Dodaj do ulubionych

snob w kuchni...

26.01.09, 21:01
właśnie zastanawiam się czy wydać kasę na nowe-super-garnki
to nie jest pytanie o firmę (byłoby na innym forum) ale o to czy
wogóle warto??
w jakich garach gotujecie? w moich odpryskuje emalia...

czy to może czysty snobizm kupować nowe gary bo w starych tak samo
będzie smakować...

hmmm, kiedyś używałam najtańszej na rynku kuchenki...ale jak
zostałam zmuszona do zamiany i zaczęłam używać nowego piekarnika
elektrycznego to dopiero zobaczyłam co to jest oszczędność czasu
(pomimo, że piekę w ten sam sposób, używam termometra piekarskiego
itp)

no i dlatego może ten "snobizm na gary" ma jakies uzasadnienie...
Obserwuj wątek
    • Gość: ania_m Re: snob w kuchni... IP: *.pools.arcor-ip.net 26.01.09, 21:04
      imho nie oplaca sie.
      najpierw moze jednak zdefiniuj, co to znaczy w tym konkretnym przypadku "kupa
      kasy", bo to dosc elastyczne pojecie.
      napisze wiecej, jesli poznam szczegoly.
      • swie-tlik Re: snob w kuchni... 26.01.09, 21:14
        hmmm, no nie wiem...
        przypuśćmy, że ponad 100plnów za 1 sztukę zwykłego gara (nie jakaś
        tam megakombinacja do gotowania na parze)
        czy to dużo czy mało?
    • dzioucha_z_lasu Re: snob w kuchni... 26.01.09, 21:16
      To nie jest snobizm, tylko rozsądek. Odpryskuje emalia z twoich
      starych garów? Czyli zjadasz ją. To nie jest najzdrowsze. Warto
      zainwestować w dobre garnki - stalowe, z grubym dnem. Kupujesz raz
      na całe życie, bo nic ci tu nie odpryśnie, przypalone da się
      odczyścić ( a wiem o czym mówię, raz zwęgliłam cały gar gulaszu, jak
      wyszłam na zakupy i zapomniałam wyłączyć gaz. Odmakało kilka dni,
      ale gar dał się doczyścić i jest jak nowy). W takich garach można
      gotować i piec bez tłuszczu, jeśli kupisz takie bez plastikowych
      rączek - można ich używać w piekarniku. Wyglądają porządnie i dobrze
      się w nich gotuje. Nie zastanawiaj się nawet. Ja moje na szczęście
      dostałam w prezencie ślubnym, ale i tak miałam wyrzuty sumienia, że
      takie drogie, ale teraz nie oddała bym ich za żadne pieniądze. A
      nawet sama bym takie kupiła :D
      • Gość: ania_m Re: snob w kuchni... IP: *.pools.arcor-ip.net 26.01.09, 21:26
        nie, do 100 zl za jeden gar to normalna cena za dosc dobre, choc nie "wieczne" gary.
        jesli wstarych odpryska ci emalia musisz koniecznie kupic nowe, moje ze sie nie
        oplaca odnosilo sie do zaj...scie nieuzasadniono drogich wciskanym ludziom przez
        domokrazcow, pardon, na prezentacji domowej za kilka tysiecy zloty :)))
        takich stanowczo NIE OPLACA sie. ale np tefal powlekany bedzie ci sluzyl z 10
        lat. moze dluzej. albo garnki z mojej ulubionej firmy berndes.

      • Gość: ania_m co do stalowych z grubym dnem IP: *.pools.arcor-ip.net 26.01.09, 21:38
        to akurat absolutnie nie mam dobrego zdania, choc na pewno sa "wieczne", bo nic
        nie odpryska. rodzina ma firmy berghoff, z moim tanszym powlekanym berndesem nie
        maja porownania, sorry.
        w moim garnku moge usmarzyc omlet, nawet crepe, jest duzo lepszy i mniej
        "przylepialny" od sredniej jakosci patelni.
        absolutnie nic sie nie przypala, nie ma wiec odmakania. pociagasz za rog
        przypalonego i odchodzi. ziemniaki z ktorych kompletnie wygotowala sie woda dalo
        sie nawet zjesc. berghoff zadnego testu ekstremalnego nie zdal.
        musze jednak zaznaczyc, ze oprocz berghoffa zadnych innych dosc porzadnych(bo
        chyba takie sa?) metalowych z grubym dnem w akcji nie widzialam, wiec mam
        ograniczone porownanie.
        wole powlekane i moge je z czystym sumieniem polecac.
        • swie-tlik Re: co do stalowych z grubym dnem 26.01.09, 21:43
          rozumiem powlekanych w sensie teflonem typu Tefal??
          • Gość: ania_m Re: co do stalowych z grubym dnem IP: *.pools.arcor-ip.net 26.01.09, 21:47
            zgadza sie, np firmy tefal.
            mozliwe jednak, ze istnieja garnki stalowe w ktorych usmazysz crepe i to nawet
            bez tluszczu jak w moich powlekanych.
            • dzioucha_z_lasu Re: co do stalowych z grubym dnem 26.01.09, 22:14
              U mnie niestety powlekane nie mają szans, małż potrafi zedrzeć nawet
              diamentową powłokę. Ostatnio przyłapałam go, jak szpiczastym nożem
              mieszał jajecznicę. Beton - nie do przetłumaczenia, że się tak nie
              robi.
              • Gość: ania_m Re: co do stalowych z grubym dnem IP: *.pools.arcor-ip.net 26.01.09, 22:17
                no tak, z powlekanymi trzeba umiec sie obchodzic :)
                ale i tak nie sa wieczne i co 10-15 lat trzeba kupic nowe. raczej nawet co 10,
                jesli sporo sie gotuje.
    • Gość: Inka Re: snob w kuchni... IP: *.icpnet.pl 26.01.09, 22:29
      Ja już będę zwracać uwagę na to jakie garnki kupuję...
      Swoje dostałam w prezencie, są świetne, nie wiem jak firma i ile kosztowały.
      Ale jakiś czas temu pomieszkiwałam u koleżanki kilka tygodni. Miała garnki
      kupowane w supermarkecie, tanie. Cokolwiek się w nich ugotowało to po kilku
      godzinach gorzkniało. Czy to była kapusta czy pomidorowy sos czy śmietanowy.
      Z początku myślałam, że to kwestia nieświeżych produktów; śmietany czy pomidorów
      ale ten zły smak zawsze był identyczny.
      Zarówno patelnia jak i głębokie garnki psuły smak w ten sam sposób.
    • alinka_li Re: snob w kuchni... 26.01.09, 22:49
      Marzę o porządnych garnkach... Używam takich emaliowanych jeszcze po babci męża,
      bez odprysków oczywiście. Mam jeden porządny garnek, w życiu nie zgadlibyście
      skąd- prezent za punkty zbierane w Leclerku:) Wypasiony, porządny garnek-
      rondel, stalowy, bardzo grube dno, w środku polewany, czarny (pewnie teflon),
      bardzo śliski. Krople wody tańczą jak w nim jak olej. Trudno w nim cokolwiek
      przypalić. Dość odporny na zarysowania- mieszam w nim metalową łyżką, i po paru
      latach ledwo mogę dojrzeć pojedyncze kreseczki cienkie jak włos:) Nie mogę
      odżałować, że nie zapisałam, jakiej jest firmy. Karton wyrzuciłam, pamiętam
      tylko, że firma jakaś amerykańska, ale wyprod. oczywiście w Chinach. Tak dużo o
      nim piszę, bo co dzień mam z niego frajdę, tym bardziej, że gratis:) Ale ja, nie
      chwaląc się, mam wybitny talent do wyszukiwania wszelkich okazji;))
    • sylwia1607 Re: snob w kuchni... 26.01.09, 23:23
      To nie snobizm, to sluszna decyzja, dobre garnki i patelnie sa podstawa do
      "bezstresowego" kucharzenia. Ja mam stare WMF,ze stali nierdzewnej, jestem
      bardzo zadowolona, kilka razy zdarzylo mi sie cos przypalic, bez problemu
      odchodzilo, i wcale nie musialam moczyc nie wiadomo ile. No i szybko sie gotuje,
      bo grube dno szybko nagrzewa sie i trzyma mocna temperature. Dodam jeszcze , ze
      w moich garnkach nic nie kipi.
      • lis_ka Re: snob w kuchni... 27.01.09, 00:25
        Moim daniem to nie snobizm, bo na dłuższą metę w ten sposób
        oszczędzasz. Ja też mam WMF, komplet będzie niedługo obchodził 10
        urodziny i podobnie jak Sylwia, potrafiłam w nich przypalić
        jedzenie, a po doszorowaniu naprawdę wyglądają jak nowe.
        Gdybym miała wybierać, wolałabym kupować po jednym dobrym garnku,
        niż kupić od razu komplet tanich, które po kilku latach trzeba
        wymienić na nowe.
    • wiedzma30 A ja marze... 27.01.09, 04:49
      Marze o tytanowych garnkach... Sa niesamowite. Ceny tez maja niesamowite... Ale
      to sa gary do konca zycia i jeszcze dzieciom w spadku mozna zapisac ;)))
      • Gość: senin Re: A ja marze... IP: *.prem.tmns.net.au 27.01.09, 10:45
        wiedzma30 napisała:

        > Marze o tytanowych garnkach... Sa niesamowite. Ceny tez maja
        niesamowite... Ale
        > to sa gary do konca zycia i jeszcze dzieciom w spadku mozna
        zapisac ;)))


        ja tez...
        ..ale mam niezle, jak na razie, stalowe z grubym dnem - zadne
        markowe, ale sluza mi juz od 12 lat i posluza jeszcze pare..nascie -
        chyba i niestety ;((( , bo w tej sytuacji trudno mi sie na tytanowe
        zdecydowac...

        ale jakis czas temu bylam o wlos od kupienia tytanowego woka (bo
        zwykly, ze stali weglowej, moj slubny pedantycznym myciem potrafi
        wykluczyc z obiegu ;DDD)

        gdy jednak sie dowiedzialam, ze tytanowy=powlekany to zwatpilam -
        nie mam serca i ochoty na jakiekolwiek teflono-podobne gary

        podpowiedz wiedzmo,(juz nawet googlowalam na ten temat i pytalam
        kiedys na forum) czy ten tytan to sie ABSOLUTNIE NIE ZDRAPUJE ???

        problem w tym, ze ja nie bardzo lubie plastikowe mieszadla - zawsze
        sie jakos zbabla i wygladaja paskudnie..drewniane tez ... czy takie
        tytanowe cudo u mnie przetrwa???

    • vandikia niedawny watek w podobnym temacie 27.01.09, 09:34
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=89591372
    • Gość: Azazelle Re: snob w kuchni... IP: 195.90.102.* 27.01.09, 13:56
      A już myślałam, że chodzi o te gary za 6 patyków komplet ;-) To bym się darła,
      ze snobizm.
      Mam berghoffa. Idiotoodporne nie są, jak za długo postoją na wielkim gazie,
      szlag trafia pokrywki i rączki zaczynają upojnie wonieć, ale cenię sobie to, że
      mają grube dna, które długo trzymają ciepło i wszelka spalenizna od nich
      odchodzi. Robiłam kiedyś curry z ciecierzycy. Woda odparowała, w garnku powstała
      czarna masa, myślałam, ze się z rondlem pożegnam. Skąd. Do zlewu, pół godziny
      odmakał, wszystko pięknie odeszło.
      Ale patelni nie polecam, do smażenia wolę teflon. Smażę właściwie bez tłuszczu.
      Da się kupić całkiem znośne patelnie za niewielką cenę. Poużywać, nie modlić się
      nad nimi, wyrzucić, kupić nowe.

      Zastanawiałam się wczoraj nad kupnem jakichś garów. Marzą mi się takie, które
      będę mogła wsadzić do piekarnika. Jak ja mam dość żonglerki kuchennej!
      • Gość: ania_m Re: snob w kuchni... IP: *.pools.arcor-ip.net 27.01.09, 14:11
        ja mam takie tinyurl.com/cp9me6
        nawet dokladnie ten zestaw jest moim "basickiem". mam i inne tej firmy z
        normalnymi, plastikowymi uszami, ale najwiecej uzywam wlasnie tych, bo mozna je
        wsadzic nawet na 250° do pieca (wazne przy produkcji rosolu i pho np)
        wada: garnka bez szmaty/szmacianych uszu nie dotkniesz
        zaleta: j/w i po pewnym czasie mozna sie swietnie przyzwyczaic do tego, ze nie
        maja izolowanych uchwytow.
        nowy komplet upolowalam w listopadzie w lidlu, bo ktos wyjal szmaciane uszy (mam
        w domu, no prob) i zaplacilam za widoczne na zdjeciu 4 szt cale.... 29 euro :)
        jeszcze ich nie uzywam, bo stare, kupione w czasach marki na otwarcie sklepu
        meblowego za 99 marek dalej sa ok. ale w malym rondelku powoli od mieszania
        metalowa trzepaczka latami zaczyna sie powloka rysowac. chyba kupie plastikowa
        trzepaczke do nowych garow :) mieszam lyzkami szpatulkami z drewna, nie mam z
        tym problemu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka