > Prosba na pierwszej stronie to obostrzenia?

          Oczywiście. Obostrzenia i wymagania. GP i FK to jednak nie ksiażka kucharska
          .To "żyjący twór". To przede wszystkim ludzie. I niektórzy z nich nie maja
          pojęcia ile mąki sypią do 1/2 litra mleka, zeby zrobic naleśniki. Bo sypią z
          torebki na oko:) Ale mozna ich zapytać. Bo to forum dyskusyjne, a nie gotowa
          ksiażka kucharska.
          • bobralus Re: Ponowna prośba do moderatorów GP 18.01.09, 21:34
            mnie sie po prostu wydaje, ze jesli ktos podejmuje trud zrobienia potrawy,
            sfotografowania jej, wklepania przepisow, to cos sie za tym kryje - chec
            podzielenia sie z innymi, przekazania im jakiejs swojej wiedzy, zachecenia do
            wykonania tego przepisu i na koncu otrzymania milego posta "zrobilam,
            przepyszne, dzieki za fajny przepis". na tym forum ludzie czesto sa rugani, ze
            pisza zdrobnieniami, niegramatycznie itd. dlaczego wiec nie mozna zwyczajnie i
            merytorycznie (bo czepianie sie typu nie rpzeczytam przpeisu, bo piszesz sodka
            nie jest moim zdaniem merytoryczne) zwrocic uwagi na to, ze czesto podane
            przepisy sa niejasne i np. kiedy ostatnio wpisalam w wyszukiwarke placki
            ziemniaczane, to nie znalazlam ani jednego konkretnego przepisu, mimo ze
            wczesniej zapewnialam brata, ze znajde mu jakis super przepis, bo na forum
            zawsze sa sprawdzone. ale w koncu musial odkurzyc ksiazke kucharska wydana 50lat
            temu i tyle tego bylo. wiec rownie dobrze, jesli nie podaje sie konkretnego
            przepisu, mozna wlepic fotke z komentarzem - placki ziemniaczane, jadlam dzis na
            obiad, byly smaczne, pozdrawiam, bo przepis ziemniaki, jajka, maka mi nic nie
            mowi i nigdy z niego nie skorzystam, jesli minimum dzien wczesniej sobie nie
            zaplanuje, ze chce zrobic wlasnie te placki i nie wypytam autora o szczegoly,
            zanim pojde do sklepu i zabiore sie za gotowanie. ale czesto nie mam czasu
            planowac, wiec kiedy wpadne na pomysl, ze chce zrobic placki i szukam na forum,
            to jest mi ono calkowcie nieprzydatne. skoro ludzie chca sie dzielic przepisami,
            skoro forum dazy do jak najwiekszej przejrzystosci, to czemu by szkodzila zasada
            dokladneijszego podawania wag, miar, proporcji? czy za kazdym razem mam sie
            dopytywac, jakiej wielkosci byla paczka z proszkiem do pieczenia? zreszta nie
            rozumiem zasadnosci pytania po fakcie ile ktos sypnal maki - latwiej jest to
            zwazyc, czy potem przypominac sobie nie wiem w jakis sposob, ile sie tej maki
            wlasciwie wsypalo lub jakiej firmy masla sie uzywalo? przeciez chodzi tylko o
            podawanie tych danych, gdy maja one faktyczne znaczenie dla przepisu, nikt nie
            domaga sie restauracyjnego wazenia kotleta i surowki. podalam tu kilka
            przykladów, dlaczego owa wieksza skrupultanosc wydaje mi sie na miejscu, ale na
            wszystkie nadal pada ten sam argument, ze mozna sie dopytac. ciezko mi juz cos w
            tej sytuacji odpowiedziec.
            • alinka_li Re: Ponowna prośba do moderatorów GP 18.01.09, 21:56
              Dzięki Bobralus za twoje posty, cieszę się, że niektórzy zrozumieli o co mi
              chodzi. Zaczęłam wątpić w swoja polszczyznę, chociaż generalnie w innych wątkach
              wszyscy świetnie rozumieją o czym piszę, a tu jakoś nie:) Ale może ciebie
              zrozumieją:)
              A co do dopytywania się- oczywiście masz rację. Ja często korzystam z przepisów
              z archiwum i z ostatnich stron galerii, w tej sytuacji pytanie autora co miał na
              myśli albo jakiej formy użył mija się z celem. Wiem, bo próbowałam.
              Oczywiście, podkreślam to po raz kolejny, chcę tylko PROSIĆ autorów przepisów o
              ODROBINĘ większą dokładność w podawaniu tychże. Amen.
              • bene_gesserit Re: Ponowna prośba do moderatorów GP 18.01.09, 21:58
                Imo prosba o wieksza schludnosc w podawaniu ilosci ma sens, ale
                tylko jako prosba, a nie prawo (z sankcjami :).

                Chociaz forum ma te zalete, ze o wszystko mozna sie dopytac tak czy
                inaczej.
                • alinka_li Re: Ponowna prośba do moderatorów GP 18.01.09, 22:03
                  To się zacytuję:) "Myślę, że taka prośba na pierwszej stronie GP do
                  zakładających wątki byłaby
                  bardzo na miejscu."
                • bobralus Re: Ponowna prośba do moderatorów GP 18.01.09, 22:17
                  alinko, ja zrozumialam o co chodzi nawet z ziemniakami, wystarczylo otworzyc
                  linki, ale przyznam nieskromnie, ze i bez tego zalapalam w czym rzecz;P. taka
                  jest natura tego forum, ze jak sie nie ma merytorycznych argumentow, to sie
                  ludzie zawsze przyczepia polszczyzny, nawet bezsadanie, jak w tym przypadku. ot,
                  takie ciotkowanie, bo nie nie moga zobaczyc, czy sie ktos nie garbi. i nie ma za
                  co dziekowac, Twoj post uswiadomil mi po prostu, jak wiele juz razy sie
                  stresowalam, bo cos mi nie wyszlo z powodu takich niedomowien i niedokladnosci.
                  a prosta swiadomosc, ze dokladniejsze podanie przepisu ulatwi komus jego
                  wykonanie bez potrzeby czytania nieraz i 200 postów (ktore i tak nie zawsze
                  odpowiedza na czyjes watpliwosci), aby zglebic cala wiedze na jego temat, wydaje
                  mi sie byc pozyteczna, bo wielu forowiczow nie zdaje sobie z tego nawet sprawy,
                  bo robia "jak zwykle". czesto tez nie zdajemy sobie sprawy, ze w innym miescie
                  (nie mowiac juz o kraju) sa inne paczki proszku, masla, jogurtu, smietany,
                  drozdzy itd. itp. mowimy tu a jakis sankcjach, obostrzeniach, nie wiadomo czym,
                  a przeciez ludzie na pewno maja dobra wole i mysle, ze zwykla prosba sprawilaby,
                  ze by sie nad tym zastanowili. ale najaltwiej jest zaczac operowac ekstremalnymi
                  pojeciami jak prawo, sankcje, apteka, przymus. a fakt, z emozna sie dopytac,
                  jest niewatpliwie wielka zaleta tego forum, ale to nie znaczy, ze wyjsciowe
                  wersje przepisow maja byc nieprzydatne.
                  • turzyca Re: Ponowna prośba do moderatorów GP 18.01.09, 23:19
                    No ja sie polszczyzny nie czepialam. Ale precyzji wyrazen owszem, dwie rozne
                    rzeczy. Moge podac wage masla, ale nie moge podac ilosci maki, bo dosypuje jej
                    tyle, zeby ciasto mialo okreslona konsystencje. Przeciez ile maki ciasto
                    zabierze zalezy od mnostwa czynnikow, wielkosci jajek, wilgotnosci powietrza,
                    marki maki. Ale moge opisac potrzebna konsystencje. W kuchni potrzebny jest
                    przede wszystkim rozsadek. I o ten przy podawaniu przepisow mozna apelowac.

                    Jesli apel bylby mniej wiecej taki: "starajcie sie piszac przepisy uwzgledniac
                    wszystko, co moze przydac sie nasladowcom. Podawajcie np. wielkosc kostki masla,
                    kubeczka jogurtu, opakowania proszku, bo to nie sa jednoznaczne okreslenia.
                    Opisujcie konsystencje, tempo gotowania, szczegoly ktore ulatwiaja przygotowanie
                    potrawy." to do mnie to przemawia. I mysle, ze nie tylko do mnie. Ale gramy?
                    Ktos kiedys odmierzyl, ile gram wazy lyzka maki z naszej domowej lyzki. "Bo te
                    lyzki to takie nieprecyzyjne mierzenie i mi zakalec wyjdzie". Zakalec wyszedl
                    pierwszorzedny, bo jajka kupil dwa razy mniejsze... Rozsadek przede wszystkim.
                    • bobralus Re: Ponowna prośba do moderatorów GP 18.01.09, 23:35
                      turzyco, Twoj apel zostal bardzo zgrabnie sformulowany, mysle ze o to chodzilo
                      autorce watku i jej "zwolennikom". jesli chodzi o gramy, to zrozumialam je jako
                      miare wagi (czyli nie paczki, kubki, kostki, kartony) powszechnie uzywana w
                      Polsce, a nie jako dazenie do ekstremalnej dokladnosci, ktora juz wczesniej
                      opisywalam. tak to zrozumieli niektorzy ekstremisci i w tym kieunku poprowadzili
                      ta dyskusje. po to ktos te miary i wagi wymyslil wlasnie, zeby mozna sie bylo
                      jasno komunikowac i nie jest to imho zadne ekstremum. o konsystencji tez juz
                      pisalam bardzo wyraznie - jesli ktos mi opisze, jak ciasto ma wygladac, to ja
                      bede ze wszech miar szczesliwa, bo na pieczeniu sie nie znam i jak cos robie
                      pierwszy raz, to zawsze mam watpliwosci, a tak to ma sie jako takie pojecie,
                      wiec jestem bardzo wdzieczna wszystkim, ktorzy opisy konsystencji zamieszczaja.

                      i jeszcze jedna oboczna uwaga - skoro tak chwalimy zalety forum, ze mozna sie o
                      wszystko spytac itd. to moze troche rzadziej uzwyjamy zwrotu "google nie boli",
                      bo naprawde przykro mi sie robi, kiedy ktos o cos zapyta (np. o sprawdzone
                      (sic!) przepisy), a kto inny odburkuje cos takiego, jak by to bylo forum od
                      bardzo-powaznych-nie-cierpiacych-zwloki-ostatecznych-spraw i mozna bylo cos tu
                      napisac tylko wtedy, kiedy juz sie wykorzystalo wszelkie inne mozliwosci. jesli
                      nie ma sie czasu/ochoty/wiedzy, to mozna nic nie odpisywac i juz. jesli cos tu
                      pisze, to nie dlatego, ze jestem uposledzona informatycznie, ale dlatego, ze np.
                      wiem, ze doradza mi osoby, z ktorych opiniami sie licze, ktore beda mialy
                      ciekawe pomysly i doradza mi cos w konkretnej sytuacji lub chocby mam ochote
                      zagadac w przerwie od swojej nuzacej komputorowej pracy. zupelnie tego nie
                      rozumiem i dlatego postanowilam tez o tym napisac przy okazji.
                      • turzyca Re: Ponowna prośba do moderatorów GP 18.01.09, 23:54
                        I wlasnie o to mi chodzi - zeby ten apel wyrazic na tyle precyzyjnie, zeby od
                        razu bylo wiadomo, o co chodzi, i nikt nie mogl sie burzyc, ze to nie ma sensu.
                        Podkreslenie, ze przepis ma byc tak sformulowany, zeby bylo go jak najlatwiej
                        odtworzyc, jest chyba jasniejsza wytyczna i latwiejsza do przyjecia niz prosba
                        wyrazanie przepisow w gramach.


                        A tak offtopujac: Ja tam do google nie odsylam, ale tez staram sie najpierw uzyc
                        wyszukiwarki. Wiele pytan bylo juz dokladnie omowionych i czasem to troche
                        drazni, ze ktos lamie swoje zobowiazania (kazdy obiecal przestrzegac regulaminu
                        forum) i nie korzysta z wyszukiwarki tylko smieci. Ale jak juz odpowiadam, to
                        staram sie udzielac tylko konstruktywnych odpowiedzi, pamietam jeszcze moje
                        poczatki w kuchni. Tyle ze ja mialam zazwyczaj rodzine do zadawania tego typu
                        pytan, a skoro nie wszyscy maja taki komfort i korzystaja z forum, to staram sie
                        odpowiadac tak, jakbym chciala dostac odpowiedz. A jak sama mam baaaaaardzo
                        glupiutkie pytanie, np. "czy da sie zrobic placki ziemniaczane w malakserze", a
                        do domu nie mam jak zadzwonic, to ide do Fettini na pogaduszki i tam zadaje
                        odkrywcze pytania. Obiecala nie wysmiewac nawet za najglupsze pytania i
                        wykorzystuje te sytuacje. ;)
                        • bobralus Re: Ponowna prośba do moderatorów GP 19.01.09, 00:10
                          nie mialam na mysli oczywiscie ignorowania 5innych watkow o potrawach z dyni na
                          pierwszej stronie forum i zakladania nowego, ale wlasnie tego stwierdzenia, ze
                          google nie boli, swojego czasu bardzo chetnie uzywanego przez pewna uczestniczke
                          (a teraz rowniez czasem sie przewijajacego), ktora nastepnie dawala linka do
                          wyszukiwarki google z minimum tysiacem wynikow, z ktorymi nie wiadomo co zrobic.

                          a nie kazdy zawsze musi sie tak wyrazic, zeby go od razu wszyscy zrozumieli, ale
                          nieporozumienie z gramami zostalo od razu wyjasnione, ze nie chodzi o podawania
                          gramow kapusty itd. ale i tak sie dalej czepiano o to, jakby sie niektorym plyta
                          zaciela.
    • Gość: zaduman Re: Ponowna prośba do moderatorów GP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.09, 10:10
      Popieram jednak dążenie do precyzji. Bez przesady, ale jednak:)
      Te wszystkie tajemnicze "kostki" i "paczki" - koszmar.
      Bieganie z wagą apteczną też nie jest zdrowe, chociaż kiedy ktoś pisze "łyżka"
      mógłby się określic czy kopiata ta łyżka, czy płaska. Z łyżeczką podobnie. Przy
      łyżkach wszelkiej maści chodzi zwykle o dośc newralgiczne produkty typu
      przyprawy czy proszek do pieczenia i nie jest to zwykła kwestia czy mąki damy
      250 g czy 278 g.
      Mnie też zawsze przeszkadzał brak określenia - jaka blaszka przy pieczeniu.
      Kiedyś (przed laty) zamieściłam tu przeliczenia, które powtórzę teraz. Ja mam
      mikrofalę z termoobiegiem i wszystkie ciasta są u mnie okrągłe:). Stąd ta cała
      arytmetyka.Pewnie nie jestem osamotniona.

      Blaszka prostokątna:
      20cm x 30cm = 600cm2
      Blaszki okrągłe:
      śr. 30cm to 706cm2
      śr. 26cm to 530cm2
      śr. 24cm to 452cm2
      śr. 20cm to 314cm2

      Powodzenia:)))
      • alinka_li Re: Ponowna prośba do moderatorów GP 19.01.09, 12:51
        Nie jesteś osamotniona, parę razy musiałam szukać wzoru na pole koła (wiem,
        wiem, podstawówka się kłania:)Dzięki za ściągę:)
      • turzyca Re: Ponowna prośba do moderatorów GP 20.01.09, 13:07
        A co zrobic z owalnymi naczyniami zaroodpornymi? Nie dosc ze sa owalne to sie
        jeszcze rozszerzaja gwaltownie ku gorze. Masz jakis algorytm na takie dziwne
        ksztalty?
    • znana.jako.ggigus nie podaję ilości, ufam 19.01.09, 22:59
      w zdrowy rozsądek czytającego i jego upodobania smakowe
      • momas Re: nie podaję ilości, ufam 20.01.09, 10:13
        hm. dużo przepisów robie na oko. Jednak w przypadku określen typu
        paczka drożdzu, paczka proszku do pieczenia,kubek jogurtu = mam
        pewne wątpliwości.
        Przecież piszemy z różnych krajów. Nawet w Polsce paczki drożdzy są
        różne - 42 g, 100 g.
        Jogury? 125 , 150, 200, 400.... (sposób podawania różny, czasami
        ml, czasami gramy)
        paczki proszku do pieczenia - duże, małe,
        nawet masło - 170, 200 250 g....
        miedzuy skrajnymi wartościami opakowan różnice są duże....


        w przypadku podawania wszystkiego w szklankach - działa zasada
        proporcjonalności. Ale jak się podaje jednostki mieszane - część w
        gramach, częśc w szklankach.... no to zaczyna być kiepsko. Bo
        szkalnka szklance nierówna....



        • znana.jako.ggigus co do drożdży - pospypuję 20.01.09, 15:28
          sobie głowę popiołem, bo pisałam pół paczki, a polskie paczki są spore (kiedyś
          były mniejsze, ha!), ciasto to zupełnie inna rzecz, ale generalnie wiadomo, że
          jak przyprawa, to szczątkowa ilość, a jak podsmażyć cebulę na początek, to nie kilo
        • Gość: senin1 Proponuje... IP: *.prem.tmns.net.au 20.01.09, 15:40
          "zasade proporcjonalnosci"

          podawac ilosci skladnikow
          w "czesciach/lyzkach/szklankach/jednostkach)

          ja juz czesto ten sposob stosowalam (nie wiem, niestety, czy
          ktokolwiek korzystal z tych przepisow

          zasada bylaby taka: na poczatku przepisu podajemy jakas jednostke
          (np lyzka czubata ;), a potem trzymamy sie proporcji...jesli
          szklanka maki w tym przepisie, to wpisujemy " 6" (co oznacza 6
          czubatych lyzek maki)

          cala zasada oparta jest na proporcjach, ktore moga byc dowolnie
          przeliczane i sa 'drogowskazem' dla gotujacych

          a moze by tak ustalic specjalny sustem miar forum kuchnia

          np. l (lyzki),lk (lyzeczki), szk (szklanki)... przy czym proponuje
          przemilczac paczki i kubeczki, tudziez opakowania (chyba ze podajemy
          gramature) gdyz daja sie one przelozyc na ..szklanki lub lyzki

          trzeba tylko zechciec chciec !

          ..i zamiast wywalac jednorazowo zawartosc sloiczka/kubeczka do
          garnka... przelozyc ja spokojnie lyzka ;)))


          no bo jesli czlowiek juz musi przekazywac swoje doswiadczenia
          kulinarne szerszej publicznosci, to ...powinien brac
          odpowiedzialnosc za jakosc tych przepisow
          • bobralus Bodziu:) 20.01.09, 20:30
            Naprawde nie chcialam Ci sprawic przykrosci, bo Twoje przepisy sa dla mnie
            przejrzyste, zreszta kto by pomyslal, ze jest jeszcze ktos (zwlaszcza kto
            intersuje sie gotowaniem), kto nie wie jak sie robi placki ziemniaczane. ja
            niestety nie wiem i zwykle wychodza mi jakies gumowate, dziwne i "nie takie"
            stad lapczywie chwytam kazdy przepis i uwage, zeby sie w koncu udaly, teraz bede
            wiedziala:) jutro sporobuje usmazyc wg Twoich wskazowek, dam znac jak wyszly.
          • bene_gesserit Re: Proponuje... 20.01.09, 20:45
            W klasycznych przepisoach piekarniczych podaje sie procenty,
            tzw 'procenty piekarskie'. 0,2% drozdzy, 70% maki, 25% wody...

            Tak chyba bedzie jeszcze prosciej. :)
          • bobralus Re: Proponuje... 20.01.09, 22:54
            trzeba tylko zechciec chciec !
            >
            > ..i zamiast wywalac jednorazowo zawartosc sloiczka/kubeczka do
            > garnka... przelozyc ja spokojnie lyzka ;)))
            >
            >
            > no bo jesli czlowiek juz musi przekazywac swoje doswiadczenia
            > kulinarne szerszej publicznosci, to ...powinien brac
            > odpowiedzialnosc za jakosc tych przepisow

            Wlasnie tak! A ja mam wrazenie, ze wszyscy tu zareagowali jak jakies nastolatki,
            co im rodzicie kaza zerwac ze scian plakaty idoli, bo chca miec
            drobnomieszczanski porzadek w domu. A my tu przeciez artystyczne dusze mamy i
            nikt nas nie rozumie, chca nas stlamsic, ech. no szkoda.

            a tak poza tym to nikt nie musi, tylko jak zakladam chce przekazywac swoja
            wiedze kulinarna. i nie chodzi tu o zadne cuda i wagi apteczne, ale o zwyczajne
            spojrzenie na etykiete, napisanie o jakich wymiarach formy sie uzywalo, czy tez
            wlasnie uzycia lyzki zamiast wywalania calego opakowania na raz.
            • bene_gesserit Re: Proponuje... 20.01.09, 23:07
              Ja to nie bardzo rozumiem kariere tego watku.
              Imo wymog jest oczywisty, a ze niektorzy przegapia to i owo - coz,
              zdarza sie. Przeciez na GP nadal pojawiaja sie wpisy z samym
              zdjeciem bez przepisu albo z samym przepisem - bez zdjecia. Bo ktos
              nie przeczytal :)

              Powiesmy te prosbe i po krzyku.
              Chociaz troche szkoda tych emocji i wspolnego potem dociekania, ile
              tez moze wazyc zagraniczna kostka drozdzy albo o jaka srednice
              placka chodzilo :)
    • izabelski Re: Ponowna prośba do moderatorów GP 21.01.09, 16:21
      jeli ktos uwaza,ze kuchnia to nie apteka - to sie myli
      zwlaszcza podczas pieczenie odbywaja sie procesy chemiczne stad
      niezbedne informacje odnosnie proporcji
      to samo ma sie do przetworow i wielu innych procesow

      a jesli chodzi o kuchnie nam nieznane - no to bez dokladnych
      szczegolow nie bedziecie w stanei odtworzyc smaku danej pottrawy -
      to wam gwarantuje

      jeli macie problemy z "lyzka lyzce nie rowna" - to kupcie sobie
      miarki gdzie lyzka jest rowna 15 ml, z reguly w takim komplecie sa
      pol, cwierc i 1/8 lyzeczki

      a szklanka maki - tez oczywiscie nie jest jedna rowna drugiej
      bo zalezy ile stalaw szafie i od ktorego producenta
    • wiedzma30 Refleksja... 26.02.09, 17:49
      Staram sie podawac wymiary blach/foremek i co z tego?..
      Zawsze pada pytanie o wymiar.
      To juz wlasciwie nie wiem czy jest sens podawac ten wymiar, czy czekac
      cierpliwie na pytanie o wielkosc...
      • alinka_li Re: Refleksja... 27.02.09, 00:55
        Wiedźmo kochana, nie poddawaj się! Może znajdzie się taki szperacz jak ja co to
        głównie w archiwum buszuje, a za pełne informacje to błogosławi w myślach;) Bo
        dopytywać się w archiwalnych wątkach raczej trudno...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka