zegarek6 19.04.04, 20:33 Ostatnio zadał mi ktoś pytanie: Po co żyjesz? Jaki jest sens Twojego życia? I wiecie co? Po krótkiej "rozmowie" ......"nie wiem"...naprawde! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
malvvina Re: Sens? 19.04.04, 20:35 uslyszane : "jeden usmiech wystarczy by zycie bylo warte...itd" banalne ? no pewnie. Ale... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Imagine Re: Sens? IP: *.unl.edu 19.04.04, 20:44 jest tylko jeden sens tej egzystencji: osiagniecie jak najwyzszego poziomu samoswiadomosci (oswiecenie, iluminacja, nirwana, smadhi etc). Odpowiedz Link Zgłoś
qw5 Re: Sens? 19.04.04, 21:22 A może jest tyle sensów, ile ludzi. Bo tak sobie myślę, że jest/było paru ludzi, którzy nie osiągnęli najwyższych poziomów samoświadomości, a jednak...,jednak ich egzystencja ma/miała głęboki sens - czasem ogólnoludzki, czasem jednostkowy. Zgadzam się, że człowiek powinien się rozwijać wciąż i wciąż, ale kierunki tego rozwoju mogą być RÓŻNE, powinny być różne. Cóż nam po samych filozofach, mędrcach, uczonych, uduchowionych, muszą byc też tacy, co zdejmą z ulic pokłady śmieci nie debatując nad tym zbytnio, a jednak mając gdzieś tam głęboko przekonanie, że zrobili coś dobrego, coś sensownego, coś nie tylko dla siebie, ale i innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frustro Re: Sens? IP: *.future-net.pl 19.04.04, 20:45 czy to nie było pytanie zadane przez partnera życiowego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Imagine Re: Sens? IP: *.unl.edu 19.04.04, 20:48 po prostu to zyja zwierzatka ... Odpowiedz Link Zgłoś
j_ar Re: Sens? 20.04.04, 09:22 no jak to? przeciez oswiecony wlasnie zyje 'po prostu'... ej ej.. cos mi tutaj nieladnie czuc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Imagine Re: Sens? IP: *.unl.edu 19.04.04, 20:47 na to wyglada. ja mialem zawsze podobne reakcje ... dopiero w samotnosci cos mi sie w glowinie zaczelo ustawiac. Imagine. Odpowiedz Link Zgłoś
anula36 Re: Sens? 19.04.04, 21:00 wielu ludzi zyje po prostu i dzieki temu umieraja spokojniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Imagine Re: Sens? IP: *.unl.edu 19.04.04, 21:06 "po prostu" dla mnie nie znaczy bezmyslnie lub bez jakiejs refleksji. to troche nie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
anula36 Re: Sens? 19.04.04, 21:24 tylko bez obrazy:) duzo o tym mysle ostatnio sama bo pracuje z ludzmi starymi , na skraju zycia i smierci, duzo z nimi rozmawiam o zyciu i smierci..ale im wiecej mysle, do tym mniej popularnych wnioskow dochodze:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Imagine Re: Sens? IP: *.unl.edu 19.04.04, 21:28 opowiadaj szybko, do jakich wnioskow dochodzisz ?????????? Odpowiedz Link Zgłoś
anula36 Re: Sens? 19.04.04, 21:35 ze naprawde liczy sie tylko tyle,zeby kochac i byc kochanym:) Byc uczciwym, czynic dobrze wychowac dzieci, na szczesliwych ludzi nie pozostawac w trwalych konfliktach, byc tolerancyjnym,czekac na kazda wiosne.. Odpowiedz Link Zgłoś
zegarek6 Re: Sens? 19.04.04, 23:11 Na to pytanie odpowiedziała pewna Pani: Żyje po to ,żeby pracować. A po co Pani pracuje? Padło pytanie. No po to ,żeby zarabiać pieniadze. A po co Pani zarabia pieniądze? Padło pytanie. Hm....no po to ,żeby żeby żyć. Wtedy obieta się zastanowiła i stwierdziła ,że ma córke-która ma problemy.. pomaga jej..... Padło pytanie: Przecież ani pieniędzy ani córki Pani nie abierzae do grobu......? Odpowiedz Link Zgłoś
zegarek6 Re: Sens? 20.04.04, 09:27 anula36 napisała: " i cos w tym jest...." No właśnie......więc po co żyjemy? Odpowiedz Link Zgłoś
anula36 Re: Sens? 20.04.04, 09:34 A nie wydaje ci sie ,ze kazdy zyje po cos innego? czemu jedni pozostaja szczesliwymi bezdzietnymi inni wychowuja 10 dzieci, jeszcze inni dziesiatki dzieci w rodzinnych domach dziecka? Jedni zarabiaja krocie i buduja bastiony dobrobytu,inni pomagaja biednym w Kalkucie. jedni zyja swiatem i rozrywkami, inni wybiaraja zakony kontemplacyjne i kazdy znich zyje "po cos" tylko to "cos "jest rozne. A swoja droga czy to nie 3 zasadicze pytania filozofii? Skad przychodzimy, jaki jest sens zycia, dokad zmierzamy? Duzo o tym mowiono, ale ktora odpowiedz jest sluszna??? Odpowiedz Link Zgłoś
zegarek6 Re: Sens? 25.04.04, 00:39 anula36 napisała: >" A nie wydaje ci sie ,ze kazdy zyje po cos innego? czemu jedni pozostaja > szczesliwymi bezdzietnymi inni wychowuja 10 dzieci, jeszcze inni dziesiatki > dzieci w rodzinnych domach dziecka?" A co z tymi co tracą w pewnym momencie to co kochają ,tracą osobę bliską, tracą to co dotychczas osiągnęli,tracą wiarę w siebie i w..... Czy oni też są potrzebni...też mają jakieś "przeznaczenie"? Odpowiedz Link Zgłoś
swojadroga Re: Sens? 20.04.04, 09:31 Od kilku dni zastanawiam się nad sensem swojego życia...i doszedłem do wniosku, że chyba moim sensem jest pomoc innym w jego odnalezieniu, tyle tylko, że... coraz mniej na to mam siły, więc chyba tracę swój sens życia... Odpowiedz Link Zgłoś
anula36 Re: Sens? 20.04.04, 09:35 kazdy kto pomaga,musi przede wszystkim zadbac o siebie, bo inaczej szybko sie wypali. Odpowiedz Link Zgłoś
swojadroga Re: Sens? 20.04.04, 09:39 Póki akumulator miał stały dostęp do ładowania, to dawał rady...ale źródło energii się "odnalazło" i przestało ładować... Odpowiedz Link Zgłoś
swojadroga Re: Sens? 20.04.04, 09:45 Tak tu siedzę, czytam i myślę... muszę sobie znaleźć inny sens życia albo skończę na stojąc na krawędzi jakiegoś wysokiegoo budynku w mieście... Odpowiedz Link Zgłoś
swojadroga Re: Sens? 20.04.04, 09:52 W tej chwili tak żyję i wcale mi to nie odpowiada, ale nie chcę żyć już tak jak żyłem... Zastanawiam się nad sensem czekania i słowem "Kocham Cię"... Odpowiedz Link Zgłoś
zegarek6 Re: Sens? 20.04.04, 10:49 Hm.....osiągamy jakiś cel wyznaczony w soim życiu ......i co dalej? Przecież każdy szuka czegoś ,dąży do czegoś.....jedni osiągają(inni 'pasują") i co? I co z tego mają?Przecież osiągnęli i już do niczego nie dążą? Odpowiedz Link Zgłoś
kokesz1 Re: Meaning of life ;) 20.04.04, 12:42 To tylko kilkanascie pytan... yudkowsky.net/tmol-faq/meaningoflife.html W dodatku Yudkowsky zna na nie odpowiedz... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
cossa Re: Sens? 20.04.04, 13:17 sens i cel nie zawsze moga oznaczac to samo mysle, ze nie warto za duzo sie nad tym zastanawiac bo zycie uplynie a gwarancji, ze sie ten sens znajdzie nigdy nikt nam nie da pozdr.cossa Odpowiedz Link Zgłoś
zegarek6 Re: Sens? 20.04.04, 20:39 "że naprawde liczy sie tylko tyle,zeby kochac i byc kochanym:) Byc uczciwym, czynic dobrze wychowac dzieci, na szczesliwych ludzi nie pozostawac w trwalych konfliktach, byc tolerancyjnym,czekac na kazda wiosne.." I co z tego będziesz miała?Myślisz ,że w ten sposób WSZYSTKICH zadowolisz? Zawsze znajdzie sie ktoś kto powie Ci ,że źle czynisz. " sens i cel nie zawsze moga oznaczac to samo > mysle, ze nie warto za duzo sie nad tym zastanawiac > bo zycie uplynie > a gwarancji, ze sie ten sens znajdzie > nigdy nikt nam nie da" No więc po co wogóle żyć?Szukać ciągle jakiegoś celu,dążyć żeby coś osiągnąć, żeby komuś pomóc,kogoś zaspokoić? Przecież i tak nic z tego nie będziemy mieli! Wszyscy są równi w jednym "punkcie"i to zarówno źle czyniący jak i uczciwi, ci co mają bogactwo i biedni..... Odpowiedz Link Zgłoś
co_dzienna Re: Sens? 21.04.04, 05:56 > I co z tego będziesz miała?Myślisz ,że w ten sposób WSZYSTKICH zadowolisz? > Zawsze znajdzie sie ktoś kto powie Ci ,że źle czynisz. Masz zadowolić siebie, żyć tak, by dawało to zadowolenie i szczęście Tobie. Nie jesteś wszechmogący, by zadowolić wszystkich. Żyć w zgodzie z własnymi zasadami po to, by było łatwiej dojść do końca i powiedzieć ... żyłem dobrze. > > No więc po co wogóle żyć?Szukać ciągle jakiegoś celu,dążyć żeby coś osiągnąć, > żeby komuś pomóc,kogoś zaspokoić? Tu czasem przydaje się wiara w coś. Na przykład w to, że żyjesz, by osiągnąć krok po kroku (być może kolejne wcielenia) poziom doskonałości i możliwość dla swojej nieśmiertelnej duszy dostą pienia nirwany, a może po to, by złapać co się da w doczesności... :) Twój wybór. > Przecież i tak nic z tego nie będziemy mieli! > Wszyscy są równi w jednym "punkcie"i to zarówno źle czyniący jak i uczciwi, > ci co mają bogactwo i biedni..... Nigdy nie wiesz co będziesz miał z jakiegoś kolejnego zdarzenia. Masz być może jedną szansę i nie trać jej na myślenie przez cały czas o równości w tej jednej chwili... bo też tego nie wiesz czy ta równość jest faktyczna. Dla mnie sensem życia jest wykorzystanie go, doznawanie ciekawych chwili, podróżowanie, by zobaczyć jak najwięcej, rozmowy z ludżmi, robienie tego wszytkiego co chcę... Zaspokajanie swoich marzeń. A jednocześnie sprawiania szczęścia ludziom, bo dawanie innym chwil szczęśliwych jest kopalnią zadowolenia dla nas samych. W tym co mówisz jest zawarty problem perspektywy. Pomyśl o tym, że jesteś mrówką i widzisz niewiele więcej niż swój kopiec, czy polanę w lesie. Wejdź na drzewo, by zobaczyć więcej. Nie jest najważniejsze w życiu by mieć przedmioty, by osiągnąć sukces, który w tej chwili jest synonimem kasy. A sens musisz znaleźć sam. Pomyśl, co Ci daje szczęście, co lubisz i rób to, a odnajdziesz sens. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inka_s Re: Sens? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 21.04.04, 10:18 zegarek6 napisał > Przecież i tak nic z tego nie będziemy mieli! > Wszyscy są równi w jednym "punkcie"i to zarówno źle czyniący jak i uczciwi, > ci co mają bogactwo i biedni..... Jednak nie jesteśmy w jednym punkcie. Dlatego, że jedni są szcześliwi mimo tego, że w cale nie jest im lekko - a inni żyjący w dobrobycie i bez problemów tego szczęścia nie potrafią zaznać. To już raczej sa po dwóch stronach barierki. Tylko nie wiem od czego zależy, że jedni przez nią potrafią przejść a inni nie? Odpowiedz Link Zgłoś
zegarek6 Re: Sens? 21.04.04, 10:58 Czy nie lepiej zatem żyć jak owy leniwiec,nie biec ,nie dążyc do jakiegoś celu, złapać sie jakiejś gałęzi,od czasu do czasu coś zjeźć i po prostu zasnąć? A co do religii to czy nie jest powiedziane:"nie troszczcie się zbytnio o dzień jutrzejszy......"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inka_s Re: Sens? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 21.04.04, 11:16 Jednym radość daje leniwe życie, coś do jedzenia i sen. Innym ruch, podróż, zmiany. Jeszcze innym dokonywanie czegos własnymi rękami, wyczarowywanie z kawałka drewna - czegoś, co da radość oku, dotykowi, a przede wszystkim swemu twórcy. Jeśli ktoś daje sobie wmówić, że radość i szczęście da mu realizowanie modnych wzorców - a te nijak się mają do tego co naprawdę by go cieszyło - trudno się dziwić, że tylu zagubionych, nieszczęśliwych ludzi mamy w naszym świecie. Tak, mamy się nie troszczyć zanadto o dzień jutrzejszy. I czasem trudno odmówić temu słuszności - złodzieje, katastrofy, wojny, nagła smierć. Majatku ze sobą nie zabierzesz. Radość z dobrego życia - tak. Odpowiedz Link Zgłoś
anula36 Re: Sens? 21.04.04, 21:43 Tylko ze mnei nei obchodzi co mowia inni, ze czxynie zle czy to dobrze bo to MOJ sens Odpowiedz Link Zgłoś
psychoguru Sens podchwytliwy 21.04.04, 13:04 Pytanie o sens zycia, szczegolnie jesli powtarza sie uporczywie, swiadczy o zlym stanie psychicznym i jest jednym z sygnalow depresji. Jest to jeden wazny element bo zazwyczaj ktos komu takie pytanie chodzi po glowie sama podpowiada sie tez odpowiedz: zycie jest bez sensu. A nastepny etap to juz syrena alarmowa depresji: bo skoro bez sensu to lepiej z nim skonczyc. Mozna tez to odwrocic: ludzie szczesliwi i cieszacy sie zyciem nie maja problemu jaki jest sens. Po prostu zyja i jakby nie maja czasu nad zastanawianiem sie nad tym: a to sa zakochani, a to maja mile spotkanie, pracuja, konsumuja, podziwiaja, kopuluja i oddaja sie innym czynnosciom zyciowym. Dlatego bardzo zalecane jest przed rozwazaniem sensu zadac sobie pytanie czy nasz stan psychiczny jest dobry a takze jesli ktos nadaje komunikaty na ten temat czy jego stan psychiczny jest dobry. Dopiero po upewnieniu sie ze wszystko jest pod tym wzgledem w najlepszym porzadku mozemy zaczac rozwazac ten wielce sensowny problem. Z tym ze prawdopodobnie nie zabierze nam to duzo czasu bo beda jakies inne ciekawe rzeczy w zyciu. A jezeli okaze sie ze nasz lub kogos stan psychiczny nie jest w porzadku to potraktowac pytanie o sens jako sygnal taki jak goraczka na termometrze i zastanowic sie co robic. Odpowiedz Link Zgłoś
anula36 Re: Sens podchwytliwy 21.04.04, 21:46 Jak to co robic:) Isc do psyciatry, ze swoja depresja.Owszem poczucie bezsensu zycia, jest objawem depresji, ale zastanawianie sie nad sensem to raczej objaw rozwoju psychicznego. Odpowiedz Link Zgłoś
psychoguru Sens jeszcze raz 22.04.04, 13:49 anula36 napisała: > Jak to co robic:) Isc do psyciatry, ze swoja depresja.Owszem poczucie >bezsensu zycia, jest objawem depresji, Slusznie.... >ale zastanawianie sie nad sensem to raczej objaw rozwoju psychicznego. Niestety to nie jest takie proste. Przed pojawieniem sie poczucia bezsensu zycia czesto najpierw pojawia sie pytanie o sens zycia. To pytanie staje sie coraz bardziej natarczywe i w nastepnym etapie pojawia sie odpowiedz czyli poczucie bezsensu. Dlatego pytanie o sens, szczegolnie jesli pojawia sie ni stad ni zowad, natretnie czy uporczywie jest wczesnym sygnalem zlej kondycji psychicznej. Poczucie bezsensu to juz depresja i lepiej nie czekac az sie pojawi. Czyli pytanie o sens MOZE BYC objawem rozwoju psychicznego TYLKO gdy ktos bedac w doskonalej kondycji: czyli, upraszczajac, szczesliwy bo zdrowy, kasiasty, zakochany, superseks itd., zaczyna sie zastanawiac nad sensem zycia. I tu jest pozorny paradoks bo ludzie w dobrej kondycji wola nie zastanawiac sie nad sensem bo uwazaja ze maja ciekawsze rzeczy do roboty! A jezeli juz to przelotnie jak piekne jest szczesliwe zycie. Jest niezwykle rzadkie by ludzie w dobrej kondycji medytowali dlugo i gleboko nad sensem zycia. No chyba ze ktos jest z zawodu filozofem i to jest jego robota hehe. Odpowiedz Link Zgłoś
zegarek6 Re: Sens jeszcze raz 22.04.04, 23:40 " Czyli pytanie o sens MOZE BYC objawem rozwoju psychicznego TYLKO gdy ktos bedac > > w doskonalej kondycji: czyli, upraszczajac, szczesliwy bo zdrowy, kasiasty, > zakochany, superseks itd., zaczyna sie zastanawiac nad sensem zycia." Kto to jest : "człowiek szczęśliwy"? Przecież "kasiasty"-boi się o swoją kase zakochany...może być nieszczęśliwie zakochany superseks....w pewnym momencie może zamienić się w supernude zdrowy...nie ma ludzi zdrowych...a jeśli tak to wskaż takiego... Odpowiedz Link Zgłoś
psychoguru Sens po raz wtory 23.04.04, 07:42 zegarek6 napisał: > > w doskonalej kondycji: czyli, upraszczajac, szczesliwy bo zdrowy, kasiasty > > zakochany, superseks itd., zaczyna sie zastanawiac nad sensem zycia." > Kto to jest : "człowiek szczęśliwy"? > Przecież "kasiasty"-boi się o swoją kase > zakochany...może być nieszczęśliwie zakochany > superseks....w pewnym momencie może zamienić się w supernude > zdrowy...nie ma ludzi zdrowych...a jeśli tak to wskaż takiego... Widziales powyzej wyraz "UPRASZCZAJAC"? Dobra kondycja psychiczna i poczucie szczescia/zadowolenia nie sa oczywiscie uwarunkowane posiadaniem kasy czy zdrowiem. Czesto jednak stwierdza sie ze zly stan zdrowia czy brak kasy rzutuje na kondycje psychiczna i stad uproszczenie. Na kondycje psychiczna moze wplywac rzecz jasna bardzo wiele elementow, oprocz czynnikow zewnetrznych rowniez dzialanie mozgu, np. poziom substancji aktywnych (takich jak serotonina, dopamina) a ten moze zalezec od pracy organizmu na poziomie biochemicznym. Wiadomo ze zaburzenia hormonalne wplywaja na kondycje psychiczna. Stad wlasnie mowi sie o depresji organicznej. W ramach profilaktyki na pewno nie zaszkodzi wiec traktowanie powtarzajacych sie pytan o sens zycia w naszym mozgu czy od kogos z otoczenia jako wczesnego sygnalu zlej kondycji psychicznej i mozliwego poczatku stanu depresyjnego. Jezeli tak jest to zamiast rozwazania pytania o sens o wiele rozsadniejsze jest zastanawianie sie jak poprawic kondycje psychiczna. Odpowiedz Link Zgłoś
roseanne Re: Sens? 22.04.04, 23:48 po co? by kogos obdarzyc usmiechem a innym zagrac na nerwach i miec z tego przeogromna satysfakcje :P Odpowiedz Link Zgłoś
zegarek6 Re: Sens? 23.04.04, 23:54 roseanne napisała: > po co? > > by kogos obdarzyc usmiechem > a innym zagrac na nerwach > i miec z tego przeogromna satysfakcje :P Kiedyś wpajano mi właśnie to pierwsze wyjście i stosowałem sie do niego, jednak czasami,czasami nawet częściej obracało się to przeciwko mnie....:( A żyć po to ,żeby grać komuś na nerwach....nie bawiło mnie to... Odpowiedz Link Zgłoś
paindepice Re: Sens? 25.04.04, 20:35 jaki jest sens zycia.. przynajmniej taki, aby po smierci stwierdzic ze to życie bylo, ze cos sie w nim zrobilo i ze jestesmy z niego mniej lub wiecej zadowoleni, trzeba zyc tak aby nie zalowac, trzeba robic to co sie chce zeby nie myslec co by bylo gdyby, i to jest wlasnie sens, przezyc to zycie po swojemu, kazdy ma swoj sens i to chyba poniekad o to chodzi chociaz nie do konca... Odpowiedz Link Zgłoś
zegarek6 Re: Sens? 26.04.04, 00:45 Gdyby tak każdy mógł:"przeżyc to życie po swojemu" to na świecie byłoby takich pytań...... Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: Sens? 26.04.04, 01:49 zegarek6 napisał: > Gdyby tak każdy mógł:"przeżyc to życie po swojemu" to na świecie byłoby takich > pytań...... Ktoś żyje za Ciebie? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
zegarek6 Re: Sens? 27.04.04, 00:17 jmx napisała: > > Ktoś żyje za Ciebie? ;-) Hm....chyba nie...? Bo gdyby żył to też napewno by się zastanawiał nad sensem życia.....:) > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Crom Re: Sens? IP: *.chello.pl 26.04.04, 00:56 Sensem życia człowieka jest CIĄGŁY ROZWÓJ Odpowiedz Link Zgłoś
zegarek6 Re: Sens? 27.04.04, 00:19 Gość portalu: Crom napisał(a): " Sensem życia człowieka jest CIĄGŁY ROZWÓJ" I do czego on prowadzi? "Człowiek rodzi się głupcem i umiera głupcem"....bez obrazy:) Odpowiedz Link Zgłoś
zegarek6 Re: Sens? 28.04.04, 00:57 Może troche przesadziłem,ale czy to nie prawda? Przecież życie to jedno wielkie dążenie do ......pogoń za......a co jeśli straci się kogoś kto był "napędem" w życiu....kogoś dzięki ,któremu chciało sie zyć? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anka Re: Sens? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.04, 06:58 Trzeba się zabić, albo zdobyć nowe "coś" do gonienia :-) trochę wydumany ten wątek nie sądzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
zegarek6 Re: Sens? 28.04.04, 09:05 Gość portalu: Anka napisał(a): > Trzeba się zabić, albo zdobyć nowe "coś" do gonienia :-) > trochę wydumany ten wątek nie sądzisz? Dzieki ! Nadaliście sens mojemu życiu Ty i Twój poprzednik! Odpowiedz Link Zgłoś
sita_atlantis Re: Sens? 28.04.04, 10:43 Sensem życia jest ciągłe poszukiwanie tego sensu... Odpowiedz Link Zgłoś
psychoguru Sens sensu 30.04.04, 08:45 sita_atlantis napisała: > Sensem życia jest ciągłe poszukiwanie tego sensu... ...jezeli jest sie w dobrej kondycji psychicznej. Ale wtedy sa inne ciekawsze rzeczy niz sens poszukiwania sensu, hehe. Odpowiedz Link Zgłoś
quin26 Re: Sens? 28.04.04, 11:42 sens...... no właśnie zawsze myślałam że postawienie sobie jakiegoś celu i dążenie do niego ma sens a tu , proszę o to przykład cele małżeństwo dziecko własny dom ukończenie studiów dobra praca i tera po osiągnięciu tego wszystkiego co: dziecko odejdzie od mamy spódniczki dom trzeba będzie remontować studia ukończone praca da emeryturę a małżeństwo w rozpadzie ......... i mimo postawionych celów - sensu docelowo nie widać Odpowiedz Link Zgłoś
zegarek6 Re: Sens? 29.04.04, 22:55 quin26 napisała: " i tera po osiągnięciu tego wszystkiego co: > dziecko odejdzie od mamy spódniczki > dom trzeba będzie remontować > studia ukończone > praca da emeryturę > a małżeństwo w rozpadzie > ......... i mimo postawionych celów - sensu docelowo nie widać" czyli człowiek pozostaje sam sobie i......czego dalej szukać? Odpowiedz Link Zgłoś
maika7 Re: Sens? 30.04.04, 09:16 >Może troche przesadziłem,ale czy to nie prawda? Przecież życie to jedno wielkie dążenie do ......pogoń za......a co jeśli straci się kogoś kto był "napędem" w życiu....kogoś dzięki ,któremu chciało sie zyć? Inaczej widzę sens życia. Nie pogoń. To delektowanie się dniem dzisiejszym. To nadzieja na dzień jutrzejszy. To pogodzenie się z dniem minionym. Realizuję cele, ale one nie są sensem życia. One nadają mu smak. Dla mnie sens życia to polubienie tego fenomenu natury, który mi się przydarzył. Na chwilkę. M. Odpowiedz Link Zgłoś
psychoguru Tu jest sens 30.04.04, 14:37 maika7 napisała: > Inaczej widzę sens życia. Nie pogoń. To delektowanie się dniem dzisiejszym. > To nadzieja na dzień jutrzejszy. To pogodzenie się z dniem minionym. > Realizuję cele, ale one nie są sensem życia. One nadają mu smak. > Dla mnie sens życia to polubienie tego fenomenu natury, który mi się > przydarzył. Na chwilkę. Tak, wlasnie tak. Moze wiecej: Jestes tym fenomenem a fenomen natury jest toba, cos nieprawdopodobnie fenomenalnego. Czyli: Wstajesz rano w euforii: oto zaczal sie kolejny dzien przygody z zyciem. Nieprzewidywalnosc zdarzen ktore wlasnie nadchodza dodaje lekkiej ekscytacji. I mija czas, zdarzenia pojawiaja sie, wchlaniaja nas a my je kreujac nowe wydarzenia i to sie przeplata. Wieczorem widzi sie ten ciag zdarzen ktore byly i odeszly w niebyt, a jutro znowu szansa na nowa przygode. Delektujesz sie strumieniem zycia plynac w czasoprzestrzeni naznaczonej zdarzeniami, wnikasz w zdarzenia i je kreujesz i kazda chwila odplywa. To jest cos niebywale fantastycznego. Odpowiedz Link Zgłoś
maika7 Re: Tu jest sens 30.04.04, 20:36 Widze to spokojniej :-)) >Wstajesz rano w euforii: oto zaczal sie kolejny dzien przygody z zyciem. Nie w euforii, ale niewątpliwie z zaciekawieniem :-))) >Nieprzewidywalnosc zdarzen ktore wlasnie nadchodza dodaje lekkiej ekscytacji. Przewidywalność też - nadaje pewien stały rytm, z którego wynika spokój "w srodku" >I mija czas, zdarzenia pojawiaja sie, wchlaniaja nas a my je kreujac nowe wydarzenia i to sie przeplata. Wieczorem widzi sie ten ciag zdarzen ktore byly i odeszly w niebyt, a jutro znowu szansa na nowa przygode. :-) ładnie to powiedziłeś >Delektujesz sie strumieniem zycia plynac w czasoprzestrzeni naznaczonej zdarzeniami, wnikasz w zdarzenia i je kreujesz i kazda chwila odplywa. To jest cos niebywale fantastycznego. Kreuję - nawet gotując makaron z sosem pomidorowym na obiad :-) M. Odpowiedz Link Zgłoś
komandos57 Tu jest sens....sens>Bzdety 30.04.04, 20:43 No niech jeszcze ktos napisze o Hitlerze,Leperze.Dla podkreslenia wagi tematu....ot tak tylko Odpowiedz Link Zgłoś